Zobacz kanał RSS

BLOG - dzien jak co dzien... w powietrzu

Koniec 2018 i 2004

Ocena: 3 głosów, 5.00 średnio.
przez w dniu 26-12-2018 o 23:47 (1818 Odsłon)
To juz koniec roku? Przeciez dopiero byl styczen... a jednak kalendarz nie klamie. Ten sezon dal mocno w kosc. Dzieki zmianom wprowadzonym przez Porty Lotnicze wiekszosc naszych lotow byla noca. Do tego dochodzil Dead Heading czyli przebazowania busami, samolotami, pociagami,a nawet statkami. Jednym slowem ZMECZENIE. Teraz jest lepiej. Dzieki nowym B737Max8 mamy wiecej dluzszych lotow z pobytami. I w wiekszosci teraz loty sa w dzien. Jak zawsze byly ciekawe loty, byly nudne loty, ale w wiekszosci byly nocne loty,po ktorych niewiele sie pamieta.


Hossa dla pilotow trwa. Wprawdzie pare linii upadlo (wspolczuje pracownikom), ale w miare szybko mozna teraz dostac nowa prace. Linie wrecz walcza o pilotow i wielu znajomych ostatnio zmienilo lub zaraz zmieni barwy przewoznika. To pewnie potrwa jeszcze pare lat o ile nic zlego nagle na swiecie sie nie stanie. Fajnie byloby, aby ta hossa trwała jeszcze dluzej. Wiecej samolotow i wiecej pracy dla wszystkich.
Dzieki temu wszystkiemu jest tez lepsza szansa na awans. Zmiana fotela z Fo na Kapitana jest dosyc istotna w karierze pilota i trzymam kciuki za wszystkich nowych kapitanow jak i Fo.


Dzisiaj Wigilia. Spedzamy ja z zaloga w tym momencie na FL390, czyli prawie 11,900m npm. Przed chwila byla pierwsza gwiazdka. Przynajmniej widac ja bez problemu bedac nad chmurami. W tym roku cale Swieta w pracy i Nowy Rok tez. Nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni, ale nadal ciesze sie, ze przynajmniej moge sobie polatac. Dla Fo to pierwsze Swieta za sterami a z szefowa to juz nasze kolejne latajace Swieta w trzeciej juz linii.


Lotnictwo nawet w Polsce jest juz bardzo miedzynarodowe. Mieszane zalogi i samoloty na roznych znakach. Ostatnio na pobycie mielismy poltorej zalogi. Cztery narodowosci z szesciu roznych baz i oczywiscie jeden sluszny wspolny jezyk i bynajmniej nie jest to polski. Od razu przypomnialy mi sie czasy w Orient Thai, gdzie w calej firmie przez dlugi czas nie bylo zadnego Tajskiego pilota.
Latalismy tam z kolega prawie rok. Dzielni Fo na 757. Wprawdzie godziny zgadzaly sie na kapitana, ale wczesniej latalismy na Emb145 a wedlug szefostwa Emb145 to nie byl samolot... Patrzac do tylu na pewno doswiadczenie zdobyte przez ten czas bylo mega i pozniej bardzo sie przydalo. Krotkie loty na wiekszym samolocie jak i dlugie chartery po Azji i Afryce. Zawsze cos. No i to szczescie...


Wigilia 2004. Bangkok. Przy stole miedzynarodowo i wesolo. Dzwoni telefon. Juz widze grymas na twarzy swojej dziewczyny. Dowiaduje sie sie ze nastepnego dnia musze leciec. Teraz grymas to malo powiedziane. Cale Swieta przygotowane z polskim papu a tu cos takiego - praca. Ale jest swiatelko w tunelu. Lot na paxa na Phuket i potem za sterami do Seulu i spowrotem na Phuket. Tam caly dzien wolny - drugi dzien Swiat i dopiero nastepnego dnia powrot na paxa do BKK. Plan prosty. Przyleci pierwszym samolotem z BKK na HKT, tam sie spotkamy i odrazu na plaze.
Pierwszy dzien Swiat. Siedzimy w czterech w kokpicie, dwie pelne zalogi. I znow telefon. Zachorowal jeden z naszych Fo i jest nieobsadzony lot do Chin. Jeden z nas musi wykonac ten lot a drugi wykona dwa razy Seul z Phuket z minimalnym odpoczynkiem. Jestem wiekszym psem na latanie niz cokolwiek innego i zglaszam sie na ochotnika ze polece na Phuket. W kokpicie zostalo juz nas trzech. Szybki telefon do domu ze jednak jutro na Phuket nie ma jak sie spotkac. Ech... To nie sa latwe rozmowy tym bardziej w Swieta.
Podejscie na Phuket od strony morza. Z jumpseatu wszystko dobrze widac i pstryk!


https://www.airliners.net/photo/One-...oFuCUrqQ%3D%3D


Ladowanie bylo o tyle dobre ze samolot nadawal sie do ponownego uzytku, ale wczesniej go dobrze sprawdzilismy. Potem Incheon i spowrotem. Padniety wrocilem do hotelu i spac.
Rano obudzilo mnie trzesienie ziemi. Calkiem spore. Szybko sprawdzilem godzine i okazalo sie ze przespalem budzik. Szybko sie spakowalem i zamiast sniadania odrazu do zalogowego busa. Kiedy wychodzilem z pokoju CNN podawalo informacje o trzesieniu ziemi w Azji.
Phuket jest najwieksza wyspa Tajlandii. Z hotelu, ktory znajdowal sie na poludniu wyspy na lotnisko polozone na polnocy jechalo sie prawie 40 minut. Droga prowadzila przez gorki, srodkiem wyspy i byla sporo szybsza od widokowej drogi ktora szla wzdłuż plaz.
Po parunastu minutach jazdy staram sie dodzwonic do Bangkoku, ale siec komorkowa ma problemy. Dziwne. Zauwazylismy tez, ze po obu stronach drogi zatrzymywalo sie bardzo duzo samochodow i prawie kazdy trzymal przy uchu telefon.
Na lotnisku normalny ruch. Idziemy przez terminal z widokiem na plyte od strony morza. Widzimy, ze tuz za zaparkowanymi samolotami jest duzo wody. Schodzimy do autobusu, ktory nie nadjezdza. Obok nas zaloga Rosyjskiego B767 Transaero. Czekamy dalej i nic. Wracamy na gore a tu widzimy pusty terminal i wszedzie porzucone bagaze. Wychodzimy na zewnatrz. Pod terminal podjezdza taksowka, a z niej wychodzi zakrwawiony czlowiek i pokazuje nam film zrobiony aparatem. Wielka fala porywa wszystko. Hmmm. Pogoda piekna, jakos nie widzimy tego. Podbiega do nas ktos z obslugi i krzyczy ze wszyscy maja uciekac w gory. W tym momencie otrzymujemy telefon z firmy. Ktos na nas bedzie czekac przy bocznym wjezdzie na lotnisko. Mamy wziac samolot i na pusto szybko wracac do BKK.
Rzeczywiscie przy bramie czeka na nas firmowy samochod. Pickup i jedziemy pod samolot na pace. Jest wesolo.
Pod samolotem nikogo nie ma. Pytamy sie ATC o status startu, ale nic nie wiadomo. Laduje tylko Policyjny S76 i Dornier 228 Marynarki Wojennej. Z polowy pasa wystartowal jeszcze bizjet i tyle. Udalo mi sie dodzwonic do domu. Kiedy dziewczyna sie obudzila wszystkie szuflady i drzwi w domu byly pootwierane. Trzesienie ziemi w BKK tez bylo odczuwalne, ale na 32 pietrze, gdzie mieszkalismy obylo sie bez wiekszych strat. Kolega, ktory mieszkal troche nizej i nie spal szybko wyskoczyl z budynku oczywiscie po schodach a nie winda. Good call.
A my nadal czekamy na info o naszym starcie. Jeszcze jeden telefon do kolegi w Warszawie, ktory akurat wylecial do Polski na urlop. Potwierdzil informacje o tsunami, ale media podawaly wtedy ze zginely tylko 4 osoby.
Juz wiemy, ze czesc pasa startowego zostala zalana. Widzimy, ze mniej wiecej 500 stop od poczatku pasa (ok 150m) lezy glaz wiekszy od duzego wozu strazackiego. Wreszcie mozemy leciec. Jeszcze tylko musimy znalesc kogos kto by nas wypchnal. Jest jedna taka osoba. Wszystko robi sama. Po wypchnieciu pozostawia pushbacka i tez ucieka w gory. Szybkie kolowanie i start z polowy pasa. 757 nie ma z tym zadnego problemu. Po starcie widzimy zniszczenie wzdluz wody. Po usmiechach nic nie zostalo. Szybko wracam do domu...
Przez nastepne parenascie dni w terminalu na przylotach krajowych rozne ambasady mialy swoje stoliki i pomagaly tym, ktorzy zostali bez niczego. Kolega ktory ewakuowal sie z budynku po schodach codzinnie latal na Phuket zabierajac rannych. Ruch byl tak duzy ze ATRy byly stawiane na trawie z braku miejsc parkingowych.
Po tygodniu stalismy obok A310 Luftwaffe. Patrzylismy jak przez pol godziny na poklad samolotu byly wnoszone czarne worki... w takich momentach poprostu brak jest slow.
Zadzwonilem do Maxa - kolegi ktory zachorowal podczas Swiat. Bardzo doswiadczony pilot i byly kapitan B707. Naprawde byl chory. Grypa. Dla mnie szczecie w nieszczesciu. Albo poprostu szczescie trzeba miec... i tego Wszystkim zycze i oczywiscie WESOLYCH SWIAT!


https://www.instagram.com/p/BryiTLZF...d=re0id34u6e3b
Adik_s, darpal, tartal and 12 others like this.

Umieść "Koniec 2018 i 2004" do Facebook Umieść "Koniec 2018 i 2004" do Digg Umieść "Koniec 2018 i 2004" do del.icio.us Umieść "Koniec 2018 i 2004" do StumbleUpon Umieść "Koniec 2018 i 2004" do Google

Updated 27-12-2018 at 20:54 by meschiash

Kategorie
Bez kategorii

Komentarzy

  1. Awatar jtf2
    • |
    • permalink
    dobrych świąt!
    Dzięki za wpis. Szkoda, że nieczęsto, ale nie marudzę.
  2. Awatar Hepi
    • |
    • permalink
    ..Dziękujemy za podsumowanie roku. Nieustającej przyjemności z latania, nieprzemijającego szczęścia
    i wszystkiego najlepszego w Nowym 2019
  3. Awatar darpal
    • |
    • permalink
    Dzieki iPiotr i dobrego Nowego 2019 Roku
  4. Awatar tango fox
    • |
    • permalink
    Piotrze prosimy częściej Bardzo ciekawe.
    no i życzenia: nudnych lotów
  5. Awatar Ryan
    • |
    • permalink
    Pioter, czekam na kolejne spotkanie