Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 21
Like Tree83Likes

Wątek: Homo Sovieticus na dzikim zachodzie, czyli spóźnione wakacje w Wyoming

  1. #1
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie Homo Sovieticus na dzikim zachodzie, czyli spóźnione wakacje w Wyoming


    Polecamy

    W odwiedziny do misia Yogi przymierzałem się już kilka razy, ale dopiero w ostatnim miesiącu udało mi się dopiąć wyjazd znajdując czas i bilety do Nowej Anglii, a później do Jackson Hole w stanie Wyoming, lotniska znajdującego się w obrębie parku narodowego Grand Teton i rzut beretem od parku Yellowstone.


    Podróż zaczynam w środku nocy, dojeżdżając na lotnisko kolejką PKM za darmo (bo stacja do rozbiórki a o takiej głupie godzinie konduktor śpi). Pod rękawem czeka mój ulubiony Embraer 195:



    Na pokładzie śniadanie nie należy do najapetyczniej wyglądających, na szczęście wszamiłem kanapki w poczekalni lotniskowej.



    Fotel obok pozostaje niby wolny, bo okupowany jest przez takie krzywe ustrojstwo:



    Lądujemy po złej stronie pola, więc po przejażdżce po całej długości lotniska w samolocie, a później w autobusie dreptam od razu do bramki na następny lot, Swiss do Zurychu. Samolot to A320 jakiś, nic szczególnego, zapakowany praktycznie pod sam korek z przodu i z tyłu. Pół godzinki w powietrzu więc nawet szkoda czasu aparat wyciągać.


    Po przylocie pociąg z Heidi do Terminalu E i wizyta w nowej poczekali LX.


    Rozkład części biznesowej:



    Jest bufet z napojami i przekąskami:



    Jest też otwarta kuchnia z konkretniejszym jedzeniem zależnym od pory dnia:



    Jak ktoś spędził ostatnie 14h ściśnięty w tyle Szwajcarskiego 777 to na pewno doceni leżanki:



    A jak pogoda dopisze i się lubi huk silników i zapach A1 w powietrzu to można wyjść sobie na taras:



    Na kawę i lody:



    Albo oglądanie grubasów:



    Po krótkim odpoczynku, czas na kolejny lot - tym razem poważniejszy, bo na pokładzie A343 do Bostonu.
    Zajmuję ostatni w tej kabinie fotel po prawej stronie przy oknie:



    Układ siedzień to przekładaniec 2-2-1/1-2-2:



    Nie jest to moja ulubiona konfiguracja na loty nocne zwłaszcze ze względu na ograniczone mocno miejsce na nogi, ale w dzięń jest całkiem ok. W Swiss siedzenia pokazują swój wiek jak popatrzymy przed siebie - ekran IFE jest malutki, bardzo kiepskiej jakości i jego obsługa też kuleje:



    Każdemu pasażerowki klasy biznes przysługje kosmetyczka. Wedle instrukcji jest ich cała seria:




    Ja wylosowałem dość dużą, szarawą torbę. Spokojnie znajdzie drugie życie jako pojemnik na brudne rzeczy.


    W środku zestaw minimum, choć doceniam jednoczęściową szczoteczkę:



    Jest też wieszaczek na obiór galowy:



    Przed startem bąbelki:



    I wybór obiadu z menu:





    Posiłek zaczynamy od miseczki z orzeszkami i soczku:



    Na przystawkę łosoś i zielenina:



    Danie główne curry, mocno słabe:



    Na deser tacka serów:



    I nugat:



    Po czym idę spać:



    Kronikarsko, jest jeszcze posiłek przed lądowanie, ale ja przespałem, więc tylko wersja drukowana:



    Po wylądowaniu czeka mnie jeszcze wycieczka autobusem na północ, gdzie takie rzeczy:




    Będziemy zamieniać za pomocą takich:



    W takie:



    Popitka też dopiero co z drzewa zeszła:



    Żeby trafić do maszyny:
    dak04, shiver, tartal and 14 others like this.


  2. #2
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Po kilku dniach obżarstwa czas ruszać dalej na zachód.


    Krajówki w US nie należą do najbardziej ekscytujących, choć na pewno i tak kładą większość Europejskiej konkurencji pod sztandarem NEK i pochodnych.
    Miałem szczęście trafić na jedną z najnowszych konfiguracji na pokładzie A320:



    Siedzenia nowiutkie, wydaje się, że szersze niż dotychczas (być może tylko optyczne wrażenie przez kieszonki przy podłokietnikach) i bez ekranów IFE. Zamiast tego są tacki na tablety:



    Które klient oczywiście musi dostarczyć sobie sam, ale wtedy United zapewnia rozrywkę przez strumieniowanie z pokładowego serwera. Działa to tak średnio, przynajmniej na pełnoprawnym komputerze - wymaga odpowiedniej przeglądarki i całej masy różnych dodatkowych kagańców chroniących zawartość porównywalną jakościowo do przegranego na VHS Divxa. Klienci z mobilkami mają dodatkowo pod górkę, bo trzeba z odpowiedniego sklepu ściągnąć apkę zanim utraci się łączność ze światem (albo za nią zabulić w locie). Za to przynajmniej jest całkiem spory wybór dostępnego materiału.


    Serwis pokładowy całkiem niezły (makaron z kurczakiem):



    Udało mi się też podszyć pod Kubę i zamówić dokładkę (zimny łosoś tragiczny):



    Na miejscu wita nas słaba pogoda, ale jak ma się prywatny samolot to zawsze można zaraz skoczyć w lepszy klimat:



    Logo portu i jedna z wielu podobnych bramek:



    Lądowałem już wieczorem, więc okazji do zwiedzania za bardzo nie miałem. Odebrałem tylko auto z Alamo (mój zwyczajowy Hertz był ponad dwa razy droższy) i przeprawiłem się na drugą stronę gór do Idaho na nocleg.


    Następnego dnia w drodze z powrotem do Wyoming, rzeka Wąż:



    I widok z przełęczy Teton (2570m):



    Pogoda już wiedziałem, że będzie kiepska, ale co zrobić, więc pojechałem od razu na ścieżki przy Tetonach - prowadzące przez Taggart Lake:



    I Bradley Lake:



    Licząc, że być może trochę widok się poprawi na trasie. Ale nic z tego, więcej widać w drugą stronę doliny:



    Myślałem żeby spróbować dotrzeć do Surprise / Amphitheater Lake, ale jedyną niespodzianką która mnie spotkała to, że drogowskaz pokazywał +1.5 mili ale do samego skrzyżowania szlaków. Do samych jezior jeszcze po około 3 mile co w takich warunkach pogodowych i z moim ekwipunkiem (na wschodzie było 30 stopni, więc nawet czapeczki nie miałem ze sobą) raczej słabym pomysłem było dlatego wróciłem okrężna drogą nad Taggart Lake:



    I z powrotem szlakiem na parking:



    Nie mając za bardzo pomysłu co dalej, spakowałem się z powrotem w drogę do Idaho na nocleg, po drodze dostrzegając pierwszego dużego zwierza:

    (tam w oddali jest spory Jeleń, ale nie wziąłem dużego szkła, więc musicie wytężyć wzrok albo wierzyć na słowo)


    Pogoda coraz słabsza się robiła, wracając przez Teton Pass wyglądało to tak:



    W Idaho już trochę lepiej, a, że jeszcze widno to zrobiłem pit stop w Grand Teton Brewing Company:



    Wamo, przemo-19, Rafal and 14 others like this.


  3. #3
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Następnego dnia pogoda w GT wcale nie lepsza, więc od razu kieruję się na północ do Yellowstone, tam wedle Google jest trochę słońca.


    Rzeka Wąż ciągnie się aż tutaj:



    Pierwszy punkt programu to wizyta w opuszcoznym już prawie centrum informacyjnym nad jeziorem Yellowstone i jego zachodnim kciukiem (West Thumb) gdzie gejzery schodzą aż do samej wody:



    Oczywiście pełna kultura i tutaj ścieżka jest wyznaczone przez kładki którymi wędrują turyści



    Przy samym parkingu kolejny duży zwierz, tym razem widoczny nawet z normalną ogniskową:



    Kolejny nocleg miałem niedaleko West Yellowstone, dlatego poruszałem się drogą 191 / Grand Loop w kierunku zachodnim, zachaczając o wodospadu Keplera:



    Do głównej atrakcji parku, gejzera Old Faithful:



    To tylko jeden z ponad 30 gejzerów w tym miejscu, większość można podziwiać z kładek:



    Ale warto też się trochę powspinać i erupcję zobaczyć z położonego trochę wyżej punktu widokowego:



    Jak widać na zdjęciu, w tym miejscu powstała całkiem spora infrastruktura, hotel, sklepy z zaopatrzeniem jak i nawet punkt naprawy kamperów i pochodnych.


    W drodze dalej, kierowców żegna żubr:



    Ze względu na blisko zerową temperaturę powietrza, askepty widokowe gejzerów i gorących źródłe są dość mocno ograniczone przez kłęby pary, tutaj przystanek Grand Prismatic Spring:






    Przy okazji camperów, jest ich zdecydowanie mniej niż autokarów z turystami z Chin. Dużo kempingów jest już w ogóle zamkniętych na zimę, więc to też ogranicza opcje. Widziałem w zasadzie tylko kilka takich wypasionych mobile homes rozmiaru Polskiego Busa i kilka dużych przyczep ciągniętych przez półciężarówki. Większość to nawet nie przebudowane F450 z zabudową tylko nasze Ducato czy Sprintery z napędem 4x4, sprzedawane pod 'tradycjnymi' markami Winnebago czy Airstream. Dużo miejsc miało zakaz wjazdu RV, jestem ciekaw czy może tego typu mniejszych pojazdów on nie dotyczył? Takich za to napewno nie:



    Na każdym parkingu działa za to gang takich czarnych:
    tartal, maciass, dak04 and 10 others like this.


  4. #4
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Trzeciego dnia wreszczie dopisuje pogoda, z czego korzystam nie tylko ja ale i cała rzesza wędkarzy. Łowić można praktycznie wszędzie z czego tubylcy i przyjezdni chętnie korzystają:



    Dzisiaj dopinam pętlę od północy, zatrzymując się pierw przy Gibbons Falls:



    A później Artist Paint Pots:






    Bezpośrednia droga do Mammoth Hot Springs była czasowa zamknięta, więc dalej jadę od razu do wielkiego kanionu Yellowstone:



    Który ma punktu widokowe z praktycznie każdej strony:



    W tym i z dołu:



    I z drugiego krańca:



    Zamiast do wspomnianych źródeł mamucich i Tower Junction, żeby nie tracić trzech godzin w tę i na zad zatrzymuję się jeszcze przy otwartym jeziorze Yellowstone w drodze na południe:



    Tak żeby za dnia zdążyć jeszcze do Grand Teton. Decyzja okazuje się bardzo dobra, wierzchołki tego dnia są w pełni odsłonięte:



    Tutaj perspektywa z Jenny Lake:



    A tutaj z osady Mormon Row:



    I kolejna zwierzyna, tym razem było całe stado, ponad kilkudziesięciu osobników:



    W tym domku nikt chyba nie mieszka, ale zaraz obok jest normalne ludzki siedlisko. I im żubry z dłoni jedzą, a raczej z ogródka wyjadają.


    Ostatni nocleg ma już w Jackon, więc po zmroku udaje się na kolację do motelu:
    Wamo, cart, tartal and 12 others like this.


  5. #5
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Powrót do domu zaczynam w miarę wcześniej, a jeszcze trzeba zadzwonić do lini żeby zaklepać miejsce w spiczastej części samolotu i zdać auto także samego Jackson za bardzo nie zwiedzam. Mam wrażenie, że będąc młodym, pięknym i bogatym można by tutaj spędzić całkiem fajnie czas. Większość zabudowy to hotele, restauracje i różnego rodzaju przybytyki oferujące wycieczki itp.


    Na lotnisku dzień nie należy do najlepszych, posypało się zasilanie, więc odprawy zupełnie staneły. Dopiero jak zasilanie awaryjne się załączy to powoli wszystko wraca do normy. Przynajmniej u Delty, bo widzę jak obok ludzi odprawiają, ale u United jakieś problemy z komunikacją i kioski po parę razy trzeba było resetować zanim zatrybiły:



    Ciekawostka, same kioski to Windows 7 Enterprise. Ekrany informacyjne na XP jeszcze jadą.


    Samolot na dzis, jak widać pogoda znowu na gorsze:



    Ta sama trasa tylko w drugą stronę i micha mocno rozczarowująca, zimny makaron (a i tak fart, bo druga opcja to kawałek sera z winogronami wygląda jeszcze smutniej):



    Na szczęście, w Chicago będę mieć sporo czasu i możliwość przetestowania podobno najlepszej poczekalni amerykańskiej linii (w klasie biznes), United Polaris Club.


    Jak przyszedłem to było kompletne zoo, musiałem ze dwie rundki w koło zrobić żeby znaleźć wolne miejsce do siedzenia. Później sie uspokoiło, więc mogłem parę zdjęć cyknąć przynajmniej.


    Na prawiej całej długości praktycznie ustawiono rządek indywidualnych foteli:




    Z bliska:



    Można też usiąść obok grubasa:



    W środkowej części znajduje się bar i część restauracyjna:



    Przy tych stolikach obowiązuje serwis kelnerski i pełne menu:




    Ja zamówiłem burgera i wołowinkę, oba dania bez zarzutu. Do tego oczywiście drinki do wyboru z menu jak i poza.



    Jeśli chcemy tylko szybką przekąskę to jest i bufet:



    I możemy konsumować przy fotelu:



    Polaris Club zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie - i chyba nie tylko na mnie biorąc pod uwagę jego popularność w godzinach szczytu. United już podobno pracuje nad jego powiększeniem, jak i otwarciem podobnych poczekalni w innych swoich hubach (i portach priorytetowych) ale jak to zwykle bywa z tego typu rzeczami terminów nie daje się utrzymać. To nie są poczekalnie Star Gold, dostęp do nich zyskujemy tylko posiadając bilet klasy biznes jedno z przewoźników Star Alliance (z pewnymi dodatkowymi warunkami). Ja lecę dalej Lotem, więc mogę skorzystać. Minus jest taki, że LOT odlatuje z praktycznie drugiego końca lotniska, więc trzeba się przeprawić z T1C do T5. Na szczęscie niedawno uruchomiono połączenie airside autobusem z T3 do T5 więc przynajmniej nie trzeba przechodzić dodatkowej kontroli, ale proces i tak może śmiało konkurować o złotą malinę z transferami na FRA czy LHR.


    Busik jeździ tylko do 20, więc zostaje mi jeszcze ponad godzina do zabicie w T5. Poczekalnia SASu jest w remoncie, poczekalnia Swissu jest już zamknięta ale dla klientów LOT otwarta jest poczekalnia Air France.


    Szału nie ma, pomieszczenie małe i zatłoczone:



    Zamiast restauracji są buły w lodówce:



    Po lekkim opóźnieniu spowodowanym poźnym przylotem, czas na boarding:



    Ktoś widzi linie dla biznes klas? Jest za słupem...


    Serwis Lotowski opisywany był to już wiele razy więc za bardzo nie mam nic ciekawego dodania poza paroma zdjęciami i osobistymi uwagami, które chicałem złożyć osobom odpowiedzialnym, ale na maila nie odpowiedziały.


    Menu:





    Mója (druga) kolacja:





    I śniadanie:



    Obsługsa pierwsza klasa, w pełni żeńska przynajmniej z przodu. Panie uśmiechnięte i bardzo sympatyczne, gotowe podać tackę ze jedzeniem nawet 25 minut przed przyziemieniem.
    Jedzenie smaczne, choć mięcho zdecydowanie za mocno wysmażone jak na mój gust (ale to norma, nie ma się co obrażać). Duży minus za kartę piw (skandal!), duży plus za wybór kaw.


    Fotele jak dla mnie bardzo wygodne, choć trochę za krótkie. Wolę je i tak od tych Swissowkich czy np Lufthansy. Denerwujący jest brak miejsca na drobiazgi, zwłaszcza w pierszym rzędzie.


    Poniżej standardu jest za to kosmetyczka, o czym już wcześniej zainteresowanym też wspomniałem. KA-TA-STRO-FA, łamana szczoteczka i podły zapach chemii opaski na oczy. Dlaczego to ważne? Pasażer obok miał swoje przybory w kosmetyce United. Lotowską zostawił na fotelu.



    Drugi, mniejszy problem o czym też pisałem:



    Czemu Niemiecki jest na pierwszym miejscu? Albo raczej, czemu Polski nie jest na pierwszym miejscu skoro taki język systemu wybrałem? Drobiazg, ale mnie przynajmniej kuje w oczy nie ze względów nacjonalistycznych broń boże, tylko po prostu jako oznaka niedbałości programistycznej. Nie wiem czy w ogóle można to zmienić, ale wyżalić się chciałem.

    Po przylocie wizyta w Poloniezie, rzutem na taśme udało mi się uniknąć szczytu i znaleźć wygodny fotel. Dash do Gdańska opóźniony pół godzinki, w powietrzy prince polo i woda, standard.

    To by było na tyle, do nasepnego razu.


  6. #6

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Czemu Niemiecki jest na pierwszym miejscu? Albo raczej, czemu Polski nie jest na pierwszym miejscu skoro taki język systemu wybrałem? Drobiazg, ale mnie przynajmniej kuje w oczy nie ze względów nacjonalistycznych broń boże, tylko po prostu jako oznaka niedbałości programistycznej. Nie wiem czy w ogóle można to zmienić, ale wyżalić się chciałem.
    Przyciski posortowane są po nazwie... D, E, P, R

  7. #7
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez megaloman Zobacz posta
    Przyciski posortowane są po nazwie... D, E, P, R
    A moim zdaniem powinno się zaczynać od sprawdzenia czy jest dostępna opcja zgodna z globalną zmienną językowa i podawać ją domyślnie na pierwszym miejscu. Ewentualnie od oryginalnej wersji językowej (dałbym jako pierwszą, ale do Skandynawii chyba nam trochę brakuje jeszcze) po czym lokalnej.
    To są tysiące klików na pilocie czy ekranie oszczędzone ;-).


  8. #8
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Bardzo fajna relejszyn L4. Wyoming klimat jak w Rotorua w Nowej Zelandii

    A co do piwa, to zawsze się zastanawiałem jak to jest, że w takiej klasie biznes lub pierwszej (jeśli jest), serwują całkiem ciekawe jedzenie, wręcz rodem z górnej półki, a piwo dają z tej półki najniższej, żeby tu nie napisać, że gówniane. Rozumiem umowy z wielkimi koncernami, ale nie można klientowi wysokopłatnemu lać sików do szkła!

  9. #9
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Dziękuję. Mi się trochę z drogą do Milford kojarzyło :-).

    W US można na pokładzie całkiem niezłe piwo dostać. Blue Moon, Goose Island, Samuel Adams i różnej maści IPA (często lokalne dla hubu przewoźnika).

    Edit: po chwili dopiero załapałem, że o gejzery chodzi. Tak, zdecydowanie podobnie, tylko dużo mniej zgniłymi jajami śmierdzi w Wyoming (może akurat i się z pogoda poszczęściło) :-).
    Cani likes this.


  10. #10
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Szkoda ze nie pojechałeś pod Devil's Tower, gdzie w latach 70 wylądowało wielkie UFO w filmie Stevena Spielberga Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia:




  11. #11
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Pojechałeś? Z Jackson to 7 godzin wedle googla ;-).

    Jak mnie najdzie kryzy wieku średniego, zrobię kat A i kupię Harleya to przy okazji spędu w Sturgis będę miał rzut beretem.


  12. #12
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    L4: Samuel Adams, Goose Island, Blue Moon są na półkach w angielskich Tesco czy Asda. Butelki 0.3 L. Goose Island kojarzy mi się z wysepką na rzece w Chicago. 10 lat temu łaziłem tam. Przeraziło mnie, że pod mostem, między jezdnią a filarami spały setki bezdomnych i byli to biali. To jest taka szczelina, ok 1 m wysokości, kilka metrów nad ziemią. Na pewno wielu z nich to ...Polacy.

  13. #13
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Problem z dostaniem (zwłaszcza w US) tych piw nie ma absolutnie tylko chciałem napisać, że 'karta piw' potrafi obejmować coś nieco lepszego niż odpowiednik Bud Light :-).

    Goose Island jest właśnie z Chicago i wedle Wiki nazwę zawdzięcza wysepce o której mówisz pewnie. Teraz jest częścią molocha, ale dzięki temu pewnie i jest w stanie pewnie dotrzeć od odbiorców na wysokości 30k stóp.

    No i po raz kolejny ktoś Polski patent wykorzystuje :-).
    https://www.dezeen.com/2017/08/18/se...alencia-spain/


  14. #14

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Myślałem, że te małe, ubogie kosmetyczki (amenity kit) to tylko w Y+ są oferowane, a w C LOT jednak wrócił do czegoś lepszego. Ale widać, że jak dostawa tych dla biznesklasy spadła z TIRa to nadal jej nie ma

    Poza tym super eskapada i relacja
    tartal likes this.

  15. #15
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Taką samą miałem w C w marcu i już marudziłem, więc tym większe rozczarowanie jak po pół roku to samo .


  16. #16

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez NCC-1701D Zobacz posta
    Szkoda ze nie pojechałeś pod Devil's Tower, gdzie w latach 70 wylądowało wielkie UFO w filmie Stevena Spielberga Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia:



    Ogólnie to dużo można w Wyoming zobaczyć: Absaroka Mountain Range, Shoshone National Forest i Beartooth Pass (wspinaczka na wysokoć 11 tyś stóp n.p.m.)- z dobrym samochodem można "wyrobić się" wraz z Yellowstone w ciągu 1 dnia.

    Z dodatkowym dniem to jeszcze polecam Bighorn Mountains.
    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Jak mnie najdzie kryzy wieku średniego, zrobię kat A i kupię Harleya to przy okazji spędu w Sturgis będę miał rzut beretem.
    "I wish you haven't said that" ;-)

  17. #17
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Jak się ma zapał jak koledzy wpinający się w narty po 17h locie to myślę, że spokojnie dałoby się obskoczyć jeszcze wszystkie okoliczne atrakcje :-).
    Ja szybko łapię lenia, a jak jeszcze jestem w stanie pogodę przywołać na wymówkę to już w ogóle pozamiatane.
    przemo-19 likes this.


  18. #18

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie

    Ja swego czasu robiłem taką 3-dniową trasę:
    • Dzień 1: Lame Deer, MT->Billings, MT (samochód)->Lame Deer, MT (prowiant)->Bear Butte, SD->Rapid City, SD
    • Dzień 2: Rapid City, SD->Sundance, WY->Devils Tower->Gilette, WY->Buffalo, WY->Story, WY (Fetterman Battlefield)->Big Horn, WY->Bighorn Mountains->Medicine Wheel->Bighorn Lake->Cody, WY
    • Dzień 3: Cody, WY->Wapiti, WY->East Entrance Road (Route 14)->Grand Loop->Old Faithful->Black Sand Basin->Midway Geyser Basin->Gibbon Falls->Yellowstone Falls/Grand Canyon of the Yellowstone->Tower Junction, WY->Lamar Valley (TATANKA!)->Silver Gate, MT->Beartooth Highway (Route 212)->Red Lodge, MT->Billings, MT->Lame Deer, MT

    1447 mil.

  19. #19
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Ja ledwo wyrobiłem z dniówkami w zachodnich parkach w ten sposób, tutaj 800km dziennie + zwiedzanie to już ponad mój limit.
    Pocieszam się możliwością wykorzystaniem kryzysu do powrotu w przyszłości (no chyba, że Yellowstone wreszcie beknie).


  20. #20

    Dołączył
    Jun 2017

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez L4 Zobacz posta
    Ja ledwo wyrobiłem z dniówkami
    Zapuść włosy, opal się i podróżuj z Indianami - wejściówki za free

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •