Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 91
Like Tree476Likes

Wątek: Chiny (LIVE) - czyli wycieczka do krainy dwudziestu juanów

  1. #41

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    jedziemy dalej z relacją, chiński internet przewalczony

    mam spore zaległości, które trzeba nadrobić
    wklejam jeszcze parę fotek tuż po lądowaniu w Pekinie



    po lądowaniu taxing był bardzo krótki (5 minut, czyli ledwie silniki zdążyły wystygnąć), za to Chińczykom system dokowania się zepsuł i jeszcze chyba z 10 minut czekaliśmy aż naprawią.
    Za to po wyjściu z samolotu i powitaniu nas przez Station Managera pana Krzysztofa oraz jego chińskiego pomocnika zwanego Bocianem (to info o którą Elza prosiła) dalsze widoki cieszą każdego lotnika

    widok z okolic security


    bagaże załogi karnie czekają ustawione przez Chinkę pobierającą je z taśmy


    airport "eksprajs" (zapisane tak jak wymawiają) dowozi mnie do miasta, następnie metro, w którym jest wystawa przodujacych pracowników


    do metra zmieści się wszystko, tyra razem okazuje się przy drzwiach, tak aby blokować wejście najlepiej pasują wielkie wory



    Po wyjściu na powierzchnię w okolicach mekki turystów okazuje się, że pogoda jest całkiem dobra i smogu ani widu ani słychu

    jest zielono i kolorowo


    a tutaj wspomniana mekka turystów? Ktoś wie co mieści się w tym budynku?



    przed nią kolizja drogowa. Kierowca motorka przeżył


    cd bedzie za chwile, tylko dajcie znać czy widać fotki, bo mi się nie wyświetlają
    Gryni, butla, shiver and 14 others like this.

  2. #42

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Fotki widać, czekamy na więcej
    Havilland likes this.

  3. #43

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    jest lajk, znaczy się fotki widać?

    wracam na lotnisko, w airport eksprajsie popijam piwko (tutaj nie ma ustawy przeciwalkoholowej, zreszta takie cienki piwo to nie alkohol, a po drugie okazuje się , ze nawet w PL można piwo legalnie pić w pociągu, bo w ustawie jest powiedziane gdzie nie wolno, a pociągów tam nie wymienili ). Piwo, według danych z puszki, ma jednak swoją wielką moc 3,6 %, 10 stopni piwnych




    Za chwilę będę siadał w Air China w rejsie do Ganzhou, ale zanim to nastąpi to jeszcze fotki lotnicze i okołolotnicze



    mam nadzieję, ze Mod mi ich nie skasuje (że niby bez uzgodnienia z osobą fotografowaną są zamieszczane)


    zwróćcie uwagę na przejrzystość powietrza - z terminala widać góry otaczające Pekin






    zajmuję miejsce w samolocie, tym razem biznes na miarę moich możliwości, czyli ekonomik przy emergency exit


    około 40 minut czekamy w kolejce do pasa startowego, więc oglądam startujące i lądujące samoloty . Na marginesie zawsze zastanawiam się dlaczgo w Pekinie jest taka duża separacja i dlaczego to tak strasznie powoli idzie






    na przelotowej serwis, choć raczej trudno to nazwać jadzeniem. Wnoszenie na pokład takich bułek (niby słodkich) powinno być zabronione , jako , że rzucając nimi można komuś krzywdę zrobić. Do tego woda. I to pomimo, że lot trwa 2,5 godziny. A niektórzy na LOT narzekają, ze na krajówkach tylko prince polo i woda (jest chociaż gazowana)



    Gdy samolot dotknął kołami pasa w Ganzhou od razu zaczęły się rozmowy przez telefon (mimo formalnego zakazu korzystania), gdy dojeżdżał pod rękaw wszyscy rzucili się do "pawlaczy" bagaże wyjmować. Mimo, ze do otwarcia drzwi jeszcze sporo czasu upłynie

    już całkiem ciemno, więc tylko nocna fotka samolotu którym przyleciałem i szybciutko do hotelu
    nazajutrz czeka mnie dzień spotkań służbowych i dwa loty , więc dzień szykuje sie obfity, choć pewnie nie zdjęciowo




    cdn

  4. #44

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    a tutaj wspomniana mekka turystów? Ktoś wie co mieści się w tym budynku?
    HAHAHAHA, Silk Market, co wygrałem? Ray Bany za 10 RMB?
    travellersmc and KubaB like this.

  5. #45

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    zwróćcie uwagę na przejrzystość powietrza - z terminala widać góry otaczające Pekin
    To faktycznie zwraca uwagę. Byłem w Pekinie tylko dwa razy, i raz udało mi się trafić na taką widoczność.


  6. #46

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    O krajówkach w Chinach można pisać godzinami.

    Był taki okres 2 miesiące temu, kiedy opóźnienia wylotu sięgały do 12 godzin. Oficjalna wersja to "brak pozwolenia na start ze strony wieży kontroli lotów, z racji dużego ruchu w powietrzu". Mój dyro koczował w Dalian właśnie 12 godzin czekając na powrót do Wuhanu. Całe szczęście że ten kawałek czasu przeczekał w sali odlotów, a nie w fotelu samolotu.

    Na własnej skórze przekonałem się o tym zjawisku podczas wieczornego lotu do Szanghaju. Wylot miał być planowo o 22, punktualnie wpuścili nas na pokład i....nic się nie działo. Rękaw odjechał, drzwi się zamknęły. Zaczęło się oczekiwanie, co jakiś czas pilot mówił, że wieża nie dała pozwolenia na start z powodu...itp. Wg Flightradara niebo tego wieczoru nad Wuhanem było czyste od statków powietrznych. 2,5 godz po zajęciu siedzenia w fotelu rękaw podjechał do samolotu i ktoś na pokład wszedł, zagnieździł się w biznesie bo nikt nie wszedł do klasy bydlęcej. I takim sposobem opóźnienie sięgnęło prawie 3 godzin.

    Potem rozmawiałem z Chińczykami o co chodzi. Podawali dwie wersje opóźnień: ćwiczenia chińskiej armii i zamykanie przestrzenie powietrznej [nad Ukrainą nie zamknęli i B777 spadł rażony odłamkami o dużej energii kinetycznej, czytaj pociskami działka 30mm]. Druga wersja to fakt, że ok 30 000 wysoko postawionych urzędników miłościwie panującej partii traktuje samoloty krajowe jak rodzaj taksówki. Taksówka jak wiadomo poczeka na klienta...

    Poza tym normą na krajówkach w Chinach jest charlchanie do torebki na wymioty, niekiedy ten proces jest intensywny. Oraz jak KubaB już pisał, jak tylko samolot wytraci prędkość miejscowi dawaj się zrywać do bagażu i używać smartofonów
    Havilland, sornat, filkuz and 2 others like this.
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  7. #47

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    EPBA / KHWD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    Manu jednak trochę niedorobione, tzn wykreślanie długopisem robi złe wrażenie. Lepiej było powiedzieć, że przepraszamy dziś niedostępne, niż wszystkich tym straszyć.
    Tu sprzeciw, zdecydowanie bardziej wolę wiedzieć zawczasu, czego nie dostanę, niż rozczarować się po zrobieniu sobie smaku. I wybaczam załodze, że nie miała taśmy maskującej do estetycznego wykreślenia.


    Cytat Zamieszczone przez Grimson Zobacz posta
    Druga wersja to fakt, że ok 30 000 wysoko postawionych urzędników miłościwie panującej partii traktuje samoloty krajowe jak rodzaj taksówki. Taksówka jak wiadomo poczeka na klienta...
    Yan Linkun - Chinese official's airport rampage after missing his flight CCTV - YouTube

    Na tego nie zaczekała...
    Havilland and Itts like this.

  8. #48
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Nie będę ukrywał - zazdroszczę pogody w Pekinie!
    Havilland likes this.

  9. #49

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    QbaqBA - widzę, że jesteś zorientowany Niestety okulary droższe, przynajmniej te co wytrzymują mój reżim używania

    Kolejny odcinek relacji będzie (zdjęciowo) głównie lotniczy, ale zanim do tego dojdziemy to parę słów o mieści Ganzhou w prowincji Jianxi.
    Miasto nie jest duże jak na chińskie warunki (1 mln mieszkańców), za to nie ma korków na ulicach i jest dosyć zielone, a słynie ono z tego, że jest nazywane Światową Stolicą Pomarańczy - otaczają je niezliczone gaje pomarańczowe (czego ja nie widziałem, bo przejechałem po ciemku, a dzień spędziłem w fabryce) . Co ciekawe pomarańczy nie wolno zrywać z drzew przez rozpoczęciem Festiwalu Pomarańczy, który jest ruchomym świętem i w tym roku przypada bodajże 1 listopada. Jeśli farmer zostałby złapany na tym, że zrywa i sprzedaje pomarańcze przed tym terminem do zostanie ukarany, tzn ponoć spory mandat go czeka. Tak więc pomarańczy sobie nie pojadłem

    Natomiast prowincja Jaingxi jest centrum wydobycia pierwiastków ziem rzadkich. Stąd pochodzi większość neodymu czy np pierwiastka o nazwie dysproz, które są używane np do produkcji magnesów trwałych. A magnesy są wszechobecne. Moja wizyta jest właśnie związana z magnesami, ale nie bójcie się, nie będę Was zanudzał fotkami z fabryk

    Po odbyciu spotkań służbowych zostałem zaproszony do kantyny zakładowej, gdzie w osobnym pokoju był przygotowany lunch (na tradycyjnym obrotowym stole). Cydru co prawda nie było , ale była wódka 56%. Pomijając jednak wątek kulinarny, powiem, że mimo, iż w Chinach często bywam, to łapię się na tym, że niektóre zachowania nadal mi przeszkadzają. Jedno z nich miało miejsce pod koniec lunchu, gdy ja jeszcze jadłem, a prezes firmy (zatrudnia 400 osób, w tym sporo młodych Chinek ) i jednocześnie profesor na uniwersytecie tak sobie publicznie przy stole odcharknął, wyciągając zasoby flegmy chyba z okolic wątroby. Chyba nie zostawało mi nic innego jak głośno beknąć

    OK, po spotkaniu pojechaliśmy na lokalne lotnisko (jest dosyć małe i nie ma tego całego zamieszania wielkich lotnisk, na których trzeba być trzeba godzinę lub dwie przed odlotem).
    Fotki lotnicze poniżej. Czekały mnie dwa loty oba, na pokładach China Southern. Tym razem serwis pokładowy ograniczony był tylko do buteleczki wody niegazowanej.








    Rozdawano nam też jakiś folder reklamowy - zwróciły moją uwagę dwie reklamy(?) - nie bardzo wiem o co tam chodziło, jak ktoś ma biegłość w tych chińskich znakach to niech odcyfruje (ja pytałem Chinki w hotelu, ale jej angielski był za słaby i powiedziała, że nie da rady tego przetłumaczyć). W każdym razie, czego by to nie dotyczyło to u nas takie obrazki raczej w magazynie reklamowym by się nie mogły ukazać. Może NCC-1701D ze swoim Pleco to odczyta?




    No dobra, kosmate myśli na bok, wsiadam do samolotu. W biznesklasie leci mnich, ja z tyłu



    za to mam lepsze widoki , co prawda przez cały samolot



    po lądowaniu w Kantonie (Guangzhou)



    młodszy braciszek Drimka którym przeleciałem. Tyle, że brat przyrodni, bo nazwisko ma inne
    był jeszcze 787 hina Southern, ale akurat mi bateria zdechła w aparacie, gdy koło niego przejeżdżaliśmy autobusem, więc zdjęcia nie ma.


    Terminal wewnątrz wygląda tak:


    są tez wózki na bagaże z wyświetlaczami


    ale po bliższym zapoznaniu się z nimi to nic ciekawego


    pora na kolejny rejs, tym razem do krainy z 20-tu juanów. Lecę do miasta Guilin. Nic ciekawego się nie działo,tzn tylko woda do picia, stewki takie sobie, za to była wycieczka ruskich Ukraińców (jedna z nich pracuje w Dubaju, ale nie w lotnictwie)

    do miasta dojeżdża się autobusem (20 RMB, czas podróży ok 40 minut).
    Parę fotek, z wieczora i do łóżka. Nazajutrz czeka wycieczka do...




    cdn
    Nazajutrz czeka wycieczka do...
    filkuz, kaspric, Michalwer and 7 others like this.

  10. #50

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Ta kosmata reklama to tylko reklama dżinsów z podtekstami. Nie dowiedziałeś się tłumaczenia od Chinki z hotelu - ona doskonale wiedziała co to jest. Tylko ze względu na wstyd powiedziała, że nie umie. Taka mentalność.

    Teraz słów kilka o "kulturze" albo jej braku wśród Chińczyków:

    - charchlanie, odchrząkiwanie: wg nich nie wolno połykać tej wydzieliny, bo jest niezdrowa. Ja połykam i dobrze się mam, nie wiem, co oni widzą w tym złego. Ale do rzeczy. Charchlają wszyscy i wszędzie, bez względu na płeć. Widzę tylko ograniczenie wiekowe: młodzi tak do 20 lat nie charchlają publicznie, starsi nie mają żadnych zahamowań. Niejeden raz można się zdziwić na ulicy, kiedy słyszy się potężne charchnięcie: człowiek jest przekonany, że to jakiś lokalny wieprz właśnie pozbył się wydzieliny i dzielnie ją wydobył gdzieś tam spod samych jaj. Lecz niekiedy można się zdziwić, kiedy to ten piękny dźwięk wygeneruje lokalna piękność na obcasach i w skąpej miniówce. Charchlanie zdarza się w czasie lotu na pokładzie samolotu, w mojej firmie poprzedni dyro [40 lat, kilka europejskich firm w CV] nie krępował się charchlać do chusteczki na spotkaniu w pracy,

    - bekanie: po jedzeniu warto sobie ulżyć, nie używając do tego opcji tłumienia dźwięku. W pracy jak moi pracownicy po obiadku schodzą się ociężale do biura, żeby pospać! kolejne 15 min z głową opartą o biurko, mój słuch jest w stanie wychwycić może nie kakofonię, lecz kilka beknięć na pewno się zdarzy -> biuro na 20 osób. Już szczytem jest, kiedy rozmawiam z moim inżynierem, a jest on w stanie, kiedy powietrze w jego żołądku jeszcze nie opuściło tego zacnego miejsca. Dlatego już kilka razy, w środku rozmowy, do moich uszu doszło piękne beknięcie. Całe szczęście że zapobiegliwie stoję 1.5m od rozmówcy i mój nos nie poczuje "bukietu" zapachów. Oczywiście mój rozmówca z beknięcia nic sobie nie zrobił

    - pierdzenie: szczęśliwie w lokalnej diecie raczej brakuje fasoli i innych "sprzyjających" czynników. Niestety zdarza się, że czujne ucho wychwyci w biurze znajomy dźwięk. Co jest śmieszne to fakt, że Chińczycy jaki mają wokal takie pierdzenie: panie cieńko zawodzą do mikrofonu, a panowie śpiewają jakby byli pozbawieni klejnotów. Z pierdzeniem jest identycznie.

    - zapach z ust: nie mam pojęcia jak oni często myją zęby, lecz potwornie cuchnie im z ust. Dotyczy to dobrej połowy populacji. Już szczytem jest, jak mój asystant czegoś nie rozumie i chce mi zerknąć do laptopa, o czym mówię. Bukiet jaki się wtedy unosi jest nie do opisania .

    Nauczony doświadczeniem -> bekanie i zapach z ust, staram się trzymać moich rozmówców na bezpieczną odległość.
    kaspric, QbaqBA, 1x2lupus and 11 others like this.
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  11. #51

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Grimson - u mnie się mówi "charkanie", ale reszta co do joty tak jak opisałeś

    widzę też, że mi trochę literówek się wkradło, ale mam nadzieję wybaczycie

    Rankiem w Guilin zjadłem śniadanie w obwoźnej 5-gwaizdowej restauracji ...




    ... i poszedłem poszukać autobusu, którym dojadę to rejonu tarasów ryżowych Longji. Busik zabookowałem poprzez hostel w którym mam tam mieszkać (na marginesie polecam: Tian Ranju Inn , dojeżdża się do wioski Dazhai, potem pieszo).

    Wreszcie jestem znów w kraju gdzie są fajne owoce:



    Przed dworem kolejowym w Guilin oczekują m.in. minibusy. Koszt przejazdu do Tazhai to 50 juanów (ok 26 zł)



    Po drodze tankowanie. Cena ropy to 7,28 juana (ok 3,8 zł), benzyna 93 oktan 7,25 juana. Na szczęście mój minibus miał nieco wyższy standard niz ten co tankuje do beczek


    Przy drodze dziesiątki, jeśli nie setki stoisk oferujących chyba pomelo (ale w trakcie jazdy trudno jednoznacznie ocenić)


    liczne są też motorki z parasolami. Parasol jak sama nazwa wskazuje jest przeciw słońcu, a przeciw deszczowi jest jak mówią Francuzi paraplu



    Po ok2.5 godz jazdy jesteśmy na miejscu. Zaraz otaczają nas kobiety, które za 40 juanów oferują się zanieść bagaże do hosteli. Ja nie korzystam (mam tylko plecak, jako że większośc z niewielkiego bagażu, wraz z drugą pustą walizką została w Pekinie), ale niektórzy dają zarobić.



    Pierw przechodzę przez wioskę rozlokowaną w dolinie. Są w niej hostele dla turystów, ale życie miejscowych toczy się normalnie.



    Ten budynek najbliżej nas, to też hostel, co nie przeszkadza by na tarasie przed nim robić sieczkę dla zwierząt z jakiejś roślinności.


    nieco dalej suszy się ryż i papryka



    ta góra za nią do samego wierzchołka jest usiana tarasami ryżowymi. Ona zresztą wcale nie jest taka wysoka, jak się potem okazuje, gdy patrzę na nią z góry

    w wioskach jest jeszcze sporo starej zabudowy, często są to pomieszczenia mieszkalne, często chlewiki, a czasem jedno i drugie na raz





    Teraz trochę fotek kobiet. Miejscowa mniejszość etniczna charakterystycznie się ubiera, ale ponadto są nazywani long hair (długowłosi). Kobiety nie przycinają swoich czarnych włosów aż do czasu rodzenia dziecka. Na codzień włosy są zawinięte wokół głowy, przy czym starsze kobiety mają te swoje odcięte długie ogony dowiązane do włosów "rosnących" i również zawinięte.




    Po drodze mijam kafejkę dla turystów - w sezonie jest ich chyba sporo, bo butelki po piwie czekają na uprzątnięcie
    Jeszcze parę fotek z drogi do hostelu (w sumie ok 40 minut pod górę), rzucam plecak, chwila odpoczynku i idę połazić po okolicy


    przy jedynej w miarę przejezdnej drodze tych butelek jest więcej. Ale trzeba przyznać jest czysto. Widziałem pana (starszego dziadka), który zbierał smieci ze szlaku. No i w górach co pewnien czas są eleganckie toalety dla turystów (wszystko w cenie wstępu do wsi wynoszącej 100 juanów)



    Treaz zła wiadomość - poniżej tylko jedna fotka dla zaostrzenia apetytu. Resztę relacji z tarasów wkleję już z Pekinu, jako, ze jutro rano tam lecę.
    Fotek mam sporo, może nawet za dużo, więc odetchnijcie trochę, bo Was tymi tarasami jeszcze zamęczę

  12. #52

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    To się nazywa turystyka. Super!

  13. #53
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie




    KubaB - to są lustra czy tak pięknie zrobione okna z dalszym tłem? Bo albo ja wypiłem nadmiar cydru albo miesza mi się w głowie

  14. #54

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    To się nazywa turystyka. Super!
    to się nazywa podróż służbowa
    Taka tradycja, że się często podczas niej skok w bok robi



    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Wójcik Zobacz posta



    KubaB - to są lustra czy tak pięknie zrobione okna z dalszym tłem? Bo albo ja wypiłem nadmiar cydru albo miesza mi się w głowie
    Tomasz, widać słusznie niektórzy w PL się obawiali, że ludzie cydrem zamiast delektować będą się nim upijać (czytałem w prasie taką dyskusję).
    To są lustra. Mi udało się ukryć między nimi

    to na razie tyle, bo trwa boarding na CZ 3281 do Pekinu
    Wamo, Havilland, kacper232 and 3 others like this.

  15. #55

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Zawsze chciałem pojechać na tarasy ryżowe Banaue na Filipinach, tyle, że ile razy tam byłem, tyle razy pogoda nie sprzyjała. Udało się je
    "zaliczyć" w Chinach w Jongji. Zgadałem się dzisiaj z Japonką, która twierdzi , że była w Banaue (jak wiadomo Japończycy po II-wojnie dosyć długo zostali na Filipinach ) , ostatni poddał żołnierz, a dokładniej oficer się dopiero chyba w roku 1976). Wracając do meritum ona twierdzi, że tutejsze (Longji) tarasy są dużo rozleglejsze od Banaue . Więc nie ma co żałowiac Filipin, tylko cieszyć się Chinami. Jedynie szkoda, że jest po żniwach, ale tarasy i tak robią niesamowite wrażenie. Zresztą popatrzcie sami









    wykorzystuje się każdy kawałeczek gruntu, nawet na 2-3 rządki ryżu (nie to co u nas w górach, gdzie nikomu nic się nie opłaca i hektary leża odłogiem)














    niestety resztki słomy ryżowej spala się na polach, co pod wieczór zasnuwa dymem całą okolicę




    A na koniec dnia zasłużone piwko na wysokości 950 mn npm



    jeszcze do Was wrócę z tymi tarasami, ale dziś net tak strasznie zmula, że chyba dopiero jutro rano czasu chińskiego
    Havilland, shiver, filkuz and 13 others like this.

  16. #56

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    poniżej, ciąg dalszy relacji z tarasów Longji wraz z widokami z pieszej wycieczki jaką sobie zorganizowałem.

    Do większości wiosek nie ma dojazdu samochodem, jest tylko droga górska,
    którą przebiega, jak by to powiedzieć, tam gdzie przebiega. Czasem koło
    wioski, czasem w sporawej od niej odległości. Nawet jak droga jest, to
    niełatwo po niej jeździć





    więc częściej używa się zwierząt jucznych













    Teraz płynnie przechodzimy do , poruszanej już, tematyki kobiet. Ta
    poniżej pracuje na budowie domu i właśnie sobie zrobiła chwile
    odpoczynku







    o zwyczaju nieobcinania włosów oraz o tym kiedy się to robi, a także o
    tym, że nawet te przycięte nosi się na doczepkę już Wam pisałem, więc
    jeszcze parę fotek. U tej pani poniżej kupiłem komplet pocztówek a za
    dodatkowe 10 juanów zgodziła się pokazać rozpleść misternie ułożoną
    "fryzurę"









    niestety aby zobaczyć na żywo takie widoki jak poniżej brakło mi czasu
    (to jest kopia pocztówki), jako, że do miejsca gdzie dziewczyny w rzece
    pokazują się turystom były ze 2 godziny marszu w jedną stronę i nie
    zdążyłbym wrócić przed ciemnościami. A ciemności są iście egipskie, bo
    latarń ani świateł z miasta tutaj nie ma. Gwiazdy też się pochowały za
    niezbyt przejrzystą atmosferą





    jeszcze parę fotek









    mężczyźni, jak widać, też mają bardzo odpowiedzialne zajęcie







    za to, jak zwykle, dzieci to radość życia







    cdn
    Havilland, Gabec, Jerry and 18 others like this.

  17. #57
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Jak zwykle świetny materiał do kawki na początek tygodnia .
    Te tarasowe klimaty przypominają mi bardzo Sapa w Wietnamie.
    Havilland and KubaB like this.

  18. #58

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kaspric Zobacz posta
    Jak zwykle świetny materiał do kawki na początek tygodnia .
    Te tarasowe klimaty przypominają mi bardzo Sapa w Wietnamie.
    chyba przegapiłeś relację weekendową, tzn nie zaglądałeś do kompa w czasie weekendu
    dawajcie lajki, bo "mi ich tu potrzeba". To bardzo motywuje do dalszej "twórczości "

    Na razie jestem strasznie zagoniony (nie ma jak biznesy do ogarnięcia w Pekinie ale jeszcze trochę fotek i info mam w zapasie.

    Jedno jest pewne: dziś mało piwa piłem, a Chinki okrutnie zaczynają mi się podobać, więc chyba pora wracać do domu

  19. #59
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    ^^ w weekend z lubą Wrocław zwiedzałem, a jak zaglądałem na lotnictwo to tylko dla obadania "które wątki warto potem przewertować" . Dawaj te Chinki .
    filkuz and mapa like this.

  20. #60

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez kaspric Zobacz posta
    Dawaj te Chinki .
    Stary, nie mogę. Bo Twoja luba jeszcze przypadkiem czyta forum i powie, że Cię to interesuje.
    A jak Twoja nie czyta, to moja na pewno
    Havilland, kaspric, Wamo and 6 others like this.

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •