Pokaż wyniki od 1 do 17 z 17
Like Tree38Likes
  • 3 Post By elza030
  • 5 Post By elza030
  • 4 Post By elza030
  • 4 Post By elza030
  • 1 Post By NCC-1701D
  • 6 Post By NCC-1701D
  • 3 Post By elza030
  • 6 Post By elza030
  • 1 Post By elza030
  • 5 Post By elza030

Wątek: LIVE: Połknąć bakcyla do latania - Londyn

  1. #1

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie LIVE: Połknąć bakcyla do latania - Londyn


    Polecamy

    Podczas pewnej cyklicznej imprezy jaka miała akurat miejsce listopadzie 2017r. Jedna z koleżanek napomknęła na temat mojego latania. Do tego tematu powróciła w styczniu i listopadzie 2018r. i lutym 2019r.
    Może jedno z życzeń sylwestrowo-noworocznych było też przesłaniem, które się realizuje. 4 lutego jeszcze nie było żadnych tego rocznych planów lotniczych. Generalnie miał być od nich odpoczynek. Nic z tego. Kiedy tylko usłyszałam w radiu o promocji LOTu, zaraz pomyślałam o mojej koleżance. Zawsze chciałam spełnić czyjeś marzenie związane z lataniem a dzień 28 lutego był nie tylko tłustym czwartkiem ale też datą by marzenie zaczęło się realizować. Koleżankę o 7:00 poinformowałam smsem,że jest promocja. Po wymianie smsowej korespondencji, dopięłam jej podróż (swoją miałam zaklepaną lekko po północy).
    16 marca kiedy obie na odlotach spędzałyśmy czas pijąc kawę, koleżanka mi w pewnym momencie odleciała w wirtualnym świecie. Nie spodziewałabym się tego, że jeszcze nie weszła po raz pierwszy na pokład samolotu a tu już z jej strony padł termin kolejnej podróży i to w tym kierunku, który jej podpowiedziałam (a pomyślałam o nim kiedy o 2 w nocy z powodu silnych porywów wiatru który wyrwał mnie ze snu i tym samym o lataniu pomyślałam).

    19 marca zostały zakupione bilety.To wyzwanie dla osoby, która lata sama, ma swoje nawyki i przyzwyczajenia.



    26 marca napisałam do megalomana czy może coś od siebie by podpowiedział na temat transportu

    z Londyn Stansted. Odpowiedział jeszcze tego samego dnia ku mojej uciesze co pozwoliło nam na wieczornym spotkaniu omówić w osiedlowym pubie szczegóły w ekspresowym tempie.

    W piątek pod wieczór okazało się,że strona jednego z przewoźników autokarowych, którym miałyśmy wracać centrum na STN nie funkcjonowała. Do życia powróciła koło 9-tej dnia następnego,ale ceny nie były już tak atrakcyjne.
    megaloman, tomo77 and FilipBB like this.

  2. #2
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Domyślnie

    Elza bilety na autobusy spróbuj szukać na www.easybus.com. Tam są zazwyczaj najlepsze ceny.

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Na stronie Easybus kupiliśmy w środku zeszłego tygodnia.Ja za 2,99 funta a koleżanka ciut drożej i jechałyśmy ze Stansted do King Cross co nie do końca było przemyślane ,ale zaważyła cena.W powrotna drogę kupiliśmy w sobotę na stronie Teravision z przystanku Liverpool Street za 7,90funta. Właśnie nim jedziemy na lotnisko.

  4. #4
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Thumbs up

    Ok

  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Miała być relacja LIVE,ale w związku z tym,że nie leciałam sama a napięty plan był, więc jedyne to na co mogłam sobie pozwolić to robienie notatek w telefonie by móc tą relację jednak napisać.

    Poranek był mroźny. Wsiadłam w samochód i udałam się po koleżankę. Na lotnisku byłyśmy około godziny 6:20. Niewielka kolejka do kontroli bezpieczeństwa i tym razem kuwety ustawione na wysokości ręki a nie 2 metry w wzwyż jak wtedy kiedy ostatnio leciałam do Warszawy. Sklep wolnocłowy a później udałyśmy się do kontroli paszportowej w starej części terminala, w której nie byłam od 2008 roku i od tego czasu prawie nic się w nim nie zmieniło.


    Lokal z widokiem na płytę lotniska jest w dalszym ciągu w tym samym miejscu.
    Tylko o tej godzinie odlatywał nasz samolot, więc nie było pośpiechu. Był to wyjątkowy dzień chociażby za sprawą inauguracyjnego przylotu Easy Jet z Berlina.

    [IMG]http://i68.tinypic.com/v6682a.jpg[/IMG]
    A my takim
    [IMG]http://i65.tinypic.com/1624a5g.jpg[/IMG]
    Ps. Nie wiem jak będzie ze zdjęciami, bo technika mnie przerasta a tinypic hmmm.... to już też nie to samo co kiedyś

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Będąc poprzednim razem na lotnisku koleżanka stwierdziła,że gardzę tanimi liniamia. A chodziło mi o to,że tanie linie kierują się innymi zasadami, które widać już na etapie rezerwacji biletu na podróż. Co ja nie wsiądę do tanich lini?? A właśnie,że się nimi przelecę, bo ileż można latać tylko jedną linią pasażerską. Potrzeba czasem odmiany.

    Samolot polskiej rejestracji SP- RSK wręcz funkiel nówka

    Boarding rozpoczyna sie o 7:20 by zaraz o 7:40 się zakończyć. Nie sprawdzają plecaków pod względem rozmiarów a taki był nacisk. Siedzimy na schodach i czekamy na odpowiedni znak, którymi po 7 minutach nadchodzi. Jeszcze stojąc na schodach do wejścia i latając ostatnio Dashami widać,że jest wszędzie szerzej już na sanym wejściu a potem w przejściu. Po chwili chłopak , któr siedzi obok mnie mówi,że koleżanka pewnie będzie mogła się przesiąć,bo jest niepełne obłożenie.
    CC 4 osoby. Osoby wsiadające są przez obsługę popędzane by czyniły to szybciej.W związku z tym,że jestem niecierpliwa to czasem i taki komunikat by się przydał i u naszego przewoźnika
    W samolocie jest zimno,ale system jego szybkiego nagrzania też godny pochwały, bo bardzo szybko robi się ciepło.
    Rafal, myszygon, FilipBB and 2 others like this.

  7. #7

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Chyba akurat robienie zdjęć Raynarowi małe znaczenie ma bo wszystkie takie same, nawet z bliska, w Easy to chociaż raz a319, i raz a320. Mam też nadzieje, że mój do TXL to a319 będzie to będę miał rodzinę oblataną
    Ostatnio edytowane przez lelek7 ; 04-04-2019 o 08:49 Powód: dopiski

  8. #8

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Zaskakujące było to,że CC w pełni polskojęzyczna. Jeden z pilotów również. Czyżby przejęliśmy ten samolot?
    Przed odlotem jeszcze zaliczamy odladzanie a 8:10 start z pasa 29. LF około 50-60%.

    Jest wąsko,ale jak dla naszych nóg jest sporo miejsca nawet po włożeniu plecaków pod spód.

    Mężczyzna też korzysta z małej nici porozumienia między nami, bo swoje nogi przytula do moich. Już samo stwierdzenie jego o danych o obłożeniu podpowiada to,że nie jest to jego pierwszy lot.

    Po wyłączeniu sygnalizacji zapiąć pasy rozdawane są katalogi. Przydział jeden na rząd. W związku z niewyspaniem mylą mi się w funty z euro i cały czas odnoszę się do tej pierwszej waluty. Koleżanka mi uświadamia po chwili,że to euro. W związku z tym,że na lotnisku wyszło tym razem tak,że nie udało się się wypić kawy, to teraz trzeba to nadrobić. A kawa zaskakuje ,bo zamiast rozpuszczalnej jest sypana. Menu nie najgorsze.



    Wózek przejeżdża ze trzy razy Najpierw z kanapkami, później z napojami i przekąskami i jeszcze raz z przekąskami.

    Koleżanka podkreśla,że ta wielkość samolotu jej odpowiada. Lot jest jednak dla niej w dalszym ciągu za krótki. Kiedy podkreślam,że czysto jest w samolocie, mówi że szyby są brudne co zepsuło jej kilka zdjęć.

    shiver, FilipBB, tartal and 1 others like this.

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Lot w dobrym towarzystwie mija szybko. Lądowanie punktualne. W terminalu przylotów zaskakuje nas,że będziemy w nim przemieszczać się pociągiem. Później docieramy do Pani, która stoi w miejscu gdzie rozchodzi się droga na poszczególne rodzaje dokumentu okazania przy kontroli paszportowej. Przydziela nam obu kartkę, którą musimy pokazać przy urzędnikowi a same kierujemy się do ID Card. Przy stanowisku jesteśmy pytane na jak długo przyleciałyśmy i skąd, po czym wymawia po polsku ,,dzień dobry". Konwersację prowadzi koleżanka. Urzędnik odpowiada,że jej angielski brzmi bardzo dobrze i kieruje nas do wyjścia. Później udajemy się do stanowiska sprzedaży biletów National Express, ale tylko po to by dowiedzieć się gdzie jest przystanek. Mamy pół gdziny do odjazdu A8 w stronę KingCross.



    Bilet na niego był rezerwowany przez stronę Easy Bus a przyjazd będzie realizowany przez National Express. A7,A9 częściej odjeżdżają. Autobus a w zasadzie autokar podjeżdża punktualnie.

    dak04, shiver, KubaB and 1 others like this.

  10. #10
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Elza w Londynie ! A ja wczoraj łaziłem pół dnia po centrum, Chinatown, Piccadilly Circus, itp okolice oblegane przez turystów.
    Szkoda,że się nie spotkaliśmy !
    elza030 likes this.

  11. #11

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Droga do centrum jest tak monotonna,że zamykam choć na chwilę oczy, bo 3 godziny snu daje o sobie znać. Droga jest bardziej dziurawa i zaśmiecona niż obwodnica trójmiasta. Kiedy dojeżdżamy do centrum jazdę nam nie tyle utrudnia korek, bo go nie ma,ale czerwone światła. Spora grupa osób wysiada na Liverpool Street i właśnie uświadamiamyy sobie,że planując podróż to na nim powinnyśmy wysiąść, ale to jest nasz pierwszy raz w tych rejonach. Kiedy dojeżdżamy do przystanku King Cross gdzie miałyśmy wysiąść kierowca zamiast się zatrzymać, krąży jedno kółko, drugie kółko. Potem dzwoni do kogoś, że nie wie gdzie jest przystanek, na którym powinnyśmy wysiąść.Ostatecznie udaje się opuścić autokar. Pogoda nas nie rozpieszcza. Miała być mżawka,a to co poda nią raczej nie jest. Udajemy się do jednego z lokali na kawę by omówić co robimy dalej. Metro nie, autobus nie choć był ambitny plan by się przejechać piętrowcem. Ostatecznie staje na tym,że nasze zwiedzanie Londynu będzie to sprawdzian dla naszej kondycji. Z King Cross do Big Bena a przed nim do Trafalgar Square udajemy się piechotą, co zajmuje około godziny. Koleżankę irytują worki ze śmieciami na chodniku, które co rusz mijamy.Czerwonych telefonicznych budek też wcześniej nie miałyśmy szansy widzieć



    Przy Trafalgare Square są śmieszne zielone światło dla pieszych wyświetla się na tle znaków oznaczających płeć. Są nałożone trzy znaki.

  12. #12
    Awatar NCC-1701D

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    UK

    Domyślnie

    Elza, widziałaś lewitujących ludzi ? Wczoraj popołudniu:






    Yoda co prawda nie był człowiekiem, ale niech mu tam będzie. Ale, Yodów było aż TRZECH i wszyscy lewitowali ! Co na to George Lucas, przecież był tylko jeden Yoda !

    Trzeba będzie zrewidować prawo powszechnego ciążenia Newtona:
    Między dowolną parą ciał posiadających masy pojawia się siła przyciągająca, która działa na linii łączącej ich środki, a jej wartość rośnie z iloczynem ich mas i maleje z kwadratem odległości.

    Po 350 latach obserwacje pana Izzaka Newtona, którego pomnik stoi w centrum miasteczka Grantham, trzeba będzie skasować.
    Wtedy Elza nie będzie musiała latać Ryanairem, a po prostu uniesie się, jak te osoby i poleci do Polski. Za darmo !

    Tylko nie za wysoko, bo tam jest zimno. Ale tak kilka metrów nad ziemią jest znośnie
    tartal, myszygon, elza030 and 3 others like this.

  13. #13

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez NCC-1701D
    Elza w Londynie ! A ja wczoraj łaziłem pół dnia po centrum, Chinatown, Piccadilly Circus, itp okolice oblegane przez turystów.
    Szkoda,że się nie spotkaliśmy !
    No szkoda,że nie udało się zaaranżować spotkania Dziękuję za podpowiedź, jest powód by tam wrócić

    Cytat Zamieszczone przez NCC-1701D
    Elza, widziałaś lewitujących ludzi ? Wczoraj popołudniu
    Nie widziałyśmy lewitujących ludzi w Londynie (w Trójmieście owszem), ale może to dlatego,że byłyśmy tam we wtorek a nie weekend kiedy bilety na loty były droższe.

    Tymczasem pozdrawiam z saloniku Polonez

  14. #14

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Pod Parlamentem stoi grupka osób za banerami.

    Big Ben jest w remoncie i ta sytuacja powoduje,że wracam wspomnieniami do słów jednego kolegi z pracy z grudnia 2017r. kiedy rozmawiając z nim o podróżach stwierdził, że gdzie nie pojedzie czegoś zwiedzić to właśnie trafia na remont. No to i my trafiłyśmy.


    Idąc dalej


    Nawet pomysł był taki aby wsiąść do tego koła


    Idąc ku przystankowi Liverpool Street napotykając taki oto widok


    Jeszcze tak ekstremalnie to nie podróżujemy, ani ja nie podróżowałam.

    Udaje się złapać samolot

    zatrzymujemy się ponownie w lokalu na szybką kawę i podładowanie telefonu za sprawą którego udaje nam się dotrzeć tam gdzie trzeba. Czas ładowania jest niestety krótki,bo to jest przecież wyścig z czasem cały czas brak power bank a mamy godzinę drogi. Mapa mapą, ale zastanawiamy się czy trafimy na właściwy przystanek autobusowy. Łatwo nie jest. Wycieczka jest quick.
    KubaB, myszygon and dak04 like this.

  15. #15

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Z miejsca, w którym zatrzymałyśmy się na kawę a do przystanku dzięki nas godzina drogi piechotą.

    Tym razem to włączam mapę w telefonie i idziemy. Po 20 minutach choć przy naładowanej baterii w telefonie podczas robienia zdjęcia telefon odmówił współpracy. Jak na złość, pogoda nie sprzyja, jest analogicznie jak w Mediolanie w zeszłym roku. Koleżanka uruchamia mapy i podążamy

    Takie wąskie drzwi to niektórzy chyba wchodzą bokiem. Czas goni,ale to nie przeszkadza by porozglądać się dookoła





    Punkt Bank jest dla nas trochę kłopotliwy,ale jak się okazuje już blisko do naszego przystanku,



    na który 10 minut przed przyjazdem naszego środka transportu (Terravision) trafiamy. Jest tylko na nim litera G tak jak na bilecie,ale na tablicy z rozkładem nie ma ani słowa o takiej linii i takim przewoźniku. Nie bez kozery też różne przystanki obok niego mają swoje litery G,H,J. Telefon mi odżywa, ach ta złośliwość rzeczy martwych.Kiedy są najbardziej potrzebne, odmawiają współpracy ale zdjęcia są ,bo przy sobie miałam nie jeden telefon.



    Zmieniamy się miejscami do siedzenia.



    Trafiamy na godziny szczytu i ciekawe jak długo zajmie nam droga do miejsca docelowego.

    Skoro widać samoloty to znaczy ,że jesteśmy już blisko.



    Faktycznie, mamy opóźnienia około 10 minut.
    frik, megaloman, KubaB and 3 others like this.

  16. #16

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Podążamy w kierunku kontroli bezpieczeństwa,bo żadna z nas nie wie ile to zajmie.

    Oczekujących na nią jest sporo ale kierują nas w zupełnie w inne miejsce, bo okazuje się,że to nie jedyne miejsce do tego przeznaczona. Nie jest to tak malutkie lotnisko jak LCY. Koleżanka podkreśla,że trochę czytała przed wylotem o tym lotnisku i obsługa bezpieczeństwa idzie sprawnie i to się potwierdza. Obsługa jest w wyśmienitych humorach a w szczególności Pan zarządzający kto i gdzie na jakiej pozycji ma się ustawić i prawdę powiedziawszy podoba mi się ich system. Spore kuwety, podajniki system ten sam jak w LCY. Koleżanka piszczy przechodząc przez bramki i czeka jak ja to nazywam ,,macanko". Ta to ma pecha w Warszawie pikała teraz też. Ja szłam pierwsza,więc krzyczy bym miała oko na nasze rzeczy. Później następuje zakup drobnych słodkości i przycupnięcie na takim dość dużym placu z ławeczkami i ładowarkami co niezmiernie nas cieszy. Nr gate wyświetlą dopiero o 19:10,więc jest czas na refleksje. Kiedy już wiemy gdzie się udać, czeka nas 8 minutowy spacer. Analogiczna sytuacja jak we Frankfurcie w 2016r. Na powrocie do GDN.



    Wcześniej sprawdziłam,że samolot przyleci na czas. Patrząc ile osób przechodzi przez priority boarding zastanawiam się czy przypadkiem więcej osób ma go wykupionego niż ci co go nie wykupili.
    myszygon likes this.

  17. #17

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Tylko kilka miejsc jest wolnych w samolocie, który znowu jest funkiel nówką.Obsługa polskojęzyczna, nawet jest wśród niej 2 przystojnych panów Znowu obok mnie jest miejsce wolne,więc kiedy boarding jest zakończony koleżanka cichaczem siada obok mnie. Na pokładzie spotkały się na dziewczyny, które od czasu zakończenia liceum się nie widziały. Wszyscy to wiemy, bo chcą siedzieć obok siebie co za przyzwoleniem CC się udaje.My mniej więcej jesteśmy w podobnej sytuacji, tyle że się widziałyśmy a nawet do tej samej podstawówki chodziłyśmy .Podoba mi się się system powolnego wygaszana świateł a półki wyglądają identycznie jak w dreamlinerze.



    Lot przebiega sam w sobie bardzo spokojnie. Towarzystwo jest głośne,ale to i tak nie przeszkadza choć na chwile zamknąć oczu.Lądowanie na 11 i przejechanie całego pasa po wylądowaniu wzbudza moją ciekawość, bo tego od wiek wieków nie było. Bez ostrego hamowania i z fanfarami z głośnika



    W oczekiwaniu na pasażerów w autobusie informuję koleżankę,że przed nami kontrola paszportowa a do tego może dojść kontrola bezpieczeństwa. Pierwsza faktycznie ma miejsce druga już nie co potwierdza,że w Warszawie jest inaczej. O północy kończy się wspólna podróż
    tartal, Machoni, KubaB and 2 others like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •