Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
Like Tree1Likes
  • 1 Post By Retel

Wątek: Pan Ireneusz Dylczyk, Dyrektor ds. Marketingu EPLL gościem portalu lotnictwo.net.pl

  1. #1
    Moderator
    Dołączył
    Aug 2008

    Domyślnie Pan Ireneusz Dylczyk, Dyrektor ds. Marketingu EPLL gościem portalu lotnictwo.net.pl


    Polecamy

    Pan Ireneusz Dylczyk, Dyrektor ds. Marketingu EPLL gościem portalu lotnictwo.net.pl

    Panie Dyrektorze.
    Pomysł zorganizowania naszej rozmowy spotkał się z ogromnym zainteresowaniem forumowiczów. W specjalnie do tego stworzonym temacie zadanych zostało kilkadziesiąt pytań. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom tych wszystkich osób, nie pozostaje mi nic innego jak zaproponować poważną rozmowę dotyczącą problematyki łódzkiego lotniska.

    Witam serdecznie, w takim razie zaczynajmy !

    Młody, ambitny manager, na zawodowym koncie liczne sukcesy, proszę powiedzieć, które osiągnięcia uznaje Pan za najważniejsze ?

    Jeżeli chodzi o rok 2010 to z pewnością udział w precyzyjnym zaplanowaniu i realizacji „Operacji Wrześniowej”. Mój pion zajmował się głównie kwestiami uzgodnień z przewoźnikami i zewnętrznymi użytkownikami lotniska oraz sprawami handlowymi. Jak wspominałem w internetowych dyskusjach konieczne było „wyposażenie” lotniska w agenta cateringowego, „zainstalowanie” służb technicznych przewoźników, dogranie logistyki, zawarcie stosownych umów. Uzgodnienia z MPK, ZDiT, Strażą Miejską, Pożarną, Miejskim Centrum Zarządzania Kryzysowego i wieloma innymi instytucjami. Teraz, po całej akcji mogę powiedzieć, że jeszcze trochę maszyn mogliśmy przyjąć, chociaż mój kolega, dyrektor operacyjny, jest innego zdania.... Dzięki całej akcji w ciągu pierwszych 2 miesięcy na lotnisku mogłem poznać się ze wszystkimi służbami w porcie i w mieście. Wszyscy udowodniliśmy, że wystarczy przygotowanie dobrego, precyzyjnego planu i zaangażowania i wszystko się spina. Zastanawiam się pół żartem, czy nie szkolić innych portów, obsługujących Euro2012, w zakresie poradzenia sobie z takim ruchem w krótkim czasie przy ograniczonej przepustowości.
    Inne sukcesy? Moim „oczkiem w głowie” była akcja „Lądujemy w”, którą miałem okazję przeprowadzić razem z portalem pasazer.com Jedyne takie wydarzenie w ówczesnym polskim Internecie. Dzięki niej poznałem tajniki pracy prawie każdego lotniska komunikacyjnego w Polsce. Zaczynaliśmy od Łodzi... kto by pomyślał, że wrócę tu w nowej roli.

    Rzeczywiście, „Operację Wrześniową” można zaliczyć do udanych, ale czy oznacza to, że prawdziwe sukcesy na łódzkim gruncie dopiero przed nami ? Czy to miasto daje takie szanse ?

    Hmm…prowokuje mnie Pan do wypowiedzi na temat miasta, więc odpowiem tak: kolejne małe sukcesy już są. Są to choćby bardzo dobre wskaźniki wypełnienia na funkcjonujących już trasach Ryanair. Oprócz dobrego wypełnienia osiągamy bardzo dobre wskaźniki wpływów na poszczególnych trasach. To dobry prognostyk, ułatwiający rozmowy z tym przewoźnikiem, zwłaszcza w kontekście oczekiwanego wsparcia marketingowego. Niewątpliwym sukcesem jest wypracowanie przez Łódź bardzo dobrych wyników na trasie do Dublina. Efekt? Ryanair od sezonu jesiennego zwiększy częstotliwość lotów do 3 razy w tygodniu na stałe. Jeszcze w tym sezonie letnim możemy także liczyć na dodatkowe rotacje, głównie w czerwcu.
    Odnosimy też pierwsze sukcesy we wspólnych działaniach marketingowych z touroperatorami. Ostatnio zmieniliśmy koncepcję udziału naszego lotniska w imprezach targowych. Nowa koncepcja stoiska, promująca „naszych” touroperatorów doskonale się sprawdziła, co znajduje potwierdzenie w opiniach naszych partnerów, biorących udział w targach „Na Styku Kultur”.

    To zapytam inaczej, czy struktura własnościowa, w której jeden niezbyt zamożny, udziałowiec posiada prawie 95% udziałów, daje nadzieję na rozwój ?

    W moim przekonaniu nie struktura własnościowa, a zasoby udziałowców i ich skłonność do inwestowania ma decydujący wpływ na rozwój portu, zwłaszcza w obszarze infrastruktury lotniska. Jeżeli chodzi o rozwój oferty, to bardziej od struktury własnościowej liczy się wartość i potencjał rynku, jaki obsługuje lotnisko.

    W takim razie czy uważa Pan, że jedynym pomysłem na rozwiązanie problemów łódzkiego lotniska jest wprowadzenie zewnętrznego operatora, o którym coraz chętniej mówią przedstawiciele magistratu.

    Wszystko zależy od tego jakie priorytety mają przedstawiciele magistratu. Moim zdaniem bardziej niż zewnętrznego operatora, lotnisko potrzebuje jeszcze większego ożywienia na lokalnym rynku. To rynek generuje pasażerów w ruchu wylotowym. Jeżeli chodzi o generowanie ruchu przylotowego, to w perspektywie krótkookresowej lotnisko potrzebuje dobrego skomunikowania z Warszawą.

    Które, Pana zdaniem, z planowanych inwestycji samorządowych możemy uznać za strategiczne z punktu widzenia interesu lotniska ?

    Potrzebujemy swego rodzaju miksu inwestycji: regionalnych i centralnych. Z utęsknieniem czekamy na dokończenie budowy A2 do Konotopy. W rozmowach z przewoźnikami używamy tego jako jednego z kluczowych argumentów w możliwości obsługi części rynku warszawskiego z Łodzi. Tacy przewoźnicy jak Ryanair i easyJet doskonale zdają sobie sprawę z lokalizacji Łodzi, jej własnego potencjału i możliwości obsługi rynku warszawskiego, jednak opowiadanie bajek o budowanych autostradach nic tu nie da. Każdy z zainteresowanych przewoźników doskonale wie, jakie są realia dojazdu z Łodzi do stolicy i że czas „do 2h” jest tylko teoretyczny. By lotnisko faktycznie mogło czerpać z potencjału obu miast potrzebne jest zakończenie kluczowych inwestycji infrastrukturalnych. Mamy gotowy plan, jak wykorzystać to połączenie drogowe i jak przełożyć je na wymierne efekty marketingowe dla lotniska. Potrzebujemy „tylko” autostrady i dobrego dojazdu z lotniska do węzła Emilia. Kolejną inwestycją jest zamknięcie ringu autostradowego wokół miasta. Sama A2 nic nam nie da, skoro od węzła w Emilii na lotnisko będziemy jechać w korkach 40minut, podczas gdy dystans z Poznania do węzła Emilia możemy pokonać w 1,5h. Konieczna jest także modernizacja układu komunikacyjnego wokół lotniska. W południowej jego strefie mamy zlokalizowane zaplecze do rozwoju usług General Aviation. Posiadamy tam stały punkt kontroli bezpieczeństwa, niestety stan dróg dojazdowych jest FATALNY. Do lotniska od strony południowej prowadzą nieutwardzone drogi! Klepiska w XXI wieku przy lotnisku? Miasto powinno się także zastanowić nad zagospodarowaniem przestrzennym terenów wokół portu po stronie północnej.

    Jak zatem ocenia Pan sam region, widzi Pan w nim potencjał ?

    Łódź i region to przede wszystkim doskonała lokalizacja dla centrów obsługujących logistykę w skali kraju. Znajduje to potwierdzenie w różnych inwestycjach w Piotrkowie, Strykowie, Łodzi czy Rawie Mazowieckiej. Oprócz lokalizacji, Region Łódzki to także potencjał ludnościowy. Uważam, że z pewnością istnieje tu potencjał do rozwoju połączeń lotniczych różnego typu, musimy jednak pamiętać, że jest to rynek bardzo młody i otoczony niezwykle silną konkurencją.

    Ale Panie Dyrektorze, każdy tak mówi! Potencjał jest ale konkurencja goni. Czy mam rozumieć, że rynek obejmujący kilka milionów klientów, usytuowany w samym centrum kraju, u zbiegu dwóch głównych autostrad łączących całą Europę ze świetnie rozwijającą się Specjalną Strefą Ekonomiczną generuje mniejszą podaż niż przykładowo: Podlasie ?

    No przede wszystkim, to chciałbym mieć tutaj te dwie autostrady! Póki co mamy jedną, do połowy A2 i budowaną obecnie A1 do Torunia. Więcej nie zauważyłem, oprócz wersji „demo” nieopodal Piotrkowa. Raz jeszcze podkreślę, że bardzo liczę na realizację A2 do Konotopy w terminie. Ubolewam, że nie doczekamy się w najbliższym czasie A1 w stronę Katowic. Sam obszar oddziaływania generuje, podobnie jak inne obszary w kraju, podaż na poziomie wskaźnika 0,5 podróży na jednego mieszkańca. Oznacza to, że z 2,2 mln potencjalnych klientów w obszarze oddziaływania, każdego roku korzysta z połączeń lotniczych 1,1 mln klientów. Znajduje to potwierdzenie w statystykach: w 2010 r. Z łódzkiego lotniska skorzystało 400 tys. Pasażerów, kolejne 350 tys. osób z naszego obszaru oddziaływania skorzystało z usług lotniska w Warszawie. Szacujemy, że pozostała grupa pasażerów ok.350 tys. korzysta z innych portów lub z Warszawy, przy czym nie została ujęta w benchmarku na podstawie danych MIDT, z których korzystamy przy szacowaniu tego typu liczb. Istnieje zatem potencjał ruchu do przejęcia. Proszę jednak pamiętać, że działamy na konkurencyjnym rynku i to co może być naszą szansą, może okazać się także naszym zagrożeniem. Mam tutaj na myśli dojazd do lotniska. Co do porównania z innymi regionami, to jest to bardziej złożony temat. Trudno porównywać się z Podkarpaciem czy Podlasiem z zupełnie różną od łódzkiej strukturą społeczną, profilem inwestycyjnym i dostępnością komunikacyjną samego regionu.

    Czy możemy zatem powiedzieć, że bliskość Warszawy może stać się największym atutem Lublinka ?

    Bliskość Warszawy to zdecydowanie największy atut Łodzi. Moim zdaniem nie tylko dla lotniska, ale i dla całego miasta. Niestety jako osoba z zewnątrz nie zauważam, aby było to wykorzystywane na rzecz tego miasta. Niemniej jednak jestem daleki od umniejszania znaczenia lokalnego rynku. Uważam jednak, że potrzebuje on więcej czasu na ukształtowanie i rozwój. W naszych rozmowach z przewoźnikami zawsze podkreślamy, że jesteśmy lotniskiem numer 1 dla Łodzi i numer 2 dla Warszawy. Warszawa pozwala nam przyciągnąć część ruchu w krótkiej perspektywie czasowej. W dłuższej perspektywie głównym motorem połączeń, zwłaszcza przewoźników sieciowych, będzie rynek lokalny, zwłaszcza pasażer biznesowy generowany przez ten rynek.

    W opublikowanym niedawno na stronach naszego portalu wywiadzie z Prezesem Kraków Airport Panem dr Janem Pamułą wyczytałem o ogromnych stratach finansowych generowanych przez łódzkie lotnisko. Rozwiązaniem tego problemu miałaby być minimalizacja nakładów. Z drugiej strony słyszymy informacje na temat obligacji, których emisja ma pozwolić na dokończenie trwających już inwestycji. Czy nie uważa Pan, że przeciętny Łodzianin może się w tym wszystkim pogubić ?

    Istotnie przeciętny mieszkaniec miasta może się w tym pogubić. Ale też trudno to w prostym, krótkim przekazie wytłumaczyć.
    Jeśli chodzi zaś w wypowiedź Prezesa Pamuły podejrzewam, że chodziło bardziej o optymalizację kosztów bieżących funkcjonowania lotniska. Możemy powiedzieć, że straty generowane są głównie przez nakłady inwestycyjne natomiast ich minimalizacja nastąpi wraz z ukończeniem kolejnych etapów rozpoczętego programu rozbudowy.

    Może nam Pan przybliżyć dokładnie o które inwestycje chodzi ?

    W ramach programu inwestycyjnego, współfinansowanego ze środków unijnych oraz emisji obligacji realizujemy bądź będziemy realizować budowę nowego terminala pasażerskiego, zaplecza technicznego dla służb technicznych portu lotniczego oraz rozbudowę równoległej drogi kołowania, rozbudowę systemu świetlnych pomocy nawigacyjnych. Obecnie nie posiadam informacji, jakoby któraś z tych inwestycji była zagrożona.

    Podsumowując, czy planowane na 2012 rok zakończenie większości prac będzie otwarciem przysłowiowej furtki dla nowych przewoźników, czy jedynie dogonieniem oferowanych już dzisiaj standardów innych polskich lotnisk ?

    Z pewnością zakończenie tych inwestycji podniesie atrakcyjność lotniska oraz wyposaży nas w narzędzia do generowania przychodów z obu segmentów działalności: lotniczej i poza-lotniczej. Skoro tak, to należy się spodziewać również rozwoju siatki połączeń. Jeszcze raz jednak podkreślę, że te pojawiają się nie dlatego, że mamy nowy terminal, czy drogę kołowania, ale w odpowiedzi na potrzeby rozwijającego się rynku.

    Panie Dyrektorze.
    Rozwój lotniska to również wzrost zainteresowania lotnictwem zwykłych łodzian. Jak wiemy, powstało kilka „grup wsparcia”. Są spotterzy, seniorzy lotnictwa, ponad trzy tysiące osób zrzeszonych pod egidą jednego z portali społecznościowych. Cieszy Pana taki trend ? Macie Państwo jakiś pomysł na zagospodarowanie takiego potencjału ?

    Z pewnością cieszy każda inicjatywa związana z rozwojem łódzkiego lotniska. Także inne lotniska w Polsce posiadają swoje liczne grupy sympatyków, które odegrały lub odgrywają nadal ważna rolę w promowaniu nie tyle samego lotniska i jego aktywności, ile w promowaniu wyjazdów turystycznych z wylotem z danego lotniska. Chcemy wykorzystać ten potencjał, staramy się również – poprzez merytoryczny udział w dyskusjach – zmieniać bardzo negatywny stosunek do działań nie tylko władz spółki ale również naszych właścicieli. Z przykrością muszę stwierdzić, że wiele negatywnych opinii na temat działań łódzkiego lotniska bierze się po prostu z braku elementarnej wiedzy na temat rzeczywistego potencjału rynku czy mechanizmów związanych z funkcjonowaniem całego sektora lotniczego w Polsce.

    Dobrze, w takim razie ma Pan teraz okazję by te braki nam uzupełnić ? Może nam Pan na przykład przybliżyć zakres swoich obowiązków, przedstawić działania jakie są podejmowane przez Pion Marketingu i Rozwoju Połączeń Portu Lotniczego Łódź w celu zainteresowania ofertą Portu nowych operatorów.

    W tej chwili nadzoruję pion, składający się z 2 działów: Marketingu i Gospodarczego oraz samodzielny zespół ds. kontaktów z użytkownikami lotniska. W ramach działu marketingu od kwietnia rozpoczynamy formowanie nowego zespołu Centrum Obsługi Podróży, który powstaje na bazie dotychczasowego biura podróży oraz zespołu informacji lotniskowej. Robimy to z myślą o uruchamianym w tym roku docelowym terminalu pasażerskim. Moje działania nie są skoncentrowane wyłącznie na rozwijaniu nowych połączeń, ale także na tematach z tym powiązanych takich jak rozbudowa infrastruktury oraz relacje z podmiotami zewnętrznymi t.j. organizacje wspierające biznes, urzędy instytucje, zarządcy infrastruktury drogowej, kolejowej itp.
    Mój pion to także obsługa zagadnień związanych z relacjami z pasażerem przed odprawą. Mam tu na myśli wybrane kwestie organizacji nowego terminala pasażerskiego. Jest tu sporo pracy do wykonania, ale jestem przekonany, że otwierając nowy terminal wyposażymy łódzkie lotnisko w doskonałe narzędzie do generowania przychodów z działalności pozalotniczej. To bardzo ważne w kontekście poprawy jego sytuacji finansowej.

    Jeżeli chodzi o sam rozwój siatki, to w tej chwili nasze lotnisko pozostaje w kontakcie ze wszystkimi przewoźnikami, wykonującymi operacje lotnicze na naszym rynku. Z głównymi jesteśmy w stałym kontakcie i monitorujemy na bieżąco ich działalność w Łodzi, włączając w to analizę wyników sprzedaży, oczekiwania, zalecenia itp. Z przewoźnikami, którzy nie są u nas jeszcze obecni stale wymieniamy informacje na temat naszych działań, postępu prowadzonych inwestycji, proponujemy różne rozwiązania umożliwiające zwiększoną eksplorację naszego obszaru ciążenia. Przede wszystkim jednak SŁUCHAMY tego, co mają nam dopowiedzenia. Jeżeli oczywiście mają, bo są też takie firmy, które lataniem do Łodzi zainteresowane po prostu nie są.

    Czy te działania zaprocentują w najbliższym czasie pojawieniem się nowych przewoźników, mówiło się o Lufthansie, Finnair, Norwegian a może EuroLot ?

    Mówiło się i mówi się nadal. Proszę mi wybaczyć, ale nie mogę w żaden sposób odnosić się do plotek pojawiających się tu i ówdzie. W momencie, kiedy będziemy mieli zawarte stosowne porozumienia, wówczas wspólnie z przewoźnikiem poinformujemy o tym fakcie.

    Proszę powiedzieć ile trwa i na jakich analizach oparty jest proces decyzyjny w sprawie otwarcia nowego połączenia. Pytam, ponieważ spotykam się z opiniami, iż to właśnie linie lotnicze często podejmują nieprzemyślane decyzje, wymuszając niejako na lotniskach otwarcie połączeń na trasach z góry skazanych na niepowodzenie ?

    Wszystko zależy od przewoźnika i jego strategii działania na danym rynku lub modelu biznesowego. Średnio proces taki trwa od 1,5 roku do 2 lat. Zdarza się jednak, że może to być nawet 3 miesiące (nawet u przewoźników liniowych) ale i 5 lat, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z ograniczeniami handlowymi czy operacyjnymi. Decyzję o uruchomieniu trasy podejmuje zawsze linia lotnicza. Opowieści, że to lotnisko jest odpowiedzialne za uruchamianie nowych tras mają się nijak do rzeczywistości. Należy pamiętać o tym, że sektor lotniczy składa się z wielu elementów. Ich istnienie pozbawione jest jednak racji bytu bez istnienia linii lotniczej, która jest jedynym dostarczycielem wpływu dla całego sektora lotniczego, czasami wespół z touroperatorem. Jednocześnie ów podmiot ponosi największe ryzyko biznesowe uruchamianych połączeń i proszę mi wierzyć, żadne „wparcia marketingowe” tego nie zmienią, bo są jedynie niewielkim procentem w całości biznesplanu całego przedsiębiorstwa. Oczywiście w odniesieniu do konkretnej trasy, sławne „wsparcie marketingowe” ma znaczenie, nie niweluje jednak całości ryzyka biznesowego, które ponosi przewoźnik. Dlatego właśnie cały sektor uzależniony jest od decyzji przewoźnika. Konkludując: port lotniczy stwarza warunki dla przewoźnika do eksploracji rynku, który ów port obsługuje. Jednak to wyłącznie od przewoźnika zależy, czy zdecyduje się skorzystać z przedstawionych ofert czy też nie. Proszę mi wierzyć, że nawet najlepsza oferta z naszej strony nie oznacza, że zaproszona do rozmów linia X czy Y rozpocznie od nas loty, tylko dlatego, że mamy świetną ofertę. Co do nietrafionych połączeń, to są to właśnie skutki niedoszacowania ryzyka biznesowego przez przewoźnika lub przewoźnika i partnera po stronie portu.

    Czy wzrost zainteresowania łódzkim rynkiem wykazywany w ostatnim czasie przez chińskich inwestorów może być szansą dla rozwoju sektora cargo, a przy okazji; jakie są bariery czysto techniczne dla regularnych operacji ciężkich samolotów szerokokadłubowych ?

    Oczywiście chińskie inwestycje to duża szansa dla całego sektora air cargo. Wszystko jednak zależy od tego czy te inwestycje pociągną za sobą potrzebę szybkiego transportu towarów o wysokiej wartości i/lub konieczności szybkiego dostarczenia na dużym dystansie. Są to warunki niezbędne do zaistnienia regularnego ruchu cargo.
    W tej chwili większą szansę widzę w rozwoju transportów ad hoc i wymianie towarów z krajami z Europy Wschodniej.
    Co do ograniczeń lotniska, to oczywiście one istnieją i to prawie na każdym lotnisku w Polsce. Jak nie zbyt krótki pas, to brak terminala itp. W Łodzi głównym ograniczeniem w przyjmowaniu samolotów szerokokadłubowych jest zbyt krótki pas startowy oraz nośność. Chodzi tu o możliwość odprawienia samolotu z pełnym ładunkiem w drogę powrotną na długim dystansie, np. do Chin. Szansą są loty transportowe „po okręgu” z kilkoma stopami w Europie i powrót do Azji. Wówczas ilość ładunku przylatującego/wylatującego z danego lotniska jest mniejsza, przez co zmniejszają się wymogi operacyjne. Innym problemem jest promień skrętu niektórych samolotów szerokokadłubowych. Rozwiązaniem może być równoległa droga kołowania i/lub poszerzenie krańców drogi startowej aby umożliwić takie operacje. W tej chwili możemy z pewnymi ograniczeniami przyjmować nawet MD11F, ale ze względu ograniczenia operacyjne na płycie, nie możemy przyjąć innych maszyn np. AN124.

    Lufthansa Consulting – zbędny wydatek czy rzeczywiste wsparcie. Możemy zaprezentować jakieś wymierne efekty tej współpracy ?

    Mam swoje prywatne zdanie na ten temat, ale nie chcę go upubliczniać. Usługi LH Consulting zostały zamówione przez Urząd Miasta i to tam należy szukać odpowiedzi.

    W takim razie jak Pan ocenia historię kontaktów z węgierskim przewoźnikiem Wizz Air. Kto ponosi odpowiedzialność za klapę jaką zakończyło się połączenie ze Sztokholmem ?

    Pozwoli Pan, że odniosę się tylko do najnowszej „historii” moich kontaktów z Wizz Air. Port Lotniczy Łódź nie brał udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących wyboru dwóch pierwszych kierunków tego przewoźnika z Łodzi. Tyle na temat odpowiedzialności między innymi za Sztokholm. Przejęcie negocjacji przez mój zespół nastąpiło w bardzo krytycznym momencie decyzji o całkowitej likwidacji obu tras Wizz Air z Łodzi z uwagi na niezadowalające wyniki sprzedaży, o czym zostaliśmy poinformowani przez wiceprezsa linii. Efektem naszych dalszych rozmów jest utrzymanie trasy do Dortmundu oraz zaproponowanie formy współpracy, która umożliwi racjonalną rozbudowę siatki połączeń w przyszłości. Spodziewamy się, że kolejne połączenie tego przewoźnika pojawi się jeszcze w pierwszej połowie tego roku.
    Wracając do Sztokholmu, uważam, że to trasa, która może się z Łodzi rozwinąć, ale jej uruchomienie musi być poprzedzone utrzymaniem 2-3 dobrze osadzonych w rynku tras, które obniżą ryzyko uruchamiania tras o niższym potencjale. Ponadto trasa ta wymaga systematyczności sprzedaży, promocji i odpowiedniego rozkładu. Żaden z tych warunków nie był spełniony.

    Czy przyciągnięcie do Łodzi regularnych połączeń El Al. możemy uznać za największe osiągnięcie tego lotniska. Planujecie Państwo rozszerzenie tej współpracy ?

    Myślę, że to spory sukces na tle innych portów regionalnych. Zwłaszcza, że turystyka sentymentalna, która jest głównym źródłem ruchu przylotowego ma w Łodzi nieco innych charakter niż na przykład w Krakowie czy Katowicach. Cele podróży są inne. Wydatki tej grupy pasażerów w regionie również. O tym, że obsługa turystyki sentymentalnej to dobry biznes najlepiej wiedzą gminy w Pomorza Środkowego. Cieszę się, że u nas również występuje ten rodzaj ruchu, który na dodatek się rozwija, jest jeszcze jednak zbyt wcześnie aby mówić o dodatkowych rotacjach. Sądzę, że realne jest obsłużenie 10-12 rejsów ponad te, zaplanowane obecnie w rozkładzie na 2011 rok.

    W mediach pojawiały się informacje dotyczące możliwości powstania w Łodzi bazy technicznej jednego z przewoźników, czy są to tylko plotki ?

    Bazy technicznej czy bazy liniowej? To dwie odrębne kwestie. Jakkolwiek nie chcę komentować tego typu plotek. Jak powiadam, w momencie kiedy będziemy mogli o czymś poinformować, z pewnością to zrobimy.

    Jaka jest polityka Portu dotycząca ruchu czarterowego, czy pomysł stworzenia w Łodzi centrum czarterów jest nadal aktualny ?

    Rozwój ruchu czarterowego podobnie jak ruchu regularnego zależy przede wszystkim od siły nabywczej klientów ale też od sytuacji politycznej. Jak pokazały ostatnie wydarzenia w Afryce północnej, sytuacja może się dramatycznie zmienić. W tej chwili koncentrujemy się na współpracy z touroperatorami w zakresie promocji ich oferty. Zależy nam, aby już zaplanowany program na lato 2011 sprzedać jak najlepiej, zwłaszcza Egipt i Tunezję.
    Pracujemy też nad rozwojem oferty zimowej, głównie w oparciu o połączenie regularne do Bergamo, ale staramy się również pozyskać pierwszy regularny czarter zimowy. Niestety nie będzie to łatwe ze względu na sytuację w Afryce.

    Panie Dyrektorze.
    Pozwoli Pan, że ostatnią część naszej rozmowy wypełnią pytania zadane przez użytkowników portalu lotnictwo.net.pl.
    Pytania będą trudne, ale jako przedstawiciel tej społeczności obowiązany jestem przedstawić je Panu wszystkie bez wyjątku.
    I tak:

    m..m pyta:
    Ile, finalnie, łącznie z odsetkami, prowizją dla banku i kosztem wykupu będzie nas kosztowała obsługa obligacji ?

    Obligacje o wartości 190m PLN
    Wykup: ok. 320m PLN. Ostateczny koszt w przypadku odsetek od obligacji zależy od wysokości poszczególnych transz i terminów ich uruchomienia. Nie płacimy odsetek od środków jeszcze nieuruchomionych.

    m..m pyta:
    W jaki sposób lotnisko, które przez dekadę przynosiło z roku na rok coraz większą stratę chce pozyskać środki na cel podany we wcześniejszym pytaniu?

    Port lotniczy to wieloletni projekt inwestycyjny i nie można patrzeć na jego wyniki przez pryzmat dekady, zwłaszcza, że w pierwszej dekadzie wydatki inwestycyjne są największe. Po zakończeniu programu inwestycyjnego na lata 2010-13 Port zyska narzędzia, którymi będzie mógł wypracować lepsze rezultaty niż przy obecnym stanie infrastruktury. Plan ten został przedstawiony i pozytywnie zaopiniowany zarówno przez emitenta obligacji, jak i współwłaścicieli, którzy zapewniają ewentualne wsparcie w ich wykupie.

    Julek pyta:
    Kiedy realnie lotnisko może zacząć zarabiać lub przynajmniej wychodzić na zero ?

    W zależności od scenariusza w biznesplanie przewidziane są różne daty. Najpóźniej 2027.

    Wojciechowski pyta:
    Czy po otwarciu T3 ulegnie zmianie opłata pasażerska i jeżeli tak to w jakim stopniu (chociażby orientacyjnie, chodzi o stawkę podstawową, bez zniżek)?

    W 2011 planujemy wdrożenie kilku zmian w cenniku. Nie przewidujemy jednak zmian w podstawowej opłacie pasażerskiej, ponoszonej przez przewoźników.

    Expat pyta:
    Które z obecnie oferowanych połączeń są dotowane tzw. opłatą marketingową dla przewoźnika ?

    Nie funkcjonuje coś takiego jak „opłata marketingowa”. Na żadnym kierunku.

    ORMO_PL pyta:
    Czy niskie koszty obsługi lotniskowej (w porównaniu z Okęciem) mogą wpłynąć na rozwój lotniska ?

    Zdecydowanie tak, już wpływają. Ale nie jest to czynnik decydujący.

    Lesio77 pyta:
    Dlaczego władze lotniska, nie organizują imprez promocyjnych takich jak pikniki, pokazy lotnicze, zloty vfr? Czemu opłaty za lądowanie Cessna w EPLL są jednymi z najdroższych w Polsce?

    Co do pikników, dysponujemy zbyt ograniczonymi zasobami do organizacji takich imprez, staramy się jednak uczestniczyć w imprezach miejskich poza lotniskiem i tam promować naszych klientów tzn. linie lotnicze. Ponadto coraz ostrzejsze wymogi dotyczące ochrony lotnisk o statusie portu lotniczego powodują, że takie przedsięwzięcie staje się trudne do realizacji.
    Co do Cessny, skąd takie informacje?
    Polecam odwiedzenie portalu dlapilota.pl i porównanie z innymi portami. Nie sądzę aby Port Lotniczy Łódź był najdroższym portem dla General Aviation. Proszę też pamiętać, że ceny obsługi są również pochodną skali realizowanych operacji przy jednoczesnym uwzględnieniu kosztów stałych utrzymania infrastruktury, które w przypadku portów lotniczych stanowią nawet do 90% całości struktury kosztów.

    Igor289 pyta:
    Na kiedy jest planowana budowa tak ważnej, równoległej drogi kołowania?

    Ze względu na ograniczenia w planie inwestycyjnym, droga ta będzie budowana etapami. Realizacja w programie inwestycyjnym 2010-2013.

    Kriku pyta:
    Kiedy będą rozbudowane światła podejścia?

    Jeżeli zostanie unormowana sytuacja prawna gruntów, niezbędnych do ich rozbudowy, to jeszcze w tym roku rozpoczniemy tą inwestycję.

    Mateusz_95 pyta:
    Jak wygląda sytuacja bazy paliwowej ?

    W tej chwili Port prowadzi negocjacje z oferentami zainteresowanymi współpracą przy dokończeniu i obsłudze bazy. Niestety nie mogę ujawnić więcej szczegółów.

    Julek pyta:
    Czy wynajmowane są już powierzchnie w nowym terminalu, czy spodziewać się można czegoś więcej niż Baltony ?

    Ogłosiliśmy i właśnie rozstrzygamy konkurs ofert w tym zakresie. Mamy 24 oferentów. Sądzę, że w nowym terminalu każdy pasażer znajdzie coś dla siebie.

    Julek pyta:
    Gdzie dokładnie zlokalizowana będzie lotniskowa stacja ŁKA ?

    Koncepcja budynku nowego terminala przewiduje lokalizację stacji w obrębie bryły rozbudowanego budynku po stronie zachodniej.

    Lesio77 pyta:
    Dlaczego do tej pory nie skomunikowano choćby busem połączenia ze stacją kolejową Lublinek, mimo iż jest bardzo blisko portu i dziennie zatrzymuje się tam kilkadziesiąt pociągów, zarówno z całego regionu jak i długodystansowych?

    Port posiada komunikację autobusową z dwoma głównymi łódzkimi dworcami: Kaliskim i Fabrycznym, które oprócz połączeń lokalnych obsługują również połączenia dalekobieżne.

    Lesio77 pyta:
    Kiedy doczekamy się podejścia CAT II na pas 25 i choćby CAT I na pas 07 ? Jesteśmy lotniskiem zapasowym dla Warszawy, a nie mamy nawet fundamentalnego dla działania portu podejścia VOR/DME czy NDB na pas 07. Czy są plany umieszczenia w pobliżu pasa nadajnika VOR/DME, lub zainstalowania systemu ILS, czy nadal lotnisko będzie świecić prowizorką, a w złych warunkach pogodowych samoloty będą odchodziły do Warszawy zamiast odwrotnie?

    Poprawa kategorii nawigacyjnej lotniska jest elementem programu inwestycyjnego do 2013 roku. Wiele zależy od możliwości pozyskania dodatkowych działek pod budowę systemu. W tej chwili nie jest planowane oprzyrządowanie ILS na kierunku 07, żaden port w Polsce nie ma oprzyrządowanych w ILS obu kierunków tej samej drogi startowej. Wynika to między innymi z przeważających warunków pogodowych, róży wiatrów na naszym obszarze. W momencie ulokowania DVOR będzie z pewnością stworzona procedura podejścia z wykorzystaniem DVOR na 07, co w pewnym stopniu usprawni lądowania od strony zachodniej. Poprosiłem także mojego kolegę, dyrektora operacyjnego, o krótki komentarz w tej sprawie, oto on:
    Tu proponuję wyjaśnić wszystko od początku – jedynie PAŻP nabywa i instaluje na lotniskach precyzyjne pomoce nawigacyjne. Plan inwestycyjny Agencji na l. 2010-13 zakłada instalację D-VOR/DME (w 2012 r.), który oprzyrząduje nam kierunek pomocniczy „07”. Nie sądzę, żeby w ogóle potrzebny był ILS na tym kierunku. Jest to urządzenie drogie i powoli odchodzące do lamusa. Szansę dla lepszego oprzyrządowania kier. „07” widzę właśnie w D-VOR/DME, czy raczkującym obecnie „EGNOS”ie. Co do ILS CAT II na „25” to jest to potężna inwestycja: światła podejścia odpowiedniej konstrukcji, światła osi GDS, światła strefy przyziemienia na GDS, procedury podejścia opracowane przez PAŻP i wreszcie samo przestrojenie ILS na CAT II (to akurat najmniejszy problem). Nasze przygotowania obejmują pozyskiwanie terenów pod docelowy 900-m system świateł podejścia (do pełni szczęścia brakuje nam 3 działek), modernizacja najstarszego odcinka GDS prowadzona jest w sposób, który umożliwia bardzo łatwą instalację wymaganego oświetlenia (wyprowadzone są w nawierzchni kanały kablowe), przygotowany został operat przeszkodowy dla podejścia ILS CAT II na „25”. Optymistycznie oceniam, że podejście CAT II na głównym kierunku mogłoby zacząć funkcjonować od II połowy 2013 r. Ponieważ w dużej mierze jesteśmy tu zależni od PAŻP (...)

    Lesio77 pyta:
    Czy Port Lotniczy Reymonta, chcący się promować nie stać na kupno autobusu i zatrudnienie dwóch pracowników, by skomunikować lotnisko z centrum Łodzi i stacją Lublinek?

    Komunikacja autobusowa nie jest przedmiotem działalności podmiotu zarządzającego infrastrukturą lotniska. Zostawmy te rzeczy firmom, które się na tym znają. Powtarzam raz jeszcze, port jest skomunikowany z dworcami fabrycznym i kaliskim.

    Klosek pyta:
    Czy planowana jest budowa dwupasmowej drogi łączącej lotnisko z drogą szybkiego ruchu S14 oraz czy ma z tym coś wspólnego nazwanie jednego ze zjazdów eski "Węzeł - Lublinek"?

    Przebudowa układu komunikacyjnego jest częścią inwestycji polegającej na budowie drogi ekspresowej S14. Konkretne pytania powinny być skierowane do podmiotów nadzorujących ta inwestycję. Liczymy, że lotnisko będzie połączone dogodnym dojazdem z przyszłym ringiem wokół Łodzi.

    Kriku pyta:
    Czy wysypisko śmieci (tzw. składowisko balastu) i przez to zwiększona obecność ptaków, a w związku z tym zwiększone ryzyko zderzenia z ptakiem jest często podnoszonym przez przewoźników problemem?

    Nie. Natomiast warto pamiętać, że lotnisko z tego tytułu ponosi spore koszty zabezpieczenia przed ptakami żerującymi na składowisku. Spełniamy wszystkie rygorystyczne wymagania przewoźników dotyczące nieprzekraczania pewnego pułapu „bird strike’ów” na 1000 wykonanych operacji.

    Kriku pyta:
    Czy Aeroklub Łódzki, jego obecność i działalność na lotnisku jest zaletą czy wadą lotniska komercyjnego?

    Cieszy nas obecność każdego podmiotu generującego ruch lotniczy, zwłaszcza na zasadach komercyjnych.

    Nagano pyta:
    Czy port lotniczy podejmuje stosowne starania o dopilnowanie przyjęcia go do sieci TEN-T ?

    Na tyle, na ile jest to w naszej mocy – tak. Proszę jednak pamiętać, że to projekt zarządzany centralnie, przyjęcie do TEN-T to nie tylko wola ale i spełnienie określonych warunków, które, jak wiemy, mogą za chwilę się zmienić.

    Raffij pyta:
    Czy na lotnisku planuje się instalacje jednej lub więcej kamerek internetowych z podglądem na płytę ?

    Hmm.. po zakończeniu budowy istniejącą skierujemy nieco bardziej na południe. Może być?

    Nagano pyta:
    Jak łódzkie lotnisko ma zamiar przyciągnąć pasażerów z Polski do korzystania z niego i co ma dla nich do zaoferowania ?

    Proszę wybaczyć, ale nie mogę Państwa informować o wszystkich działaniach. Samo lotnisko może zaoferować miłą i sprawną obsługę oraz ciekawą ofertę dodatkową t.j. sklepy, bary itp. Ofertę lotniska tworzą jego klienci – linie lotnicze.

    Buk pyta:
    Zdobycie jakich kierunków jest priorytetem lotniska ?

    Tych, które mają największe szanse biznesowe na utrzymanie się przy możliwie najniższym poziomie inwestycji w ich uruchomienie.

    Mateusz_95 pyta:
    Czy może Pan potwierdzić, że DHL planuje uruchomić loty cargo ?

    Nie mogę tego potwierdzić.

    Lesio77 pyta:
    Wielokrotnie słyszeliśmy w TV Toya i na antenie Radia Łódź nie oficjalne informacje o konferencjach dotyczących nowych połączeń które nigdy się nie odbyły. Czy to dobra strategia w zakresie budowania wizerunku portu lotniczego? Strategia rozczarowań i niewiarygodnych informacji?

    Nie mogę ponosić odpowiedzialności za działania dziennikarzy, którzy, nie boję się tego powiedzieć, wysysają sobie z palca tego typu doniesienia. Nie pomaga to w pracy i w kontaktach z przewoźnikami. Domyślam się, że podobnie jak to miało miejsce kilka lat temu w Poznaniu, wynika to z frustracji lokalnych mediów tym, że rzeczy nie dzieją się tak szybko, jak środowisko by chciało. Brak tu zrozumienia całego procesu i choć byśmy nawet o tym informowali i tłumaczyli po 10 razy w ciągu miesiąca na konferencjach, to nic tego nie zmieni.

    Johny_69 pyta:
    Czy Ryanair jest zadowolony z funkcjonowania połączenia do Bergamo, jako pierwszego połączenia Ryanair o bardziej turystycznym charakterze ?

    Generalnie tak, aczkolwiek poziom zadowolenia jest zmienny w zależności od tego jaki wskaźnik jest analizowany.

    Lesio77 pyta:
    Co jest Pana zdaniem głównym powodem nie przybywania nowych rentownych połączeń w EPLL i brakiem nowych przewoźników? Na kim spoczywa odpowiedzialność za takie wyniki i co mogłoby spowodować zmianę obecnej sytuacji?

    Kondycja portu lotniczego jest pochodną sytuacji gospodarczej w obszarze oddziaływania tego portu. Nic tego nie zmieni, ani milionowe wsparcia, ani nawet najlepsze chęci. Połączeń w Łodzi będzie przybywać, ale w takim tempie w jakim rynek w obszarze jego oddziaływania będzie w stanie zapewnić odpowiedni popyt na owe połączenia.

    Lesio77 pyta:
    Czy jest Pan w stanie podać jakiekolwiek konkrety odnośnie rozbudowy siatki połączeń poza standardową informacją "rozmowy są prowadzone", czy też jest Pan blokowany przez władze samorządowe lub lotniskowe w tym zakresie?

    Konkrety będę podawał tylko i wyłącznie wtedy, kiedy będzie sobie tego życzył mój klient czyli przewoźnik i kiedy zawarte będą stosowne porozumienia. Koniec i kropka.

    Buk pyta:
    Czy Monachium(Frankfurt), Paryż, jakieś połączenie brytyjskie i sezonowo Rzym i Barcelona na tę chwilę wyczerpują potencjał lotniska ?

    Nie.

    Lesio77 pyta:
    Połączenia "tanich" przewoźników, są pośrednio finansowane z budżetu. Czy lotnisko lub władze Łodzi mają jakikolwiek wpływ na wybór kierunków, czy przewoźnicy sami decydują o często nie wcelowanych trasach i godzinach lotów?

    Powyższe stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe. Mogę się wypowiadać jedynie w imieniu Portu. My jako Port konsultujemy każdą trasę nad którą pracujemy z danym przewoźnikiem.

    Retel pyta:
    Jak wygląda przyszłość Lublinka w obliczu inwestycji w Modlinie i Sochaczewie?

    Port Lotniczy Łódź to nie tylko obsługa Warszawy, ale przede wszystkim rozwijający się rynek łódzki, to 2,2mln potencjalnych pasażerów w najbliższym otoczeniu portu. To duży rynek, każdy znajdzie coś dla siebie. Chcemy być portem numer 1 dla Łodzi i numer 2 dla Warszawy. Realizowane inwestycje komunikacyjne pomiędzy Łodzią i Warszawą przybliżają nas do tego celu.

    Wojciechowski pyta:
    Jaki odsetek pasażerów na lotach rejsowych (RYR i WZZ) stanowią cudzoziemcy, czy któryś kierunek jest mniej lub bardziej specyficzny pod tym względem ?

    Możemy to określić po punkcie sprzedaży biletów. W tej chwili szacuję, że cudzoziemcy stanowią do 20% ruchu w Łodzi.

    Lesio77 pyta:
    Proszę o merytoryczne odniesienie się do artykułu: „Tanie linie nie będą w Świdniku mile widziane”
    Dlaczego Łódź pomimo podobnej odległości do stolicy, po kilku latach istnienia ma tak marne wyniki?

    Tak się składa, że znam dosyć dobrze opracowanie dotyczące potencjału, na jakim opiera się lubelskie lotnisko. Osobiście uważam, że realizacja tych planów graniczy z cudem, zwłaszcza w świetle podejścia tamtejszego zarządu do przewoźników nisko-kosztowych.

    Widzew pyta:
    Jakie stanowisko pełni Pan aktualnie w Jet Air? Pracując w dwóch firmach na raz pewnie poświęca Pan połowę czasu dla Łodzi, a połowę dla Jet Air? Czy na Pana stanowisku w LCJ nie powinien Pan pracować na pełnym etacie w Łodzi?

    Nie pracuję na etacie żadnej z tych firm. Ani Portu Lotniczego Łódź, ani Jet Air. Firma, którą prowadzę współpracuje z kilkoma specjalistami z różnych branż i faktycznie wykonuje pewne działania na rzecz Jet Air, ale też innych linii lotniczych, jedna z nich jest również obecna od niedawna na polskim rynku. Druga to przewoźnik brytyjski. Działania mojej firmy na rzecz Jet Air nie stoją w jakiejkolwiek sprzeczności z moim działaniem w Porcie Lotniczym Łódź. Jeżeli chodzi o wymiar czasu, jaki poświęcam na prace dla LCJ, to ma on charakter nienormowany, w negatywnym tego słowa znaczeniu, jeżeli wie Pan, co mam na myśli.

    Lesio77 pyta:
    Jakie czynności podjął Pan w celu wypromowania lotniska i połączeń, oprócz standardowej reklamy którą nawet dziecko jest w stanie zlecić agencji reklamowej? Jak wyglądają Pana codzienne obowiązki i praca? Czy uważa Pan, że jest najlepszym kandydatem na stanowisko które pan obejmuje, tak jak Pan napisał w CV?

    A widział Pan moje CV? Nie sądzę, skoro w taki sposób stawia Pan pytania. Nie ukrywam, że irytują mnie teksty typu „nawet dziecko jest w stanie zlecić agencji reklamowej”. Skoro tak, to dlaczego nikt tego do tej pory nie robił ? Co do codziennych czynności, to ogólnie omówiliśmy je kilka pytań wcześniej.

    Widzew pyta:
    Na portalach społecznościowych również reprezentuje Pan lotnisko. Czy uważa Pan pokazywanie się na FB jako pijący wódkę z gwinta to zachowanie godne dyrektora LCJ?

    Odpowiedź na to pytanie zawarłem pod opisywanym przez Pana zdjęciem. Proponuję najpierw potwierdzenie faktów a potem zadawanie tego typu pytań. Nie wstydzę się swoich fotografii opublikowanych w sieci. Mój profil ma charakter prywatny i nie jest związany z moją działalnością biznesową. Dla Pana informacji: piję alkohol, preferuję dobre włoskie wina - białe, nie palę papierosów, ważę około 102kg – znaczy lekka nadwaga, przeklinam jak szewc – uważam, że czynniki te w żaden sposób nie determinują tego, czy jestem godzien danej funkcji czy nie. Jestem człowiekiem, wszystko jest dla ludzi w odpowiednich proporcjach oczywiście.

    Lesio77 pyta:
    Każdy w swojej pracy dąży do jakiegoś celu i zrealizowania się. Jakie są Pana założenia i cele do osiągnięcia do dnia, w którym powie Pan sobie zmieniając stanowisko pracy - "Zrobiłem to co chciałem, jestem z siebie zadowolony i oddaję pałeczkę komuś z nowymi inicjatywami"? Czy dla Pana, jak dla Magdy Gessler, zawód jest pasją, czy jedynie kolejnym podpunktem w CV i miejscem do kreowania marki Ireneusz Dylczyk - serwis internetowy

    O celach już dzisiaj opowiadałem, natomiast jeśli chodzi o pasję to moje wszystkie dotychczasowe doświadczenia zawodowe wiążą się z sektorem lotniczym. Nie jestem masochistą – kocham tą pracę, chociaż coraz częściej muszę od niej odpoczywać. Czasami po prostu człowiek nie wytrzymuje widząc to, co wokół tej branży się dzieje.

    Lesio77 pyta:
    Jakie są Pana priorytety na obecnym stanowisku i jakie Pan osiągnął sukcesy do tej pory pracując na rzecz łódzkiego portu?

    Priorytety to uczynienie łódzkiego lotniska portem numer 1 dla Łodzi i regionu oraz numer 2 dla Warszawy.
    Sukcesy to niewątpliwie uruchomienie pierwszego połączenia „południowego” do Bergamo, przygotowanie i współpraca przy obsłudze akcji wrześniowej czy też komercjalizacja nowego terminalu. Podkreślam jednak z całą stanowczością, to nie mój sukces ale całego zespołu.

    Lesio77 pyta:
    Czy jest Pan zadowolony z wyników swojej pracy? Czy poniósł Pan jakieś porażki wykonując obecną funkcję?

    Z wyników mojej pracy powinien być zadowolony Zarząd, a nie ja. Były niewątpliwie porażki: kwestia oznaczeń dojazdu do portu w regionie, całokształt współpracy z niektórymi komórkami w instytucjach samorządowych, są to jednak porażki o podłożu organizacyjno-kompetencyjnym, a nie wynikającym z braków w zespole.

    Widzew pyta:
    Jak się pracuje na lotnisku Łodzi, której Pan nie lubi?

    A skąd ten pogląd, że nie lubię Łodzi? Nie lubię łodzian – tych którzy nie potrafią zrobić nic innego z tym miastem, tylko na nie narzekać, zakompleksionych Warszawą, roszczeniowych a nie przedsiębiorczych.
    Urodziłem się w Lublinie, wychowałem w Katowicach a ukształtował mnie Poznań. Uwielbiam przyglądać się zachowaniom mieszkańców poszczególnych ośrodków miejskich, analizować ich stosunek do własnych „małych ojczyzn”. Proszę mi wierzyć, w żadnym z polskich miast, w których mieszkałem bądź pracowałem: Poznaniu, Katowicach, Lublinie, Toruniu, Warszawie nie spotkałem się z takimi auto-destruktywnymi, negatywnymi opiniami mieszkańców w stosunku do własnego otoczenia.
    Obraz Łodzi generowany przez jej mieszkańców jest fatalny. I ja sam, mając znajomych z Łodzi i przejeżdżając przez Łódź miałem podobną opinię, dopóki nie wpadłem tutaj na dłużej. Przez pierwszy miesiąc absolutnie nikt nie był w stanie pokazać mi tego miasta w sposób nowoczesny, pokazać coś innego niż Pietryne czy Manufe, zainteresować jego fascynującą historią i unikatowymi perełkami. Na „dzień dobry” dostawałem pytanie na twarz: „zwariwałeś? Co cie tu przywiało...”

    Poznaniacy mają w naturze narzekanie na swoje władze, we własnym sosie. Spróbujcie jednak Państwo zapytać Poznaniaka w Kołobrzegu o opinie na temat miasta czy porównanie z innym. Jakże odmienna będzie reakcja od tej łódzkiej. Zmierzam do tego, że jakikolwiek proces zmian w tym mieście musi zacząć się w Waszych – łodzian – głowach. I żadne Hiltony, Lynche, stacje podziemne i megainwestycje tego nie zmienią, będą tylko karykaturą przeobrażeń społeczno-gospodarczych miasta a nie faktycznym procesem.

    Tej zimy osiedlowa uliczka, po której jeździłem nie była odśnieżona ani razu. Koleiny były tak duże, że samochody zahaczały podwoziem o lód. Gdyby taka sytuacja miała miejsce na mojej ulicy w Poznaniu, to odpowiednia osoba z rady dzielnicy po 3 dniach tłumaczyłaby się w lokalnej telewizji z tego dlaczego taki stan rzeczy ma miejsce. Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że absolutnie nikt mieszkający przy tej uliczce nawet nie wpadł na pomysł żeby dowiedzieć się w ZDIT czy administracji osiedla dlaczego nie odśnieżają tej ulicy, nie mówiąc o nagłośnieniu sprawy w mediach.

    Konkludując: Lubię Łódź, podoba mi się jako miasto natomiast, generalizując nie lubię łodzian, którzy nie robią nic, aby nauczyć się wykorzystywać potencjał miasta, w którym mieszkają, w ten sposób dokładając swoją cegiełkę do przeobrażeń społecznych i w następstwie gospodarczych tego miasta.

    Jeżeli chodzi o prace na lotnisku? Wszystko OK. Chociaż przy dyskusjach o Łodzi, niektórym osobom zaciskają się pięści. Uważam jednak, że taki „zimny prysznic” od osoby z zewnątrz może mieć działanie motywujące, pozwala spojrzeć na lokalny „fyrtel” z innej perspektywy. Polecam zapoznanie się z projektem katowickiej GW, która skopiowała pomysł „najlepszej pracy na świecie” i postanowiła ściągnąć mieszkańca innego regionu na Śląsk. GW dała mu mieszkanie i kazała opisywać jego reakcje na otoczenie. Trochę tak właśnie czuję się w Łodzi…

    Panie Dyrektorze.
    Pobiliśmy chyba rekord ilości pytań. Mam nadzieję, że każdy odnajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania. W imieniu wszystkich pasjonatów lotnictwa skupionych na portalu lotnictwo.net.pl chciałbym bardzo serdecznie podziękować za naszą rozmowę.

    Autor: Marcin Bryja.
    Wywiad autoryzowany przez: Port Lotniczy Łódź
    Ostatnio edytowane przez Naleva ; 03-04-2011 o 19:47
     

  2. #2
    Awatar igor289

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Łódź

    Domyślnie

    Tego się obawiałem... Wiele odpowiedzi na pytania brzmi "Nie mogę tego potwierdzić'', "nie mogę tego powiedzieć" czy chociażby "jak czegoś się dowiemy to wam poweimy". Nie jestem zły na autora wywiadu, lecz jestem rozczarowany infomacjami udzielonymi przez p. Dylczyka. Nie znalazłem ŻADNEJ informacji, gdzie powiedział by czy w najbliższym czasie WZZ czy RYR mają plany otworzenia nowych połączeń, jak wygląda sprawa z Cargo i czy w najbliższym czasie wejdą jacyś nowi przewoźnicy. Szczerze powiedziawszy z wywiadu nie wiele się dowiedzieliśmy. Takie moje zdanie...
    Ostatnio edytowane przez meschiash ; 03-04-2011 o 20:37 Powód: przekręcone nazwisko
     

  3. #3

    Dołączył
    Oct 2010
    Mieszka w
    Łódź

    Domyślnie

    Świetny wywiad. Chciałbym bardzo podziękować Panu Dylczykowi za poświęcony czas, a także za pracę na rzecz Lublinka. Autorowi wywiadu gratuluję pomysłu, a także jego realizacji.

    Dla mnie osobiście w wywiadzie najciekawszy był fragment dotyczący połączenia do Dortmundu (
    gratuluję, że pomimo otrzymania informacji od wiceprezesa o skasowaniu połączenia udało się je utrzymać), a także pośrednie wskazanie, że wtrącanie się miasta w pozyskiwanie połączeń i negocjacje z przewoźnikami nie jest najlepszym rozwiązaniem.

    igor289
    Po pierwsze radzę uważniej czytać: :"
    Spodziewamy się, że kolejne połączenie tego przewoźnika pojawi się jeszcze w pierwszej połowie tego roku."
    Po drugie słowa "nie mogę" oznaczają, że ktoś nie jest upoważniony do zrobienia czegoś. W związku z tym nie można mieć pretensji do Pana Dylczyka za to, że nie podał pewnych informacji (np. o nowych kierunkach).
    Po trzecie jeśli już kogoś krytykujesz to przynajmniej nie przekręcaj nazwiska (Dylczyk, a nie Dulczyk).

     

  4. #4

    Dołączył
    Jul 2008
    Mieszka w
    Zgierz

    Domyślnie

    Super wywiad, ale jest złamana pewna podstawowa zasada
    Każdy z użytkowników forum mógł zadać 3 pytania Panu Ireneuszowi Dylczykowi.
    W jaki cudowny sposób znalazło sie, aż 13 pytań użytkownika Lesio 77
    Nic nie mam do autora wywiadu jak również do Lesio 77, ale są zasady więc trzymajmy się ich
    Pozdrowienia
    a.frost likes this.
    Zgierz - małe miasto, ale mające swój urok.
     

  5. #5

    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    LCJ

    Domyślnie

    Retel - to był szereg konkretnych i kluczowych pytań ułożony przez grupę osób ściśle związanych z lotnictwem z terenu całej Polski za pośrednictwem mojego profilu, o czym moderator został poinformowany.
    Nikt nie widział sensu zakładania nowych profili na portalu, tylko po to by móc zadać pytanie. Wszystko zostało zespolone w jedną konkretną całość.
     

  6. #6
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Jakie stanowisko pełni Pan aktualnie w Jet Air? Pracując w dwóch firmach na raz pewnie poświęca Pan połowę czasu dla Łodzi, a połowę dla Jet Air? Czy na Pana stanowisku w LCJ nie powinien Pan pracować na pełnym etacie w Łodzi?

    Nie pracuję na etacie żadnej z tych firm. Ani Portu Lotniczego Łódź, ani Jet Air. Firma, którą prowadzę współpracuje z kilkoma specjalistami z różnych branż i faktycznie wykonuje pewne działania na rzecz Jet Air, ale też innych linii lotniczych, jedna z nich jest również obecna od niedawna na polskim rynku. Druga to przewoźnik brytyjski. Działania mojej firmy na rzecz Jet Air nie stoją w jakiejkolwiek sprzeczności z moim działaniem w Porcie Lotniczym Łódź. Jeżeli chodzi o wymiar czasu, jaki poświęcam na prace dla LCJ, to ma on charakter nienormowany, w negatywnym tego słowa znaczeniu, jeżeli wie Pan, co mam na myśli.
    Uhhh...wow. To jest legalne?
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 04-04-2011 o 04:21
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com

     

  7. #7
    Awatar Expat

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    EGTK \ EPLL

    Domyślnie

    Dobry wywiad. Spodziewałem się odpowiedzi a'la Gaborec i miło się rozczarowałem. Jedna uwaga dot. odpowiedzi na pytanie o alkohol - T1 to jest mimo wszystko publiczne miejsce
     

  8. #8

    Dołączył
    Nov 2010
    Mieszka w
    LCJ

    Domyślnie

    Na część zapytań niestety odpowiedzi są bardzo wymijające, lub autor wypowiedzi nie ma najmniejszego pojęcia o nich.
    W szczególności odnośnie skomunikowania portu lotniczego ze stacjami Łódź Kaliska, Łódź Fabryczna i stacją Lublinek - o której istnieniu zapewne w ogóle nie wie.
    Lotnisko jest ponoć skomunikowane - tak samo jak ze wszystkimi miejscowościami i wsiami w całej Polsce, bo da się tam w końcu komunikacją publiczną dojechać.
    Bardzo niepokojącym jest to, że z wypowiedzi można jasno wywioskować, iż skomunikowanie portu lotniczego z dużymi, już istniejącymi węzłami komunikacyjnymi, nie leży w interesie i gestii portu.
    Swoją drogą - chciało by się zadać pytanie czy Pan Dylczyk wie jak dojechać z Lublinka do Poznania transportem publicznym? Retoryczne oczywiście....
     

  9. #9
    Awatar darkobo

    Dołączył
    Aug 2010
    Mieszka w
    Dublin (EIDW/DUB) / Łódź-Rokicie (EPLL/LCJ)

    Domyślnie


    Polecamy

    Wywiad przeczytałem z dużym zainteresowaniem. Podziękowania należą się i Marcinowi, i Panu Dylczykowi.
    Niestety wiele racji jest w tym, co mówi Pan Ireneusz. Lubimy narzekać i ciąży na nas opd lat poczucie niemocy, tłumaczone bliskością W-wy i wysysaniem przez stolicę wszystkich soków.
    Jednak ta bliskość może stać się naszym atutem, co zresztą Pan Dyrektor zauważa. Problem w połączeniach komunikacyjnych, i nie chodzi to o shuttle bus z Lublinka do portu lotniczego. Odległość od Kaliskiej nie jest aż tak wiele większa.
    Ale zdaje się, że kwestia połączeń z portem lotniczym (tak drogowych, jak i innych) to nie całkiem jest w gestii dyrekcji tegoż, co Pan Dylczyk podkreślił w swojej wypowiedzi.
    Więc może czas na cytat z Kennedy'ego?
     


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •