Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2
Pokaż wyniki od 21 do 28 z 28
Like Tree183Likes

Wątek: No Stress czyli tydzień na Cabo Verde i 200 lot (z domieszką Porto i Maroka) (FR, AT)

  1. #21

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Ja nie przepadam za ostatnim dniem wakacji. Szkoda mi porzucać urlopowy klimat, plażę, bary...
    Świetna relacja i ciekawe miejsce.

  2. #22
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 10: Casablanca !

    Każdy z nas kiedy słyszy słowo Casablanca myśli o filmie Michaela Curtiza z 1942 r. z Humphreyem Bogartem i Ingrid Bergman. Film rozsławił nazwę miasta (która pochodzi z hiszpańskiego i oznacza "biały dom") mimo że, żadna ze scen nie była nakręcona w mieście Casablanca. Całość powstała w studiu filmowym w Los Angeles. Mało tego, kiedy kręcono film w 1942 roku, nikt łącznie z głównymi aktorami, a nawet scenarzystami nie wiedział, jakie będzie jego zakończenie. Scenariusz był pisany na bieżąco i filmowa Ilsa (Bergman) do końca nie miała pojęcia czy zostanie w Casablance z Rickiem (Bogartem) czy wyjedzie ze swoim mężem. Nikt też nie spodziewał się, że film (który nakręcono w dwa miesiące!) odniesie tak gigantyczny sukces na całym świecie i zdobędzie aż trzy Oscary: za najlepszy scenariusz adaptowany, najlepszą reżyserię i najlepszy film! Jedynym miejscem, które nawiązuje do filmu jest restauracja Rick’s Cafe, otwarta w marcu 2004 roku przez Amerykankę Kathy Kriger, która kiedyś pracowała jako dyplomatka w Maroku.








    Pozwolę sobie przytoczyć jeden cytat z filmu Curtisa:
    Kapitan Louis Renault Zastanawiam się, czemu nie wracasz do Ameryki. Ukradłeś kościelne fundusze? Uciekłeś z żoną senatora? A może kogoś zabiłeś… To romantyczne.
    Rick Blaine: Wszystkiego po trochu.
    Kapitan Louis Renault: I co, u licha, przywiodło cię tutaj?
    Rick Blaine: Zdrowie. Przyjechałem do Casablanki do wód.
    Kapitan Louis Renault: Do wód? Jakich wód? Przecież jesteśmy na pustyni.
    Rick Blaine: Wprowadzono mnie w błąd.

    Największe miasto Maroka to 5 mln metropolia, położona co prawda na pustyni aczkolwiek wody też ma tyle że morskie Biel tytułowych białych domów, które zapewne niegdyś były ozdobą miasta, nieco się przykurzyła, a Casablanca to dziś wielka nieco chaotyczna metropolia i główny port kraju. Mimo że w Casablance byliśmy tylko jeden dzień to udało nam się zobaczyć na prawdę sporo A nasze zwiedzanie zaczęliśmy od bardzo smacznego tradycyjnego marokańskiego śniadania







    Przechadzaliśmy się ulicami centrum z ciekawą architekturą (w mieście widoczny jest nurt modernizmu).








    Opuncja - bardzo smaczna

    Byliśmy też na tradycyjnym marokańskim targu, który również obecny był w filmie Curtisa







    Podczas wizyty w Maroku obowiązkowo należy kupić olejek arganowy




    Mniam!

    Poza tym również obecny w filmie meczet nieco przypomina meczety w Casablance w tym ten widoczny na targu i Meczet Hasana II.






    Po południu byliśmy na plaży i w największym centrum handlowym w północnej Afryce, w którym główną atrakcją są wielkie akwaria







    W czasie naszego pobytu na plaży moja siostra urodziła córeczkę – z tej okazji nagrałem filmik i zrobiłem pamiątkowe zdjęcia:









    PeK, otul72, Rumun and 8 others like this.

  3. #23
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Część 11: Skomplikowana droga do domu

    Kolejny dzień zaczęliśmy od bardzo smacznego śniadania w hotelu



    Potem udaliśmy się na dworzec kolejowy skąd złapaliśmy pociąg na lotnisko (pociąg jedzie ok. 30-40 min i kosztuje 30 MAD ok. 12 zł). Skład wyrusza Dworca Casa Port i przejeżdża przez Casa Voyagers. Po dotarciu na lotnisko musieliśmy przejść przez kontrolę paszportowa, bezpieczeństwa - że względu na długie kolejki warto przybyć na lotnisko w Casablance co najmniej 2 godziny przed lotem. Nasz lot Manchesteru był trochę opóźniony- na szczęście na przesiadkę na lot do Gdańska mieliśmy 3 godziny W samolocie do Manchesteru załoga szukała naszego kolegi Szymona, który dzięki mnie zrobił no-show. Otóż, jako że Szymon jest na stażu w Lizbonie, nie chciał wracać do niej z Maroka przez Manchester (po prostu nie jest lotniczym geekem). Jednak bilet z powrotem do Casablanki był o 100 zł droższy niż ta sama podróż z powrotem do Manchesteru Tym samym Szymon wrócił TAPem z Casablanki do Lizbony (tu też zrobił no show - kazałem mu kupić bilet do Sewilli przez Lizbonę bo był o 100 zł tańszy niż sam lot do Lizbony) W związku z powyższym, jako że Szymon na nasz lot do MAN był już nawet odprawiony, chcieliśmy czuć jego obecność Poniżej Szymon czytał gazetę....



    Szymon zjadł też aż 2 porcje!



    A tym razem posiłek był na prawdę smaczny








    Przesiadka w Manchesterze nie była najprzyjemniejsza choć widoki były ładne...



    Musieliśmy przejść spory kawałek z jednego terminala do drugiego, ponadto zostaliśmy poddani ścislej kontroli, a ja musiałem wyrzucić część moich płynów, bo nie mieściły się do foliowego woreczka ;/ Brytyjczycy byli skrupulatni i mało przyjaźni;/ Lot do Gdańska na pokładzie Ryanaira przebiegł spokojnie. Z Gdańska wróciliśmy nocnym kursem Polskiego Busa do Warszawy.


    Słowem zakończenia

    Podróż na Wyspy Zielonego Przylądka była największym podróżniczym zaskoczeniem na plus w tym roku. Lecąc na tak mało turystyczną wyspę jak Santiago tak na prawdę nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Mieliśmy pobieżny plan wizyty, ale ze względu na brak informacji nie mieliśmy pewności czy uda się go zrealizować. I być może brak szczegółowego planu okazał się najlepszy. W połączeniu z dewizą mieszkańców wyspy czyli No Stress sprawił że na wszystko mieliśmy czas i nigdzie się nie spieszyliśmy. Jednocześnie bardzo podobało mi się podejście miejscowych, dla których turysta wciąż jest atrakcją i kimś komu można bezinteresownie pomoc Warto więc wybrać się na Santiago teraz, kiedy jest jeszcze w fazie przed inwazją barbarzyńców Marokańskie linie cały czas oferują atrakcyjne ceny (czyli OPO-RAI-MAN i inne za ok 800 zł). W razie jakichkolwiek pytań służę radą


  4. #24
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    "A dlaczego ten Szymon nie ma oczu... a dlaczego ten Szymon nie ma nosa... fiu fiu" - na melodię z Seksmisji. Świetna relacja i zajebiście mi się czytało, z pewnych rad zapewne skorzystam.

  5. #25

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Bardzo dobra relacja, powtarzam, i proszę o więcej.

  6. #26

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Super relacja, nigdy nie myślałem o Wyspach Zielonego Przylądka które kojarzyły mi się tylko z Cesarią Evora
    Z Twojej relacji wynika że to mogą być najsympatyczniejsze wyspy na Atlantyku i super ładne. Teraz tylko trzeba ogarnąć bilety
    Dzięki za pomysł...

  7. #27
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Dziękuję bardzo za miłe słowa W razie pytań o Cabo Verde piszście śmiało

    Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka

  8. #28
    Awatar agentF

    Dołączył
    Oct 2011
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez kurt Zobacz posta
    Super relacja, nigdy nie myślałem o Wyspach Zielonego Przylądka które kojarzyły mi się tylko z Cesarią Evora
    Z Twojej relacji wynika że to mogą być najsympatyczniejsze wyspy na Atlantyku i super ładne. Teraz tylko trzeba ogarnąć bilety
    Dzięki za pomysł...
    No właśnie na pewno warto też odwiedzić wyspę Cesarii czyli Sao Vincente z podobno najpiękniejszym miastem kraju - Mindelo Na pewno sąsiednia wyspa Santo Antao (ta skąd jest najlepszy grog) jest też warta wizyty Ostatnio nawet TAP miał dobrą cenę z Berlina do Mindelo za 1300 zł.

    Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka
    kurt likes this.

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 1 2

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •