Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 25
Like Tree33Likes

Wątek: Miarka się przebrała czyli o tym jak LO realizuje rejsy pomiędzy Krakowem, a Warszawą

  1. #1
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie Miarka się przebrała czyli o tym jak LO realizuje rejsy pomiędzy Krakowem, a Warszawą


    Polecamy

    W tej relacji przeczytasz o tym jak wyglądają realia podróżowania LOT-em pomiędzy Krakowem, a Warszawą. Tekst pisany na własnym przykładzie. Od początku roku nie odbyły się aż 4 z 6 lotów, które miałem zaplanowane na tej trasie.

    Preludium

    Podróż samolotem do Krakowa do Warszawy często przysparzała problemy. Wprawdzie jak możecie zobaczyć w linku w mojej stopce do profilu na filght memory wcale tych lotów, aż tak dużo nie odbyłem to do 2016 roku miałem, jeśli dobrze pamiętam dwa opóźnienia po kilka godzin i jedno odwołanie (opisane w relacji na forum: Śladami sowieckich sił strategicznych na Ukrainie + mój setny LOT ). Mimo wszystko jednak za czasów Eurolotu, aż tak źle jak teraz chyba nie było. Należy także nadmienić, że kilka lat temu konkurencja dla podróży lotniczych była zupełnie inna jeśli chodzi o czas i komfort przejazdu w stosunku do sytuacji panującej obecnie, stąd więc można było próbować znieść pewne niedogodności, bo i tak się to w miarę opłacało.



    A.D. 2016 sytuacja jest już zupełnie inna, a to co wyprawia LOT z kasowaniem rejsów na tej trasie przekracza wszelkie granice.

    Latanie jak loteria. Szansa na rejs: 33%

    No to po kolei. Może najpierw pozytywnie. 2 z 6 moich tegorocznych rejsów odbyły się punktualnie i bez problemów. Były to LO3923 w dniu 14.01 i LO3910 w dniu 9.06. A teraz o pozostałych czterech:

    LO3910 KRK -WAW, 11.01.2016 r.
    Poranny wylot z Krakowa o 5:55 rano. Niestety już wieczorem nad miastem pojawia się mgła, co jak zaczynam się obawiać może być złym znakiem. Gdy kładę się spać dzień wcześniej by wstać na ten wczesny lot rejs w systemie jest on jednak oznaczony jak planowy. Dopiero po 23 budzi mnie SMS: „Twój rejs został skasowany. Skontaktuj się z infolinią LOT by uzyskać więcej informacji” (lub coś w tym stylu, piszę z pamięci). Po otrzymaniu takiego SMS naiwny pasażer może niestety pomyśleć, że infolinia LOT 24 H faktycznie działa całą dobę. Tak więc zamiast pójść spać po to by wstać na rano na pociąg kolejne 45 minut spędzam bez sensu na słuchawce licząc, że uda mi się zmienić wylot np. na 9:00. Oczywiście bez rezultatu.

    LO3904 KRK-WAW, 18.01.2016 r.

    Następnego dnia, już z Warszawy udaje mi się w końcu dodzwonić na infolinię. Dostępne opcje to całkowity zwrot kosztów lub zmiana na inny rejs w ciągu 7 dni. Świetnie bo w kolejny poniedziałek znowu muszę jechać do Warszawy. Tym razem na wszelki wypadek wybieram późniejszy rejs startujący z Krakowa o 9:00. Rano przyjeżdżam na lotnisko. Wydaje się, że wszystko będzie zgodnie z planem ale po 8 okazuje się, że w Warszawie panują kiepskie warunki pogodowe i rejs będzie nieznacznie opóźniony o ok. 30 minut. Trudno choć śpieszyłem się na spotkanie służbowe. To był oczywiście dopiero początek, a w końcu jakoś po 10 rejs został skasowany pomimo tego, że pogoda w Warszawie w międzyczasie się poprawiła. W biurze LOT kolejka, na infolinii tradycyjnie nikt nie odbiera. Jeden z pasażerów sporo przede mną dostaję przebukowanie dopiero na 14 i mówi, że to było jedno z ostatnich wolnych miejsc. Dla mnie oczywiście nie ma to już żadnego sensu lecieć tak późno. Zmieniam więc moje plany zawodowe i zostaje w Krakowie. Mimo, że w kolejnym tygodniu znów mam jechać rano do Warszawy to zrażony do Lot rezygnuje z przebukowania i proszę o zwrot pieniędzy, który przychodzi dość szybko.

    LO3920 KRK - WAW, 14.03.2016 r.

    Styczniowe przygody skutecznie wyleczyły mnie z latania rano do Warszawy. Moja miłość do lotnictwa w końcu jednak wygrała, a akurat w marcu trafiła mi się nietypowa dla mnie potrzeba podróży wieczorem, na spotkanie służbowe kolejnego dnia wcześnie rano. Do wyboru Pendolino o 20:00 i LOT. Samolot droższy o kilkadziesiąt złotych ale tez przylatuje ponad godzinę wcześniej. Niech będzie. Dzień odlotu mija bardzo miło.

    Pogoda dobra, rejs się więc z pewnością odbędzie. Wrong… Około 18, gdy już zbieram się na lotnisko przychodzi SMS od LOT o wiadomej treści. Tym razem jakiś cud, udaje mi się natychmiast dodzwonić na infolinię. Oferują rejs 21:05. OK już byłem nastawiony na przelot więc się zgadzam.

    Gdy wsiadam na pokład LO3922 łatwo domyślam się przyczyny odwołania poprzedniego samolotu. Dash 8 jest zapełniony mniej więcej w 60% pasażerami z obydwu lotów tak więc przewoźnikowi zapewne zwyczajnie nie opłacało się wysłać dwóch maszyn po kilkudziesięciu pasażerów. A jak wiemy za opóźnienie do 3 godzin odszkodowanie nie jest przyznawane. Pasażer jednak, co oczywiste ma pełne prawo czuć się nie w porządku biorąc pod uwagę, że zapłacił więcej właśnie po to by dotrzeć do celu wcześniej niż pociągiem.



    Sam rejs LO3922 przebiega w miarę o czasie. Kłopoty zaczynają się jednak po wylądowaniu. Jest jakiś problem z taśmami bagażowymi i czekam na walizkę ok. 30 minut. Wychodzę więc z terminala już po przyjeździe EICP z 20, a jeszcze trzeba dojechać do miasta.

    Jak to się mówi do trzech razy sztuka. Skoro się nie udało to chyba trzeba dać sobie spokój. Nawet moja dziewczyna mówi mi, żebym nie latał już więcej bo to nie ma żadnego sensu, a wybierając się ze mną do Warszawy zapiera się bym nie kupował samolotu. Mądra kobieta.

    LO3905 WAW - KRK, 17.06.2016 r.

    Tym razem mam powrót do Warszawy wieczornym AF z Paryża 16 czerwca, a następnie by się już nie męczyć (co za naiwność!) po wyczerpującym tygodniu zamawiam z MM lot do Krakowa w środku dnia o 13:10. Na lotnisko przyjeżdżam ok. 12 i od razu na wejściu dostaję informacje, że lot jest przełożony na 14:05. Trudno, godzinę można przeżyć.



    Po 13:00 nad Warszawą przechodzi burza ale E195 w końcu dokuje po godzinie 14. Boarding zaczyna się jakoś ok. 14:30. Wchodzimy na pokład i czekamy przy jednym kubku wody mineralnej. Sytuacja pogodowa jest już dobra, samoloty ze stanowisk obok należące do różnych linii startują, my jednak wciąż czekamy nie wiadomo na co. Jakoś po ponad 30 minutach siedzenia w samolocie pilot informuje, że jest szansa na rozpoczęcie załadunku bagaży w ciągu kilkunastu minut (ale przecież samolot stoi już godzinę na lotnisku?) i polecimy. Ok. 15:30 słychać, że zaczynają pakować bagaże. Gdy kończą wydaję się, że rejs w końcu się odbędzie ale kapitan ok. 16 informuje, że ze względu na przekroczenie czasu pracy załogi rejs został odwołany.

    Jak nie działać w sytuacjach awaryjnych czyli parę słów o obsłudze klienta

    Podczas wychodzenia z samolotu załoga informuje, że pracownik LOT już czeka na nas przy gate by pomóc w zmianie rezerwacji. Nie jest to jednak prawda, a raczej wykręt by pozbyć się z samolotu niezadowolonych pasażerów. LS z sąsiednich bramek kierują tymczasem do transfer desku w celu załatwienia formalności. Tam trwa jeszcze obsługa pasażerów z innego odwołanego lotu, bodajże do GDN. Po pół godziny stania, jak się okazuje zupełnie bez sensu, przychodzi pracownica LS i informuje, że tu i tak nic nie załatwimy bo najpierw trzeba odebrać bagaże z taśmy, a zmiany będzie wykonywać biuro LOT w hali odlotów. Na pytania, co najlepiej zrobić w tej sytuacji bezradnie rozkłada ręce.

    Na „plus” natomiast wypada infolinia. W stosunku do sytuacji ze stycznia przynajmniej podawany jest komunikat: „Przed Tobą jest 20 osób oczekujących na połączenie”. Świetnie bo przynajmniej wiem, że nie ma żadnego sensu czekać ze słuchawką przy uchu.

    W biurze LOT mówią, że miejsc na samoloty w tym dniu już nie ma (i tak bym podziękował bo nie miałem zamiaru ryzykować powtórki) i załatwią przebukowanie na pociąg. Ogólnie cała obsługa sprawia jednak przy tym wrażenie, że z sytuacją odwołania rejsu spotyka się po raz pierwszy (sic!). Kolejne pół godziny mija na obserwacji chodzenia pracowników LOT tam i z powrotem, a także narzekania, że zmiana na IC będzie długo trwała, zapewne się już na dziś nie uda (sic!). W końcu sytuacje ratuje jakaś bardziej doświadczona pracownica LOT, która mówi mi po kilku prośbach o bilet na pociąg o 17:50, żeby pojechać na dworzec i kupować bilety na własną rękę, a potem wnioskować o zwrot bo tak będzie szybciej i być może uda się zdążyć. Fajnie tylko czemu nie powiedziano o tym już w momencie odwołania rejsu. Jeszcze błyskawicznie wypisuje nam bloczki na taxi i można jechać.

    Wydawało by się, że to koniec problemów. Wcale nie. LOT dał bloczki ważne tylko na jedną sieć Ele Taxi. Na postoju pod terminalem od razu informują, że czas oczekiwania na najbliższą wolną taksówkę tej sieci to ponad 30 minut, a przede mną jest jeszcze kilka osób więc…
    Jeden z pasażerów, z którym zgadałem się w samolocie w końcu nie wytrzymuje i mówi, że olewa te bloczki, zapłaci za taksę do Dworca Zachodniego i zgłosi do zwrotu. Wskakujemy więc we trójkę (+ starszy człowiek lecący z Chicago) i jedziemy na pociąg. Niestety w tej sytuacji udaje mi się dostać bilety na pociąg EIC dopiero o 18:55. Skład przyjeżdża chwilę spóźniony ale to już nie ma większego znaczenia. 30 minut jest przecież w granicach akceptacji. Wreszcie ulga po doświadczeniach z Polskimi Liniami Lotniczymi. Pierwszy od rana posiłek (nie licząc jednego małego Prince Polo), piwo, itp. W sumie do domu docieram jakoś ok. 22:40.
    Czas podróży drzwi-drzwi z centrum Warszawy do centrum Krakowa by LO: 11 godzin

    Dlaczego tak wygląda obsługa?

    Oczywiście mimo odwołania podróż nie musiała trwać, aż tak długo. Pewnie można było nas wcześniej wypuścić z samolotu, a w chwili anulowania rejsu obsługa LOT mogłaby przecież wyjść pod gate do pasażerów i powiedzieć: „Proszę państwa nie ma już miejsc na rejsy dzisiaj. Możemy przebukować na kolejny dzień i załatwić hotel lub proszę jechać spokojnie na dworzec bo przez nasze biuro rezerwacja pociągu będzie trwała bardzo długo i brać kwitki na przejazdy oraz posiłki”. Czemu więc tak się nie dzieje?

    Warto przy tym dodać, że rozmawiałem z kilkoma osobami wśród, których było wielu starszych Polaków z USA. Mówili oni, że w tej sytuacji jadą na własną rękę do Krakowa już nie czekając w kolejce. Informowałem ich, żeby brać rachunki, domagać się zwrotu kosztów i 250 Euro odszkodowania ale dla nich to była jakaś czarna magia. Pewnie więc te pieniądze są dla nich stracone.
    Warto dodać, że ma moje pytanie czy przysługuje mi zwrot za posiłki i do jakiej ewentualnie kwoty jedna z pracownic LO tylko burknęła: „proszę brać rachunki, może Panu uznają zwrot”.



    Co oferuje konkurencja?

    Przy okazji jako osoba podróżująca na tej trasie bardzo często pozwolę sobie na porównanie usługi z konkurencją. Do pociągów EIC i EICP oferta LOT nawet się nie zbliża. Kursy punktualne, na kilkanaście razy więcej podróży najgorsze co mi się przytrafiło to opóźnienie o 30 minut i to może w przypadku 1 na 10 podróży. Komfort nieporównywalny, czas przejazdu 2:15 do 2:30 godz. Również tańsze pociągi IC oferują dobry komfort podróży mimo czasu przejazdu, która wprawdzie jest trochę dłuższa ale przynajmniej punktualna do ok. 20 minut.



    Są też autokary Polskiego Busa i preferowanego przeze mnie Lux Expressu. Czas podróży w tym przypadku to ok. 5 godzin zwykle również z niewielkimi tylko opóźnieniami ale bez odwołań. Ci przewoźnicy deklasują jednak samolot ceną.

    Nigdy więcej

    Jeśli chodzi o rejsy transferowe to wprawdzie z trasami międzynarodowymi narodowego przewoźnika nie miałem nigdy żadnych problemów to ten lot krajowy jest po prostu słabym punktem oferty przy podróżach do Krakowa. Jeśli więc latać za granicę z LOT to tylko z Warszawy bo moim zdaniem ryzyko odwołania segmentu krajowego jest zwyczajnie zbyt duże by ryzykować. Do tego lot z WAW + dojazd pociągiem/autobusem z Krakowa zwykle wychodzi taniej.

    Ja do latania na trasie KRK-WAW-KRK już z pewnością nie wrócę. Chyba, że połączenie otworzy ktoś inny np. Ryanair.

    Za ostatni lot w dniu 17.06 złożyłem już podanie o zwrot kosztów i odszkodowanie 250 EUR. Będę na bieżąco relacjonować w tym miejscu jak ten proces przebiega.
    maciass, Michalwer, scomin and 8 others like this.

  2. #2
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    Ja myślę sobie, że masz po prostu pecha. Mam około 200 lotów krajowych, głównie na trasie WAW-KTW-WAW i odwołanych miałem tylko 2 rejsy WAW-KTW (z czego jeden przebukowałem na KRK, ale na ze względu na mgłę i tak wylądował w KTW (to jest szczęście), a za drugi dostałem 250) jedno spóźnienie KRK-GDN 3h2min (za które też dostałem 250 od Eurolot, a złożyłem claima tylko dlatego, że wszyscy wiedzieli o opóźnieniu oprócz paxów). Więc w totka raczej nie próbuj - szkoda kasy
    elza030 and PeK like this.
    Pitterek

  3. #3
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Chyba faktycznie trafiłeś na pechową dla Ciebie próbę. Rozumiem frustrację i Twoją opinię na podstawie doświadczeń, ale patrząc na flightstats statystyki punktualności wyglądają tak:
    LO3903 - 91%
    LO3904 - 91%
    LO3905 - 70%
    LO3906 - 81%
    LO3910 - 91%
    LO3920 - 96%

    Kolejnych rejsów już nie chciało mi się szukać, ale wątpię aby znacząco odbiegały .
    PawelL and pitterek like this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  4. #4

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Raczej masz wyjątkowego pecha, ja mam bardzo dobre doświadczenia z tą trasą (przy dość dużej częstotliwości podróżowania na niej) o czym pisałem już w innym wątku, ale są pewne generalne prawidłowości:
    1) bookowanie porannych i wieczornych lotów z/do KRK w okresie jesień-zima-wczesna wiosna jest niestety obarczone ryzykiem i to nie wina żadnego przewoźnika tylko wspomnianych mgieł i IMO także lotniska które bardzo ślamazarnie proceduje w sprawie podniesienia kategorii ILS co nawet jeśli nie wyeliminowałoby nieregularności pogodowych, to by je częściowo ograniczyło - ja staram się w tym okresie unikać rezerwowania zwłaszcza LO 3910/11 i składania podróży / planów na styk
    2) rotacja LO 3905/06 jest niestety dość wrażliwa bo służy głównie karmieniu TATL więc lata dużo ludzi, jest dużo bagaży, w razie opóźnienia atlantyków czasami czeka na paxów itp. Teraz przy LO 3919 trochę się poprawiło, bo spóźnialscy są przekładani na ten kolejny.
    3) LO 3911 z uwagi na to, że zbiera ludzi z ostatniej fali przylotów też bywa opóźniany w oczekiwaniu na tranzyty.

    Co do obsługi - z tym niestety LO czasami kuleje ale z drugiej strony liczba miejsc jest ograniczona więc trudno się spodziewać, że w razie odwołania np. 1-2 rejsów porannych przez pogodę wszyscy chętni znajdą miejsca w kolejnych samolotach.
    GoldenDave and PawelL like this.

  5. #5
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Masz pecha, to przy szerszej próbie nie wygląda tak fatalnie. Ja mam na koncie w sumie w ciągu 5 lat ok. 300 rejsów krajowych, większość KRK-WAW-KRK i przy tej ilości odwołanych było może z 10. I to zazwyczaj z powodów niezależnych od LOT, takich jak w szczególności pogoda.

    Ale co do jednego muszę się zgodzić: najwięcej złego robi obsługa naziemna, tak ze strony LOTu, jak i personelu Okęcia. Opisywałem tutaj mój powrót z Brukseli kilka lat temu, gdzie powodem opóźnienia była burza, ale największe zamieszanie i najwięcej złego wynikało z klasycznego tumiwisizmu ludzi na ziemi. Jak już się uda wzbić w powietrze, wszystko jest OK, a produkt LOTu jest naprawdę dobry.

  6. #6
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    Raczej masz wyjątkowego pecha, ja mam bardzo dobre doświadczenia z tą trasą (przy dość dużej częstotliwości podróżowania na niej) o czym pisałem już w innym wątku, ale są pewne generalne prawidłowości:
    1) bookowanie porannych i wieczornych lotów z/do KRK w okresie jesień-zima-wczesna wiosna jest niestety obarczone ryzykiem i to nie wina żadnego przewoźnika tylko wspomnianych mgieł i IMO także lotniska które bardzo ślamazarnie proceduje w sprawie podniesienia kategorii ILS co nawet jeśli nie wyeliminowałoby nieregularności pogodowych, to by je częściowo ograniczyło - ja staram się w tym okresie unikać rezerwowania zwłaszcza LO 3910/11 i składania podróży / planów na styk
    2) rotacja LO 3905/06 jest niestety dość wrażliwa bo służy głównie karmieniu TATL więc lata dużo ludzi, jest dużo bagaży, w razie opóźnienia atlantyków czasami czeka na paxów itp. Teraz przy LO 3919 trochę się poprawiło, bo spóźnialscy są przekładani na ten kolejny.
    3) LO 3911 z uwagi na to, że zbiera ludzi z ostatniej fali przylotów też bywa opóźniany w oczekiwaniu na tranzyty.


    marecki2010:
    Twój post raczej potwierdza moją główną tezę, że samolot jest bez sensu na tej trasie. Skoro przez większą część roku odpadają ranne i wieczorne połączenia to zostają rejsy w środku dnia, które są właściwie nieużyteczne dla biznesu. A jak ktoś ma akurat wolne to po co ma dopłacać (zwykle) do samolotu skoro jest dostępne komfortowe EIC/P.

    Jeśli chodzi o wyższą kategorię ILS w Krakowie to tu chyba problemem jest górka na podejściu do pasa od strony Mydlnik. Dopóki nie zostanie więc zbudowany nowy pas nie ma szans na poprawe.

    Może ogólnie nie jest, aż tak źle jak w moim przykładzie ale statystyki punktualności na poziomie 70 - 90% wcale nie powalają zwłaszcza biorąc pod uwagę przeciętną cenę biletu. EIC/P na pewno wypada o niebo lepiej.

  7. #7
    PawelL
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Andrzej_hhh Zobacz posta
    marecki2010: Twój post raczej potwierdza moją główną tezę, że samolot jest bez sensu na tej trasie. Skoro przez większą część roku odpadają ranne i wieczorne połączenia to zostają rejsy w środku dnia, które są właściwie nieużyteczne dla biznesu. A jak ktoś ma akurat wolne to po co ma dopłacać (zwykle) do samolotu skoro jest dostępne komfortowe EIC/P.
    I to jest słuszna koncepcja W tzw. normalnych warunkach, w szczególności kiedy kolej działa, jak należy, loty krajowe P2P na trasie o długości ok. 300 km. są zupełnie bez sensu.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Oczywiście problem czy latanie WAW-KRK p2p ma sens, czy nie to szerszy temat na inną dyskusję - po wprowadzeniu dobrego produktu IC atrakcyjność połączenia LO na tej trasie bez wątpienia zmalała, ale trzeba pamiętać, że te rejsu służą (albo mają w swym założeniu służyć) przede wszystkim dowozowi paxów na rejsy europejskie i międzykontynentalne LO oraz posiłkowo, także innych linii na zasadzie c-s / interlinii.

    Osobiście ciągle jestem wiernym klientem na tej trasie bo zwyczajnie lubię latać

  9. #9
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta

    Osobiście ciągle jestem wiernym klientem na tej trasie bo zwyczajnie lubię latać
    Ja również bardzo lubię. Na całe więc szczęście zarówno z Krakowa, jak i z Warszawy jest cała masa innych tras do wyboru.

  10. #10

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    Oczywiście problem czy latanie WAW-KRK p2p ma sens
    Taa... pytanie także czy ma sens WAW-KRK-WAW jako dolot, skoro tak rzadko oferta LO potrafi pobić na tego typu trasach innych przewoźników? Kto patrzy na cenę ten wybierze LO bardzo sporadycznie.

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Akurat na tych co przy wyborze panicznie patrzą tylko na cenę przewoźnikom generalnie najmniej zależy

  12. #12

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Nie myślałem tak o tym, dzięki za wyprostowanie. Jestem nikim
    pitterek, pbciderek and otul72 like this.

  13. #13
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    W środę spóźnił się mój LO3879, 65 minut. Jakaś awaria- zdarza się, zamiast 20h na nogach byłem 22. Ale co Cię nie zabije to Cię wzmocni z Budapesztu przyleciał o czasie, więc rzeczywiście jakaś usterka, która udało się wyeliminować przed wyjściem godzin załodze. Jeśli chodzi o revenue management to tak, jestem tanią szmatą. Ale wiem o tym
    otul72, popo78 and lelek7 like this.
    Pitterek

  14. #14
    Awatar Andrzej_hhh

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Właśnie dostałem odpowiedź od LO:
    "Jednocześnie wyjaśniamy, że rejs LO3905 w wyżej wspomnianym dniu został odwołany w związku z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi w Warszawie, które ograniczyły przepustowość portu lotniczego oraz koniecznością wykonania dodatkowych prac przeglądowych, które były efektem zderzenia z ptakami samolotu zaplanowanego na to połączenie."
    Przecież załoga wprost mówiła, że nie lecimy ponieważ a)lotnisko w Warszawie nie wyrobiło się z zapakowaniem bagaży b)z powodu zbyt długiego oczekiwania został przekroczony czas pracy załogi i to jest ostateczna przyczyna anulowania rejsu. Teraz natomiast wymyślili zderzenie z ptakami.
    "W odniesieniu do kwestii oferowanych świadczeń przekazujemy, że posiłki i napoje mają charakter pomocy doraźnej i przysługują pasażerom odwołanych rejsów oczekującym na połączenie alternatywne na lotnisku. Wydawane są one w ilościach adekwatnych do czasu oczekiwania."
    Krótko mówiąc po odwołaniu rejsu z winy LOT i wydłużeniu czasu podróży o ponad 8 godzin (!) wg. LO nie przysługuje nawet zwrot za wodę mineralną. Kpiny, jak miałem podobną sytuację w LH to mi zwrócili za wszystkie wydatki: przejazdy taxi z/na lotnisko, pełny obiad w centrum Düsseldorfu, śniadanie na lotnisku i to jeszcze z górką (!), a Air Baltic wydał vouchery do wykorzystania na lotnisku, które spokojnie wystarczały na porządny posiłek. Wychodzi tylko na to, że słowa pracownicy obsługi klienta LO na lotnisku Okęcie (może Panu uznają) były jak najbardziej prorocze.

    W sumie oferują więc jedynie zwrot podatków za bilet z MM i mil plus wspaniałomyślnie:
    "Ponadto, podjęta została jednorazowa decyzja o wyrównaniu kosztów przejazdu do Krakowa."
    Oczywiście nie mam zamiaru tego tak odpuścić bo teraz to mnie szczególnie zirytowali. Pójdzie sprawa do ULC.

    Pytanie czy da się jakoś uwodnić jaka była rzeczywista przyczyna odwołania? Jak rozumiem słowa dowódcy załogi do pasażerów takim dowodem nie będą bo zawsze mogą przecież powiedzieć, że się przesłyszałem, itp.

    I jeszcze raz nigdy więcej!

  15. #15
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    ULC sprawdzi metary i będzie wiedziało wszystko w temacie pogody. Mnie wypłacił LOT odszkodowanie a potem Pan z ulc skamlał żebym wycofał skargę, bo tak to będzie musiał nałożyć karę na przewoźnika.
    Pitterek

  16. #16

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pitterek Zobacz posta
    a potem Pan z ulc skamlał żebym wycofał skargę, bo tak to będzie musiał nałożyć karę na przewoźnika.
    A Ty znając życie nie dałeś mu wiary, jak ktoś jest winny to dlaczego mu odpuszczać

  17. #17
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Ostatni post Andrzeja_hhh wyraźnie wykazuje priorytety obecnego poziomu zarządczego LOTu. Firma nie była zdolna do zidentyfikowania autora i przekazania mu kwitu, który nie nadawałby się do wyśmiania tutaj.

    Piotr
    kasmar00 and shiver like this.

  18. #18
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    A Ty znając życie nie dałeś mu wiary, jak ktoś jest winny to dlaczego mu odpuszczać
    Pierwsze pytanie było, czy kasa od LOT wpłynęła? Więc skargę wycofałem. Bo przewoźnik nie zachował się w sposób dla mnie złośliwy (co tam kłamliwa odpowiedź na reklamacje, sam rozpatrywałem swego czasu reklamacje klientów i miałem 10 wzorów pism z negatywną odpowiedzią na reklamacje + baza kto reklamacje składał, OREKNEG1 .... do 10 i jednemu klientowi nie zdarzyło się wysłać 2 razy tego samego wzoru pisma - z tym, że u mnie na prawdę nie było przyczyn rozpatrzenia pozytywnie reklamacji)
    Więc byłem litościwy - jeden tysiak w plecy przewoźnikowi wystarczył.
    Pitterek

  19. #19
    Awatar kaspric

    Dołączył
    May 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Andrzej_hhh Zobacz posta
    Oczywiście nie mam zamiaru tego tak odpuścić bo teraz to mnie szczególnie zirytowali. Pójdzie sprawa do ULC.

    Pytanie czy da się jakoś uwodnić jaka była rzeczywista przyczyna odwołania? Jak rozumiem słowa dowódcy załogi do pasażerów takim dowodem nie będą bo zawsze mogą przecież powiedzieć, że się przesłyszałem, itp.
    Andrzej, oczywiście wspomnij w swojej skardze o wątpliwościach dot. przyczyn odwołania, ale wypisz jeszcze ładny akapit na tej podstawie tego, co przeczytasz w drugim cytacie tutaj mojego postu Odszkodowanie dla pasażera - odwołany lub opóźniony lot, uszkodzony bagaż i inne (odpowiedź ULC).
    Sprawy co prawda nie są analogiczne, ale moja pokazuje, w jakie dzwony bić w walce z odpowiedziami przewoźnika na modłę "nieprzewidziane warunki". Warto wplątać w odpowiedź sprawę C-294/10. W Twoim wypadku małych skandali jest kilka, a nawet w przypadku problemów pogodowych / nieprzewidzianych okoliczności tak spore straty pasażera wynikają przede wszystkim z burdelu w LOT, a nie z tych okoliczności. I tak:
    - lot został odwołany z powodu przekroczenia czasu załogi w hubie, na typowym samolocie. Rozumiem tak dalekie konsekwencje jak odwołanie lotu poza hubem, ale w hubie taka sytuacja nie powinna mieć tak dużych konsekwencji. Jeżeli faktycznie problemem były ptaki, w hubie, dla takiego przewoźnika jak LOT, nie powinno być problemów ze znalezieniem innej maszyny.
    - został odwołany lot w momencie, gdy na pozostałe loty tego dnia nie było już miejsc. To jest totalny skandal i sytuacja "najpierw robię, później myślę". Nawet, jeżeli lot miałby się odbyć 4 godziny później, ze względu na ten fakt powinien się odbyć.
    - przebukowywanie na IC - a to Twój problem, że jest tak ślamazarne po stronie LOT? Zresztą, gdyby taka decyzja została podjęta od razu, byłbyś w domu też znacznie wcześniej.
    Zacytuję jeszcze ładny fragment odpowiedzi ULC:
    "W szczególności w celu uniknięcia tego, by każde opóźnienie, nawet nieznaczne, wynikające z zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności nie prowadziło w nieunikniony sposób do odwołania lotu, rozsądny przewoźnik lotniczy powinien rozplanować swe zasoby we właściwym czasie, w celu dysponowania określoną rezerwą czasu, aby być w stanie, w miarę możliwości, wykonać rzeczony lot po ustaniu nadzwyczajnych okoliczności. Jeżeli w takiej sytuacji przewoźnik lotniczy nie dysponuje z kolei żadną rezerwą czasu, nie można uznać, iż podjął on wszystkie racjonalne środki przewidziane w art. 5 ust. 3 rozporządzenia nr 261/2004"
    Czyli jakakolwiek nie była przyczyna odwołania, za takie zlanie pasażera jest bardzo duża szansa na odszkodowanie.
    Nie latam z Pyrzowic.
    Dobra, czasem latam, ale za wkurzający brak kiss&fly unikam jak ognia.

  20. #20
    Awatar Tupungato

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Andrzej_hhh Zobacz posta
    Po 13:00 nad Warszawą przechodzi burza ale E195 w końcu dokuje po godzinie 14. Boarding zaczyna się jakoś ok. 14:30. Wchodzimy na pokład i czekamy przy jednym kubku wody mineralnej. Sytuacja pogodowa jest już dobra, samoloty ze stanowisk obok należące do różnych linii startują, my jednak wciąż czekamy nie wiadomo na co. Jakoś po ponad 30 minutach siedzenia w samolocie pilot informuje, że jest szansa na rozpoczęcie załadunku bagaży w ciągu kilkunastu minut (ale przecież samolot stoi już godzinę na lotnisku?) i polecimy. Ok. 15:30 słychać, że zaczynają pakować bagaże. Gdy kończą wydaję się, że rejs w końcu się odbędzie ale kapitan ok. 16 informuje, że ze względu na przekroczenie czasu pracy załogi rejs został odwołany.
    No to już jest przesada. Żeby w głównej bazie operacyjnej przewoźnik nie miał możliwości podmiany załogi lub nawet samolotu z załogą i z tego powodu odwoływał przelot, to jest paranoja.
    lelek7 and kasmar00 like this.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •