Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 53
Like Tree157Likes

Wątek: LIVE: No cóż, że do Szwecji

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie LIVE: No cóż, że do Szwecji


    Polecamy

    Witam

    Relację chciałabym zacząć od mojej rozgrzewki w lataniu po ponad półrocznej abstynecji.
    Rozgrzewką tą były weekendowe loty na trasie do Warszawy i z Warszawy
    realizowane przez wynajęty przez LOT samolot Carpatair. Pozytywnie zaskoczenie.
    Zdjęcia czy filmiki z lotów Carpatair będą pod koniec relacji.


    Od czego by tu zacząć...
    Kiedy 3 sierpnia br podczas SzŚ LOTu zarezerwowałam bilety na trasie GDN-WAW-GDN na październik,
    do głowy by mi nie przyszło,że w październiku szykuje mi się mały maraton lotniczy.
    15 sierpnia br. otrzymałam informację by szukać lotu do Szwecji. W jedno popołudnie udało się
    wyszukać korzystne połączenie zarowno czasowo jak i kosztowo. Podobnie było z hotelem.
    6 września br po pracy otrzymałam informację,że lot ma się odbyć w październiku. Jeszcze tego
    samego dnia na lotnisku w biurze LO zostały dokonane przeze mnie formalności dotyczące podrózy.
    Czas już odsłonić cel mojej podróży

    14.10 GDN-FRA godz. 6:10
    14.10 FRA-GOT LH 816
    17.10 GOT-FRA LH 817
    17.10 FRA-GDN godz. 21:10


    Dobrze,że ktoś mnie prawie siłą zza biurka wyrwał-nareszcie
    Adik_s, KubaB, Havilland and 8 others like this.

  2. #2

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Koty lecą też? Ciekawe jak sie dogadają na miejscu

    Wysłane z Tapatalka
    Havilland, otul72 and deluks like this.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Co by te podróże i relacje nie były monotonne, tym razem zabieram kota ze Szwecji.
    Wiążę się to :
    a) z zabraniem składanej kociej klatki i upchanej w walizce
    b) uiszczeniem opłaty za lot dla kota na lotnisku w GOT (nigdy czegoś takiego nie robiłam), bo rezerwację już ma
    otul72 and deluks like this.

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Fajnie jest pisać o podróży w piątek co by jeszcze niektórzy mieli coś do porannej kawy
    Czy ktoś pamięta skąd został zaczerpnięty tytuł mojej podróży?
    Ekscytacja podróżą nie pozwoliła spać,a gdy jeszcze ktoś cieszy się z Twojej podróży-ta ekscytacja
    jest jeszcze większa. Tylko 4 godziny snu.
    ,,Biorę urlop od chłopa, chce być jak w niebie. Biorę wolne, swoją torbę i znikam, drzwi cicho zamykam''
    Adik_s, otul72 and deluks like this.

  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Spotkanie z Cani bylo udane. Czas szybko plynie jednak i za moment rozpocznie sie boarding
    otul72 likes this.

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Szczęśliwych lotów!
    elza030 likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Czekam juz przy bramce do GOT. Lot na trasie GDN-FRA -hmm tu powinnam podkreslic ,,Czym bylby podroze bez przygod" ;-)
    otul72 likes this.

  8. #8

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    A jeśli kot się zmieści do torebki, to też trzeba z niego płacić??
    otul72 likes this.

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    A bylbys do czegos takiego zdolny ?

  10. #10

    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Lublin

    Domyślnie

    Napisałaś: Czy ktoś pamięta skąd został zaczerpnięty tytuł mojej podróży?

    Ten łamaniec "no cóż, że ze Szwecji" jest częścią większego łamańca dla zawodowych lektorów o Saszy, który szedł suchą szosą .... itd. występującego w kilku odmianach. W jednej z nich jest właśnie o tej Szwecji. Odpytałem nawet na szybko Akademię Profesora Gugla, ale tej wersji akurat nie znalazłem.

    Miłych lotów
    elza030 likes this.
    UM 70, UM 860, UM 977, UL 980 nad głową, UN 191.

  11. #11

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez elza030 Zobacz posta
    A bylbys do czegos takiego zdolny ?
    Pieska kiedyś widziałem wyglądającego z torebki, to może kot też by dał radę ?

  12. #12

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Wyladowalam w Geteborgu.Testuje siec Wi-Fi w autobusie.Pogoda jest piekna.Dowiedzialam sie,ze za kota mam zaplacic na lotnisku w biurze SAS w poniedzialek.Lufthansa oszczedza,ale o tym w dalszej czesci relacji
    KubaB, tartal, Havilland and 2 others like this.

  13. #13

    Dołączył
    Nov 2012
    Mieszka w
    ZRH

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Havilland Zobacz posta
    Napisałaś: Czy ktoś pamięta skąd został zaczerpnięty tytuł mojej podróży?
    https://www.facebook.com/AmbasadaSzwecji/?fref=ts
    bingo

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Oprócz tego lekko przekręciłam te słowa,które pojawiły się w relacji KubyB, który przez Sztokholm do Chin leciał.

    Przejdźmy już do meritum

    Na lotnisku zjawiłam się o 4:20. Miało być wcześniej,ale się nie dało. O dziwo pustki jeszcze były. Lufthansa bije po oczach
    a z lupą LOTu szukać, ale LO ma jeszcze dywanik.



    Przed kontrolą bezpieczeństwa rozległ się komunikat,aby po check-in od razu kierować się w stronę kontroli bezpieczeństwa ze względu na jej wydłużenie. Szkoda,że w sobotę nie było takiego komunikatu, a w kolejce 35 minut odstałam.

    Co tam słychać na płycie...
    landara SAS



    i postępy w pakowaniu naszego rejsu
    (coś nie chce zdjęcie przejść)

    Boarding rozpoczął się o godz. 5:50. Ciągnął się niemiłosiernie. Tak długo to jeszcze nie było. Jeszcze samolot nie wystartował a już jeden z pasażerów leciał do łazienki. Jak na poranek to w samolocie cieplutko. CC 2 kobiety. Naszą część obsługiwała ładniejsza. Na samym końcu weszła ,,Grupa wzjamnej adoracji'' licząca 5 osób ( 3 dziewczyny blondynki i 2 chłopaków) i już wzbudziła uwagę pozostałych osób, łącznie z załogą, swoim zachowaniem. Siedzieli mniej więcej naprzeciwko i dwa rzędy przede mną . Mili swoje przydzielone mejscówki, które im nie przypadły do gustu i zajęli te, które uważali za stosowne. Spowodowało to chaos przy LF 100% . Wystartowaliśmy o godz: 6:25.
    Magiczna grupka co jakiś czas swoimi donośnymi głosami dawała o sobie znać. Taki niby uhahany dla nich miał być ten rejs.
    tartal, Havilland, KubaB and 5 others like this.

  15. #15

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Kontynuacja relacji z lotu do FRA

    Po wyłączeniu sygnalizacji ,,zapiąć pasy'' zaczęła się bieganina do toalety. Blondynki swoją rozmową dawały o sobie znać.
    Nawet próbowały przekrzyczeć silniki. Lot zaczął być niespokojny.
    Na szczęście nasza część została przed turbulencjami w pełni obsłużona Choć z kamienną twarzą i bez odpowiedzenia na moje słowo ,,dziękuję''.


    Wine Time





    Coraz bardziej zaczęło trząść, więc na wszelki wypadek pasy należało zapiąć. Bałam się tylko co by czerwone wino nie rozlało się na jasne spodnie mężczyzny siedzącego obok.
    Sygnalizacja swoje a bieganina do toalety swoje. Gostek z ,,Grupy wzajemnej adroacji'' wstał by porozmawiać z blondynkami.
    Gdy tylko zbliżył się do ich foteli-został poproszony przez czują stwerdesę o zajęcie miejsca w związku z sygnalizacją.


    A za oknem














    W holdingu - widać lotnisko we Frankfurcie (sorry ja jakość)





    i Men





    Długi był lot, pomijając holding.Wylądowaliśmy o godz. 7:55.





    Samolot zaprakował pod magazynami.





    Zaraz podstawiono schody i zapukano w tylnie drzwi, które przez ,,kamienną stewardesę'' zostały otwarte. Pasażerowie ruszyli,ale zostali zatrzymani. Schody może i są, ale autobusu brak. Odezwał się pilot- ,,musimy poczekać , bo passenger pass nie jest wolny,
    za co przeprasza''. Minęło 5 minut nim przyjechał jeden autobus. Pożegnałam się z ,,kamienną'' i nawet odpowiedziała. Gdy tylko jego drzwi się zamknęły ,,Grupka wzajemnej adoracji'' musiała sobie ulżyć sobie pogawędką, którą cały autobus słyszał. Tym razem przede wszystkim mówił z ,,grupki'' mężczyzna o takiej samej barwie głosu jak kolega, który też podróżuje, więc rozglądałam się
    czy to faktycznie nie on-niestety nie. ,,Dobra ta słodka bułka była-nie? Może trzeba było 5 euro tej stewardesie dać by uśmiech pojawił się na jej twarzy. A gdzie oni parkują te samoloty z Polski!? Gdzieś pomiędzy magazynami a kantorkiem na miotły i na najodleglejszym miejscu od terminala''. Podjeżdżamy pod sortwnie. Mężczyzna dalej przemawia: ,,O wiozą nas tu do pracy a nie
    do terminala''. No przynajmniej coś się działo
    Valdi, KubaB, dak04 and 9 others like this.

  16. #16

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Jestem juz po 2 dniu zwiedzania.W zwiazku z tym,ze dzisiaj pogoda nie sprzyja,siedze w Starbucksie na dworcu kolejowym w centrum miasts. Dalsza czesc relacji bedzie jeszcze dzisiaj
    Havilland likes this.

  17. #17

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Skoro pogoda barowa to pisz, bo my tu czekamy, zresztą też mając za oknem mało ciekawą aurę
    elza030 likes this.

  18. #18

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Skoro taka zła pogoda taka jak tu w Geteborgu to pozostaje tylko kontynuować relację.


    Frankfurt


    Z racji długiej przesiadki a jednocześnie co by nie zasnąć, zrobiłam sobie spacer po terminalu
    w poszukiwaniu darmowych automatów z ciepłymi napojami. Nie znalazłam. Za to pojawiły się płatne
    automaty Nespresso. Koszt kawy 2 euro. Znalazłam ciche miejsce z dobrym widokiem.





    Dość wystarczające warunki aby popracować nad relacją i poczytać artykuły w gazecie.
    Oprócz tego zauważyłam,że w okolicach bramki A50 i dalej osób było mniej, co pozwoliło
    niektórym rozłożyć się na siedzeniach i zapaść w drzemkę. Jednocześnie złapałam napis
    Siegerfliefer,choć jakość zdjęcia nie powala.





    Trzeba przyznać, że darmowe Wi-fi nieźle śmigało.


    Frankfurt - Geteborg


    Nie mniej czas szybko zleciał, numer bramki do GOT też się zmienił. Boarding obsługiwany
    przez czarnoskórego mężczyznę, do A320 rozpoczął się z lekkim opóźnieniem.
    Najpierw klasa biznes, rodzice z małymi dziećmi. Potem nastąpiła chwila przerwy
    i przystąpiono do odprawy pozostałych uczestników lotu. LF około 70%.
    CC w ilości 4 osób. 2 panie z tego jedno czarnoskóra (ładna) i dwóch panów. Jeden z nich
    typowej skandynawskiej urody a drugi ciemnowłosy i to właśnie panowie zajęli się naszą
    częścią samolotu.Uśmiech z twarzy im nie schodził. Wystartowaliśmy o godz. 12:25.
    Tym razem już kanapka (była do wyboru: ser, warzywa i coś czego nie dosłyszałam)
    i tylko jeden napój. Szkoda,że o tym nie wiedziałam to bym wino na pierwszy rzut zamówiła.





    Podczas poczęstunku znowu zaczęło trząść na co cimnowłosy steward odezwał się ,,ajajaj''.
    Tym razem zapinanie pasów nie było konieczne.











    Na bagaż czekałam ze 3 minuty od przyjścia





    i taka oto motoryzacyjna perełka


    tartal, Havilland, KubaB and 10 others like this.

  19. #19

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Miło się czyta. Wrednego (bo to wredne) towarzystwa współczuje. Od razu mi się przypominają podobne sytuacje. Pomijając "zapach" dziecięcej kupy rząd za mną miło wspominam także kilka osób, które siedząc za mną wpakowały swoje nogi w skarpetkach na mój podłokietnik

  20. #20

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Na szczęście z takim zachowaniem ludzi w samolotech nie spotykam się często. Godzina 6:00
    rano to raczej chce się spać,no ale może oni niewyżyci byli? Zaraz a może im się pomylił samolot z pendolino?


    Goteborg cz. 1


    Dziś część relacji zamieszczam wcześniej, bo moja ucieczka od codzienności,powoli
    niestety dobiega końca, a podróż poworotna zajmie mi dziś 8 godzin.


    Szwecja nie jest mi wcale taka obca. Przeczytałam 3 cześci książki Stieg'a Larssona
    (ostatnią jego część w czerwcu tego roku) i jeszcze 4 cześć napisaną przed David'a Lagercrantza.
    Jest chłodno i słoneczne, czego dowodem jest zamieszczone zdjęcie zrobione po wyjściu z terminala





    dlatego czyszczę zakurzone okulary przeciwsłoneczne.W tle widać już autobus Flygbussarna,
    który zabierze mnie do centrum. Bilet kupuje w automacie. Wiem,można go było zakupić przez
    internet taniej jeszcze podróżą.





    Warunki w autobusie komfortowe, choć jest komplet pasażeróow. W zasadzie w małym autokarze. Internet śmiga.
    A na ekranach wyświetlają się nazwy przystanków pośrednich i czas za jaki będziemy w centrum





    Nic, tylko się relaksować i zachywać się widokami na zewnątrz. Droga częściowo wiodła pomiędzy skałami.
    Nie dało się uchwycić na zdjęciu ze względu na prędkość z jaką jechaliśmy.
    U nas woła się: ,,Tiry na tory''. W Geteborgu (sorry mogę robić byki w nazwie) ,,autobusy na tory''





    O parku rozrywki będzie w dalszej części





    To dość spore skrzyżowanie bez sygnalizacji i trzeba je jakoś pokonać, w tle Kanał





    Autobus zatrzymał się przed terminalem Nils Ericson, który łączy się z Dworcem Centralnym.





    A ja udałam się piechotą w stronę hotelu, bo 4 godziny snu dały jednak o sobie znać.
    shiver, tartal, Machoni and 5 others like this.

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •