Pokaż wyniki od 1 do 4 z 4
  1. #1

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Gorzów

    Domyślnie Dramatyczne wydarzenie w Goleniowie w 2003 r.


    Polecamy

    W dzisiejszej Wyborczej interesujący wywiad z lekarzem, który pobiera serca od osób zmarłych do przeszczepów. Niespodziewanie dramatyczny i wzruszający jednocześnie fragment dot. Goleniowa:

    2003 rok. Lotnisko w Szczecinie. Pogoda pod psem, biegniemy z pobranym sercem do awionetki i dowiadujemy się, że nie odlecimy, bo w Warszawie mgła i nie damy rady wylądować. A tam rozpoczęła się już operacja, której zakończenia pacjent nie przeżyje, jeśli nie dostanie nowego serca. I co tu robić? Widzimy, że właśnie na pas rusza samolot Air Polonii. Scena jak z filmu. Jeden z nas trzyma pojemnik z sercem, a drugi staje na trasie samolotu i macha rozpaczliwie rękoma. Pilot staje, otwiera okienko i pyta, o co chodzi. Wzywa schodki. Obsługa lotniska protestuje, bo nie mamy biletów i w związku z tym ubezpieczenia. Pytam, czy jak zostanę i kupię koledze bilet, będzie OK. Zgadzają się. Serce dotarło na czas, biorca żyje do dziś.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...9,4184404.html

  2. #2
    Awatar dzikun

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPSC

    Domyślnie Re: Dramatyczne wydarzenie w Goleniowie w 2003 r.

    Cytat Zamieszczone przez londoner
    W dzisiejszej Wyborczej interesujący wywiad z lekarzem, który pobiera serca od osób zmarłych do przeszczepów. Niespodziewanie dramatyczny i wzruszający jednocześnie fragment dot. Goleniowa:

    2003 rok. Lotnisko w Szczecinie. Pogoda pod psem, biegniemy z pobranym sercem do awionetki i dowiadujemy się, że nie odlecimy, bo w Warszawie mgła i nie damy rady wylądować. A tam rozpoczęła się już operacja, której zakończenia pacjent nie przeżyje, jeśli nie dostanie nowego serca. I co tu robić? Widzimy, że właśnie na pas rusza samolot Air Polonii. Scena jak z filmu. Jeden z nas trzyma pojemnik z sercem, a drugi staje na trasie samolotu i macha rozpaczliwie rękoma. Pilot staje, otwiera okienko i pyta, o co chodzi. Wzywa schodki. Obsługa lotniska protestuje, bo nie mamy biletów i w związku z tym ubezpieczenia. Pytam, czy jak zostanę i kupię koledze bilet, będzie OK. Zgadzają się. Serce dotarło na czas, biorca żyje do dziś.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...9,4184404.html
    Ciekawa historia. O ile pamiętam AirPolonia nie latała z/do Warszawy. Chyba że przez Londyn

  3. #3

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Gorzów

    Domyślnie

    Zgadza się, jednak z tego co pamiętam to niedługo przed upadkiem Air Polonia łączyła loty, np. leciała z Londynu do Szczecina i potem Warszawy. Jeśli tak było w tym przypadku, to tym większe szczęście biorcy tego serca

  4. #4
    Awatar Sl@wcio

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPSC

    Domyślnie


    Polecamy

    Ja nie pamiętam takiego dramatycznego zatrzymania samolotu. Może czas zażywać lecytynę ;-)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •