Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 31
Like Tree58Likes

Wątek: Zobaczyć Vulcana i przy okazji Londyn

  1. #1
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie Zobaczyć Vulcana i przy okazji Londyn


    Polecamy

    Jak pewnie większość osób tutaj kojarzy ten rok, jest ostatnim dla Avro Vulcana. Niestety resursy się kończą i już nie ma możliwości przedłużenia jego życia (to i tak jest egzemplarz z największym nalotem). Parę tygodni temu doszedłem do wniosku, że już za dużo samolotów odeszło do muzeów zanim je zobaczyłem (choćby F-111, F-14). Dlatego postanowiłem, że nie mogę odpuścić Vulcana. Zacząłem od sprawdzenia kalendarza pokazów. Kilka terminów było ok, zdecydowałem, że idealny będzie weekend kiedy i tak miałem urlop, w sobotę 15.08. Tego dnia Vulcan pojawi się na dwóch pokazach w okolicach Londynu, w Headcorn i Eastbourne. Pierwsze sprawdzenie lokalizacji i werdykt: Headcorn, bo słońce w plecy (w Eastbourne pokazy są nad morzem). Aż obejrzałem filmik z poprzednich pokazów w Eastbourne - link. Po tym nie miałem najmniejszych wątpliwości (pozostały line up też lepszy, Red Arrows, Typhoon, BBMF, MiG-15 i Wampiry) . W Londynie mieszka znajomy, który zgodził się mnie przenocować. Zacząłem patrzeć na bilety. Aż sobie przypomniałem, że mil mi powinno akurat starczyć na bilet i podatki. Nie udało się znaleźć lotów na LCY, więc tylko wracam stamtąd. Loty wyglądają tak:
    LO279 WAW-FRA, LH920 FRA-LHR i powrót LH LCY-FRA, LH FRA-WAW.


    To tyle tytułem przydługiego wstępu
    Ostatnio edytowane przez Drzemi ; 19-08-2015 o 10:28 Powód: link
    Scorpio86, Rob_Sad, Olson and 9 others like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  2. #2
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Dzień 1

    Wylot popołudniu, bezproblemowo docieram na Okęcie, okazuje się że stanowiska odprawy są w przebudowie i jest odprawa w automatach i fast bag drop. Na szczęście mogę odprawić się na obydwa loty, plecak też nadany do LHR (na przesiadkę mam godzinę we FRA). Przechodzę pustawą kontrolę bezpieczeństwa i idę do gate 40. Przy rękawie stoi E170 SP- LDE, ale okazuje się, że do samolotu pojedziemy autobusem. Wsiadam jako jeden z ostatnich do autobusu nabitego jak tramwaje do Mordoru (no, tutaj nikt nie został na przystanku). Podjeżdżamy do E195 SP-LND i zajmuję miejsce, niestety przejście - 4B. Po krótkim kołowaniu startujemy z 15, chmury takie sobie, zapadam w drzemkę z której budzi mnie steward z Prince Polo i wodą. Na podejściu do Frankfurtu lecimy równolegle z B738 RAM, fajnie nie widziałem wcześniej równoległego podejścia na żywo. Niestety zdjęcia nie wyszły . Po lądowaniu kołujemy długo (lądowaliśmy na ), po drodze feeria barw na ogonach, linie z całego świata (ze dwóch nawet nie rozpoznałem ). Potem znowu autobus, ale tym razem stoją dwa, dzięki czemu do terminala jedziemy wygodnie. Przy kontroli paszportowej mało przytomnie witam strażnika granicznego słowami "good morning" (jest po 19...). Mam niespełna godzinkę, więc idę kawałek do bramki i czekam sobie na boarding korzystając z wi-fi. Przy okazji mogę zaobserwować, że tworzenie kolejki przed rozpoczęciem boardingu wcale nie jest polską domeną . Wreszcie boarding, sprawdzam na karcie jakie dostałem miejsce - lipa, znowu B, tylko tym razem to A320 (D-AIPP), czyli siedzę w środku... Na domiar złego na miejscu 9A obok siedzi dziewczyna z niespełna dwuletnim dzieckiem... Na szczęście podróż przebiegła bezproblemowo, chłopak i jego mama okazali się bardzo sympatyczni. W serwisie były kanapki z serem lub indykiem, wybrałem indyka, kanapka była całkiem niezła, ta z serem u sąsiadki wyglądała jednak lepiej. Później załoga przeszła kolejny raz rozdając kanapki, które im zostały, skusiłem się, ale znowu trafiłem na indyka . Po lądowaniu nieprzyjemna odmiana od polskich i niemieckich upałów - jest pochmurno, chłodno i pada deszcz :/. A ja w krótkich spodenkach i t-shircie, bluza w rejestrowanym ;]. Przechodzę kontrolę graniczną (tym razem pamiętam, że jest evening ). Przy odbiorze bagażu plecak okazuje się mokry - w kałużę komuś wpadł? Szybko się ubieram i idę do metra, kupując przed wejściem na stację oyster card - przejazdy są tańsze płacąc naładowaną kartą, a w autobusach w ogóle już nie da się kupić biletu za gotówkę. Pierwsze zdziwienie - ale te wagony są małe. Są tak klaustrofobiczne, że aż przytulne, czasem też gaśnie część lamp . Do tego wąskie i niskie przejścia i perony i lekka duchota, a o zasięgu sieci komórkowych można pomarzyć. Niby wiedziałem, że warszawskie metro jest jednym z najnowocześniejszych na świecie, teraz się o tym dobitnie przekonałem jadąc tym najstarszym . Po ponad godzinnej podróży z jedną przesiadką wysiadam na Mile End i idę pod adres podany przez kumpla. Po zrzuceniu bagaży idziemy po coś do jedzenia, w drodze powrotnej Jacek prowadzi nas przez opuszczony cmentarz Tower Hamlets - robi niesamowite wrażenie, niestety nie wziąłem aparatu - trzeba będzie wrócić. Potem jeszcze siadamy przy piwku na nocne rozmowy. Idę spać o 2, bo o 5 trzeba wstać .
    Ostatnio edytowane przez frik ; 16-08-2015 o 19:20
    dyziojr, hypne, otul72 and 5 others like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  3. #3
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Relacje dokoncze po powrocie, notuje sobie na biezaco, ale zdjecia zrzuce dopiero w domu, nie chce zanudzac samym tekstem .
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  4. #4
    Awatar Kazor

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Vulcan, niesamowita ćma
    Pewnie do końca życia będę pamiętał jak lazłem z plecarem jakimś parkiem industrialnym w okolicy Fairford, a ten gnojek właśnie sobie nadleciał w towarzystwie Red Arrows, to był trening ZTCP.
    A wyciągnięciu aparatu zapomnij, za mało czasu.
    Ale pamiętał będę!!!

  5. #5
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Wdziałem (i słyszałem!!!) Vulcana na pokazach w bazie RAF Leuchars kilka lat temu. Niesamowite przeżycie.

    Wracając z LCY postaraj się o miejsce przy oknie, niesamowite wrażenia podczas startu ze środka rzeki.
    Przy okazji zwróć uwagę, ze samoloty wyjeżdżają z płyty postojowej o własnych siłach.

  6. #6

    Dołączył
    Oct 2009
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Byłem w sobotę na Beachy Head. Coś pięknego. Całej relacji nie mam ochoty pisać, ale w telegraficznym skrócie: piątek wyjazd do Berlina i nocleg, w sobotę 6:40 rano lot Berlin SXF - Londyn LGW, tam wypożyczony samochód, przejazd do Eastbourne na Beachy Head, cały dzień na klifie z Vulcanem w roli głównej, po zakończeniu sobotnich pokazów przejazd w korkach 20 mil do urokliwego hotelu w Polegate, w niedzielę miejscówka bliżej Eastbourne, przy pierwszych parkingach na wzgórzu, popołudniu jeszcze przed korkami przejazd do Gatwick, wieczorny lot do Berlina i powrót do domu.

  7. #7
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez burton3 Zobacz posta
    Byłem w sobotę na Beachy Head.
    To się mogliśmy widzieć. Ja byłem na klifie obok Beachy Head, z polskojęzycznych usłyszałem dwie pary i jednego chłopaka z ojcem.

    Dzień 2

    Dzień rozpoczynam od pobudki o barbarzyńskiej porze po nieludzkiej ilości snu. Ale trzeba się zwlec, bo o 7:30 mam odbiór samochodu na LHR (jedyny Hertz 24h). Powtarzam wczorajszą podróż metrem w drugą stronę. W terminalu zonk - Hertz ma kiosk, z którego można zadzwonić do ich biura, ale dopiero od 8... Zgodnie z instrukcją na kiosku idę na przystanek, żeby zobaczyć odjeżdżający żółty courtesy bus - no to poczekam. W biurze po północnej stronie lotniska dokonuję pierwszego w życiu aktu wypożyczenia samochodu . Na parkingu na mnie czeka najnowszy Vauxhall Corsa.





    Nigdy nie uważałem Opli, ale muszę przyznać, że bardzo fajnie wygląda z zewnątrz, a w środku jeszcze lepiej. Jeździ... Poprawnie jak na małego, miejskiego pierda, ale i w trasie bez problemu jedzie te 70mph. Ruszam w drogę do Eastbourne. Z początku dziwnie się zmienia biegi lewą ręką (pierwszy raz jadę czymś RHD), wrażenia z jazdy po złej stronie drogi też niecodzienne. Ale jakoś szybko się przyzwyczajam. Te biegi do końca dość dziwnie mi się obsługuje, ale większość trasy jest po autostradach, więc rzadko je w sumie zmieniam. Na ruch lewostronny się zaskakująco łatwo przestawiam. Z ciekawostek na obwodnicy mijają mnie Porsche, Lambo i GT-R jadące razem i pomalowane trochę wyścigowo, a w okolicach Seaford widzę trzydrzwiowe kombi MG i Forda Anglię. Jadę od strony Seaford, dzięki czemu po drodze zaliczam klify Seven Sisters, w sumie to jadę ich górą. Na miejscu już jest dość tłoczno, ale są jeszcze wolne parkingi. Przy okazji niemiła niespodzianka, na stronie internetowej pokazów było info o cenie Ł2 za parkowanie, ale tutaj jest parkometr z wyższą ceną, a mi po kupnie programu zostało na parkowanie do 13... Trudno, kara to Ł60, ale przy zapłaceniu w 14 dni obniżają do Ł30. Kupuję program i idę na klif, jest już całkiem tłoczno, ale bez problemu idzie znaleźć miejsce. Tylko stok jest pod sporym kątem (ze 30° spokojnie), krawędź klifu kawałek niżej, a dalej długi lot do morza (barierek brak). Beachy Head to najwyższy klif w Anglii, blisko 164m pionowej, kredowej ściany, wznosi się obok, u jego stóp jest latarnia morska w morzu (wybudowana 113 lat temu, poprzednia na klifie często była niewidoczna przez mgły i chmury). Sam klif został też unieśmiertelniony w trzeciej zwrotce słynnych "Spanish Ladies". Także w polskim tłumaczeniu pojawia się w trzeciej zwrotce. W zapisanych tekstach często spotykam błędny zapis "Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light." zamiast "Przez fale w kierunku na Beachy, Fairlight.". Fragment klifu z latarnią:



    Jest jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia pokazów, rozglądam się chwilę, po lewej widać Eastbourne, strefę pokazów wzdłuż brzegu, w oddali po drugiej stronie zatoki majaczy Hastings.



    Wkrótce zaczynają się pokazy, najpierw Chinook. Przelatuje przy klifie i odchodzi nad morze, jestem zdumiony z jak dużej odległości słychać łomot jego wirników. Ogólnie miejsce w którym jestem nie jest przy właściwej strefie pokazów. Część maszyn przelatuje obok (niżej!) lecąc do pokazu albo po zakończeniu. Ale też sporo maszyn tego nie robi wcale, norweskiego MiGa (de facto nasz SBLim), Hurricane’a i Spitfire'a z Battle of Britain Memorial Flight widzę tylko z oddali jak latają wzdłuż plaży w Eastbourne. Podobnie Wampiry (te widziałem z bliska w POZ), Red Arrows (ich akurat ładnie widać z daleka) i Hawki. Wreszcie po 14 poruszenie, wszyscy czekają na główną gwiazdę. Słychać wizg silników i JEST! Vulcan majestatycznie wyłania się zza klifu nad latarnią i z hukiem przelatuje obok. Jest NIE-SA-MO-WI-TY! Robi jeszcze dwa przeloty, ostatni centralnie na nas, przed klifem odchodzi rycząc czterema Olympusami w bok w kierunku Eastbourne by dać właściwy pokaz. Niesamowity widok, absolutnie warto całego wyjazdu. Poniżej mała zajawka, reszta zdjęć w wątku pokazów tutaj.


    Samolot i właściciel
    Avro 698 VulcanB.2
    Vulcan To The Sky
    Lotnisko
    United Kingdom: Other location - Eastbourne( )
    Data /REG / CN
    15.08.2015 / G-VLCN / SET12
    Autor
    Grzegorz Bojanko




    Po Redsach wracam do samochodu, po drodze widzę pełno samochodów poparkowanych gdziekolwiek, rośnie nadzieja, że obędę się bez mandatu - uff mam rację. Ruszam w drogę powrotną, z początku korek, ale dalej się rozładowuje i spokojnie jadę w kierunku Heathrow. Przed samym zjazdem na obwodnicę M25 zaliczam dwie mile stania w korku. Jest mi to wynagrodzone widokiem jednej z najdroższych autolawet na świecie, na oko ponad 10 milionów złotych wiozła .



    Po odstawieniu Corsy jadę busem na terminal, do metra i z powrotem na East End. Ponownie kupuję na kolację kurczaka (6 skrzydełek i frytki za Ł2!), jest już późno, więc nigdzie nie wychodzimy i idziemy spać.
    Ostatnio edytowane przez frik ; 19-08-2015 o 18:25
    hypne, otul72, Machoni and 5 others like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  8. #8

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Genialne zdjęcie tego Vulcana!

  9. #9
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Dzień 3

    Wstajemy dzisiaj o ludzkiej porze, jedziemy na Liverpool Street i idziemy na Brick Lane, przechodząc po drodze przez Spitalfields Market. Sporo jest sztuki ulicznej, grafitti np. takie:


    Niestety okazuje się, że zostawiłem baterię do aparatu na ładowarce... Z dzisiaj zdjęcia robione telefonem. Jemy obiad na śniadanie w hali z różnymi straganami z azjatyckim jedzeniem, wszystko kosztuje £6-7. Biorę kurczaka po singapursku z noodlami, jest doskonale nijaki, ale sycący. Samo Brick Lane to okolica zamieszkana głównie przez imigrantów z Bangladeszu, a ulica jako taka jest pełna ludzi, knajpek, sklepików, straganów i najróżniejszych różności. Zatłoczona, ale z fajnym klimatem, warto zajrzeć. Po jedzeniu kierujemy swe kroki do City, konkretnie do widocznego zza dachów Gherkina. Słynny wieżowiec wyglądający jak ogórek, albo ... coś innego . Podchodzimy pod sam budynek - jaram się, elewacja i konstrukcja schodząca do ziemi mi się strasznie podobają.






    Dalej idąc mijamy obrzydliwy budynek Lloyda (to ten dalszy wyglądający jak pionowa fabryka).


    I ciekawą witrynę sklepową


    Przechodzimy obok Bank of England i docieramy do Monument. Jest to kolumna upamiętniająca wielki pożar Londynu z 1666. Na szczycie jest taras na który można wejść za £4. Wspinamy się na 311 stopni spiralnych schodów i możemy podziwiać Londyn (dostaje się też kartkę potwierdzającą ten wyczyn ). Na wschodzie widać wieżowce Canary Wharf i Tower Bridge.


    Na południu, na drugim brzegu Tamizy wznosi się Shard, najwyższy wieżowiec w UE (309m), tam też jest taras widokowy, ale kosztuje ponad 20 funtów...


    A patrząc na zachód i północ widzimy St. Paul's Cathedral i wieżowce City.


    Po zejściu na dół idziemy w kierunku katedry. Katedra jaka jest, każdy widzi:


    Potem idziemy na Millenium Bridge, wracamy, za katedrą mijamy London Stock Exchange. Nie robi wrażenia, stojąc przy niej szukaliśmy na mapie gdzie się znajduje . Ale chciałem zobaczyć europejskie serce kapitalizmu. Swoją drogą dobrze, że chodzimy po tej okolicy w niedzielę – jest pustawo i spokojnie. We wtorek byłem w Canary Wharf i wrażenia miałem inne, ale o tym później . Dalej idziemy z powrotem przez City w kierunku Tower. Po drodze robię parę zdjęć (bez Zorki 5):




    Docieramy do Tower, okrążamy fosę i widać sam most, znany wszystkim z niezliczonej ilości zdjęć, pocztówek i filmów.


    Przechodzimy przez most, można wejść do jednej wieży i przejść górą, stoi spora kolejka do wejścia. My odpuszczamy, ogólnie z racji deficytu czasu i budżetu na ten wyjazd zdecydowałem darować sobie wszystkie muzea, mam tylko 2,5 dnia na zwiedzanie, więc postarałem się upchnąć możliwie najwięcej rzeczy, które warto, lub bym chciał zobaczyć. Z konieczności patrzyłem głównie na centralny Londyn. Przechodzimy na drugi brzeg i spacerkiem docieramy pod Shard do stacji London Bridge. Shard z dołu nie robi aż takiego wrażenia jak z oddali, mało widać jego ogrom, kształt też nie wygląda tak ciekawie z dołu jak Gherkin. Metrem wracamy do domu.

    Przy okazji a propos metra, na początku wymieniłem jego wady, ale choć zdarzają się też opóźnienia (albo strajki, kiedy wszystko staje) to jednak jest niezastąpionym środkiem transportu. Dociera wszędzie, linii jest zatrzęsienie, niektóre stacje przesiadkowe potrafią być trzypoziomowe. Naprawdę arcydzieło inżynierii i najlepszy sposób na przemieszczanie się po mieście. Przyjeżdżając najlepiej kupić kartę Oyster, którą można zasilać. Wchodząc do metra albo autobusu przykładamy kartę do żółtego czytnika i tak samo robimy wysiadając, a system ściąga odpowiednią opłatę. Same opłaty za przejazd są tańsze płacąc kartą, a w autobusach to w ogóle biletu się nie kupi za gotówkę - tylko Oyster albo karta zbliżeniowa. Do tego jest maksymalna dzienna kwota jaka może być ściągnięta w danych strefach - po jej przekroczeniu jeździmy do końca dnia za darmo. Często jest to bardziej opłacalne od jednodniowych travelcards o ile poruszamy się w obrębie strefy 1-2 (większość atrakcji turystycznych) gdzie już trzeci przejazd przekracza cap. Z punktu widzenia taryf istotne jest gdzie zaczynamy i kończymy podróż. Czyli np. jadąc z LHR (6 strefa) gdzieś daleko na wschód przejeżdżając przez centrum zapłacimy jak za przejazd 6-3, choć przecięliśmy też strefy 1 i 2.

    Wieczorem poznaję współlokatora Jacka - Jamesa i dostaję od niego sromotny łomot w Fifę . Potem wychodzimy coś zjeść do Shoreditch, tam spotykamy się z Tom_EPKK, który też jest w ten weekend w Londynie. Trafiamy na plac ze straganami z różnym jedzeniem, decyduję się na meksykańskie tym razem. Quesadillas są wyjątkowo dziwne, placki są fioletowe, a całość smakuje bardzo średnio, coś nie mam szczęścia do jedzenia tutaj na razie. Po zjedzeniu i wypiciu idziemy do metra, żegnamy się z Tomkiem i jedziemy do Camden spotkać się z dziewczyną Jacka. Lądujemy w pubie, gdzie na tv leci najpierw Żywot Briana, a potem Kill Bill (bez dźwięku ). Oni piją jakieś ipy, apy, srapy, ja wiem że jedynym piwem, które mi smakuje to europejski pils, więc zadowalam się Amstelem. Przed północą się zwijamy, żeby mieć jak wrócić (metro niestety nocą nie kursuje, choć ma się to zmienić).
    hypne, kosi, tartal and 6 others like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  10. #10

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Shard z dołu nie robi aż takiego wrażenia jak z oddali, mało widać jego ogrom
    To jest chyba generalna zasada przy wysokich budynkach.

    BTW, ten, jak mowisz, Gherkin to mnie sie kojarzy ze szparagiem. Na pewno ciekawy, bo wyrozniajacy sie, charakterystyczny, zreszta calkiem ladny w dziedzinie architektury wspolczesnej.

    Natomiast nie moglem sie w Londynie powstrzymac od porownywania widoku (znad) Tamizy (wiele nie widzialem: od okolic Placu Trafalgar do Mostu Twierdzowego wlasnie) do analogicznego widoku w Paryzu, tzn. (znad) Sekwany. I jednak ten paryski jest duzo ladniejszy, bardziej harmonijny. Londynski jest strasznie chaotyczny. BTW, na jednym z Twoich zdjec jest Most Twierdzowy, a po lewej stronie sama Twierdza - ledwo wystajaca znad okolicznej (niskiej akurat) wspolczesnej zabudowy. Az strach pomyslec, ze/czy kiedys ktos stwierdzi, ze szkoda marnowac tyle drogiego (zapewne w tej okolicy) miejsca... I na przyklad wymysli cos takiego jak w Krakowie nad Starą Gazownią, lub jak na Manhattanie przy budowie budynku Citicorp... (Mam nadzieje ze nie czyta tego nikt mający taką wladze...)

    BTW, jechaliscie autobusem nr 15? Mnie sie nie udalo, bo pechowo (tzn. za pozno sie w sprawie zorientowalem) byl akurat 1 maja, i chociaz w Anglii nie jest to (jeszcze?) dzien wolny, jednak postepowa ludzkosc oczywiscie ma objawy... obchody (pochody), wiec wiele linii (m.in. 15) bylo (przez dostepną dla mnie częsc dnia) na objazdach...
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 20-08-2015 o 20:33

  11. #11
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Lądujemy w pubie, gdzie na tv leci najpierw Żywot Briana, a potem Kill Bill
    Demyt... mogłem jechać z wami
    hypne, frik and QbaqBA like this.
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  12. #12
    ModTeam
    Awatar dyziojr

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    BTM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Shard z dołu nie robi aż takiego wrażenia jak z oddali, mało widać jego ogrom, kształt też nie wygląda tak ciekawie z dołu
    Mnie on odpycha i mógłby posłużyć jako ilustracja do książki "1984". Przytłacza i straszy jednocześnie.
    Dzięki friku za fajną relację i zdjęcia,
    Pozdrawiam
    dyziojr


  13. #13
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Natomiast nie moglem sie w Londynie powstrzymac od porownywania widoku (znad) Tamizy (wiele nie widzialem: od okolic Placu Trafalgar do Mostu Twierdzowego wlasnie) do analogicznego widoku w Paryzu, tzn. (znad) Sekwany. I jednak ten paryski jest duzo ladniejszy, bardziej harmonijny. Londynski jest strasznie chaotyczny.
    Nie byłem w Paryżu, ale Londyn pokochałem. Trzeba pamiętać że jest on też bardzo rozległy i ciężko mówić o jednym widoku znad Tamizy. Z Greenwich widzisz Canary Wharf i O2, z okolic Tower, samą Tower, most, Shard i City, a Westminster i Eye są za kolejnym łukiem rzeki. Na jeszcze kolejnym Vauxhall z siedzibą SIS i widokiem na znaną z Animals elektrownię.
    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    BTW, na jednym z Twoich zdjec jest Most Twierdzowy, a po lewej stronie sama Twierdza - ledwo wystajaca znad okolicznej (niskiej akurat) wspolczesnej zabudowy. Az strach pomyslec, ze/czy kiedys ktos stwierdzi, ze szkoda marnowac tyle drogiego (zapewne w tej okolicy) miejsca... I na przyklad wymysli cos takiego jak w Krakowie nad Starą Gazownią, lub jak na Manhattanie przy budowie budynku Citicorp... (Mam nadzieje ze nie czyta tego nikt mający taką wladze...)
    Khem, no na to nie ma najmniejszych szans, a porównywanie chyba najważniejszego w kraju zamku o 1000-letniej niemal historii do 200-letniego Manhattanu, czy gazowni ma się nijak .
    Cytat Zamieszczone przez dyziojr Zobacz posta
    Mnie on odpycha i mógłby posłużyć jako ilustracja do książki "1984". Przytłacza i straszy jednocześnie.
    Fantastyczny jest moim zdaniem . Kawał świetnej architektury. Do tego ma naprawdę lekką bryłę, nie przytłacza widoku ani okolicy, ani z dalszej perspektywy. Jest jak ten okruch szkła .
    dyziojr, hypne and maciass like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  14. #14

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Trzeba pamiętać że jest on też bardzo rozległy i ciężko mówić o jednym widoku znad Tamizy.
    Dlatego zastrzeglem, ktory fragment widzialem. W Paryzu pod tym wzgledem widzialem duzo wiecej - i podtrzymuję moją opinię. A w ogole to najlepiej sam sprawdz.

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Khem, no na to nie ma najmniejszych szans, a porównywanie chyba najważniejszego w kraju zamku o 1000-letniej niemal historii do 200-letniego Manhattanu, czy gazowni ma się nijak .
    Obys to Ty mial rację...

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Jest jak ten okruch szkła .
    Chyba mozna polaczyc te dwie opinie, tzn. Twoją i Dyziajr: on moze zobaczyc w tym okruch szkla taki z jakim spotkal sie Kaj (brat Gerdy) w jednej z basni Andersena (czy tez w jednej z jej licznych adaptacji).
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 20-08-2015 o 21:43
    hypne likes this.

  15. #15
    Awatar Kazor

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Frik, większość śmiertelników mogła widzieć Vulcana w jakichś przaśnych okolicznościach jak płaskie lotnisko RIAT, czy inne Farnborough, a Tobie się udało popatrzeć na legendę z góry
    Gratuluję foto, zresztą no. 6 z zalinkowanego wątku też ekstra.

    Pozdro z Radomia

  16. #16

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Idź śmiało do muzeów jeśli masz czas - zdecydowana większość tych popularnych jest w Londynie darmowa.

  17. #17
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Kazor, dzięki . Jak tylko zobaczyłem filmik z poprzednich pokazów wiedziałem, że to jest to. Chrzanić zdjęcia pod słońce, dla tych widoków i kadrów warto . Aczkolwiek jakby nie było Vulcana, to słabe miejsce na jeden dzień pokazów.
    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Idź śmiało do muzeów jeśli masz czas - zdecydowana większość tych popularnych jest w Londynie darmowa.
    Ja wróciłem we wtorek wieczorem Obrobię zdjęcia z dwóch ostatnich dni i dokończę relację. Głównym problemem był oprócz budżetu czas. Na Hendon czy Northolt w sumie bym musiał cały dzień poświęcić, podobnie British Museum (tutaj jeszcze bilet 10 funtów). Dlatego muzea kolejnym razem.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  18. #18

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ciekawe... Jeszcze w 2013 do m.in. do British Museum wchodziło się za darmo.

  19. #19

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Fajna relacja! Coś w dołku ściska, trudno nie przyznać, że z zazdrości: ale mieli udany wypad, a ja w pracy! I zdjęcie samolotu na tle klifu bardzo mi się podobało. Kojarzy się ze smętnymi piosenkami z drugiej wojny światowej, kiedy śliczne dziewczyny, takie z lokami i w sukienkach w grochy z bufkami, jak to było w modzie czekają na swoich lotników, powracających albo nie rajdów samolotowych. Dla mnie romantyczne, nostalgiczne.

    Skojarzenie ze Spanish Girls: tydzień temu byłam w odwiedziny na obozie żeglarskim. Wokół ogniska banda wyrostków, tak 7-9 lat, śpiewa z wychowawcami spanish, z niesamowitym przejęciem. Każdy z nich pewnie tylko z własną mamą się dotąd całował, ale zaangażowani w sen o smaku ust, że aż oczy mrużą. Wychowanie przez sport jednak ma sens.

    W Paryżu wzdłuż rzeki ciągną się szerokie bulwary i przylegają do niej rozległe tereny zielone, przez co wydaje się szersza i przyjaźniejsza dla człowieka, jakoś dostępniejsza rekreacyjnie. Ale dzielnica Marais ogłosiła, że w przyszłym roku nie będzie już plaży nad Sekwaną: przywożenia i wywożenia ton piachu ze względu na koszty, zamknięcie ruchu na okolicznych ulicach i dezorganizację, bo plaża potem służy paru emerytom, a reszta i tak wyjeżdża pod miasto.

  20. #20
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie


    Polecamy

    British Museum jest wciąż darmowe, podobnie jak Muzeum Historii Naturalnej, Science Museum, Tate Modern i wiele innych, raczej płatne muzea są wyjątkiem W lutym wybrałem się na weekend do Londynu wyłącznie w celu połażenia po muzeach, bo zawsze jak byłem wcześniej pogoda była zbyt ładna żeby nie spędzać czasu na zewnątrz
    shiver likes this.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •