Pokaż wyniki od 1 do 11 z 11
Like Tree11Likes
  • 1 Post By pawel.godlewski
  • 10 Post By QbaqBA

Wątek: Bombaj - Istanbuł - Warszawa w C - Turkish

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie Bombaj - Istanbuł - Warszawa w C - Turkish


    Polecamy

    Witajcie,
    Chociaż przeglądam to forum już od dłuższego czasu to jest to mój pierwszy post. Okazją jest podróż w C z Bombaju do Istanbułu w C. W swoim dopiero 20 letnim życiu odbyłem już dosyć sporo lotów, myślę że ponad 100, głównie w ekonomiku parę razy w C. W czasie tych podróży na long haulach korzystałem z British Airways, Lufthansy, Air France, Singapore, Qantas, LOT, Aeroflot wiec myślę, że mam porównanie. Niestety nigdy nie chciało mi się robić zdjęć czy pisać raportów ale teraz się przemogłem i postanowiłem udokumentować moją podróż powrtoną z tygodniowych wakacji na Goa do Warszawy. Przejdę do rzeczy:


    Krótki godzinny lot z GOA do BOM odbyłem na pokładzie taniej linii Spicejet - zdjęć nie robiłem bo nie było czemu. Musiałem zmienić termina z domestica na int ake nie było to problemem bo między nimi kursuje bezpłatny autobus.

    Nowy terminal w Bomabju robi ogromne wrażenie. Byłem na wielu lotniskach w tym tych najlepszych takich jaki Singapur, Bangkok, JFK czy Amsterdam ale mogę powiedzeć, że jest to najładniejszy terminal, na jakim byłem.
    Witajcie,
    Chociaż przeglądam to forum już od dłuższego czasu to jest to mój pierwszy post. Okazją jest podróż w C z Bombaju do Istanbułu w C. W swoim dopiero 20 letnim życiu odbyłem już dosyć sporo lotów, myślę że ponad 100, głównie w ekonomiku parę razy w C. W czasie tych podróży na long haulach korzystałem z British Airways, Lufthansy, Air France, Singapore, Qantas, LOT, Aeroflot wiec myślę, że mam porównanie. Niestety nigdy nie chciało mi się robić zdjęć czy pisać raportów ale teraz się przemogłem i postanowiłem udokumentować moją podróż powrtoną z tygodniowych wakacji na Goa do Warszawy. Przejdę do rzeczy:


    Krótki godzinny lot z GOA do BOM odbyłem na pokładzie taniej linii Spicejet - zdjęć nie robiłem bo nie było po co.


    Po przylocie musiałem przemieścić się z domesticka na intl ale nie jest to problemem bo między terminalami kursuje bezpłatny autobus.


    Terminal robi ogromne wrażenie. Widziałem wiele terminali, w tym te najlepsze i mogę stwierdzić, że subiektywnie jest to najładniejszy terminal jaki widziałem.




    Przy wejściu trzeba okazać bilet, co ważne teoretycznie można wejść do środka dopiero 4h przed odlotem. Ja byłem aż 5h przed ale strażnik mnie wpuścił.


    Z racji tego, że byłem tak wcześnie check-in nie był jeszcze otwarty. Na szczęscie mogłem udać się do specjalnie wydzielonej strefy odpraw dla biznes/first, gdzie na bardzo wygodnych kanapach mogłem poczekać.



    screen ze snapchata




    Check in rozpoczął się 4h przed odlotem, nie było kolejki do stanowiska dla klasy biznes. Bardzo miła Pani, zapytała gdzie chcę siedzieć, w którym rzędzie - powiedziałem, że może być na przodzie po czym otrzymałem bp z miejscem 1A - moje ulubione
    dostałem także zaproszenie do saloniku - GVK lounge. Po szybkim przejsciu przez przez wydzielone stanowiska kontroli, udałem się do saloniku.
    Ostatnio edytowane przez pawel.godlewski ; 16-01-2015 o 14:22 Powód: Dodanie nowej treści
    Machoni likes this.

  2. #2

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    GVK lounge to przestronny, bardzo ładny salonik w wieloma miejscami do siedzenia, częścią do spania, restauracją a'la carte i dość dobrze wyposażonym bufetem.







    Znajduje się tam także bardzo dobrze wyposażony bar z wykwalifikowanymi barmanami, którzy doskonale wiedzą jak należy podawać znajdujące się tam najwyższej klasy alkohole. Robi to bardzo dobre wrażenie.


    Na zdjęciu szklanka w łiskaczem i colą - Jack Daniels silver selection - z tego, co wiem kosztuje około 250 zł za butelkę.



    Gdy bardzo sympatyczny Barman nalewał mi drugą szklankę, w butelce pozostała końcówka - powiedział, że liczy na to, że zaraz ją skończę.
    Obsługa stała na najwyższym poziomie, supervisorzy dbali o to, żeby pozostali pracownicy chodzili jak w szwajcarskim zegarku. Gdy jedna z nich zobaczyła, że moja szklanka jest pusta, natychmiast podeszła i kucając zapytała się, czy chce się jeszcze czegoś napić. Zapytałem, czy mają szampana, okazało się że tak. Po chwili przyszła z całą butelką, gdy zaakceptowałem nalała, jednak przy 3/4 kieliszka zawartość butelki się skończyła. Bardzo przepraszającym tonem oznajmiła, że za chwilę wróci.


    Tutaj kieliszek przed dolaniem



    i po dolewce

    Słyszałem tylko szybki wystrzał korka i po chwili mój kieliszek był wypełniony po brzegi.

    Szampan z przekąskami


    Gdy zgłodniałem, udałem się do bufetu z dość szerokim wyborem potraw na zimno i ciepło.

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Jedzenie dobre, duży wybór, słabe desery.






    Po posiłku wypróbowałem fajne, automatycznie rozkładane fotele i dokończyłem butelkę Jacka a także rozpocząłem nową, bo w tamtej faktycznie niewiele zostało.




    Tutaj ja w łazience


    fotel z podnóżkiem i widokiem na płytę - tak można czekać na lot



    Gdy tak siedziałem,
    podszedł do mnie supervisor i oznajmił, że mój boarding już się rozpoczął więc mogę już iść do gejtu.

    Kurcze, nie wiedziałem, że pisanie raportu jest tak czasochłonne. Sam Lot opiszę wieczorem.
    Przepraszam za wszystkie błędy - wyłapałem je za późno i już nie mogę edytować. Mam nadzieję, że jako nowicjusza to potraktujecie mnie łagodniej.

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Najs. Choć nie bardzo kumam po co brałeś whiskey za 250 pln, skoro piłeś ją z Colą...

  5. #5

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Wiem, że profanacja. Gdy poprosiłem żeby, dolał colę to Barman spojrzał się na mnie jak na wariata Faktycznie było tak dobre, że już potem piłem tylko z lodem
    Dodam jeszcze, że szampan to moet chandon brut imperial - też całkiem nieźle.

  6. #6

    Dołączył
    Dec 2013

    Domyślnie

    W takim saloniku mógłbym zamieszkać

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2012

    Domyślnie

    Po 10 min spaceru dotarłem do bramki, gdzie trwał już boarding. Panowało zamieszanie, tłum ludzi. Nie zauwazyłem oddzielnej linii dla C, więc stanąłem grzecznie w kolejce. Po chwili podszedł do mnie jeden z pracownikow obsługi, który chyba zauważyl przy mojej torbie przywieszkę z napisem business class (W całych Indiach trzeba mieć takie przywieszki przy bagażu podręcznym, na którym dostaje się stempel przy kontroli a następnie obecność tegoż jest sprawdzana przez kolejnego strażnika przy wejściu do samolotu) Pan przepychając się przez tłum ludzi zaprowadził mnie do bramki i po chwili mogłem znaleźć się w samolocie, którym był B777 w 2 klasowej konfiguracji.

    Siedzenia w Turkish są identyczne jak dobrze nam znane te z Lotowskiego Dreamlinera (może mają ładniejszą tapicerkę) dlatego nie będę ich szczegółowo opisywał. Fotele w C w koniguracji 2-3-2.


    Po zajęciu miejsca podszedł do mnie szef pokładu, który się przedstawił i powitał mnie na pokładzie. Po chwili podeszła CC z tacą z napojami. Wziąłem świeżo wyciskany (jak bardzo świeżo?) sok pomarańczowy.


    Na fotelu czekały wygodne słuchawki, mała poduszka i kocyk - Jak na biznes bardzo słabe. Poduszka bardziej nadawała się do eco, koc choć gruby i wełniany też. W Qantasie lepsze dostałem w Y. Cięcie kosztów. A podobno najlepsza linia biznesowa w Europie. Kosmetyczka bardzo standardowa: skarpetki, to coś na oczy (btw mamy jakies polske słowo na eye shades?), grzebień, szczoteczka, pasta, balsam do ust, krem, zatyczki, łyżka do butów.



    Okazało się że fotel obok mnie jest wolny, wiec fajnie, przynajmniej będzie wygodnie.
    Pushback odbył się z delikatnym opóźnieniem, gdy już zaczynało świtać. Chwilę potem wystartowaliśmy, kamerka działała.


    5 min po starcie otrzymałem już gorący recznik i wypiłem kojeną szklankę soku.
    Był już ranek ale wszyscy pasażerowie po nocy na lotnisku rozłożyli fotele i próbowali zasnąć. Po ok 20 min dostałem śniadanie.
    Nie był karty - duży minus. Samo śniadanie też oceniam negatywnie - może spowodował to fakt, że najadłem się w saloniku.
    Część na zimno, zjadłem trochę jogurtu, bułkę z serem i podziękowałem. Wszystko było jakieś przesuszone.

    Na ciepło wziąłem coś hinduskiego - nie wygląda apetycznie i takie nie było. Tylko spróbowałem.


    Szef pokładu, który zobaczył że mało zjadłem, zaproponował mi coś innego na ciepło ale w tym momencie chciałem iść spać. Poprosiłem tylko o herbatę.

  8. #8

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Patrząc na BOM to sporo się zmieniło od czasu mojego oststniego tam pobytu. Terminal (na zdjęciach ?) wygląda o niebo lepiej niż wtedy. Przed terminalem zawsze był dziki tłum ludzi pchających się do wejscia, co w połączeniu z warkotem taksówek (rzęchów) , klaksonami itp dawało niesamowity efekt.

  9. #9
    Awatar SWISSboi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Widac, ze Turkish na tej trasie robi "europejski" serwis w samolocie. W grudniu z rodzina lecielismy Turkishem w C do i z Kuala Lumpur, bylo przescieradlo, duuuza poduszka i porzadna, gruba koldra - wszystko ladnie zwiazane wstazka. Co do jedzenia - tez zupelnie inaczej bylo podane - to co na zdjciach widze, to serwis dla krotkich tras. A co do napoju powitalnego, pomimo, ze na tacy podaja tylko 3 rodzaje napojow, na prosbe otwieraja szampana.

  10. #10

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    W C już 5 minut po starcie podają napoje? A co z sygnalizacją "zapiąć pasy"? W klasie bydlęcej trzeba grzecznie czekać z 30 minut na wyłączenie sygnalizacji i początek podawania paszownika.
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  11. #11
    Awatar SWISSboi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Grimson Zobacz posta
    W C już 5 minut po starcie podają napoje? A co z sygnalizacją "zapiąć pasy"? W klasie bydlęcej trzeba grzecznie czekać z 30 minut na wyłączenie sygnalizacji i początek podawania paszownika.
    Zaloga jest zazwyczaj wczesniej "uwalniana" z siedzen niz pasazerowie. Niestety w Turkishu nie ma reguly- raz jest super obsluga, a raz gorsza niz w ekonomicznej. Na zeszlorocznym powrocie z KUL, na drinki po starcie czekalismy GODZINE...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •