Pokaż wyniki od 1 do 20 z 20
Like Tree76Likes
  • 9 Post By Sebek1994
  • 3 Post By Wamo
  • 2 Post By Sebek1994
  • 1 Post By kurt
  • 1 Post By Sebek1994
  • 12 Post By Sebek1994
  • 2 Post By Sebek1994
  • 4 Post By Sebek1994
  • 8 Post By Sebek1994
  • 4 Post By Sebek1994
  • 4 Post By Sebek1994
  • 9 Post By Sebek1994
  • 13 Post By Sebek1994
  • 1 Post By Sebek1994
  • 3 Post By KubaB

Wątek: RPA - BA, South African, Kulula

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie RPA - BA, South African, Kulula


    Polecamy

    Siema!

    Mam nadzieje, że chociaż cząstka z was będzie to czytać, acz nie będzie to relacja na żywo, ale postaram się coś tam wrzucać w miarę na bieżąco (nie znaczy, że codziennie).

    Jestem już na Heathrow. Przyleciałem BA847 A320 G-EUYK. Na lotnisku spotkałem dwójkę przyjaciół z pracy - lecieliśmy razem, ale nie wiedzieliśmy o tym Jaki świat mały. Później nasze drogi się rozeszły - ja do JNB a oni do JFK i ORD. Serwis w BA całkiem ok. Kanapka z bekonem + napoje do wyboru, również alko. Wino białe dobre Załoga wiekowo różnie, ale bardzo pomocni i profesjonalni, po prostu super! Samolot czysty, wygodny, zadbany. Sam lot spokojny. Transfer z T3 na T5 również. Mam teraz przed sobą same grubasy BA. Mój gate do JNB pokaże się dopiero za godzinę Idę w tym czasie obżerać się moimi ulubionymi trójkątnymi kanapkami (czuję, że gdyby były z powietrzem to też bym zjadł ze smakiem). Foty będą dopiero dolecę na miejsce, bo na tym komputerze coś nie bardzo. Ogólnie BA jak i Heathrow (już 2gi raz tu jestem) bardzo spoko, pozytywne zaskoczenie

    Czekam na swojego A380, ciekawe którym polecę Będę jeszcze online jakiś czas.

    Seba.
    jrk011, Canon, sylwiaa and 6 others like this.


  2. #2
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    O, wreszcie Afryka. To czekam z niecierpliwością.
    KubaB, travellersmc and tartal like this.

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    No i dolecialem Od razu sorry za brak polskich znakow. Samolot A380 G-XLEF, w biznesie i first na boardingu dalo sie zauwazyc duzo ludu. W eco (siedzialem na gorze) duzo wolnych miejsc. Bardzo mila stewardessa pozwolila mi zajac miejsce przy drzwiach za darmo (zwykle trzeba bulic). Jedzenie ok, zaloga bardzo ok Samolot czysty i elegancki, wygodny. Lot niemilosiernie dlugi. Jakies foty wrzuce wieczorem albo dopiero az w sobote, bo jutro lece do JNB na pokaldzie A346 SAA i tam na pewno nie bede mial dostepu do Internetu. Dzisiaj sie nigdzie nie ruszam niestety, wiec beda was musialy zadowolic nieliczne foty z podrozy

    Seba.
    Wamo and agentF like this.


  4. #4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Ha, nie jestem sam. Też uwielbiam angielskie trójkątne kanapki.
    Zaczyna się nieźle, dawaj foty z RPA dawno nic stamtąd nie było.
    Sebek1994 likes this.

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Przepraszam was za brak aktywności, ale w Kapsztadzie totalna lipa z Internetem i brak czasu, bo wracam już jutro o 13 Kululą Sam Kapsztad mega miejsce, ale wszystko opiszę jutro albo najpóźniej w niedzielę i to ze zdjęciami bo inaczej nie ma sensu
    A temperatury takie, że tylko na plażę!

    Seba.
    tartal likes this.


  6. #6

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    W koncu sie jakos ogarnalem ze wszystkim No to w droge!Troche sie powtorze, ale co tam. WAW-LHR A320 BA G-EUYK. Lot bardzo przyjemny, bo z super zaloga i towarzyszami. Sam samolot spoko, elegancki w srodku i czysty. Start z WAW o czasie. Wszystko co dobre szybko sie konczy, tak wiec raz dwa siadamy w Londynie na Heathrow. Tutaj drogi znajomych i moja sie rozchodza - ORD, JFK i JNB. Oni mieli to szczescie, ze krotkie przesiadki - ja 3h 30m. Nie wiem, co to bedzie na powrocie skoro mam az 6 godzin. Chyba naucze sie planu lotniska na pamiec. I tak wlasnie siedzac sobie przy komputerku na LHR wpadlo mi do glowy, zeby moze napisac sobie jakas relacje dla was - oto ona Przesiadka na LHR latwa, ale duzo jezdzenia pociagami i autobusami. Terminal 5 bardzo fajny. Mimo odlotu kilku lotow dlugodystansowych, wydawal sie dosyc pusty. Mnie do JNB zabiera BA A380 G-XLEF. Zdjecia z przelotu beda, jak znajde kabel do aparatu (no chyba, ze polecial w walizce z mama do Polski). Sam samolot rowniez dosyc fajny, muzyczka na boardingu (tu akurat wolalbym chyba bez), zaloga bardzo mila i usmeichnieta, udalo mi sie nawet usiasc za friko przy wyjsciu, ktore jest dodatkowo platne przy rezerwacji. Same dwie sekcje klasy ekonomicznej na gornym pokladzie bardzo wygodne i kameralne. Uklad 2-4-2 (dwojki za darmo przy odprawie online mozna smialo brac), plus w jednej sekcji tylko 4 rzedy, w drugiej o kilka wiecej. Moj najdluzszy lot w zyciu - prawie 11 godzin, o ile rzeczywiscie tyle nie trwal. Ladowanie w Johannesburgu 15 min po czasie rozkladowym. Z napojami kilka wozkow, nie bylo problemu z dolewkami, jedzenie spoko, po starcie wzialem kurczaka, nie wiem co bylo do wyboru innego, a przed ladowaniem, pierwszy raz w zyciu dostalem cieple sniadanie. Jajecznica Nawet mi smakowala, ale ja z reguly uwielbiam takie zdrowe wynalazki

    To teraz lepsza czesc relacji:G-EUYK w srodku

    [tutaj [foty z A380 sie pojawia troche pozniej]

    Juz w JNB


    Pierwszego dnia nigdzie nie jezdzilem, ani nie zwiedzalem. Bylem sobie za to drugi raz na lotnisku odwiezc mame na wieczorny lot BA Drugiego dnia za to pobudka z samego rana, pakowanie, sniadanie i wio na lotnisko na samolot do Kapsztadu. Jako, ze kupowalem bilet sam, to sobie wybralem A346 South African Airways (a co mi tam, zawsze marzylem zeby A346 poleciec, a cena byla taka sama na inne loty, rowniez tanich linii). Lot startowal o 11:00 (SA327). Na lotnisku warto uwazac na naciagczy, ktorzy was odprawia w self-checkinie i zaprowadza oddac bagaz, a pozniej beda sypac textami "daj mi 20 euro". Boarding do autobusow, ktore pozniej nas zawioza pod rekaw, przy ktorym stoi ZS-SNI. Ludzi duzo, ale samolot i tak w polowie pusty. Bylo wiele rzedow "czworek" gdzie mozna bylo sie spokojnie rozlozyc. Sam lot spokojny. Byl serwis z napojami, jak rowniez przekaska. Ladowanie w CPT o czasie i deboarding do autobusow. Na znizaniu duze chmury, co nie zapowiadalo slonca w Kapsztadzie. Po wyjsciu z samolotu niestety nie wszyscy zmiescili sie do dwoch podstawionych, wiec korzystajac z bardzo dlugiej chwili mozna bylo porobic foty szerokim kadlubom, ktore staly obok (747 BA, A340 LH). Odbior bagazu i witaj przygodo

    Poczestunek. Do jedzenia croissant z jakas wolowina i warzywami oraz ciastko.PodejscieRetrojet Condora Silnik A340stkiA tu moje ulubione zdjecie calej wyprawy No i poki co tylko trzy zdjecia z samego wybrzeza, ale to dopiero poczatek (wiem, ze poki co tylko lotniczo, ale urlop bez samolotu, to urlop stracony )Camps Bay, gdzie mialem okazje zatrzymac sie na 3 noce

    Niestety Kapsztad nie przywital mnie najlepsza pogoda. Pierwszego dnia pochumrno i pozniej sie rozpadalo. Ale w kolejne dni bylo juz tylko lepiej. Pierwszego dnia pojezdzilismy tylko samochodem po miescie plus spacer po okolicy, bo w taka pogode nic sie nie dalo robic. Pozniej bylo juz tylko lepiej i bardziej intensywnie.

    More to come

    Seba.

    Edit: Sorry za tak wielkie foty. Myslalem ze beda troche mniejsze po moich "przerobkach" (fotograf ze mnie tez zaden).
    Od kolejnych wpisow sie poprawie. Jak za duze, to moze ktos da rade to zmniejszyc? Bo tutaj na tym komputerze, to ja rezygnuje
    Canon, tygrysm, filkuz and 9 others like this.


  7. #7

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Macie troche zaleglych fotek

    Na lotnisku nie dosc, ze same moje ulubione rzeczy, to jeszcze jakies promo


    Po jednej stronie terminala G-XLEH, a po drugiej moj LEF. Pazery az po 3 rekawy zgarnely




    Obiad. Kurczak z jakims sosem, ziemniakami i czyms zielonym. Zdarzalo mi sie jesc lepsze w samolocie.


    Przed ladowaniem jajecznica, bekon, pomidor, jakas kielbaska i pieczary. Jeszcze bylo ciastko, ale niezjadliwe.


    Ichniejsza Nestea Bardzo dobra swoja droga.


    A tu 737 Comair - spolki nalezacej do British Airways, latajcej w RPA. Do BA nalezy rowniez Kulula. Zalogi Kululi lataja u siebie, jak rowniez w Comair i na odwrot. Trzeba dokladnie grafik sprawdzac, zeby na lot Kulula nie przyjsc w mundurze BA


    Turkish na A330 i moj A346 widziany ze schodkow.




    Na razie tylko to, ale juz pisze i przygotowuje foty do kolejnego wpisu (tak, tak, wrzuce jeszcze dzis ).

    Seba.
    tartal and Machoni like this.


  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Zapoluj na Biltongi jak będziesz miał okazję!

  9. #9

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Drugi dzien pobuty w Kapsztadzie rowniez przywital mnie nienajlepiej. Pochmurno z lekkim deszczykiem czasami, wial mocny wiatr, ale slonce w nizszych czesciach miasta swiecilo (Kapsztad to miasto wzniesien, gor, gorek, pagorkow itp, a sam krajobraz podczas kilometrowego przejazdu miejscami potrafi zmienic sie kilka razy)

    Tutaj plaza przy Camps Bay




    Mimo nienajlepszej pogody plany na ten dzien juz byly. Zwiedzanie miasta za pomoca autobusu "wycieczkowego", ktory jezdzil dookola miasta miedzy najwazniejszymi punktami. W sumie linie byly trzy, kazda jezdzila w inne miejsca. Ja poruszalem sie czerwona i zolta, ktore jezdzily po miescie + Gora Stolowa. Byla jeszcze linia niebieska udajaca sie gdzies poza miasto. Kazda linia posiadala kilkanascie autobusow pietrowych, ktore jezdzily co 15 minut. Linie czerwona i zolta mozna bylo zmieniac na tym samym bilecie, niebieska nie wiem. Bilet kosztuja 170 randow i mozna jezdzic ile sie chce Mapki do dostania u kierowcow lub w punktach organizacyjnych (w sumie nawet moza powiedziec biurach). Autobusy kursuja na fajnej zasadzie (i nawet tak sie chyba to wszystko nazywa) hop on- hop off Na prawde super sprawa i polecam wszystkim, bo warto.

    A oto i autobus


    Troche widokow po drodze

    Latarnia morska


    I reszta








    Jakby ktos chcial zadzwonic to smialo



    A tu juz Waterfront


    Jakis bufet tez sie znalazl


    Tej pani sie nie spieszylo wracac do wody



    Samo popularne akwarium w Waterfront nie powalilo mnie na kolana, ale jest calkiem ciekawe. Mnostwo okazow ryb, jakichs glonow, nawet rekin sie znalazl (ale tez nie za duzy). Bylo kilka akwariow, gdzie mozna bylo pod nimi przejsc i obczaic od srodka





    A tu olbrzymi krab (po angielsku spidercrab)


    Pozniej byly jeszcze pingwiny


    Jakby ktos sie zgubil, to byly wskazowki


    No i na koniec ludojad


    A tu jeszcze dwa zdjecia po drodze do Waterfront.

    Machoni, Dekpol, agentF and 1 others like this.


  10. #10

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    A tutaj zbiorowa afrykanska taksowka - jezdza bez wyznaczonego celu, wsiada kto chce i gdzie chce, nawet na srodku skrzyzowania Mozne nimi podrozowac do 15 osob lacznie z kierowca.



    A to juz rynek. Bardzo fajne, klimatyczne miejsce. Mozna kupic mase pamiatek typowo lokalnych, masa ludzi. Trzeba uwazac na naciagaczy, ktorzy chodza krok w krok i wciskaja wszystko, aby tylko wziac hajs. Niektorzy na prawde chamscy. Najlepiej w ogole sie do nich nie odzywac i przejsc obojetnie. Tylu natretow jak tu to jeszcze nigdzie na swiecie nie spotkalem A myslalem ze w Paryzu byli namolni.

    No to kilka zdjec.





    Trafil sie nawet polski akcent



    Pozniej kierowalem sie do Zamku Dobrej Nadziei, ale po drodze wstapilem jeszcze do "Jewel Africa" i wszystkim odradzam, bo strata czasu, a okolica tez nieciekawa. Poza 5 minutowa historia diamentu nic tam nie ma, no chyba, ze ktos chce odwiedzic kolejny sklep jubilerski (chociaz tam sklepu chyba nie bylo, tylko wystawki z diamentami - pierscionki, kolczyki itp).

    Po drodze do zamku










    Sami widzicie, jak szybko zmieniaja sie widoki

    Sam zamek nie zachwycil mnie za bardzo, ale warto pojsc, bo zawsze cos sie zobaczy. Turystow tam zbyt wielu nie bylo, wiec na plus bo pustki po drodze. Kilka zdjec dam, ale nic ciekawego, bo budynek niski, ale za to rozlegly. Oczywiscie w srodku fot robic nie wolno, ale nikt za tylkiem nie chodzi, a turystow brak, bo garstka ktora tam byla odwiedzala akurat inne miejsca. Wstep tylko 30 randow.








    Tutaj czesc miasta w okolicy zamku



    W Afryce wiele nazw miast konczy sie -hoek, co z jezyka Afrikaans oznacza tyle co angielski corner, czyli rog


    Biblioteka






    Kolejny przystanek zaplanowalem sobie pod Gora Stolowa, lecz tego dnia nie wjezdzalem na nia, bo byla cala w chmurach, wiec i tak nie bylo sensu. Bylem w inny, sloneczny dzien, ale gdybym nie mial takiej mozliwosci, to rzecz jasna, zebym wjechal nawet w chmury Gora Stolowa to jeden z 7 cudow swiata.

    Po drodze na Gore Stolowa


    Widok u podnoza gory na miasto


    A tu sami widzicie sens wjazdu na gore
    ]

    Droga dojazdowa




    Po tym przystanku udalem sie juz na przystanek, gdzie wsiadalem. Pozniej jeszcze na plaze znowu i do domu





    Kapsztad jest na prawde malowniczo polozony




    Dla zwierzakow tez przewidziano miejsce


    Mimo, ze to tylko plaza, to widoki i klimat super


    Koniec dnia drugiego. Ide spac


    Seba.
    agentF, filkuz, mirage and 5 others like this.


  11. #11

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Dla garstki zainteresowanych dodam, ze jutro bedzie maly upatde i jutro tez wybieram sie na hop-on hop-off (ten czerwony autobus) w Johannesburgu + Soweto, wiec cos tam wam opisze z tego dnia, jak rowniez moj ostatni dzien w CPT i powrot Kulula


    Seba.
    agentF, Ryan, BuBy and 1 others like this.


  12. #12

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Ze wzgledu na Internet, bedzie troche niechronologicznie, ale ten jeden dzien z CPT zaraz dorzucam


    No to nadszedl dzien powrotu Wszystko, co dobre szybko sie konczy I czas wracac do JNB. I z rana niespodzianka – czyste niebo, takze szybko sie ogarniam i jeszcze na Gore Stolowa, ktora mialem sobie odpuscic (i jakbym to zrobil, to bym sobie tego nie wybaczyl do konca zycia). Fotek z samej gory niestety nie mam, bo bateria mi padla :// Masakra jakas. Gora Stolowa to jeden z 7 cudow swiata. Widzialem ludzi wchodzacych sobie szlakami na nogach, ale ja nie mialem juz na to czasu. Kupilem sobie bilety na wjazd kolejka linowa (chyba 230 randow w obie strony). Sam wagodnik sie nie kreci, ale podloga w srodku juz tak. I tak 2 wagoniki na zmiane woza sobie ludzi na gore i na dol.

    Gora Stolowa od dolu

    Na samym szczycie restauracyjka, gdzie mozna sobie zjesc sniadanie, jest rowniez sklep z pamiatkami (u podnoza gory takze).
    Sama gora niesamowita. Widoki identyczne jak w atlasach/ksiazkach J Mozna zaniemowic z wrazenia. Sa sciezki, ktorymi ludzie sie poruszaja, ale mozna tez sobie podejsc do samej krawedzi i zerknac w dol, jak ktos jest odwazny, bo mozna spasc. Ale warto Zadnych siatek, ogrodzen, czy innych zabezpieczen. Wszystko bylo takie niesamowite. Strasznie zaluje, ze nie mam zadnych zdjec L Polazilem ile sie dalo, ale samolot na mnie nie bedzie czekal, wiec czas zjezdzac na dol, brac taxe i jeszcze szybko do domu sie pakowac.

    Oczywiscie na lotnisko wyjezdzam godzine i 10 minut przed odlotem i juz mam wizje spoznienia sie pierwszy raz na samolot, ale kierowca stara sie jak moze i jestesmy na lotnisku 50 min przed odlotem. Cale szczescie, ze nie bylo korkow J Kulula w cenie oferuje 1 sztuke bagazu rejestrowanego, odprawa na lotnisku rowniez za free. Szybka odprawa, security i pod gate. Sa tv, gdzie mozna naladowac sobie telefon poprzez gniazdo USB, co tez chcialem zrobic, ale akurat jakis wspolpasazer mial wtyczke do zwyklego gniazdka z kilkoma gniazdami USB i powiedzial, ze jak chce to zebym ladowal sobie tel. Milo z jego strony J Dzieki temu mam chociaz zdjecia Kululi na pamiatke heh. Boarding rekawem i schodkami. Wchodzac tylem od razu daje sie poczuc luzna atmosfere, zaloga usmiechnieta, zartuje z paxami, super bylo J

    Moja machina



    Po panelu podejrzewam, ze trafil mi sie jakis nieco starszy egzemplarz. Jak sie okazalo 16-letni.


    Push back 20 min po czasie, ale kapitan poinformowal, ze lot nie bedzie trwal 2 rozkladowych godzin tylko poltorej godziny. Lot mega przyjemny, atmosfera na prawde swietna. Jak sie zgadalismy z zaloga, ze rowniez latam, to juz w ogole Lot nieststey szybko dobiega konca i ladujemy o czasie w pochmurnym (alez ta pogoda mnie przesladuje) Johannesburgu. Deboarding rowniez rekawem i schodami.
    Na lotnisku podczas oczekiwania na bagaz leci muzyka, ale nie jakas klasyczna, jak na boardingach w samolotach – zwykle radiowe hity Fajna sprawa.
    Porownujac Kulule i SAA na trasie krajowej, kolejnym razem zdecydowanie Kulula, chociazby dla super atmosfery, ktorej w SAA nie bylo. No chyba, ze ktos chce poleciec A340-600, to wtedy SAA jak najbardziej. Jak bookowalem bilety, to cena i na Kulule i SAA byla ta sama (+/- 400zl w 1 strone). Ceny kanapek/napojow na pokladzie Kululi, moim zdaniem, bardzo dobre, porownujac do innych linii lotniczych.


    No coz, to teraz zostal mi juz tylko JNB i powrot J

    Na zakonczenie fota z miasta z JNB. Swieta pelna para przy temperaturach 23-28C


    CDN.
    Seba.
    Rob_Sad, tygrysm, Machoni and 1 others like this.


  13. #13

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Trzeci dzien w Kapsztadzie, to moj naciekawszy i chyba najlepszy. Chociaz Gora Stolowa tez byla mega
    Dzis w planach Boulders Beach z pingwinami i mial byc Przyladek Dobrej Nadziei, ale ze wzgledu na czas (troche rano bylo problemow i za pozno wyjechalismy), zdecydowalem sie ze znajomymi pojechac sobie dookola i wrocic wybrzezem. Ale to jakim!


    Dzien zaczalem sobie znowu od plazy Mialem troche czaasu, to co tam. Ludzi malo jak zawsze. No to kilka fot.





    Sami widzicie, jakie byly chmury. Dwa poprzednie dni bylo gorzej.




    Ichniejsza Aglida - OLA


    A tu ode mnie z balkonu.



    Po poludniu w koncu wyruszamy. Po drodze widoki na prawde super Postanowilismy zatrzymac sie na jakies jedzenie po drodze. Dla znajomych byl to kolejny juz raz w tym miejscu, dla mnie pierwszy. I powiem, ze zapowiadalo sie ciekawie, ale restauracja, gdzie mielismy jesc byla w remoncie, wiec zjedlismy w barze rybe z frytkami, ale akurat to lubie, wiec bylo ok








    Za budynkiem betonowe molo, widoki jeszcze lepsze, ale nie bede sie powtarzal Na koncu molo mala latarnia morska.





    Have a biskit


    Cocacola ma wszedzie te swoje kampanie



    Pozniej ruszamy do pingwinow

    Widoki nadal zachwycajace W sumie nie ma o czym pisac, pokaze zdjecia. Bilety do pingwinow tanie. Prowadz do nich molo, mozna wejsc rowniez na plaze i nawet z nimi poplywac, ale w dzien, kiedy ja bylem, wszystkie pingwiny byly na plazy niedostepnej dla ludzi, wiec kicha



















    Pozniej juz objezdzamy wybrzeze. Cos niesamowitego! Zdjec nie mam bo tu znowu juz nie mialem baterii. W kazdym razie polecam wszystkim, bo na prawde warto. Mam tu jeszcze 2 zdjecia z Chapman's Peak, wiec troche zobaczycie, ale niestety jestem na nich, bo kolezanka zrobila mi swoim telefonem pamiatkowe. Super miejsce i super widoki.





    Pozniej jeszcze bylismy na lokalnym rynku, z lokalnym jedzeniem, jak rowniez chinskim, byla tez lokalna kapela. Zapchane ludzmi po brzegi, ale ogolnie bylo ciekawie Pozniej juz tylko do domu i spac


    Seba.
    STYRO, Rob_Sad, agentF and 6 others like this.


  14. #14

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Fajnie, fajnie. Jeszcze tylko zdjęcia koleżanki pokaż

  15. #15
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    ostatnia porcja zdjęć świetna (cała plaża pingwinów - wow!), Cape Town to też moje marzenie ale jak można nie zabrać zapasowej baterii do aparatu na taką wycieczkę..

  16. #16

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    @QbaqBA, zdjec kolezanki nie mam za bardzo

    @maciass, Kapsztad i okolice super, na prawde polecam. Bardzo poleciam, chociaz wiem, ze to daleko i moze byc ciezko z organizacja, ale pomyslalem sobie, ze mozna przy okazji zwiedzic po drodze jeszcze inny kraj w Afryce Ja mialem o tyle latwiej, ze mam tu rodzine. A z ta bateria zalosna sprawa, ale tak to jest jak sie duzo nie podrozuje - mam nauczke


  17. #17

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    W Johannesburgu jako Johannesburgu nie ma za duzo do zobaczenia/zwiedzania, wiec opisze moj dzien z hop-on hop-off (szczerze mowiac bylem troche rozczarowany, w CPT byl duzo lepszy).


    Pierwszy z autobusow w JNB rusza o 9 i jade nim od razu na stacje 4. zeby pojechac pierwszym busem do Soweto (jest to bardzo znaczace miejsce w RPA, kojarzone glownie z walka z apartheidem (teoria gloszaca osobny rozwoj ludzi poszczegolnych ras)). Sa tylko chyba trzy kursy - 10, 12 i 14, z czego kazdy trwa dwie godziny i wszedzie poruszamy sie z przewodnikiem, ktory opowiada. Nie wiem, czy mozna bylo sie odlaczac, ale mimo wszystko chyba bym w tamtych okolicach nawet nie chcial sam lazic. Najbardziej rozczarowany bylem tym, ze bylo duzo ciekawych miejsc, a nigdzie nie weszlismy do srodka, chocby do domu Nelsona Mandeli. No nic. Nie bede sie o Soweto za duzo rozpisywal, bo tez za bardzo nie ma o czym.
    No to kilka zdjec z przejazdu i z Soweto.








    Stadion, na ktorym byly rozgrywane Mistrzostwa 2010 w pilce noznej


    Nasz czerwony bus wycieczkowy - kolor auta wyblakly, jak koszulki po 100 praniach


    Witamy w Soweto


    Z tych kominow mozna sobie skoczyc na bungee





    Restauracja i dom Mandeli







    Tutaj znowu namolni sprzedawcy, ale chyba najmilsi, jakich spotkalem. Strasznie dziekowali, ze chociaz popatrzylismy



    Z Soweto to tyle. Teraz Muzeum Apartheid. Cos na prawde interesujacego i dajacego do myslenia. Nie jest to zwykle muzem, jakich pelno. Ja nienawidze muzeow, ale to na prawde bylo dobre. Apartheid , to juz wiecie, co to jest, a calej historii nie bede wam streszczal, bo za duzo lat.
    Wszedzie obrazy, opisy, masa telewizorow z nagraniami, wywiady. Na prawde warto.















    W tamtych czasach dochodzilo do strasznych zbrodni, torturowano rowniez ludzi..
    W tych celach skazani oczekiwali na proces. Zwykle bylo to 90 dni, ale termin ten mogl sie zmienic i wzrosnac do 180, 360, a nawet 540 dni.


    A to wszystko wisi przy owych salach i portretach ludzi wraz z opisiem ich zycia i smierci.


    Samochod policyjny (raczej juz jakas ciezarowka)


    Sciana z plakatami gloszacymi rozne hasla




    A to jeden z napisow juz przy wyjsciu z muzeum.



    Tutaj swiat piwa. Sa wycieczki z przewodnikiem za 70 randow, ale spoznilem sie na jedna, a druga byla dla mnie zbyt pozno, bo trzeba bylo wracac.


    Pozniej jeszcze tylko na dzielnice ze sklepami i restauracjami, zeby cos zjesc i do domu. Chcialem jeszcze wjechac na najwyzszy budynek a Afryce, ale juz nie mialbym jak wrocic do domu, wiec musialem sobie darowac, bo autobusy hop-on hop-off przestawaly kursowac juz o 17. To Soweto zabralo troche czasu i szkoda ze nie odjezdza z pierwsze stacji, tylko az z czwartej. Poza tym autobus zatrzymuje sie w wielu miejsach, gdzie do zobaczenia jest tylko jedno ciekawe miejsce, ale okolice sa niezaciekawe, wiec wolalem po prostu tam nie wysiadac/nie oddalac sie za bardzo od przystanku.



    Koleje mazowieckie




    Slabej jakosci zdjecie metra z JNB. Powiem wam, ze najlepsze metro, jakim jezdzilem. I najszybsze. Nie jest najtansze, ale jest w nim ochrona, bardzo dobrze utrzymane, na podlogach cos a'la wykladzina i jest stosunkowo nowe (chyba wybudowano jest na mistrzostwa 2010). Jest wiele zakazow, ktorych trzeba przestrzegac (m.in. jedzenie, smiecenie itp), ochrona przechozi po wagonach co jakis czas, co jak widac spelnia swoja role we wszystkim. Na stacjach na platformach rowniez jest zawsze ktos z ochrony.


    A dzis jadlem weza Na prawde super!

    To by bylo na tyle z mojego wyjazdu. Wiem, ze ciagle duzo przede mna do zobaczenia tutaj, ale wyjazd nie byl planowany od dawna, tylko raczej spontanicznie wszystko, zeby jakos pogodzic to z praca, urlopem i zeby siostra miala troche czasu.

    Jeszcze tu wroce


    Po jutrze (9.12) wylatuje na pokladzie A380 BA do LHR BA56 o 20:25, a po 6h kiblowania na LHR do WAW rejsem BA850 o 11:30 i na drugi dzien do pracy
    Wiem, ze relacja nie byla pierwszej klasy (talentu pisarskiego, jak inni koledzy nie posiadam ), ale moze chociaz kilkoro z was zaciekawila i przyblizyla troche RPA. Na prawde super miejsce! Szczegolnie CPT i okolice.



    Po powrocie jeszcze opisze loty powrotne, ale czysto informacyjnie.


    Seba.
    Machoni, KubaB, agentF and 10 others like this.


  18. #18
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Oj już nie gadaj, świetna relacja! Czekam na relację z powrotu
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

  19. #19

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Dzieki! Od razu cos tam postaram sie napisac Na wiosne wybieram sie znowu do USA, tym razem Dallas
    tygrysm likes this.


  20. #20

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Sebek1994 Zobacz posta

    Z tych kominow mozna sobie skoczyc na bungee

    Przepraszam, że się wtrącam, ale z inżynierskiej poprawności chciałbym skorygować, że to nie są kominy, tylko... chłodnie kominowe . Służą do chłodzenia wody (np elektrowniach). Woda spada , swobodnie, a jako, że jest tam ciąg powietrza do góry, to szybko się ochładza w tym unoszącym się powietrzu . W TV często pokazują takie chłodnie, z info o tym jak kopci jakaś elektrownia, tylko, że biały "dym" unoszący z niej, to nic innego niż para wodna (może z małymi wyjątkami). Więcej jest np na Wiki Chłodnia kominowa – Wikipedia, wolna encyklopedia

    oprócz tej drobnej nieścisłości to fajna relacja. Nigdy nie byłem w RPA, teraz mam jakiś ogląd
    Itts, Sebek1994 and deluks like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •