Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 29
Like Tree185Likes

Wątek: Yosemite National Park i Napa Valley na weekend z LOT i United

  1. #1

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie Yosemite National Park i Napa Valley na weekend z LOT i United


    Polecamy

    Pogoda za oknem w Warszawie nie rozpieszcza więc trzeba porządnie zaplanować weekend w jakimś ciepłym i fajnym miejscu. Ha, cóż za okazja, trafia mi się służbowa podróż na Zachodnie Wybrzeże wraz z weekendem, odwiedzenie Bardzo Ważnego Klienta (dowiecie się kto to!) oraz spędzenie weekendu w fajnych miejscach. Decyzja jest szybka i zamierzam pojechać do Yosemite National Park w sobotę oraz do Napa Valley w niedzielę . O Yosemite Park na pewno już słyszeliście a Napa Valley (wraz z Sonoma Valley) to kolebka amerykańskiego przemysłu winiarskiego. Ostatnio dużo pisałem o piwie kraftowym więc ten wypad, którego notabene już wkładam do kategorii Business & Joy, będzie głównie o wspaniałym amerykańskim przemyśle winiarskim, smaku lokalnych win, jedzenia oraz oczywiście o wycieczce górskiej we wspaniałych krajobrazach Sierra Nevada!
    Ile ciekawego można zobaczyć i przeżyć w jeden weekend wrześniowy ten tylko się dowie, kto doczyta moją relację do końca
    No ale mam po drodze całkiem niezły tour latania po USA i to w momencie, kiedy jeszcze nie pozbyłem się do końca jet laga po Nowej Zelandii. Ale nic to! Latanie, dobre jedzenie, wino i przygody to mogę zawsze o dowolnej porze bez względu na zdrowie, okoliczności i pogodę

    No więc mój plan lotów wygląda następująco:
    11.09 WAW-EWR - LOT B788
    12.09 EWR-DTW - United - EMB175
    13.09 DTW-ORD - United - B737
    13.09 ORD-SFO - United - B757
    18.09 SFO-LAX - United - B737
    20.09 LAX-EWR- United - B777
    21.09 JFK-WAW - LOT - B788

    Zaczynam relację od środka, spędzając już szósty dzień w Kalifornii ale jak mawiają lepiej później niż wcale!
    Na początek moja podróż do Kalifornii

    Zaczynam w saloniku Polonez od obiadu (chwała po raz enty Egonowi za wspaniały wybór)
    Zaraz potem czeka na mnie Benek Lotowski (LRE tym razem) w podróż do Newark. To nowe-stare połączenie obsługiwane w końcu Dreamlinerem. Mam bilet w economy ale pytam przy check-in o upgrade. Pani chce 1400zł za Premium i to raczej za dużo Przemęczę się w economy, nie ma problemu.



    Jak było do przewidzenia w Benku LF prawie 98%. To połączenie to "must" dla LOTu, jak będzie B787-9 to obowiązkowo dać go na Newark.
    Na pokładzie ciasno ale swojsko jakoś. Po starcie obiad, do wyboru wieprzowina albo kurczak:

    [IMG]

    Biorę wieprzowinę i cała porcja wraz z dodatkami jest naprawdę smaczna i sycąca. Wino niestety płatne (10zł) ale jedna butelczyna problemu w portfelu nie czyni
    Po ośmiu godzinach lotu (nad Grenladią ale były chmury więc nie mam fotek ) dostajemy jeszcze pudełko lotowskie z nieśmiertelną połówką buły i owocami i to koniec serwisu. Pomijając płatny alkohol wszystko jest jak najbardziej OK.

    [IMG]

    Uff, lądujemy o czasie i jestem w Ameryce już drugi raz w ciągu 2 miesięcy... Czas na latanie wewnętrzne.

    stay tuned!!!

  2. #2

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007
    Latanie, dobre jedzenie, wino i przygody to mogę zawsze o dowolnej porze bez względu na zdrowie, okoliczności i pogodę
    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007
    W moim towarzystwie mówi się na to, ,,wiele mi nie trzeba mi mówić'' Ale chyba o Irmę nie zahaczyłeś?

  3. #3

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    Biorę wieprzowinę i cała porcja wraz z dodatkami jest naprawdę smaczna i sycąca. Wino niestety płatne (10zł) ale jedna butelczyna problemu w portfelu nie czyni
    Jedna mała buteleczka na tyle godzin? To chyba wewnętrzne zapasy na drogę zrobiłeś w Polonezie

  4. #4
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez hiszpan2007 Zobacz posta
    21.09 JFK-WAW - LOT - B788
    Tu raczej się chyba jednak zmieni, bo wracał będziesz, wg wszelkich danych B772 i niestety, nie w malowaniu LOTu Samolot zarejestrowany w Hiszpie, więc wracając do WAW, poczujesz klimat domowego ogniska

  5. #5

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Hiszpan, kup szybko upgrade do Y+ to polecisz w C
    Cani, sprajt2, pitterek and 2 others like this.

  6. #6

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Nic nie zrobię z tym upgradem, system nie twierdzi, że się nie da
    W międzyczasie trochę fotek. Lecę najpierw do Detroit Embraerem 175 United Express z Newark. Po starcie fajny widok na Manhattan:



    Lot trwa ponad godzinę i cały go przesypiam (jeszcze działa jetlag) W Detroit trochę służbowych spotkań - imho tam nic oprócz tego ciekawego nie ma do pokazania. Z ciekawostek w wypożyczalni dostaję jakiś upgrade i biorę Nissana Armadę - wygooglajcie to monstrum! Ciężko zaparkować nawet w Ameryce! Masakra. Jedyny godny wzmianki epizod to fajne kraftowe piwo w Plymouth:

    I

    Następny odcinek to United Boeing 737-700 do Chicago. Lot bardzo krótki. United generalnie ma posiłki płatne ale rozdają napoje nonalko i takie ciasteczko:



    W Chicago mam tylko przesiadkę na United Boeing 757. To rzadki ptaszek dla nas i niezła okazja znowu go zaliczyć. Leciałem nim zaledwie 5 razy dopiero:



    Na pokładach United działa Wifi. Na świat jest płatne ale można obejrzeć na telefonie lub laptopie sporo filmów przez ich aplikację. Działa to całkiem dobrze i moja podróż do San Francisco nie dłuży się zanadto (to prawie 4,5 godziny lotu). Na Kalifornię mam zaplanowane prawie 5 dni w tym rzeczony weekend.

    W obszarze Bay Area sporo mostów:

    [IMG]

    [IMG]

    Sporo tematów służbowych do załatwienia, między innymi wizyta u klienta, (tu się pochwalę) który baaardzo fajną firmą jest . Oczywiście żadnych zdjęć z wewnątrz nie pokażę

    [IMG]

    Po południu można pozwiedzać San Francisco, na Market Street tańczy podróba Jacksona:

    [IMG]

    Sporo znanych firm ma tutaj siedziby, po prostu idzie się ulicą i są:

    [IMG]

    [IMG]
    Fisherman's Wharf:

    [IMG]

    [IMG]

    Alcatraz:

    [IMG]

    Jeżdżenie tymi stromymi uliczkami sprawia mi niezłą frajdę (ale zdjęcie nie oddaje tej stromizny):

    [IMG]

    Na koniec dnia spacer po Golden Gate:

    [IMG]



    oraz obowiązkowe przejechanie go samochodem



    Nadchodzi weekend, czas na atrakcję nr.1 - Yosemite National Park


    Stay tuned...

  7. #7

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Yosemite National Park jest jednym z najpiękniejszych parków całych Stanów Zjednoczonych. Jest takie powiedzenie, że każdy Amerykanin musi przynajmniej raz w życiu tam pojechać, przynajmniej na jeden dzień.
    Zapytaliśmy więc wcześniej znajomego z San Francisco co można zrobić w jeden dzień w Yosemite National Park. Odpowiedział szczerze: można siąść nad strumieniem w Yosemite Valley i zapłakać, że mamy taki głupi pomysł aby pragnąć zobaczyć Yosemite tylko w jeden dzień! Coś w tym jest, to jakby pojechać do Zakopanego z Warszawy rano, chcieć zwiedzić całe Tatry a na wieczór wrócić.

    [IMG]

    [IMG]

    No więc zrobimy co robi przez jeden dzień niestety zdecydowana większość turystów w Parku – jedziemy zwiedzić Yosemite Valley. Wyjeżdżamy z San Francisco w sobotę rano o 7.00 i docieramy do Yosemite Village na … 12 w południe!! To prawie 160 mil zatłoczonymi drogami i nie da się chyba szybciej. Yosemite Valley zaczyna się przepięknym i monumentalnym El Capitan:

    [IMG]

    Potem już jest tylko ładniej:

    [IMG]

    [IMG]



    [IMG]


    Całą pierwszą część doliny zwiedzamy po amerykańsku- samochodem, zatrzymują się co chwila na przydrożnych parkingach i robiąc krótkie wycieczki.

    [IMG]

    [IMG]

    [IMG]

    Zostawiamy samochód w Yosemite Village i drugą część doliny postanawiamy zwiedzić całkowicie pieszo, mimo, że jeżdżą autobusy podwożące otyłych lokalesów do każdej atrakcji. Do końca dnia już niedaleko więc postanawiamy dojść do Mirror Lake, krajobrazy zwalają z nóg zwłaszcza, że jest śliczna pogoda.


    [IMG]





    No i samo Mirror Lake na końcu szlaku:

    [IMG]



    [IMG]

    Następnym punktem jest Wodospad Vernan Falls na szlaku zwanym Mist Trail. Tu już mamy trochę wspinaczki, ale widoki wynagradzają wszystko.

    [IMG]











    Wow, Yosemite Park, przepiękne miejsce!! Kończymy wędrówki mocno po południu i jedziemy na nasz tymczasowy nocleg do Modesto, więc relatywnie niedaleko: 2h drogi. Było wspaniale, na liczniku wyszło 18km pieszo

    Jutro Napa Valley i wina....
    cdn....
    Optymista, Rob_Sad, news_ and 37 others like this.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    103

    Domyślnie

    Można patrzeć i patrzeć z zachwytem, ale ja chyba przesadziłem, bo widziałem chyba samolot na jednym ze zdjęć i chyba Yeti na zdjęciu wodospadu
    shiver, otul72 and tartal like this.

  9. #9
    Awatar stefann

    Dołączył
    Nov 2010

    Domyślnie

    A ja na 4. fotce widze Jabba z gwiezdynch wojen.
    frik, otul72, WaldekK and 3 others like this.

  10. #10
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Ja widzę przepiękne widoki ale możecie mi na wiadomość prywatną wysłać nazwy środków które zjadacie
    otul72 likes this.

  11. #11
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    ale ja chyba przesadziłem, bo widziałem chyba samolot na jednym ze zdjęć
    Ja tam widzę śmigłowiec .
    Cytat Zamieszczone przez stefann Zobacz posta
    A ja na 4. fotce widze Jabba z gwiezdynch wojen.
    Faktycznie!
    otul72 likes this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  12. #12

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Napa Valley jest najsłynniejszym amerykańskim miejscem uprawiania winorośli i produkcji wina. Zlokalizowana jest na północ od San Francisco i obejmuje obszar wielu dolin. Nazwa Napa jest najsłynniejsza ale dobra wina są też w Sonoma i Russian River Valley. Tam właśnie jedziemy. Jak to w Kalifornii harleyowców na drogach sporo:


    W Napa Valley wzgórza, posiadłości i winorośl po horyzont.



    [IMG]


    Wieczorem mamy samolot do Los Angeles więc nie ma tak długo czasu naprawdę. W planie jest zwiedzenie co najmniej trzech winnic. Zaczynamy od polecanej nam przez partnerów z Big T winnicy Marie Edwards:


    [IMG]

    Degustacja wina jest tam całkowicie darmowa i oprócz skosztowania trunków mamy okazję wysłuchać wykładu jak uprawia się lokalne Pinot Noir. Właścicielka ma niezłą renomę i jej Pinot Noir często gości na przyjęciach w Białym Domu lub obiadach dla różnych gości dyplomatycznych. Ceny rocznika 2016 zaczynają się od 65 dolarów za butelkę ale mnie szczerze mówiąc nie rzuca bardzo na kolana.

    [IMG]


    Jedziemy dalej, do jednej z najsłynniejszych miejsc winnicy Francisa Forda Coppoli.

    [IMG]

    Przed budynkami gigantyczny parking z osobnym miejscem dla autobusów, na posesji basen dla wszystkich gości oraz oczywiście niezliczone gabloty z pamiątkami z jego filmów oraz obrazami Sofii.




    [IMG]

    Aby dostać się na degustację musimy sporo odczekać bo kolejka jest spora, ale w końcu się udaje. Degustacja tutaj jest płatna 20usd ale jak najbardziej warto. Dostajemy menu do degustacji i od razu ceny butelek:




    Chardonnay i ichnie Pinot Noir przechodzą bez echa ale czerwony Zinfandel Director’s Cut jest powalający!!!



    Rewelacyjne wino, następujący po nim Cabernet Sauvignon też jest niezłe ale do bukietu poprzednika mu trochę brakuje




    Nasz gospodarz widzi, że kręcimy trochę nosem na to Cabernet (a nie jest złe) i proponuje nam poza kolejką inne specjalne Cabernet Sauvignon z 2012 roku ze specjalnej edycji

    [IMG]

    To to już jest mistrzostwo świata wśród Cabernet. I tylko prawie 120 usd za butelkę powala Zostaję przy dobrej cenie Zinfandela i martwię się tylko wagą bagażu rejestrowego.

    Zostaje nam jeszcze jedna winnica – J Winery również polecona nam przez odpowiednich znajomych z Bay Area, J specjalizuje się z Vin Gris i Pinot Grigio, robią również lokalnego szampana czyli Californian Sparkle.

    [IMG]

    [IMG]


    Tutaj dostajemy jeszcze inną propozycję – degustację połączoną z lekkim lunchem z odpowiednio dobranymi winami – jest już mocno po południu i pomysł jest świetny

    [IMG]

    od lewej: Vin Gris 2016 potem Pino Grigio 2014 a czerwone to najprawdę dobre Pinot Noir 2015. No i jeszcze Californian Sparkle

    [IMG]

    To ostani punkt programu tego dnia, musimy się jakoś zebrać do samochodu i dojechać do SFO na wieczorny lot United do Los Angeles.
    Po drodze wypada nam znowu przejazd przez Golden Gate więc jeszcze jedna focia

    [IMG]

    stay tuned!
    Witold212, Olson, Rob_Sad and 27 others like this.

  13. #13
    Awatar stefann

    Dołączył
    Nov 2010

    Domyślnie

    Paderewski uprawiał wino w Paso Robles. Jest tam nawet festiwal Paderewskiego.
    Rob_Sad likes this.

  14. #14

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stefann Zobacz posta
    Paderewski uprawiał wino w Paso Robles. Jest tam nawet festiwal Paderewskiego.
    Fajnie ze ktos wie bo naprawde prawie nikt z Polski nie wie.
    Paderewski Vineyard do tej pory istnieje, slowo "Paderewski" co roku pojawia sie na tysiacach nalepek a pochodza stamtad bardzo drogie wina jak to:

    https://store.taylorswineshop.com/pr...nt=36689658372

    Rejon Paso Robles ma tez swiatowe wina oprocz Napy i Sonomy.
    Pomnik Paderewskiego stoi na glownym rynku w Paso Robles.

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez N077GL Zobacz posta
    Fajnie ze ktos wie bo naprawde prawie nikt z Polski nie wie.
    Paderewski Vineyard do tej pory istnieje, slowo "Paderewski" co roku pojawia sie na tysiacach nalepek a pochodza stamtad bardzo drogie wina jak to:

    https://store.taylorswineshop.com/pr...nt=36689658372

    Rejon Paso Robles ma tez swiatowe wina oprocz Napy i Sonomy.
    Pomnik Paderewskiego stoi na glownym rynku w Paso Robles.

    To wino skojarzylem jakos z jedynym orginalnym szampanem (Champagne) z polskim orzelkiem na etykiecie:
    Champagne Jackowiak-Rondeau - Cuvées

  16. #16

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Lecę do Los Angeles Boeingiem 737 United.

    [IMG]

    Terminal United w SFO ma mnóstwo akcentów z historii lotnictwa - dużo gablot z modelami historycznymi i aktualnymi floty United:



    oraz baaaardzo duże modele historycznych samolotów w hali głównej:

    [IMG]

    [IMG]

    Kolejny lot z internetem na pokładzie, lot wprawdzie krótki ale filmy da się oglądać. Na każdym locie wybór filmów jest inny - z każdej kategorii po 10-12 filmów. Benek jest nowy i ma ładny sky interior



    W Los Angeles znowu mnóstwo spotkań służbowych. Wieczorem mam nocny lot do Newark więc jeszcze jest czas na pożegnanie z Pacyfikiem na Venice Beach:



    [IMG]

    W pewnym momencie widzę naszego lotowskiego Dreamlinera schodzącego do lądowania na LAX, niestety nie dane mi jeszcze nim wracać. Na koniec piwko w lokalnej knajpce:



    Próbuję kolejno: Hangar24 Special (niezłe), Californian IPA (średnie) i na koniec Cali Creamin' (WOW - rewelacja, nutki kawowe są extra w tym browarze!!)

    Od razu podoba mi się zachód słońca:
    [IMG]

    [IMG]

    No ale żegnaj Kalifornio, czas na kolejny lot United (całą podróż po stanach miałem na jednym bilecie)
    Tym razem czeka na mnie Boeing 777-200 na krajówce

    [IMG]

    W środku siedzenia bez PTV, jest oczywiście internet z filmami i muzyką:

    [IMG]

    Każde oparcie ma system do zamontowania własnego tableta lub telefonu, czyżby to przyszłość systemów PTV??????



    Startujemy o 23 na prawie 5,5 godzinny lot do Newark. Lądowanie z przesunięciem czasowym o 3 godziny.
    Mam kolejne spotkania w Pensylwani i New Jersey a wieczorem czeka na mnie LOT do Warszawy z JFK.
    Na ostatnią kolację znajomy zabiera mnie na podobno najlepszy stek w New Jersey - do Morris Plains, knajpa Arthur's Tavern. Dostaję cały wykład, że najsmaczniejszy jest stek 24-oz, który koniecznie muszę tam zamówić. Mam sobie zjeść ile chcę - nawet połowę może! Sceptycznie czekam na zamówienie i dostaję:



    Prawie 0,7kg mięcha! Do tego wyśmienity Kalifornijski Zinfandel. Hmm zjadłem kawałek, zjadłem pół, zjadłem.... cały! O rety, nie wiem kiedy ale poszedł cały Niebo w gębie, kruchutki i świetnie przyrządzony. Zaczynam rozumieć, że knajpa jest specjalna. Rozpoczęliśmy około 16, było pusto, do 18 nie ma wolnego stolika i ustawia się spora kolejka na zewnątrz. Knajpa nie przyjmuje rezerwacji i trzeba zawsze czekać - polecam jak ktoś będzie w okolicy.
    Znajomi odwożą mnie na JFK (nawet bez dużych korków - pomaga lokalna apka Ways). Oczywiście przy check-in dowiaduję się tego co już mi przepowiedział Cani: zamiast LOTu leci jakiś hiszpański wynalazek Privilege Style !! Przynajmniej będzie to B777. Boarding opóźniony o 15 min. Hmm, nie wiem czego się spodziewać:

    [IMG]

    Prawie cała załoga jest hiszpańska, jest jedna polska stewka. Układ siedzeń 3-3-3. Ten Benek latał kiedyś w Asianie i zapewne z tego czasu pozostały mu całkiem duże, wygodne materiałowe siedzenia starej daty. Da się spokojnie spać zwłaszcza, że obok mnie nikt nie siedzi.
    Niestety nie ma tak całkiem dobrze. PTV nie działa wcale, są 4 centralne monitory (eh kiedy ostatni raz to widziałem) ale i tak działa tylko jeden z nich, leci jakiś film na okrągło, zero info o trasie:

    [IMG]

    W siedzeniach mix lotowsko - lokalny:

    [IMG]

    Serwis lotowski:



    ... z fajnymi stewkami. Jedna znacząca różnica, do obiadu wino lane z butelki w cenie!! W LOT trzeba by było kupować po 10zł.
    Serwis podjeżdża z obiadem ale ..... odmawiam nawet wzięcia tacy Tak, pierwszy raz w życiu nie biorę nawet spróbować. Ciągle w pamięci mam mój olbrzymi stek.
    Przesypiam prawie 6 godzin w tym 8-godzinnym locie, godzinę przed lądowaniem idzie klasyczne lotowskie pudełko:

    [IMG]

    Lądujemy dokładnie o czasie - jak tu zimno w tej Warszawie!!!

    [IMG]


    Chyba jednak wolę LOTowskiego Drimka.
    No to koniec, czas do pracy i kombinowanie następnej wyprawy...
    otul72, QbaqBA, Olson and 25 others like this.

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2015
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Pamiętasz LF z JFK?

  18. #18

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez misiek2865 Zobacz posta
    Pamiętasz LF z JFK?
    Trochę powyżej 80% na moje oko. Zakładam, że częściowo było to spowodowane podmianką z B787 na B777, który ma więcej miejsc. Trochę pasażerów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej też było słychać, na Okęciu zdecydowana większość poszła na lot łączony.

  19. #19

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Mountain View, CA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stefann Zobacz posta
    Paderewski uprawiał wino w Paso Robles. Jest tam nawet festiwal Paderewskiego.
    Ha. Wedlug posiadanych przeze mnie informacji w Paso Robles nie uprawiano winorosli az do lat 1980-tych. Byly tam glownie pastwiska i tyle. Dopiero wtedy ktos wpadl na pomysl, ze wino sie bardziej oplaca niz mieso i mleko wraz z jego przetworami i zalozyl pierwsze winnice.

    Szanse wiec na to, ze Paderewski mial tam winnice sa znikome (nic na ten temat w jego zyciorysie nie ma). Skad sie zas wzial festiwal? A kto wie? Ludzie szukaja roznych powodow, aby uczynic swoje miejsca bardziej atrakcyjne.

    Jesli sie myle, to poprosze o odnosnik(i).

  20. #20

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie


    Polecamy

    Zakladam ze sie zgrywasz a nie piszesz powaznie bo zrodel (nawet internetowych) na ten temat jest masa. Moze tez powinienes sie skontaktowac z konsulatem polskim w Los Angeles ktory sprawuje patronat nad tym festiwalem i ktory znakomicie jest zorientowany w zyciorysie Paderewskiego, posluchalbys chociazby przemowienia konsula z 2 lat temu (w tym roku tez bedzie) - akurat bylem i sluchalem w ktorym bardzo duzo wlasnie mowil o tym jak Paderewski nabyl 2000 akrow ziemi w Paso Robles i jak jego poczatki wygladaly i jak sie borykal z kiepskim winiarzem ktorego sprowadzil z Polski i jak pierwsze wina mu nie bardzo wychodzily.

    A umiesz wogole googlowac?

    Tutaj historia regionu Paso Robles i jego tradycji winiarskich (siega lat 1800 a wiec 100 lat przed Paderewskim) gdzie zreszta nazwisko Paderewskiego figuruje jako jednego z pionierow regionu:

    https://pasowine.com/paso-robles/region-history/

    Tutaj zyciorys Paderewskiego gdzie jego winiarstwo w Paso Robles jest wspomniane (dokladnie lata I-wojny sw.)

    https://en.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Jan_Paderewski

    Tutaj inny artykulik w ktorym jest zdjecie Paderewskiego na tle jego posiadlosci z winoroslami w oddali (oprocz winogron chodowal migdaly i jakies owoce):

    https://www.kcet.org/shows/artbound/...jan-paderewski

    Tutaj wiecej o nim napisane przez ludzi ktorzy obecnie sa wlascicielami tej posiadlosci zwanej Paderewski Vineyard (poznalem ich):

    Legacy - Epoch Estate Wines

    jak myslisz jaki sens bylby w nazywaniu winnicy skomplikowany polskim nazwiskiem, drukowaniem tego na nalepkach jesliby nie bylo zadnego zwiazku Paderewskiego z tym rejonem i z robieniem win?

    Ale to wszystko sie sprowadza do niebywalej ignorancji obecnych Polakow jesli chodzi o postac Paderewskiego.



    I na ostatek polecam ksiazke o Paderewskim napisana przez Jana Zamoyskiego:


Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •