Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 22
Like Tree110Likes

Wątek: Malezja (z Borneo), Brunei i Singapur z 3 latkiem w 3 tygodnie

  1. #1
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie Malezja (z Borneo), Brunei i Singapur z 3 latkiem w 3 tygodnie


    Polecamy

    Przyznam się szczerze, że nawet nie próbowałem relacji na żywo z uwagi na napięty plan i małego towarzysza, ale mam nadzieję, że relacja będzie mimo wszystko ciekawa.
    Od początku 2014 szukałem czegoś na dłuższy wyjazd na święta/sylwestra i z pomocą przyszedł błąd Turkisha już w marcu 2014 i kupiliśmy 3 bilety na trasie WAW-IST-KUL-IST-WAW po niecałe 1800zł od osoby. Widziałem co prawda lepsze deale, ale okres 12.12 - 2.01 jest mega ciężki na jakiekolwiek promocje, więc uważam tę cenę za świetną. Oczywiście po zakupie kolega L4 napisał, że były ceny w business za 3kzł od osoby i niestety zacząłem żałować, że nie sprawdziłem
    Trochę czasu myślałem co dalej z KUL i rozważałem kilka opcji, ale stwierdziliśmy, że może najlepiej wykorzystać ten hub AirAsia i pozwiedzać okolice. Nie wiedzieliśmy także jak nasz 3-latek zniesie to wszystko, więc nawet nie próbowałem szukać czegoś dalej na Pacyfik.

    Jako, że w AirAsia im wcześniej się kupi bilety tym taniej, więc dość szybko złożyłem kilka przelotów do kupy, zabookowałem hotele by się nie bujać z szukaniem na miejscu (wiadomo dzieciak) i plan udało się zrealizować z małym wyjątkiem, o czym później.

    Trasa finalnie wyszła następująco:
    WAW-IST-KUL, KUL-BKI, BKI-BWN, MYY-KCH, KCH-JHB, KUL-PEN-KUL, KUL-IST-WAW.

    A oto mapki Great Circle Mapper:


    i zbliżenie:


    12 grudnia stawiliśmy się na Okęciu i bez problemu weszliśmy we trójkę do Poloneza. Nie wiedziałem czy jakikolwiek salonik będzie się czepiał dziecka, więc zawsze dawałem tylko 2 karty pokładowe i moją *G i zawsze nas wszędzie wpuszczali. Nigdzie nie widziałem wykładni czy dzieci można wpuszczać i do jakiego wieku i nie chciałem ryzykować.
    Leciałem Turkishem kilka lat temu do Kazachstanu i serwis właściwie nic się nie zmienił. Dalej bardzo dobry. Synek dostał zabawki, w tym dmuchany samolot i za chwilę zaległ na swoim miejscu biznes klasy:


    Dostał posiłek (wcześniej zamówiony) dla dziecka, ale ja musiałem go zjeść :-).
    A321 wygodny, monitorki w każdym fotelu i samolot oczywiście pełny. Z uwagi na rzadkie loty (blokowane przez nas rząd) do IST, efektem ubocznym są długie przesiadki. My mieliśmy aż 6h do zabicia. Normalnie to nigdy nie biorę tak długich przesiadek, no ale cena/termin jak wyżej wspominałem grały dużą rolę. Poza tym, w IST jest obwiany legendą salonik, w którym mogliśmy odpocząć.

    Salonik ma 2 piętra i świetny design:




    Połowę czasu nasze dziecko spędziło przy torze samochodowym:


    Można też pograć w golfa, bilarda, jest biblioteka i plac zabaw dla dzieci. A także niezliczona ilość kucharzy.

    Boarding do A330 zaczął się godzinę przed odlotem. Czemu tak wcześnie? A no bo lotnisko w Stambule pęka w szwach i nie ma rękawów. Jedziemy niestety autobusem.
    W odprawie online zrobiłem myk, że przy konfiguracji 2-4-2 zająłem środkową czwórkę z jednym miejscu w środku wolnym. Liczyłem, że nikt się nie dosiądzie i będziemy mieli 4 fotele. A jak ktoś się dosiądzie to i tak będzie chciał zamienić środek na korytarz. Mój plan niestety się nie powiódł, bo samolot był pełny. Zamieniliśmy się z jakąś starszą panią. Synek przespał 9h z 10.5h lotu, a i my także większość. W saloniku tak się najadłem różnych rzeczy, że w samolocie nawet nic nie próbowałem. Nie miałem też siły na włączanie systemu rozrywki i w sumie lot minął bardzo szybko. Latanie przez noc jak ktoś może spać w samolocie to niezła sprawa.

    Lądowanie w KUL o 17. Świetna sprawa na lotnisku to prepaid taxi, zapłaciłem jedyne 85RM (1RM=1zł) za 55km podróż do Holiday Inn Glenmarie zarezerwowanego 3 tygodnie wcześniej z promocji Point Breaks za jedyne 5k punktów (przyszła w czas ). Opcja transportu publicznego to KLIA express za 30RM (15 dla dziecka) co daje 75RM + pociąg do Subang Jaya za nastęnych kilka RM + taksa za 15RM, więc kompletnie się nie opłacało.

    Ten Holiday Inn jest trochę na zadupiu, ale trudno narzekać. Ma 5*, świetny basen, kilka restauracji, itd. Zostajemy tu 2 noce i na dzień dobry dostajemy upgrade do Junior Suite! Po długiej podróży przyda się trochę luksusu.
    Tak wygląda nasz pokój:


    .

    Jet lagu nie odczuwamy, śpimy całą noc, a następnego dnia bierzemy taxi do stacji metra i jedziemy pociągiem miejskim do centrum.

    Pierwsze widoki przy stacji Kuala Lumpur:


    Chinatown:


    Jedna z większych atrakcji meczet Jamek jest schowany wśród wysokiej architektury:


    Oglądamy plac Merdeka:






    i jedną z chińskich świątyń:




    I podjeżdżamy metrem pod Petronas Towers:


    Budynkiem nie będę zanudzał, wchodzimy do środka, a tam bolid:


    i centrum handlowe, ze świetnym food courtem:


    Atmosfera ogólnie świąteczna i wyrosła nawet trzecia wieża:


    Tyle w KUL, wracamy do hotelu i odpoczywamy przed jutrzejszym lotem na Borneo.
    pkowal3, KubaB, Adik_s and 23 others like this.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  2. #2
    Awatar travellersmc

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Fiddler's Green

    Domyślnie

    A mieliście okazję wjechać na górę PT ??


    long long time ago TU134A, IL62M ................. but today A319, A320, A321, A33X, A34X, A380, B73X, B74X, B757, B767, B77X, B78X, E145, E170, E175, E190, E195, ATR42, ATR72, Q400, F70, F100, MD82, CRJ9 ;-)

  3. #3
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Nie, nawet nie próbowałem. Ponoć trzeba stać od samego rana.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  4. #4

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Fajnie.... no dawaj Borneo bo nie mogę się doczekać co tam zobaczyliście...

  5. #5
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Nastawiliśmy budzik na 6, ale dziwnie nie zadzwonił. Ocknąłem się jakimś cudem o 6.50 i pełnym sprintem spakowaliśmy się i pojechaliśmy na lotnisko. Czekał nas przelot do Kota Kinabalu tym samolocikiem:


    Terminal 2 w KUL prezentuje się naprawdę fajnie, zjedliśmy tam śniadanie i mimo porannego pośpiechu spokojnie poczekaliśmy na lot.
    AirAsia leciałem wcześniej w tym roku na trasie REP-DMK i wydawało mi się mega ciasno. Tutaj jakoś wydawało mi się dość normalnie, mniej ciasno niż w FR czy W6.
    Lot trwał 2h, a nasz mały pasażer jak zwykle dużo z niego pamięta ;-)


    Kota Kinabalu to brzydkie miasto i nawet żadnego zdjęcia tam nie zrobiłem. Jest ono główną bazą wypadową na wulkan Kinabalu, no ale my z wiadomych powodów nie wybieramy się na niego. Trochę żałuję, bo widoki stamtąd są super.
    My za to ruszamy do Parku Narodowego Abdul Rahman, czyli rajskich wysepek niedaleko miasta. Płyniemy tam łódką i zostajemy cały dzień na takich oto plażach:


    Ludzi jest mało i można w końcu odpocząć:


    Trochę pływam, ale coś mnie ugryzło w łydkę, na szczęście tylko mały czerwony ślad został na pamiątkę.
    Wracając do terminalu portowego zastaje nas niemiła niespodzianka - prom na Labuan i dalej do Brunei został jutro odwołany z powodu kłopotów z silnikiem. Cholera! Cały plan nam się rypnął. Zamiast spokojnie przepłynąć łódką zostaje nam autobus albo samolot. Czekanie kolejny dzień na łódkę nie ma sensu, bo i tak nie wiadomo czy ją nareperują.
    Po drodze do naszego hotelu zobaczyłem autobusy do Brunei - duże, ładne, 100RM od osoby (50 za dziecko), no ale jadą 8-9h! Przecież to tak blisko, a czas przejazdu masakryczny. Normalnie to bym jechał autobusem, tym bardziej, że przyzwyczajony jestem do długich podróży lądowych. Kiedyś w końcu przejechałem drogą lądową z Polski do Jordanii i z powrotem, no ale wizja siedzenia tyle czasu z małym dzieckiem jednak nas pokonała. Sprawdzam bilety na jutro i okazuje się, że Expedia jest najtańsza, bo daje zniżkę na dziecko i za łącznie 900zł dla 3 osób kupuję bilety BKI-BWN. Muszę przyznać, że to bardzo tanio biorąc pod uwagę kupno na dzień przed odlotem.
    Lecimy A320 Royal Air Brunei. Siedzimy od razu za klasą biznes, która ma duże fotele w konfiguracji 2+2. Wyobraźcie sobie, że cały lot trwa 25 minut, serwis (napoje) dają przed startem, a ja prawie cały lot spędziłem na wypełnianiu 9 durnych kartek. Jak ja nie znoszę wypełniania jakichkolwiek papierów przed wjazdem do jakiegoś kraju!
    Za oknem minęły mnie widoki rajskich wysepek i platform naftowych Malezji i Brunei.

    To nasz samolot po wylądowaniu:


    Lotnisko jest całe w przebudowie, więc nawet nie robię zdjęcia. Upał niemiłosierny, chcieliśmy wziąć autobus z lotniska, ale nic nie widać. W końcu bierzemy taksówkę za 20B$ i dojeżdżamy do naszego hotelu blisko centrum. Hotel pamięta jeszcze lata 80-te i pomimo 250zł/noc był praktycznie najtańszą opcją.

    Chwila odpoczynku i idziemy się rozejrzeć do centrum. Ten pan chciał zabrać nas na wycieczkę po rzece, ale zrezygnowałem z powodu masakrycznego słońca w środku dnia.


    A w centrum, na rzece, jest chyba jedna z większych atrakcji Bandar Seri Begawan, czyli domy na palach:


    Mój kolega też tu był


    Miasto ładne, ale wygląda raczej jak duża wieś. Jest trochę ładnej architektury:


    i meczet Omar Ali Saiduffien:


    Wieczorem wracam sam nad przystań i biorę łódkę, żeby pooglądać te domy. Jak ustaliłem cenę to do łódki podeszła jakaś dziewczyna pytając czy może do mnie dołączyć. Pewnie bała się sama, więc się zgodziłem.

    Oglądamy domy z rzeki. Ponoć mieszka tam ok. 1000 osób:




    A tu mieszka słynny Sułtan Brunei, niestety tylko tyle widać:


    Nagle nasz przewodnik pyta czy chcemy zobaczyć małpki. Nie było tego w planie, ale oczywiście, że chcemy!
    Płyniemy wśród namorzynów spory kawałek i wpływamy do jednej z małych zatoczek:


    Nagle w górze pojawiają się małpki. Były dość daleko. Ściągałem je telezoomem, ale dopiero teraz w domu zobaczyłem, że były to Nosacze!







    Są to bardzo rzadkie małpy i trzeba mieć kupę szczęścia by je zobaczyć.

    Powoli wracamy, widzimy jeszcze miejscowych rybaków:


    i wioślarzy:


    Płyniemy jeszcze na domy:


    Rura dostarczająca wodę:


    Wysiadka z łodzi, dziękujemy panu i wracam powoli do hotelu.


    i nocna fotka meczetu:


    To tyle z Brunei, prawie nic tam nie ma, ale cieszy mnie wizyta, szczególnie Nosacze.
    Następnego dnia wyjeżdżamy do Miri, bo stamtąd były duuużo tańsze przeloty niż z BWN. Oglądamy resztę kraju z okien autobusu. Najpierw autostrada wycięta w środku lasu deszczowego, a potem dość ładnie zagospodarowane miejscowości. Po 4h byliśmy w Miri, z którego nie mam żadnego zdjęcia, bo jest zupełnie nieciekawe. Mieliśmy stamtąd przelot do Kuching, ale o tym w następnym odcinku.
    tygrysm, Canonier, KubaB and 14 others like this.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  6. #6
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    Oczywiście po zakupie kolega L4 napisał, że były ceny w business za 3kzł od osoby i niestety zacząłem żałować, że nie sprawdziłem
    Okieno otwarte było króciutko, sam ledwo się załapałem :-).

    U Tureckich w poczekalni można też na parę godzin wziąć pokoik odpoczynkowy (albo hotel).

  7. #7
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    U Tureckich w poczekalni można też na parę godzin wziąć pokoik odpoczynkowy (albo hotel).
    Jak się leci w C TK albo ma karte Elite Plus. Pytałem i nie chcieli mnie wpuścić.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  8. #8
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    Jak się leci w C TK albo ma karte Elite Plus. Pytałem i nie chcieli mnie wpuścić.
    Jak ja leciałem, to jeszcze *G starczyło (fotka pożyczona):

  9. #9
    Awatar travellersmc

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    Fiddler's Green

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    Nie, nawet nie próbowałem. Ponoć trzeba stać od samego rana.
    Nie ;-) wystarczy kupić OnLine bilety na konkretny dzień i godzine ( i jeśli ktokolwiek z koleżanek i kolegów forumowiczów by planował zwiedzanie to jest to jedyny sposób na zdobycie biletów - jeśli przychodził ktoś 'z ulicy' to słyszał jedynie 'Sold Out').
    Jak wrócę z weekendowego wyjazdu, pozwolę sobie wkleić swoje fotki z 'góry' z listopada w celu uzupełnienia relacji ;-)
    tygrysm likes this.


    long long time ago TU134A, IL62M ................. but today A319, A320, A321, A33X, A34X, A380, B73X, B74X, B757, B767, B77X, B78X, E145, E170, E175, E190, E195, ATR42, ATR72, Q400, F70, F100, MD82, CRJ9 ;-)

  10. #10
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Jak ja leciałem, to jeszcze *G starczyło (fotka pożyczona):
    To teraz jak tak mówiłem C TK i Elite Plus oraz tranzyt musi być między 6-8h.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  11. #11
    Awatar SWISSboi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    Nie, nawet nie próbowałem. Ponoć trzeba stać od samego rana.
    Ja w zeszlym roku wjechalem. Poszlismy z kumplem "na fuksa", kolo godziny 15 lub 16. Byl tam jeden z opiekunow grup, ktory nas przywital. Gdy zapytalismy o mozliwosc wjazdu, pan sie zmieszal i po chwili namyslu poszedl do kasy sie zapytac, czy sa bilety. Po chwili wrocil, powiedzial, ze nalezy sie po 80 RM od osoby. Jak sie okazalo, dostalismy po bilecie dla infanta za 0RM (czyli kasa poszla dla niego i kasjerki ). Najpierw sie wjezdza na kilkanascie minut na ten slunny mostek/lacznik - widok sredni. Potem na sam szczyt - widok jeszcze gorszy. Zdecydowanie nie sa to widoki z Empire State Bldg. Jak bylismy w Malezji z rodzina miesiac temu, juz nie wjezdzalismy. Szkoda fatygi.

  12. #12
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Można też wjechać na KL Tower (Menara Kuala Lumpur), mi się podobało.

  13. #13
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Zapomniałem napisać, że z Miri to zapamiętałem tylko jedno miejsce:


    Jechaliśmy i przeżyliśmy

    Lot do Kuching na pokładzie setnego samolotu AirAsia:


    Samolot jak zwykle pełny. Nie dziwne, bo droga lądowa to kilkanaście godzin, a bilety lotnicze są bardzo tanie.

    Jako, że przylatujemy przed południem to postanawiamy rzucić walizki i w pędy do Semenggoh, gdzie jest centrum rehabilitacji półdzikich orangutanów. Na wejściu piszą i potem mówią, że teraz jest fruit season i trudno spotkać orangutany.
    Kadra parku by je przyciągnąć robi karmieni 2x w ciągu dnia o 9 i o 15. Czekamy, czekamy i nic, niestety się nie pojawiły. Duży zawód, bo po obejrzeniu goryli górskich w Rwandzie, miałem nadzieję na zobaczenie teraz orangutanów. Trudno.
    Rozglądamy się jeszcze na miejscu i widzimy dwa krokodyle w klatce:


    Wracamy do Kuching. Ładna kolonialna zabudowa z waterfrontem:




    Zastanawiałem się co robić następnego dnia. Myślałem czy nie wrócić do orangutanów i wieczorem szukałem jeszcze jakichś wycieczek do pobliskich parków. Trwa jednak pora deszczowa i morze jest dość niespokojne. Spotykam też pod hotelem gościa, który wziął wycieczkę na delfiny. Mówi, że widział tylko jak 3 razy chlupnęły gdzieś w oddali oraz jedną małpkę daleko i jednego krokodyla. Jak na wydanie 160zł to bardzo mało. Chciałem wziąć tę wycieczkę, ale chyba jednak nie warto.
    Jedziemy zatem do jednego z resortów poleżeć na plaży i się pokąpać. Obok była cultural village, ale szkoda wydawać sporo kasy na kilka domków w stylu skansenu.
    Próbujemy się więc pokąpać.


    Kolejnego dnia śpimy dość długo i dopiero o 10 wyjechaliśmy. W planie Park Narodowy Bako, gdzie spędzimy nocleg. Były to też moje urodziny (nie powiem które ) i liczyłem na prezent w postaci Nosaczy. W wiosce Bako mnóstwo ludzi czekających na łódkę, bo był mega odpływ. Dobrze, że się nie spieszyliśmy z hotelu. Wszyscy w końcu ruszyli o 12, a my w ostatniej łódce w 17 osób. Na łódce był napis, że bierze 12 osób. Oczywiście utknęliśmy na mieliźnie. Normalnie to bym się pośmiał, ale po 15 minutach stania z dzieciakiem stało się to mało śmieszne. Powiedziałem motorniczemu dość kategorycznie, że przeciążył łódkę i ma wezwać następną. Po 10 minutach ta przypłynęła, kilka osób się przesiadło i ruszyliśmy dalej.
    Do Parku Bako można dostać się tylko łodzią. Jest to miejsce, gdzie najprędzej można spotkać Nosacze i też ma mnóstwo świetnych szlaków przez dżunglę.
    My pierwsze co zobaczyliśmy to Makaki, na które trzeba mocno uważać, bo kradną jedzenie od ludzi.



    Zaraz też odbieramy pokój i zasiadamy coś zjeść na lunch. Pod koniec jedzenia przemknęły dwa osobniki Nosaczy i zaczęły jeść na pobliskich drzewach! Teraz już wiem dlaczego nie poznałem Nosaczy w Brunei - musiały być to młode osobniki i z jeszcze małymi nosami. Te tutaj miały je wieeeelkie. Pooglądajcie sobie:















    Rewelacja! Po 1.5h w parku już byłem usatysfakcjonowany, tym co widziałem

    Po południu już mamy odpływ i zasadniczo jesteśmy uwięzieni w parku:


    A to Makaki, które ukradły innym jedzenie:






    Zostawiam żonę i synka i idę na 45 minutowy szlak:


    Który kończy się tą plażą:


    Wieczorkiem jeszcze idziemy na spacer po okolicy:




    I co widzimy? Nosacze!


    Dzień dobiega końca, a ja jestem w 100% zadowolony. Przyroda i zwierzęta dały mi wspaniały prezent urodzinowy.
    Natomiast noc dała nam nieźle popalić. W parku są dość spartańskie warunki, nie ma klimy, ciągle coś gryzie i przeszła nad nami największa burza, jaką w życiu pamiętam. Pioruny strzelały zaraz obok, bo huk był niesamowity. Na szczęście nic się nie stało.

    Następnego dnia rano przyszła jeszcze do nas świnia. Ponoć ci, co nie zostają na noc to widzą tylko te świnie i żadnych małp.


    Do Kuching wróciliśmy o 14 i ja jeszcze szybko wsiadłem w taksówkę spróbować jeszcze raz zobaczyć orangutany. Niestety znowu nie przyszły. Czekałem i czekałem i widziałem tylko tę platformę:


    Trudno, nie można mieć wszystkiego. Na orangutany muszę kiedyś wrócić.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  14. #14

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Zdjęcia nosaczy sundajskich - MEGA, mi nie udało się takich fotek z bliska ustrzelić

  15. #15

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    hmmm jak patrzę na nosacze to... chyba jednak znam troszkę ludzi co w linii prostej od nich pochodzą....
    Pokrak and Jerry like this.

  16. #16
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    W wigilię lecimy z Kuching do Johor Bahru zamiast prosto do SIN. Czemu tam? Bo tak jak w przypadku Brunei, bilety do przygranicznych miast są dużo tańsze.
    Mam jedną fotkę z samolotu, która obrazuje co się dzieje gdy gorące i wilgotne powietrze zderza się z suchym i zimnym z klimy. Słowem, niezła zadyma ;-)


    Lot trwa tylko godzinkę. Do JB Sentral zabiera nas autobus z lotniska. Jak ma się kartę pokładową AirAsia to po przylocie można wydrukować bilet i autobus jest za darmo. JB Sentral to ogromny dworzec i wszyscy idą na 'Woodlands'. Nie wiedziałem o co chodzi, bo także w całym mieście nie ma żadnego znaku na Singapur, są tylko na Woodlands. Okazało się, że tak nazywa się przejście graniczne po stronie singapurskiej.
    Trochę się nadźwigaliśmy bagaży i wózka by przejść na autobus do Singapuru. Jeździ tego pełno i co chwile i kosztuje parę groszy. W Woodlands wysiadka, zabiera się wszystkie bagaże i idzie do immigration. Potem wsiada się z powrotem do autobusu i jedzie do centrum.
    Wysiadamy niedaleko stacji Bugis i jedziemy metrem z przesiadką do Orchard. To był zasadniczo głupi pomysł by tłuc się z tymi wszystkimi gratami metrem, ale nie mogłem znaleźć taksówki po tym jak już wyjąłem gotówkę z bankomatu.
    Na Orchard jedna wielka impreza z powodu świąt, a my drepczemy do Holiday Inn Express zarezerwowanego za punkty na 3 najbliższe noce. Upgrejdu nie dostajemy, ale mamy pokój na 15 piętrze z niezłym widokiem i baby cot dla dziecka, w które akurat się mieści.
    Muszę przyznać, że dość męcząca była ta droga z lotniska w JB do hotelu, na drugi raz poważnie bym rozważył samolot prosto do SIN.

    Wieczorkiem wyskakuję sam na nocne zwiedzanie.
    Najpierw oświetlenie Orchard Road:


    No i skyline downtown:










    Nie lubię miast, ale Singapur robi na mnie świetne wrażenie. Aż dziw, że nigdy nie byłem w tym mieście. Moja firma ma tu spore biuro i w sumie mógłbym się przenieść w każdej chwili...

    W Boże Narodzenie czas na atrakcje dla dziecka. Jedziemy do Sentosy, czyli wyspy zabawy. Po debacie decydujemy się na bilet na 3 atrakcje premium - akwarium, delfinarium i kolejka linowa za 79S$/osoba. Mega drogo, ale co zrobić. Na szczęście dzieci <4 lat wchodzą za darmo.

    Spędzamy najpierw sporo czasu w akwarium:


    Dzieciak jest zachwycony:




    Można nawet podotykać rozgwiazdy:


    A potem show z delfinami, stoimy przy samej szybie:








    Idziemy do delfinarium. Tam 20-minutowy show z delfinami i foczkami:






    I wracamy kolejką linową:


    Widok z kolejki na downtown:


    Widok na Sentosę:


    Miło spędzone Boże Narodzenie. Na pewno lepiej niż większość z was za stołem

    Drugiego dnia świąt idziemy pooglądać centrum za dnia. Wilgotność 100%, deszcz i mega upał. Jak tu żyć?






    Tyle tego Singapuru. Żałuję trochę night safari, ale może następnym razem. Wejście tam równie drogie co na Sentosę.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  17. #17
    Awatar Pavulon_

    Dołączył
    Dec 2011
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    . Wyobraźcie sobie, że cały lot trwa 25 minut, serwis (napoje) dają przed startem, a ja prawie cały lot spędziłem na wypełnianiu 9 durnych kartek. Jak ja nie znoszę wypełniania jakichkolwiek papierów przed wjazdem do jakiegoś kraju!
    nieźle, dla porównania lot DPS-LOP trwa chyba mniej niż 15 min i jeśli dobrze pamiętam to robiłem go na szerokim kadłubie A332 !

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    Jak się leci w C TK albo ma karte Elite Plus. Pytałem i nie chcieli mnie wpuścić.
    zgadza się, o ile pamiętam to samo dotyczy skorzystania z pryszniców, tak już było w sierpniu 2013.



    Fajny trip z dzieciakiem, czytam że bez przygód się nie obyło tak to już jest, ja też żałuję kilku dziwnych eskapad wodnych z córką np. przejazd małą łódką z Lomboku na Gili, masakra, dziewczyny w ryk a ja udaje że jest git :P.

  18. #18
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Rozważałem przelot z SIN do KUL, ale po drodze była Melaka z wpisanym na listę UNESCO Chinatown i starą częścią. Google Maps pokazywało drogę z Singapuru do Melakki w niecałe 3h, więc postanowiłem pojechać autobusem. Potem żałowałem, że zaufałem konkurencji ;-)
    Bilet na autobus kupiłem na easybook.com. Autobus fajny, tylko 3 siedzenia w rzędzie, więc mnóstwo miejsca. Szybko dojechaliśmy do granicy, a tam masakra - kilkadziesiąt autobusów i mega kolejka po stronie malezyjskiej. Spociliśmy się jak świnie i dopiero po 2.5h od wyjazdu opuściliśmy granicę. Przed nami jeszcze 200km do Melaki. Niby cały czas autostrada, ale co chwilę bramki, do których jest kolejka. Potem się bramki skończyły i kierowca niby zasuwał, ale na miejsce dotarliśmy po ponad 5.5h. Problem był jeszcze ze złapaniem taksówki, ale w końcu dotarliśmy do hotelu.

    Do południa zwiedzamy Melakę:


    Takim wynalazkiem:


    Na górze ruiny kościoła Portugalczyków:


    Zabieramy się do Kuala Lumpur. Udaje się wsiąść do autobusu do Shah Alam blisko naszego Holiday Inn, który znowu mamy za punkty z Point Breaks. Tym razem bez upgrejdu, ale i tak mamy piękny pokój. Wieczór spędzamy na basenie, który nasz dzieciak uwielbia.

    Następnego dnia lecimy na Penang, gdzie spędzimy ostatnie dni naszego wyjazdu.
    Na lotnisku trwa nowa moda, w końcu jest ponad 30 stopni:


    Dolecieliśmy szybko i po wyjściu z lotniska postanowiliśmy wziąć autobus do Batu Ferringi, gdzie jest nasz Holiday Inn Resort (znowu za punkty). Autobus 102 jedzie z lotniska prosto pod hotel, więc czemu nie wziąć i zaoszczędzić na taksówce? Wydawał się to dobry pomysł na początku, ale nie po tym jak po równo 3h (!!!) jazdy przejechaliśmy te 26km do hotelu. Masakra.
    W hotelu dostajemy upgrade z hill view na ocean view:






    I odpoczywamy. Odpoczywamy i odpoczywamy i tak planowaliśmy przez ostatnie 3 dni. Nasza dusza podróżnicza nie pozwala nam jednak na wylegiwanie się na plaży i w basenie, więc postanowiliśmy coś zobaczyć na tej wyspie.
    Wynajmujemy taksiarza za 160RM i jedziemy po okolicznych atrakcjach.

    Najpierw nauka jak się robi ręcznie ubrania:




    Potem farma motyli:




    I ogród botaniczy, gdzie główną atrakcją są małpki:


    które karmimy bananami:




    i świątynie buddyjskie:






    Potem Georgetown:




    Jeszcze fajna pani na basenie w hotelu:


    I wracamy do domu. Najpierw AirAsia do KUL, 6h przesiadki, Stambuł, 7h przesiadki i Warszawa. Jak miło powitać 5 stopni zamiast 32 ;-)

    Dziękuję za uwagę, za 2 tygodnie Katar i Bahrajn, ale tylko po 1 dniu
    filkuz, Valdi, Machoni and 18 others like this.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  19. #19
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    Żałuję trochę night safari, ale może następnym razem. Wejście tam równie drogie co na Sentosę.
    Ale zdecydowanie warte, jak mało która atrakcja w SIN. Co prawda dla dziecka akwaria i pokaz z delfinami/fokami mógły być większą frajdą. My odpuściliśmy wyspę So Expensive and Nothing TO See Actually .
    adamuto and tartal like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  20. #20
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie


    Polecamy

    cart, świetna relacja i świetne fotki, zwłaszcza małp!
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •