TAP na A330 »   29.04. TAP na A330 w WAW        B747 AIR INDIA »   26.04 B747 Air India w WAW   

Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 147
Like Tree590Likes

Wątek: LIVE: LOTem do Seulu, czyli sprawdzamy nowe , limitowane połączenie

  1. #41

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Cani Zobacz posta
    KubaB - czy Ty kiedykolwiek pracujesz? :O Ja mam wrażenie, że jestes cały czas w powietrzu lub przy stole z krafcikiem
    Oczywiście, że pracuję, ciężko pracuję. Poniżej fotka z dzisiejszej pracy


  2. #42

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Po ciężkim dniu wypełnionym zajęciami służbowymi , zarywając noc, znalazłem chwilę czasu by wkleić zdjęcia z wczoraj, tzn dnia po przylocie.

    Po wylądowaniu i opuszczeniu samolotu idziemy kilometrami korytarzy by w końcu kupić bilet na tzw All Stop Train do Centrum Seulu.To chyba jedna z tańszych opcji dotarcia do centrum miasta







    Na peronach w specjalnych szafkach są maski przeciw-gazowe. To na wypadek, gdyby Kimowi i spółce zachciało się wybrać na wojaczkę. Seul leży bowiem kilkadziesiąt km od granicy z Koreą Północną



    Do centrum Seulu jedzie się pociągiem prawie półtorej godziny, ale ma to dobre strony, bowiem deszcz który nas przywitał podczas lądowania zanika i nad miastem wiszą tylko ciężkie, ołowiane chmury, a nawet one powoli się rozpraszają. Nasze pierwsze widoki na Seul, tuż obok głównego dworca kolejowego:



    Idziemy do hostelu. Od dworca max 7 minut, a jak klimatycznie



    Pan z hostelu wyszedł nam na spotkanie i pod górkę zaciągnął nasze bagaże. Chwała mu za to



    Na powitanie dostajemy jeszcze po kielichu wina ryżowego...



    ... a ponieważ pogoda jednak kiepska , a w dodatku po rejsie w Y+ czujemy jednak oznaki zmęczenia , to postanawiamy się chwilę zdrzemnąć. I dobrze, bo po dwóch godzinach wychodzi słońce i można troszkę pozwiedzać. Na początek wątek żebraczy - jestem zaskoczony, ze jest tu tylu meneli i żebraków



    Potem lepsze widoki





    Trafiamy też na jakąś manifestację. Okazuje się, że to strajk







    Ponieważ dawno nic nie jedliśmy pierwszym celem naszego zwiedzania, jest market Gwangjang. Jak w całej Azji jest tam co nie miara jedzenia, zapachów i ciekawych widoków






















    Pierwsza rata lanczyku może wygląda mało oryginalnie, ale potem było już tylko lepiej



    Ten odcinek kończę taką oto fotką



    Stay tuned, w następnym odcinku będzie mniej jedzenia
    maciass, Rumun, dromack and 28 others like this.

  3. #43

    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Lublin

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    Po ciężkim dniu wypełnionym zajęciami służbowymi , zarywając noc, znalazłem chwilę czasu by wkleić zdjęcia z wczoraj, tzn dnia po przylocie.
    Kuba. Dzięki za relację, ślinka nam znowu kapie. Cieszymy się !
    Ale nie przemęczaj się tą pracą, bo na tym (choć niezłym) jedzeniu drimlajnerowym to Ty w końcu uschniesz nam niebogo na wiór dobity nadmiarem pracy

    Przyjemnego pobytu !
    UM 70, UM 860, UM 977, UL 980 nad głową, UN 191.

  4. #44

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    Jak w całej Azji jest tam co nie miara jedzenia, zapachów i ciekawych widoków
    Poza sąsiadem z północy
    Tam ani zapachów ani niczego mokry sen kononowicza...
    P.s. jedziecie do DMZ??

  5. #45

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    A czy z hiszpaniem w maju 2015 nie byli jak udawali się do Mongolii?
    KubaB likes this.

  6. #46

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Ciekawe czy Azjaci też robią zdjęcia dzieciakom z Europy i wstawiają w relacjach?

  7. #47
    Awatar tinek6

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    Nowa Iwiczna

    Domyślnie

    Tak, Azjaci też robią zdjęcia białym.
    A jak biały jest 'u nich' to w ogóle!

  8. #48
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiek2865 Zobacz posta
    Ciekawe czy Azjaci też robią zdjęcia dzieciakom z Europy i wstawiają w relacjach?
    Jak byłem w Chinach z kumpelą (blondynka, długie włosy), to w ciągu dnia, kilka razy ją zaczepiali i prosili, czy mogą sobie z nią fotkę zrobić

  9. #49

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    poreba/EPKT

    Domyślnie

    A mnie focili z przyczajki Blondyn. Krótkie włosy

  10. #50

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Wy tutaj o kolorach włosów, że się różnimy. Mamy jeszcze różne kolory oczu

  11. #51

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    W robieniu zdjęć białym przodują Hindusi, Azjaci, w przeciwieństwie do nich, nie robią tego aż tak ostentacyjnie. W Bombaju z żoną, jako jasny blondyn i ponadprzeciętnie, jak na ichnie standardy, wysoka kobieta, czuliśmy się główną atrakcją dla miejscowych, w dalszej Azji, w tym w Korei, nie mieliśmy takiego wrażenia, jeśli ktoś robił nam zdjęcia to robił to dyskretniej niż stojąc półtora metra przed nami.

    Co do samej relacji, to od samego czytania robię się głodny, kiedy byliśmy w Seulu, na Gwangjang Market jedliśmy coś prawie codziennie mając tam kilka minut spaceru z hotelu przy Euljiro. Z lokalnych, autentycznych miejsc, oprócz tego marketu, mogę polecić jeszcze ÁŠ¸ľÁŠ¸ľ : ł×ŔĚšö şíˇÎą× i 동대문시장 밥집 ::통돼지 두루치기 김치찌개:: : 네이버 블로그

  12. #52
    ModTeam
    Awatar STYRO

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPRZ/RZE

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KubaB Zobacz posta
    Oczywiście, że pracuję, ciężko pracuję. Poniżej fotka z dzisiejszej pracy
    Drugi od prawej?
    Adik_s likes this.
    Pozdrawiam
    STYRO

    LOS SUAVES - już nie pójdę na taki koncert ...

  13. #53
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pax maruda Zobacz posta
    W robieniu zdjęć białym przodują Hindusi, Azjaci, w przeciwieństwie do nich, nie robią tego aż tak ostentacyjnie.
    Rozumiem, że Hindusi to nie Azjaci

  14. #54

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Cani Zobacz posta
    Rozumiem, że Hindusi to nie Azjaci
    Rasę, tudzież odmianę, żółtą miałem na myśli

  15. #55

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Uuuulala, olać miasto, dawaj fotki z tych targów czy czegoś
    Havilland, pitterek and vivere like this.

  16. #56

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Jutro idę na tragi, to może coś uda się sfotografować
    Na razie mam zdjęcia zpałaców, które udało się zobaczyć w dniu przylotu, oraz następnego dnia (niestety wtedy pogoda się zepsuła i była mało zdjęciowa). Tak więc na razie pomęczę Was pałacami, ale na początek pomnik korpoludka



    A także, żeby nie zapomnieć o jedzeniu to ciasteczka ze słodkim nadzieniem z czerwonej fasoli o nazwie Boong-u-ppang (bungeobbang)



    Posileni można poszwędać się po pałacach. Jak ktoś był w Pekinie w Zakazanym Mieście, to tutejsze są na kształt tego pekińskiego, różnica jest taka, że ludzi jednak mniej , a wstępy tańsze (kosztują 1000-3000 won, czyli 3,5-11 zł). Do najsłynniejszego Gyeongbokgung udało się wejść za darmo, bo akurat był "Culture Day", więc zaoszczędzoną kasę wydałem z nawiązką na piwo
    Same pałace to otoczone murem zespoły pawilonów, każdy z nich miał swoją odrębną funkcję. Architektura jest podobna, najładniejsze są zdobione dachy










    Szczególnie na terenie świątyń spotyka się osoby ubrane w tradycyjne stroje, są nawet wypożyczalnie takich ubrań












    Podczas spaceru do dzielnicy .... widzę autobus- czyżby wycieczka LOTu ???



    Idziemy w kierunku dzielnicy Bukchon



    Po drodze mijamy sklep ze starodawnymi zabawkami. Dzisiaj najlepszą zabawką i przyjacielem dzieciaka jest pewnie tablet



    A tutaj już Bukchon







    Pora wracać do hotelu, zwłaszcza, że jednak czujemy podróż, która mimo, że w Y+ to w całości była jednak męcząca
    Po drodze stacja benzynowa, ceny paliwa jak poniżej, 1000won=ok 3,50 zł



    Robi się ciemno, gdzy przechodzimy przez uliczkę pełną knajpek. Trzeba będzie się wybrać do koreańskie BBQ . To jest specyficzny wynalazek, raczej mało spotykany w Europie



    Jeszcze witryna knajpy zachęcająca do konsumpcji



    I budynek przyozdobiony pszczółkami. Czyżby tutaj Pszczółka Maja też była znana?



    Z okna w hostelu widzimy podświetloną wieżę N , oraz krzyż kościoła jakiegoś bliżej nieokreślonego wyznania



    Jak na pierwszy dzień pobytu, to sporo udało się zobaczyć, na dobry sen spożywamy częśc zapasów z Keranisa (chyba powinni mi odpalić jakąś kaskę za reklamę ) i szybciutko do łóżka, bo padamy z nóg

    stay tuned

  17. #57

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Drugi dzień pobytu zaczęliśmy od przejazdu metrem w kierunku pałacu Gyeongbokgung. Jak na centrum Seulu i godziny szczytu to w metrze pustki. Nie to co w Pekinie, czy Tokio. Nie wiem dlaczego, ale nigdy w metrze w Seulu nie widzieliśmy tłoku



    Po wyjściu ze stacji widzimy taki budynek




    Jak ktoś ma ochotę na czystego kochanka, to proszę bardzo



    A propos kochanka, to nie wiem dlaczego, ale pan na koniu ma bardzo wymownie otwarte usta, jak również wytrzeszczone oczy





    A to jest pomnik króla Sejonga. Król panował w latach 1418-1450, był bardzo oświeconym człowiekiem, w czasie panowania Sejonga, Korei udało się poczynić duże postępy w dziedzinie nauki, rolnictwa, literatury, tradycyjnej medycyny oraz inżynierii.
    Więcej info np na Wiki https://pl.wikipedia.org/wiki/Sejong_Wielki



    Oprócz pomnika w podziemiach jest całe muzeum króla, jak również admirała Yi Sunshin , którego pomnik i okręt typu żółw poniżej .





    A to jest model okrętu typu żółw, nie pamiętam już w jakiej skali



    oraz jego wnętrze



    Dzieciaki w muzeum, mogą powiosłować, albo pobawić się w bitwę morską





    Na osi czasu prezentującej rozwój Korei jest też info o dokonaniach naszego rodaka



    Wracamy na powierzchnię i idziemy w kierunku pałacu. Po drodze takie widoki



    Na placu przed wejściem do pałacu jest jakiś festiwal kucharzy i szkół gastronomicznych





    Ale nie tylko takie słodycze jak powyżej są dostępne, te bardziej kaloryczne również :







    Dziewczyny na scenie walą w bębny. Koreanka typu blondi wyraźnie odróżnia się od reszty populacji



    No i wejście do pałacu. Niestety, jak widzicie pogoda zrobiła się mało zdjeciowa









    Autor relacji we własnej osobie









    Na terenie pałacu jest też muzeum folkowe, żonie się podobało, ja zamieszczę tylko polski akcent, czyli :



    To tyle w tym odcinku, muszę iść teraz do pracy. stay tuned

  18. #58

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Hmmm, kurczę, albo Kuba ma lepsze oko do Azjatek, albo te Koreanki bardziej mi się po prostu podobają niż inne dziewczyny o wschodnich rysach, które przewijają się przez relacje z Japonii, Chin czy innych Filipin...

  19. #59
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    kurczę, albo Kuba ma lepsze oko do Azjatek, ...
    To proste - żona mu wskazuje te, którym warto robić zdjęcia. Ona ma lepsze oko, jak to dziewczyna.
    Adik_s and pasazernagape like this.
    For every solution there is a problem.

  20. #60

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez pax maruda Zobacz posta
    Rasę, tudzież odmianę, żółtą miałem na myśli
    A nie przypadkiem beżową ?
    Żeby nie było, nie mam nic przeciwko Hindusom, a dodatkowo bardzo lubię słuchać jak mówią po angielsku.
    Odnośnie robienia zdjęć dzieciom, to jak byłem z nimi kilka lat temu w Kambodży i Laosie, to szczególnie córkę chętnie fotografowali, bo ona miała taką jasną karnację. I nikt nie robił żadnych problemów

    Wracamy jednak do relacji.
    Na terenie Pałacu Gyeongbokgung jest również muzeum ludowe- znaleźliśmy w nim akcent polski :



    Po zwiedzeniu pałacu poszliśmy na targ Tongin. Po drodze widok sklepiku w którym oferowali pierogi na parze. Ale para buchała tak, że prawie pół ulicy zasłaniała (nie bardzo to wyszło na zdjęciu)



    Zasilanie, mimo azjatyckiego sposobu prowadzenia jednak nie zawodzi



    Jak na każdym bazarze, także na Tongin są dziesiątki stoisk z jedzeniem, ale tutaj kupuje się tackę w centralnej kasie oraz żetony, którymi płaci się na stoiskach.





    Wydaliśmy 5000 won, efekt po wymianie większości żetonów był następujący (makaron, kurczak, krabiki, krewetki, jakieś coś, co nie wiem co to było, ale na pewno nie tofu, potem jeszcze za pozostałe żetony dokupiliśmy pierogów)



    Na drugim biegunie doznań kulinarnych, przynajmniej jak chodzi o miejsce, jest ta oto restauracja z kolejką chyba na 50 metrów. Ciekawe jak długo się czeka na miejsce przy stoliku



    Kończymy wątek kulinarny, teraz parę luźnych zdjęć. Pojawił się nowy znak drogowy: uwaga na pieszych wpatrzonych w smartfony , choć był tak ustawiony, że raczej dla pieszych był



    Za to przy wejściach do metra często widzi się informacje o schronach



    Za to obsługa metra będzie więcej niż szczęśliwa, gdy będzie mogła pomóc



    Jeszcze widok ulicy handlowej, a konkretnie deptaka




    Jeszcze zdjęcia z baru na dachu naszego hotelu i starczy na dzisiaj. Stay tuned





    STYRO, frik, Souter and 24 others like this.

Strona 3 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •