Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
  1. #1
    Awatar wally

    Dołączył
    Jun 2007
    Mieszka w
    kraków/tarnów

    Domyślnie Asy przestworzy z Politechniki


    Polecamy

    Artykuł z Gazety

    Studenci Politechniki Warszawskiej rok w rok zajmują czołowe miejsca na zawodach modeli samolotów w USA. Rywale za cel stawiają sobie: byle pokonać Polaków

    Młodzi projektanci samolotów właśnie wrócili z tegorocznej edycji Aerodesign. Wystartowali w dwóch konkursach: na wschodnim, a później na zachodnim wybrzeżu USA. Zajęli drugie i trzecie miejsce. - Mieliśmy pecha, złe wiatry - mówi Michał Wysocki, student wydziału lotnictwa. - Jechaliśmy po zwycięstwo. Nasze samoloty są tak zaprojektowane, żeby wygrywać - dodaje.

    Aerodesign to nie lada gratka. Organizuje je amerykański gigant Lockheed Martin, producent najnowocześniejszych na świecie myśliwców F22 i F35. A młodych pasjonatów oceniają twórcy tych cacek. Edycje zawodów są co prawda dwie, ale, jak mówią studenci, tylko dlatego, że Amerykanom z zachodu jest za daleko na wschód i odwrotnie. Polacy jeżdżą tu i tu. I wygrywają. Generalnie w zawodach chodzi o to, jak duży ciężar podniesie samolot w stosunku do swojego własnego.

    Najpierw odbywa się kilkumiesięczna burza mózgów. Konstruktorzy tuż po wakacjach dostają regulamin i od razu zasiadają do pracy. Do projektowania używają fachowych programów komputerowych wykorzystywanych przez koncerny, niekiedy muszą jednak napisać nowe. Pracują nad najdrobniejszymi szczegółami. Sami zaprojektowali nawet śmigło. Ma o 30 proc. lepszy ciąg od kupnych. Skrzydła wycina specjalna laserowa obrabiarka. - Tu liczą się setne milimetra - opowiada Dawid Mleczko z polskiej ekipy.

    Gdy modele są gotowe, przychodzi pora na obloty na Bemowie. Podziurawiony pas lotniska nie ułatwia zadania. Koła wpadają w szczeliny pomiędzy płytami. Wspominają, jak kiedyś musieli nawet skuwać lód, by wypróbować mały samolot. Dawid przed tegorocznymi zawodami ćwiczył radiowe sterowanie modelami na prawdziwych stymulatorach lotu.

    Trzeba znaleźć jeszcze sponsorów, załatwić formalności i zdać sesję, by w końcu polecieć na zawody. W najgorętszej fazie studenci pracują z modelami nawet po 14 godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu.

    - A na miejscu ogromne emocje. Wiatr mocniej zawieje i samolot się rozbija. Nam to się przydarzyło. Całą noc składaliśmy nowy model z zapasowych części - - relacjonuje Bartłomiej Nitkiewicz.

    W tym roku w zawodach obu edycji uczestniczyło ponad 50 drużyn z całego świata. Studenci z Politechniki Warszawskiej na Aerodesign jeżdżą od 1991 r. Zdobyli już uznanie rywali. Przeciwnicy za cel stawiają sobie pokonanie Polaków. Przychodzą, podziwiają ich modele. Dopytują się, w czym tkwi polska tajemnica. Często zdarza się, że w Stanach Zjednoczonych podchodzą do nich przedstawiciele największych światowych koncernów i proszą o kontakty.

    W tym roku chłopakom z Politechniki nie udało się pobić tylko Brazylijczyków. - Ordynarny pech - żałują. Będą próbować następnym razem. Niektórzy na Aerodesign jeżdżą co roku przez całe studia. - To wielki prestiż i niesamowite doświadczenie. Przygotowania oznaczają sześć miesięcy wyjęte z życia, ale warto - podkreślają.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
    Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie rządzą "stymulatory lotu"
    Look into my eyes, you will see who I am
    My name is Lucifer, please take my hand



  2. #2
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie


    Polecamy

    A dokładniej chodzi o koło naukowe SAE - http://www.aerodesign.meil.pw.edu.pl/
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •