Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 41
Like Tree260Likes

Wątek: Hawaje - Kauai i Maui na 5dni (LH, UA, Hawaiian)

  1. #1
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie Hawaje - Kauai i Maui na 5dni (LH, UA, Hawaiian)


    Polecamy

    Nasz ostatni rodzinny wyjazd do Cape Town pod koniec 2016 udał się powyżej oczekiwań. Później udało mi się już tylko samemu wyskoczyć na 2doby do Kazachstanu i ... przerwa na drugie dziecko. Ten czas w sumie od dawna planowałem wykorzystać na zmianę branży, gdyż moja od dawna już nie rokowała na dalszy rozwój. O dziwo pracy w nowej branży szukałem tylko 3tygodnie, na początku było OK, później i do teraz mam coraz większą irytację. Niewiele się uczę, znowu brak perspektyw rozwoju i do tego słabe warunki lokalowe. Dostałem permit na tygodniowy wypad, żeby się ogarnąć psychicznie. Podróże zwykle leczą mnie z wszystkiego. Kolega akurat wypatrzył tanie Hawaje i tak jakoś wyszło.
    Główne bilety mieliśmy po trasie: AMS-FRA-LAX-LIH i powró LIH-SFO-EWR-AMS. Jak widać wybraliśmy Kauai (bo miało być bardziej dziko). Szybko uznaliśmy, że skoczymy na jeszcze inną wyspę. Na początku miała to być Oahu, ale ostatecznie wygrała Maui (Honolulu zawsze może być po drodze). W lotach lokalnych pomogły mile AAdvantage (7500mil i 5,6usd dopłaty zamiast standardowej ceny około 350zł). Hawaiian ma 4 loty dziennie bezpośrednio pomiędzy Kauai i Maui.
    Dolot do AMS kupiłem z LH z POZ przez FRA (w razie czego z FRA da się dojechać do AMS pociągiem). Kolega Andrzej leci z GDN bezpośrednio KLM.
    Wychodzi mi więc 12 lotów w ciągu 8dni. Tylko 2dni wypadu bez żadnych lotów. Niecałe 44h rozkładowo w samolotach, 14h na lotniskach tylko na przesiadkach, więc pewnie drugie tyle przed lotami i po nich. Boję się jak to zniosę.
    Okazało się, że na miesiąc przed lotem nie jest łatwo o sensowne noclegi na Kauai (na booking.com ceny zaczynają się od 850zł za noc, na airBnB 400zł kosztuje nocleg w namiocie u kogoś w ogródku). Na Maui zatrzymamy się u znajomej rodziny kolegi.

    Podróż rozpoczyna się skromnie. Z Poznania Emreaer do FRA spóźnia się o ponad 30minut, co stawia pod znakiem zapytania moją przesiadkę do AMS:


    Deboarding autobusem w FRA zajmuje bardzo dużo czasu. Do gejta z odlotem do AMS dobiegam 10min przed planowaną godziną odlotu, ale wygląda na to, że zdążyłbym nawet idąc spokojnie spacerem:


    W AMS Andrzej już na mnie czeka. Śpimy w Ibis Budget (bo mają piętrowe łóżka i jest najtaniej). W domu i tak się ze mnie śmieją, że mam pokój z kolegą.
    Wstajemy wcześnie, odlot do FRA o 7:40. Musimy iść jeszcze do odprawy z powodu problemów z wpisaniem numeru wizy do APIS. Mi udało się problem załątwić dzięki automatycznemy skanowi wizy w aplikacji mobilnej LH, koledze po 2 próbach zablokowało możliwość odprawy.
    Zaczyna się rozjaśniać:

    Samolot nocuje w FRA, więc ryzyka opóźnienia nie ma. Tak mi się wydawało jednak AMS posiada jeden pas na północny-zachód w potwornej odległości od terminala. Właśnie tam startujemy co daje ponad 20minut opóźnienia. Przy przesiadce 65minut na FRA na lot do USA i dodatkowo deboardingu lotu z AMS autobusem (!!!!!) robi się krucho. Znowu biegiem i znowu niepotrzebnie, bo boarding opóźniony. Po drodze z 3 kontrole paszportów. Do LAX lecimy A380:


    Mija prawie godzina, zanim startujemy. Po drodze liczyłem na jakieś fajne widoki Grenlandii lub Islandii. Jednak chmury zaczynają się przed Szkocją i kończą... na chwilę przed Las Vegas. Po drodze wesoły personel (szczególnie jak na LH). Nie lubię systemu rozrwyki LH, staram się jak największą część lotu przespać.

    W LAX jeszcze nie lądowałem, robię więc zdjęcia:


    Tu gdzieś w środku kadru napis "Holywood":




    Po lądowaniu super szybkie imigration. Prawie bez kolejek, automaty do rozpoznania cech biometrycznych i żadnej rozmowy z urzędnikiem (myślałem, że jest zawsze ?). Po około 10minutach od wyjścia z samolotu, wyszliśmy z terminala. Mamy na całą przesiadkę około 3h, wystarczy na spacer:






    Dalszy lot z już z United z terminala 7. Wszystko sprawnie i szybko. Według kapitana mamy dolecieć na miejsce o prawie 50minut przed czasem. Lecimy B757. Po drodze nieco egzotycznych dla nas maszyn:


    No i start w stronę zachodzącego słońca:




    Prawie cały lot przesypiam. Jest przyjemnie bo chłodno (strasznie gorąco i sucho było w A380 LH). Publicznym busikiem dojeżdżamy do hotelu. Pokój jest skromny, ale nie tragiczny. Jest chłodno i mocno wieje. To nie problem, bo następnego dnia rano lecimy na Maui. Noc po zmianie czasu o 11h nie jest tragiczna, udaje się wypocząć i nie ma problemów ze wstaniem wcześnie rano.
    Wamo, przemo-19, Cani and 24 others like this.

  2. #2
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Rano pogoda także słaba. Na lotnisku jesteśmy przed czasem:



    Lot trwa około 30minut (rozkładowo 48minut). Po drodze dostajemy soczek. Lot B717 specjalnie nie różni się niczym od serii MD-80.
    Na Maui pogoda lepsza. Odbieramy samochód i jedziemy do znajomej kolegi:


    Zostawiamy graty, jemy coś i jedziemy od razu na szczyt wulkanu Haleakala. Po drodze całkiem malownicza niby stara zabudowa miasteczka Makawao:


    Wulkan Haleakala ma wysokość 3055mnpm i praktycznie na sam szczyt da się wjechać samochodem. W sieci piszą, że ta droga może pochwalić się rekordem wzniesienia w stosunku do dystansu (choć pewnie wszystko zależy od tego o jaki dystans chodzi). Wraz z wysokością robi się chłodniej.
    Widoki z góry ciekawe, choć zdążyło się już nieco zachmurzyć:


    Widok do wnętrza krateru ciekawy:


    Słońce jest już nisko. Jest naprawdę zimno. Podobno kilka dni temu spadł tu śnieg.


    Zauważam, że w oddali widać szczyty wulkanów z sąsiedniej wyspy Hawai'i:


    Na mapie to grubo ponad 100km odległości. Po lewej widać wulkan Mauna Kea (z obserwatorium astronomicznym na szczycie i to w śniegu), po prawej Mauna Loa. Mauna Kea to najwyższy szczyt Hawajów (4205mnpm) i co ciekawe to najwyższe wzniesienie na świecie jeśli liczymy jego wysokość od podstawy (ponad 10km).
    A to nasza wyspa Maui z góry. Część południowo zachodnia na której deszcz prawie nie pada z racji kierunku wiatrów i ukształtowania terenu (pada za to mocno po drugiej stronie, gdzie jedziemy następnego dnia).


    Mieliśmy w planie przeczekanie na szczycie do zachodu słońca, ale jest zbyt zimno i wszystko traci kolory zamiast je zyskiwać. Decydujemy się na powrót, tym bardziej, że jetlag daje się we znaki.
    Kolega Andrzej uparł się by pożyczyć Mustanga Cabrio. Znalazł niezłą taryfę na hotwire (40zł drożej za dzień od przeciętnego economy). Dostaliśmy co prawda coś innego, ale wygląda nieźle. W sumie dobrze, bo okazało się, że tutaj może nawet co drugi pożyczony samochód to Mustang, jest ich bardzo dużo. Robię jeszcze sesję zdjęciową naszego Camaro:






    Samochód ma około 1,5 miesiąca i tylko 2000mil na liczniku (my w 2 dni zrobiliśmy 270). Z daleka wygląda nieźle, ale z bliska prawie każdą blachę ma już zarysowaną. Jesteśmy trochę przerażeni, bo na jazdę pod górę poszło 25% baku. W bagażniku przy złożonym dachu mieści się tylko 1 bagaż podręczny. Wnętrze nieco toporne, ale wygodne.
    Wracamy na dół:
    maciass, pawel111, Cani and 25 others like this.

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Świetne zdjęcia!
    Rob_Sad and Witold212 like this.

  4. #4
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Następnego dnia planujemy sobie trasę dookoła wschodniej części wyspy (czyli wulkanu Haleakala). Pierwszy odcinek to "droga do Hana", w lokalnych realiach droga ma charakter zabytkowy (pochodzi z początków XIXw) i jest jedną z głównych atrakcji wyspy. Po drodze setki zakrętów i kilkadziesiąt mostków (w większości wąskich co powoduje zatory). Jazda jest potwornie powolna, przejazd poniżej 100km zajmuje prawie 3h bez postojów.


    Droga prowadzi przez najbardziej mokry obszar wyspy, roślinność jest bujna. Rzeczywiście co chwilę na zmianę pada i wychodzi słońce:




    Pierwszy postój robimy w okolicy Ke‘Anae (płaski niewielki półwysep z historyczną zabudową). Zdecydowanie najczęściej widocznym samochodem jest Mustang:


    Miały być sielankowe widoki, ale potwornie wieje i zaczyna bardziej padać:




    Jeden z wielu mostków i wielu wodospadów. Nie robią specjalnie większego wrażenia, ale prawie przy każdym są zatory:


    Docieramy do Waianapanapa State Park. Główna atrakcja tu to czarne plaże i dzikie fale. Wiatr wieje głównie od wschodu, ewentualnie północnego-wschodu (dlatego tu ciągle pada, bo masyw Haleakala powoduje wykraplanie wilgoci). Wieje tak bardzo, że w powietrzu unosi się zawiesina słonych kropli wody. Okulary i szyby samochodów szybko pokrywają się słonym osadem.










    Jedziemy dalej. Po drodze 2 samochody wchłaniane przez przyrodę:


    Dojeżdżamy do Hana, miasteczka na wschodnim skraju wyspy i... generalnie nic tu nie ma:


    Największy sklep w mieście wygląda tak:


    Kolejne 30-40min jazdy dalej za Hana jest jeszcze miejsce nazywane Seven Sacred Pools at Ohe'o, to część Parku Narodowego Haleakala (bilet wstępu na wulkan to 25usd za samochód, jest ważny 3dni, tutaj także trzeba go pokazać):


    Większość turystów wraca z tego miejsca tę samą drogą. Da się objechać masyw Haleakala dookoła, ale po południowej stronie jest odcinek drogi o słabej kondycji na którym większość firm wypożyczających samochody (chyba wszystkie) nie pozwalają na przejazd (ubezpieczenie nie działa). My o tym nie wiedzieliśmy Google pokazuje, że powrót tą drogą jest jednak szybszy więc dylematów tym bardziej nie mamy.
    shiver, kurt, cart and 22 others like this.

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Super relacja i naprawdę piękne miejsce.
    Rob_Sad likes this.

  6. #6
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Problematyczny odcinek ma około 3km w linii prostej i wygląda mniej więcej tak:


    Dramatu nie ma, ale swoim samochodem miałbym opory tam jechać, szczególnie z niskim zawieszeniem jak Camaro. Prowadził Andrzej i dał sobie świetnie radę.
    Dalej droga jest komfortowa, a widoki fajne. W tym miejscu generalnie nie pada (z wyjątkiem dziś), nie ma już dzikiej roślinności, nie ma też drzew. Na horyzoncie, tam gdzie niebo jest jaśniejsze, widać jeszcze bardziej suchy obszar w okolicy Kihei i Wailea. W tych miejscach, gdzie jest sucho usytuowane są kurorty.




    Ten odcinek drogi podobał mi się najbardziej. Szczególnie, że nie ma na nim turystów
    Patrząc na mapę widać, że z drogi po południowej stronie Haleakala nie da się dojechać do Kihei choć w linii prostej aż się prosi. Jest tam spora różnica wysokości, ale nie taka by nie dało się wybudować drogi. W efekcie cała wschodnia część wyspy połączona jest z zachodnią tylko w jednym miejscu w Kahului w okolicach lotniska, gdzie oczywiście z tego powodu tworzą się zatory.
    cart, Wamo, Milek1 and 13 others like this.

  7. #7
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    W tym miejscu generalnie nie pada (z wyjątkiem dziś)


    Piękne zdjęcia. Od lat planuję wybrać się na Hawaje, ale zawsze pojawia się jakieś inne dobre promo i Hawaje przekładam na kiedy indziej, chyba dopiero przy okazji jakiegoś RTW się uda

  8. #8
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez maciass Zobacz posta

    Piękne zdjęcia. Od lat planuję wybrać się na Hawaje, ale zawsze pojawia się jakieś inne dobre promo i Hawaje przekładam na kiedy indziej, chyba dopiero przy okazji jakiegoś RTW się uda
    Tak szczerze, to cieszę się, że byłem tam budżetowo i krótko. Na kolana mnie to co widziałem nie rzuciło. Na miejscu jest potwornie drogo. Paradoksalnie najtaniej można ogarnąć Oahu. Do dziś mam kaszel którego się tam z zimna nabawiłem
    maciass and megaloman like this.

  9. #9
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    Tak szczerze, to cieszę się, że byłem tam budżetowo i krótko. Na kolana mnie to co widziałem nie rzuciło. Na miejscu jest potwornie drogo. Paradoksalnie najtaniej można ogarnąć Oahu. Do dziś mam kaszel którego się tam z zimna nabawiłem


  10. #10
    Awatar maciass

    Dołączył
    May 2012
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    @Rob_Sad nie pierwszy raz się spotykam z podobną opinią, ale mimo wszystko chyba warto się przekonać na własnej skórze Dlatego raczej nie będę tam leciał specjalnie, tylko po drodze z AUS/NZ do US
    Rob_Sad likes this.

  11. #11
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez maciass Zobacz posta
    @Rob_Sad nie pierwszy raz się spotykam z podobną opinią, ale mimo wszystko chyba warto się przekonać na własnej skórze Dlatego raczej nie będę tam leciał specjalnie, tylko po drodze z AUS/NZ do US
    Jasne, dlatego poleciałem i dlatego bez rodziny
    Doskonale Cię rozumiem
    A najśmieszniejsze, że pomimo takiego tempa, tylu godzin w podróży, takiej różnicy czasu, słabej pogody na miejscu i ogólnie trochę psich warunków ... wypocząłem. To było zaskoczenie nawet dla mnie
    maciass and sprajt2 like this.

  12. #12
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Jeszcze tego samego dnia jedziemy na zachód słońca w okolice Kihei i Wailea. Po drodze jemy coś w Kahului (niedobre).
    Po drodze fajne zdjęcia masywu po zachodniej stronie Maui:


    Centralna część wyspy jest płaska i najbardziej zurbanizowana. Wailea to kurorty. Pogoda jest tu przyjazna, żadnego wiatru:


    Alejkami pomiędzy idealnie przystrzyżonymi trawnikami spacerują wystrojone party. Sielanka.
    Średnia wieku to około 50-60lat, choć zdarzają się pary poniżej 30tki. Hotele przy tym nabrzeżu to koszty rzędu 500-800usd za noc.




    Z tej plaży podobno często widać wieloryby. My ich nie widzimy
    Wracamy do naszej części wyspy, gdzie oczywiście mocno wieje. Następnego dnia wracamy na Kauai. Świeci piękne słońce:


    Po drodze zatrzymujemy się w Ho'okipa Beach Park. Tutaj praktycznie nie ma dzikich plaż. Te publicznie dostępne to Beach Parki, mają parking, toalety. Czasem są wręcz zatłoczone (weekendy). Mamy niezły widok na masyw po zachodniej stronie wyspy.




    Terminale w Lihue i tutaj w Kahului (główne lotniska na Kauai i Maui) nie są zbyt wysokich lotów. Wyglądają marnie i absolutnie nie widać gigantycznych pieniędzy które zostawiają tu turyści. Kolega Andrzej jest smutnybo oddał już Camaro.


    Większość powierzchni lotniska jest otwarta, bez okien i czasem z silnymi powiewami wiatru, kilka gejtów jest zamknięta z klimatyzacją (raczej dla Hawaiian). Poniżej widok z gejta, w tle masyw Haleakala i nasz samolot (z nr 11).
    shiver, Rafal, Jedrek22 and 12 others like this.

  13. #13
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Hawaiian w lotach lokalnych działa bardzo sprawnie. Pasażerowie szybko wysiadają, boardingi bardzo sprawne. Godziny przylotu i odlotu dopasowane są z dużym zapasem, o godzinie przylotu w zasadzie jest się już w terminalu.
    Zdjęcie kokpitu:


    Tym razem odrobina szczęścia i widać Oahu, niestety centrum Honolulu w chmurach, widzę za to lotnisko HNL i Pearl Harbour:


    Personel to w większości lokalni mieszkańcy:


    Odbieramy samochód, tym razem skromny. Jedziemy wyrzucić nadmiar bagażu do pokoju w Tip&Top Motel w Lihue. To najtańsza i chyba jedyna opcja noclegowa jaka nam została na te 3-4tyg przed wyjazdem, gdy rezerwowaliśmy bilety. Warunki są słabe (choć personel miły), nie ma nawet okna i wifi, a cena powyżej 100usd. Na pocieszenie świeci słońce. Jedziemy szybko na północ, po drodze zatrzymujemy się w Lydgate Park:


    Jest ciepło i przyjemnie, ale silny wiatr nie zachęca do wchodzenia do wody.


    Wschodnia część wyspy jest stosunkowa płaska, więc przy wschodnim wietrze wilgotne powietrzne znad oceanu unosi się i ochładza na wzniesieniach tak, że prawie codziennie nad plażami po wschodniej stronie wyspy jest trochę niebieskiego nieba, gdzie rano udaje się słońcu trochę poświecić pod chmurami. Jedziemy dalej na północ wyspy, tam słońca już nie ma, zaczyna padać.
    Rafal, megaloman, Wamo and 11 others like this.

  14. #14
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Zapomniałem dopisać. Bilety w Hawaiian na trasach lokalnych pomiędzy wyspami to minimum 100usd za 20minut lotu. Większość tras łączy Honolulu w wyspami, lotów jest sporo czasem kilka na godzinę. Tras z pominięciem centralnego portu jest mało. Pomiędzy Kauai i Maui są 4 loty dziennie, ale rozkłady dopasowane tak, że przed południem są 2 loty w odstępie około 1h i tak samo po południu. Niewiele.

    Już podczas pierwszej nocy na Kauai, jeszcze przed dotarciem na Maui widzimy chodzące po ulicach kury.
    Już wiem, że to dzika populacja. Kury są wszędzie, mam wrażenie, że cieżko zrobić zdjęcie na którym kur nie widać.
    W sieci czytam, że historia wzrostu populacji dzikich kur jest obecnie przedmiotem badań. Wszystko zaczęło się od huraganu w 1982, który uwolnił kury z kurników. Pomógł kolejny w 1992. Kury nie mają naturalnych wrogów (nie ma dzikich psów, kotów) i poczuły się pewnie. Można je spotkać praktycznie wszędzie, na parkingach sklepów, przy atrakcjach turystycznych, na plażach, na ulicach. Są dosyć śmiałe, na granicy wchodzenia do samochodów. Podobno około 5 lat temu było ich jeszcze więcej, potem ich liczba nieco się zmniejszyła (prawdopodobnie efekt kurzej epidemii) co doprowadziło do objęcia kur ochroną (i to z tego co pamiętam byli za tym mieszkańcy).
    maciass, dak04, walusinsky and 1 others like this.

  15. #15
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie

    Mnie te kury na Kauai troche denerwuja, wjezdzasz na parking marketu aby zrobic zakupy - kury wszedzie chodza i sa glosne, jesz sniadanie na zewnatrz - kury chodza wokol ciebie i prawie zagladaja w talerz , pianie kogutow budzi cie o 4-tej w nocy. Moze to zabrzmi dziwnie ale to jeden z powodow ze na Kauai juz nie latam. Zreszta odkad zobaczylem duza wyspe (Hawaii) tylko wylacznie tam latam, dla mnie najbardziej atrakcyjna z hawajskich wysp.
    Rob_Sad likes this.

  16. #16
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Prawda, kury nie są przyjemne
    Saturn szkoda, że nie wiedziałem, że duża wyspa jest taka fajna. Ma opinię najmniej słonecznej (i takie są dane klimatologiczne), ale teraz zimą i tak prawie tam nie świeci słońce. Główny bilet mieliśmy na Kauai, a z Kauai i tak ciężko dolecieć na dużą wyspę. Są loty bezpośrednie, ale nie we wszystkie dni.
    Pani u której mieszkaliśmy na Maui mówiła, że od mniej więcej dekady zimy są coraz chłodniejsze i bardziej deszczowe, czasem tygodniami nie ma słońca, a latem zanikają typowe dla Hawajów wiatry i robi się potwornie gorąco. Tego podobno dawniej nie było i oficjalne dane klimatologiczne tego nie pokazują. Sam sprawdzałem przez dłuższy czas pogodę w Hanalei i rzeczywiście przynajmniej przez 4tyg bez przerwy ani razu nie zaświeciło tam słońce (być może nawet dłużej).

    Plaża powyżej wygląda z kurami tak:




    Zabawny jest ten widok. Technology pełną gębą


    Uliczka gdzieś w mniejszym miasteczku:


    Widać nie tylko kury, ale że zwykli ludzie żyją biednie, nawet bardzo. A to wcale nie są najgorsze widoki.
    dak04, maciass, Majus and 9 others like this.

  17. #17

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    Ciekawe jak im w takim razie schodzi kurczak w sklepach i czy w ogóle go sprzedają?
    Chandler likes this.

  18. #18
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    Ma opinię najmniej słonecznej (i takie są dane klimatologiczne), ale teraz zimą i tak prawie tam nie świeci słońce.
    Nie znam porownawczych danych miedzy wyspami, jestem 2 razy do roku w Kona, w miare sucha i bardzo sloneczna czesc duzej wyspy. Naprawde jest mase Slonca wiec nie bardzo rozumiem tych rewelacj, latam tam dla Slonca i wspanialej pogody, kazda wyspa ma swoja czesc sloneczna (zwykle zachodnia czesc) i czesc bardziej deszczowa i pochmurna wschodnia (choc na Kauai to polnoc wyspy - wlasnie Hanalei).

    Ja osobiscie uwielbiam bez-szybowe lotniska na Hawajach, klimat na to pozwala, i wietrzyk daje naturalny A/C.

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    ale że zwykli ludzie żyją biednie, nawet bardzo.
    Bez przesady, po pierwsze to co pokazujesz to budynki biznesowe, nie mieszkalne. Po drugie standard zycia na Hawajach jest dobry, najlepiej zobaczyc jak rdzenni hawajaczycy mieszkaja w Hilo bo praktycznie cala populacja tego miasta to nie turysci, nie przemysl hotelowy tylko rdzenna ludnosc, schludne domki jednorodzinne dominuja. Standard zycia podobny do Caymanow - chyba najbogatsze panstwo na Karaibach.

    Cytat Zamieszczone przez kitenation Zobacz posta
    Ciekawe jak im w takim razie schodzi kurczak w sklepach i czy w ogóle go sprzedają?
    Sprzedaja, bo te "dzikie" sa podobno niezbyt smakowite..
    hiszpan2007 likes this.

  19. #19
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez saturn5 Zobacz posta
    Nie znam porownawczych danych miedzy wyspami, jestem 2 razy do roku w Kona, w miare sucha i bardzo sloneczna czesc duzej wyspy. Naprawde jest mase Slonca wiec nie bardzo rozumiem tych rewelacj, latam tam dla Slonca i wspanialej pogody, kazda wyspa ma swoja czesc sloneczna (zwykle zachodnia czesc) i czesc bardziej deszczowa i pochmurna wschodnia (choc na Kauai to polnoc wyspy - wlasnie Hanalei).
    Nie wiem jak na dużej wyspie, ale podział na stronę suchą zachodnią i wschodnią mokrą bardzo wyraźny jest na Maui, na Kauai już nie jest to tak oczywiste, bo góry są niższe. O problemach z pogodą słyszałem od miejscowych.

    Cytat Zamieszczone przez saturn5 Zobacz posta
    Ja osobiscie uwielbiam bez-szybowe lotniska na Hawajach, klimat na to pozwala, i wietrzyk daje naturalny A/C.
    Ale niech tam sprzątają

    Cytat Zamieszczone przez saturn5 Zobacz posta
    Bez przesady, po pierwsze to co pokazujesz to budynki biznesowe, nie mieszkalne. Po drugie standard zycia na Hawajach jest dobry, najlepiej zobaczyc jak rdzenni hawajaczycy mieszkaja w Hilo bo praktycznie cala populacja tego miasta to nie turysci, nie przemysl hotelowy tylko rdzenna ludnosc, schludne domki jednorodzinne dominuja. Standard zycia podobny do Caymanow - chyba najbogatsze panstwo na Karaibach.
    Na zdjeciu poniżej jest centrum Lihue. Są bogatsze dzielnice, ale są też biedniejsze. Widok z TipTop Motel:

    Opisuję swoje wrażenia. Nie wiem jak wyglądają tam kwestie dochodów.
    Na Kauai widziałem bardzo dużo pustych zrujnowanych domów.
    Od osób które tam mieszkają (dokładnie Maui) słyszałem, że jest jednak bieda i że na Hawaje ściąga dodatkowo dużo bezdomnych z zimnych miast USA.
    otul72 likes this.

  20. #20

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie


    Polecamy

    Ta "bieda" wyglada duzo lepiej niz to co sie czesto widzi w takich krajach jak Wlochy czy Grecja.
    Rob_Sad likes this.

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •