Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
Like Tree18Likes
  • 12 Post By pawel111
  • 1 Post By pawel111
  • 3 Post By shiver
  • 1 Post By tigga
  • 1 Post By szczurwa

Wątek: Warszawa Ryanairem i Pendolino, czyli szybki wypad do stolicy.

  1. #1
    Awatar pawel111

    Dołączył
    Apr 2012
    Mieszka w
    Wrocław/ Ludwikowice

    Domyślnie Warszawa Ryanairem i Pendolino, czyli szybki wypad do stolicy.


    Polecamy

    Witam.


    To jest moja pierwsza relacja więc mam nadzieję, że okaże się być całkiem dobra- przynajmniej jak na pierwszy raz. W przeciwnym wypadku postaram się wyciągnąć wnioski i ograniczyć ilość błędów na przyszłość. Zresztą, pierwszej próby podjąłem się już rok temu przy okazji podróży do Oslo, ale niestety się poddałem. Może relacja nie jest w pełni lotnicza, ale zawiera jeden lot: z WMI do WRO.

    W środę 15 września dowiedziałem się, że rodzice mają wolny weekend i zamierzają zabrać mnie i siostrę na dwudniowy wypad do Warszawy. Zacząłem więc szukać transportu oraz noclegu w rozsądnych cenach. Niestety jak wiecie, na kilka dni przed rozpoczęciem podróży ceny zwykle są wysokie i jak na Pendolino udało mi się zarezerwować w miarę tanie bilety (205,91 zł za 4 osoby), to powrót Ryanairem kosztował nas już nieco więcej (427,68 zł). LOT niestety nie wchodził w grę, gdyż w tym czasie ceny zaczynały się od ok. 300 zł OW za osobę
    . Również z noclegiem był problem (najtańsze hotele były od 700 zł za pokój) i ostatecznie zdecydowaliśmy się wynająć mieszkanie- znalazło się takie jedno na Ul. Grójeckiej za ok. 350 zł. No cóż, tak się kończy planowanie podróży na spontana .

    Cała wycieczka zaczęła się w piątek, 18 września od wieczornego przyjazdu do naszego mieszkania we Wrocławiu. Gdybyśmy mieli jechać bezpośrednio z domu na dworzec, musielibyśmy wstać przed czwartą. Poza tym trzeba było zrobić porządek w mieszkaniu przed rozpoczęciem roku akademickiego.


    W sobotę ok. 6, po wczesnej pobudce i szybkim śniadaniu wychodzimy na dworzec główny PKP. Kiedy docieramy na miejsce, pociąg ED250 wykonujący kurs EIP 6102 do Warszawy Wschodniej stoi już na peronie 4. Zajmujemy więc swoje miejsca: 93, 94, 97 i 98 w wagonie nr. 4. Obłożenie pociągu wbrew niektórym doniesieniom o niskich LFach w EIP jest dobre. Nie wiem jakie dokładnie, ale z pewnością w prognozach frekwencji na stronie IC byłoby oznaczone jako żółte (czyli w przedziale 50-80%) aż do Warszawy. Ruszamy punktualnie o 6:20 i już po kilku minutach mkniemy między bocznicami z prędkością w granicach 120-130 km/h, a po kilkunastu minutach 160. Do Opola Głównego dojeżdżamy 2 minuty przed czasem, czyli po ok. 37 minutach podróży. Dworzec w Opolu po remoncie prezentuje się bardzo ładnie, ale ze względu na gęste mgły nie mam zdjęcia. Po załadowaniu dodatkowych paxów jedziemy dalej.


    Z mojego punktu widzenia podróż jest bardzo komfortowa: siedzę w fotelu z dużą ilością miejsca na nogi (ze wzrostem 190 cm niewiele mi brakuje do całkowitego ich rozprostowania); spoglądam co jakiś czas na monitory wyświetlające reklamy, ciekawostki i wiadomości; w poprzedzającym siedzeniu mam do dyspozycji gazetę "W podróży", którą chyba żaden miłośnik odkrywania nowych miejsc nie pogardzi (jest tam sporo ciekawych artykułów na temat różnych zakątków na Ziemi, w Europie, czy w Polsce). Ponadto w cenie biletu mam do wyboru jeden napój (herbata, kawa, sok lub woda).


    PKP ED250 Pendolino by Paweł Krupiej, on Flickr
    W jednym z wagonów znajduje się też urządzenie do czyszczenia butów


    Po ok. 53 minutach wjeżdżamy na peron stacji Częstochowa Stradom. Tutaj już mgieł praktycznie nie było i udało się zrobić jakieś zdjęcia. Tutejszy dworzec również prezentuje się całkiem nieźle.





    Kiedy czekaliśmy na odjazd, na innym peronie pojawia się polskiej produkcji pociąg Newag Impuls Przewozów Regionalnych w malowaniu województwa Świętokrzyskiego. Jeżdżę często takim do Wrocławia i powiem szczerze, że jest bardzo cichy i dosyć wygodny, o ciekawym wyglądzie nie wspominając (jako ciekawostkę dodam, że niedawno Impuls pobił rekord prędkości wśród polskich producentów- 226 km/h).





    Tylko jak to wszystko się ma do słów "Polska w ruinie" ? Fakt, za dobrze w naszym kraju nie jest, ale bez przesady.


    Z Częstochowy ruszamy 2 minuty po czasie, o 7:58 i jakieś pół godziny później wjeżdżamy na Centralną Magistralę Kolejową- pierwszą w Polsce linię "dużych prędkości". Teraz jeszcze kilka minut jazdy z prędkością 160 km/h i przyspieszamy do 200. Najszybciej jedziemy jednak 206:

    Screenshot_2015-09-19-08-42-09 by Paweł Krupiej, on Flickr


    Może nie jest to tak duża prędkość jak np. na zachodzie, w Japonii, w Chinach; ale jak na nasze warunki jest to mimo wszystko postęp i znak, że coś się wreszcie dzieje. Zresztą, docelowo ma być ona jeszcze zwiększona do 230 km/h prawdopodobnie za rok (chociaż niektóre źródła mówią o 250 km/h w ciągu kilku lat). Pożyjemy, zobaczymy





    Do Warszawy zachodniej docieramy 6 minut przed czasem (9:50), więc do kontynuowania podróży musimy trochę poczekać. W tym czasie prawie połowa pasażerów opuszcza pociąg.





    EIP by Paweł Krupiej, on Flickr


    Odcinek do dworca centralnego trwa kilka minut, po czym przyjazdem o czasie kończymy swoją podróż "wahadełkiem". Teraz tylko pozostaje dojśc do biletomatu, kupić bilety na ZTM i ruszamy w kierunku wynajętego mieszkania. Znajduje się ono na 7. piętrze, dzięki czemu widoki (zwłaszcza z wieżowcami w tle) są całkiem niezłe .





    nocą również



    Zwiedzania miasta zbyt szczegółowo opisywał nie będę. Większość z Was tu pewnie była albo nawet mieszka, więc część miejsc z pewnością nie jest dla Was tajemnicą.


    Pierwszym naszym celem jest Stare Miasto. W tym celu dojeżdżamy tramwajem dziewiątką do przystanku obok Muzeum Narodowego, skąd idziemy do celu przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście. Tak na marginesie, to ze smutkiem muszę przyznać, że pod względem organizacji linii tramwajowych Warszawa wypada o wiele lepiej niż Wrocław- tak dobrych pod względem szybkości przejazdu czy stanu torów jak w Warszawie, we Wrocku jest chyba 3 (linie nieudanego projektu "Tramwaj Plus" i być może jeszcze jakieś nieliczne). Kilka zdjęć






















    Po obejściu okolicy wracamy w kierunku Nowego Świata w poszukiwaniu jakiejś dobrej restauracji, co wcale nie jest trudne ze względu na ich ilość. W końcu decydujemy się na miejsce z kuchnią meksykańską. W czasie obiadu zauważamy nagle kilka radiowozów przejeżdżających na sygnale, po chwili tłum ludzi. Okazuje się, że jest to Marsz Pamięci Narodowych Sił Zbrojnych.


    Po obiedzie idziemy na nową linię metra M2 i jedziemy do Centrum Nauki Kopernik. Może linia nie jest narazie zbyt długa, ale stacje na linii wizualnie robią wrażenie, a zwłaszcza ich nazwy przypominające niejako grafitti. Poniżej stacja Nowy Świat:





    Obok centrum znajduje się również syrenka





    Po dotarciu na miejsce odbieramy bilety i idziemy na seans pt. "Czas i przestrzeń. Niekończąca się przygoda.". Film wyświetlany jest w sali, która wyglądem nie ma zbyt wiele wspólnego z typową salą kinową- siedzenia są jakby ułożone w kole, rzędy nie ciągną się linią prostą lecz łukiem, a ekran ma formę półkuli umieszczonej nad widownią. Mimo to efekty są fantastyczne: gdy na ekranie wyświetlany jest film dotyczący np. gwiazdozbioru to można odnieść wrażenie, że widzi się nad sobą prawdziwe niebo. Zdjęcia niestety nie mam, gdyż ich robienie było zabronione, a ryzykować nie chciałem.








    Pierwszy dzień kończymy wizytą na Stadionie Narodowym. Odbywa się tam akurat koncert, na którym grają m.in. Boys, Kombi, Mrozu, Afromental, Roxette. Miejsc wolnych na stadionie jest bardzo niewiele.








    Nastepnego dnia nie mamy już tak dużo czasu, jak w sobotę. Mimo to udaje nam się zwiedzić większość Parku Łazienkowskiego, a w nim m.in. pomnik Fryderyka Chopina,





    starą pomarańczarnię,








    biały domek,








    pałac na wyspie,








    amfiteatr,




    czy też Belweder





    Po obejrzeniu Łazienek szybko ruszamy w kierunku centrum, żeby zwiedzić jeszcze Pałac Kultury i Nauki





    oczywiście z wjazdem na górę














    Niestety czas płynie nieubłaganie i do wyjazdu zostaje go już niewiele. Udajemy się więc do Złotych Tarasów na obiad, a zaraz po nim którym idziemy kupić bilety na Modlinbusa. Okazuje się jednak że na najbardziej dogodną dla nas godzinę (17:30) zostały tylko 2, więc decydujemy się dojechać do lotniska pociągiem i kupujemy bilety na Koleje Mazowieckie. O 17:16 odjeżdżamy z dworca centralnego i po ok. 40- minutowej podróży wysiadamy na stacji Modlin, gdzie czekamy na shuttle busa. Po kilku minutach przyjeżdża jeden niewielki autobus produkcji AMZ który okazuje się za mały dla tłumu, który wcześniej skutecznie wypełnił 4-członowy pociąg Pesa Elf. Mam dużo szczęścia, gdyż jestem ostatnią osobą, której udało się do niego wcisnąć (szczerze mówiąc nie wiem, jak dostarczono ok. 10 pasażerów, którzy się nie załapali).


    Ok. 18:15 docieramy do lotniska, po czym udajemy się prosto do kontroli, którą ze względu na sporą kolejke udaje nam się przejść po upływie ok. pół godziny. W związku z tym nie musimy zbyt długo czekać na boarding, który zaczyna się kilka minut przed 19:00. Dzisiejszy rejs FR 5019 do Wrocławia wykonuje samolot EI-DWM, czyli ok. 8-letni egzemplarz.








    Po krótkiej chwili dostajemy się na pokład i zajmujemy swoje miejsca- 21 A, B, C i D, czyli "na skrzydle" . Około 19:30 załoga zamyka drzwi, przygotowuje się do przedstawienia zasad bezpieczeństwa i zaczynamy wypychanie. Po kilku minutach i opuszczeniu klap kołujemy przez Aplhę i Bravo z dosyć dużą chyba prędkością (ok. 30 kt), wjeżdżamy na pas, minuta postoju i ruszamy dokładnie o 19:41. Mniej więcej 10 minut później osiągamy wysokość przelotową FL260, gasną sygnały "zapiąć pasy" i od razu się zaczyna obchód załogi z jedzeniem, zdrapkami itd. Ceny produktów są chyba typowe jak na samolot, albo w tym przypadku nieco wyższe (piwa 0,33L za 5 euro nigdzie chyba jeszcze nie widziałem...).


    Komfort w Ryanairze jaki jest, to chyba każdy wie- siedzenia i ilość miejsca na nogi bez szału ale i bez tragedii (przynajmniej jak na taką długość lotu). Obłożenie rejsu jest chyba całkiem niezłe- myślę, że wypełnione jest ok. 2/3 samolotu


    Ryanair by Paweł Krupiej, on Flickr


    Około godziny 19:55 (około kilka minut po osiągnięciu przelotówki) powoli zaczynamy zniżanie, chwilę później ponownie włącza się sygnalizacja "zapiąć pasy", gaśnie oświetlenie w kabinie, a pod nami widać łańcuchy oświetlonych miejscowości. Chwilę przed lądowaniem nadlatujemy na wschód od Wrocławia, załoga wysuwa całkowicie klapy, gwałtownie zmniejsza prędkość, skręca prawie dziewięćdziesiątką w prawo i po chwili, tzn. dokładnie o 20:19 dosyć twardo siadamy na 29. Jesteśmy zatem 11 minut przed czasem, a lot trwał zaledwie 38 minut . Teraz jeszcze zjazd z pasa, kołowanie przez Bravo i Charlie, tradycyjnie muzyczka powitalna , po upływie paru minut wjeżdżamy na stanowisko i zatrzymujemy się.


    Ryanair by Paweł Krupiej, on Flickr


    Dźwięk wyłączających się silników słychać, gdy jeszcze jesteśmy w ruchu i to mnie już od jakiegoś czasu zastanawia, bo tą samą sytuację widziałem już w kilku filmikach z FR. Po co tak robią? Żeby oszczędzić trochę paliwa czy co?


    Po podstawieniu schodów do tyłu (z przodu użyto wbudowanych) i ok. 3-4 minutach oczekiwania zostajemy wypuszczeni z samolotu.





    Mamy przy sobie tylko bagaż podręczny, więc już po kilku minutach znajdujemy się na przystanku przed terminalem i czekamy na autobus linii 406. Teraz już tylko pozostaje pojechać na koniec linii, dojść do samochodu i pojechać do domu, gdzie powinniśmy być ok. 1,5 godziny później.


    Podsumowując: Gdybym miał ocenić podróż po kraju Ryanairem i Pendolino, to moim zdaniem oba środki transportu są dobrą opcją. Zarówno pierwszym, jak i drugim można się przemieścić między miastami w dosyć krótkim czasie i po relatywnie dobrej cenie. Co prawda komfort jest bardziej na korzyść PKP, ale w tym przypadku podróż trwa zawsze dłużej niż samolotem, w którym przy niecałej godzinie lotu jest to raczej sprawa drugorzędna.


    Lubię zarówno latać samolotem, jak i jeździć pociągiem. Dlatego powiem tylko, że cieszę się bardzo z coraz lepiej rozwiniętego transportu między polskimi miastami, bo dzięki temu mamy teraz możliwość zorganizować szybki wypad kilkaset kilometrów dalej bez jakiegoś przesadnego przepłacania. Dla porównania: pierwszy raz do stolicy jechałem autobusem z Kłodzka (ok. 440 km) w 2004 roku i podróż trwała aż 11 godzin (!), tak więc cały dzień miałem wówczas stracony.


    Do tego dzięki większej ilości przewoźników, a co za tym idzie- coraz większemu oferowaniu, częstotliwościom- możemy sobie bardziej dogodnie ustalić plan pobytu mając więcej czasu, albo mniej niepotrzebnego czekania.


    Koniec.

  2. #2
    Awatar Olson

    Dołączył
    Nov 2012

    Domyślnie

    Co do Pendolino, to muszę przyznać, że odkąd zaczął się rok akademicki, kupienie biletów na mojej trasie (Wrocław - Cz-wa) w dniu wyjazdu graniczy z cudem, więc od pewnego czasu pozostała mi tylko 1. Szkoda, że nie jest tak fajna jak C w 787.
    Pozdrawiam, Ola

  3. #3
    Awatar pawel111

    Dołączył
    Apr 2012
    Mieszka w
    Wrocław/ Ludwikowice

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olson Zobacz posta
    Co do Pendolino, to muszę przyznać, że odkąd zaczął się rok akademicki, kupienie biletów na mojej trasie (Wrocław - Cz-wa) w dniu wyjazdu graniczy z cudem
    A ludzie mówili, że to za drogie i nikt tym jeździć nie będzie . Co do wypełnienia podczas roku akademickiego- cieszę się w sumie, że na pociąg którym zawsze jeżdżę z Wrocka do domu nie trzeba koniecznie mieć miejsca siedzącego. Wolę już stać (lub siedzieć na ziemi) całą drogę niż po prostu nie pojechać (chociaż jak się przyjdzie 15 min. przed odjazdem to zawsze się znajdzie jakieś siedzenie).
    klemenko likes this.

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Przyjemna relacja i + za zwiedzanie Polski. Sam ostatnio byłem w Bydgoszczy i Toruniu i byłem mega mega pozytywnie zaskoczony tymi miastami.
    klemenko, kubaprzew and pawel111 like this.

  5. #5
    Awatar tigga

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Przyjemna relacja i + za zwiedzanie Polski. Sam ostatnio byłem w Bydgoszczy i Toruniu i byłem mega mega pozytywnie zaskoczony tymi miastami.
    +1 zwłaszcza Bydgoszcz. Absolutne must do to Exploseum.
    kubaprzew likes this.

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olson Zobacz posta
    Co do Pendolino, to muszę przyznać, że odkąd zaczął się rok akademicki, kupienie biletów na mojej trasie (Wrocław - Cz-wa) w dniu wyjazdu graniczy z cudem, więc od pewnego czasu pozostała mi tylko 1. Szkoda, że nie jest tak fajna jak C w 787.
    Ja juz 4 tydzień jade Pendo na trasie Gdn-Waw . Pole am wagon nr 2. Oblozenie spore. Mogę książkę juz pisać z tej trasy o zachowaniach pasazerow,bo to oni tylko sa w stanie popsuc podroz.Teraz tez jade Pendo do Waw.Nie ukrywa Lubie Waw.Wczoraj z niej wracalam a dziś znów pod oslona nocy do niej zajade

  7. #7
    Awatar pawel111

    Dołączył
    Apr 2012
    Mieszka w
    Wrocław/ Ludwikowice

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Przyjemna relacja i + za zwiedzanie Polski. Sam ostatnio byłem w Bydgoszczy i Toruniu i byłem mega mega pozytywnie zaskoczony tymi miastami.
    W Bydgoszczy i Toruniu jeszcze nie miałem okazji być (w Bydgoszczy byłem tylko przejazdem kilka lat temu), ale jakby nie patrzeć- w samej Polsce jest całkiem sporo ciekawych miejsc do odwiedzenia.

    Szczerze mówiąc to nie spodziewałem się dobrych opinii i tylu lajków, ponieważ zawsze odnoszę wrażenie że popełniam dużo błędów w kwestii języka czy budowania zdań. Pewnie dlatego tą relację poprawiałem i sprawdzałem z 5 razy przed wrzuceniem .

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    Mogę książkę juz pisać z tej trasy o zachowaniach pasazerow,bo to oni tylko sa w stanie popsuc podroz.
    Skąd ja to znam. Mi w czerwcu kilku pijanych lub naćpanych gości zaczęło grozić po tym, jak nie ustąpiłem miejsca ich nieprzytomnemu (z wiadomych przyczyn) koledze. Na szczęście konduktor to słyszał i od razu wezwał policję.

  8. #8
    szczurwa
    Goście

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    Mogę książkę juz pisać z tej trasy o zachowaniach pasazerow,bo to oni tylko sa w stanie popsuc podroz.
    Tylko nie pisz, że to "warszawka" nie umie się zachować..:-)

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    Nie ukrywa Lubie Waw.
    I za to Cię lubię...;-)

    Cytat Zamieszczone przez pawel111 Zobacz posta
    w samej Polsce jest całkiem sporo ciekawych miejsc do odwiedzenia
    Polecam Szczecin. Z każdą bytnością to miasto coraz bardziej mi się podoba i za każdym razem odkrywam coś nowego.

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Sam ostatnio byłem w Bydgoszczy i Toruniu i byłem mega mega pozytywnie zaskoczony tymi miastami.
    Lubię Bydzię, Piernikowo też, nie rozumiem antagonizmów pomiędzy tymi miastami. Swego czasu dość często latałem do Bydgoszczy, mieszka tam chirurg-cudotwórca i geniusz, który przywrócił do stanu używalności mój sterany życiem kręgosłup..;-)
    pawel111 likes this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •