Pokaż wyniki od 1 do 20 z 20
  1. #1
    ModTeam
    Awatar RzEmYk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Tarnów i okolice

    Domyślnie Konkurs IL-2 Sturmovik: Cliffs Of Dover


    Polecamy

    Z okazji zbliżającej się wielkimi krokami premiery nowej gry z serii IL-2 Sturmovik, firma UBISOFT oraz forum lotnictwo.net.pl ogłaszają konkurs!

    Konkurs IL-2 Sturmovik: Cliffs Of Dover

    Do wygrania jest 1 egzemplarz gry!

    IL-2 STURMOVIK: Cliffs of Dover przeniesie graczy do 1940 roku, by mogli wziąć udział w jednej z najważniejszych walk powietrznych II Wojny Światowej – Bitwie o Anglię. Gracz będzie mógł zasiąść za sterami samolotów sił powietrznych Wielkiej Brytanii, Niemiec bądź Włoch.
    Na zachętę polecam oglądnąć poniższe obrazki...






    ... oraz materiały na Youtube:




    Strona internetowa IL-2 Sturmovik: Cliffs Of Dover

    Na początek zaczniemy od Regulaminu:
    1. Organizatorem konkursu, zwanego dalej „Konkursem” jest serwis lotnictwo.net.pl (dalej zwany: Organizatorem).
    2. Uczestnikiem może być każda osoba fizyczna narodowości polskiej, która zarejestrowała się w serwisie i przystąpiła do konkursu organizowanego przez lotnictwo.net.pl.
    3. Uczestnikiem nie mogą być pracownicy Organizatora lub współorganizatora oraz osoby biorące udział w przygotowaniu i prowadzeniu konkursu.
    4. Konkurs trwa od momentu ogłoszenia na forum do 01.04.2011r. godzina 23:59:59.
    5. Zwycięzca zostanie wyłoniony przez jury, w skład którego wejdą:
    a) przedstawiciele serwisu lotnictwo.net.pl, tj. Rafalik, Raffij, RzEmYk;
    b) przedstawiciel firmy UBISOFT.
    6. Zadaniem konkursowym jest udzielenie odpowiedzi na podane poniżej pytania konkursowe. Szczegóły zostaną opisane poniżej.
    7. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone dnia 03.04.2011r.
    8. Nagroda zostanie wysłana na adres podany przez Zwycięzcę drogą pocztową, gdy zwycięzca napisze PW do mnie [RzEmYk] lub do innego członka Komisji Konkursowej informacje o adresie przesyłki. Informacja ta zostanie skierowana do sponsora.
    9. Nagroda w Konkursie nie podlega zamianie na równowartość pieniężną.
    10. Ocena i wybór Zwycięzcy są ostateczne i nie podlegają reklamacji.
    11. Zwycięzca zobowiązuje się do opublikowania na łamach serwisu lotnictwo.net.pl dwóch tekstów recenzyjnych:
    a) opisującego pierwsze wrażenia po otrzymaniu nagrody,
    b) pełnej recenzji gry.
    12. Udział w konkursie jest równoznaczny z deklaracją osób uczestniczących, iż są w posiadaniu sprzętu komputerowego spełniającego następujące wymagania:
    System operacyjny: Windows 7 / Vista SP2 / Windows XP SP3;
    Procesor: Dual-Core 2.0 GHz lub Athlon X2 3800+ (rekomendowane: Core i5 2.66 GHz lub Phenom II X4 2.6 GHz);
    Pamięć RAM: 2 GB (rekomendowane: 4 GB);
    Karta grafiki: zgodna z DirectX 9.0c, 512MB pamięci (rekomendowane: zgodna z DirectX 10, 1 GB pamięci);
    Dysk twardy: 10 GB wolnego miejsca.
    13. Udział w Konkursie jest jednoznaczny z udzieleniem prawa do wykorzystywania materiałów bez wynagrodzenia, na następujących polach eksploatacji: druku w dowolnej liczbie publikacji i w dowolnym nakładzie, używania ich w Internecie oraz w innych formach utrwaleń, nadających się do rozpowszechniania.
    14. Udział w Konkursie jest równoznaczny z wyrażeniem przez osoby uczestniczące zgody na przetwarzanie przez organizatora ich danych osobowych na potrzeby Konkursu oraz w celach marketingowych organizatora zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dn. 29.08.1997 r. Dz. U. Nr 133 poz.833 z póz. zm.
    15. Udział w Konkursie jest równoznaczny z akceptacją warunków Konkursu i Regulaminu.


    Przechodzimy do Pytań konkursowych.
    Jak wspomniano w Regulaminie, konkurs polega na udzieleniu odpowiedzi na pytania konkursowe. Należy odpowiedzieć na cztery pytania teoretyczne oraz jedno opisowe. Wybór pytania opisowego leży w gestii uczestnika.
    Odpowiedzi na pytania teoretyczne należy przesyłać jako prywatna wiadomość (PW) do mnie [RzEmYk].
    Odpowiedź na pytanie opisowe należy udzielać, jako nowa wiadomość w tym wątku. Każda osoba może odpowiedzieć tylko raz na zadane pytania.
    W przypadku pytań opisowych, tekst powinien zawierać minimum 200, a maksimum 1500 wyrazów.
    W przypadku wszelkich podejrzeń o plagiat w odpowiedzi konkursowej, jako oryginalna, będzie uznawana odpowiedź, która została umieszczona na forum jako wcześniejsza.

    Pytania teoretyczne:
    1. Podaj datę (miesiąc i rok) premiery pierwszej gry z serii IL-2 Sturmovik.
    2. Podaj oznaczenia polskich dywizjonów walczących w Bitwie o Anglię z podziałem na bombowe i myśliwskie.
    3. W jaki sposób i gdzie piloci oznaczali ilość zestrzelonych przez siebie maszyn nieprzyjaciela?
    4. Wymień przynajmniej 2 najbardziej charakterystyczne myśliwce z okresu WWII należące do RAF i Luftwaffe.
    5. Kto był głównodowodzącym sił RAFu (główny marszałek lotnictwa)?

    Pytania opisowe (do wyboru jeden temat):
    1. Jesteś pilotem RAFu lub Luftwaffe, lecisz w formacji swoją maszyną na patrol. Po chwili dostajesz informacje, że przed Tobą znajduje się znaczna grupa samolotów przeciwnika. Opisz przebieg walki powietrznej.
    2. Co to jest, kiedy, w jaki sposób i w jakim celu zaczęto stosować pasy inwazyjne?
    3. Jaki jest Twój ulubiony samolot biorący udział w Bitwie o Anglię i dlaczego akurat ten?



    Nad całością pieczę trzyma:

    UBISOFT Polska

    oraz


    lotnictwo.net.pl


    Zapraszamy, do udziału w konkursie!
    W razie jakichkolwiek pytań, zapraszam na PW.
    [Blaszak: MSI Z87-G43, 4670K, 4x4GB dual, GTX970, W7 Ult 64b SP1, P3D v4.2. EOS 500D+C 15-85 IS USM]

  2. #2
    ModTeam
    Awatar RzEmYk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Tarnów i okolice

    Domyślnie

    Przypominam, że odpowiedź na pytanie opisowe (wybrane jedno) należy umieszczać w tym wątku.
    [Blaszak: MSI Z87-G43, 4670K, 4x4GB dual, GTX970, W7 Ult 64b SP1, P3D v4.2. EOS 500D+C 15-85 IS USM]

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    A co jeśli ktoś wygra i nie napisze tych dwóch recencji?

  4. #4
    ModTeam
    Awatar RzEmYk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Tarnów i okolice

    Domyślnie

    Beknie przed UBISOFTem, nie przed forum.
    [Blaszak: MSI Z87-G43, 4670K, 4x4GB dual, GTX970, W7 Ult 64b SP1, P3D v4.2. EOS 500D+C 15-85 IS USM]

  5. #5
    Awatar Saj4

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Malboro

    Domyślnie

    Pozwolę sobie odpowiedzieć na pytanie dotyczące pasów inwazyjnych.

    Obowiązek malowania pasów został wprowadzony rozkazem z dnia 5-06-1944 przez dowództwo sił obrony powietrznej Wielkiej Brytanii. W rozkazie była mowa o obowiązku namalowania na samolocie na przemian pięciu biało-czarnych pasów o odpowiednich wymiarach równoległych do osi podłużnej samolotu. Pasy te miały się znaleźć na powierzchniach dolnych i górnych skrzydeł oraz na kadłubie w części ogonowej w sposób nie zasłaniający znaków przynależności statku powietrznego.

    Spowodowane było to tym, że na terenie Wielkiej Brytanii w czasie poprzedzającym inwazję na w Normadię zgromadzono ogromną ilość sprzętu latającego różnych typów. Pasy te miały ułatwiać identyfikację samolotów sprzymierzonych i wykluczyć strzelanie do własnego sprzętu latającego przez pilotów innych samolotów sprzymierzonych, a także możliwy ostrzał z ziemi przez swoje wojska. Pasy inwazyjne otrzymały myśliwce, samoloty szturmowe, wsparcia piechoty, rozpoznawcze i transportowe zarówno brytyjskie jak i amerykańskie. Jedynym wyjątkiem były bombowce strategiczne, które nie brały bezpośrednio udziału we wsparciu wojsk lądowych.

    Sytuacja jest analogiczna, jak w przypadku znaków szybkiej identyfikacji wprowadzonych przez Niemców na samolotach Luftwaffe. W przypadku maszyn niemieckich były to malowane na żółto dzioby samolotów w części gdzie mieścił się silnik, końcówki skrzydeł, pionowy pas w części tylnej kadłuba, a także stery kierunku. Miało to ułatwiać pilotom oraz wojskom niemieckim identyfikację swoich maszyn.

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    EPKT

    Domyślnie

    Witam,
    Chciałbym opowiedzieć o samolocie, który być może nie odegrał roli w Bitwie o Anglię jak chociażby Supermarine Spitfire ale miał ogromny wpływ na losy całej II Wojny Światowej. Tym samolotem był Avro Lancaster. Ta wielka jak na ówczesne czasy maszyna dzięki swym niezwykłym
    właściwościom pilotażowym ocaliła życie setek pilotów. A o tym jak przydatne były te właściwości mogłem się dowiedzieć dzięki opowiadaniom mojego stryja, który był mechanikiem pokładowym
    (flight engineer) w 300. Dywizjonie Bombowym Ziemi Mazowieckiej. Stryj wielokrotnie w swoich
    opowiadaniach chwalił sobie udaną konstrukcję tych samolotów. O dokonaniach stryja mogłem się dowiedzieć z dziennika lotów, który szczęśliwie trafiły do naszej rodziny. Opisywał on ostatni rok
    wojny, w którym to aktywność Lancasterów była bardzo duża. O tym jak bezpieczne były to samoloty może świadczyć fakt o bardzo dużej ilości lotów wykonanych nad terytorium wroga.
    Gdy lot nad terytorium III Rzeszy trwał kilka godzin bardzo ważne było zaufanie całej siedmioosobowej załogi do swojej maszyny. Świadomość, że ta maszyna ich nie zawiedzie, dodawała im otuchy w trudnych chwilach. Dzięki swej udanej konstrukcji Lancaster nawet po stracie silnika mógł bezpiecznie wrócić do bazy. Mimo iż, Lancaster nie odniósł tak spektakularnego sukcesu jak chociażby Spitfire, uważam że należy mu się wielkie uznanie. Moim zdaniem to właśnie ten samolot jest „bohaterem” II Wojny Światowej gdyż pozwolił takim ludziom jak mój stryj skutecznie walczyć z okupantem. Dzięki temu samolotowi piloci mogli wpisywać kolejne cele i bohaterskie czyny w swoich dziennikach.
    Pomimo tego, że Lancaster nie brał udziału w Bitwie o Anglię to dla mnie jest wielką konstrukcją.

    P.S.

    Załączam link do zdjęcia okładki dziennika lotów mojego stryja sierżanta Eugeniusza Kostarczyka:
    Myśliwcy - Forum dyskusyjne

  7. #7

    Dołączył
    Jul 2010

    Domyślnie

    i ja spróbuję...
    Jeden dzień z (nie) wirtualnego latania:


    Był piękny, dzień 1941 roku. Słońce chyliło się już ku wieczorowi. Na ciemnozielonej burcie mojego Spitfire’a widniały złote litery SZ-D i cztery małe czarne krzyżyki – symbole odniesionych przez mnie zwycięstw. Trzymałem drążek bardzo delikatnie. Poprawiłem okulary. Radio zaskrzeczało:
    -Dan, oczy dookoła głowy! Wróg musi być niedaleko.
    Powiedział dowódca dywizjonu Artur.
    - Sie wie! Szeryfie! Rozkaz!
    Kabina stosunkowo ciasna. Dookoła mnóstwo zegarów. Tylko po lewej stronie czarno-białe zdjęcie mojej piękności, przyklejone na gumę do żucia. Silnik gra ładnie i równo. Wysokość na jakiej się teraz znajdujemy to nieco ponad 10 000 stóp.
    -TAM SĄ! Na dziesiątej! Nisko! Chyba Bombery!
    Krzyczę ze wszystkich sił. Teraz widzimy dokładnie. Małe pchełki po lewej stronie naszego samolotu. Mamy przewagę. Wróg najprawdopodobniej o nas nie wie. Jesteśmy minimalnie nad chmurami, po za tym ma nas pod słońce.
    -Dobra Danny! Atakujesz pierwszy! Uważaj na Hunów z góry.
    Wykonuję ciasny zakręt na wznoszeniu tak, że po chwili mam przeciwnika po swojej lewej i już nieco niżej. Widzę teraz dokładnie jak wszystkie wieżyczki z karabinami maszynowymi są skierowane na mnie. Nie przeszkadza mi to! Odblokowuję spust. Oddaję drążek. Atakuję! Prędkość momentalnie przekracza 400 a po chwili 500 km/h. Wybieram Heinkla. Najlepiej jakiegoś środkowego z formacji. Jak wybuchnie podczas ostrzału jest szansa, że zabierze ze sobą kumpla. Odległość 500 metrów. Czekam. Czuję jak przeciążenie wciska mnie w fotel. Mroczy mnie nieco i widzę trochę słabiej. Zniszczyć bombowce! Nie pozwolić im zrzucić jajka! Odległość 300 metrów zaczynam głaskać spust. W końcu duszę go niemiłosiernie. Z mojego samolotu wysypują się ciężkie pociski 20 mm. Maszyna hamuje pod wpływem odrzutu. Mam uczucie, że chybienie celu jest niemożliwe. HE111 dostaje. Widzę to bardzo dokładnie. Najpierw uszkadzam mu lewą część płata potem całą szklarnie w której siedzi załoga. Samolot odchodzi od formacji. Uciekam. Słyszę jak bombowce trafiają w moją maszynę.
    -Ajajajaj! Artur uważaj! Strzelają jak diabli!
    Artur nie dopowiada. Wiem że jest bardzo skupiony, jak ja przed chwilą. Teraz widzę jego atak. Również udany!
    -Fiu! Dan! Twój bomber gryzie piach! Gratulacje!
    Tak! Teraz widzę i ja. Na wysokości 7 000 stóp chyba pięć parasolek z załogantami. Niemcy wiszą na spadochronach przerażeni. Nurkuję. Zmniejszam moc. Widzę Niemca bardzo dokładnie. Blondyn rasy Aryjskiej. Ktoś mu chyba nagadał bzdur, że mamy w zwyczaju strzelać do załogantów, więc kręci się niespokojnie. Dla zabawy przelatuję jeszcze parę razy obok niego. Niech zobaczy bardzo dokładnie moje znaki, i czerwono-białą szachownice! Niech wie, że dorwał go godny przeciwnik!
    Wracamy do bazy po czym bezpiecznie lądujemy na lotnisku. Dowódca jest zadowolony!

  8. #8

    Dołączył
    Mar 2011

    Domyślnie

    Witam

    zdaję sobie sprawę, że jest już po terminie, ale z uwagi na długość procesu aktywacji konta na forum nie udało mi się w porę złożyć odpowiedzi na konkurs. Zarejestrowałem się na forum jak tylko dowiedziałem się o konkursie, czyli 30.03.2011, widząc że aktywacja może potrwać 2 doby wysłałem smsa weryfikującego, mimo to moje konto zostało aktywowane dopiero teraz. Zwróciłem się w związku z tym do Administracji forum o przedłużenie terminu złożenia odpowiedzi do momentu uzyskania przez mnie pełnego dostępu do forum. Na wypadek, gdyby moja prośba została rozpatrzona pozytywnie, zamieszczam odpowiedź na pytanie opisowe:


    Było coś hipnotyzującego w odbiciu Słońca pełznącym leniwie po kadłubie Messerschmitta. Świetlisty punkt prześlizgnął się po osłonie silnika, wdrapał się na aluminiową konstrukcję kabiny, błysnął w szybce kanciastej owiewki i przepłynął dalej, pełgając po segmentach ogona jak po odwłoku monstrualnego owada. Stery samolotu poruszały się ledwo dostrzegalnie – to pilot starał się utrzymać kierunek lotu w strumieniu zaśmigłowym Spitfire’a, którego gonił i którego próbował złapać w celownik. Wszystko to było jakieś nierzeczywiste, istniały tylko te dwa samoloty umieszczone w bezwymiarowej przestrzeni, nie było wojny, nie było nieba ani ziemi.

    Trwało to dosłownie moment. Najpierw wrócił ryk rozwścieczonego Merlina. Potem doszły podskoki mojej własnej maszyny, szarpiącej się w turbulentnym powietrzu za Niemcem. Był blisko, może 50 jardów przede mną. Na koniec uświadomiłem sobie, że Spitfire przed nim to mój skrzydłowy, który podczas przechodzenia przez chmury zgubił swoje miejsce w szyku i teraz zagubiony, w płaskim skręcie, nerwowo rozglądał się za swoim prowadzącym. Był to pierwszy lot bojowy młodego, i właśnie ja miałem się młodym opiekować. Gdzie podział się trzeci samolot z mojego klucza nie wiedziałem, jednak nie miało to teraz znaczenia. Krzyknąłem do młodego, ale nie zareagował – widać jego radio był uszkodzone. Zakląłem. Nie spuszczając wzroku z Messerschmitta sprawdziłem kciukiem spust km-ów – były odbezpieczone. Zerknąłem jeszcze za siebie, modląc się w duchu żeby Niemiec nie zrobił tego samego, po czym podciągnąłem nieco skręt pozwalając by jasny punkt w środku celownika znalazł się na kabinie pilota wrogiego samolotu. Był tak blisko, że przesłaniał mi prawie cały wiatrochron – poprawka nie była potrzebna. Krótko nacisnąłem spust. Z Messerschmitta sypnęły się części, ale nie zmienił toru swojego lotu. Za to młody dostrzegł w końcu zagrożenie i jakąś dziką świecą wyrwał w górę. Niemiec nie poleciał za nim. Nadal w delikatnym skręcie, pochylił żółty nos i szeroką spiralą zaczął kierować się ku ziemi. Przyspieszając zniknął w końcu między chmurami, wbijając się zapewne w jakieś pastwisko hrabstwa Kent. Odetchnąłem. Było naprawdę blisko.

    Pospiesznie zlustrowałem przestrzeń dookoła. Młody wracał już na swoje miejsce w szyku, innych Niemców nie było widać, natomiast trochę na południe zauważyłem w powietrzu zamieszanie. Amunicji mieliśmy pod dostatkiem, więc skierowaliśmy się w tamtą stronę, nabierając po drodze wysokości. Okazało się, że odnaleźliśmy resztę naszego dywizjonu, który atakował formację Heinkli. Z prawej szedł na pomoc dywizjon Hurricane’ów ze znakami RF. Nie wiedziałem kto to był. Czesi? Polacy? Zacząłem wypracowywać pozycję do ataku, kiedy z nieba spadły Messerschmitty. Było ich ze dwadzieścia. Nie wiem, czy nas w ogóle widziały, popędziły w dół z szaleńczą prędkością, prosto na nasze Spitfire’y. Były tak blisko, że widać było zacieki oleju na ich bladych brzuchach. Sprawiały wrażenie hordy wściekłych psów, które poczuły krew. Bardzo nieprzyjemne wrażenie. Krzyknąłem ostrzegawczo do mikrofonu i gwałtownym wywrotem popędziłem za nimi. Spojrzałem przez ramię – młody trzymał się mnie jak przyklejony. „Może coś jeszcze z niego będzie” – pomyślałem. Kątem oka zauważyłem, że inna grupa Niemców zaatakowała Hurricane’y. Rozpierzchły się one na wszystkie strony jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nasze Spitfire’y, które dotąd atakowały trójkami, teraz też się rozproszyły. Zwarły się w walce z niemieckimi myśliwcami, odpuszczając w końcu zdziesiątkowanym bombowcom.

    My z młodym nie mieliśmy oczywiście szansy dogonić nurkujących Messerschmittów, ale mogliśmy zaczaić się na takiego, który po ataku wyciągnie w górę. Nawinął się od razu, i praktycznie sam wszedł pod lufy, gdy w szczytowym punkcie pętli niemal bez ruchu zawisł głową w dół nad polem bitwy. Strzelaliśmy jednocześnie, dwoma długimi seriami rozpruwając jego bezbronne podbrzusze wystawione do wrześniowego słońca. Nie dokończył pętli. Puścił gęsty warkocz czarnego dymu i w niezgrabnym korkociągu zwalił się na ziemię. Obserwowałem przez chwilę, próbując zapamiętać miejsce upadku po to, by podać je potem w raporcie. Obejrzałem się na młodego i zesztywniałem. Nie więcej niż sto jardów za nim, lekko z góry szedł do ataku Messerschmitt. Był za blisko, bym mógł cokolwiek zrobić. Krzyknąłem do mikrofonu w nadziei, że jednak usłyszy, i spięty aż do bólu czekałem na nieuniknione. W tym momencie, nieomal pionowo spod Niemca trysnęły pociski smugowe. Objęły go mocno i nie zamierzały wypuścić. Szarpały poszycie, dziurawiły skrzydła, roztrzaskiwały kabinę. Za Messerschmittem pokazał się cienka strużka białego dymu, potem nagle skrzydła złożyły mu się jak motylowi i zniknął mi z oczu wirując dziko. W ślad za pociskami smugowymi wyskoczył zza młodego rozpędzony Hurricane z literami RF na kadłubie, i przewracając się powoli na plecy przedefilował obok nas prezentując biało-czerwoną szachownicę na osłonie silnika. Nie raz miałem potem okazję widzieć w powietrzu ten znak, i zawsze z dreszczem wracała w pamięci ta chwila. Hurricane w swojej wolnej półbeczce wyglądał jak kocur przeciągający się w słońcu po sutym posiłku. Pilot, wisząc do góry nogami zasalutował nam szelmowsko i ściągnąwszy drążek znikł tak nagle jak się pojawił.

    Niebo wokół było puste. Wziąłem kurs do domu i kwadrans później wysiadaliśmy z maszyn przed dispersalem.

  9. #9
    ModTeam
    Awatar RzEmYk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Tarnów i okolice

    Domyślnie

    Zacznę od końca, a więc
    Cytat Zamieszczone przez gratz Zobacz posta
    zdaję sobie sprawę, że jest już po terminie
    Niestety nie możemy przyjąć Twojego zgłoszenia. Wpłynęło prawie dobę po zamknięciu przyjmowania prac, już po wybraniu zwyciężcy. Rozumiemy problemy z aktywacją, ale Regulamin obowiązuje wszystkie strony konkursu. Nie przejmuj się, Twoja praca konkursowa jest naprawdę dobra. Posiadając już konto, będziesz mógł uczestniczyć w przyszłych konkursach.

    A teraz krótkie podsumowanie konkursu:
    Zgłosiło się pięciu uczestników, z czego jeden po czasie, jeden nie spełnił zapisów regulaminowych. Pod uwagę były brane trzy prace.


    Konkurs IL-2 Sturmovik: Cliffs of Dover wygrywa... 316_Danny!

    Zwyciężcy gratulujemy i przypominamy o dwóch recenzjach, pozostałym dziękujemy za udział w konkursie.

  10. #10

    Dołączył
    Jul 2010

    Domyślnie

    Hehe!
    Bardzo się cieszę i serdecznie dziękuję
    Pozdrawiam wszystkich to czytających i caaaaały dywizjon 316!

    ~~S!~~

  11. #11

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Kiedy recenzja?

  12. #12

    Dołączył
    Jul 2010

    Domyślnie

    Ojejku!
    Już kolega by chciał recenzję...
    Najpierw niech gra przyjdzie!
    A puki co polecam filmik naszego dywizjonowego kolegi Intrudera:
    YouTube - POWER Special - Cliffs of Dover

  13. #13
    Awatar Tom_EPKK

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    KRK/EPKK

    Domyślnie

    Oj, chyba zaraz do empiku się wybiorę.
    Ostatnio edytowane przez RzEmYk ; 06-04-2011 o 18:17 Powód: .
    ...My Eyes Can See What Others Cannot...
    EPKK Spotters @Facebook

  14. #14
    Awatar pawello0071

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Silesia

    Domyślnie

    No cóż... chciałem pograć chociaż na najmniejszych detalach, ale jednak i na to mój "komputer" jest za słaby. Trzeba będzie zainwestować.
    Ostatnio edytowane przez RzEmYk ; 06-04-2011 o 19:48 Powód: .

  15. #15

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    316_Danny a Ty wygrałeś wersje rozszerzoną czy normalną?

  16. #16

    Dołączył
    Jul 2010

    Domyślnie

    Hmm... Byłby Miód Malina jakbym wygrał wersję rozszerzoną.
    Ale raczej zwykłą...
    Koledzy, do tej gry potrzebny jest naprawdę kombajn a nie komputer (wiem z relacji pilotów ze Szwadronu)...
    Podobnie było z pierwszą częścią. Na początku mało komu chodziło to płynnie...
    Póki co, niewtajemniczonym w ogóle i ze słabszymi kompami mogę z czystym sumieniem polecić starego, poczciwego IL2.
    Sam dzisiaj na serverze Skies of Valor w ciągu 3 godzin ustrzeliłem 10 samolotów latając na Hurim przeciw Bf109 i Stukasom...
    A emocję są i będą takie same jak w CoDzie.
    Ostatnio edytowane przez RzEmYk ; 06-04-2011 o 21:00 Powód: .

  17. #17
    ModTeam
    Awatar RzEmYk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Tarnów i okolice

    Domyślnie

    W sprawie konfiguracji komputera pod tą grę, proszę pisać w nowo utworzonym wątku:
    Komputer pod IL-2: Cliffs of Dover.
    [Blaszak: MSI Z87-G43, 4670K, 4x4GB dual, GTX970, W7 Ult 64b SP1, P3D v4.2. EOS 500D+C 15-85 IS USM]

  18. #18

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    I jak tam idzie pisanie recenzji? Słyszałem że ta gra ma pełno błędów.

  19. #19

    Dołączył
    Jul 2010

    Domyślnie

    Jest duży problem na praktycznie większości komputerach żeby gra chodziła płynnie. :/
    Najbardziej żałosne jest to, że obniżenie poziomu grafiki na "Niski" zmienia grę w grafikę podobną do Sapera, ale wcale jej nie przyspiesza... Czekamy z kolegami z dywizjonu na Patche, bo póki co to MaSaKrA.
    Ostatnio edytowane przez RzEmYk ; 17-04-2011 o 19:59 Powód: ort + .

  20. #20

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Mam ten sam problem. Nic nie mogę zrobić. A FSX chodzi u mnie na full detalach płynniej niż IL-2: COD na niskich.
    Ostatnio edytowane przez RzEmYk ; 17-04-2011 o 19:59 Powód: .


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •