Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 37
Like Tree201Likes

Wątek: Platformersi

  1. #1
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie Platformersi


    Polecamy

    Za oknem wieje zimowy wiatr, kilkumetrowe fale przelewają się znacząc swoje szczyty białymi grzywami. Kiedy siedzę przy biurku to nie odczuwam tego żywiołu, jedynie mineralna w butelce ciągle drga i nie chce się uspokoić. Ale to nic w porównaniu do kołyszących się obok statków pomocniczych, tam pomimo kołysania także trzeba żyć i pracować. Dobrze, że dzisiaj nie mam pracy na zewnątrz. Zimą na Morzu Północnym jest nieprzyjemnie, wolę południowy Atlantyk. Do pracy mnie wożą helikopterem. Sąsiada z domku po prawej to nie wzrusza, jego też tak wożą. Ten po lewej mógłby, ale nie chce. Jak to się stało, że szczur lądowy urodzony i wychowany 600 km od najbliższego morza znalazł się w takich warunkach? Do pośrednich należy uznać niepożytą ciekawość tego, co za jest schowane horyzontem, do bezpośrednich cięcie kosztów w polskich firmach i uniesione szlabany graniczne.

    Podróż

    Jedyną metododą podróży na platformę jest lot śmigłowcem. Oczywiście mowa o sytuacji normalnej bo ewakuacja może się odbywać na inne sposoby. W przypadku lotów na Morze Połnocne obowiązują specjalne kombinezony termiczne i aparaty oddechowe. Poza tym zimą (listopad – maj) obowiązują trzy wartwy odzieży powyżej pasa (poniżej nie sprawdzają), latem (czerwiec – pazdziernik) tylko dwie. Zakaz trzymania przy sobie telefonu i zasada 3 x S - Sit down, Strap in, Shut up (siadać, zapiąć się, zamknąć się). Z gadania podczas lotu i tak nic nie wychodzi, bo bez słuchawek ochronnych uszy chcą odpaść po 10 sekundach a po kilkunastu minutach pasażerowie zaczynają przysypiać ponosząc jednak gwałtownie głowy na jakąkolwiek zmianę natężenia pracy silnika.
    Podczas lotów na południowy Atlantyk nic nie obowiązuje tak za bardzo, zwłaszcza z portów afrykańskich. Nie ma kombinezonów, aparatów oddechowych, można sobie selfie robić na pokładzie jedynie trezba założyć na karczycho namiastkę kamizelki ratunkowej. Luz jest! Jeśli lot wypada w okolicach południa to dodatkową atrakcją jest efekt stroboskopowy kiedy słońce pada do kabiny przesłaniane przez łopaty wirnika. Zamykanie oczu nie wiele pomaga.

    Szkolenie

    Nazywa sie BOSIET. Ważne jest 4 lata, potem trezba powtarzać. Główną atrakcją są zajęcia na basenie, gdzie symuluje sie wysiadanie przez okno z zatopionego śmigłowca, który czasem fika koziołka i się siedzi do góry nogami. Na basenie trzeba ćwiczyć także wchodzienie do tratwy. Kiedy ma się cieżki tyłek, to jest to zabawne. Inne elementy szkolenia to obsługiwanie sprzętu przeciwpożarowego, róznych typ gaśnic, ale największe wrażenie robi przebywanie w palącym się kontenerze z sikawką w ręku, nawet wiedząc, że są to kontrolowane warunki. Polecam wygooglowac filmiki, na YT jest ich trochę.

    Praca

    Jest różna. Można być kucharzem, stewardem, mechanikiem, elektrykiem, inzynierem, medykiem. Księdza jedynie nie ma, ale są za to msze. Co niedziele o 7, rano albo wieczorem w zależności od nastroju OIM (Offshore Installation Manager), rozlega się alarm, ubieramy liturgiczne kamizelki ratunkowe ustawiamy się w rządku i wznosimy modły do pomarańczowej łodzi ratunkowej. Po kazaniu rozchodzimy się do pracy lub do spania. Praca może być w kompleksie mieszkalnym lub na zewnątrz. Na zewnątrz obowiązuje PPE (Personal protective Equipment) czyli: kombinezon, kask, okulary ochronne, buty robocze, rękawiczki, czasami także słuchawki ochronne.
    Niestety, takie stroje nie obowiązują:





    Zyje się według zasady: wstaję rano, włożę buty i śniadanie zjem, cos tam zrobię, potem obiad i robota znów, po kolacji kupa, prysznic i znów kładę się. Po kilkunastu dniach ma się odczucie, że jest się tu od zawsze i już zawsze będzie. Ale w perspektywie są wolne dni do odpoczynku w domu.

    Czas wolny

    Praca, ale w czasie wolnym. Moze w przyszlosci będa takie platformy:




    Zarobki

    Ludzie nie narzekają zbyt gorliwie. Według oficjalnej informacji na stronach firmy cateringowej najniższe pozycje typu steward czy pomoc kuchenna mogą zgarnąc powyżej GBP30k rocznie. Zarobki inżynierów to krotnośc tej kwoty, a zdarzają się osoby zarabiające GBP1k za każdy dzień pobytu. Przemnóżcie to sobie przez ilośc dni w roku, podzielcie przez dwa (za pobyt w domu się nie płaci) i zrozumiecie dlaczego w Szkocji za samochodem Porsche się nikt nie obejrzy a za moim UAZem to każdy. A jeszcze 30 lat temu w szkockich pubach bywalcy platform cygara odpalali banknotami dziesieciofuntowymi. Teraz juz nie. Recejsa.


    Rodacy

    Wszędzie nas dobrze, tam gdzie nas nie ma. Ale my wszedzie jesteśmy. (cytat, Wojciech Młynarski). Dobrze się spotkać i pogadać czy to tysiąc czy dziesięć tysięcy kilometrów od kraju.

    Pytania

    Co was interesuje, chętnie odpowiem. Ze zdjęciami może byc gorzej, ale zobaczymy co się da zrobić.
    Pyro1, pyza_snk, ojcie_c and 40 others like this.

  2. #2
    E-Jet KRK
    Goście

    Domyślnie

    Po tytule spodziewałem się jakichś nowych taśm o jedynie słusznej i jaśnie oświeconej opcji politycznej, najlepiej nagranych ukrytą kamerą na pokładzie ich ulubionych linii lotniczych a tu proza życia szkockiego nafciarza
    A tak na poważnie to świetny temat. Zawsze ciekawiły mnie platformy i być może sam bym na takiej wylądował gdyby nie to że mam świetną pracę na "zielonej wyspie".
    Może udałoby się wrzucić trochę zdjęć śmigłowców i ich kabin?
    Kazor and Canon like this.

  3. #3
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sanfran Zobacz posta
    Zimą na Morzu Północnym jest nieprzyjemnie, wolę południowy Atlantyk.
    ...
    Podczas lotów na południowy Atlantyk nic nie obowiązuje tak za bardzo, zwłaszcza z portów afrykańskich. Nie ma kombinezonów, aparatów oddechowych, można sobie selfie robić na pokładzie jedynie trezba założyć na karczycho namiastkę kamizelki ratunkowej. Luz jest!
    Pisząc o "południowym" Atlantyku masz oczywiście na myśli tropikalny (wody Kamerunu, Wysp Św. Tomasza, Gwinei Równikowej).
    Bo na "prawdziwym" południowym Atlantyku też jest ropa (Falklandy), ale tam typowy dzień na morzu w ciepłej porze roku jest porównywalny z poważnymi warunkami zimowymi na Morzu Północnym. Swobodne podejście do zasad bezpieczeństwa całkowicie nie wchodzi w grę.

    Zyje się według zasady: wstaję rano, włożę buty i śniadanie zjem, cos tam zrobię, potem obiad i robota znów, po kolacji kupa, prysznic i znów kładę się. Po kilkunastu dniach ma się odczucie, że jest się tu od zawsze i już zawsze będzie. Ale w perspektywie są wolne dni do odpoczynku w domu.
    Mam znajomych, którzy walczyli na platformach jeszcze w czasach przedmultimedialnych i przedinternetowych - mówią, że to była dopiero jazda w sensie monotonii, odizolowania od świata, i nudy.
    Bardzo niechętnie widziano zabieranie prywatnych książek (bo dużo ważyły), w świetlicach tylko jakiś zajeżdżony chłam na VHS, tura na platformie była jak pobyt na stacji na Księżycu.
    hypne and Machoni like this.
    For every solution there is a problem.

  4. #4
    PiotrekR
    Goście

    Domyślnie

    Gdy latałem w Szkocji to szefem pilotów był emerytowany inżynier naftowy. Nie wiem jakie dokładnie miał stanowisko ale zajmował się rozwiązywaniem problemów w przypisanym sobie regionie (najczęściej platformy). Gdy coś się działo to śmigłowiec zabierał go w odpowiednie miejsce. Nie wiem dokładnie też ile zarabiał ale w wieku 50 lat po prostu zrezygnował z pracy i stwierdził, że od teraz jest na emeryturze. Zainwestował swoje pieniądze i do tej pory utrzymuje się z dywidend a posiada m.in. szybowiec za 150k euro i najnowsze BMW na wypasie jakimś. Poznałem też tam innego inżyniera, który woli zarabiać tylko troche powyżej średniej brytyjskiej ale za to pracowac 3 miesiące w roku....da sie Ogólnie sporo osób związanych z tym przemysłem kręciło się w klubie w którym latałem... kapitanowie dowodzący platformami podczas przebazowania na morzu, piloci śmigłowców etc. Generalnie z rozmów z nimi wynika, że gdy zaczynali zajmować się tą pracą to nie było wiadomo, że w perspektywie wielu lat tak wzrosną zarobki. Kiedyś to była zwykła praca za zwykłe pieniądze - mam tu na myśli okres wczesniejszy niż 30 lat temu.

  5. #5
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Alien, masz racje w 100%. Mówiąc o południowym atlantyku, miałem na myśli zachodnie wybrzeże Afryki, które to kończy się wcześniej niż Ameryka Południowa i można uznać, ze nawet tamtejszą zimową porą jest w miarę ciepło.

    Co do zdjeć, to zblizac się do niego nie wolno, chyba że się nim leci. A na pokładzie nie wolno mieć ze sobą elektroniki włączonej - z wyjątkiem zegarka. Po drugie mam pewien problem z umieszczeniem zdjęć na serwisie hostingowym i opublikuje je po powrocie do domu Mamy tylko słabe łącze satelitarne, czekamy na podłączenie światłowodu na ląd. Ale dzielnie cykam moim telefonem (na zwykły aparat trzeba mieć zezwolenie ze względu na umieszczone w nim lampy wyładowcze) i napiszcie tylko co chce wiedzieć a będzie wam dane - w miarę możliwości.

    Co do rozrywki. Na razie jest nie za dużo (platforma jest uruchamiana) ale w planach będzie system TV z Video On Demand, a na serwer można wrzucać co się chce.
    E-Jet KRK and Adik_s like this.

  6. #6

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    zdjęciem "kombinezonów roboczych" zachęciłeś do pytania o kobiety na platformach. Są? A jeśli nie ma, to co ile jest wolne, aby , nazwijmy to, wrócić na ląd ?
    Kazor likes this.

  7. #7
    des
    des jest nieaktywny

    Dołączył
    Dec 2010

    Domyślnie

    Mam pytania o kilka przyziemnych spraw, które zawsze mnie ciekawiły w odniesieniu do platform, jak np.:

    - jak warunki lokalowe? Masz osobny pokój/kajutę? Jaka wielkość, standard? Toaleta/prysznic w pokoju, czy wspólne?
    - jak wygląda jedzenie? Jest spory wybór, czy monotonia?
    - czy na platformie jest jakiś alkohol?
    - czy występuje oszczędzanie wody, np. do kąpieli itp? Czy też taka platforma ma własną instalację odsalającą w tym celu?

  8. #8
    Awatar kiepstein

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Rawa Mazowiecka, Poland

    Domyślnie

    Polecam na yotubie poszukać filmy Sebastiana Baryczy który prowadzi videoblog z takich wyjazdów na platformy, ostatnio film z wyjazdu do Angoli, początkowo myślałem że to sanfran ale Sebastian mieszka w Szczecinie więc szybko uświadomiłem sobie że to nie jest nasz forumowy kolega.
    Przeżyj każdy dzień tak jakby miał być Twoim ostatnim.

  9. #9
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    zdjęciem "kombinezonów roboczych" zachęciłeś do pytania o kobiety na platformach. Są? A jeśli nie ma, to co ile jest wolne, aby , nazwijmy to, wrócić na ląd ?
    Panie są obecne na platformach (w tym tez dolicza się statki takie jak Drilling Ship, FPSO), stanowią przeciętnie 3% załogi jak to ktos kiedyś ładnie policzył.
    Na przykład spotykanie się panie jako stewardesy, w kuchni ale także na innych stanowiskach jak medyk, inżynier, oficer nawigacyjny a u wybrzeży Brazylii spotkałem panią ET (electonic Technician).
    Na platformach najczęściej się siedzi 50/50, czyli dwa tygodnie na morzu, dwa na lądzie lub trzy - w zależności jaki jest układ. W miejsca gdzie się daleko leci samolotem - co na dłuższą metę jest uciążliwie, bo bilety funduje pracodawca i biznesem leci tylko ten, kto powinien a reszta się tłucze ekonomikiem - sa układy że zmiana wypada co 4-6 tygodni.
    Czasmi jest tak, ze na morzu 2 tygodnie, dwa tygodnie odpoczynku i tydzień biura; ale pobyt na morzu (podobno) w/g przepisów nie może przekraczać 6 tygodni podczas jakiekolwiek okresu 12 tygodniowego.



    Jak warunki lokalowe? Masz osobny pokój/kajutę? Jaka wielkość, standard? Toaleta/prysznic w pokoju, czy wspólne?
    Kabiny są zwykle dwuosobowe. Jednosobową mają następujące osoby OIM/kapitan, Chief Engineer, medic. Pozostałe kabiny są w miarę możliwości przydzielane dla zmiany nocnej i dziennej - to znaczy masz kabinę dla siebie na 12 godzin ale przez następne 12 godzin masz o niej zapomnieć. Na obecnym kontrakcie platforma się dopiero buduje i mieszka się w tzw Flotel'ach (Floating Hotel - pływający hotel). Jest bardzo duże zagęszczenie i zdecydowana większość pracuje na dzienną zmianę, więc trzeba znosić kogoś w kabinie. Ale najczęściej jest tak, że do kabiny się jedynie kładziesz spać. Każda kabina ma łazienkę z prysznicem. Spotkałem się kiedyś na jednym statku z malutkimi kabinkami jednosobowymi ze wspólnym przedpokojem z szafkami i łazienką (dla dwóch kabin).
    Zjęcia kabin (z innego statku, ale wielkosciowo podobne) mozna podziwiać np tu: http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/85-podroze_lotnicze
    /282-raporty_z_podrozy/65301-ja_na_statek_sluzbowo_luanda_angola.html#post10531 31
    lub tu: http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogo...ml#post1085048

    Czasem sie zdarzaja koje piętrowe. Każda ma zasłonkę i swoją lamkę.

    Jak wygląda jedzenie? Jest spory wybór, czy monotonia?
    Zależy od kucharza. Wybór jest ciut mniejszy niż w hotelach All-Inclusive, ale każdy może sobie skomponować posiłek jaki lubi. Ale tak czy inaczej po pewnym czasie zaczyna brakować np jajecznicy na cebulce czy placków ziemniaczanych.
    Pory posiłków są następujące: śniadanie 5:00-7:00 (z owsianką, jajkami, jajecznicą bez smaku bekonem, kiełbaskami, fasolką), lunch 11:00-13:00 (pierwszy obiad) obiad 17:00-19:00 i posiłek nocny 23:00-1:00 (dla nocnej zmiany). W zależności od statku/platformy jest jeszcze stale otwarta pentra (bufet) gdzie można sobie zrobić kanapki (sery, wędliny w lodówce) czy kawę herbatę napoje gazowane.
    W weekendy kuchnia stara się przygotować lepsze posiłki (np kiedyś próbowałem homarów), a czasem nawet dostajmy po butelce piwa (bezalkoholowego).
    Posiłki dobrej jakości, bo kuchnia nie ma jak opchnąć tego na lewo

    Czy na platformie jest jakiś alkohol?
    Dużo. Np w szafce medyka. Poza tym ścisła prochobicja. Tłumaczone to jest tym, że w razie sytuacji zagrożenie każdy musi być trzeźwy, aby siebie ratować. Krążą ponadto historie, że kiedy Rosjanie (lub generalnie wschodni europejczycy) siedzą w maszynowni to na mur beton mają tam gdzieś zamelinowaną małą bimbrownię.

    Czy występuje oszczędzanie wody, np. do kąpieli itp? Czy też taka platforma ma własną instalację odsalającą w tym celu?
    Nie ma reglamentacji wody. Najczęściej tolety są podciśnieniowe (jak w samolotach) ale też nie zawsze. Podobno instalacja do odsalania jest, ale głównie polega się na dostarczaniu wody przez statki pomocnicze.
    Co do środków czystości to zą zapewniane na platformie. Tak samo jak pralnia - oddaje się brudne rzeczy wieczorem, a rano są gotowe.
    Kazor, SPMRK, sornat and 16 others like this.

  10. #10

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    jak się okazuje praca jednak nie jest całkiem bezpieczna. I te obostrzenia antypożarowe mają jednak sens
    Ponad 30 ofiar pożaru na platformie wiertniczej

  11. #11
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Flying home for Christmas (inspiracja utworem o podobnym tytule, wykonawca: Chris Rea)


    Zrobiłeś co trzeba przewidziane na ten raz, to zamiast dwudziestego trzeciego wpisaliśmy cię na lot dwudziestego drugiego, helikopter z Norwich odleci o trzeciej po południu. Świetnie! - myśle sobie - zdążę spokojnie jeszcze dzisiaj kupić bilet na samolot o 19:55. Nauczony poprzednimi powrotami bilet organizuję sobie dopiero na lotnisku. Kosztuje to może nieco drożej, ale daje więcej możliwości.
    O 14:00 mieliśmy check-in, ważenie, wyświetlenie filmiku o sytuacjach awaryjnych na pokładzie (obowiązek przed każdym lotem). O 15:00 już wyprysznicowany po leżę sobie w kabinie spoglądając na Flightradar24 i ciesząc się osobiście uruchomionym światłowodem podmorskim i 100 MBps transferu zamiast dotychczasowych satelitarnych 4Mbps (to wszystko na 200 osób zamieszkałych we flotelu) i coś mojego statku powietrznego nie widzę. W końcu o 15:50 wystartowała maszyna AW189. Dolot i powrót razem to 140 minut (podziały na TAM i Z POWROTEM zależne od siły wiatru), 30 minut przesiadkę - wić powinienem zdążyć. Za chwilę komunikat - pasażerowie odlatujący stawić się do poczekalni Heliadmin - śmigłowiec wyląduje w innym flotelu ze względu na wiatr - musimy tam pójść. Czyli zejść na pokład 30 metrów w dół, potem przejść kawałek po platformie gdzie jest trochę schodków i znowu 30 metrów w górę na lądowisko. Może to strasznie nie wyglada, ale 30 metrów to odpowiednik 10 pięter, a my mamy na sobie kombinezony ratunkowe a pod spodem obowiązkowe trzy warstwy odzieży. Kombinezon ma za zadanie utrzymać człowieka przy życiu w wodach Morza Północnego tak długo jak to tylko możliwe, wiec trzyma ciepło i jest szczelny (opaski gumowe na przegubach rąk i szyi) i wyglada tak:




    Po dojściu na miejsce ubranie mieliśmy od wewnątrz mokre, na tyle ile było czasu się wierzyliśmy. W końcu wyładował, żegnamy się z kolegami widząc ich zazdrosne spojrzenia, odbieramy od nich kamizelki ratunkowe posiadające aparaty oddechowe, nazywające się PSTASS, które wyglądają tak:




    Dla zainteresowanych filmik jak to działa:

    https://youtu.be/Sepn0LOIyEo


    Siadamy do śmigłowca, siedzimy i czekamy. Czekamy. Czekamy. Śmigłowiec cały czas mieli powietrze. W końcu po 20 minutach przychodzi brakujący pilot. W śród pasażerów pomruk niezadowolenia. Już każdy sobie wyobrażał pilota na porcelanowym tronie z gazetą a my tu czekamy. Ale zamiast lecieć pilot mówi: mamy problem techniczny - wysiadamy! Wracamy do poczekalni. Spoceni i lekko wkurzeni, ale lepiej poczekać niż kąpać się po nocy w grudniowym Morzu Północnym. Dowiadujemy się, ze śmigłowiec nie odleci, zostanie tu na noc, piloci go wiążą do helipadu a co z nami to niewiadomo. Wiadomo jedno, że jest problem z miejscem do spania dla dodatkowych osób (ci co nie polecieli i dwóch pilotów). Po godzinie mamy następną informację: przyleci po nas pusty śmigłowiec a my musimy przejść do jeszcze innego flotelu, bo obecny ma zablokowany helipad. Znowu schodki, w kombinezonie potu pod kolana. Niestety, musimy jeszcze raz pooglądać filmik przedstartowy bo poleciał po nas EC225. Jedyne co cieszy, ze będzie luźniej, bo śmigłowiec jest na więcej osób. Nadeszła godzina odlotu mojego samolotu do domu i jeszcze raz potwierdziło się, że przylotu z instalacji offshorowej nie można planować. W końcu słyszymy śmigłowiec, ubieramy się, wsiadamy, zapinamy i startujemy. Start śmigłowca wyglada w ten sposób, że śmigłowiec się delikatnie podnosi na wysokość metra - dwóch, czeka kilkanaście sekund i jeśli wszystko jest w porządku wznosi się wyżej i odsuwa od helipadu. Lecimy. W śmigłowcu nie wiadomo dlaczego unosi się zapach smażonego bekonu, na który nam leci ślinka. Lot przebiega spokojnie, lądowanie, zdejmowanie przemoczonych kombinezonów, transfer do terminalu. Idę do pobliskiego Holiday-Inn, rezerwuję pokój 89 GBP) i zastanawiam się jak wrócić do domu. Bilet na poranny lot liniami Eastern Airways kosztuje nieco ponad 200 GBP, kupuję. Firma odda. Mokre ciuchy do worka śmieciowego wyciągniętego z hotelowego kosza i do torby. Następny prysznic i 5 godzin snu. Potem trzeba iść na lotnisko. Lot Saab'em 2000 wypełnionym w około 20-30% przebiega spokojnie, potem taksówka do domu.
    WRÓCIŁEM!!!
    Mam niecałe 3 tygodnie wolnego do następnej zmiany na platformie.
    tartal, Drzemi, frik and 23 others like this.

  12. #12
    Awatar Rocko Silento

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Between EPMI & EPSC

    Domyślnie

    A jak kogoś ząb zaboli to macie tam kogoś?


  13. #13

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    nie mają....ale
    mają wiele narzędzi, w tym kombinerki...

    moja koleżanka była lekarzem, co nieraz latał na te platformy... z jej obserwacji.... dość często stosunkowo dochodzi do samobójstw ? aż dziwne ale czy prawdziwe czy tylko złe obserwację ?

  14. #14
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Swięta spędziłem w domu, ale ludzia na platformie świętowali także:



    Niektórzy poprzywozili prezenty z domu i czekali do 25.12 rano z otwarciem:



    Swięta wyglądały w ten sposób, że praca była od 7 do 11 rano, potem swiąteczny obiad i wolne do końca dnia.

    Kiedy dużo ludzi siedzi w jednym miejscu wymyślają ciekawe rzeczy. Tutaj na przykłąd są zawody w puszczaniu kulki czekoladowej po taśmie mierniczej, rekord 5.5m:




    Trzeba się trochę przyzwyczaić do chodzenia "po wodzie", kiedy pod nogami przelewają się wysokie fale efekt jest niesamowity ale żadne zdjęcie tego nie odda:



    Poza tym w nagrodę otrzymuje się czasami bardzo łądne widoki:









    1x2lupus, Kazor, STYRO and 7 others like this.

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    103

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sanfran Zobacz posta
    Trzeba się trochę przyzwyczaić do chodzenia "po wodzie", kiedy pod nogami przelewają się wysokie fale efekt jest niesamowity ale żadne zdjęcie tego nie odda:
    W mojej krótkiej karierze naczelnego nadzorcy (znaczy sie w nadzorze właścicielskim) wielokrotnie popylałem po elementach połozonych i na otwartej przestrzeni i wysoko W końcu elewator zbożowy to wysoka budowla, ale platforma jest chyba najbardziej ekstremalna.

  16. #16
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Dzień Świstaka
    6:00 – Budzik zaczyna się drzeć. Nie mój. Tylko dlaczego od środka piosenki „I got you babe”? Współlokator ma świetne poczucie humoru. Ja za swoją zasłonką czekam kiedy się skończy oporządzać i wyjdzie.
    6:20 – Moja kolej na oporządzanie.
    6:40 – Śniadanie. Jest jak codzień czyli zawsze to samo i nie najlepsze. Brytyjskie opieczone bekony, kiełbaski podłóżne i kwadratowe, black-puddingi – ze wszystkiego kapie tłuszcz i nastraja żołądek na wydalanie a nie przyjmowanie. Mikrofalówki w tym przybytku brak – nie można podgrzac mleka do płatków, a zimne nie smakuje pomimo dekady przebywania w towarzystwie osób chlipczących lodówkowe mleko do płatków. Śniadanie kończy się na dwóch tostach z dżemem truskawkowym i kubku kawy z mlekiem.
    6:55 – Szatnia. Rano nie panuje tam zbyt szczęśliwy nastrój. Kombinezon. Buty. Kask. Rękawiczki. Okulary ochronne. Wychodzę do pracy.
    7:00 – Odpalam komputer na moim stanowisku. Przejrzenie poczty, wysłanie raportu za wczoraj, kontrola mojego elektronicznego systemu nerwowego, sprawdzanie wyjscia na zewnętrzy świat – to musi być wykonane dokładnie, więc odwiedzam kilka stron internetowych.
    9:30 – Ale się namęczyłem. Czas na kawę.
    9:45 – Wracamy do zadań planowych na ten dzień. Pomimo, że inne jednak zawsze takie same. Zrobić to. Podłączyć tamto. Sprawdzić owamto.
    11:00 – O już czas na poranną telekonferencję. Chyba, że jest weekend, to ludzi na lądzie mają wolne. U nas nie ma weekendów.
    12:00 – Obiad. Trzeba było przebrać się do cywila i mozna coś wszamać. Menu się powtarza co kilka dni. Są rzeczy, które smakują lepiej, są takie których nigdy nie weźmiesz.
    12:15 – Przerwa. W miarę iluzoryczna. W jedym pokoju rekreacyjnym duży telewizor nadaje football. W drugim pokoju rekreacyjnym do dużego telewizora jest podłaczona konsola do gier. Chłopaki grają w football. Nie cierpię piłki nożnej.
    13:00 – Powrót do pracy. Zrobić to. Podłączyć tamto. Sprawdzić owamto. Z małą przerwą na kawę 15:45 trzeba wytrwać do
    19:00 – Kolacja. Praktycznie to samo co na obiad, ale to kolacja.
    19:20 – Czas wolny. Można pofacetimować z rodziną, poczytać książkę, obejrzeć film na tablecie, lub własnym, kojowym TV. Potem się posnuc trochę po statku. W kantynie grają w pokera. W rekreacyjnym oglądają/grają w football. Można oddać rzeczy do pralni (darmowej). Czasami uczestniczyć w ćwiczeniach alarmowych. Pooglądać listę pasażerów helikopetra na jutro wypatrując własnego nazwiska, w końcu walnąc się spać.
    6:00 – Budzik zaczyna się drzeć. Nie mój. Tylko dlaczego od środka piosenki „I got you babe”? Współlokator ma świetne poczucie humoru. Ja za swoją zasłonką czekam kiedy się skończy oporządzać i wyjdzie.
    6:20 – Moja kolej na oporządzanie.
    .
    .
    .
    STYRO, adamsc, hypne and 20 others like this.

  17. #17
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Rewlacyjny wpis!
    hypne likes this.
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  18. #18

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    103

    Domyślnie

    My w sortowni mamy z grubsza to samo, tylko 4 stanowiska do wyboru, jedyne co się czasami zmienia to ilość czasu na wykonanie pracy i to tak dziwnie że zawsze jest go coraz mniej
    Adik_s likes this.

  19. #19
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    @sanfran - lubisz swoją pracę?

  20. #20
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie


    Polecamy

    wypłatę lubię
    12wit, Jerry, KubaB and 9 others like this.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •