Forum »   Powstanie CPL - Centralny Port Lotniczy        Połączenia »   Ryanair ogłosił loty na Ukrainę   

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 21 do 35 z 35
Like Tree191Likes

Wątek: Chiny (LIVE) Powrót do krainy 20 juanów

  1. #21

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Ja w swojej eskapadzie nie zdążyłem na rejs(spływ) rzeką, dobrze, że Hiszpan pokazał, że tam warto

  2. #22
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Jesli jestesmy w Chinach, to warto poczytac o zarobkach:

    Jak zarabia się w Chinach - Finanse - WP.PL

  3. #23

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Longji jest miejscem obejmującym kilka wiosek wysoko w górach w odległości około 100km na północ od Guilin. Znane jest z wspaniałych tarasów ryżowych nazywanych Tarasami Grzbietu Smoka. Najbardziej popularne to te w okolicach wiosek Ping’an i Jinkeng. Zostały zbudowane około 500 lat temu przez lokalny lud zajmujący te góry od wieków.
    Aby dostać się do Longji idziemy rano na dworzec obok naszego hostelu i pytamy naszej Pani o autobus. Niestety z tego dworca nie jeździ nic do Longji, Pani sugeruje przejazd taksówką na dworzec Qintan lub zakup przejazdu busikiem w lokalnej agencji turystycznej. Wybieramy to drugie i za 50 yuanów jedziemy do Longji. Cała podróż to około 2,5 godziny, przekraczamy w pewnym momencie granicę parku i do busika dosiada się Pani, sprzedająca bilety wstępu do Longji - niestety to 100 yuanów od osoby, nie jest lekko dla portfela.
    Droga pnie się w górę serpentynami i dojeżdżamy do dużego parkingu dla autobusów, gdzie rozpościera się już panorama wiosek i tarasów ryżowych:



    Pytamy o powrót i ostatni autobus odjeżdża około 16.30 więc tak naprawdę nie ma bardzo dużo czasu na zobaczenie tego wszystkiego. Decydujemy się na udogodnienie i wjeżdżamy na na najwyższe wzniesienie - Golden Buddha Peak kolejką linową za 30 yuanów od osoby:



    Już z kolejki zaczynamy podziwiać nieziemski, ukształtowany w całości przez człowieka krajobraz:















    Pojedyncze tarasy wyglądają w ten sposób, jest już dawno po żniwach i mamy zimę:









    Z góry widok na wioski i całą dolinę:





    Na górze mapa ze szlakami do chodzenia:



    Jest tu chodzenia na ładnych parę godzin, trochę w dół i sporo pod górę.
    Na górze jest też kilka małych knajpek, w których króluje lokalny przysmak - ryż smażony w bambusie. Lokaleska piecze go w żarze i rozłupuje przy nas:



    Palce lizać:



    Wychodzimy na szlaki podziwiając wioski i tarasy po drodze:











    Niektóre domy pamiętają pewnie dynastię Qing






    Schodzimy do jednej z wiosek aby ugasić pragnienie:





    Okazuje się, że w lokalnej knajpce hula internet nawet całkiem szybko. Postanawiam wypełnić stare przysłowie pszczół - Jak Kuba Hiszpanowi tak Hiszpan Kubie i dzwonię do KubyB (który już powinien być w pracy) aby mu pokazać gdzie jestem i co piję Jak czytaliście wcześniej już KubaB zamieścił fotę prawie live z tej rozmowy

    A my pokrzepieni lokalnym trunkiem i herbatą idziemy zdobywać grzbiet nazywany Thousand Layers of the Heaven:





    tutaj są chyba najpiękniejsze widoki na tarasy:













    Mimo, że jest to grudzień to spotykam całkiem wielką osę!



    W tej części doliny zabudowa jest w niezbyt odnowionym stanie









    Te tereny zamieszkują kobiety z plemienia długowłosych. To znaczy nie obcinają włosów od urodzenie tylko wiążą je na głowie w wymyślne kokony. Starsze kobiety dowiązują do obecnych wszystkie swoje starsze włosy:



    Lokalesi starają się zajmować swoimi zajęciami oraz oczywiście obsługą turystów:











    Cały teren Longji jest prześliczny. Pomimo iż już to mocno po sezonie i nie jest tak zielono jak w szczycie zbiorów to świeci słońce, jest bardzo ciepło, momentami idziemy w krótkim rękawku!!! To grudzień ale panuje tu klimat subtropikalny.

    Schodzimy na dół akurat aby załapać się na ostatni autobus. Jadą z nami również lokalesi:



    Dojeżdżamy do Guilin już mocno po zmroku. W mieście do zobaczenia są 2 fajne pagody:



    Dzień kończmy w fajnej knajpce na ulicy obok centralnego placu Guilin. Knajpka specjalizuje się grillu rybnym. Znowu pyszna rybka



    To koniec pobytu w Guilin, nazajutrz rano samolot do Pekinu

    stay tuned....
    Cani, dak04, siarka and 16 others like this.

  4. #24

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez NCC-1701D Zobacz posta
    Jesli jestesmy w Chinach, to warto poczytac o zarobkach:
    Nie wiem skąd takie dane w tym artykule.

    Przez 2.5 roku pracowałem w biednym chińskim mieście w automotivie, zarobki w dziale technicznym były wyższe niż w fabryce-siostrze we Wrocławiu. Zarobki wśród pracowników produkcyjnych - taki sam temat
    Marcin Malinowski likes this.
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  5. #25

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Tarasy - jedno wielkie WOW! Czy tym razem też będzie można prosić o kilka zdjęć w rozmiarze tapety na pulpit?

  6. #26
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    W Yuanyang w prowincji Yunnan jeszcze fajniejsze. Szukajcie domów dla skali ;-)












    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  7. #27

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cart Zobacz posta
    W Yuanyang w prowincji Yunnan jeszcze fajniejsze. Szukajcie domów dla skali ;-)
    No zalane wodą wyglądają jeszcze przepiękniej! Super foty. Oczywiście w Longji jest taka pora roku, gdzie ta woda tak stoi i też można zrobić podobne zdjęcia. Na pewno jest jeszcze wiele miejsc w Azji gdzie są podobne tarasy (np na Filipinach w Banaue)

    @Shiver - napisz mi na priv jakie zdjęcia chcesz w oryginalnym formacie

  8. #28

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    @Shiver - napisz mi na priv jakie zdjęcia chcesz w oryginalnym formacie
    Dzięki! Wysłałem PM.

  9. #29

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    To jest IMHO najładniejsze

  10. #30

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Poranny lot do Pekinu realizuje China Southern, tym razem Benkiem 737 w malowaniu Sky Team:



    Lotnisko w Guilin jest małym portem lotniczym zlokalizowanym dość daleko od miasta. Trzeba tam dojechać taksówką lub autobusem. Chcemy się napić kawy w lokalnej knajpce (bo w China Southern będzie obrzydliwa posłodzona kawa z mlekiem) i w kafejce na lotnisko mała filiżanka czarnej kawy kosztuje..... 48 yuanów!!! To jest prawie 30zł! To są właśnie Chiny, można coś kupić super tanio ale jak ktoś nie ma wyjścia to doją ponad potęgę.
    Do Pekinu lecimy około 2,5 godziny. Na pokładzie catering - kompletnie niezjadliwy zestaw śniadaniowy i napoje:



    Mały mufinek, sucha buła, wysuszone mandarynki i jakaś nieokreślona galaretka w tym okrągłym pudełku, żaden chińczyk w okolicy tego nie tknął nawet! Mufinek opakowany w dumny napis "Aviation food".
    Jak już pisałem żarcie w China Southern woła o pomstę do nieba i to na każdym locie, którym nimi leciałem.
    Lądujemy w Pekinie o czasie i Airport Expressem (25 yuanów od osoby) dojeżdżamy w pobliże Placu Tiananmen, gdzie na Hutongach mamy hostel. Czas na część artystyczną czyli 2 świątynie - Pearl i Silk Market
    Na ulicach zima i takie widoczki



    Obok Pearl market jest sklep cukierniczy i taaaakie torty:



    Po zakupach wieczorem idziemy coś przegryźć na Hutongi - wreszcie normalne, pyszne chińskie żarcie:



    Kaczkę też by się spróbowało...



    A na koniec dnia spacer na Plan Tiananmen. Jest dzisiaj chyba zjazd partyjny bo cały plac jest otoczony przez wojsko i wstęp w sobotę i niedzielę jest niemożliwy, pozamykali też wszystkie ulice dookoła. Chcemy podejść przynajmniej pod bramę Tiananmen i po drodze kontrole wojskowe łącznie z bramką sprawdzającą plecaki. Plac cały opustoszały:




    Udaje się podejść pod bramę do Zakazanego Miasta:





    Trzeba obejść spory kawałek aby wrócić na Hutongi, po drodze Hala Ludowa z obradami partyjnymi:



    Jeszcze jedna fajna budowla, National Centre of Performing Arts:



    i jeszcze przy wejściu na Hutongi Brama Łucznicza:



    Po drodze śmieszny samochodzik...




    c.d.n...
    Samolot767, Goppel, tartal and 9 others like this.

  11. #31

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    Jak już pisałem żarcie w China Southern woła o pomstę do nieba i to na każdym locie, którym nimi leciałem.
    To ich generalnie nieśmiertelny zestaw w zbliżonych wariacjach, tablica Mendelejewa w pudełku, ale ja trafiłem w czasie ostatniego lotu nimi na sąsiadów-żarłoków: nie dość, że wchłonęli po swoim pudełku, to jeszcze z wielkim smakiem rzucili się na moje, które im oddałem w prezencie

  12. #32
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie






    Dla ciekawych, te chińskie literki:
    Niech żyje Chińska Republika Ludowa.

    Na prawo od portretu Mao:

    Niech żyje jedność narodów świata
    dak04, tartal, Havilland and 1 others like this.

  13. #33
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Aby czasem ktoś nie pomyslał, że ja znam chiński !

    Na wikipedii jest to opisane po polsku:

    Po obu stronach bramy znajdują się wielkie tablice ze sloganami, po lewej o treści Niech żyje Chińska Republika Ludowa (中华人民共和国万岁, Zhōnghuá Rénmín Gňnghéguó wŕnsuě) i po prawej Niech żyją zjednoczone ludy świata (世界人民大团结万岁, Shějič Rénmín dŕ Tuánjié wŕnsuě). Napis po prawej stronie brzmiał pierwotnie Niech żyje Centralny Rząd Ludowy (中央人民政府萬歲, Zhōngyāng Rénmín Zhčngfǔ wŕnsuě).

    ....
    ...zaś w okresie japońskiej okupacji Pekinu pod dachem zawieszono hasło Zbudujmy Nowy Porządek we Wschodniej Azji (建设东亚新秩序, jiŕnshč dōngyŕ xīn zhěxů)
    haha, co ciekawe, ten napis japoński treba było czytac zgodnie z zasadą japońską: od prawej do lewej

  14. #34

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Pozostaje mi dokończyć relację. Ostatni dzień przeznaczamy na wycieczkę na mur chiński niedaleko Pekinu oraz dokończenie zakupów na marketach (koszule się szyją )
    Wyjazd wcześnie rano, jest jeszcze ciemno a my postanawiamy coś zjeść w miejscu gdzie jadają lokalesi na Hutongach:



    Decydujemy się na świeże pierożki z mięsem, Pani używa translatora w telefonie aby nam napisać czym jest nadziany dany koszyczek pierożków:



    Są po prostu pyszne!





    No i parę fotek z muru w okolicach Badaling, trzeba się nieźle powspinać:

















    Jest rano i dookoła właściwie sami Chińczycy, jest też płeć piękna:



    i dzieci:



    Czeka nas jeszcze zwiedzanie paru sklepów z jadelitem i fabrykę słodyczy, w cenie jest też lunch ale mocno "chiński":






    Wieczorem spacerujemy jeszcze w okolicach wioski olimpijskiej





    i nazajutrz rano trzeba już się już udać na Terminal 3 na poranny LOT do Polski.
    Na śniadanie udajemy się do BGS Premium Longue na kartę Diners:





    obsługa bardzo uprzejma, przynoszą kartę z informacją o każdym boardingu, jedzenie też jest OK na śniadanie:



    Na bramce czeka już na nas nasz Franek:



    Tym razem udało mi się odprawić dzień wcześniej na stronie LOTu i niespodzianka!! Udało mi się tym razem wybrać miejsca obok siebie. Coś chyba zmienili od poprzedniego razu i w końcu ta podstawowa funkcjonalność jak posadzenie 2 osób razem odprawianych obok siebie zaczęła działać.
    Ale LF w B787 niski, w ekonomiku ok 60%. LOT z rana zaczyna obiadem - do wyboru kurczak lub wieprzowinka. Mimo, że świnka nie wygląda zbyć zachęcająco to całkiem nieźle smakuje. Znowu dobre punkty dla LOT i Docomo.



    na śniadanie standardowe pudełko z kanapką



    Kończę tę podróż naprawdę wygodnym Dreamlinerem, mogę śmiało podsumować, że obecna oferta LOTu na longhaulu zarówno w ekonomiku a zwłaszcza w Premium economy jest jednym z najlepszych produktów dzisiaj na rynku. Leciałem tylko w tym roku 11 różnymi przewoźnikami na longhaulach, wszystkimi typami maszyn więc mogę się pokusić o takie porównanie. Jeszcze raz brawo LOT, nawet płatne alkohole (mam nadzieję, że to w końcu zniknie) nie psują tego obrazu.
    No to jeszcze nie jest koniec moich podróży longhaul w tym roku ale już relacje pozostawię innym...
    Valdi, Adik_s, dak04 and 14 others like this.

  15. #35

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Czytam ostatnią cześć relacji przy okazji jedząc ryż, a tu proszę tarasy ryżowe i niesamowite ich ujęcia jak również mur chiński

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •