Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 70
Like Tree179Likes

Wątek: Los Angeles w business

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie Los Angeles w business


    Polecamy

    Witam,
    Nie wiem od czego zacząć, więc przedstawię się. Mam na imię Mateusz, lat 15. Poleciałem do LA (a dalej busikiem do Santa Barbara) do szkoły językowej na 3 tygodnie w te cudowne, niestety zakończone, wakacje. Była to moja pierwsza samotna podróż samolotem, jak i również pierwsza podróż w business, dlatego moja recenzja może nie być do końca obiektywna Opiszę tylko loty, wg mnie nie mam po co opowiadać jak było w szkole i ilu znajomych poznałem. Piszę teraz, w połowie września, ponieważ wcześniej nie miałem ochoty

    Bilety kupowałem przez flighttix. Dlaczego? Ponieważ ciężko mi było znaleźć taką kombinację na innych stronach. Nie miałem żadnych problemów, no po za tym, że nie dało się kupić biletu dla kogoś under 16. Pani z infolinii zmieniała coś z wiekiem w czasie gdy my (ja i mama) byliśmy w procesie kupowania. Bilety były wystawione przez ich oddział w Holandii. Wszystko później się zgadzało, potwierdzenie przyszło szybko . Ah zapomniałem, w rezerwacji, jak się później okazało, miałem datę urodzenia o rok wcześniej (pani na infolinii coś nie poprawiła ). Trzeba było wykonać telefon do LOTu (osobna infolinia dla business - okazję trzeba wykorzystać pod każdym względem )
    Też dziękuję za pomoc tutaj:
    Kod:
    http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/85-podroze_lotnicze/68650-business_aal_czy_baw.html
    Moje loty:
    WAW-LHR 12.07 by LOT 737-400
    LHR-LAX 12.07 by American Airlines 777-300ER
    LAX-LHR 01.08 by British Airways A380-800
    LHR-WAW 02.08 by British Airways A320
    WAW-KRK 02.08 by LOT DHC-8 Q400

    No to zaczynajmy...
    Mieszkam w Małopolsce. Z domu wyjechałem z rodzicami kilka minut po północy. Na parkingu przy lotnisku byliśmy kilka minut po 4 nad ranem. Wyciągnęliśmy walizki z auta i ruszyliśmy w stronę terminala. W środku nawet sporo ludzi jak na tą godzinę. O poranku leciało kilka czarterów, dlatego. Usiedliśmy w jakiejś kawiarni i czekaliśmy. Po wypiciu kawy poszliśmy pod check-in dla business.

    Posiedzieliśmy chwilę na ławce, gdyż jeszcze nikogo nie było. Dopiero po piątej ludzie zasiedli przy stanowiskach. Zdążyłem zauważyć, że pan w garniaku to bardziej punkt z informacją, gdyż co chwile ludzie go o coś pytali
    Ah no i tak, byłem ciekawy stanowisk do self-check-in ale chciałem zachować boarding pass na pamiątkę (który i tak mi się zapodział...)
    Postanowiliśmy pójść, wchodząc w/w pan zapytał nas "biznes albo economy premium?" na co ja "biznes.." No bez przesady, nie sądzę, żeby ludzie lecący w eco na siłę próbowali tam wejść. Podchodzę, przedstawiam się, kładę walizkę i mówię, że lot do londynu. Pan prosi o dowód, na co ja odpowiadam ,,później do stanów" więc poprosił mnie również o paszport z wizą. Wyjaśnił mi, że na heathrow będę musiał odebrać boarding pass na drugi lot. No nic, jak trzeba to trzeba.
    Check-in done. Chwila rozmowy z rodzicami, podczas której ze 3 inne osoby tam weszły, i rozstanie się pod security check dla business. Skan karty pokładowej. Swoją drogą pan przy skanerze patrzył na mnie w dziwny sposób O, nikogo oprócz mnie nie ma! Pan strażnik, czy jak mu tam , musiał przerwać rozmowę z panią przy skanerze Nie piszczałem, uff Wziąłem rzeczy i poszedłem w stronę gate'ów do non-schengen. Tam było tylko kilka osób więc od razu przeszedłem. W stronę Bolero !!. Użyłem windy, żeby zjechać na dół. Po wyjściu zrozumiałem, że to nie miało całkowicie sensu. Brak doświadczenia

    Wszedłem do środka, nikogo nie było przy stoliku ale zauważył mnie pan w garniaku, podszedł, zrobić czary mary z kartą pokładową i mi ją oddał. Usiadłem naprzeciwko tablicy odlotów. Byłem sam w loży, poza obsługą oczywiście. Zacząłem zwiedzać, wziąłem sobię croissant'a i całkiem dobrą kawę z ekspresu.

    W międzyczasie dosiadła się obok para z Wielkiej Brytanii (sądząc po języku i akcencie) oraz Azjata, który odprawiał się parę minut po mnie
    Ja obserwując FR24 i słuchając LiveATC wziąłem sobie pyszne ciastka i wodę

    Na ekranie komputera dostrzegam godzinę 6:42 czyli 58 min przed ETD. Może coś o saloniku...
    Nie jest za wielki. I dobrze, nie ma takiej potrzeby. Są tam dwa, podobne do siebie jak nie identyczne, "stanowiska"? Inaczej, lounge dzieli się na dwie podobne części. Wszystko oczywiście jest darmowe. Jest kilka lodówek z alkoholami, są postawione wina, ekspres do kawy, półki na których znajdują się szklanki

    Jakieś herbatki, inne bzdety. Sofy są bardzo wygodne Są też inne rodzaje siedzeń.
    Jest też ładny "wodospad"


    Toalety czyste, regularnie sprzątane. Są też prysznice. Ja miałem w planach prysznic na heathrow.
    No nic, boarding was about to start więc czas na wyjście z lounge. Podziękowałem i poszedłem. Pod gate'm było sporo ludzi. Przynajmniej połowa z nich to była młodzież w moim, albo podobnym wieku. Zastanawiałem się czy przypadkiem nie lecą tam gdzie ja (ja tam byłem sam, była też opcja lotu z grupą) ale mieli smycze z innej firmy.
    Boarding się zaczął. Przyszedł pan Azjata Oprócz nas dwie osoby z tamtej grupy leciały business. Ustawiliśmy się w kolejce priority i.. halo.. tamta pani puszcza osoby z tamtej kolejki do nas stojąc plecami. Wtf? Pan Azjata się upomniał, otworzyła nam bramkę i zaczęła skanować nasze boarding passy. W zasadzie to dużo osób nie zdążyła przeskanować przed nami, tylko jedną dziewczynę, która czekała na resztę grupy.

    LO281
    WAW-LHR
    Siedzenie: 1F

    Idziemy sobie przez rękaw. Wypatruję dreamliner'ów Wchodzę na pokład, standardowe "Dzień dobry" bez patrzenia na boarding pass. Także siadam na miejscu, walizkę podręczną wkładam do... overhead bin a torbę z laptopem kładę na ziemi.
    W 1 rzędzie byłem tylko ja. Dokładnie za mną siedział starszy pan, któremu stewardessa zaoferowała zmianę miejsca na 1 rząd jednak on stwierdził, że tam mu jest wystarczająco wygodnie. Oprócz nas było jeszcze tamtych dwóch chłopaków. Pan Azjata zniknął za zasłoną. W trakcie boardingu miła pani przyszła z tacką a na niej do wyboru sok pomarańczowy i woda mineralna.

    Nie ma zbyt dużo miejsca na nogi, mimo że jest to 1 rząd. W żadnej business na trasach pomiędzy Europą nie ma. Business na tych odcinkach to po prostu economy z lepszym jedzeniem, (prawdopodobnie) lepszym standardem obsługi, i siedzeniem obok Ciebie zablokowanym.


    LOTowskie stewy zaoferowały mi prasę. Nie jestem fanem, ale uległem.



    Standardowe dla tej trasy 20 minutowe opóźnienie i take off.
    Nie powiem, cały czas miałem lekki stresik, mimo że lubię i nie boję się latać.

    Po zgaśnięciu sygnalizacji "zapiąć pasy" FAs zaoferowały mi orzeszki lub czipsy marchewkowe. Poprosiłem o obydwie rzeczy. Zapytały również czego chciałbym się napić. Poprosiłem o pepsi. Nakryły stolik na zablokowanym siedzeniu obok mnie.

    Było smaczne nie wspomniałem wcześniej - były dwie stewardessy obsługujące business. Nie szły dalej do economy nawet po skończeniu serwisu z napojami u nas.
    Czytając natrafiłem na ciekawy błąd w artykule



    Artykuł dotyczył Lufthansy.
    Następnie zaoferowano mi danie główne. Do wyboru były naleśniki albo szpinak. Tyle usłyszałem. Wybrałem szpinak.



    Był naprawdę dobry! Ale go nie dokończyłem To wszystko przez to głupie uczucie w brzuchu
    Za to czekoladki przemogłem



    Podczas zniżania się kapitan oznajmił, że weszliśmy w holding i może nam zejść kilkanaście dodatkowych minut. No nic, czasu na przesiadkę sporo, bo 2h 55 min. Oglądałem Londyn, mogłem zobaczyć London Eye, The Shard, Tower Bridge, co w zasadzie jest oczywiste. Jednak przed tym trzymaliśmy holding nad LCY



    Kolejne zdjęcie pokazuje concorda już prawie na ziemi.



    Lądowanie nie było gładkie, nie było też mocne. Takie.. normalne
    Po zjechaniu z pasa pilot powiedział nam, że nie ma w tej chwili wolnego gate'a i musimy chwilę poczekać.
    Widać było lądujące samoloty



    Później w czasie taxi do terminala 2 mogłem podziwiać urozmaicony traffic. Nie chcę wstawiać za dużo zdjęć (mimo, że i tak jest ich sporo^^) więc wrzucam tylko to, które najbardziej mi się podoba



    Podjechaliśmy, podpięto rękaw, wyciągnąłem walizkę i byłem pierwszy w kolejce do wyjścia. Skoro było jeszcze kilka chwil to stewy mnie zagadały gdzie lecimy. Powiedziałem, że jestem tutaj osobno i nie mam pojęcia gdzie oni zmierzają. Wywiązała się krótka kowersacja
    S1: To gdzie Ty dalej lecisz?
    Ja: Do Los Angeles, mam jeszcze jakieś 2 i pół h na przesiadkę
    S1: Oo, czego się będziesz uczyć?
    Ja: <zdziwienie> angielskiego!
    S1: aaa, bo do stanów dużo osób lata, żeby robić licencję pilota.
    S2: Przestań, może to nie jego hobby
    Ja: Aa akurat, to się trochę tym interesuję
    Otworzono drzwi, tam polak się przywitał ze stewam, miłe dziękuję do widzenia i sio na terminal 3

    Po tamtym locie stwierdziłem, że bardzo mi się podobało jedzenie. Oczywiście byłem (i dalej jestem) pod wrażeniem Bolero. Siedzenia wcale nie były "wysiedzone" pomimo wieku samolotu. Były bardzo wygodne. Dodam jeszcze, że LOT na głowę bije British Airways przynajmniej na tej trasie pod każdym względem.

    To tyle na dziś, na przygotowywanie zdjęć i pisanie zeszło mi 2 godziny, nie spodziewałem się tego. Kolejne loty opiszę w najbliższej przyszłości, np. jutro
    tygrysm, schwefel, STYRO and 16 others like this.

  2. #2
    Awatar tygrysm

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Fajnie czytać relację tak na "świeżo"! :-) Podoba mi się! I pozytywne zazdro za podróż biznesem :-)

    LOT na głowę bije British Airways przynajmniej na tej trasie pod każdym względem.
    yyyy... na pewno nie pod względem floty którą latają do Warszawy ;-)
    otul72 likes this.
    A319 A320 A321 A33(23) A34(36) A388 AT42 AT72 B717 B737(345789) B744 B752 B763 B77(2W) B78(89) CRJ(279) DH8X E120 E145 E170 E175 E190 E195 F100 RJ1H
    9V 9W AA AB AC AD AF AK AP AY AZ B6 BA BJ BR C0 CX DJ DL DY EK EY FB FR G3 HA JJ JL JQ K2 K6 KL LH LO MU MQ MW NE NH NZ OO OS OZ QF QK QQ QR SG SK SN SU TG TR TZ U2 UA US VA W6 XQ

  3. #3
    Photo Screener
    Awatar Canon

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiek2865 Zobacz posta
    No bez przesady, nie sądzę, żeby ludzie lecący w eco na siłę próbowali tam wejść.
    Pracowałem tam parę lat temu. Ludzie nie tylko przychodzą do check-inu dla biznesu, mając ekonomię, ale i klienci Wizzair czy czarterów są częstymi ochotnikami na odprawę na czerwonym dywanie

    Poza tym nieźle się czyta i czekam na dalszą część.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Nieźle nieźle, w takim wieku do LA biznesem - jest czego zazdrościć Fajnie piszesz, dawaj więcej. Zdjęć również.
    STYRO likes this.

  5. #5

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie

    Coś obawiam sie ze ten lot w business był więcej warty niz ta 3-tygodniowa klasa języka
    STYRO and otul72 like this.

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tygrysm Zobacz posta
    yyyy... na pewno nie pod względem floty którą latają do Warszawy ;-)
    Nie czułem zbytnio różnicy lecąc Wiadomo, lotowski 734 ma 20 kilka lat a A320 jest dużo młodszy, ale kolejnym razem i tak bym wybrał LOT. Nawet na embraer'ze

    Cytat Zamieszczone przez N077GL Zobacz posta
    Coś obawiam sie ze ten lot w business był więcej warty niz ta 3-tygodniowa klasa języka
    Dopłaciłem 3k za akademik (w cenie były rodziny) więc kurs wyszedł drożej


    Swoją drogą na tę okazję założyłem konto w American AAdvantage i tu są moje benefity:




    Co jest fajnego w takim programie? Jak dokupię 2 tys mil za 59$ to dam radę zabookować one-way Etihad First Apartment na trasie LHR-AUH A wiecie co nie jest fajne? To, że trzeba jakoś wrócić

    Dzięki za pozytywne komentarze, wieczorem opiszę kolejny etap
    tygrysm and Michalwer like this.

  7. #7
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Dasz radę nawet WAW-LHR-AUH zabookować.
    misiek2865 likes this.

  8. #8

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiek2865 Zobacz posta
    Dopłaciłem 3k za akademik (w cenie były rodziny) więc kurs wyszedł drożej
    chodzilo mnie o to ze 3 tygodniowy kurs plus pewnie większa grupa to trochę nic, chcesz sie nauczyć języka to jedziesz na całe wakacje, mieszkasz najlepiej z rodzina amerykańska i gadasz bez przerwy, wtedy to ma sens.

  9. #9

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez N077GL Zobacz posta
    chodzilo mnie o to ze 3 tygodniowy kurs plus pewnie większa grupa to trochę nic, chcesz sie nauczyć języka to jedziesz na całe wakacje, mieszkasz najlepiej z rodzina amerykańska i gadasz bez przerwy, wtedy to ma sens.
    Teraz rozumiem Mieliśmy tam codziennie 160 min lekcji w klasach z amerykańskim nauczycielem. Cały czas rozmawiałem po angielsku... do póki nie poznałem Polaków To też traktowałem jako wakacje.
    Na pewno sposób, który podałeś jest efektywniejszy

  10. #10

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Wysiadłem z samolotu jako pierwsza osoba. Idąc przez rękaw obejrzałem się do tyłu i nikogo nie widziałem. Dopiero po momencie wyłonił się pan, który siedział za mną. Jechał na wózku. Tak więc szedłem za znakiem "flight connection". Kiedy dochodziłem do przystanku dla autobusów, ludzie już wchodzili do autobusu. Przyspieszyłem, ale drzwi się zamknęły. Na szczęście kierowca mnie zauważył i otworzył mi wejście W autobusie nie było dużo ludzi. Był monitor z różnymi slajdami np. "Thank you for connecting at Heathrow" i co chwilę z głośników mówiono, że jedziemy na terminal 3. Dojechaliśmy, więc wyszedłem i dalej szedłem za znakami. Doszedłem do security check. Tam były dwie kolejki - średniej długości (5 min) priority i trochę dłuższa dla każdego kto nie miał priority :P Podszedłem do pana z obsługi i zaczynam... "What's the difference between these two lines?" (no trzeba było zrobić introdakszyn) On mi wyjaśnia, po czym pytam "What if I travel in business class, but haven't collected the boarding pass yet?" Na co on mi wyjaśnił gdzie odbiorę kartę pokładową i dopowiedział "Go ahead" ja w lekkim zdziwieniu, że nie musiałem nic udowadniać dopytuję "but..." ale mi przerywa i mówi "no problem". Także wszedłem do kolejki, wyjąłem plastikową torebkę z pastą do zębów i czekałem. Przeszedłem, nie piszczałem. Zabrałem rzeczy, ubrałem pasek. Za ścianą były stanowiska dla linii lotniczych obsługujących terminal 3. Ustawiłem się w kolejce, chyba nie było priority line, albo była, nie jestem pewien - był lekki harmider. Pan przykleił mi coś na paszport. Podszedłem do stanowiska. Za tą "normalną" panią siedziała jakaś inna, w innym ubraniu, jakby szefowa zmiany. Zaczęła ta pierwsza:
    -Hello, how are you doing?
    -Pretty good, and you? (tak, teraz wiem że mnie nie pytała o to jak się mam ... próbowałem być miły )
    Cisza, nie ma odpowiedzi. Wpatruje się w komputer. Super, mam nadzieję że po prostu nie dosłyszała.
    -I was told to show you this... I podaję jej ten mniejszy kawałek boaridng pass'u który mi zostawili przy wchodzeniu do rękawa (no tak, wcześniej pisałem, że chciałem zachować boarding pass na pamiątkę - nawet mi się udało, tylko że ten amerykański. Nic mi od niego nie oderwali)
    Ona to przewraca w dłoniach i mnie poprawia, że nie o to chodzi tylko o to co jest na odwrocie No tak, tam miałem info o bagażu Także miała już wszystko czego ode mnie potrzebowała. Grzebie dalej w komputerku, kierownik za nią się też wpatruję i nagle zauważam zdziwienie na jej twarzy(tu dzieje się magia):
    - Do you travell in business class?
    - Yes..
    Mina na jej twarzy się zmienia, ton wypowiedzi też:
    -Ohh ! You have a really nice seat!!!
    -I know, I know
    Wydrukowała mi kartę pokładową, coś tam pokreśliła, napisała mi tam Admirals Club. Wyjaśniła mi też drogę tam. Jest to lounge American Airlines na heathrow. Zapytałem czy jest opcja wejścia do innych saloników oneworld. Odpowiedziała mi, że nie. Zdziwiłem się, bo na stronie np. Cathay Pacific jest napisane, że jest taka możliwość. No nic, poszedłem do Admirals club. Wchodzę przez drzwi i podchodzę do stanowiska, tam skanują moją kartę i pytają czy chciałbym hasło do wifi. To znaczy mnie w zasadzie nie pytali, tylko od razu podali ale słyszałem jak pytali innego gościa. Zabrałem swoje mienie i ruszyłem zwiedzać. Wszedłem - Niestety nie mam swoich zdjęć. Nie robiłem, nie myślałem wtedy o tym. Posłużę się zdjęciem z google.



    Taki widok mamy przed oczami po wejściu do głównego pomieszczenia.
    No nie tym razem. Ludziuf jak mrufkuf. Nie znalazłem wolnego miejsca po za tymi "przy barze" (są na zdjęciu). Zrobiłem sobie kawę i zasiadłem. Tam włączyłem laptopa i podłączyłem się do wifi. OMG. Tak działa, że nie działa. No ale przynajmniej messenger w telefonie jakoś funkcjonował. Pisałem sobie, zrobiłem "inne" zdjęcie.



    Przypomniałem sobie o planach z prysznicem. Jednak patrząc na ten ruch sobie odpuściłem. Zastanawiałem się nad spróbowaniem wejścia do innego saloniku, ale zdecydowałem się zostać. Czekałem na ogłoszenie boardingu. Na heathrow tablica odlotów wygląda tak, że najbliższe ~20 lotów ma podany gate i status - go to gate, final call etc. Obok reszty lotów jest napis "Gate will be shown(albo announced, nie pamiętam) at **.**"
    Nareszcie pokazano nr bramki. Idę, papa. Trwało to kilka minut. Podchodzę i proszę - priority line puste, kolejka, niewielka, do zwykłej. Skanują mi kartę i.. i wtf. Gdzie ja jestem? Czemu tutaj? Wpuścili nas do pomieszczenia, gdzie było dużo ławek, drzwi do rękawa (zamknięte), stanowisko stuff i trzeba czekać. Była tam też tablica z upgrade'ami na American. Do dziś nie łapię o co w tym chodzi oraz tego kodowania.

    AA109
    LHR-LAX
    Siedzenie: 4J

    Zleciało tam przynajmniej 20 minut, jak nie dłużej. Zaczęli boarding. Wywoływali ludzi, najpierw first i pewnie statusowych, potem nas.
    Tak więc, tutaj jest plan siedzeń w tym samolocie. Zdjęcie z seatguru.


    Jeżeli komuś się nie chce powiększać to tu ma link:
    SeatGuru Seat Map American Airlines Boeing 777-300ER (77W)
    Rząd 3 oraz 4 uważane są za najlepsze rzędy w business. Oferują najwięcej prywatności, nie ma się wrażenia, że jest się w długim wielkim przedziale. No dobra, w tej większej pewnie też takiego wrażenia nie ma, ale różnicę na pewno czuć .
    Wchodziliśmy przez drzwi 2L czyli do galley pomiędzy dwoma kabinami business. Pokazuję swoją kartę i otrzymuję bardzo skomplikowane wskazówki jak trafić do 4J. Podchodzę.
    I'm
    on
    Cloud 9

    Mogę umierać.


    Wiedziałem czego mogę się spodziewać. Przed wylotem oglądałem filmiki, czytałem recenzje. Ale kurde! Siedząc, czułem się jak w wielkiej, wygodnej wannie. Zdjęcia totalnie nie oddają rozmiaru siedzenia.
    Tak wyglądało z boku



    A taki miałem widok za oknem



    Wracając do siedzenia..
    Siedząc, po prawej stronie miałem taki panel



    W środku były słuchawki BOSE



    Stolik wysuwał się z... no.. i rozkładał podwajając swój rozmiar. W mojej "kabince" czekała na mnie butelka wody oraz zapakowany koc z poduszką.



    Nie wiem czy byłem kiedykolwiek aż tak podekscytowany

    A tak wyglądało siedzenie w wersji na całkiem płasko


    Menu dla zainteresowanych:








    No to zasiadłem z bananem na twarzy i przeglądam entertainment system.. widzę film, który chcę oglądnąć ale.. Do kabiny wchodzi stewardessa, na oko 50 lat i niesie na tacce napoje... Podchodzi do mnie, nic nie mówi tylko się uśmiecha patrząc się na mnie. Ja sięgam po champagne, ona zero reakcji, podziękowałem, poszła dalej



    Ktoś coś mówił o 5000$ kary i straceniu pracy za serwowanie alkoholu komuś under 21? Halo? A no tak, kelnerka w restauracji w LA, nie ważne

    Nie jestem znawcą, koneserem, nie wiem co to za szampan - czy z dolnej czy ze średniej półki. Ważny był smak. A mi średnio posmakował. No ale wypiłem.
    Na miejscu czekało na mnie też amenity kit.



    Zabrałem tą "torbę" ze sobą, mam ją do dziś.



    Prawie tęcza... a tu zawartość:



    Poszedłem do łazienki się przebrać w swoje spodenki od piżamy i te cudowne skarpety Były wygodne!

    Znalazłem też zdjęcie tej kabinki. Przed nami klasa pierwsza.



    Dobra, pushback i rozpoczęcie taxi.



    Terminal 3



    ANZ, który wylatywał też do LAX bodajże 2 godziny po nas.



    A w oddali double-decker


    Part 1 completed. Jutro dokończę, dobranoc
    Gaszpar, JFK, tygrysm and 22 others like this.

  11. #11
    Awatar twinsen

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Będzin

    Domyślnie

    Nie powiem, jestem pod wielkim wrażeniem. Głównie z tego powodu, że ja mam prawie 40 lat, a czytam to i nie wierzę że napisał to ktoś kto ma 15 lat. Ale jestem zbudowany, poziom w tym narodzie nie ginie i oby więcej takich 15-latków Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.
    --
    Leszek A. Szczepanowski


  12. #12

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez twinsen Zobacz posta
    a czytam to i nie wierzę że napisał to ktoś kto ma 15 lat.
    Ja też.
    twinsen, PawelL and prima like this.

  13. #13
    Awatar Blank

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    ZCH

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez twinsen Zobacz posta
    Nie powiem, jestem pod wielkim wrażeniem. Głównie z tego powodu, że ja mam prawie 40 lat, a czytam to i nie wierzę że napisał to ktoś kto ma 15 lat. Ale jestem zbudowany, poziom w tym narodzie nie ginie i oby więcej takich 15-latków Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.
    Dokładnie to samo pomyślałem.. Nawet te emotki są stosowane są w odpowiednich miejscach i w wyważonej ilości. Mnie jako prawie czterdziestolatka strasznie drażnią emotki używane przez młodzież w hurtowych ilościach.
    Cała historia opisana na wysokim poziomie i czeka się na jeszcze !
    Dajesz radę chłopak !
    NIKON D5100, , MTO 11CA

  14. #14
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiek2865 Zobacz posta
    Postanowiliśmy pójść, wchodząc w/w pan zapytał nas "biznes albo economy premium?" na co ja "biznes.." No bez przesady, nie sądzę, żeby ludzie lecący w eco na siłę próbowali tam wejść.
    Nie macie pojęcia ile osób próbuje swojego szczęścia.

    Nie będę ukrywał, iż trochę zazdroszczę, ale w tym pozytywnym sensie.

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    No to kolejna część Nie odzywałem się aż do teraz, ponieważ szkoła. Im dalej początku roku tym dłużej trzeba spędzać czasu przy książkach. Tak czy tak:

    Lekki a raczej ciężki korek do pasa 27R



    Zaraz po wyłączeniu się sygnalizacji "zapiąć pasy" uśmiechnięta amerykańska stewa podeszła i zapytała czy chciałbym się czegoś napić. Poprosiłem o colę. Przyniosła mi szklankę z lodem, puszkę coli i orzeszki. Nie były podgrzewane.





    Za jakiś czas wróciła, żeby zebrać ode mnie zamówienie.

    Poprosiłem o Mixed Greens with Julienned Red and Yellow Peppers z ziołowym dressingiem



    Czyli o smaczną sałatkę i mozzarellę z pomidorami. Było dobre

    Zapytałem także o Grilled Tenderloin of Beef



    Wbrew pozorom okazał się być średni, a nawet poziom niżej.

    Tyle jej wystarczyło. O wybór deseru pytała po głównym daniu.
    Pchała wtedy znany wszystkim wózek. Poprosiłem o Icecream Sundae. Wyciągnęła pucharek z lodami, dopytała czy chciałbym śmietanę po czym ją nałożyła razem z polewą i wiśniami.



    W czasie lotu miałem dwa podejścia do spania. Za drugim razem się chyba nawet udało. Przespałem może dwie godziny. Oczywiście na płasko
    Gdy nie spałem a światło w kabinie było zgaszone oraz okna zamknięte, siedziałem na pół-płaskiej pół-zwykłej pozycji i oglądałem film.



    Polecam
    Jednak za nim go zacząłem oglądać, miałem mały problem. Słuchawki mi nie działały. Wcześniej już to wykryłem, z tym że dzięki wifi na pokładzie (Łączy się prosto z laptopa/tel/whatever. Podłącza się pod wifi i zakłada konto. 19$ za działanie przez 24h, płatne debetówką) potrafiłem się zająć czymś innym. Niestety nie było na tyle szybkie, by oglądać filmy jak kiedyś w Lufthansie do Dubaju (eco).
    No dobra, wstałem i poszedłem do tyłu, czyli jakiś metr i wszedłem do galley. Tam moja pani (hih) rozmawiała z innym folkiem. Przerwałem im, powiedziałem jej, że prawdopodobnie moje słuchawki nie działają. Stojąc tam, odpowiedziała mi że ja je miałem źle wpięte!! Jakież było moje zdziwienie! Super, dzięki że teraz mi o tym mówisz, jakbyś nie mogła wcześniej przechodząc i widząc jak się męczę Poprosiłem ją o pomoc. Pamiętacie, dałem wyżej zdjęcie tej konsolki z funkcjami do rozkładania siedzenia? Tam niżej było wejście na 3 mini-jacki ułożone w trójkąt. No i dokładnie takie wyjście miał head-set. Jednak nie, to prawidłowe było w środku półeczki. Czyli tam gdzie słuchawki były na wejściu do samolotu. To po co było tamto pierwsze w takim razie?!
    No ale tyle przygód w czasie 10-cio godzinnego lotu to nie wszystko. Mniej więcej w połowie podróży, w trakcie oglądania "Focus" podeszła moja mistrzyni z jakąś pasażerką i zostałem zapytany o to, czy może na przykładzie mojego siedzenia pokazać jak się otwiera stolik ?! Okej, nie ma najmniejszego problemu. Wyprostowałem się trochę, otworzyła mi ten stolik, rozłożyła, zamknęła, schowała i coś sobie wyjaśniły. Aha. I poszły. Tak po prostu. Okej. Jednak zaraz stewa wróciła, złożyła ręce, przyłożyła je do piersi, wykrzywiła troszkę głowę na (moje) prawo, popatrzyła mi się prosto w oczy i powiedziała "Thank you!!" i tak stała nieruchomo w jednej pozycji przez 4~5 sekund. Pomyślałem, że czeka na moją odpowiedź więc poszło standardowe "no problem" i wpadłem na pomysł, żeby wykorzystać okazję. "Can I ask for a glass of champagne?" "Of course!!" usłyszałem. Zniknęła za zasłoną. Więc tak, ja nie wiem czy oni mają takie zapasy, czy może Amerykanie to abstynenci, czy jednak (to co się wydaje najbardziej prawdopodobne ) wybrała mi największą szklankę jaką mieli w samolocie. Pojemność dużo większa od tej, którą zostałem obdarowany jeszcze na heathrow. Dobra, przyniosła, dziękuję. Nie zrobiłem zdjęcia, a żałuję, gdyż było ciemno a nie chciałem sobie razić oczu lampką. Wtem sobie przypomniałem, że to nie moet. Siet. No dobra, nie będę przecież wybrzydzał darmowym szampanem Tak w połowie szklanki/szklaniory poszedłem do łazienki. Przeszedłem za zasłonę a tam wiadomo kto Padło pytanie czy jestem gotowy na dolewkę! Jeszcze nie byłem Po dokończeniu też podziękowałem. Lekko później przypomniałem sobie o barku dla business zaraz za mną! Poszedłem, większość była już wyjedzona. Zostało nie wiele rzeczy, ale udało mi się zachować pyszne ciastko!



    Powiedziałbym nawet, że było najlepsze spośród całego jedzenia w samolocie Niestety było ostatnim.
    Zbliżamy się ku końcowi. Jakiś czas przed lądowaniem zaczęto rozdawać pre-arrival meal.
    A dokładniej Chopped Salad with Roasted Chicken.



    Przyszły razem z takimi długimi chlebowymi patykami, nie pamiętam ich nazwy, i ciastkiem.
    I to była super sałatka!

    Później zaczęto sprzątać a ludzie zaczęli otwierać okna.
    Przy zniżaniu byłem przyklejony do okna razem z telefonem! Takich widoków w Europie nie znajdziemy!
    Nawet nagrałem filmik Wrzucę jak zuploaduję.
    Proszę:
    IMG_1986 by Mateusz2802, on Flickr

















    Wybaczcie mi jakość. Jedyne co miałem to telefon.
    Jak to fajnie ktoś określił, widać ładnie jak Amerykanie budują miasta. Czyli na planie kwadratów, prostokątów.

    Lądowanie było miękkie, hamowano za to ostro (nigdy nie dogodzisz ).
    No i wisienka na torcie, traffic na LAX









    Za dziki ten traffic nie był Tom Bradley International Terminal - dlatego.

    Po wyjściu przez drzwi 2L na ziemię przywitała nas piękna pogoda i zostaliśmy skierowani do autobusów.



    Nie było podziału na klasy. Pasażerowie First jak i Eco jechali w takiej samej ciasnocie. Jazda trwała kilka chwil, odstawiono nas przy kontroli paszportowej. No prawie! Przede mną była jeszcze 40sto (o ile dobrze pamiętam) minutowa kolejka. 0 znajomych twarzy z samolotu i autobusu oprócz jednej pary. Patrzę na ludzi w kolejce - super. 3/4 to Azjaci. Nic do tego nie mam, tylko że duża część z nich to były osoby w moim wieku/trochę starsze w koszulkach z logiem szkoły do której leciałem! Jak się później okazało, nie było ich nawet tak dużo w porównaniu do rasy białej.

    Przy kontroli dwa pytania. - cel podróży? - na jak długo?
    Potem odciski palców, skan oka i Welcome to Los Angeles!
    Poleciałem do taśmociągu i szukałem walizki. Nie ma! Rozglądnąłem się. Stała w jednym miejscu sterta bagaży. A w niej mój.
    Wziąłem, przeszedłem do końca korytarze.

    No i w zasadzie koniec.
    Jeszcze raz, dzięki za pozytywne komentarze Jeśli ktoś ma pytania to zachęcam do zadawania.

  16. #16

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Jak to koniec. A pobyt? A powrót?

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Jak to koniec. A pobyt? A powrót?
    Koniec tego odcinku podrozy

    Kurde, widzę że zdjęcia się załadowały za duże. Poprawię to, dajcie mi chwilę!

  18. #18

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Ja mam wszystko dobrze.

  19. #19

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiek2865 Zobacz posta
    Jeśli ktoś ma pytania to zachęcam do zadawania.
    Kto zabił Kennedy'ego?

    Tresor, otul72, Machoni and 4 others like this.

  20. #20

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    Kto zabił Kennedy'ego?

    Jakbyś zapytał o Thomasa Bradley'a to bym odpowiedział

Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •