Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
Like Tree1Likes
  • 1 Post By prz

Wątek: Latanie w Ameryce Południowej

  1. #1

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie Latanie w Ameryce Południowej


    Polecamy

    Z dziewczyną zastanawiamy się nad kilkumiesięcznym wypadem prawdopodobnie do Ameryki Południowej. Bez celu, jednak z powodu warunków klimatycznych (wyjazd w okolicach lipca/sierpnia żeby wrócić do kraju na święta) chyba będziemy zaczynali od północnych rubieży kontynentu (ew. Ameryka środkowa / Karaiby - wszystko w zależności gdzie się uda znaleźć sensowne ceny biletów OW) i chcemy dotrzeć aż do Patagonii.

    Chciałem się Was wypytać czy macie jakieś doświadczenie w lataniu po Ameryce Południowej? W jakich liniach najlepiej szukać biletów o sensownych cenach? Chodzi mi zarówno o loty krajowe, jak też hopki pomiędzy kolejnymi krajami. Jak wyglądają kwestie procedur bezpieczeństwa? W sensie czy są pewne standardy bez spełnienia których linie po prostu nie będą mogły latać, czy jednak samowolka jak w przypadku niektórych azjatyckich przewoźników? Czy - podobnie jak w przypadku UE - pasażerowie są jakoś chronieni w przypadku opóźnienia lotu albo zgubienia bagażu? Wszelkie Wasze uwagi i wskazówki będą mile widziane :-)

  2. #2
    prz
    prz jest nieaktywny

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    SCL/ANF/KRK

    Domyślnie

    Ja mam dość spory "nalot" - choć latam głównie po Chile i to po jednej trasie.

    Na hopki między krajami nie polecam LATAM, ponieważ bilety OW są dość drogie - tj. droższe niż RT. LATAM dodatkowo rozróżnia ceny biletów w zależności od zakupu - zazwyczaj krajówki najlepiej kupować wybierając na stronie dany kraj.

    Między Peru, Chile i Argentyną możesz latać jednym z lowcostów - SKY (www.skyairline.com) lub JetSmart (www.jetsmart.cl). Jetsmart należy do tego samego funduszu co Wizzair i jest to generalnie ten sam typ linii.

    Nienajlepsze doświadczenia mam z Peruvian Airlines - raz bilet anulowany i nie mogłem się doprosić o zwrot do czasu prośby o pomoc ze strony peruwiańskiego UOKIK; samoloty stare i w nienajlepszym stanie wnętrza (nie mnie oceniać stan techniczny). Za to pierwszy raz wysiadałem z 737 z prawej strony . Nie byłem jednak w 'dzikszej' części AmPd.

    Jak Ci się trochę skonkretyzują wątpliwości, spróbuję pomóc - czy z doświadczenia, czy też podpytać znajomych
    amnesia likes this.



  3. #3

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Dzięki za podpowiedź tych low costów. Widzę, że trochę uratują nam tyłki, ponieważ loty między krajami to jest jakiś absurd - bilety bezpośredni za trzy tysiące a z trzema przesiadkami za tysiaka. Niestety część będzie trzeba hopać busami i potem kombinować krajówkami.

    Wygląda na to, że wylądujemy w Kolumbii. Planem będzie zwiedzenie jednego kraju i wyjazd bez powrotu. W ten sposób trasa zaczyna się klarować jako Kolumbia, Ekwador, Peru, Boliwia, Chile, Argentyna.

    Na ostatni odcinek widzę dwie opcje - Patagonia po stronie Chilijskiej, powrót do Santiago, hop ze wszystkimi bagażami do Buenos, tam zostawić część ekwipunku i z tylko podręcznym lecieć na stronę Argentyńską (+ Ushuaia). Alternatywnie z całym ekwipunkiem wzdłuż Chile i granicę przekraczać busowo w okolicach Torre del Paine.

    Powrót z Buenos na łączonym LATAM / SWISS. I tutaj pytanie, bo pobieżnie przeglądane źródła mówią różne rzeczy. Czy na przesiadce EZE-GRU-ZRH muszę ogarniać jakieś formalności wizowe? Czy może wejście do terminalu w formie - na nasze - lotu NS-NS i jeśli nie opuszczam airside to dokumenty sprawdzają nam dopiero w ZRH?

  4. #4
    prz
    prz jest nieaktywny

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    SCL/ANF/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez amnesia Zobacz posta
    Dzięki za podpowiedź tych low costów. Widzę, że trochę uratują nam tyłki, ponieważ loty między krajami to jest jakiś absurd - bilety bezpośredni za trzy tysiące a z trzema przesiadkami za tysiaka. Niestety część będzie trzeba hopać busami i potem kombinować krajówkami.

    Wygląda na to, że wylądujemy w Kolumbii. Planem będzie zwiedzenie jednego kraju i wyjazd bez powrotu. W ten sposób trasa zaczyna się klarować jako Kolumbia, Ekwador, Peru, Boliwia, Chile, Argentyna.

    Na ostatni odcinek widzę dwie opcje - Patagonia po stronie Chilijskiej, powrót do Santiago, hop ze wszystkimi bagażami do Buenos, tam zostawić część ekwipunku i z tylko podręcznym lecieć na stronę Argentyńską (+ Ushuaia). Alternatywnie z całym ekwipunkiem wzdłuż Chile i granicę przekraczać busowo w okolicach Torre del Paine.

    Powrót z Buenos na łączonym LATAM / SWISS. I tutaj pytanie, bo pobieżnie przeglądane źródła mówią różne rzeczy. Czy na przesiadce EZE-GRU-ZRH muszę ogarniać jakieś formalności wizowe? Czy może wejście do terminalu w formie - na nasze - lotu NS-NS i jeśli nie opuszczam airside to dokumenty sprawdzają nam dopiero w ZRH?
    Miałem kiedyś przesiadkę SCL-GRU-LHR (LATAM+BA) i nie trzeba było ogarniać żadnych papierów.

    Jeśli chodzi o Ushuaia i okolice, ja bym kombinował autobusem Bus Sur (https://www.bussur.com/). Można też wziąć wycieczkę z Puerto Natales na Perrito Moreno i zostać w El Calafate



  5. #5

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie


    Polecamy

    Kilka pytań do znających temat.

    Czy macie jakieś doświadczenia z lokalnymi liniami w Kolumbii? Chodzi mi dokładniej o Viva Air oraz latające na mniejsze lotniska Satena i Easy Fly. Czytałem że mniejszym lotniskom przytrafiają się zamknięcia z powodu warunków pogodowych (Andy, mgła itp.). Wiecie może czy w takiej sytuacji zazwyczaj czeka się na poprawę pogody, linia po przekierowaniu każe samemu sobie szukać opcji dojazdu czy jak to wygląda?

    Czy ma ktoś z Was doświadczenia z lotami pomiędzy wyspami Galapagos? Internet wspomina o dwóch liniach: Emetebe i Fly Galapagos. Sprawa rozchodzi się o to, że przy rezerwacji przez internet OW to koszt rzędu $160PP. Pytanie czy przy rezerwacji last minute na miejscu cena spada jakoś istotnie? Wspomniana cena jest droga, ale opcja kilku godzin łodzią za $60 versus krótki lot za $120 przechyliłaby szale na korzyść lotniczą :-)

    Zauważyłem, że kupno krajówek po Argentynie jest problematyczne i proceduro-genne. Gdy wyszukuję ceny w Peso Argentyńskim wyskakuje mi opcja, że mogę zapłacić tylko kartą wydaną w kraju, lub (o ile dobrze zrozumiałem) na miejscu, przez system wpłatomatów. Przykładowo Norwegian wyszukuje też loty w złotówkach, gdzie przy około 40 złotych drożej mogę zapłacić moją kartą. Sytuacja jasna. Tylko pytanie czy na miejscu nie zaskoczy mnie jakieś coś - np. jakaś kolejna opłata związana z moim gringowaniem, albo coś innego?

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •