
Napisał
Gazeta Wyborcza Bydgoskie Zakłady Lotnicze wychodzą na prostą po zapaści spowodowanej tegorocznymi cięciami budżetu MON. Firma właśnie podpisała kontrakty na remonty samolotów i helikopterów, które gwarantują jej stabilne funkcjonowanie i rozwojowe inwestycje
Obecny rok był dla WZL jednym z najtrudniejszych od wielu lat. W efekcie spowodowanych kryzysem oszczędnościowych cięć wydatków MON wartość kontraktów na remonty samolotów bojowych - to główne źródło dochodów spółki - została drastycznie zredukowana. Według pierwotnych planów zakłady przy ul. Szubińskiej miały otrzymać zamówienia warte blisko 100 mln zł, skończyło się na 23 mln zł. Dla bydgoskiej firmy oznaczało to walkę o przetrwanie. W ramach restrukturyzacji załoga została zmniejszona z 620 osób do 590. Zwolnienia dotknęły jednak tylko kilkunastu pracowników, pozostali odeszli na emerytury. Ci, którzy pozostali, musieli zgodzić się na niższe zarobki.
Najgorsze firma ma już jednak za sobą. - Podpisaliśmy właśnie umowy z Ministerstwem Obrony na remonty samolotów MiG-29 na przyszły rok na poziomie, który zapewni nam stabilne funkcjonowanie - mówi Alfred Załużny, prezes firmy.
Spółka nie ujawnia wysokości kontraktów, nieoficjalnie wiadomo, że suma przekracza 50 mln zł.
Sytuację WZL poprawią dodatkowo pozyskane po raz pierwszy zamówienia na renowację helikopterów wojskowych. Dotychczas w Bydgoszczy remontowano jedynie płatowce. Jednak w przyszłym roku Ministerstwo Obrony Narodowej zamierza zwiększyć liczbę odnawianych śmigłowców. Brak odpowiedniej ilości helikopterów jest obecnie największym problemem naszych wojsk pełniących misję w Afganistanie. Wyspecjalizowane w ich remontach Wojskowe Zakłady Lotnicze w Łodzi nie były w stanie przyjąć wszystkich dodatkowych zamówień. Stąd decyzja o naprawach wysłużonych Mi-8 także w Bydgoszczy.
- Od wielu miesięcy przygotowywaliśmy się do całkiem nowego dla nas zadania, jakim są remonty śmigłowców, więc nie ma obawy, że sobie z nim nie poradzimy. Pracownicy są przeszkoleni, dysponujemy też odpowiednim sprzętem - zapewnia Załużny.
Nowe kontrakty na obsługę myśliwców MiG-29 i helikopterów Mi-8 dają pewność, że w przyszłym roku nie będzie konieczności dalszej redukcji załogi WZL.
- Kontrakty są na tyle wysokie, że będziemy mogli nie tylko utrzymać firmę na obecnym poziomie, ale także inwestować w rozwój, To szczególnie istotne w kontekście planów przejęcia przez nas obsługi najnowszych maszyn polskiego lotnictwa - F-16 - przypomina prezes WZL.
Projekt ten ma być wdrożony w ramach offsetu do kontraktu na zakup amerykańskich maszyn przez polską armię. Wartość inwestycji związanych z przygotowaniem WZL do serwisowania F-16 szacowana jest na 300 mln zł.
Bookmarks