Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 80 z 86
Like Tree96Likes

Wątek: Zniesienie wiz do USA

  1. #61
    tux
    tux jest nieaktywny

    Dołączył
    Apr 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez stachu_l Zobacz posta
    - ponieważ konsula nie widywałem wcześniej to bardziej stresująca była rozmowa z Imigration na lotnisku a to pozostaje.
    A to chyba niezależnie od widzenia się z konsulem?
    Jak wyglądało załatwianie przez sekretarkę, bez rozmowy z konsulem? To jakaś inna wiza niż B1/B2 była?


    Sent from my EML-L29 using Tapatalk

  2. #62

    Dołączył
    Jul 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tux Zobacz posta
    A to chyba niezależnie od widzenia się z konsulem?
    Cytat Zamieszczone przez tux Zobacz posta
    a to pozostaje
    Tak napisałem - niezależnie od widzenia z konsulem rozmowa na lotnisku jest. Zawsze pierwsze rozmowy są bardziej stresujące a bez kontaktu z konsulem to w zasadzie była pierwsza moja rozmowa z urzędnikiem USA.

    Wiza B1/B2, nie wiem jak to wyglądało w ambasadzie ale z mojego punktu widzenia sekretarka zbierała papiery od kandydatów na wyjazd (ankieta wtedy papierowa, zaproszenia od firmy matki, paszporty) i jechała do Warszawy. Wizy wklejali lub stemplowali na miejscu więc wracała z gotowymi paszportami.

  3. #63

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez tux Zobacz posta
    Jak wyglądało załatwianie przez sekretarkę, bez rozmowy z konsulem? To jakaś inna wiza niż B1/B2 była?
    Około 2001 tak to właśnie wyglądało - przynajmniej dla zatrudnionych w oddziale amerykańskiej firmy na M - wypełniało się papierowy formularz wizowy (dwie czy trzy strony - nie pamiętam), w którym było dużo mniej dziwnych pytań, niż w obecnym formularzu elektronicznym. Zanosiło się formularz, zdjęcie i paszport do sekretariatu, po pewnym czasie odbierało paszport z wizą. Reszta odbywała się "za kulisami". Wiza B1/B2.

    Teraz, wypełniając ten elektroniczny formularz musiałem się dużo więcej napocić - po pierwsze dlatego, że bez przerwy mnie wywalało i musiałem robić odzyskiwanie, albo co trochę captchę chciało; po drugie, było dużo więcej podchwytliwych pytań, np. data urodzenia matki i ojca - nie przypominam sobie, żebym prawie dwadzieścia lat temu takie szczegóły musiał wypisywać. Już miałem prawie wszystko gotowe, nawet zdjęcie za drugim podejściem przeszło, ale odłożyłem sprawę na kilka dni i - voila! już nie muszę płacić $160!
    3bird likes this.

  4. #64
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez malgond Zobacz posta
    data urodzenia matki i ojca
    W formularzu ESTA nie trzeba dat, a tylko imiona i nazwiska. Ale... nie ma podziału na matkę i ojca. To chyba poprawność gdyby ktoś miał dwóch ojców.
    Ważne aby przy adresie numer domu pisać w pierwszym wierszu razem z ulicą, a nie w miejscu na numer. bo wywala. Chociaż nawet wówczas system może wywalić i mówi że dostosował, chociaż nic nie zmienił. ale.... musisz zaznaczyć okienko że chcesz poprawić adres mimo że już nic nie chcesz poprawiać. Głupie to.

    Przy miejscu pobytu, jeśli jedziesz turystycznie wszędzie walić UNKNOWN (jest wymaganie aby to pisać po angielsku), jedynie stan USA wybierasz UNKNOWN z listy a nie piszesz z łapy.

    Jeśli ktoś ma paszport z krótszym terminem niż dwa lata, to ESTA dostaje do ostatniego dnia ważności paszportu.
    Nie ma pytań dotyczących poprzednich pobytów w USA poza tym o prace na czarno w latach poprzednich.

    Ja wczoraj po 3 godzinach nie miałem a po 9 już było. Żona dzisiaj po 2,5 sprawdziła i już było.
    Generalnie sprawniej, szybciej i taniej niż z wizą.



  5. #65

    Dołączył
    Feb 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Cruiser Zobacz posta
    Jedni wyjechali i pomimo ogromnej szansy życiowej nie osiągnęli tego, co w opisywanym wszechobecnym dobrobycie i wolności chcieli osiągnąć. Często pozrywali kontakty właśnie z tego powodu. Lepiej nie, bo może rodzina z Polski będzie miała jeszcze jakieś oczekiwania? A jak tu się dorobić, skoro po 20-30 latach nawet język dalej jest obcy?
    Pozwolę sobie zacytować typologię polskiej emigracji zaoceanicznej według jednego z moich znajomych:

    Opcja pierwsza – to psychologicznie zrozumiała, jakże częsta wśród Polonusów, potrzeba stałej racjonalizacji, uporczywego uzasadniania ex post swej decyzji pozostawania poza Krajem. Potrzeba ta – paradoksalnie – zaostrza się wraz z tym, jak Polska robi się bardziej demokratyczna, wolna i nowoczesna. Wyjechali z Polski, gdy była biedna, siermiężna i na wskroś niedemokratyczna; nie mieli w niej przyzwoitych szans, nie znosili komuny, nie widzieli perspektyw dla siebie i swoich dzieci. Potem wszystko się zmieniło – ale oni już w tej swojej Kanadzie czy innej Australii się urządzili, dostali robotę albo zasiłki płatne w lepszej walucie niż PLN, dzieciaki poszły do szkół i przestały dobrze po polsku mówić, kupili dom, zaciągnęli pożyczki. Raczej nie szlochają, za Wieszczem, “Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy, lękliwe nieśli za granicę głowy…”, już prędzej gratulują sobie sprytnej decyzji życiowej, w porę podjętej. Trzeba więc sobie – wręcz oczywistym faktom – stale wmawiać, że Polska ciągle jest taka sama, jak PRL, a właściwie jeszcze gorsza, bo na dodatek oszukańcza: bo demokracja fikcyjna, gospodarka – w rękach złodziei, a policja opanowana przez gangi. No więc jak wracać do takiego piekła?

    Opcja druga – nie chce im się przyjechać do Polski by zobaczyć ją na własne oczy, zresztą może ich aż tak nie ciągnie, wiadomo, czas robi swoje, z polskości wiele im już nie pozostało poza ciężkim akcentem i urazami, więc opierają się na relacjach krewnych i przyjaciół, a ci wiadomo, mówią - nie wracaj, nie przyjeżdżaj, to straszny kraj, a przy okazji przyślij, jak możesz, trochę kasy, bo budujemy się i zabrakło na jacuzzi. No i jak tu nie pomóc szwagrowi, jak mu nie uwierzyć, że w Polsce nędza, jak zrezygnować z dumnego statusu człowieka zachodniego? Uwierzytelnianego zdjęciami na tle dużego samochodu i domku na przedmieściach?

    Opcja trzecia: byli, widzieli wszystko na własne oczy. No i zobaczyli. Od samego początku do końca – syf, masakra. Przylot na Okęcie – mała, brudna szopa, z policją na każdym kroku i żołnierzami z bronią gotową do strzału, plus celnik grzebiący w walizkach. Brak taksówek, a jak już się jakaś znajdzie – to bez taksometra, a szofer oszukuje. Hotel – brudny i śmierdzący, a do rodzinnej Łomży nie ma jak się dostać. W telewizji – tylko oficjalne wiadomości rządowe i muzyka klasyczna, więc nudna. Płacić kartą nie można, trzeba wymienić dolary u cinkciarza, na ulicy same trabanty i moskwicze… Itd, itp, sami zresztą Państwo wiedzą, bo znacie przecież dzisiejszą Polskę.

    Nie wymieniam opcji czwartej bo zaraz podniesie się krzyk, że obrażam i atakuję ad personam, a poza tym na medycynie się nie znam. Więc tę czwartą możliwość pozostawiam w domyśle.

    Cytat Zamieszczone przez Cruiser Zobacz posta
    Znam jednak też takich, którym bardzo przyzwoicie się ułożyło. Najczęściej są to jednak osoby przedsiębiorcze z otwartym umysłem. Oni nie czekali aż im manna z nieba spadnie.
    No i to jest opcja piąta, chyba jednak nie aż tak rzadka. Ale być może mam nietypowe pole widzenia.
    Ostatnio edytowane przez Babilas ; 14-11-2019 o 20:45 Powód: interpunkcja

  6. #66

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Panowie zapomnieli, że emigracja to też wybór nie tylko finansowy ale możliwości.

    Można spaść z właściciela na poganiacza niskiego szczebla a w zamian uzyskać święty spokój i edukację dzieci na poziomie jakiego nie ogarniesz z PL.

    To jest jakaś forma racjonalizacji, ale nie oszukujemy się wzajemnie, ja mogę pracować pod czyimś nadzorem a dzieci mają normalne szkoły i uni zamiast 4 i 5 setki w PL.


  7. #67

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Ja wiem że poziom edukacji bardzo się obniżył w Polsce w ostatnich latach, ale może nie przesadzajmy, bo do USA nadal nam daleko pod tym względem.
    Mateusz Janiec likes this.

  8. #68

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez SPlDER Zobacz posta
    Ja wiem że poziom edukacji bardzo się obniżył w Polsce w ostatnich latach, ale może nie przesadzajmy, bo do USA nadal nam daleko pod tym względem.
    Ty mnie powiedz kiedy był wysoki...

  9. #69

    Dołączył
    Jan 2016
    Mieszka w
    Ruda Śląska

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez SPlDER Zobacz posta
    Ja wiem że poziom edukacji bardzo się obniżył w Polsce w ostatnich latach, ale może nie przesadzajmy, bo do USA nadal nam daleko pod tym względem.
    Tak, tak, nam nauczyciele też powtarzali, że za ich czasów tyyyyyyle od nich wymagano, ale jak nasza pedagożka zobaczyła przypadkiem na kartkówce z matematyki wartość bezwzględną, to zapytała, co to za nowoczesne nawiasy Popytaj ludzi o jakieś rzeczy (dość ogólne, które niby powinni znać) z obecnej podstawy programowej, to w najlepszym przypadku wyjdzie Ci materiał do "Matura to bzdura". Zresztą przyznaj uczciwie, ile czasu dziennie spędzałeś nad zadaniem domowym? Bo ja w gimnazjum codziennie 2 godziny pisemnego plus pamięciówka. Tak, odliczyłam wszystkie przerwy. Nie, nie jestem debilem, zawsze miałam pasek na świadectwie.
    ,,Fizyka jest fundamentem wszystkich nauk przyrodniczych i technicznych. Przestańmy mówić o praktycznych „zastosowaniach” fizyki. Fizyka bowiem nie „znajduje” zastosowania w technice, fizyka stworzyła technikę, jest jej źródłem i istotą. I fizyka ciągle tworzy nowe techniki.'' Arkadiusz Piekara

  10. #70
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    Szanowne koleżeństwo, nie stąpajmy proszę po niepewnym gruncie!
    O poziomie edukacji można stworzyć osobne forum, na którym na pewno ludzie będą sobie skakać do gardeł!
    Wracajmy do tematu proszę.
    T0pek likes this.



  11. #71
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Quantas Zobacz posta
    a wczoraj po 3 godzinach nie miałem a po 9 już było. Żona dzisiaj po 2,5 sprawdziła i już było.
    To już ponad 10 lat minęło od błędu AerLingus? Ale ten czas zapierdala.
    T0pek likes this.
    no risk, no fun ;D


  12. #72
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    W maju 2009 kupowaliśmy słynne bilety. Wize miałem do sierpnia 2019.
    kurcze wyobraź sobie ten szał, gdyby dzisiaj rzucili bilety do JFK za 430 zł. Ale wówczas też setka forowiczów kupiła. A cztery miesiące później Jordania Malevem za 400, po dwóch miesiącach Hong Kong Qatarem za 1300. I po pół roku SXM za tysiaka. To były strzały



  13. #73
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Quantas Zobacz posta
    W maju 2009 kupowaliśmy słynne bilety. Wize miałem do sierpnia 2019.
    kurcze wyobraź sobie ten szał, gdyby dzisiaj rzucili bilety do JFK za 430 zł. Ale wówczas też setka forowiczów kupiła. A cztery miesiące później Jordania Malevem za 400, po dwóch miesiącach Hong Kong Qatarem za 1300. I po pół roku SXM za tysiaka. To były strzały
    Całą grupą wtedy lecieliście chyba, z 7 osób. Mi się promesa kończyła 1 dzień po wylocie z KRK do USA. Pamiętam zamieszanie na stanowisku odprawy, bo nie do końca obsługa była pewna czy mogę lecieć. Podróż do Iranu wyklucza mnie z tej nowości zatem mam od tego roku ponownie B1/B2 wbite.
    Potem zdaje się raz jeszcze były bilety do USA w takich (~500zł) cenach, United chyba się pomylił na podatkach i opłacie paliwowej.

    Ja z tych czasów wspominam Nową Kaledonię AirFrance w Y+.
    Quantas likes this.
    no risk, no fun ;D


  14. #74
    Awatar Patryk13

    Dołączył
    Jan 2011
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Czyli wujka, który jest nie do końca na legalu wciąż nie będę mógł odwiedzić? Odkąd pamiętam siedzi w Stanach, wiele ciekawych historii się nasłuchałem o tym jak udało mu się tam trafić �� teraz kiedy jestem już dorosły i znieśli wizy pomyślałem, że może to szansa na odwiedziny, bo jak wiadomo on USA już raczej nigdy nie opuści, ale ktoś napisał wcześniej, że i tak się nie da? A nie można, że w celach turystycznych się jedzie? Mógłby mi ktoś to wytłumaczyć albo autor mógłby rozszerzyć swoją myśl? Kompletnie się na tym nie znam

    Edyta: dokładnie Quantas o tym pisał w poście numer 52

  15. #75
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Patryk13 Zobacz posta
    A nie można, że w celach turystycznych się jedzie?
    Można. Spróbuj.

    Piotr

  16. #76

    Dołączył
    Jul 2014

    Domyślnie

    Można jechać w celach turystycznych tylko trzeba pamiętać aby te cele brzmiały wiarygodnie - można zaplanować jakieś zwiedzanie np parków stanowych i narodowych w okolicy - w wielu parkach można nocować a nawet wypożyczyć namiot. Trudno jednak przyjąć, że od razu po lądowaniu jedziesz pod namiot więc pewno wiarygodnie będzie brzmiała rezerwacja na pierwsze noce w hotelu/hostelu - trzeba wpisać jakiś adres pobytu a adres wujka może już rodzić pytania oficera na wjeździe choć z drugiej strony może sam adres nie jest na jakiejś czarnej liście i jak powiesz, że do znajomych to będzie OK. Jak nie podpadniesz jakoś specjalnie to oficer nie robi głębokiego sprawdzenia jednak jak odeślą do "drugiej instancji" czyli zostawią do wyjaśnienia to sprawdzają dokładniej wszystkie dane pobytu które da się sprawdzić/potwierdzić - np jak jedziesz na konferencję czy spotkanie inżynierów do firmy matki albo jakiegoś kontrahenta to potrafią zadzwonić do firmy do podanej osoby kontaktowej i to sprawdzić.
    Generalnie groźna są informacje/okoliczności/fakty które sugerują, że możesz tam zostać dłużej czy podjąć pracę - to na B1/B2 jest nielegalne.
    Taką okolicznością jest np rodzina w USA szczególnie przebywająca tam nielegalnie. Jednak okoliczność sugerująca nie musi być wykluczająca i jak masz sensowne uzasadnienie wyjazdu to powinna to przyjąć ETSA i ostatecznie wpuścić na granicy.
    Tak przy okazji jeżeli w skrytości ducha planujesz tam zostać to pamiętaj, że takie przypadki zwiększają kontrolę wniosków i możemy ponownie przekroczyć magiczne 3% odrzuconych wniosków lub ze względu na łamanie prawa wylecieć z programu. Jest to odpowiedzialność zbiorowa ale niestety tak to działa.

  17. #77

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Wy tak serio czy tylko teoretyzujecie?

    W tamtym miesiącu pierwsze pytanie do znajomego, który wjeżdżał po kilkuletniej przerwie do USA, brzmiało : "Czy Pana siostra dalej przebywa tu nielegalnie?" - tak, nadal tu mieszka - "W takim razie udanej wizyty u rodziny i pobytu w U.S."
    SPlDER likes this.

  18. #78

    Dołączył
    Jul 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    Wy tak serio czy tylko teoretyzujecie?
    A Ty?
    Byłem w USA ok 20 razy przez ponad 20 lat. Za pierwszym razem zaliczyłem "drugą instancję" i telefon do firmy. Potem nie maiłem problemu.
    Kluczowym w wypadku twojego znajomego było
    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    po kilkuletniej przerwie
    Jeżeli poprzednio wracał bez przeciągania terminu to nic się nie zmieniło i wpuszczą bez problemu.
    Wiele zależy od humoru urzędnika.
    Czasem np prosili o jakiś dowód, że się pracuje dla danej korporacji - np wejściówka z logiem firmy czy wizytówka - albo o rezerwacje hotelu czy biletu powrotnego dla potwierdzenia daty wyjazdu.
    Ja słyszałem przypadek, podobno bardziej dociekliwego oficera kanadyjskiego, który nie wpuścił jakiegoś vice Motoroli bo się przyznał, że będzie coś prezentował na konferencji na którą się udaje (z USA ale chyba miał inne obywatelstwo i tylko pobyt lub wizę na prace w USA). Oficer uznał, że będzie wykonywał pracę w Kanadzie bez pozwolenia i zawrócił vice szefa Motoroli.
    Wszystko zależy jak trafisz.

  19. #79
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez stachu_l Zobacz posta
    że będzie coś prezentował na konferencji na którą się udaje
    Częsty i zasadniczy błąd. Kiedyś dostałem odmowę wizy do Nigerii bo na formularzu wpisałem "przeprowadzenie szkoleń dla pracowników firmy" i zasugerowali, że zamiast wizy potrzebuję "temporary work permit".
    Teraz już wiem, że jak mantrę trzeba powtarzać "rozmowy biznesowe".

  20. #80

    Dołączył
    Feb 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez stachu_l Zobacz posta
    Byłem w USA ok 20 razy przez ponad 20 lat.
    To czasami jest okoliczność obciążająca. Niekiedy wzbudzam (niegroźną) ciekawość ("Again here?"). A kiedyś, lata temu, zdarzyło mi się trzy razy z rzędu (bodaj na EWR) trafić na tego samego oficera. Ja go poznałem z twarzy, on siebie po numerze na pieczątce.
    mcxmcx, Kazor, frik and 1 others like this.

Strona 4 z 5 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 5 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •