Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
Like Tree44Likes
  • 42 Post By roberts115
  • 1 Post By shiver
  • 1 Post By Darecki

Wątek: Kanada na pokładzie MD-11 KLM

  1. #1
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie Kanada na pokładzie MD-11 KLM


    Polecamy

    Od mojego pierwszego i zarazem ostatniego raportu z podróży na lotnictwo.net.pl mijają 4 lata. W momencie kiedy piszę tą relację McDonnell Douglas MD-11 wykonuje właśnie ostatni w historii rejs z pasażerami. Postanowiłem przypomnieć sobie swoją podróż na pokładzie tej wspaniałej maszyny.

    Pomysł na wyjazd do Kanady pojawił się dosyć niespodziewanie pod koniec 2012 roku. Tata musiał wyjechać na tydzień do Ottawy w lutym 2013, kiedy akurat miałem wolne. Postanowiłem się podłączyć, jednak musiałem dolecieć na miejsce we własnym zakresie. Do Ottawy z Europy lata tylko Air Canada (z Frankfurtu i Londynu), natomiast wiele linii oferuje transfer autobusem z Montrealu. Jako że jestem entuzjastą lotów rzadkimi, starymi typami, od razu postanowiłem zapolować na MD-11 KLM latający na trasie Amsterdam-Montreal. Cena może nie była najniższą dostępną, ale akceptowalną. Za 2700zł udało mi się kupić bilet na następującą podróż, smaczkiem jest przelot Dashem 8-100:

    02.02.2013
    KL1362 WAW 06:15-08:30 AMS B73W
    KL671 AMS 15:35-17:20 YUL MD11
    KL301 YUL 18:30 - 20:30 XDS BUS

    07.02.2013
    AC8986 YOW 16:35-17:20 YUL DH8A
    KL672 YUL 18:55-08:20+1 AMS MD11
    08.02.2013
    KL1363 AMS 10:05-11:55 WAW B73W

    Nie przedłużając, podróż zaczyna się w deszczowy, sobotni poranek na Okęciu. Mam tylko bagaż podręczny, odprawiam się w self check-inie i szybko przechodzę kontrolę bezpieczeństwa.

    Data: 02.02.2013
    Rejs: KL1362
    Trasa: WAW 06:15-08:30 AMS
    Typ: Boeing 737-700WL
    Rejestracja: PH-BGG
    Miesiąc oblotu: 03.2009
    Miejsce: 08F

    Lot do Amsterdamu jest moim setnym w życiu.


    Po starcie trafiam idealnie na świt, moment kiedy widać jeszcze ustępującą noc.


    Około pół godziny po starcie zaczyna się serwis. Kanapka z serem, herbata i koniecznie wino na toast z okazji okrągłego lotu. Stewardessa sprawia wrażenie trochę zaskoczonej, że ktoś prosi o alkohol już o 7 rano


    Rejs praktycznie pełny, ale mimo wszystko cichy i komfortowy. Na plus są ekrany pokazujące dane o locie (i co jakiś czas reklamy).


    Powoli zaczyna się zniżanie do lądowania na lotnisku Schiphol. Pierzyna z chmur skutecznie zasłania ziemię.


    Lądowanie na 36R i po krótkim kołwaniu samolot staje przy rękawie. Oczywiście zaglądam do kokpitu.


    W Amsterdamie mam 7h, więc umówiłem się ze znajomym Holendrem na spotting. Z bagażem podręcznym wychodzę przed terminal już po kilku minutach. Po spotkaniu się z Simonem, decydujemy pojechać na miejscówkę Ijweeg, z której rano pięknie widać starty z pasa 36L. Na miejscu spotykam jeszcze Sandrę i Williego, którzy miesiąc później przyjechali na spotting do Warszawy. Pogoda sprzyja popełnieniu ciekawych zdjęć. Jest po deszczu, ale świeci słońce.




    W pobliżu przechodzą silne opady, słychać nawet grzmoty. Tło robi się ciekawe.


    Perełką są dwa starty MD-11. Na pierwszy ogień idzie PH-KCD, którym tydzień później wróciłem do Europy. Rotacja jest wyjątkowo dynamiczna, było blisko tailstrike. Lepiej to widać na zdjęciu Simona Photo: PH-KCD (CN: 48558) KLM Royal Dutch Airlines McDonnell Douglas MD-11 by Simon De Rudder Photoid: 7555728 - JetPhotos.Net


    Chwilę później do Hawany startuje PH-KCC, jedyny MD-11 z floty KLM, którego nie miałem wcześniej sfotografowanego. Maszyna nazwana imieniem Marii Skłodowskiej-Curie.


    Powoli kończy się mój czas na spotting. Zmieniamy jeszcze miejscówkę na przylot A380 Emirates i zaraz potem przemieszczam się do terminala.


    1,5h przed odlotem wchodzę na taras widokowy zrobić zdjęcie PH-KCA, który był przygotowywany do mojego lotu do Montrealu. To najstarszy aktywny w danej chwili pasażerski MD-11.


    Data: 02.02.2013
    Rejs: KL671
    Trasa: AMS 15:35-17:20 YUL
    Typ: McDonnell Douglas MD-11
    Rejestracja: PH-KCA
    Miesiąc oblotu: 12.1993
    Miejsce: 32J



    Po szybkim przejściu kontroli paszportowej jestem w gatecie, gdzie odbywa się kontrola bezpieczeństwa. Amy Johnson chwilę przed przyjęciem pasażerów na pokład.


    Boarding. Na pokładzie jest przestronnie i dosyć nowocześnie. Wnętrze było modernizowane w ostatnich latach.


    Siedzę w rzędzie 32. Z prawej stronie przy oknie, koło sympatycznej współpasażerki.


    Punktualnie wypychamy i rozpoczynamy dłuuugie kołowanie do progu pasa 36L. Środkowy silnik wydaje mało przyjemne, irytujące dźwięki. Rzuca za to majestatyczny cień.


    I wreszcie startujemy z Polderbaana. Podczas rozbiegu widzę Ijweg na którym stałem trzy godziny wcześniej.


    Skręcamy na zachód, pogoda rozpieszcza.


    I wlatujemy nad Morze Północne.


    Wznosimy się dosyć powoli do wysokości 9140m (FL300). Ogólnie czuć, że samolot jest potężny i ciężki. Zaryzykuję, że toporny.


    Teraz muszę Was przeprosić, bo zapomniałem zrobić zdjęcie przed rozpoczęciem jedzenia obiadu. Zaglądanie w rozbabrany talerz nie należy do przyjemnych rzeczy, ale dla zainteresowanych jadłem kurczaka w sosie curry z ryżem. Drugiego dania do wyboru nie jestem pewny, ale chyba to był makaron z jakimś sosem.


    Szczęście tego dnia mi sprzyjało. Gdy przelatywałem nad Irlandią, nasz kolega Dariusz Wojtaszek z forum Extreme Spotting złapał mnie na wysokości przelotowej, za co mu serdecznie dziękuję.


    Po jedzeniu postanowiłem przejść się zwiedzić pokład i przy okazji rozprostować nogi.
    Tylna kuchnia znajdująca się dokładnie pod środkowym silnikiem.


    Przednia sekcja klasy ekonomicznej.


    Przednia sekcja klasy biznes. Układ foteli 2-2-2.


    Kuchnia tuż za nią.


    Oraz tylna sekcja klasy biznes. Tutaj zdecydowanie na minus środkowe fotele, wynikające z układu 2-3-2.


    Wracam na swoje miejsce. Obok mnie siedzi Kanadyjka mieszkająca w Montrealu, a wracająca z tanecznego tournee po Europie. Przegadaliśmy połowę lotu, wypisała mi sporo ciekawych miejsc do odwiedzenia w Kanadzie.


    Miłym akcentem była serwowana przekąska w postaci lodów.


    Nad Atlantykiem cały czas wysokie chmury, samolot delikatnie trzęsie się. Po kilku godzinach dolatujemy do wybrzeży Kanady, gdzie pogoda znowu poprawia się.


    Uciekamy przed nocą.


    Na godzinę przed lądowaniem podawana jest kolejna przekąska. Tym razem pizza lub coś drugiego, do wyboru. Smaczna.


    Słońce coraz niżej, a my zaczynamy zniżanie do lądowania.


    W temacie systemu rozrywki, dostępne były oczywiście filmy, muzyka itp, ale mnie w zupełności wystarczyły mapki i dane lotu.


    Samolot podczas podejścia jest rzeźnicki. Wszystko się trzęsie, czuć jak duży opór stawia maszyna. W końcowej fazie klapy 50 robią wrażenie.


    Podchodzimy do pasa 06L od strony zamarźniętej Rzeki Świętego Wawrzyńca.


    Lądowanie dosyć delikatne. Wyhamowujemy i kołujemy do naszego stanowiska. Drugi silnik znowu niemiłosiernie wyje przy jałowym ciągu. Praktycznie przez cały lot mieliśmy silny przedni wiatr, ale w blokach stajemy o 17:22.


    Wizyta w kokpicie obowiązkowa. Załoga jak zawsze w liniach KLM jest bardzo miła. Piloci są chętni do rozmowy i pozwalają mi porobić zdjęcia przez kilka ładnych minut.


    Widok z perspektywy kapitana.


    Podsumowując lot MD-11 był wyśmienity. Maszyna mnie nie zawiodła, bez dwóch zdań warto było się nią przelecieć. Jest w niej swoista magia poprzedniej epoki, kiedy samoloty były solidne, a nie jak dziś plastikowe. Serwis pokładowy smaczny i dobrze dobrany. Jak to często bywa na starych samolotach załoga doświadczona, ale nadal troskliwa.

    Czas mnie goni, bo o 18:30 mam autobus KLM do stacji kolejowej w Ottawie. Dosyć sprawnie przechodzę kontrolę paszportową, zadano mi kilka podstawowych pytań, ale nie zajęło to więcej niż ze dwie minuty. Wielką zaletą jest to, że Polacy, którzy posiadają paszport biometryczny nie muszą mieć wizy na pobyt do 6 miesięcy.

    Odnalezienie przystanku autobusowego KLM nie jest takie łatwe, ale pomagają mi Kanadyjczycy z punktu informacyjnego. Sam bus jak można się spodziewać jest niebieski. Kierowcy dopisuje nastrój i na początku żartuje, że dzisiaj ma dla nas tylko piwo, ale potem rozdaje butelkowaną wodę. Na pokładzie jedzie około 15 osób. Jestem zmęczony, więc momentalnie zasypiam. Po przyjechaniu do Ottawy szybko udaję się do hotelu, tym samym kończąc bardzo udaną podróż.

    Zdjęcia wraz z opisem pobytu w Kanadzie i lotu powrotnego do Polski umieszczę w drugiej części relacji.
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 12-11-2014 o 18:01
    Dark, sornat, TomaszRT and 39 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Dużo pamiętasz sprzed dwóch lat Albo uporządkowane zdjęcia robią swoje. Fajna podróż w przeszłość.
    Michalwer likes this.

  3. #3
    Awatar lynxmr

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Zazdroszczę lotu MD-11 Fajna relacja
    MD-11 rules :)

  4. #4
    Awatar Darecki

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Płock

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez roberts115 Zobacz posta
    Zdjęcia wraz z opisem pobytu w Kanadzie i lotu powrotnego do Polski umieszczę w drugiej części relacji.
    Dajesz, dajesz
    maciass likes this.

  5. #5
    Awatar roberts115

    Dołączył
    Jul 2010
    Mieszka w
    Warszawa / EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Dużo pamiętasz sprzed dwóch lat Albo uporządkowane zdjęcia robią swoje. Fajna podróż w przeszłość.
    Ciekawsze loty zawsze przygotowuję do opisania w relacji, dlatego zazwyczaj mam zapisane istotne szczegóły. Oczywiście uporządkowane zdjęcia pozwalają wszystko sobie odtworzyć w pamięci, klatka po klatce.

    Cytat Zamieszczone przez Darecki Zobacz posta
    Dajesz, dajesz
    Studia i praca skutecznie pożerają mi czas, ale tak w ciągu 2 tygodni wrzucę resztę. Postaram się jak najszybciej.

  6. #6
    Awatar Ansett

    Dołączył
    Sep 2012
    Mieszka w
    SYD

    Domyślnie

    swietne wspomnienie klasyki lotniczej.
    musze poszperac moze znajde cos z mojego jedynego lotu DC-10, poprzednika MD11

  7. #7
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie


    Polecamy

    Widzę, że KLM ma całkiem fajny serwis

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •