Model sklejało się całkiem dobrze. Wszystko przyzwoicie spasowane. Z dodatków użyłem tylko blaszkę Eduarda i mosiężne lufy karabinów.
Trochę szkoda, że kokpit musiałem zamknąć. Nie chciało mi się jeszcze raz maskować owiewkę i malować od nowa.
Nity są słabo widoczne, zwłaszcza na kadłubie. Biały pas na ogonie jest z kalkomanii, która nie jest dobrze położona. Następnym razem, takie rzeczy będę malował.
Naklejki na kadłubie nakleiłem nie w tej kolejności i w efekcie nr "12" zasłania to, co powinno być na wierzchu.
Przewody hamulcowe pomalowałem, nie wiedzieć czemu, na czarno. Na szczęście są słabo widoczne. Przy okazji zginęło mi kilka drobiazgów.
Jest więcej szczegółów, które można było zrobić lepiej, ale chciałem skończyć ten samolot jak najszybciej.
W każdym razie mam coraz większy porządek z modelami. Zostało mi jeszcze kilka do skończenia, które rozpocząłem kilka lat temu.
Fiat Cr42 (1/72 Italieri), Herkules (1/200 Hasegawa), F-16 (Hasegawa 1/72) i Mustang z silnikiem Allison (Accurate Miniatures 1/48) - do poprawy malowania.
Mam jeszcze rozpoczętego Wildcata (Tamiya 1/48), ale to już poważny problem. Na całym kadłubie są wystające nity, po szlifowaniu część zniknęła.
Kupiłem kulki 0,3 mm, ale jeszcze nie mam pomysłu jak je przykleić. Raz już próbowałem i wszystkie usunąłem z powrotem.
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]
[IMG][/IMG]