Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 28
Like Tree191Likes

Wątek: Degrengolada w kraju kwitnącego samuraja, czyli sake z wasabi wstrząśnięte nie zmiesz

  1. #1

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie Degrengolada w kraju kwitnącego samuraja, czyli sake z wasabi wstrząśnięte nie zmiesz


    Polecamy

    Ahoj,

    No tego się nie spodziewaliście. Ledwie 3 dni po szczęśliwie zakończonej szybkiej degrengoladzie wrocławskiej następuje kolejna, tym razem na poważnie.

    Plan podróży następujący:
    01/11 LHR-HND JL42
    08/11 HND-ITM NH19
    14/11 NRT-LHR BA06




    Aktualnie siedzę, a właściwie leżę na dachu T2 na HND, w oczekiwaniu na lepsze światło, aby trochę popsocić. Zacznijmy jednak od początku.

    Podróż rozpocząłem w czwartek 31/10 przed 16 z Bus Station w Bristolu. Tam wsiadłem w autokar, który w nieco ponad 2 godziny zawiózł mnie na LHR.



    Na nocleg wybrałem Hilton Garden Inn, tuż koło stacji metra Hatton Cross



    Rano, ponieważ padało, wybrałem szybki kurs taxą do T3



    Po nadaniu bagaży okazało się, że lecąc w premium economy w JAL (po Francusku żal) dostałem zaproszenie do lounga. Tym razem padło na Lounge F. W sumie głodny nie byłem, więc nie bardzo miałem ochotę tam przesiadywać, no ale skoro dają to bierz.



    Lounge F ma fajny widok na droge startową i T4



    Tym czasem możnaby się czegoś napić. Do wyboru duża ilość win, ale okazuje się, że w lodówce jest nieco browców.



    Wybieram Speedbird 100 z Brew Doga, warzony na specjalne zamówienie od BA. W aromacie dużo ziół, cytrusy, całkiem znośna goryczka, pełne odczucie w ustach, mocne wysycenie.



    Lounge wygląda natomiast tak:



    Udaje mi się złapać Aer Lingusa w specjalnym malowaniu.



    Tymczasem nadchodzi pora boardingu.
    Dzisiaj lecimy B788 JA840J



    Siedzenie w Y+ w Żal Airlines wygląda tak:



    Oczywiście szyba mokra od wewnątrz :/



    Karta menu




    Czas w drogę



    Tuż przed startem zmienił się kierunek wiatru, więc zamiast 09L lecimy z 27L





    Po chwili stewki rozdają gorące ręczniczki:



    Informacja dla fanów gorących ręczniczków: w Żal ręczniczki są w miare grube, ale za to strasznie się prują, więc i tak musze skoczyć do toalety, żeby umyć ręce.



    Nad Holandią dostajemy przekąske w postaci warzywnych chrupków oraz napoje





    Tymczasem wznosimy się wyżej i słoneczko zaczyna doskwierać. Trzeba zrobić zaciemnienie.



    Nad Danią dostajemy danie główne. Do wyboru filet z dorsza lub wieprzowina z ryżem. Wybieram to drugie.



    Dla wszystkich fanów klapek w samolotach, śpieszę wyjaśnić, że Żal jako linia azjatycka ma klapki w rozmiarze spokojnie 44, a może nawet 45. Nie było problemu, że za małe.



    Dostaje nawet łyżkę do butów, eee.. to jest do klapków.



    Do zbierania okruchów stewki używają ciężkiego sprzętu.



    Resztę lotu, aż do serwisu przed lądowaniem usiłuję zasnąć, ale mi nie wychodzi. Definitywnie poddaje się w momencie jak przelatujemy nad rzeką Amur, bo wtedy stewki włączają światła w kabinie i nie ma więcej spania. Kolejny posiłek wygląda tak - to jest ryż przysypany jajecznicą i mięsem. Całkiem zjadliwy.



    W międzyczasie wlatujemy nad Japonie.



    Zaczyna też świtać. Daleko na horyzoncie widać, trochę niewyraźnie jakąś wielką górę, ale to przecież nie może być Mt. Fuji. Tak daleko? A jednak...



    Nad Tokyo miało być słonecznie, ale na zniżaniu przelatujemy przez kilka warstw chmur. Pomiędzy wychodzi jednak trochę słońca.



    Widok z kabiny Y+ dosyć słaby przy lądowaniu



    Wychodząc trzaskam jeszcze fote biznes klasy.



    Potem stoje ponad pół godziny w kolejce do security. Jest mi niedobrze. Głowa pęka, żołądek ma dość... może zgłoszę się na kwarantanne? Może coś złapałem po drodze?
    Gdy dostaje bagaż, wjeżdżam na taras widokowy.



    Pare minut na świeżym (w miarę) powietrzu i jest lepiej. Trzeba jeszcze coś zjeść. Znajduję piętro niżej miejsce z noodelsami.



    Okazuje się, że trzeba zapłacić za jedzenie w automacie.



    Dostaje się bilet, który trzeba dać kucharzowi.



    I dostaje się po chwili gotowe jedzenie



    Na deser kupuje paczke zielonych kit-katów i można ruszać z powrotem na taras na spotting.



    Udaje mi się ustrzelić taką maszyne



    Koło 11 pojawia się dylemat. Jechać do centrum i zwiedzać, czy spocić dalej?
    Wybieram jednak zwiedzanie...


    Ps. Tego posta zacząłem pisać o 8:30, a jest już prawie 19... zmęczenie mnie zmogło.


    Pozostańcie czujni oraz dostrojeni, bo samuraj nadchodzi

    (Kadr z filmu Yojimbo, źródło: https://www.bfi.org.uk/distribution/yojimbo)
    dak04, tartal, PeK and 18 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  2. #2

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Dezorientator kotow Zobacz posta


    Udaje mi się ustrzelić taką maszyne


    hehe, skąd ja ją znam (leciałem nią w 2016)



    Serwis jedzeniowy w Y+ w tym Żalu trochę słabowaty moim zdaniem, tzn wszystko w plastikach podane . W LOT jednak trzymają klasę z serwisem w Premium, choć za to kapci większych niż na małą Azjatkę nie potrafią zapewnić, tzn w Y+ wcale ich nie dają, za to w biznesklasie tylko małe rozmiary są dostępne

  3. #3

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Pora na podsumowanie pierwszego dnia, bo już drugi za pasem.

    Z lotniska do centrum jade wpierw monorailem. Po czym przesiadam sie na metro.





    Wysiadam w dzielnicy Akasaka



    Idę do hotelu Akasaka Granbell, a tu okazuje się, że w parterze jest angielski pub. Tyle kilometrów przelecieć i znowu trafić an angoli
    W dodatku dzisiaj mecz - final mistrzostw świata w rugby: Anglia-RPA. Oj będą darli mordy...



    Zostawiam bagaże i wracam do metra. Biorę Ginza Line i jade przez Asakusa do Skytree.



    W Tokyo, podobnie jak w Berlinie Paryżu i Toronto, w panoramie miasta dominuje kikucik, w dodatku można zwiedzać.



    Kupuje szybkie bilety za Ľ3100, dzięki temu omijam wszystkie kolejki, ale dostęp mam tylko do pierwszego tarasu widokowego na wys. 350m.



    Na górze tłumy ludzi, ale widok, mimo, że dzisiaj ograniczony do kilku kilometrów, wspaniały.




    Bezkres miasta







    Po wydostaniu się ze Skytree Tower, co nie jest łatwe, bo trzeba przejść przez centrum handlowe. Udaje się z buta do Asakusa. po drodze kilka widoków na miasto.













    Przekraczam rzeke, wzdłuż nabrzeża stoją budynki za słynną „złotą kupą”. Tam jest Asahi World, czyli świat odfermentowanego jasnego lagera



    Po rzece pływają takie cuda.



    W dzielnicy Asakusa znajduje się świątynia Senso-Ji. Powiedzieć, że są tam tłumy turystów to jak nic nie powiedzieć.











    Następny punkt zwiedzania to Ueno Park. Wracam do metra i w tym momencie łapie mnie zmęczenia. Stacje Ueno poprostu ignoruje i wracam do hotelu. Byłem przygotowany na to, że pokoje hotelowe w Japonii są małe, ale to jest jakaś przesada . Tu podobno mają zmieścić się dwie osoby.





    Widok z okna:



    Sam budynek jest ciekawie zaprojektowany. Korytarz prowadzi przez studnię od dachu po parter. Dzięki temu jest lepsza wentylacja.





    Ide spać na dwie godziny. Gdy wstaje to trwa już mecz, słychać darcie mordy kibiców. Postanawiam zejść na dół, a tu okazuje się, że mordy drą kibice z RPA, a nie z Angli



    Ostatecznie RPA wygrywa finał 32-12. Po meczu ide coś zeżreć. Trafiam na małą knajpke, gdzie serwują super potrawy z grilla.



    Biorę grillowany ryż, mieloną wieprzowine i coś jeszcze. Wieprzowina jest wspaniała.



    Do picia napój Hoppy - smakuje jak mieszanka piwa z sake i whiski, czyli niezbyt smaczne



    Następnie biore dokładke wieprzowiny i normalne ciemne piwo, które zamiast stoutem okazuje się zwykłym ciemnym lagerem, czyli Tmave.



    Po jedzeniu szybki spacer po dzielnicy rządowej.







    Przejścia dla pieszych niebezpiecznie przypominają mi Dohę w Katarze. Na szczęście cylk świateł jest dłuższy niż 3 sekundy



    Ludzi prawie nie ma, poza policjantami stojącymi co 100 metrów wokół kilku budynków oraz biegaczami. Przed ambasadą Meksyku takie coś.



    Jeszcze jeden widok na koniec dnia. Czas spać.




    Na dobranoc oczywiście porcja dobrej muzyki. Flower Travellin’ Band to japońska kapela progresywna powstała pod koniec lat ’60 i wpisująca się w nurt brytyjski nurt tej odmiany rocka. Już na pierwszym albumie, pt. „Anywhere”, składającym się z samych coverów m. in. Black Sabbath i King Crimson zespół dał próbkę swoich możliwości: mieszanka bluesa z rockiem progresywnym i hard rockiem. Na drugim - „Satori”, nagrali już własne utwory. Tutaj właśnie utwór z tego albumu. Miłego słuchania.





    Pozostańcie dostrojeni
    frik, tartal, Babilas and 13 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  4. #4

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Ahoj,

    Czas na podsumowanie drugiego dnia w Japonii.

    Na przedmieściach Tokyo jest sobie dzielnica Iruma. W tej dzielnicy jest baza wojskowa. W bazie jest lotnisko. A dzisiaj wypada coroczny dzień pokazów, czyli Iruma Air Show 2019. Oczywiście zamiast wstać wcześnie, wstaje kiedy podają śniadanie w hotelu, czyli o 7. Potem trzeba się jeszcze ogarnąć i wychodze z hotelu o 8:40. Mimo, że szybko łapie metro i pociąg, to na docelową stacje docieram o 10. Pokazy w locie już trwają, tymczasem jestem wśród ludzi, którzy ogarniali się w tym samym tempie co ja.












    Mimo takich tłumów przejście na płytę lotniska przebiega sprawnie. Nikt się nie pcha, nikt nikogo nie popędza, nikt nie drze mordy. Ordnung.




    Na płycie lotniska ludzie organizują sobie strefy siedzące. Nikt po nikim nie biega, nikt nie rozstawia parawanów



    Pokazy dynamiczne fotografowałem innym aparatem, zgram po przylocie do domu. Może wejdą na jakąś galerie nawet?
    Tymczasem stojanki wyglądały następująco:






    To co tygryski lubią najbardziej























    Największe wrażenie zrobił na mnie pokaz czterech sztuk transportowych C-1. Na koniec dali desant.



    Pokazy dynamiczne rozpoczęły się koło 9:30 i trwały do 11:30. Potem była przerwa na lancz do 13. Były wydzielone stragany z jedzeniem, ale już żeby zjeść trzeba było sobie znaleźć miejscówke. Ludzie siadali niemal wszędzie.


    No to zasiadłem i ja. To mięso było takie sobie, ale ta kiełbacha w tle była fantastyczna. Zupełnie jak polska kiełbacha.


    Za plecami mam jakiś budynek, a tam informacja po japońsku. Ciekawe co to znaczy?



    Niestety po lanczu siadła pogoda, a szkoda, bo był pokaz dynamiczny zespołu Blue Impulse, a następnie odloty. Phantom dał też krótki pokaz. O 16 już robi się powoli ciemnawo, czas wracać.



    Na peronie bardzo sprawna obsługa.




    Jako, że po 17 jest już całkiem ciemno, a pora wczesna, to zajeżdżam na Tokyo Station do kraftowego pubu należącego do Hitachino Nest. Piwa z tego browaru są dostępne nawet w UK, ale tylko White Beer i chyba też Hefeweizein.







    Zaczynam od Espresso Stout.



    Potem jest NEIPA, bardzo dobra zresztą.



    Na koniec Lager w czeskim stylu.



    W pubie można też nabyć różne fanty:
    Firmowe szklanki



    Skarpetki



    Taśme klejącą



    Po browarkach czas ruszać do hotelu. Podobają mi się te zielone ściany.






    Wracając przechodzę przez stary dworzec.





    Aha, okazuje się, że mamy długi weekend. W niedziele było święto kultury, więc kulturalnie poniedziałek też jest wolny, woohoo! Szkoda, że i tak jestem na urlopie. Z okazji długiego weekendu mam dla Was fajną muze. Zespół X-Japan zaczynał co prawda od speed metalu, ale w mainstreamie zapisali się jako awangardowa progresywna kapela z glamowym imagem.





    Pozdrawiam i bądźcie czujni
    megaloman, PeK, Babilas and 12 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  5. #5

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Ahoj,

    Czas na podsumowanie kolejnych dni degrengolady w kraju kwiatnącego samuraja.

    Jako, że w niedziele wypadło święto kultury, to poniedziałek również był dniem wolnym od pracy. Z tej okazji postanowiłem spędzić dzień bardzo kulturalnie.

    Najsampierw wybrałem się do świątyni kultury, żeby nieco pokontemplować. Oto Budokan - miejsce wspaniałych wydarzeń kulturalnych.



    Sala wybudowana jako arena Judo na Igrzyska Olimpijskie w 1964 od tego czasu była świadkiem niesamowitych koncertów. Tu grali i wydawali albumy live: The Beatles, Led Zeppelin, Deep Purple (Live in Japan), Toto, Queen, Judas Priest, Iron Maiden, Dream Theater.



    Arena znajduje się w obrębie twierdzy. To widać po przekroczeniu bramy.


    Okazuje się, że następna brama jest pod kątem 90 stopni w prawo, a pomiędzy nimi znajduje się obszerny dziedziniec, z którego można się wydostać szturmując drugą bramę, albo uciekając przez pierwszą. Znany trick od czasów starożytnej Grecji, stosowany na całym świecie.



    Wzdłuż drogi do Budokanu rosną wspaniałe drzewa - Ginko Biloba







    Następnie wybrałem się do wypożyczalni aut i kulturalnie wypożyczyłem Toyote Vitz, czyli bieda wersje Yarisa.



    Udało mi się nawet dostać na autostrady w Tokyo i dojechać w całości do celu, czyli lotniska Narita. Jazda po Tokyo była spoko. Ale to było wyjątkowo, o czym później. Po drodze zatrzymałem się na bardzo kulturalnej service station, czy jak to się zwie po polsku.



    Tam zjadłem kulturalny posiłek samurajski: zupę Udon, kałamarnice Tempura oraz słodki ziemniak Tempura.


    Oraz lody.


    Wokół pawilonów jest całkiem fajna przestrzeń do wyprowadzania psów.



    Na Narite zajechałem późno, bo koło 12.
    Wybrałem miejscówke u progu pasa 16R, czyli nr. 3 na tej liście: https://www.spotterguide.net/planesp...rita-nrt-rjaa/



    Tego dnia akurat łapałem tam starty, ale pamiętam mnóstwo zdjęć na airliners z lądującymi samolotami na tle tego budynku.


    Z ciekawszych rzeczy łapie Cebu Pacific na A333


    Eva Air na B78K


    Xiamen Airlines


    Próbuje przejść wzdłuż ogrodzenia w inne miejsce, ale szybko wracam. Jakoś jednak nie mam ochoty. Ani woli



    Po 15 zmywam się, bo musze oddać auto. Dojazd na przedmieścia Tokyo jest jeszcze ok, ale w samym mieście zaczyna się masakra. Autostardy wiją się jak spaghetti, w poziomie, w pionie... robi się ciemno, robi się większy ruch, mnóstwo samochodów. Nawigacja w google zaczyna fiksować. Prowadzi mnie dziwnymi miejscami: węzeł autostradowy nad rzeką na estakadach, kilkadziesiąt wjazdów, kilkadziesiąt zjazdów. Mam ochote zostawić auto gdziekolwiek i dalej iść pieszo, ale do celu mam ponad 11km autostradą po estakadzie. Nie ma gdzie się zatrzymać, nie ma którędy iść. Metropolis i Blade Runner w jednym. Jeszcze ten mrok. Niech ten koszmar się skończy!

    W końcu zjeżdzam z autostrady w normalne ulice na poziomie gruntu. Są światła, są przejścia dla pieszych... 5 pasów w każdą strone... światła, szyldy sklepowe, reklamy, tłumy ludzi... Ginza..... nieeeee, tylko nie to to. Nawigacja zaprowadziła mnie w ścisłe centrum Tokyo.

    Jakoś udaje mi się z tego wydostać. Jest fosa, pałac cesarski, teraz tylko objechać to od północy, tam jest wypożyczalnia, z której rano brałem auto. Jeszcze tylko 3 przecznice... dwie... jedna... nie k***a!!! Pas tylko w lewo, a po prawe sunie sznur aut. Teraz nawigacja się odzywa: „trzymaj jeden z trzech skrajnych pasów.” Za późno szmato! Wjeżdzam w wąskie uliczki. Teraz w lewo, potem lewo i jeszcze raz w lewo. A nie, tu w lewo nie wolno... jade dalej. Teraz moge? Moge... to teraz znowu na główną i od razu trzymam się prawej strony. Samochód w automacie, nie przejmuje się zmianą biegów. Niech bozia błogosławi twórce automatu. Z manualem bym się chyba powiesił.

    W końcu jest wypożyczalnia, mam dosyć, jeszcze na koniec przejeżdzam przed nosem rowerzysty, aż zsiadł z roweru. Jakieś pretensje? Nie. Żadnych. Wsiadł i pojechał dalej. Dezorientator kotow Ty chu*u, tak sie nie jeździ! I chuk. Oddaje auto. Nawet nie zatankowałem, bo nie wiedziałem gdzie, nie wiedziałem jak. To znaczy wiem jak. U siebie. Ale nie mam siły rozkminiać japońskich krzaczków przy dystrybutorze. Wystarczy, że codziennie zmagam się z deską klozetową, ale o tym będzie musiał powstać kolejny wpis.

    Dzień wypożyczenia Vitza (grupa P2) około Ľ7500. Paliwo i opłaty za autostrady to kolejne Ľ7500. Drogo...

    Teraz do hotelu... przebrać się, napić, wrzucić coś na ząb i celebrować dzień kultury.
    Wamo, frik, lelek7 and 13 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  6. #6

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Ahoj,

    Czytacie wogóle tę relacje? Podoba Wam się?

    Ps. Wczoraj byłem już mocno zmęczony, a do tego wyszła ze mnie cała frustracja związana z jazdą po centrum Tokyo dlatego te bluzgi. No i ta akcja z rowerzystą to wstyd. Normalnie tak nie jeżdże.



    Czas dokończyć relacje z obchodów dnia kultury. Wieczorem wybrałem się kulturalnie na koncert muzyki poważnej. Wydarzenie odbywało się w sali, a właściwie salce, bo to był kameralny koncert, zwanej Moon Step, w dzielnicy Nakano.



    Kiedy dotarłem na miejsce, to okazało się, że właśnie rozpoczął się koncert przedostatniego wykonawcy, zespołu Nepenthes.



    Uzbrojony w bilet, który można było wymienić na jeden z kulturalnych napojów, udaje się na trybunę honorową...



    Która znajduje się na wprost sceny.



    Koncert już trwa w najlepsze. Zespół odgrywa kolejne utwory przy aplauzie publiczności.



    Udało mi się nawet nagrać małą próbkę ich umiejętności muzycznych, specjalnie dla Was




    Następnym punktem koncertu jest finałowy artysta, zespół Coffins, grający naprawde bardzo poważnie.




    A tu mała próbka ich umiejętności wokalno-muzycznych



    Po koncercie udaje się na tzw. afterparty, gdzie można porozmawiać kulturalnie z muzykami, docenić ich kunszt artystyczny oraz nabyć drogą kupna ich albumy z muzyką.





    Na koniec doceniam piękno wnętrza sali koncertowej.







    Ukontentowany wracam do hotelu wypocząć przed kolejnym dniem intensywnego zwiedzania kraju kwitnącego samuraja.


    Trzymajcie się ciepło i pozostańcie dostrojeni
    LotFan18, BuBy, Wamo and 6 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  7. #7

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Dali mi ostatnio w Warszawie auto z automatem, 2 raz w życiu jechałem takim. Dwa razy nos miałem na przedniej szybie, dobrze, że nikt za mną nie jechał. W takim Tokio to bym miał odwrotnie niż Ty, automat by mnie dobił

  8. #8

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Dali mi ostatnio w Warszawie auto z automatem, 2 raz w życiu jechałem takim. Dwa razy nos miałem na przedniej szybie, dobrze, że nikt za mną nie jechał. W takim Tokio to bym miał odwrotnie niż Ty, automat by mnie dobił
    Problem z automatem jest taki, że jak pojeżdzisz trochę, to nie chcesz wrócić do ręcznej skrzyni biegów
    PeK, mcxmcx, Wamo and 5 others like this.
    Moje loty | Moje zdjęcia | Instagram | oneworld: AA AB AY BA CX FJ IB JL JJ LA MH QF QR RJ S7 UL


  9. #9
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Dziwne, bo 2tyg temu dostałem automat na Sycylii i po powrocie czułem 10x większą frajdę z zmiany biegów
    Kiedyś jeździłem dłużej automatem i nie pamiętam, bym odbierał to jako coś lepszego i by powrót do manuala był smutny.

  10. #10

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Jeśli jesteście super sprawni w zmienianiu biegów, to ok. Ja jeżdże autem od ponad roku i radze sobie w Anglii całkiem spoko. Tutaj też jakoś bym dojechał, ale manual dołożyłby jeszcze dodatkowe obciążenie jak dla mnie.


    Kilka widoków ulicznych:





    Estakada i tunel, jedno nad drugim.




    dak04, frik, Wamo and 4 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez shiver Zobacz posta
    Dali mi ostatnio w Warszawie auto z automatem, 2 raz w życiu jechałem takim. Dwa razy nos miałem na przedniej szybie, dobrze, że nikt za mną nie jechał. W takim Tokio to bym miał odwrotnie niż Ty, automat by mnie dobił
    Kiedy byłem na Cyprze, musiałem lewostronny ruch ogarnąć i automat na raz. Cóź po kilku metrach skończyło się na mimowolnym zbieraniu twarzy z szyby ale tylko raz, lewostronność znów, dość szybko sobie uświadomiłem jak zacząłem zbliżać się na czołówkę i ten ktoś wcale nie uciekał. Na cyprze jednak samochody z wypożyczalni mają czerwone tablice i tam nikt nie panikuje, ale automat mi nie podpasował, mam to głupie odczucie synchronizacji wzrostu obrotów ze wzrostem prędkości inaczej myślę, że samochód ma jakąś awarię

  12. #12

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Ahoj,

    Pozdrowienia z Osaki Itami gdzie właśnie wylądowałem zaliczając nowy samolot - B772, oraz nową linie - ANA. Mam już 4 dni zaległości wliczając dzisiaj, ale najpierw pokaże Wam najpiękniejsze miejsce w Japonii.

    Miejsce to położone jest niecałe 2 godziny drogi od centrum Tokyo, według Google Maps, a mi wyszło jednak około 3 godzin, wliczając szybki postój na jedzenie. Tym razem troche zaszalełem i wypożyczyłem Toyote Prius.



    Jeśli wpadniecie kiedyś na pomysł, żeby wypożyczyć auto z Toyota Rent-a-Car - Tokyo Station - Yaesu Exit, to lepiej zastanówcie się dwa razy. Straciłem godzine na znalezienie tego miejsca. Zdesperowany spytałem jakąś Japonke o droge, a ona odprowadziła mnie w to miejsce. Na szczęście nie zabrałem jej dużo czasu.

    No dobra, podpowiem Wam. Wypożyczalnia jest na poziomie B2, pod tym skrzyżowaniem przy Tokyo Station od strony Yaesu.

    Po drodze zatrzymuje się na szybkie jedzenie w Familymart.


    To taki supermarket podobny do 7-Eleven, tylko trochę większy. Nie ma tam żadnej restauracji, ale można kupić jedzenie na wynos i poprosić o podgrzanie w mikrofali. Ewentualnie samemu sobie podgrzać. Dla fanów japońskich zupek chińskich są również maszyny produkujące wrzątek.



    Jedzenie spożywam w ciekawym towarzystwie



    Jeszcze jedna ciekawostka, Japończycy lubują się w tuningowaniu swoich aut. To wszyscy wiemy, ale tuning dotyczy również ciężarówek. Nie mam co prawda żadnego zdjęcia takiej ciężarówki, bo ciężko było focić jednocześnie prowadząc, ale znalazłem DVD z filmami instruktarzowymi, na których młode panie inżynierki tłumaczą krok po kroku jak tuningować takie fury



    Ok, wróćmy jednak do meritum. Najpiękniejsze miejsce w Japonii znajduje się w prefekturze Ibaraki.



    Miejsce jest tak piękne, że właściciel pola ustawił nawet specjalne rusztowania.



    Wstęp na pole płatny Ľ1500 za dzień, rusztowanie gratis



    A czemu to miejsce jest takie piękne? Bo to już jedyne miejsce w Japonii, gdzie można w naturze spotkać Phantomy.



    Gdy przybywam Phantomów jest całkiem sporo. Część wygrzewa się na słoneczku, a część wręcz odwrotnie, siedzi pochowana w hangarach.



    Razem ze mną jest całkiem spora grupa miłośników Phantomów. Poznaje Szkotów, grupę Węgrów, Maltańczyków, pare z Kanady. Oczywiście najwięcej jest lokalsów. Ten starzy siwy pan w kamizelce to właściciel pola.



    Po południu udajemy się w inne miejsce, żeby zobaczyć Phantomy wyruszające na polowanie, albo z niego wracające.







    Miejsce jest bardzo popularne. Warto zaopatrzyć się w drabine.





    Tuż przed zachodem udajemy się w jeszcze inne miejsce. Tu lepiej będzie widać Phantomy wyruszające na nocne łowy.



    No i to tyle jeśli chodzi o wtorek i środe. Oczywiście nie zostawię Was bez solidnej porcji dobrej muzy. Galneryus to kapela którą można podsumować jako „Nightwish spotyka Dream Theater”. Mimo, że ich styl nie jest jakoś oryginalny, to ciągle jest to kawał dobrej muzy. Akurat dzisiaj grają koncert w Osace, ale nie wiem czy się wybiore, bo hotel mam dosyć daleko od centrum, no ale zobaczymy. Miłego słuchania.





    Trzymajcie się ciepło i dostrajajcie się
    LotFan18, shiver, dak04 and 6 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  13. #13

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Ahoj,

    Pozdrowienia z Nagoyi, z pubu 7 Days Craft Kitchen, gdzie sącze właśnie lokalnego podwójnego koźlaka pszenicznego - Nachtmusik z browaru Y.Market Brewing.


    Dzisiaj na kranach są jeszcze:



    No ale wróćmy do meritum. Czwartkowe zwiedzanie ogrodów cesarskich opisze w poniedziałek, jak wróce do Tokyo, bo zostawiłem tam przewodnik, gdzie jest opisane co zwiedzałem.

    Piątek:
    Wstałem wcześnie, przed 6, żeby dostać się na Hanede. Z hotelu wziąłem takse przy pomocy appki Japan Taxi, żeby szybko dojechać do stacji Hamamatsucho. Koszt z hotelu Grand Arc Hanzomon to 2300 YEN.
    Gdzieś po drodze:


    Hamamatsucho to końcowa, lub początkowa w tym wypadku stacja monoraila do Hanedy. Ruch jest spory, a ludzie ustawiają się w zorganizowanych kolejkach.





    „Szyny” monoraila



    Po drodze na Hanede mijamy baze lotniczą straży przybrzeżnej. Na pierwszym planie karakal srakal



    Haneda składa się generalnie z terminalu międzynarodowego oraz terminalu krajowego. Krajowy, z którego będe zaraz leciał sklada się z dwóch osobnych terminali. T1 obsługuje JAL, a T2 ANA. Dzisiaj lece z T2.



    Po przejściu przez security mam jeszcze dużo czasu na spotting z tarasu widokowego. Problem jest jednak w tym, że taras jest przed security





    Boarding na lot zaczyna się około 20 minut przed planowanym odlotem i przebiega sprawnie. Lecimy B772, JA707A. Miejsce 28K nie jest najszczęśliwsze jeśli chodzi o ewentualny psotting



    Dzisiaj startujemy z pasa 05.



    Sam lot do Osaki Itami zajmuje jakieś 45 minut.



    Przelatujemy całkiem blisko Mt Fuji.



    Już w Osace



    Kabina Y w tym B772 ma układ 3-4-3



    Rzut oka na terminal, gdzie biore kolejną takse tego dnia, tym razem z postoju, i jade na miejscówke u progu pasa 32L, koszt to jakieś 1700 YEN.



    Miejscówka:







    Na ITM są 2 pasy. Małe rzeczy, typu Dash i Embrion lądują zwykle na 32R.



    Duże rzeczy, od B737 aż do B773, lądują na 32L



    Filmik z lądowania:





    Miejscówka jest idealna na fotografowanie „rybim okiem”. Nikonowski 10.5 łapie B777 i B787około 10-12 metrów od tablicy - tak jak leżą te manele. B767 i B737 około 5-6 metrów od tablicy, a Dashe z pod samej tablicy.



    Miejscówka jest też świetna na nocne zdjęcia.



    Niestety, ale mój Nikon jest za słaby, żeby robić zdjęcia powyżej ISO 800, więc powoli udaje się do hotelu. Ponieważ planowałem wypożyczenie Nikona D5, co się nie udało - trzeba być zameldowanym w Japonii, depozyt na karcie kredytowej nie wystarczy, dlatego hotel brałem jak najbliżej progu pasa. Wybór padł na hotel ShaSha. Tak, to jeden z tych „Heavy Metalowych” hoteli


    Pokój jest ogromny, jak na Japonie oraz całkiem tani: 5800 YEN za noc z pseudo śniadaniem.











    Maszyna służąca do chuk wie czego



    Widok z okna na autostrade oraz inny heavy metalowy hotel



    W pokoju jest mega wielki telewizor + zestaw 4 glośników + mikrofony. Można sobie urządzać wieczory karaoke.



    Są też inne ciekawe sprzęty gospodarstwa domowego



    Niestety nie udaje mi się podłaczyć iphona do telewizora, więc pozostali goście nie mogli słuchać dobrej muzyki (czy tego chcieli, czy nie ). Na szczęście Wy możecie.

    Jako, że nocowałem w hotelu heavy metalowym, więc sięgne teraz po ten rodzaj muzy. Metalucifer, to kapela grająca całkiem beztroski heavy metal, akcentując ten styl w tytułach utworów. Np. na płycie Heavy Metal Chainsaw są 3 utwory heavy metalowe (tytułowy + Heavy Metal Samurai + Heavy Metal Revolution). Natomiast na płycie Heavy Metal Bulldozer wszystkie utwory są heavy metalowe:
    Heavy Metal Ironfists
    Heavy Metal Bulldozer
    Heavy Metal Battleaxe
    Heavy Metal Warriors
    Heavy Metal Highway Rider
    Heavy Metal Mountain
    Heavy Metal Wings of Steel (dziwne byłoby gdyby były z drewna, no nie?)
    Heavy Metal Ambition (dobre...)
    Heavy Metalucifer
    Heavy Metal Demons

    Na dzisiaj wybrałem utwór Heavy Metal Samurai z płyty Heavy Metal Chainsaw. Miłego słuchania.




    Trzymajcie się ciepło i dostrajajcie się.

    PS. Pisząc tego posta dostroiłem się próbką japońskich kraftów. Od lewej: Owocowe Apple Hop, IPA Hopman 9 The Origin oraz Coconut Milk Stout.
    Adik_s, LotFan18, Rafal and 9 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  14. #14
    Awatar Wamo

    Dołączył
    Nov 2011

    Domyślnie

    Pijok i muzyk

  15. #15
    Awatar mapa

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Dezorientator kotow Zobacz posta
    Boarding na lot zaczyna się około 20 minut przed planowanym odlotem i przebiega sprawnie. Lecimy B772, JA707A. Miejsce 28K nie jest najszczęśliwsze jeśli chodzi o ewentualny psotting
    Dokladnie ta sama fura leciałem na tej trasie 15.06. Niestety nie widziałem Fuji z uwagi na kiepska pogodę, ale już nad Osaka pelne słoneczko. I dobrze bo mieliśmy odejście na drugi krąg z powodu zbyt silnego wiatru, wiec całe miasto obejrzałem pięknie z góry z każdej strony
    Dezorientator kotow and PeK like this.

  16. #16

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Wamo Zobacz posta
    Pijok i muzyk
    Niestety, ale to połowiczna nieprawda, bo nie gram na żadnym instrumencie
    Adik_s likes this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    No to chociaż na kocie (z centralnej Polski)

  18. #18

    Dołączył
    May 2014
    Mieszka w
    BRS/LHR

    Domyślnie

    Sobota rano, pobudka w heavy metalowym hotelu, 6 rano.


    Jem coś na szybko, ogarniam się i wychodze. Muszę się szybko dostać do stacji Shin-Osaka, żeby złapać pociąg do Nagoyi. W tym celu zamawiam takse przez appke, żeby było choć nieco taniej. Mimo to wychodzi drogo, no ale jest szybko. Po drodze mijam ciekawie zagospodarowany teren. Kawałek poletka pomiędzy drogą i budynkami.


    W sumie troche się pospieszyłem, bo mój Shinkansen odjeżdża dopiero o 8:33, co było i tak za późno, żeby dostać się do Komaki.


    Ale był czas obfotografować inne Shinkanseny.












    Ruch jest spory, patrzcie jak często odjeżdżają pociągi do Tokyo



    W końcu przyjeżdża mój pociąg:



    W środku całkiem fajnie - w końcu pierwsza klasa



    Czas na śniadanko. Uwielbiam te japońskie kanapki z mięchem, o wiele lepsze niż angielskie. Herbata w butelkach plastikowych, sprzedawana na ciepło.



    Kibelki też całkiem ok.







    Fajne są też osobne umywalki



    Jedziemy! Jest szybko, cicho, nic nie trzęsie, nic nie stuka. Miodzio



    Po 50 minutach dojeżdżam do Nagoyi.





    Zaraz po wyjściu z dworca łapie autokar na lotnisko Komaki. Wchodze jako ostatni i zajmuje miejsce w przejściu na jumpseat



    Kilka widoków z jazdy autostradami - w końcu mogę Wam to pokazać.











    Po 20 kilku minutach autobus zatrzymuje się na końcowym przystanku - muzeum lotnictwa (terminal pasażerski jest przystanek wcześniej). Teraz szybko kupuje bilet i biegiem na dach muzeum. Dzisiaj w Komaki odbywa się piknik lotniczy.



    Japończycy mają niestety słaby zwyczaj zaczynania pokazów bardzo wcześnie: około 8:30. Do 11 większość sprzętu daje pokaz w powietrzu, a potem jest długa przerwa do około 13 kiedy do boju rusza lokalny zespól akrobacyjny - Blue Impulse









    Poza tymi kółkami, to jednak nuda. Nie ten poziom co Red Arrows albo Frecce Tricolori. W przerwie zwiedzam muzeum.










    Pokazy można też oglądać z pobliskiego parkingu.



    Po pokazach zostajemy, z grupą europejskich spotterów poznanych w Hyakuri na odloty, po czym udajemy się na autobus do Nagoyi. Ja melduje się w swoim hotelu, po czym ruszan do krafciakowni napić się i zjeść. Przy okazji pisze wczorajszego posta. Po jedzeniu postanawiam się przewietrzyć i pozwiedzać miasto.


    Niestety jest zaprojektowane według zasad św. Przepustowości












    Jest też kikucik


    Jest też nieco nocnego życia


    Jedyne co mi się podoba, to te ginka, no ale w tym klimacie mogą rosnąć w takiej formie.





    No i kolejny dzień za mną.

    Trzymajcie się ciepło i dostrajajcie się
    Rob_Sad, frik, LotFan18 and 11 others like this.
    A306, A313, A318, A319, A320, A20N, A321, A330 (23), A343, A359, A388, AT72, B712, B737 (23478), B757 (23), B763, B777 (2W), B787 (89), CRJ7, CRJ9, CRJK, DHC3, DHC8, ER4, E70, E75, E90, E95, F50, F70, PZL104, RJ85

  19. #19
    Awatar mapa

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    To jest nieprawdopodobne właśnie jaki ruch jest między Tokio a Osaka. Pociągi co kilkanaście minut, jak pokazujesz, a co godzinę lata JAL i tak samo ANA na widebody oraz dodatkowo tanie linie. Takiego B777 to pakują w 15-20 minut, organizacyjnie na medal

  20. #20
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie


    Polecamy

    Leciałem 767 z HND do FUK i boarding trwał z 10min. Żadnego kombinowania przy schowskach, żadnego gubienia się kto gdzie siedzi, żadnego wstawania i grzebania w torbach. Bajka

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •