Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
Like Tree21Likes
  • 18 Post By Witek Z
  • 2 Post By megaloman
  • 1 Post By QbaqBA

Wątek: Zaległości Witka Z cz3: Wietnam China Southern i wewnętrzne

  1. #1
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie Zaległości Witka Z cz3: Wietnam China Southern i wewnętrzne


    Polecamy

    Ferie 2017 mieliśmy - jak to bywa ostatnio - spędzić w Indiach, bo to taniej niż w Polsce czy Austrii a i ciepłość jakby lepsza. Myśleliśmy nawet o Andamanach albo Karali ale frakcja "czyściochów" w mojej rodzinie i otoczeniu pod hasłem: "Urlop od indyjskiego syfu" wznieciła bunt. Ja, jako człowiek łagodny i spolegliwy przystałem na koncepcję Wietnamu, czas pokazał, że otwartość na vox populi się opłacała.

    1. Huśtawka emocjonalna. Bilety na kayaku kosztowały albo 3400 albo 2400 - w zależności od tego czy miałem akurat kasę na koncie czy nie. Przy czym działało to tak, że jak miałem to kosztowały 3400 a jak wydałem to spadały do 2400. I tak dobre 2 miesiące. W końcu złapałem okres niższych cen i ciekawą ofertę China Southern. Była początkowo koncepcja, żeby lecieć do HAN a wracać z SGN ale okazało się, że najtaniej lecieć i wracać do HAN a po kraju latać lokalsami. Kupiliśmy bilety przez tickets.pl. Dostałem numerki rezerwacji i zabrałem się za wybieranie miejsc w samolotach. Na stronach AF (na ich biletach rzecz się działa) skonstatowałem, że nie ma w systemie powrotowego odcinka HAN-KAN. Najpierw skontaktowałem się z Tickets.pl, sprawdzili, mówią "wszystko ok". Ale kontrola najwyższą formą zaufania, więc zadzwoniłem do AF. Tam uprzejma pani mówi "sprawdzę". Jak powiedziała, tak zrobiła. Sprawdziła i mówi "nie ma". Kr...a! Ale może Pani wszystkie nie widzi. Nie no, widzę jestem na stronie w rezerwacji. Miła Pani - mówię - na stronę to i ja wlazłem i do tego Pani nie potrzebuję, proszę więc ruszyć się i wleźć gdzieś głębiej. Ot, to ja pogadam z przełożonym. Przełożony odnalazł jakoś skitraną tę rezerwację, pod innym numerem ale na tym samym bilecie. Cuda Panie! Jeden bilet a dwa numery rezerwacji. Nie stałem się zupełnie spokojny nooo, ale w coś trzeba wierzyć!

    2. WAW-CDG Nooo, co tu pisać, lot AF, standard na przyzwoitym poziomie. CDG jak to CDG, ale za to udało nam się przejechać autobusem między terminalami (jakoś do tej pory zaiwanialiśmy z buta). To - przyznać muszę - poprawiło moją tradycyjnie negatywną ocenę jakości tego lotniska. Butelka Szampana (nie wina musującego) za 19 Euro też osłodziła percepcję

    3. CDG-KAN. Lot China Southern A332Tu muszę powiedzieć, że się zakochałem w szóstej największej linii lotniczej świata! Samolot śliczny i czysty, obsługa wspaniała, jedzenie wyśmienite i w trzech wyborach do ostatnich rzędów. Miejsca dużo, wszystko działa dolewki wina (nie bez znaczenia wszak w stopniu entuzjazmu percepcji). Ładny kocyk. Sety kosmetyczne dla każdego itd. Lotnictwo w naprawdę dobrym, starym wydaniu. Troszkę chaosu wprowadzały język angielski (trudna język) używany przez personel chiński ale na pokładzie było troszkę personelu nie-chińskiego więc nie było źle, w zasadzie problemem były tylko komunikaty ogólne, które po chińsku i po angielski brzmiały zadziwiająco podobnie.

    DSC_0009.JPG
    DSC_0008.JPG

    4. Kanton! Nooo, żesz k.. mać! Najzimniejsze lotnisko świata. Ja nie jestem zmarzluch, a ledwo przeżyłem. Moja żona, córki i nasza przyjaciółka odmarzły gdzieś w połowie pobytu w Wietnamie. Tam było jak w prosektorium. Życie uratowała nam zupa, słynne wino Great Wall i fakt, że przesiadka tylko 2 h

    DSC_0010.JPG
    DSC_0319.jpg

    5. KAN-HAN, China Southern E190 - świetny lot, świetny (pełen!!!) serwis - ciepłe śniadanie i alkohole na locie 1.30h. Rzecz w zasadzie już nie spotykana w warunkach europejskich (o USA nie wspominam, bo tam na lotach po 6h za wodę się płaci). Siła linii w najlepszym wydaniu.

    6. HAN-DAN-SGN. To są dwa loty, najpierw do Danangu a później do Sajgonu wykonywane na Jestar Pacyfik. I oba, ku mojej rozpaczy obsługiwane przez hiszpański Vueling na wet-lease, czyli nawet stwardzi i stewardesy hiszpańskie. Bardzo buraczana obsługa. Mała Wietnamka ze sporą pokładówką nie była w stanie wrzuć bagażu na górę i poprosiła stewarda, ten odpowiedział, że to nie należy do jego obowiązków, co może nawet jest prawdą ale forma czyni cuda. Tym bardziej, że to nie był jakiś straszliwie ciężki (nadprogramowy) bagaż lecz Wietnamka była stara i mała. Poza tym lot bez historii. Dziwne to uczucie latać Vuelingiem po Wietnamie...

    7. SGN-HAN. To jedyny bilet kupiony nie na Jetsar Pacyfic a na VietJet. Co za wynalazek spytacie? Ano, wynalazek kosmiczny. Linia powstała kilka lat temu i ma 70 maszyn A320 wymalowanych w czerwone kolory i załogi w mundurach stylizowanych na Vietcong. Własne ogromne wydzielone części lotnisk i generalnie jest niezłym potentatem. Generalnie bardzo dobre loty (wszystkie wewnętrzne) to co mnie zadziwiło to fakt, że dwa razy i na locie DAN-SGN i SGN-HAN naszego lotu nie było... No tak, tego numerka o tej godzinie nie było, ale w obu przypadkach byliśmy przepisani na loty w ciągu 30-45 minut o innych numerkach. W sumie nic poza lekkim zawałem serca z cyklu "a gdzie jest k...a nasz lot?!!!". Wszystko mniej więcej o czasie, ceny na pokładzie niskie jak to w Wietnamie, więc nie było problemu. Generalnie, loty wewnętrzne, wszystkie, dla całej mojej rodziny kosztowały około 2000 zł. więc poniżej 200 zł. za osoboodcinek

    8. Powrót po śladach z dwiema różnicami, że HAN-KAN na A319. Na lotnisku okazało się, że moja rezerwacja jest, wszystko ok, bagaż jedzie do WAW a my do CDG i tam trzeba jeszcze wydrukować boardingi na ostatni odcinek. Spoko.

    Azja RULES! Jakość oferty zarówno chińskiej, jak i wietnamskiej rewelacyjna. Pamiętam, że zawsze mnie szokowała jakość Cathay czy Singapurczyka, ale widzę, że to po prostu standard azjatycki. Chcesz polatać jak w latach 80-tych leć do Azji ich liniami

    Wietnam RULES! Powiem Wam, że od dawna nie byłem tak zachwycony wyjazdem. Byłem w Azji niemal wszędzie. Wietnam nie ma porażających zabytków na skalę Angkor. Ma przyzwoite, ciekawe miejsca. Wiele z nich zawdzięcza Kazikowi Kwiatkowskiemu, polskiemu archeologowi, bohaterowi Wietnamu, który doprowadził do restauracji zabytków po wojnie wietnamskiej i wpisania ich na listę Światowego Dziedzictwa. Ale Wietnam to przede wszystkim genialne jedzenie, wspaniali ludzie, przyjemne i tanie podróżowanie. W dwóch miejscach wynajęliśmy na 3 dni samochód z kierowcą co kosztowało nas po 200 USD. Jedyny duży koszt to rejs z noclegiem po Ha Long. Każdy wydany dolar wart swojej ceny, choć nie oszczędzaliśmy i nie targowaliśmy się jak należałoby. Kraj niesamowicie czysty - może jestem przyzwyczajony do standardów indyjskich czy afrykańskich, ale publiczne toalety na poziomie polskim (takim ze stacji benzynowej BP). Robi to lepsze wrażenie niż Tajlandia, co mnie zaszokowało. Genialne, ciągnące się dziesiątkami kilometrów przepiękne piaszczyste plaże, na których nie ma NIKOGO!!! Do Wietnamu marsz!!! Na zachętę:

    DSC_0070.JPG
    DSC_0092.JPGDSC_0103.JPGDSC_0168.JPGDSC_0219.JPGDSC_0194.jpgDSC_0225.JPGDSC_0294.JPG
    T0pek, 1x2lupus, vtec and 15 others like this.
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  2. #2
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Zaskakuje mnie to co piszesz o China Southern, w różnych miejscach czytałem bardzo negatywne opinie o ich serwisie, sam też miałem okazję z nimi lecieć do Wietnamu (AMS-CAN-SGN i powrot BKK-CAN-AMS) i to było zdecydowanie najgorsze żarcie jakie kiedykolwiek jadłem w samolocie, dodatkowo obsługa była raczej nieprzyjemna.. Amenity kitów też wtedy nie dawali, wygląda na to że dużo się zmieniło w tych liniach od 2015 roku

  3. #3

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    A propo znikających segmentów z biletów - jeśli kupujesz bilet w linii A na loty operowane linią B, to linia B w swoim systemie może widzieć tylko część twojej rezerwacji. Mając np. sekwencję lotów: B-A-A-B na bilecie kupionym w linii A, linia B może mieć dwa różne numery bookingu dla B-A oraz A-B. Wszystko wynika z różnych systemów komputerowych i sposobu w jaki linie się ze sobą komunikują. W mojej podróży po azji na bilecie LIN-LHR-PEK-HKG-LHR-MAD-AGP kupionym w BA Cathay widział tylko LHR-PEK-HKG-LHR, Iberia widziała tylko HKG-LHR-MAD-AGP.
    Rafal and Rob_Sad like this.
    Moje loty | Moje zdjęcia | Instagram | oneworld: AA AB AT AY BA CX FJ IB JL JJ LA MH QF QR RJ S7 UL


  4. #4

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez maciass Zobacz posta
    Zaskakuje mnie to co piszesz o China Southern, w różnych miejscach czytałem bardzo negatywne opinie o ich serwisie, sam też miałem okazję z nimi lecieć [EDIT cytującego] z Pekinu [/EDIT cytującego] i to było zdecydowanie najgorsze żarcie jakie kiedykolwiek jadłem w samolocie, dodatkowo obsługa była raczej nieprzyjemna.. Amenity kitów też wtedy nie dawali, wygląda na to że dużo się zmieniło w tych liniach od 2015 roku
    J/w
    Rob_Sad likes this.

  5. #5
    Awatar robjag

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    FRA

    Domyślnie

    Trochę odgrzeje tego kotleta Gdzie takie plaże i czy byliście w DaNang trochę dłużej czy tylko przesiadka?




    Networking the world.

  6. #6
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    Ad Da Nanag: Byliśmy kilka dni - samego miasta nie zwiedzaliśmy, służyło jako baza do wycieczek: Hue, Thien Mu Pagody i Grobowców królewskich, tuneli DMZ, Hoi An i My Son oraz krótkiego pobytu na plażach An Bang,
    Ad Plaża jest w The Beach House Resort Ben Cat Hamlet, niedaleko Vung Tau
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •