Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 35
Like Tree115Likes

Wątek: Ale Meksyk! czyli Cancun z 787

  1. #1
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie Ale Meksyk! czyli Cancun z 787


    Polecamy

    Witam wszystkich serdecznie,

    jako, że minął już rok od mojego ostatniego wątku w tym dziale, czas na coś nowego (jakoś tak mam, że większość ciekawszych podróży odbywam w tę zimniejszą porę roku)

    W tym roku padło na Meksyk. Dlaczego? Po pierwsze zależało mi na 787 i Y+, bo zeszłoroczną Dominikanę z LOTem wspominam bardzo miło. Jednak od początku stawiałam raczej na Kubę, jednak kiedy w sierpniu 2014 wzięłam się za rezerwację wczasów okazało się, że w dwóch "moich" terminach nie ma opcji żeby lecieć w Y+ albo C, więc niestety z Kuby zrezygnowałam. Czy słusznie? To się jeszcze okażę, ale Kuby na pewno nie odpuszczę. Powracając do Meksyku - zainspirowała mnie przede wszystkim Tequila i sombrero , a tak bardziej na poważnie to zdecydowanie kultura Majów (Chichen Itza i Tulum). Przynajmniej, poza cudownym wygrzewaniem się na plaży w styczniu, można zobaczyć coś ciekawego.

    Podróż zaczęłam 28.01, od przyjazdu do Warszawy samochodem i noclegu w hotelu koło lotniska - Hampton by Hilton - tutaj muszę przyznać, że od kilku moich poprzednich nocy w tym miejscu, hotel stale zmienia się na lepsze - przede wszystkim w kwestii jakości obsługi, która wreszcie jest na standardzie europejskim. Także ode mnie dla Hamptona leci duuży plus - z czystym sumieniem polecam jako "hotel jednej nocy".
    Dzisiaj (a może już wczoraj?) pobudka była raczej barbarzyńska, bowiem godzina 3.50 to z pewnością nie jest najlepszy czas na wstawanie o 4.30 dotarłam do mojego check-in i tutaj zaczyna się przygoda
    Check-in dla Y+ i C to była zdecydowanie farsa - Pani pokazała w 100% jak nie należy podchodzić do klienta - obsłużenie 6 osób (czyli 3 par/rodzin) zajęło jej ponad 30 minut - ponadto skończyły się jej zawieszki "priority", oraz nie została dokształcona że miejsca A i G to miejsca sąsiadujące z oknem. Na domiar złego w pewnym momencie ktoś z Y kulturalnie wparował przed naszą kolejkę, a Pani przystąpiła do jego obsługi - bardzo kulturalnie z jej strony )

    A później? Potem było już tylko miło. Przy gejcie 14 czekał na nas Franek, czyli SP-LRF w rejsie LO6217 WAW-CUN z przecudowną załogą



    W Dreamlinerze czekało na mnie moje ulubione 4F. O tym, że go jednak nie lubię przypomniałam sobie, gdy podczas startu zaczęła po mnie strumieniem płynąć woda z klimatyzacji Wniosek nasuwa się sam - w każdym 787 PLL LOT przy starcie/lądowaniu po prawej stronie (4F) będzie na Ciebie kapać woda kryzys szybko i sprawnie zażegnany przez CC.



    Na fotelu czekał oczywiście kocyk + poduszka, słuchawki oraz element zaskoczenia na czarterach - amenity kit. a w nim - skarpetki (na zdjęciu brak), szczoteczka + pasta do zębów, stopery do uszu oraz opaska na oczy.





    widoczki



    oraz śniadanie, a przed nim gorące ręczniki



    Teraz kilka słów na temat detali - wątek wielokrotnie poruszany, tzn. mowa o słabej jakości wnętrza samolotu. Łazienki niezdewastowane, natomiast fotele zniszczone - stały, standardowy element. IMO wszystkie przyciski w fotelach powinny iść do wymiany, bo wygląda to nieciekawie (w szczególności w przypadku LRF, który jest najmłodszy z całej floty).



    Mój ulubiony detal-niedetal czyli IFE - od zeszłego roku zmieniony bardzo na plus - dodane filmy, seriale, czasopisma, książki - faktycznie jest co robić przez te 12 godzin. Ale - niestety został popsuty folder "muzyka"...



    I na koniec super sztućce



    Oraz widoczki



    Na koniec oczywiście ulubiony event podczas podróży 787 - wizyta w kokpicie, z której mam oczywiście fotki, a pochwalę się nimi dopiero kiedy zdobęde kabel do aparatu (tak, tak - zapomniałam że MacBooki nie mają czegoś takiego jak wejście na kartę SD ). W kokpicie czterech pilotów, a wśród nich kpt Jerzy Szwarc.

    Co ciekawe - wisa do Meksyku nie jest płatna, uzupełniamy tylko deklaracje celne. Na lotnisku krąży policja z psami i co od poniektórych turystów powyciągali z plecaków… kanapki i kiełbasę Więcej komentarza na ten temat nie będzie

    Mój hotel - Paradisus Playa del Carmen La Esmeralda, póki co świetnie a jak będzie dalej to już będę pisać na bieżąco.


    Pozdrowienia z Meksyku, u mnie właśnie dochodzi 19.00.
    Pozdrawiam, Ola

  2. #2
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    A naciskales guziczka na cle? Czerwony grzebia w bagazu, zielony idziesz wolno. Przynajmniej tak bylo w Puerto Vallarta w sierpniu ubieglego roku. Polecam Meksyk pacyficzny.
    otul72 likes this.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    nawet paznokcie w barwach LOTu , pięknie o tych przyciskach dyskutowaliśmy widać plastik nie daje rady turystkom/om. Z tą klimą to mi mój chłop tłumaczył czemu kapie, chyba coś z nagłą zmianą temperatury/ciśnienia. Kiedyś się go dokładnie dopytam i porobię notatki.
    Obsługa na lotnisku...eh a przecież to wstęp do udanej podróży I nie chciała pisać relacji? A pięknie idzie

  4. #4
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    Jako, że wczoraj pisałam trochę nieprzytomna (jetlag dał o sobie znać) to oczywiście zapomniałam o red button, czyli czerwonym guziczku sanfran, dzięki za przypomnienie - skleroza nie boli. Oczywiście guziczek naciskałam, przede mną 2 rodzinki dostały czerwony kolor czyli czas na kontrolę, a nam się udało - co było miłym zaskoczeniem - i dostaliśmy zielone światełko. Nie ukrywam, całkiem przyjemne uczucie, minąć wszystkich, którym właśnie przegrzebują walizki.

    Teraz kilka słów na temat lotniska - samo w sobie jest naprawdę duże, na płycie same 767, 777, A330. Ruch zdecydowanie natężony, widać że Cancun jest jednym z ulubionych miejsc turystycznych (w porównaniu do La Romana/Punta Cana na Dominikanie to jak porównać Gatwick i Heathrow). Po wyjściu z hali przylotów na korytarzu istny tłum naganiaczy/rezydentów, którzy wręcz biją się o to by zasłużyć na uwagę turysty. Trochę podróżuję, ale jeszcze nigdzie nie widziałam takiego "rabanu"

    Wczoraj zapomniałam dodać jeszcze fotki drugiego papu z Dreamlinera.



    I jeszcze jedno zdanie, a potem już same widoczki.
    Od zeszłego sezonu na czarterach 787 zmieniły się na pewno naczynia (tzn. ciepłe danie podawane jest na porcelanie a nie w folii - kubki niestety nadal plastikowe) oraz został dodany amenity kit. Czy to różnica warta 5 stówek? Szczerze, nie sądzę. Czasami się zastanawiam co ITAKA/Rainbow Tours wymyślą w przyszłym roku - może plastik zamienią na szkło?

    W moim Paradisusie mieszkają bardzo ładne zwierzątka



    Droga na plażę pośród lasu mangrowego







    Przyznam, że trochę popsułam sprawę z tym aparatem, ale cóż - w relacji będą póki co "kalkulatorowe" fotki, jak wrócę do domu to wszystko uzupełnię raz jeszcze

    elza, pazurki tym razem faktycznie typowo LOTowskie - biały, granat i czerwony

    librus, otul72, Machoni and 7 others like this.
    Pozdrawiam, Ola

  5. #5

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    przeczytalem relacje juz wczoraj, ale tak samo jak dzis fotki sie nie wyświetlają Widać Chiniole coś poblokowali

  6. #6
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    Ola! - tym razem cześć po hiszpańsku
    Przyznaję bez bicia że relacje dokończę z Polski, jakoś fotki z telefonu mnie nie motywują. Wolę zdecydowanie te lustrzankowe, myślę, że Wy też

    Tymczasem napiszę, że w Meksyku gorąco, a tequila leje się strumieniami
    pzdr
    tygrysm, tartal and otul72 like this.
    Pozdrawiam, Ola

  7. #7

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Paznokcie to bardziej jak flaga USA.

    Powinno być "hola"
    Ola to fala
    STYRO likes this.

  8. #8
    Awatar otul72

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    OSZ

    Domyślnie

    Takie same stworki żyją w Ocean Coral & Turquesa w Puerto Morelas. Do tego w lipcu 2014 mieliśmy własnego szopa
    Plaża niestety z wodorostami. Na Kubie ich nie było (przynajmniej w Varadero)
    Canon EOS 400D + 70D, MAK 127

  9. #9
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    kurt, dzięki za info będę wiedzieć na przyszłość!
    otul72, na wybrzeżu w Meksyku są jeszcze kapibary, ostronosy - u mnie w Paradisusie niestety nie było tych zwierzaków. U mnie też wodorosty co rano były, jednak codziennie sprawnie sprzątane.

    Czas na kilka fotek z lotu WAW-CUN



    Stoki narciarskie już na terenie USA. Było pod rząd kilka gór. Wie ktoś może cóż to za rejon?





    Tego miasta nie muszę chyba nikomu przedstawiać





    I kokpit SP-LRF



    Iguana. Swoją drogą dochodzę do wniosku, że to całkiem miłe i przyjemne zwierzątko.





    Burzowe meksykańskie wybrzeże



    A wieczorkiem teppanyaki show







    ciąg dalszy nastąpi już wkrótce, natomiast dzisiejszy LO6218 zaliczam do totalnie wyjątkowych. w niedziele rano, spojrzałam która maszyna leci po nas do CUN i pierwszą myślą gdy zobaczyłam Charliego było "hmm, może tym razem lecimy z kpt Wroną?" no cóż, zbytnio się nie przeliczyłam, bo wśród kokpitowej czwórki spotkałam pana Tadeusza. zdecydowane, to jeden z moich najlepszych poranków!



    Itts, STYRO, Gryni and 24 others like this.
    Pozdrawiam, Ola

  10. #10
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olson Zobacz posta
    Stoki narciarskie już na terenie USA. Było pod rząd kilka gór. Wie ktoś może cóż to za rejon?
    Pewnie przelatywaliscie nad jednym z tych stanow: Maine, Vermont, New Hampshire, New York. Te wszystkie stany maja osrodki narciarskie, trzeba by miec niesamowita wiedze aby tylko z tego zdjecia odgadnac ktory to osrodek. Tylko znajac przyblizony track tego lotu mozna by probowac szukac. W momencie pstrakania tego zdjecia trzeba bylo odnalezc polozenie samolotu na ekranie.
    Ostatnio edytowane przez saturn5 ; 09-02-2015 o 23:02

  11. #11
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Mmmmmm... widok Nowego Jorku bajkowy!
    Olson and tartal like this.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  12. #12
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    egon, o tak zdecydowanie! wygląda jak bardzo precyzyjna makieta

    Podczas podróży na Jukatan, nie można chyba nie odwiedzić jednego z Siedmiu Nowych Cudów Świata - Chichen Itza. To prekolumbijskie miasto, zachowane w nienagannym stanie to kompleks ponad 1000 budynków, z których tylko kilkadziesiąt zostało do tej pory odkopane. Meksykanie sami nie mają na to funduszy, a po ostatnich doświadczeniach (kiedy to Austriacy zabrali im odnaleziony przepiękny pióropusz Montezumy i umieścili go w muzeum w Wiedniu, a de facto należy on do Meksyku) nie są zbyt chętni by wpuszczać na terytorium swoich ruin archeologów z innych państw.

    Warto tutaj napisać, że Majowie nie znali koła, aczkolwiek budowali swój własny system dróg. Materiały do budowy przenosili na plecach, natomiast były one zaczepione na skórzanym pasku, który opierał się na majańskich czołach



    Oczywiście jeden z najbardziej znanych obiektów na świecie, należący do kompleksu Chichen Itza to Piramida Kukulkana (Pierzasty Wąż). Piramida została zbudowana w tej sposób, że podczas przesilenia wiosennego i jesiennego odbywa się spektakl słoneczny i na Ziemię schodzi Kukulkan aby ją zapłodnić, a dzięki temu Ziemia wyda bogate plony.





    Następny znany budynek to El Caracol - Ślimak. Dzisiaj przypuszcza się, że było to centrum obserwacji astronomicznych.



    Oraz wybitnie okazały stadion do gry w pelotę - Majowie nie grali w pelotę dla przyjemności. Był to raczej rodzaj rytuału, bowiem przed grą najczęściej zadawano bogom pytanie - wygrana jednej drużyny była odpowiedzią na tak, drugiej - na nie. Co więcej - kapitan drużyny wygranej był oddawany bogom jako ofiara. Pytanie - czemu wygranej a nie przegranej? Mówi się, że bogowie nie chcieli "słabego", pragnęli bohatera. Śmierć dla Majów (podobnie jak dzisiaj dla Meksykanów) nie była niczym smutnym - kojarzyła się raczej z radością, szczęściem - wizerunek śmierci zawsze jest w ich kulturze przedstawiony jako uśmiechniętej postaci. O pelote należy jeszcze wspomnieć, że graczom nie wolno było dotykać piłki rękoma, ani nogami - a celem było wrzucenie jej (piłka o wadze ok 3kg wykonana z kauczuku) do tych ślimaków, które widzicie wysoko po prawej i lewej stronie zdjęcia.



    Kilka innych ruin







    Wszędzie wygrzewają się oczywiście iguany



    Przed wejściem do Chichen Itza rosną niesamowite drzewa - wejście nr 2.



    Po drodze do Chichen Itza wycieczka do destylarni tequili. Można popróbować i wybrać tę najlepszą - dla osób, które lecą na Jukatan lub w inne części Meksyku mała wskazówka - trzeba wybierać te, które są zrobione ze 100% agawy, najlepsze to El Jimador, Hornitos, Don Julio.







    cdn, tymczasem czekam na lajki i komentarze
    Pozdrawiam, Ola

  13. #13
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Pewnie przelatywaliscie nad jednym z tych stanow: Maine, Vermont, New Hampshire, New York. Te wszystkie stany maja osrodki narciarskie, trzeba by miec niesamowita wiedze aby tylko z tego zdjecia odgadnac ktory to osrodek. Tylko znajac przyblizony track tego lotu mozna by probowac szukac. W momencie pstrakania tego zdjecia trzeba bylo odnalezc polozenie samolotu na ekranie.
    Wedlug mnie dosyc latwo rozpoznac...

    #1 - Killington, VT

    #2 - Okemo Ski Area, VT
    czestochowalukasz and Olson like this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  14. #14

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    EPST

    Domyślnie

    Fajna relacja. My wlasnie tez wracamy z Jukatanu, wlatujemy nad Georgie jako jbu852 na fl360. Swietna sprawa czytac relacje na forum w samolocie dzieki darmowemu wifi.
    Olson likes this.

  15. #15
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    PolishAir42, wow dzięki! super, że udało Ci się rozszyfrować te stoki
    Marcos, pozostaje pozazdrościć. Wifi na pokładzie u nas w 787 niestety nie było, ale za to mnóstwo innych atrakcji
    Marcos and otul72 like this.
    Pozdrawiam, Ola

  16. #16

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    EPST

    Domyślnie

    No wlasnie, szkoda ze nie ma wifi, nawet platnego. My B787 bedziemy przerabiac w Poniedziałek na trasie JFK-WAW. Jak wroce do domu to postaram sie przygotowac mala relacje bo zona jest przyklejona z aparatem do okna. Pozdrawiam.
    Olson likes this.

  17. #17
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    No! W końcu Twoja fota
    Olson likes this.
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  18. #18
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    STYRO, inaczej być nie mogło bo rok temu obiecałam, że następnym razem moje zdjęcie w relacji będzie
    Pozdrawiam, Ola

  19. #19
    Awatar otul72

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    OSZ

    Domyślnie

    A to jeden z lokatorów naszego hotelu w Meksyku

    Canon EOS 400D + 70D, MAK 127

  20. #20
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie


    Polecamy

    otul72, ładny okaz

    Miasteczko, które na pewno warto odwiedzić na Jukatanie to Valladolid - znajdujące się nieopodal Chichen Itza, w kierunku drogi do Meridy (stolica stanu Jukatan). Nazywane inaczej miasteczkiem kolonialnym, niewątpliwe ma swój specyficzny klimat. Mnóstwo knajpek, straganów. Główne miejsce Valladolid to kościół i park. Poniżej kilka fotek.







    Dalej, czas udać się do miasteczka Majów, a właściwie ruin po nim zostałych - Ek Balam.



    Niestety przyznam, że samo Ek Balam wrażenia na mnie nie zrobiło, bowiem jest to kompleks 52 budynków z czego tylko 17 zostało odkopane - ogólne pytanie: czym różni się np. od Chichen Itza? Ano tym, że w Ek Balam możemy pobiegać sobie po ruinach zbudowanych przez Majów, a w Chichen Itza wszystko jest odgrodzone IMO jest to na pewno ciekawe dla turysty, a co więcej - w Meksyku jest tyle "pamiątek" po Majach, że jeśli turysta zniszczy jedne to odkopiemy drugie i znowu będziemy mieć atrakcje. Budynki, po których można się wspinać są przede wszystkim strome, w ogóle niezabezpieczone.



    Tutaj stadion do gry w pelote - w porównaniu do tego z Chichen Itza nie robi żadnego wrażenia Widać, że Ek Balam to zdecydowanie biedniejsze miasteczko.









    Po zwiedzeniu Ek Balam czas na prawdziwą wioskę Majów - oczywiście skomercjalizowaną, ale trzeba przyznać że wizyta tam należy do naprawdę ciekawych. Praktycznie zaraz po wejściu do wioski spotykamy dwa drzewa - dobre i złe. Żywica tego pierwszego potrafi wyleczyć rany, które powstały po kontakcie z parzącą żywicą tego drugiego. Dotknięcie samej kory nie jest groźne. Na Jukatanie jest jedno miasteczko, w którym wyrabia się meble z drewna drzewa 'złego'. Na zdjęciu poniżej obydwa drzewa - co ciekawe, zawsze rosną one w swoim pobliżu, nigdy pojedynczo.





    Tradycyjna chatka z gliny, wyposażenie niekoniecznie o wysokim standardzie





    Kącik zmęczonego wędrowca - można sobie poleżeć



    I w końcu czas na to po co tutaj przyjechałam, czyli Cenote Maya. Cały półwysep Jukatan zbudowany jest z wapienia i cenotów. Cenoty powstały podczas uderzenia meteorytu - szacuje się, że jest ich tutaj ponad 6 tys. Są to naturalne studnie, często tylko powstałe w zagłębieniu z otwartym dostępem, inne (tak jak "moja" cenota) z otworem przez które wpada światło, trzecia opcja - to cenoty zupełnie zamknięte. Wszystkie działają na zasadzie naczyń połączonych - woda przepływa swobodnie między nimi. Co więcej - w cenotach woda jest krystalicznie czysta i przejrzysta. Ponadto w cenotach mamy przepiękne widoki - bowiem otaczają nas stalaktyty, stalagmity i stalagnaty. Na mnie cenota zrobiła ogromne wrażenie!
    Powracając do Cenote Maya - jest to największa cenota udostępniona turystom do zwiedzania, jej szerokość to 60m, głębokość waha sie od 4m do 30. Mamy 3 opcje wejścia do niej - pierwsza to zjazd na linie, druga schody, trzecia wejście tunelem (wykutym przez człowieka). Zdjęcia i tak nie oddadzą wrażenia, ale spójrzcie jakie to piękne

    Ach, przed wejściem do cenoty mała informacja















    Na zakończenie jeszcze wizyta u szamana



    Będąc na Jukatanie polecam też zakup tej majańskiej żywicy - pachnie bardzo ładnie!



    łatwa zagadka - kto wie co to za owoc?



    cdn, chociaż została mi jeszcze tylko relacja z podróży powrotnej.
    tartal, kaspric, KubaB and 1 others like this.
    Pozdrawiam, Ola

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •