Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 23
Like Tree63Likes

Wątek: Belgrad i Czarnogóra z Air Serbia :)))))

  1. #1
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie Belgrad i Czarnogóra z Air Serbia :)))))


    Polecamy

    Здраво!

    Zapraszam na relację z pięciodniowej wyprawy do Czarnogóry i Belgradu na pokładzie nowego przewoźnika na polskim niebie czyli Air Serbia

    Słowem wstępu

    W maju na jednym z forum o tanim lataniu pojawiła się oferta lotów do z Warszawy do Podgoricy przez Belgrad za 76 EUR na pokładzie nowych serbskich linii lotniczych Air Serbia. Do wyboru było kilka terminów na koniec lipca. Jako, że kierunek, cena bardzo mi pasowały i dodatkowo miałem ogromna ochotę przelecieć się serbską linią i zobaczyć jaki poziom prezentuje najnowsze dziecię Etihadu bardzo spontanicznie kupiłem bilety

    Jako, że jak napisałem Air Serbia to nowy przewoźnik to wypada go przedstawić na forum

    Linia rozpoczęła operacje pod koniec października 2013 r.

    Dzięki zastrzykowi gotówki od Etihad unowocześniono flotę i otwarto nowe kierunki. Obecnie Air Serbia operuje flotą 15 samolotów (7 A319, 2 A320-200, 5 Atr 42/72 i 1 737-300). W tym roku linia otworzyła kilka nowych kierunków w tym do Warszawy - trasa operowana jest głównie przez A319 w konfiguracji 128 miejsc (8 w C i 120 w Y).


    Poniżej mapka połączeń (z zielonych tylko Kijów i Monastyr nie zostały jeszcze uruchomione).

  2. #2
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 1: Warszawa - Belgrad


    WAW-BEG
    23.07.2014
    JU 635
    20:35-22:15
    A319

    Serbska linia należycie zaznaczyła swoją obecność na lotnisku Chopina - dzięki wielkiemu banerowi bez problemu znalazłem stanowisko odpraw.





    Lot do Belgradu ze względu na burzową pogodę miał ok. 15 minut opóźnienia. Na pokład Airbusa A319 o rejestracji YU-APF (wiek 6,7 lat) zostaliśmy wpuszczeni przez rękaw.





    Moje pierwsze wrażenie tuż po przekroczeniu gościnnych progów serbskiej maszyny było bardzo pozytywne - odnowiona kabina z nowymi skórzanymi siedzeniami i poduszkami prezentuje się bardzo fajnie. sam legroom również oceniam jaki bardzo przyzwoity





    Kilka minut po osiągnięciu wysokości przelotowej i wyłączeniu sygnalizacji zapiąć pasy taki oto personel pokładowy (tak na prawdę jedna ze stewek to była stara pomarszczona Serbka która wyglądała jak baba jaga ale nie chcę was nią straszyć):



    zaczął z uśmiechem rozdawać takie oto torebeczki:



    które kryły w sobie takie oto serbskie skarby:



    A skarby jak na standardy podniebnej kuchni było wyjątkowo smaczne! - baaardzo dobra kanapka i zdrowe ciacho. A żeby nie zaschło w gardle poza mini wodą był serwis z napojami w tym alkoholami (piwo, wino i kilka mocniejszych trunków))

    Tylko jedna rzecz mnie zaniepokoiła - mianowicie bardzo niski LF na 120 miejsc w economy zajętych było ok. 30 miejsc. Powodem tak niskiego LF było zapewne to, że było to lot w środku tygodnia oraz lot wieczorny - to znaczy nie lapał się na ogromną większość przesiadek bez spędzenia nocy w Belgradzie. (Natomiast LF na przylocie do WAW - był bardzo przyzwoity).

    Po wylądowaniu w Belgradzie udałem się na przystanek autobusu 72 (http://www.beg.aero/to_&_from_the_airport/bus.326.html) - jest to najtańsza opcja dostania się do centrum miasta - na dużą stację przesiadkową (ala nasz centaralny) Zeleni Venac > Зелени Венац. Bilet możemy kupić u kierowcy za 140 RSD (5 PLN) lub w kiosku zwanym "Trafika" za 73 RSD (2,6 PLN). Ja też miałem szczerą chęć kupić bilet ale kierowca dał znak, że dziś biletów to no sprzedawał nie będzie i udało mi się przejechać za darmo Podróż do centrum w zależności od ruchu trwa ok. 40-50 minut.

    Przyznam szczerze, że nocne poszukiwanie mojego noclegu, które na mapie wydawało się proste w rzeczywistości nie było takie łatwe i musiałem przypomnieć sobie lekcję rosyjskiego sprzed 15 lat. Na szczęście Serbowie okazali się bardzo pomocni
    i około północy dotarłem do mojego hostelu i udałem się na zasłużony spoczynek przed kolejnym dniem - dniem podróży do Czarnogóry o czym w następnej części relacji

    Лаку ноћ!!!!


    deluks, szczurwa, filkuz and 10 others like this.

  3. #3
    Awatar NovemberYankee

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    EPPO/POZ

    Domyślnie

    Jak obłożenie na WAW-BEG?
    "I don't care much of where I'm going, because I fly 747 a Boeing"

  4. #4
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez smnutka Zobacz posta
    Jak obłożenie na WAW-BEG?
    Tak jak napisałem - bardzo słabe tj. ok 25% ;// ale na BEG-WAW było o niebo lepsze

  5. #5
    Awatar maciek55

    Dołączył
    Nov 2010

    Domyślnie

    Bardzo fajna relacja, super że wstawiasz zdjęcia nowej dla forum linii!
    Czekam na zdjęcia z samej Serbii i Czarnogóry i oczywiście na powrót!

    Ale na przyszłość, może i niepostępowy jestem, staroświecki i zacofany, ale na litość Boską, w języku polskim znajduje się zamiennik określenia legroom...bo niedługo naprawdę będziemy tylko "ponglishem"operować, słowo po polsku po czym interjection....eee tzn. wtrącenie po angielsku
    Silesia Spotters


    Pozdrawiam, Maciek

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ciekawa podróż, ładna cena. Zdaje się, że tam nie tyle o promo chodziło co pochrzanili coś w taryfach i jakiś Dubaj czy inne Abu Dhabi między innymi sprzedawali za grosze? LF może też wynikać z tego, że połączenie dopiero startuje, chociaż fakt, godzina połączenia nie na przesiadki. Pewnie przydałoby się nocowanie.

  7. #7
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Nie wydaje mi się, żeby to był błąd w taryfie bo cena była potem dostępna jeszcze przez kilka dni (zarówno do Podgoricy i Tivatu)- więc raczej takie krótkie promo na start

    A co do LF to racja - zakładając, że obecnie na wybrane kierunki niezależnie od konkretnej daty w danym okresie Air Serbia ma podobne ceny to większość paxów wybierze wylot lotem porannym (czyli we wtorki, czwartki, piątki, niedziele) a powrót lotem wieczornym (czyli w poniedziałki, środy i soboty). Wtedy nie trzeba nocować w Belgradzie. Są jednak kierunki gdzie można uniknąć długiej przesiadki lecąc rejsem wieczornym i wracając porannym - np. Larnaca, Abu Dhabi, Bejrut > tu dobre ceny > od 659 PLN na wrzesień

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2011

    Domyślnie

    Rosyjski? Tam chyba tak samo przydatny, jak i polski... Chyba że chodziło o znajomość samej cyrylicy...

  9. #9
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 2: Podgorica i podróż w kierunku wybrzeża

    Po krótkim spacerze po Belgradzie (o którym w ostatniej części relacji kiedy miałem cały dzień na zwiedzanie Belgradu) wsiadłem do tego oto autobusu numer 72 wyprodukowanego przez dobrze znaną nam firmę by udać się na lotnisko.



    Mimo, ze byłem już odprawiony to i tak musiałem czekać w kolejce do stanowiska odpraw Air Serbia, żeby nadać bagaż.



    A kolejka była spora bo przede mną na odprawę oczekiwała reprezentacja narodowa Czarnogóry w koszykówce, która udawała się na turniej (chyba) do Sarajewa.

    Mimo, że lot do Podgoricy na pokładzie jedynego we flocie Air Serbia białego nieskazitelnego Boeinga 737-300 (ale z równie nieskazitelnym odnowionym wnętrzem):




    trwał zaledwie 50 minut to załoga rozdała podobne papierowe torebeczki z cateringiem - z tą różnicą że zawierały one tylko kanapkę i małą wodę. Poza tym stewki przechodziły z małymi kubeczkami i chętnym nalewały kawę. Trzeba przyznać, że mimo krótkiego lotu załodze szybko udało się uwinąć z cateringiem tym bardziej, że LF był ok. 90%.

    W tym miejscu warto dodać, że mimo iż bilety na trasie Belgrad-Podgorica są stosunkowo drogie jak na lokalne zarobki (ok. 400 PLN RT przy zarobkach rzędu 1500-1800 PLN) to Serbowie i Czarnogóry chętne korzystają z 4 rotacji dziennie oferowanych przez Air Serbia i Montenegro Airlines.

    Terminal w Podgoricy jest na prawdę niewielki ale nowoczesny. Po kontroli paszportowej wyjątkowo długo czekałem na bagaż to chyba dlatego, że w tym samym czasie przyleciał Austrian a lotnisko ma na stanie chyba tylko jeden wózek do przewożenia bagażu .

    W terminalu przywitał mnie Pan taksówkarz z odręcznie namazanym moim nazwiskiem. Taksówkę zamówiłem wcześniej na stronie: taxicg.com - Taxi Montenegro, Taxi Transfer Montenegro, Taxi Airport Podgorica, Taxi Airport Tivat

    Kosz to 8 EUR w jedną stronę - co było ceną przyzwoitą bo jeżeli taxy sobie nie zamówimy i będziemy chcieli ją złapać na miejscu zapłacimy ok. 14-15 EUR.

    Niestety z oddalonego o ok. 8 km od centrum miasta lotniska nie jeździ żaden publiczny transport. Czytałem natomiast o jakiś busach Montenegro Airlines ale nie było to informacje do końca potwierdzone.

    Pan taksówkarz raczył mnie serbskim rapem i ciągle pytał się mnie czy mi się podoba, na co grzecznie odpowiadałem, że jest interesujący (był sporo lepszy od muzyki jaką raczy swoich gości większość knajp w Podgoricy - w stylu tureckich ballad z zawodzeniem
    tartal, deluks, szczurwa and 2 others like this.

  10. #10
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Nocowałem w bardzo przyzwoitym i niedrogim pensjonacie: Guest House Radonjic, którego największą zaletą była przemiłą właścicielka Nela, racząca wszystkich gości własnoręcznie wyciskaną lemoniadą z cytryny (pychotka) a największą wadą daleki położenie od centrum miasta, które wymagało albo około 45-60 minut spaceru albo zamówienia taksówki (a te są w Podgorica tanie ok. 0,45 EUR za km bez opłaty za start).

    Ja jednak dzielnie przespacerowałem się do centrum przez malowniczo położony most:


    by zobaczyć dwie największe atrakcje miasta czyli - Clock Tower (Sahat kula, Сахат кула):



    czyli turecką wieżę z 1667 roku, która jako jeden z nielicznych zabytków przetrwałą bombardowanie miasta w czasie II Wojny Światowej. Kilka minut spaceru od wieży jest też meczet z czasów panowania Turków:



    Kolejny dzień wiązał się z ranną pobudką i podróżą nad czarnogórskie morze - trasa z Podgoricy w kierunku Cetinje poza licznymi zakrętami oferuje malownicze widoki z samym Jeziorem Szkoderskim w tle czyli największym jeziorem na Bałkanach o długości 48 km i szerokości do 25 km







    deluks, filkuz, szczurwa and 7 others like this.

  11. #11
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 3: Budva czyli tłum i żar

    Kolejne półtora dnia postanowiłem spędzić w nadmorskim kurorcie Budva. Samo miasteczko jest bardzo malowniczo położone ale w sezonie zdecydowanie traci sporo ze swojego uroku poprzez tłumy turystów i bardzo komercyjne nastawienie. Po dotarciu do mojego hostelu okazało się, że mój pokój nie jest jeszcze gotowy jako, że poprzedni lokator gdzieś się z kluczem zawieruszył i przepadł jak kamień w wodę. Niezrażony zostawiłem bagaże i poszedłem na długi spacer - miałem ambicje dojść do słynnej Jaz Beach kilka kilometrów o Budvy. O ile trasa o długości 4,5 km na google maps wydawała się dziecinnie, prosta, o tyle w rzeczywistości była to ciągła wędrówka serpentynami pod górę w 32-stopniowym upale. Lało się ze mnie ale szedłem dzięki sile woli i coraz fajniejszym widokom




    Mniej więcej w połowie drogi poddałem się i stanąłem na poboczu by złapać taksę co nie było łatwe! dopiero po ok 20 minutach jeden z kierowców ulitował się nade mną i zatrzymał się. I swoje też mnie skasował za ok. 2,5 km rasy na Jaz Beach zapłaciłem 5 Euro. Niestety czarnogórskie wybrzeże rządzi się swoimi cenami;/// Sama plaża Jaz przyjemna ale tłum ludzi i wrzeszczące dzieci ;/



    Posiedziałem 2 godziny (z tego większość w wodzie) i wybrałem się taksówką do Budvy (ok. 4,5 km za jedyne 7 EUR;/ - stargowane z 10).

    Mimo, że było już ok 17 kolega z kluczem nadal się nie odnalazł wiec tym razem wybrałem się ba długi spacer po Budvie:










    Budva jest podobna do większości miasteczek nad Adriatykiem - mamy plażę, przystań jachtową i stari grad czyli mała starówkę z wąskimi uliczkami i budynkami z białego kamienia.



    W końcu udało mi się zameldować do mojego pokoju i wieczorem z sympatycznymi ludźmi z hostelu (czyli Czarnogócami, którzy palą jak lokomotywy i mimo młodego wieku mają już przepalone głosy, holenderską parą i Rosjanką rodem z Syberii) na imprezę na świeżym powietrzu. Wyszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że Holenderka idąc na imprezę już była bardzo mocno nawalona (nie wiem czego się nabrała ale to chyba był jakiś zabójczy mix używek) słaniała się na nogach a tuż przed wejściem teatralnie przewróciła się na pierwszym kamiennym schodku. Na szczęście jej chłopak dzielnie ją cucił i poił wodą i w tym wegetatywnym amoku przetrwałą do końca imprezy

    Kolejnego ranka po odespaniu nocnych szaleństw udałem się na plażę (choć długo tam nie wytrzymałem) po czym ruszyłem w drogę do Kotoru
    szczurwa, elza030, tartal and 3 others like this.

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Budva jest podobna do większości miasteczek nad Adriatykiem - mamy plażę, przystań jachtową i stari grad czyli mała starówkę z wąskimi uliczkami i budynkami z białego kamienia.
    Oglądając zdjęcia-odniosłam to samo wrażenie po pobycie w Splicie. Podobne widoki A nie bałeś się tak zostawić rzeczy na plaży i pójść do wody?

  13. #13
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    Oglądając zdjęcia-odniosłam to samo wrażenie po pobycie w Splicie. Podobne widoki A nie bałeś się tak zostawić rzeczy na plaży i pójść do wody?
    Nie bo zawsze kogoś prosiłem o rzucenie okiem a poza tym jak pływałem to cały czas miałem moje rzeczy w polu widzenia.

  14. #14
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 4: Kotor czyli najdalej na południe wysunięty fiord Europy

    Droga do Kotoru przebiegła ciekawie Jechałem ze stacji autobusowej w Budvie lokalnym busem za 3 EUR - był to stary mercedes - na ok 10 pasażerów był kierowca i dwie osoby obsługi - wśród nich wyglądająca jak szefowa gangu narkotykowego dziewczyna o czarnych włosach i silnym makijażu

    Droga do Ktoru robiła się coraz bardziej malownicza, tuż przed samy miasteczkiem wjeżdża się w długggi tunel by wyjechać w Kotorze i zobaczyć wspaniały widok zatoki pośród gór. Nie bez powodu Kotor nazywany jest najdalej na południe wysuniętym fiordem Europy
    Miasto otoczone jest z trzech stron masywami górskimi: Lovćen, Vrmac i Dobrota.

    Po zameldowaniu się w tanim ale dziwnym pensjonacie, którego największą zaletą było chyba położenie ruszyłem na miasto



    Zatoka Kotorska

    Dotarłem do niezwykle malowniczej starówki - Kotor nazywany jest małym Dubrovnikiem

    Kotor jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w południowo-wschodniej Europie, pełen zabytkowych budowli. Stare Miasto otoczone jest średniowiecznymi murami miejskimi, które łączą się z twierdzą św. Jana (Tvrdjava Sv. Ivan) na Samotnym Wzgórzu na wysokości 260 m n.p.m. Długość murów wynosi 4,5 km, wysokość – 20 m, a szerokość 15 m.
    Charakterystyczną średniowieczną urbanistykę stanowią wąskie, kręte uliczki i nieregularne place, prawosławne i katolickie świątynie i budynki w stylach romańskim,gotyckim, renesansowym i barokowym. W kwietniu 1979 r. miasto nawiedziło trzęsienie ziemi, które dokonało zniszczeń wielu starych budowli. Wydarzenie to było jednym z głównych powodów, do uznania oraz ochrony wyjątkowej wartości historycznej Kotoru, i wpisania go w październiku 1979 r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO.







    Cerkiew Św. Łukasza














    katedra św. Tryfona(Katedrala Sv. Tripuna) patrona miasta, kilkakrotnie przebudowywana przede wszystkim w okresie XII-XVII wieku, głównie z powodu powtarzających się uszkodzeń przez trzęsienia ziemi. Najważniejszy zabytek romański w mieście.

    Mimo, że robiło się późno miałem ambicje żeby wspiąć się alternatywną trasą na górującą nad miastem Twierdzę. Niestety doszedłem do ok połowy drogi i zawróciłem się bo robiło się ciemno.





    Wspiąć a raczej wejść pokonując przy tym kilka tysięcy schodków udało mi się wejść następnego dnia rano - nie było lekko w 32 stopniowym upale zrobiłem się momentalnie mokry i potem wchodziłem z koszulką nie na klacie tylko całkowicie morką na ramieniu.

    Na całej trasie sprzedawano butelki z wodą - cena była w miarę ok 1,5 EUR za pół litra i na szczęście nie wzrastała wraz ze wzrostem wysokości i wycieńczenia.

    Niewątpliwe coraz to lepsze widoki wynagradzały trud wspinaczki.










    Po około godzinie wędrówki udało mi się zdobyć twierdzę na szczycie


    Filip Zdobywca!

    Kolejna godzinę schodziłem - kiedy dotarłem do mojego domku żeby się wymeldować, córka właścicielki była w szoku, że 2 godziny wszedłem i zszedłem na szczy - "Ja potrzebuję trzech godzin żeby wejść a potem reszty dnia żeby zejść My Czarnogórcy jesteśmy z natury leniwi " rzuciła na pożegnanie

    No właśnie pożegnanie z pięknym i mniej turystycznym i komercyjnym niż Budva Kotorem było trudne. Fiordy zrobiły ma mnie wrażenie, może to nie to samo co Milfourd Sound w NZ ale jeżeli kogoś nie stać na NZ albo Norwegię to Kotor polecam z całego serca!

    mapa, Machoni, shiver and 8 others like this.

  15. #15
    Awatar mapa

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Fajna relacja, zdjęcia także. Kotor faktycznie jest perełką, a z Budvy można jechać jeszcze przez góry - alternatywną i o wiele dłuższą drogą niż tunelem, natomiast widoki na miasto i zatokę niezapomniane

  16. #16
    Awatar nomad_fh

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    EPKK/Jaworzno

    Domyślnie

    Świetna relacja, muszę się przelecieć na tej destynacji

    Cytat Zamieszczone przez agentF Zobacz posta
    [B][U]Część 3: Budva czyli tłum i żar

    Posiedziałem 2 godziny (z tego większość w wodzie) i wybrałem się taksówką do Budvy (ok. 4,5 km za jedyne 7 EUR;/ - stargowane z 10).
    Z większości znanych plaż można spróbować zabrać się wodnymi taksówkami/trip boat. Często wychodzą taniej niż tradycyjne
    Przynajmniej tak było w rejonie Sutomore/Bar. Ale z tego co widziałem w Budvie (nie korzystałem) to i tam łodzi kursujących na poszczególne plaże trochę było
    Jak dla mnie Budva też była za gwarna i tłoczna
    Na przyszłość tak jak kolega powyżej też polecam trasę do Kotoru wzdłuż wybrzeża, a nie tunelem
    Grzesiek "Nomad_FH"

    "Patrzyła tak, bo robiłeś głupiutkim kompaktem (jak to napisałeś). Gdybyś robił teleobiektywem wiedziała by kim jesteś. Szajbusem, który nazywa się spotter." - tekst by Pletwa

  17. #17
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 5: Deszcze niespokojne i Transformersy w akcji

    Kolejnego dnia górskimi drogami pognałem z Kotoru do Cetynji czyli pierwszej stolicy Czarnogóry. Cetynia nadal nosi honorowy tytuł "Stolicy Czarnogóry" ("Prijestolnica Crne Gore"). W mieście znajduje się rezydencja prezydenta Czarnogóry, której uroczyste otwarcie miało miejsce 25 listopada 2005.

    Jak na 14 000 mieszkańców górskie miasteczko może pochwalić się licznymi zabytkami.


    Ciekawy gmach Narodowego Muzeum Czarnogóry


    Monaster cetyński


    Cerkiew na Ćipurze

    Po około 1,5 godzinnym spacerze po Cetynji wróciłem do Podgoricy i po zameldowaniu się w tym samym przyjemnym pensjonacie ruszyłem w stronę centrum miasta. Początkowo aura sprzyjała ale ciemne chmury na horyzoncie zwiastowały nadejście niepogody choć nie spodziewałem się takiego lania przez duże L. Nagle lunęło, udało mi się schować pod daszkiem Narodowego Centrum sportowego - pod którym czekałem około godziny aż deszcz troszkę przestanie padać. Szybko okazało się, że było to chwilowe zawieszenie broni i musiałem przygotować się na serię niczym z armatki wodnej. Moje wędrówki po Podgoricy sprowadzały się więc do szybkich hopów w czasie trochę mniejszego deszczu. Najbardziej zaciekawiły mnie słynne Podgorice Transformersy zrobione z części samochodów.





    Pomysł oryginalny - Paryż na Wieżę Eifla, Warszawa PKIN a Pogdorica Transformersy

    W końcu kiedy byłem już totalne przemoczony udało mi się złapać taksówkę i wrócić do pensjonatu. A deszcz padał i padał bez przerwy, nawet kiedy następnego ranka wstałem by udać się na lotnisko.
    Wamo, Machoni, elza030 and 2 others like this.

  18. #18
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 6: Belgrad czyli kapitalizm w lekko postkomunistycznym sosie

    Kolejnego ranka w strugach deszczu wsiadłem do taksówki prowadzonej przez tego samego młodzieńca co wcześniej. Mknęliśmy przez prawie puste ulice w strugach deszczu na lotnisko.

    Samo lotnisko w Podgoricy jest malutkie ale przyjazne



    Jest nawet biznes loża







    Przez ilaz weszliśmy do autobusu a potem na pokład A319



    Mimo, że lot trwał około godziny to rozdano pasażerom słynne papierowe torby, tym razem zawartość była nieco skromniejsza ale OK




    Po wylądowaniu w Belgradzie jako, że miałem około 10 godzin do wieczornego lotu do Warszawy udałem się do miasta

    Spacer zacząłem od centrum czyli okolic ulicy Knez Mihalova i placu Zeleni Venac.



    Pomaszerowałem w kierunku symbolu miasta czyli cerkwi Św. Sawy.

    Jest to jedna z największych cerkwi na świecie.
    Cerkiew zbudowano w miejscu starej świątyni, która spłonęła w XVI wieku. Odbudowę planowano już pod koniec XIX wieku, jednak projekt ukończono dopiero w 1985 roku. Nadal nie zostały ukończone wnętrza cerkwi. W związku z tym w środku nie ma nic ciekawego bo cały czas trwa remont.
    Ciekawe co ukończą jako pierwsze - cerkiew cy Sagrada Famila






    Potem długim spacerem przez centrum udałem się na Kalemegdan – fortyfikację w Belgradzie wybudowane za czasów celtyckich, a następnie za czasów rzymskich znane pod nazwą Singidunum. Zabudowania znajdujące się na wzgórzu wysokości około 125 merów współcześnie pochodzą głównie z XVII wieku. Znajdują się tam również antyczne wykopaliska i katakumby rzymskie. Ślady rzymskich budowli to np. stara studnia rzymska (35 m głęb., 3,4 m szer.), odbudowana w 1731 r. przez Austriaków.









    Z twierdzy ruszyłem autobusem nr 15 przez most ku starej historycznej części miasta czyli dzielnicy Zemun.

    W przeciwieństwie do pozostałych części miasta, w których widać architektoniczne wizje wieloletnich rządów Tito dodatkowo zeszpecone dziurawymi drogami i wszechobecnymi reklamami Zemun to przyjemna dzielnica ze starówką i niskimi domkami.


    Z Wieży Gardoš rozciąga się fajny widok na dzielnicę i Dunaj (wstęp ok. 8 PLN)








    Zemun z kościółem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny






    Po obiedzie i solidnym spacerze ruszyłem w powrotną drogę na lotnisko.

    Niestety lot do Warszawy był opóźniony o godzinę. Tym razem LF była bardzo wysoki - ok 90%

    Catering podobny jak na locie z WAW do BEG.






    Słowem podsumowania - polecam wszystkim Czarnogórę - to piękny, tańszy niż sąsiednia Chorwacja i zarazem niewielki kraj - nie trzeba więc pokonywać ogromnych odległości pomiędzy kolejnymi przystankami podróży

    Natomiast Belgrad o ile nie jest pięknym miastem to na pewno ciekawym i warto go również odwiedzić choćby na jeden dzień

    Хвала! Збогом! А исти високо лети!
    szczurwa, mirage, tbk and 2 others like this.

  19. #19
    tbk
    tbk jest nieaktywny

    Dołączył
    Feb 2011
    Mieszka w
    Łódź

    Domyślnie

    Bardzo ciekawa relacja i świetne zdjęcia! Tylko zastanawia mnie, co chciałeś przekazać tym ostatnim zdaniem w cyrylicy - nie bardzo pasuje do wcześniejszego podziękowania

  20. #20
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie


    Polecamy

    bardzo fajna relacja, ładna ta Czarnogóra, zachęciłeś mnie do wybrania się tam

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •