Pokaż wyniki od 1 do 14 z 14
Like Tree1Likes
  • 1 Post By Gryni

Wątek: Drobne historyjki lotnicze

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie Drobne historyjki lotnicze


    Polecamy

    Na początku uprzedzam, że są to moje subiektywne odczucia, które nie mogły zostać uwiecznione, ale tkwią w pamięci. Liczę na to, że komuś także cos takiego sie przytrafiło i chciałby się tym podzielić.
    Jechałem sobie dzisiaj samochodem, trasą katowicką. Od co najmniej 2 godzin było ciemno, ale niebo było bezchmurne a Łysy(czyt. księżyc) świecił bardzo jasno.
    W okolicach Lasów spalsko - rogalskich zobaczyłem przed sobą dwa mrygające na czerwono latające obiekty. Wiedziałem dokładnie, gdzie jestem i co potencjalnie zobaczyłem, ponieważ loty śmigłowców z Glinnika czasem udawało sie zaobserwować, ale dzisiejsze miały cos magicznego w sobie. Po pewnym czasie okazało się, że oprócz tych dwóch, z których jeden leciał wprost na lotnisko, a drugi zrobił spory łuk od północy, okazało się ( wszystko oczywiście obserwowane w czasie jazdy), że trzeci wisi mniej więcej na kursie kolizyjnym z tym pierwszym i oczywiście cały jest oświetlony jak choinka łącznie z reflektorem. Widok całości w swietle jasnego księżyca nieziemski.
    zapraszam do podzielenia się obserwacjami i wyrażania opini

  2. #2
    Awatar Corsarz

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    ( wszystko oczywiście obserwowane w czasie jazdy)
    Moja opinia : jak jedziesz autem lelek to patrz na drogę bo jak kogoś zabijesz to już sobie żadnych światełek na niebie nie pooglądasz a księżyc być może zza więziennych krat
    „Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o kompozycje, a artysta o światło.”

  3. #3
    Awatar szukajek

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    mikołów

    Domyślnie

    hyhy ales mu dowalil ale dobrze mówisz

    a co do widoków to ładnie wygląda myśliwiec jak leci sobie widać jego sylwetkę itp i tak leci i obraca się dupą do nas po czym wciska dopalacz
    i powoli czy też szybko się oddala a jego silnik przygasa jak gasnąca gwiazda

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    A co wy wiecie o jeżdżeniu, żeby się tak z grubej rury wywnętrzać.

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPNT/EPRZ

    Domyślnie

    Wakacje w Darłówku, Pokój niedaleko EPDA, z fragment ,,kręgu", stoję na balkonie, jest około 21.00 albo 22.00, 2 Mi-14PŁ kolejno startują, a potem robią nawrót i lecą w szyku z pełnym oświetleniem... coś pięknego...
    Jakiś czas później, idziemy plażą, wchodzimy na szczyt pozostałości po bunkrze, czekamy, a za chwilę 2 ,,Peełki" przelatują nad nami w szyku, błyszcząc w słońcu...
    Przedostatni dzień pobytu, kąpię się w morzu (wreszcie temperatura na to pozwalała, choć ciepło i tak nie było), słońce świeci, wieje dosyć silny wiatr, zza drzew wylatuje Mi-14PŁ i leci w stronę morza, a ja stoję w falach i gapię się jak odlatuje w siną dal, w stronę horyzontu, i przez te kilkadziesiąt sekund jest dokładnie tak, jak sobie te wakacje wyobrażałem (może z wyjątkiem temperatury).
    Rok wcześniej, wakacje w Niechorzu - pada, wieje wiatr, jest zimno, nie ma nic do roboty, w części ,,automatowo-barowej" miejscowości pełny tłok, ja odmiennie od większości osób stoję na plaży w deszczu, kontemplując morze i przyrodę dookoła, mówiąc prościej - nudzę się. Wtem od wschodu słyszę jakiś dźwięk, przyglądam się, i oto dosyć blisko linii brzegowej przelatuje Bryza albo An-28 MW. I nagle paskudny dzień na pewien czas staje się piękny i wspaniały, część niespełnionego pożądania (wyjazd nad morze poprzedzony bezpośrednio wyjazdem na odwołany RIAT 2008...) znajduje ujście...
    Wreszcie, dawno temu, siedzę w domu przed telewizorem (chyba zresztą wyłączonym), na stole stoi szklanka. Słyszę jakiś dudniący dźwięk, który staje się coraz głośniejszy - JAK-12M, Kania ani Sokół to z pewnością nie jest - i w pewnym momencie widzę jak szklanka zaczyna drżeć i minimalnie przemieszczać się po stole. Odruchowo wybiegam na balkon, i widze przelatującego Mi-24...

    Fragmenty mojej skromnej galerii lotniczych niepokazowych przeżyć niezapomnianych.
    [*]C-295M ,,019"[*] ppłk rez. mgr inż. pil. Lech Marchelewski, inż. pil. Piotr Banachowicz[*]C-172 ,,SP-ZAP"[*]płk pil. Alaksandr Marficki, płk pil. Alaksandr Żuraulewicz[*]Tu-154M ,,101"[*]mgr inż. pil. Stanisław Jurewicz[*]mgr inż. pil. Tadeusz Świst[*]

  6. #6
    Awatar Pluxe

    Dołączył
    Jun 2008
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Ja mam jedną z tych historyjek "od których się zaczęło".

    Zwykły dzień, okolice kwietnia, może koniec marca 2007. Zimno było jak nie wiem co jak na wczesną wiosnę, pochmurno i w dodatku padało. Jechałem autobusem do szkoły, a właściwie stałem w korku na autostradzie. Było tak nieciekawie, że już prawie zasnąłem. Jednak chwilę po tym stało się coś, co w pewnym sensie zmieniło moje życie . Zacząłem słyszeć odgłos startującego samolotu. Trochę mnie to wybudziło z tego "stanu przysypiania". Zacząłem się patrzeć przez okno. Nagle zza górki wyłonił się potężny 747, który niedawno się poderwał (teraz już wiem, że musiał być jakiś strasznie ciężki, bo pas w LUX ma 4 km). Patrzyłem się na niego jak zahipnotyzowany. Potem przeleciał nad autostradą, i było go widać przez drugie okno. Po jakiejś chwili zniknął mi z oczu. Całe to zdarzenie trwało może 15-20 sekund, ale jakoś utkwiło mi w pamięci na dobre.

    Inna sytuacja miała miejsce w Kanadzie. Siedziałem w domku koło "Gatineau River" (praktycznie rzecz biorąc Ottawa). Byłem sam, bez telewizora, komputera ani nic. Siedziałem tak sobie i gapiłem się przez okno. I zupełnie niespodziewanie zza drzew wylatuje jakiś DeHavilland na pływakach, który właśnie wystartował z rzeki. Było to niesamowite, nawet nie wiedziałem, że tam jest lądowisko wodne. Kompletne zaskoczenie.

    lelek7, ciekawy miałeś pomysł z tym tematem. Są takie historyjki, które są strasznie głęboko w pamięci - ale nijak je wkręcić w rozmowę, ani nie ma gdzie o nich napisać. Jedyna rzecz w tym, żeby się wczuć w sytuację, inaczej ciężko zrozumieć urok takich chwil. Nie jest to dla ludzi bez wyobraźni
    Pozdrawiam, Pluxe

  7. #7
    Awatar harrier

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    Koluszki

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    W okolicach Lasów spalsko - rogalskich
    Nie ma takuchSą spalsko-rogowskie...
    Canon EOS 60D + Canon EF 70-200 f/4 L IS USM

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez harrier Zobacz posta
    Nie ma takuchSą spalsko-rogowskie...
    Masz rację.
    Z drugiej strony: "Londyn, Londyn, nie ma takiego miasta Londyn, jest Lądek Zdrój......"

  9. #9

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Odświerzę temat

    W czasie niedawnych dni, w czasie pracy, na płytę postojową zaczął padać drobny deszczyk. Akurat na stanowisku stał samolot, w momencie kiedy go wypchneli zobaczyłem ciekawy kształt nie pokropionej deszczem płyty. Z grubsza odpowiadał kształtowi samolotu ze skrzydłami, statecznikami poziomymi. Za ogonem za to płyta powinna być już mokra, a tu niestety pozostał nie zamoczony fragment betonu w kształcie zgrubsza połksiężyca. Wiem co to jest, ale może dla czytających niech będzie to zagadka. Co spowodowało że ta część płyty nie została zmoczona chociaz nie było nad nią samolotu?

  10. #10

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Heh. Włączone APU "odpychało" krople deszczu. Zgadłem ?

    Moja historia typu "jak to się zaczęło" nie była jakaś niezwykła. Po prostu był to pierwszy lot samolotem B738 linii Eurocypria do Egiptu (Marsa El Alam). Gdy tylko usłyszałem dźwięk uruchamiających się silników, zakochałem się w nim . Jak to się czasem mówi: była to muzyka dla moich uszu. Pamiętam jak trzęsły mi się kolana podczas wjeżdżania na pas na EPWA (bodajże 29). Gdy pilot dał pełną moc, już wiedziałem co chcę robić w przyszłości.
    Co śmieszniejsze jakiś tydzień przed lotem ściągnąłem sobie na komputer symulator FlightGear (lubiłem i nadal lubię wszelkiego rodzaju symulatory). Wciągnął mnie, jak żadna inna wcześniej zainstalowana gra czy też symulator. Już wtedy zacząłem się tym interesować, a sam lot to tylko "wzmocnił".

    Do teraz mam sentyment do B738.
    Pozdrawiam
    Dawid =)

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Nie było trudne prawda?, aczkolwiek widok sam w sobie ciekawy.

  12. #12

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBA

    Domyślnie

    Dla mnie najbardziej ekscytującym przeżyciem było oglądanie strzelania MIGów-23 do celu ustawionego na morzu na poligonie w Wicku Morskim w 1997 roku. Wszystko oglądałem z opuszczonej wieży na wydmach, cel było jakieś 2-2,5 km od brzegu. Odgłos krótkiej serii z działka GSz-23 powoduje że włos się jeży. MIGi nadlatywały parami, wchodziły w nurkowanie, na dość dużej prędkości, oddawały po serii, szły na drugi krąg, półbeczką wchodziły w nurkowanie i powtórka. Po drugiej serii krąg i od strony Jarosławca kosiak nad plażą. Tak przez trzy dni.
    alfsky likes this.


  13. #13

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    Gryni, na Axapl tam są podobne klimaty tylko, że pomiędzy górami, nie próbujesz powielić wrażeń, ja gdybym mógł to bym zastanawiał się może z 10 sekund?

  14. #14

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBA

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    nie próbujesz powielić wrażeń, ja gdybym mógł to bym zastanawiał się może z 10 sekund?
    Myślę nad Axalp w tym roku. Głównym problemem dla mnie jest czas.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •