Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10
Like Tree21Likes
  • 12 Post By Witek Z
  • 1 Post By Witek Z
  • 6 Post By lelek7
  • 1 Post By megaloman
  • 1 Post By Rob_Sad

Wątek: Zaległości Witka Z cz2: Australia Qatarem i lokalnie

  1. #1
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie Zaległości Witka Z cz2: Australia Qatarem i lokalnie


    Polecamy

    3 listopada 2015 roku, trzy dni po kupieniu biletów do Bombaju na luty 2016 dowiadujemy się z kumplem, że jest jakiś bug i bilety na trasie WAW-DOH-PER-DOH-LHR można kupić za mniej niż 2200 od osoby. Nie planowałem wyjazdu do Australii bo się boję pająków, ale taka okazja... No dobra, kupujemy w ciągu 2 h w sumie 10 biletów. I tu zaczynają się problemy. Mamy mało czasu a trzeba zobaczyć jak najwięcej. Kraj ogromny. Trzeba kupić bilety z PER do MEL z MEL do SYD, a jeszcze Rafa a Uluru? Na rafę pojedziemy autem z SYD, z Uluru rezygnujemy. Połączenia wewnątrz Australii drogie. W sumie za loty tanimi liniami PER-MEL-SYD-PER płacimy tyle samo co za bilety do Australii. W każdym z trzech miast wynajmujemy samochody.

    1. WAW-DOH. No cóż, bardzo dobry lot A321. Serwis przyzwoity i lepszy niż się spodziewałem. A spodziewałem się, że 6h lot na jednym przejściu to będzie wyzwanie dla załogi. Może i było, ale serwis szybki i przyjemny. Lotnisko w Dosze bardzo fajne. Wielki dziwny niedźwiedź w hallu głównym nieco niepokoi. Generalnie splendor zatokowy, dużo Rolexów i Koniaków po 2k USD. Nie sposób się jednak do czegokolwiek przyczepić.

    2. DOH-PER. Lot 777 też na bardzo przyzwoitym poziomie. Sporo miejsca na nogi, dobry serwis. Jeśli nie pamiętam szczegółów to znaczy, że lot bardzo dobry. W przeciwieństwie do lotu z WAW ten pustawy, na tyle że córki mają po trzy miejsca do spania. Bardzo dobre położenie DOH w stosunku do kierunku lotu powoduje, że lot wcale nie taki długi, to skok przez Ocean Indyjski. W ogóle nie czujemy, że dolecieliśmy do Australii.

    3. PER-MEL Lot Qantasem ich 330 w konfiguracji krajowej. Bardzo dobry lot. Miejsca na nogi niezbyt dużo, ale to lot wewnętrzny (nooo, ponad 4,5H ale jednak do przeżycia). Zamiast tradycyjnych PTVek każdy dostaje tableta montowanego w oparcie fotela pasażera z przodu. Połowa tabletów nie kontaktuje, zacina się i działa tak sobie. Ale generalnie bardzo elegancka kabina i obsługa. Najlepszy lot wewnętrzny bez 2 zdań.

    4. MEL-SYD krótki, nocny skok Jetstarem A320. Pierwsze wrażenie robi odprawa bagażowa w pełni bezobsługowa - pierwszy raz się z tym spotkałem, później przywykłem. Nie tylko sami drukujemy sobie boardingi ale także naklejki na bagaż, które następnie naklejamy a plecaki pakujemy do specjalnych okienek z taśmociągiem. Full samoobsługa. Cisząc się, że nie kazali nam tankować maszyny lecimy. Standard, jak na cenę biletu (około 800 zł. od osoby) dramatyczny. Na szczęście lot trwa dwie godziny. Lotnisko w Sydney zachwycające, ale tego pewnie miłośnikom A.netu tłumaczyć nie muszę

    5. SYD-PER długi (6h) nocny lot Tiger Air na 320. Dramat równie wielki, ale za to pomnożony razy 3 z uwagi na czas. Lot niemal interkontynentalny i cena ponad 1200 zł. Miejsca jak dla krasnali. Standard typowo "amerykański" porównywalny z "przyjemnością" lotu United z Seattle do NYC. Niesympatyczna obsługa, drogie jedzenie (co w Australii jest tanie?). No, ale usługa przemieszczenia z miasta A do B wykonana o czasie.

    6. PER-DOH. Lot na 777 bez historii, bo lotach wewnętrznych w Australii to cudownie komfortowy. Gorszy niż w tamtą stronę bo pełen, ale nie zawsze jest kawior

    7. DOH-LHR mój pierwszy lot 787. Doznania znakomite. Bajer przyciemnianych szyb, cicho! O jakości powietrza się nie wypowiadam, bo nie czuję różnicy ale ja nie mam z tym problemów w normalnych maszynach. Cisza jest ewidentna. Serwis bardzo dobry, standardowy dla Qataru. To dziwne, ale ta linia mnie nie zachwyciła. Niby wszystko w jak najlepszym porządku, niby dobre jedzenie, dużo miejsca itd. Czego brakowało? Nie potrafię odpowiedzieć.

    samsung galaxy 1105.jpg
    samsung galaxy 1104.jpgsamsung galaxy 1112.jpg

    Australia: Cóż powiedzieć... Największy zawód moich podróży. Potwornie droga (woda 1,5 l na stacji 7 A$, hotele powyżej 100A$ za pokój, Internet zawsze płatny, stek dobrej jakości w knajpie 70A$). No i atrakcyjność umiarkowana. Tak, Apostołowie są fajni, tak skała w kształcie fali jest inspirująca, tak rafa koralowa robi wrażanie (choć nie większe niż ta z Morza Czerwonego - co z tego że jest największa jak i tak oglądasz jej kawałek). Przepiękne Sydney i bardzo zawodzące Melbourne. Byłem w Two Rocks gdzie mieszkał Jacek Kaczmarski. Pomimo, że kupiliśmy niesamowicie tanie bilety to i tak 40k pękło na rodzinę. To więcej niż Argentyna, która była zachwycająca, olśniewająca i mam ją po 6 latach w głowie. Może za dużo już widziałem... Ale nie, bo kolejne wyjazdy były dużo lepsze. Zdjęcia oczywiście zachęcające, ale moje wrażenia takie sobie. Ale był jeden duży pozytyw: nie widziałem ANI JEDNEGO pająka

    DSC_0456.jpg
    samsung galaxy 688.jpg
    samsung galaxy 768.jpg
    samsung galaxy 884.jpg
    samsung galaxy 1045.jpg
    maciass, Rob_Sad, Machoni and 9 others like this.
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  2. #2
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    MEL-SYD za 800zł ?
    Ja w 2009 za SYD-MEL-ASP-MEL-SYD na 3 biletach (Qantas, Tiger, Virgin) łącznie płaciłem 888zł (207 + 526 + 155).
    Aż tak tam wszystko podrożało, czy po prostu nie szukałeś okazji ?

  3. #3
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Robert, szukałem jak cholera. Niestety kupowaliśmy bilety wewnętrzne bardzo późno i stąd takie ceny. Ale to są "uroki" kupowania na wariata. Miesiąc wcześniej mieliśmy Indie i sytuacja była napięta. Tak, normalnie ten bilet powinien kosztować 200-300 zł.
    Rob_Sad likes this.
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Witek Z Zobacz posta
    Cisząc się, że nie kazali nam tankować maszyny
    Ależ Witku to najmniej stresująca część obsługi, paliwo płynie ptaszki ćwierkają, papieroska można w międzyczasie wypalić

  5. #5
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    papieroska można w międzyczasie wypalić
    Rzuciłem 10 lat temu
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  6. #6

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Byłem i w Sydney i w Melbourne i mam odwrotne wrażenia - Melbourne mnie zachwyciło klimatem, Sydney mi się wydało strasznie bezduszne...

    Bilety wewnątrz AU w ostatniej chwili warto kupować za mile w QF, szczególnie na krótkie odcinki typu SYD-MEL.
    tygrysm likes this.
    Moje loty | Moje zdjęcia | Instagram | oneworld: AA AB AT AY BA CX FJ IB JL JJ LA MH QF QR RJ S7 UL


  7. #7
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Dla mnie Sydney to TOP3 najlepszych miast jakie odwiedziłem. Ale każdy ma inne preferencje. Dla mnie ważna są kwestie "malowniczości". Linia brzegowa, woda, zieleń, skyline w Sydney robią swoje. W Melbourne wyglądało to słabiej, ale miałem też gorszą pogodę. Melbourne jest bardziej "rozrzucone", mniej malownicze i ma słabszą komunikacje. Miałem wrażenie, że jest nieco na siłę. Inne miasta z mojego TOP3 to San Francisko i Kapsztad
    Ja Australię widziałem tylko ekonomicznie wiec zawodu nie czułem Teraz to właśnie Argentyna i Chile mnie ciągną, szczególnie 2019/2020. Boję się kosztów na 4 osoby.

  8. #8
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    Teraz to właśnie Argentyna i Chile mnie ciągną, szczególnie 2019/2020
    W lipcu 2019 pełne zaćmienie słońca będzie pod samym Buenos Aires, w 2020 w grudniu (tamtejsze lato) kolejne pełne zaćmienie w Argentynie i Chile, tym razem kawałek dalej na południe .
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  9. #9
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    W lipcu 2019 pełne zaćmienie słońca będzie pod samym Buenos Aires, w 2020 w grudniu (tamtejsze lato) kolejne pełne zaćmienie w Argentynie i Chile, tym razem kawałek dalej na południe .
    Otóż to, a potem okazja dopiero w 2026 (i to w Europie).
    frik likes this.

  10. #10
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie


    Polecamy

    Jeszcze w 2024 w Meksyku, USA i kawałku Kanady (nad Niagarą centralnie) . Ja na wtedy celuję.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •