Lato 2011 BWN-NAG-NHD
przez
w dniu 29-01-2012 o 00:02 (2543 Odsłon)
Noc byla przerywana informacjami ale kiedy w koncu juz wszystko bylo zalatwione padlem w miekkim lozu ale zamiast spac jak susel co chwila sprawdzalem czas zastanawiajac sie czy dobrze nastawilem budzik. Straszne uczucie ale czesc mnie byla na czasie polskim, wieksza czesc na czasie UTC a dodatkowo byl jeszcze czas lokalny i ten w Dubaju gdzie czekala na nasz przylot i informacje druga zaloga. Budzik zadzwonil, otworzylem jedno oko po czym przy dzwoniacym budziku poszedlem dalej spac. Po 5 minutach powtorka tego. Jeszcze 5 minut i tym razem szybciej sie zrywam pod prysznic. Na "galowo" z torbami pedze na sniadanie gdzie spotykam sie z reszta zalogi i naszym mechanikiem. Dobrze go widziec w hotelu ale worki pod jego oczami swiadczyly ze mial dluga noc. Na wszelki wypadek nie spogladalem w lustro bo pewnie wygladam tak samo...
Sniadanie wciagam szybciej od innych bo musze jeszcze zamknac rachunek za wszystkie pokoje. W okolo podziwiamy lokalny przepych i sympatycznych ludzi. Wszyscy sa i ladujemy sie do busa. Ten sam kierowca co wczoraj i milo sobie rozmawiamy o zmieniajacym sie panstwie. Terminal przytulny a wszedzie podwieszone telewizory ktore zachwalaja wielkosc Allacha. Znow mila obsluga szybko nas puszcza przodem. Z daleka rozpoznajemy naszych paxow. Raptem 1/4 samolotu tylko bedzie wypelniona ale wszyscy chlopcy na schwal w dzunglowych mundurach.
Pod samolotem krzatanina. Ladowane sa plecaki, paliwo jeszcze sie leje i ostatnie pytania o pozyczona HFke. Papiery sie zgadzaja i bedac pod samolotem mam czas na obejrzenie wszystkiego za dnia. Po drugiej stronie pasa Sultanskie hangary i baza wojskowa a do okola nas zaczyna sie zlot zolto bialych samolotow Royal Brunei. Jeden A320 i reszta to 777. Fajne... Jedyny minus ze jest strasznie parno i obiektyw aparatu co chwila trzeba "odparowywac" co zreszta na niewiele sie zdaje.
http://airfoto.pl/?module=Photos&act...h=92311&size=2
Witam gosci i jeszcze pozegnanie z przemilym handlingiem (obsluga naziemna samolotu). Dostaje maly znaczek z herbem kraju. Milo...
Push back i kolujemy do pasa. Jeszcze raz mijamy terminal i hangar gdzie robione sa duze przeglady samolotow. Nawet LOTowskie 767 tutaj przylatywaly na checki. Teraz widac niebiesko zoltego 767 ktory zegna sie z tym miejscem i bedzie latal dla Ukrainskiego Aerosvitu. Po problemie z podwoziem SP-LPC ten samolot nie raz bedzie goscil w WAW.
Rutynowy start i szybko wznosimy sie do FL400.
http://www.youtube.com/watch?v=_a4Uc...5&feature=plcp
Szybko znajdujemy sie nad Malezja. Z daleka po prawej stronie widac olbrzymie chmury. To tajfun ktory rozszalal sie nad Wietnamem. Dobrze ze widzimy to tylko z daleka. Po lewej stronie mam fajniejszy widok.
http://airfoto.pl/?module=Photos&act...h=92302&size=2
Tym razem z ATC nie mamy problemow i lot jest bardzo spokojny. Zastanawiamy sie nad nasza sytuacja wizowa w Emiratach Arabskich. O wize mozna wystapic dopiero po 48 godzinach od opuszczenia kraju. Tyle czasu nie minelo i juz wietrzymy problem. Wedug mnie wlecimy na GenDec (manifest zalogowy) ale rozmowy z firmami ktore zalatwiaja takie sprawy wcale tego nie potwierdzaja. Jakby cos to mamy promesy wizy na ktorych tam wlecielismy za pierwszym razem ale pewnie komputery to wylapia.... Zanim jednak tam dolecimy znow trzeba kicnac w Nagpurze po paliwo. Nasze podejscie to "powtorka z rozrywki" z poprzedniego dnia.
Lecac na wschod wystarowalismy w srodku nocy, tutaj bylismy w poludnie jak i teraz a w Brunei noca. Teraz wszystko jest za dnia - nigdy niekonczacego sie dnia. Zawiewa reklama... sniadanie w Brunei, lunch w Indiach a kolacja w Dubaju. Taaa...
Znow wszystko toczy sie rytmem Hinduskiej biurokracji. Mam czas strzelic pare fotek. Najwieksza ciekawostka jest stojacy w "polu" porzucony B720.
http://airfoto.pl/?module=Photos&act...h=92317&size=2
Przy okazju przylecial tez wojskowy An32. Z drigiej strony jak zawsze w Indiach jedzony przez grzyba terminal i wieza kontrolna. Tym razem ruch byl mniejszy i mialem przyjemnosc obejzenia kolujacego A109 Power.
http://airfoto.pl/?module=Photos&act...h=92358&size=2
Jeszcze jedena osoba stara przedostac sie do kokpitu. Tym razem pytanie od dlugosc trasy nad Indiami. Ale tej po prostej czy tej po punktach? Pan nie wie. Liczymy wszystko z map i obydwu przebiegow lotow. I jeszcze jeden pomiar tak na "oko". Na wszelki wypadek podajemy ten najkrotszy pomiar gdyby o jakies oplaty chodzilo![]()
Ostatnie telefony czy cos wiadomo z wizamy. Nic... ale leciec trzeba.
Po starcie wijemy sie przez rosnace cumulusy. Jak ja lubie takie latanie w "rekach" bez autopilota! "Cloud chasing" w B737!
http://www.youtube.com/watch?v=kTM5D...9&feature=plcp
Ostatni skok tego dnia do NHD. Minhad jest miejscem nie do konca publicznym. Mozna googlowac i cos wyskoczy ale tylko czysta informacja. Na zadnej lokalnej mapie tej bazy tez sie nie znajdzie. Lotnisko na zdjeciach satelitarnych nawet widac ale bez nazwy a na mapach krajowych jest tam tylko pustynia...
Nasza dokumentacja (karty podejscia i kolowania) widac tez przeszla przez wiele kopiarek bo ledwo cos odczytujemy. Na znizaniu pogoda nie zachwyca. Na ziemi cieplo (40C) i wieje wiatr z zachodu. W powietrzu unosi sie chura pylu. Dostajemy mini wektor do przechwycenia ILSa. Pelna kultura. Zajmuje mi troche czasu za nim widze pas. Pod nami dalej tylko pustynia i pasace sie wielblady. Ladowanie ujdzie...
http://www.youtube.com/watch?v=YK5h2...2&feature=plcp
Na kolowaniu dopada nas zmeczenie i glupawka tym bardziej ze nie wiemy tak odrazu gdzie mamy kolowac.
http://www.youtube.com/watch?v=fib1G...7&feature=plcp
Otwieramy drzwi i zegnamy sie z paxami. Co teraz? Jest info o naszych wizach? Lokalni zolnierze rozkladaja rece. Ale o co chodzi? Znow telefony. Wychodzi na to ze mozliwe ze bedziemy musieli spedzic dwa dni w tutejszej bazie. Dostaniemy prycze i eskorte. Moze - o ile zgodzi sie glowno dowodzacy bazy bo w koncu cywilami jestesmy.
Szefowa zastanawia sie jak to jest spac z 1000 zolnierzyChyba kobiety maja oddzielne baraki?
Wciaz czekamy na info rozwazajac rozne scenarjusze ale zaden z nich nie jest wygodny. Przerywnikiem rozwazan jest spacer zalogo po skrzydle Herca ktory akurat przylecial i stana po drugiej stronie rampy
http://airfoto.pl/?module=Photos&act...h=92312&size=2
oraz Orion ktory z delikatnie malowanym kangurem w kole byl bardzo deleko od domu.
http://airfoto.pl/?module=Photos&act...h=92356&size=2
Nie bedziemy czekac bezczynnnie w samolocie. Bierzemy w rece wczorajsze papiery i jestesmy zawiezieni do malego bialego budynku. Wychodzi do nas Pan w bialych szatach i z lokalnym nakryciem na glowie. Nic tylko szejk... wszyscy mamy zostac na zewnatrz i czekac na pojedyncze wezwanie. Rozmawiam z zolnierzem ktory nas tutaj przywiozl o co chodzi ale on tez nie wie. Najpierw brane sa dziewczyny. Oczywiscie wszyscy wchodza ale juz z budynku nie wychodza... Jestem ostatni. Paszport prosze... GenDec jest OK.. Ale ulga! Az chce krzyczec z radosci ale nie wypada. Dopiero teraz czuje sie wolny. Jeszcze krotka przejzczka przez baze, jeden szlaban i zatrzymujemy sie przy czyms co przypomina przystanek. Jest daszek na pustyni i tyle... Patrzymy sie na zachodzace slonce i wielblady... Nawet nie mielismy czasu na zwyczajowe "co teraz" kiedy zza zakretu pedza ciagnac za soba piuropusz piachu dwa busy. Na boku widnieja napisy znanych nam hoteli. Jedenego w Dubaju a drugiego w Sharjy. Jeszcze jeden telefon i decydujemy sie na Dubaj. Tam jest nasza druga zaloga i lepszy basen. Teraz naprawde mozemy odpoczac.
Aby nikt nie musial czytac wczesniejszych postow z trasy SHJ - NAG - BWN oto linki do filmow z tych lotow.
Nocny start z SHJ
http://www.youtube.com/watch?v=nw1cX...4&feature=plcp
Ladowanie w NAG
http://www.youtube.com/watch?v=8eKoK...8&feature=plcp
Start z NAG
http://www.youtube.com/watch?v=OEIGm...6&feature=plcp
Nocne ladowanie w BWN
http://www.youtube.com/watch?v=DbjQ-...0&feature=plcp


Galeria








