Silny wybuch Szywiełucza, najdalej wysuniętego na północ wulkanu Kamczatki, wyrzucił na tysiące metrów w górę słup popiołów. Mogą one utrudniać ruch lotniczy w rejonie.
Według rosyjskich naukowców z kamczackiej grupy reagowania na aktywność wulkanów (KVERT), erupcja Szywiełucza, który jest najbardziej aktywnym wulkanem Kamczatki, zaczęła się w czwartek wieczorem i trwała pół godziny. Do kolejnej doszło nocą, a wyrzucone popioły mogły osiągnąć wysokość 15 km.
Wulkan w piątek wykazywał nadal podwyższoną aktywność, ale już słabszą.
Niestety nie ma danych wizualnych ani satelitarnych, ponieważ Szywiełucz, wznoszący się na wysokość 3283 m n.p.m., przesłoniły chmury.
Wulkaniczne popioły unoszące się w powietrzu mogą zakłócić przeloty na trasie miedzy Ameryką Północną a południowo-wschodnią Azją.
Jedna z najsilniejszych erupcji Szywiełucza miała miejsce 12 listopada 1964 roku; popioły uniosły się wtedy na wysokość 15 km. Wulkan wyrzucił wówczas 1 km sześcienny materiału wulkanicznego.
Na Kamczatce jest 29 czynnych wulkanów należących do tzw. pierścienia ognia, otaczającego Ocean Spokojny.
Najwyższy z kamczackich wulkanów i najwyższy w Eurazji to jeden z największych na świecie - Kluczewska Sopka (4750 m), która przeciętnie wyrzuca 60 mln ton bazaltu rocznie.
INTERIA.PL/PAP