Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 31
Like Tree80Likes

Wątek: 3 dni w Nowym Jorku z 787 PLL LOT (za mile :)))

  1. #1
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie 3 dni w Nowym Jorku z 787 PLL LOT (za mile :)))


    Polecamy

    Witajcie!
    Zapraszam na relację z dośćkrótkiego bo tylko 3-dniowego ale intensywnego wypadu do Nowego Jorku
    Pomył podróży za ocean na zaledwie 3 dni zrodził się bardzospontanicznie wskutek promocji milowej w PLL LOT czyli NYC i Chicago za 30 000mil + podatki oraz faktu iż na moim koncie milowym pojawiła się informacja, żew czerwcu 2005 r. przepadnie mi ok 11 000 mil (które uzbierałem 3 latatemu za lot do SFO przed wyrobieniem karty kredytowej, dzięki której mile nieprzepadają).
    Postanowiłem, więc „uratować” moje mile przed tragiczną śmiercią z "przepadku" ijak najszybciej je wykorzystać. A jak powszechnie wiadomo promocje milowe PLLLOT do USA, ze względu na stosunkowo niskie podatki są chyba najlepszą okazjądo wydania uzbieranych mil

    Tym bardziej że lecimy na pokładzie Boeinga 787 Dreamliner naszego narodowego przewoźnika
    tartal, maciass, KubaB and 4 others like this.

  2. #2
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 1: WAW-JFK czyli pierwsze wrażenia dla oka i podniebienia z 787

    Zaplanowany na godz. 16:45 wylot zlotniska Chopina na lotnisko imienia Johna F. Kennedy'ego (JFK) w Nowym Jorku opóźnił się o kilkanaście minut, i niedługo po godz. 17 Dreamliner PLL LOTwzbił się w powietrze i rozpoczął 8,5-godzinny lot ku krainie wielkich pieniędzy, bogactwa, wolności, tolerancji, poszanowania praw człowieka i dłuuugo by wymieniać czego jeszcze.



    Moje pierwsze wrażenia z kontaktu z Boeingiem 787 były bardzo pozytywne.


    Sympatyczne wnętrze, duże elektronicznie przyciemniane okna, nastrojowe oświetleniewe wszystkich kolorach tęczy sprawiły, że samolot wydawał się bardzo sympatyczny.









    Pierwszą rzeczą, której wykazałemwiększe i bardziej pogłębione zainteresowanie był pokładowy system rozrywki,który niestety przez bardzo długi czas (również kilkadzieścia minut po starcie)nie był dostępny. Na szczęście w końcu odpalił.



    Uważam, że o ile co prawda oferta pokładowej rozrywki ze strony PLL LOT niemoże się równać tej oferowanej np. przez Emirates czy innych gigantów to jestwystarczająca. Mamy do wyboru 30-40 filmów w tym, były tylko 3 polskie (dwa znich obejrzałem i polecam: Bogowie i Jack Strong) i kilka nowości. Niestetywciąż słabo wypada oferta pokładowej muzyki, bardzo miła Pani obok mnie, którachciała posłuchać muzyk i natrafiła na same audiobooki. Widocznie albumy zmuzyką wyparowały z systemu. Również nasz ulubiony system mapek i parametrów lotujest niedopracowany i nie można do niego wejść w dowolnej chwili, czasem działaa czasem nie, w sumie mapki można więc obserwować tylko jako statyczny obrazwyświetlany na głównych monitorach.

    W czasie kiedy odkrywałem tajemnicepokładowej rozrywki podeszła do mnie bardzo miła i widać że już doświadczona stewardesa PLL LOT by zadać magiczne pytanie: „Pan wykupił posiłek”? Hasło„Tak” otworzyło sezam (choć sezamków w nim nie było) z lepszym, większym i smaczniejszym jedzonkiem rodem zklasy Economy Premium(do której PLL LOT usilnie zapraszał już za 900 PLN za lot, który jakzapewne wiecienie bez problemów wykupiłem w cenie100 PLN. Najpierw podano obiad – wybrałem grillowanego indyka, któremu towarzyszyły sery, dwie sałatki, napoje i wino. Posiłek był smaczny i w miarę syty.




    Na deser dostałem bardzo dobre ciastkoczekoladowe i herbatę




    Z mojej obserwacji wynikało, że poza mną tylko jeszcze jedna osoba miała wykupiony posiłek typu premium. I wydaje mi się, że paxy raczej nie wiedziały niż nie chciały. Słyszałem pytanie siedzących za mną młodych Pań:
    -A dlaczego ten Pan ma taki fajny posiłek?
    -To jest posiłek typu premium, możnago wykupić za dodatkową opłatą 100 PLN.
    - A czy możemy go sobie teraz wykupić?
    - Niestety nie, można go wykupić tylkoprzez stronę lub call center przed lotem.

    Niestety w czasie serwisów zjedzeniem, wózek z napojami zbyt wolno podążał za wózkiem z jedzeniem i zamiastmieć napój do obiadu był zazwyczaj napój po obiedzie czyli na deser.

    Na półtorej godziny przed lądowaniemkiedy za oknami można było podziwiać takie widoki północnej Kanady:




    rozpoczęto serwis z takim otośniadaniem – może nie zbyt dużo ale smacznie, ładnie i bardziej wytwornie -przede wszystkim łosoś




    Przy okazji konsumpcji moich "upgradowanych" posiłków zerkałem co do jedzenia dostają inne paxy (sam teżmiałem okazje się przekonać na locie powrotnym o czym na końcu relacji) i różnica, delikatnie mówiąc, jest spora.

    A paxów było naprawdę sporo – LF w Economy wynosił ok. 90% - były tylko pojedyncze wolne miejsca. Choć wiem, że było trochę paxów milowych i ok. 20 osób z PLL LOT na biletach pracowniczych.

    Subiektywna ocena lotu w skali od 1 do 10:
    Wnętrze w tym stan oraz czystośćkabiny i toalet – 9/10
    Komfort lotu (czyli większe okna,wilgotność powietrza, oświetlenie itp.) – 8/10
    Legroom – 7/10
    Catering - 7/10
    Jedzenie- 9/10
    Napoje– 6/10(bo dodatkowe alko poza posiłkiem premium płatne)
    Częstotliwośćdodatkowych rund z wózkiem – 6/10
    System rozrywki pokładowej – 7/10
    Uprzejmość personelu pokładowego –9/10
    Profesjonalizm personelu pokładowego –7/10

    Średnia:7,83/10

    Po przylocie do USA stanąłem w długiejkolejce do immigration (razem z Zbigniewem Zamachowskim, jego żoną Moniką i jejsynem, którzy lecieli razem ze mną ). Kiedy w końcu stanąłem u bram raju przeżyłem miłe zaskoczenie – Pan z immigration, tylko zeskanował i przejrzałmój paszport, pobrał odciski palców i bez zadania żadnego pytania (a byłemprzygotowany;//) powiedział magiczne: „Welcome to USA. Enjoy Your stay !”
    tartal, Wamo, tomo77 and 16 others like this.

  3. #3
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Fajnie się zaczyna ale czy tylko ja nie widzę zdjęć czy ich po prostu nie ma?

    Edit: Ja już widzę

  4. #4
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    ehhh i znów problem ze zdjęciami ;/ - zdjęcia są - ja widzę normalnie.

    Edit: To się cieszę

  5. #5

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez agentF Zobacz posta



    ta bułki to mi jakoś nie licują z bułkami z Y+. Raczej "pachną" ekonomikiem
    A czy wina dolewali, czy tylko jeden kieliszek? No i czy można było prosić z każdego wina po lampce (a mają 4 gatunki w Y+)



    Cytat Zamieszczone przez agentF Zobacz posta
    -A dlaczego ten Pan ma taki fajny posiłek?


    mina innych pasażerów bezcenna ?

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    a ja mam pytania z innej beczki, choć miło relacja się zaczyna.
    1) Czemu niektóre wyrazy są pozlepiane?
    2) Czemu niektóre zdjęcia są poruszone? Na szybciocha czy jak ?

  7. #7
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    A czy wina dolewali, czy tylko jeden kieliszek? No i czy można było prosić z każdego wina po lampce (a mają 4 gatunki w Y+)
    Nie prosiłem o kolejny kieliszek wina - wziąłem inne napoje bezalkoholowe - ale sami z siebie też nie proponowali i nie dolewali.

    A ten kieliszek jak widać na zdjęciu był dość mały - to raczej szklanka na nóżce - ok 200 ml. czyli dużo mniej niż buteleczka.

  8. #8
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    mina innych pasażerów bezcenna ?


    Niestety min Pań z tyłu nie widziałem ale słyszałem, że wyraźnie zazdrościły hehe :0

  9. #9
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    a ja mam pytania z innej beczki, choć miło relacja się zaczyna.
    1) Czemu niektóre wyrazy są pozlepiane?
    2) Czemu niektóre zdjęcia są poruszone? Na szybciocha czy jak ?
    Niestety, jakieś mega dziwne rzeczy mi się działy z edycją tego posta, i wyrazy same się zlepiały, choć nie pisałem na szybko. Starałem się je rozdzielić, jeżeli czegoś nie zauważyłem to przepraszam.

    Odnośnie, zdjęć, to trzeba się cieszyć że są - karta pamięci jak na złość mi zwariowała, jak kolega chciał skopiować moje zdjęcia na swojego Maca i zdjęcia się samoistnie skasowały, dlatego jak wróciłem użyłem programu Image Recovery i je odzyskiwałem, niestety nie wszystkie udało się odzyskać, część w dziwnej formie (jedno zdjęcie z dwóch, ucięte itp.) W sumie odzyskałem ok 70% zdjęć w niezłej lub dobrej jakości.

    PS. Nie zmuszam do czytania tej relacji.

  10. #10

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    A to peszek Złośliwość rzeczy martwych

  11. #11
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    A to peszek Złośliwość rzeczy martwych
    Niestety, mam nadzieję, że następne posty już nie będą mi same zlepiały wyrazów z każdą kolejną edycją i że zdjęcia się spodobają.

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez agentF Zobacz posta
    Niestety min Pań z tyłu nie widziałem ale słyszałem, że wyraźnie zazdrościły hehe :0
    cytat do tej odpowiedzi był KubyB a nie AgentaF

  13. #13
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    cytat do tej odpowiedzi był KubyB a nie AgentaF
    to znów forum wariuje!!! Poprawione!

  14. #14
    Awatar manica

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    Toruń/Kraków

    Domyślnie

    AgentF, czekamy na wiecej
    KubaB, tartal and Wamo like this.
    Samota je trpká.

  15. #15

    Dołączył
    Jul 2014
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    To mi na wejściu w USA niemiły pan rzucił paszportami i coś odburknął
    Ogółem fajna relacja

  16. #16

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    EPWR

    Domyślnie

    Dobra czekam na kolejną część,w trakcie czytania zdjęcia automatycznie się dodawały więc źle nie jest

  17. #17
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Weekend miałem baaaardzo intensywny Więc dziś jak wrócę z pracy zabieram się za kolejną część

  18. #18
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    agentF, czekamy w takim razie z niecierpliwością
    Pozdrawiam, Ola

  19. #19
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 2: Pray The Lord (and Pay) w rytmie gospel

    Pomimo późnego dotarcia z lotniska JFK i faktu, że położyłem się spać ok 1 w nocy, kolejnego dnia tj. w niedzielę wstałem ok. 9 rano i jako, że mieszkałem na północnym Manhattanie na wysokości 145 ulicy, udałem się na pieszą wycieczkę po pobliskim Harlemie. W 1658 r. została tu założona przez Holendrów wioska Nieuw Haarlem. Jej nazwa pochodzi od miasta Haarlem w Holandii. Od około 1900 r. dzielnica rozwijała się jako centrum populacji afroamerykańskiej. W latach dwudziestych stała się ośrodkiem twórczości literackiej i ruchu intelektualnego, zwanego renesansem Harlemu.








    W czasie mojego spaceru zobaczyłem między innymi słynny teatr Apollo, w którym występował sam Louis Armstrong i inne gwiazdy jazzu, soulu i gospelu. I na gospelu mój spacer zakończyłem.






    Początkowo udałem się pod słynny i największy kościół w Harlemie Abyssinian Baptist Church, o którym niestety piszą wszystkie przewodniki, dlatego pod kościołem kłębił się tłum turystów, których jednak ze względu na brak wolnych miejsc na msze nie wpuszczono. Tym samym ruszyłem z kilkoma innymi turystami na poszukiwanie innego kościoła na szczęście jest ich w Harlemie sporo, więc po 10 minutach siedzieliśmy na widowni innego mniejszego kościoła.




    Msza gospel jest bardzo specyficzna jest trochę jak spektakl, pełen żywiołowych piosenek chwalących Pana (trzeba przyznać, że to prawda że Afroamerykanie mają talent muzyczny), ekspresyjnych przemówień, a nawet tańca, dyskusji, śmiechu, żartów jest wesoło! Co jakiś czas chodzą mali uroczy chłopcy z wielkimi złotymi misami na dolary A te są tu na 2 miejscu po Panu Najwyższym. Jedno z kazań polegało na głośnej i stanowczej mowie połączonej z krzykiem dwóch silnych, dobrze zbudowanych Afroamerykanek, które z polotem kazały każdemu ze społeczności kościoła, w następny wtorek o godz. 19 pojawić się w kościele i wpłacić na jego rzecz co najmniej 15 USD. Padały groźby typu: We know You all, so We will know if You wont pay! Nie jest to dziwne, zważywszy na to, że w USA są setki różnych, nieraz dziwnych kościołów. Każdy może ogłosić się Panem i założyć swój kościół (pod warunkiem, że znajdzie swoich wyznawców . Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się kościoły ateistów, których podstawą jest wiara w to, że nie należy wierzyć w Boga. Jak widać konkurencja o dusze (i portfele) Amerykanów jest spora. Tym bardziej, że Ci są jednym z najbardziej wierzących zamożnych społeczeństw na świecie i swojemu Panu zielonych nie żałują. To Jesus Superstar jest nieustannie na szczycie listy najpopularniejszych gwiazd w USA. Ma on rzesze naśladowców i fanów (jak choćby JaredLeto podczas ostatnich Oscarów ).
    A ja po prawie dwóch godzinach, spędzonych z mniej znanymi niż Jared Leto, ale może bardziej oddanymi fanami Jesusa i jego Ojca, opuściłem kościół. Niestety w czasie mszy dwie starsze Panie z groźną miną pilnowały turystów żeby nie robić zdjęć inie kręcić filmików. Zrobiłem tylko dwa zdjęcia telefonem:




    Było już dobrze po 13, kiedy wsiadłem w czerwoną linię metra i ruszyłem w stronę MOMA czyli Museum of Modern Art. Była to jedna z 5 atrakcji jakie wybrałem sobie i ze 20% zniżką wykupiłem w ramach NYC City Pass (Smart DestinationsÂŽ | Tourist Attractions Passes). Jako, że bardzo lubię sztukę współczesną to muzeum spodobało mi się, choć nie spodobał mi się tłum turystów szturmujących muzeum niedzielnym popołudniem. W MOMA jest naprawdę sporo znanych i mniej znanych dzieł nowej sztuki (choćby mój ulubiony Roy Lichtenstein, najdroższa zupa pomidorowa świata według przepisu Andy Warhola, słynne chlapane obrazy Pollocka, Picasso i dużo mniej znanej,ale ciekawej sztuki amerykańskiej ).





    Roy Lichtenstein




    Niestety po dobrych 3 godzinach ze sztuką współczesną moja sztuka a nawet dwie sztuki nóg dawały o sobie mocno znać, dlatego około 17:30 wsiadłem w metro i wróciłem na północny Manhattan. Wieczór minął w dość relaksacyjnej i swobodnej atmosferze, przy dobrym jedzeniu i drinkach z polską żubrówką (czyli koronnym elementem wałówki w Polski ).
    QbaqBA, Olson, elza030 and 8 others like this.

  20. #20
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie


    Polecamy

    Część 3: Congo idzie na studia! A po drugiej stronie rzeki jest Polska

    Drugiego dnia mojego pobytu zdawałem sobie sprawę, że muszę zdecydowanie zobaczyć znacznie więcej niż dnia pierwszego, dlatego ułożyłem dość ambitny plan, który nie bez problemów udało się zrealizować. Początek dnia to spacer z okolic 154 ulicy przez sympatyczną okolicę Columbia University aż do Central Parku.










    Columbia to jeden z najlepszych amerykańskich uniwersytetów, należący do Ivy League. Założony królewskim aktem fundacyjnym z dnia 31 października 1754 jako King's College. W 1794 na fali entuzjazmu z uzyskanej niepodległości uczelnia przemianowana na cześć Krzysztofa Kolumba na Columbia College. W 1896 rada powiernicza zatwierdziła do użytku obecną nazwę Columbia University.

    Jak widać poniżej nawet moja małpka została studentem Columbii, z czego jestem bardzo dumny, pytanie tylko czy udźwignę to finansowo i chyba będę musiał zacząć życie kloszarda, czyli koniec latania wyjazdów i relacji;/





    Jak wiemy na studia na prestiżowych amerykańskich uczelniach stać tylko najbogatszych. Jeżeli jesteś biedny i baaardzo zdolny masz szansę na stypendium. Jeżeli biedny i tylko zdolny no cóż nie każdy musi studiować. ( tu polecam dokument o systemie szkolnictwa w USA: Waiting for "Superman"). Ponieważ czesne i koszt studiów w USA jest bardzo wysoki uczelnie prześcigają się w walce o studenta, często inwestując niebotyczne środki w infrastrukturę rozrywkową. Doszło do sytuacji w której studenci niektórych uczelni przy wyborze szkoły bynajmniej nie kierują się ofertą edukacyjną i jakością kształcenia. Park wodny czy sztuczny stok? to jest problem z którym zmaga się zapewne niejeden przyszły student. Publikowany jest nawet ranking najbardziej imprezowych i najbardziej trzeźwisz szkół. W tym pierwszym przodują zazwyczaj uniwersytety stanowe. Ranking jest częścią najnowszej edycji wydania "The Best 377 Colleges Princeton Review, książki zawierającej 62 działy poświęcone różnym aspektom akademickiego życia w USA.

    Oto pierwsza piątka najbardziej imprezowych szkół wyższych w USA:
    1. West Virginia University
    2. University of Iowa
    3. Ohio University
    4. University of Illinois at Urbana-Champaign
    5. University of Georgia

    Szkoły trzeźwe, czyli słynące z dyscypliny oraz braku rozrywek:
    1. Brigham Young University
    2. Wheaton College
    3.U.S. Naval Academy
    4.U.S. Coast GuardAcademy
    5. Grove City College z Pensylwanii.




    Aż 12 razy West Virginia znajdowała się w pierwszej dwudziestce najbardziej imprezowych szkół wyższych w USA. Niestety, nie jest ona przykładem uczelni zajmującej jednocześnie wysokie miejsce pod względem edukacji zdobyła wyróżnienia w dwóch kategoriach Najwięcej Piwa oraz Najmniej uczących się studentówJ. Ta druga nagroda dziwi, gdyż od lat West Virginia University posiada bibliotekę uznawaną za jedną z najlepszych w kraju.

    Po krótkim spacerze w Cetral Parku wsiadłem w metro i pojechałem zobaczyć strefę zero. Tuż obok dawnych wież WTC zniszczonych w zamachu z 11 września 2001 r. stoi nowe WTC, symbol odrodzenia, a na miejscu wież są dwie stonowane fontanny, wokół których wyryte są nazwiska ofiar zamachów. Łącznie w zamachu zginęły 2973 osoby. Obok jest szklany pawilon czyli 9/11 Memorial Museum.









    Wizyta, a przede wszystkim zdjęcia ofiar, ich listy i nagrania i rzeczy wydobyte spod gruzów robią wrażenie. Ja zapamiętałem w szczególności tą owieczkę.





    Po wizycie w 9/11 udałem się na spacer południowych Manhattanem aż do portu by zobaczyć Statuę Wolności, wróciłem słynną Wall Street i wsiadłem w metro by pojechać na drugą stronę rzeki i pojechałem na Grennpoint czyli polską dzielnicę w NYC.















    Sporo polskich sklepów restauracji i samych Polaków, którzy mówili (wróć godoli) przede wszystkim ze śląskim akcentem.




    Z Greenpointu zrobiłem pieszy spacer prze Brooklyn by wrócić na Manhattan słynnym mostem Brooklyńskim, który naprawdę jest urodziwy choć jako że był to pierwszy ciepły i pogodny dzień ten wiosny przyciągnął też rzesze innych turystów i samych Nowojorczyków, więc było tłoczno.





    Ale za to Congo miał mały romans i romantyczne zdjęcie z pieskiem (?) (Bóg jeden raczy wiedzieć jakie dzieci z tego będą).




    Most ten to jeden z najstarszych mostów wiszących na świecie o długości: 1834 m (przęsło główne znajdujące się nad wodą ma długość 486 m) szerokości: 26 m i wysokości: 84 m. Budowę mostu ukończono w 1883. Był wtedy jednym z największych stalowych mostów wiszących na świecie.







    Po spacerze podczas, którego przeszedłem przez Time Square, udałem się pod Recefeller Center by zrealizować kolejną akt rację z mojego passa czyli zobaczyć widok na Nowy Jork i zachód słońca z Top od the Rock.





    Niestety okazało się, że biletów na już nie ma, i trzeba czekać aż 3 godziny. To co mi się w Nowym Jorku zdecydowanie nie podobało to tłumy turystów tam nie pojęcia jak poza sezonem;/ Rocefeller Center to kompleks 19 budynków komercyjnych między 48. a 51. Ulicą. Zbudowany przez rodzinę Rockefellerów, jest to największy tego typu kompleks budynków na świecie, pokrywa łączną powierzchnię 89.000 m˛.

    Najsłynniejszym budynkiem jest GE Bulding związany z telewizją NBC. Centralnym budynkiem Rockefeller Center jest 70-piętrowy GE Building, wcześniej znany jako RCA Building, w 30 Rockefeller Plaza (30 Rock). Obiekt był miejscem, w którym Charles C. Ebbets zrobił w 1932 roku słynną fotografię Lunchtime atop a Skyscraper, przedstawiającą budowlańców, którzy bez żadnych zabezpieczeń siedzieli na stalowej belce i jedli lunch. Wieżowiec jest siedzibą NBC oraz większości studiów filmowych sieci w Nowym Jorku, w tym 6A, byłego studia Late Night with David Letterman oraz Late Night with Conan O'Brien i obecnego studia The Dr. Oz Show; 6B, studia Late Night with Jimmy Fallon; 8H, studia Saturday Night Live; a także obiektów NBC News, MSNBC i lokalnej stacji WNBC.



    Ja może nie w studio NBC a kilkaset pięter ponad nim miałem moją własne wersję programu Late Night z przepiękną panoramą milionów świateł w tle. Pierwszy raz od przyjazdu do NYC tak naprawdę poczułem, że jestem w naprawdę wielkim mieście.

    Niestety zanim się tam dostałem, musiałem odstać swoje w dziwnych kolejkach, w sumie chyba trzech. Ale widok wynagrodził trudny nocnego oczekiwania.







    Wamo, Lukassz, otul72 and 11 others like this.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •