Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 87
Like Tree324Likes

Wątek: KTW-LTN-KEF-HAM-PMI-KRK - Północ - południe, czyli wakacje 2015

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie KTW-LTN-KEF-HAM-PMI-KRK - Północ - południe, czyli wakacje 2015


    Polecamy

    Cześć!

    Znalazłem nareszcie trochę czasu, by cofnąć się dwa miesiące wstecz i opisać żony i moją wakacyjną podróż roku 2015. W 2013 spełnieniem marzeń była Madera, w tym roku rywalizowały ze sobą Islandia i Azory. W zimie przegapiłem niestety bardzo fajną ofertę / błąd Lufthansy na loty KTW-KEF (z tej oferty skorzystał hiszpan2007, który swoją podróż na Islandię opisywał tutaj niedawno). Ale co się odwlecze – w sumie i tak oprócz zwiedzania północnych krańców Europy, chcieliśmy także wypocząć gdzieś nad ciepłym morzem więc ostatecznie wyszła taka właśnie podróż północ – południe. Zaczynam od mapki a zaraz potem ruszamy z ciągiem dalszym


  2. #2

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    13.06.2015 KTW-LTN, Wizz Air, A320

    W tym miejscu wspomnieć powinienem, że pierwszy raz LCC podróżujemy z bagażem rejestrowanym. Znacznie zwiększa on koszty biletów, jak na nasze oczekiwania, dlatego w locie do LTN trochę „oszukujemy” łącząc dwie walizki w jedną i owijając czarnym stretchem. W limicie W6 wynoszącym 32kg mieści się bez problemu.

    KTW jest jak zawsze przyjemne, lubię to lotnisko, wolę terminal B, ale w A też niczego nie brak. Pierwszy raz lecimy W6 od wprowadzenia numerowanych miejsc. Tymczasem kolejka do boardingu tradycyjnie ustawia się baaardzo wcześnie.

    Lot do LTN mało widokowy, więc wrzucam tylko kilka zdjęć z KTW i jedno z powietrza i przechodzimy dalej.







    otul72, Patryk95, ssooll and 3 others like this.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    W tym miejscu wspomnieć powinienem, że pierwszy raz LCC podróżujemy z bagażem rejestrowanym. Znacznie zwiększa on koszty biletów, jak na nasze oczekiwania, dlatego w locie do LTN trochę „oszukujemy” łącząc dwie walizki w jedną i owijając czarnym stretchem. W limicie W6 wynoszącym 32kg mieści się bez problemu.
    Dobre!

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tomo Zobacz posta
    Dobre!
    Na swoje usprawiedliwienie dodam, że kiedy zapytałem agenta czy ten pakunek mam normalnie na taśmę wstawić czy szukać jakiegoś oversized luggage drop, usłyszałem w odpowiedzi: "luzik, wie pan jakie tu rzeczy nadają?".
    elza030, frik, Wamo and 4 others like this.

  5. #5
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Ciekawy patent, masz może zdjęcie jak te połączone walizki wyglądały?

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Właśnie zapomniałem zrobić Walizki były podobnych rozmiarów, połączone największą płaszczyzną, całe owinięte stretchem, przeciętym tylko na potrzeby rączki i kółek jednej z nich. Patent zaoszczędził 130zł (ziarnko do ziarnka) i był stosunkowo niewygodny dlatego używany tylko w pierwszym locie (dalej zresztą kosztowo nie miał sensu). Ale skończmy ten temat bo niepotrzebnie o tym w ogóle wspomniałem, zaraz wyjdę na "Polaka cebulaka" Jeszcze dziś jak zdążę, ciąg dalszy.
    otul72 and hypne like this.

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Okazuje się, że lot potrafi znacznie bardziej dłużyć się, gdy trzęsie. Podróż trwała nieco ponad dwie godziny, z tego przez półtora nami trzepało. No cóż, bywa. W końcu znaleźliśmy się jednak na LTN. Ponieważ lądowanie było po 19:00, odebraliśmy tylko bagaż i udaliśmy się prosto do hotelu (jednego z tych znajdujących się niemal na lotnisku, 500m. od terminala).

    Rano następnego dnia wylatywaliśmy w dalszą drogę już o 7:30 rano, więc gdy udawaliśmy się na lotnisko nad Anglią nie było jeszcze całkiem jasno. Oddaliśmy bagaż, przeszliśmy odprawę i zrobiłem kilka niezbyt ciekawych zdjęć przez szybę.








    A teraz już czas na boarding. Islandio – przybywamy!



    otul72, Olson and tartal like this.

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    14.06.2015 LTN-KEF, easyJet, A319

    Nasz samolot z wysokim obłożeniem startuje z minimalnym tylko opóźnieniem. Tym razem jestem już naprawdę podekscytowany bo wkraczamy w nieznaną mi wcześniej część Europy. Najpierw lecimy wzdłuż Anglii i Szkocji, a potem już nad północnym Atlantykiem. W oknie więc tylko niebo i woda, ale co ważne – niewiele chmur, co dobrze rokuje na pogodę (o pogodzie jeszcze będzie duuużo). Przedstawiam kilka zdjęć, które zrobiłem po drodze.








    To już wysepka u wybrzeży Islandii...



    A to moje pierwsze zdjęcie Islandii! I zaraz potem kolejne.






    Jesteśmy!

    Machoni, otul72, tartal and 4 others like this.

  9. #9

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Sprawnie odbieramy nasz bagaż, znajdujemy przedstawiciela wypożyczalni i jedziemy z nim kilka km od lotniska odebrać auto. Byliśmy wśród oszczędnych, którzy zdecydowali się na wypożyczenie samochodu z SadCars. Chłopaki mają tam samochody używane (MOCNO używane), ale utrzymane w dobrym stanie technicznym i porównując cennik z innymi wypożyczalniami wręcz absurdalnie "tanie". Za 5 dni wypożyczenia z sensownym pakietem ubezpieczeń zapłaciliśmy niespełna 300 EUR. Szczerze mówiąc auto które zobaczyliśmy nie napawało zbytnim optymizmem, zwłaszcza ze świadomością że na Islandii do najbliższego warsztatu może być i ponad 100km, ale cóż, powiedziało się „A” trzeba powiedzieć „B”. Avensis miał 262000 przebiegu, zepsuty centralny, skrzypiące elektrycznie otwierane szyby, piszczący pasek klinowy i mnóstwo rdzy Miał też za to duży bagażnik, no i... jeździł. Mieliśmy nadzieję że da radę. A czy dał to dowiecie się, śledząc relację



    Ok, kilka słów o naszym planie. 5 dni to mało, wiem, wiem, ale musiałem przyjąć pewne założenia kosztowo-wysiłkowe i tak wyszło mi optymalnie. Na objazd wyspy za mało, ale w sam raz żeby przemierzyć tam i z powrotem południowe wybrzeże. Nasza trasa (nie uwzględnia postojów i dokładnych dojazdów do atrakcji) wyglądała z grubsza tak.



    Golden Circle zamierzaliśmy zostawić sobie na koniec, ale w związku z bezchmurnym niebem nie mogliśmy sobie odmówić zobaczenia najbardziej popularnych atrakcji Islandii w przy tak dobrej pogodzie. Oto pierwszych kilka zdjęć, z najbardziej „cywilizowanej” części wyspy.

    Pojazd przed nami to tzw. "mountain taxi". Można tym dojechać naprawdę do każdej atrakcji turystycznej!



    Przedmieścia Reykjaviku



    frik, QbaqBA, Wamo and 10 others like this.

  10. #10

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    No ja jakoś na Sadcars nie trafiłem i mi wyszedł wynajem drogo
    Pogoda na pierwszych zdjęciach pierwszorzędna!
    shiver likes this.

  11. #11

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Jest to nasz pierwszy dzień na Islandii, pogoda genialna, więc jedzie się naprawdę... trudno. Trudno, bo dosłownie co kilometr człowiek ma ochotę się zatrzymać, fotografować i chłonąć widoki. Uwielbiamy taką dziką przyrodę, surowe krajobrazy, toteż jesteśmy zachwyceni.







    Po minięciu Reykjaviku kierujemy się na tzw. Golden Circle, gdzie pierwszym punktem zwiedzania jest Thingvellir. Jak już opisywali inni autorzy relacji z podróży na Islandię, jest to miejsce znane przede wszystkim z dwóch rzeczy. Po pierwsze znajduje się w tym miejscu styk dwóch płyt tektonicznych, euroazjatyckiej i amerykańskiej. Po drugie, w tym miejscu od roku 930 zbierał się Islandzki parlament - Althing.







    Miejsce jest bardzo przyjemne na krótki spacer. A my podróżujemy dalej. Znów widoczki.







    QbaqBA, Machoni, otul72 and 6 others like this.

  12. #12

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    No dobrze, Thingvellir to piękne i ciekawe miejsce, ale moim zdaniem tego dnia każdy kolejny widok robił na nas większe wrażenie niż poprzedni. Po kolejnych kilkudziesięciu kilometrach dojeżdżamy do kolejnego miejsca z kategorii "must see" - pola geotermalnego, na którym znajduje się słynny, oryginalny gejzer (Geysir - aktualnie od lat 30 dwudziestego wieku nieaktywny), a także Strokkur, radośnie wypluwający fontannę wody co kilka minut. Do tego inne punkty, w których gotująca się woda wydobywa się na powierzchnię. Fantastyczne miejsce, śmierdzi okrutnie związkami siarki, ale wrażenie daje niezapomniane. Oczywiście byliśmy wśród turystów, którzy nie wierzą znakowi, że woda jest gorąca i musieliśmy dotknąć strumyka, obeszliśmy wszystko co się dało dookoła i kilkukrotnie obejrzeliśmy wybuch Strokkura.

    Wrażenia zdjęciowe poniżej.









    Wybuch Strokkura:


  13. #13

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Pewnym problemem na Islandii okazuje się dla nas fotografowanie. Co prawda jesteśmy wyposażeni tylko w kilkuletni kompaktowy aparat (całkiem niezłego Canona), ale głównym problemem jest dobranie oświetlenia dla zdjęcia. Ponieważ nie wszystko widać na ekraniku aparatu, robimy po kilka zdjęć w tym samym miejscu, z różną ekspozycją. Dlatego też przeglądając zdjęcia na ekranie komputera nie raz zachowujemy jedno zdjęcie z pięciu zrobionych. Szczególnym wyzwaniem są odległe góry, często oświetlone słońcem, będące tłem dla ciemnej wulkanicznej gleby i ciemnozielonej roślinności.





    Niebo niestety coraz bardziej się chmurzy, ale to nic. Przed nami jeszcze trochę jazdy i zwiedzania tego dnia. Kolejnym punktem programu jest ogromny wodospad Gullfoss. Wodospad składa się z dwóch kaskad i w każdej sekundzie przepływa przez niego około 400m3 wody. Potęga!





    QbaqBA, Machoni, otul72 and 6 others like this.

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Zbliża się 20:00 czasu miejscowego, dziś wstaliśmy wcześnie i przejechaliśmy ponad 300km więc jesteśmy już trochę zmęczeni. Widoki rzecz jasna nadal genialne i znów jakby mniej tych chmur...



    Myślimy już o noclegu, który mamy kawałek za Vik, ale nagle z drogi dostrzegam po lewej wypełniony parking i mnie olśniewa - no tak - tu przecież jest jeszcze jeden ciekawy wodospad - Seljalandsfoss! I drodzy Państwo przy tym widoku zmęczenie natychmiast odpuszcza, szczena opada do gleby. Jest jak wspomniałem po 20:00, słońce coraz niżej po zachodniej stronie i piękniejszego oświetlenia w tym miejscu nie można sobie wymarzyć. Ze względu na warunki pogodowe ten wodospad jest chyba dla mnie numerem jeden tej wycieczki.












  15. #15

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Na zakończenie tego długiego, pierwszego dnia zwiedzania Islandii mijamy jeszcze Eyjaflallajokull.



    Wreszcie przejeżdżamy tylko przez Vik i zatrzymujemy się w naszym hotelu Katla Hofdabrekka, kilka kilometrów dalej. Parę słów o hotelach na Islandii. To co widać na zdjęciach to naprawdę niezły standard. Niepozorny z zewnątrz, przyjemny wewnątrz. Pięciu gwiazdek trudno tutaj szukać, nawiasem mówiąc nocleg ten był najlepszym naszym hotelowym noclegiem na Islandii (mieliśmy pokój z łazienką, yeah). Dla orientacji - cena 530 PLN za pokój dwuosobowy ze śniadaniem. Noclegi na Islandii warto moim zdaniem rezerwować ze znacznym wyprzedzeniem. W dużej części, hotele są wyprzedane nawet na kilka miesięcy w przód (mowa o sezonie czerwiec - sierpień). Zdarzyło mi się zmienić jedną z rezerwacji na niecały tydzień przed wylotem, ale uznałbym to za wyjątek od reguły. Turystów jest mimo wszystko dużo i chyba baza noclegowa nie do końca nadąża.

    Widok z naszego hotelu na skały Reynisdrangar leżące przy Vik.



    Oto i nasz hotel. W tym miejscu płynnie przechodzimy do dnia drugiego, gdyż wstałem wcześnie na małą przechadzkę - ciężko się śpi nie z powodu jasnych nocy, ale świadomości że jest się w takim niezwykłym miejscu



    maciass, Machoni, otul72 and 4 others like this.

  16. #16
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Nie skusiliście się na przejście za Seljalandsfossem?
    shiver likes this.

  17. #17

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez maciass Zobacz posta
    Nie skusiliście się na przejście za Seljalandsfossem?
    Żonie skończyła się bateria Powiedziała, że nie idzie. Faktem jest, że wiało i było mokro wszędzie dookoła, byłem w stanie sobie to odpuścić

  18. #18
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Hehe, czyli bez możliwości zrobienia zdjęć nie opłacało się moknąć ? Btw. trudno żeby przy wodospadzie nie było mokro My przeszliśmy szybkim krokiem w ponczach i nawet nie zdążyliśmy specjalnie zmoknąć, a wrażenia bezcenne https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.n...5a&oe=5672C5B5
    shiver and Rumun like this.

  19. #19

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Poniedziałkowy poranek (15.06) wita nas pełnym zachmurzeniem, rano nawet kropi. Pierwszym dreszczykiem emocji jest dowiedzieć się czy samochód zapali. Wczoraj, gdy go odbieraliśmy nie od razu zapalił - pracownicy wypożyczalni twierdzili, że stał dłuższy czas. Hmm... przekręcam kluczyk, zapala od razu. Jest dobrze

    No to ruszamy. Na wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja? Niekoniecznie, im dalej jedziemy tym większe pustkowie. Wspominałem, że człowiek ma ochotę co kawałek się zatrzymać i robić zdjęcia? Oto przykłady tych zdjęć











    Momentami ruch na drodze wygląda tak:



    ...ale częściej jest tak:

    otul72, kudak, tartal and 1 others like this.

  20. #20

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Dojeżdżamy do pięknego kanionu. Mógłbym łamać sobie język powtarzając jego nazwę ale po co, skoro mam zdjęcie tabliczki A przy okazji jest i rzut z lotu ptaka:



    Jak w wielu miejscach na Islandii nic nas tutaj nie ogranicza. Zwiedzać można z dołu...





    ... i z góry.





    Jedziemy dalej, w kierunku Hofn (ale do Hofn jeszcze droga długa).



    Po drodze jeszcze jedna atrakcja - po przetłumaczeniu "Podłoga kościelna". A w rzeczywistości bazaltowa formacja skalna.



    otul72, kudak, tartal and 6 others like this.

Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •