Zobacz kanał RSS

tam gdzie pieprz rośnie...

Okinawa

Oceń wpis
przez w dniu 06-02-2016 o 06:59 (3498 Odsłon)
Ostatnimi czasy prowadziłem zgoła nielotniczy tryb życia. Pobudka codziennie k. 9tej rano, śniadanko, kawka, trochę nauki, lunch o regularnej porze, po południu basen/siłownia. Prawie jak na turnusie w Ciechocinku, brakuje tylko dansingów wieczorem...

Ba! Nawet wszystkie symulatory miałem w godzinach 16-20, a to jak wygrać los na loterii - niektóre linie kochają rezerwować symulatory o nieludzkich porach (np. 4:00-8:00), bo wtedy jest najtaniej...

Sielanka jednak powili się kończy - zaczyna się latanie i wszystko wraca do normy. Gdy trzeba było wstać na poranną Okinawę, wcale nie byłem zachwycony. Chociaż z drugiej strony check-in na 7 rano w mojej poprzedniej firmie uważny był za luksus, bo na poranne rejsy przychodziło się zwykle na 5tą - więc chyba nie powinienem narzekać.

Jako, że lecę w załodze (chociaż tylko "na pingwina", czyli na jumpseacie), to musiałem się wbić w swój nowy mundur. Czuje się w nim trochę nieswojo. Nie dość, że mam czapkę jak chiński generał, to jeszcze moje nowiutkie złote paski/skrzydełka/guziki świecą się, jak za przeproszeniem, psu jajca. Na kilometr widać, że jestem tu nowy. Już Ernest K. Gann pisał, że starego lotnika można poznać po wytartym mundurze i zmatowialych dystynkcjach*. Złoty blask pagonów może oznaczać tylko jedno - świerzak...

Oczywiście napotkani po drodze do pracy koledzy z kursu też to zauważyli i nie omieszkali sobie po mnie pojeździć z tej okazji... Zemszczę się. Niech no tylko skończą symulator i zaczną loty...

Jeśli ktoś patrząc na mój mundur jeszcze miał wątpliwości co do tego, ze jestem tu nowy, to moja bezradna mina w Crew Roomie je rozwiała. W końcu jednak z pomocą "localsa" znalazłem komputer checkin-owy. Musiałem "odbić kartę na zakładzie", kliknąć, że jestem zdrowy, trzeźwy i mam wszystkie kwity i można było jechać na lotnisko.

Załoga wygląda imponująco - trzech chłopa w kokpicie i 11 stewardes. Przez lotnisko do gate'u idziemy gęsiego, zgodnie z instrukcją. Piloci z przodu, potem stewardesy parami, a pochód zamyka Szefowa Pokładu, która ma dzięki temu dogodną pozycję do nadzorowania swojego stadka...

Muszę oduczyć się puszczać panie przodem - chciałem po naszemu być dżentelmenem, a widzę że je to strasznie skonfudowało. Jestem "Captain" i mam prowadzić!

Przygotowanie samolotu trwało krócej, niż się spodziewałem, dziewczyny się uwinęły. Zabieramy 200-kilkudziesięciu PAXów i w drogę. Z nowości dla mnie na tym etapie, To zgodę na lot, pogodę i loadsheet bierzemy przez ACARSa - wszystko się drukuje na pokładowej drukarce, nie trzeba gadać przez radio.

Lot na Okinawę trwa... 50 minut. Takie latanie na szerokokadłubowym samolocie to tylko w Azji... Lotnisko Naha jest ciekawe. Spory ruch cywilny i wojskowy. Krótko po naszym lądowaniu startuje para F-15, zaraz potem ląduje rozpoznawczy Hawkeye. Spotterzy mieliby tu używanie...

Godzinny "turnaround", to trochę dłużej niż przyzwyczaiłem się w low-coscie. Jest nawet kiedy wypić kawę i pogadać. Po wymianie zdań przez interkom z lokalną obsługą naziemną Chińczycy nabijają się z Japończyków, ze ci słabo mówią po angielsku. A ja siedzę sobie z tylu i myśle - "przyganiał kocioł garnkowi..." Fakt faktem, trzeba będzie tu mowić powoli i drukowanymi literami, bo łatwo o nieporozumienie...

Wyruszamy spowrotem. Jak na niezbyt duże krajowe lotnisko, to się tu dużo dzieje. Przed nami w kolejce do startu 777 JAL'u, za nami 4x F15. Dostajemy bardzo nietypowy odlot - po starcie mamy trzymać wysokość 1000ft, ze względu na wojskowy ruch w będącej nieopodal bazie Kadena AB, gdzie stacjonują Amerykanie. Zasuwamy więc przez kilkanaście mil na wysokości 300m nad morzem, z prędkością 200kt. Czad! Gdy po jakimś czasie dostajemy zgodę na dalsze wznoszenie, to też jest fajne. Mamy raptem 135 pasażerów i mało (czyli ~15 ton) paliwa - samolot wznosi się tak, że nie ma wstydu nawet przed tymi F-15 startującymi za nami...

Powrót do domu trwa trochę dłużej, bo wieje ponad 100kt w nos. To zresztą nic nadzwyczajnego, bo w tym rejonie są najsilniejsze wiatry na świecie. Jetstream potrafi tu wiać z prędkością 200kt i więcej. Przy ziemi zresztą też wieje. Prawie codziennie mamy tu wiatry do 30kt, a ostrzeżenie o możliwy uskokach wiatru (windshear) jest w zasadzie na stałe w komunikatach pogodowych.

Tak wiec "pierwsze loty za płoty". Przede mną jeszcze kilka lotów na jumpseacie, dopóki nie zmaterializuje się moja licencja. Dziś popołudniu lecę do Hong-Kongu. Kolejny "żabi skok" - godzina z hakiem.

Z innych ciekawostek, to dzisiaj o 4 nad ranem obudziło mnie... trzęsienie ziemi! Na początku myślałem, że coś mi się "pozajączkowalo", albo za dużo wczoraj wypiłem. Ale nie - całe piętro huśtało się przez kilka sekund, potem wszystko ucichło. Trochę głupie uczucie, bo nie bardzo wiedziałem co mam robić. Dopiero pózniej Wujek Google podpowiedział, że należy schować się pod stołem. Fajnie, tylko że nie mam stołu w pokoju...

W każdym razie obyło się bez widocznych strat i nawet udało mi się po tym jeszcze zasnąć. Dopiero rano wyczytałem, ze epicentrum było na południu wyspy i zawalił się 17-piętrowy budynek. Przygód mi się, kurna, zachciało, to mam!


* Gann wymieniał jeszcze jeden atrybut - ale nie będę cytował, bo czyta to m.in moja Babcia... Zainteresowanych odsyłam do lektury "Los jest Myśliwym"
Havilland, Pzlm28, vivere and 49 others like this.

Umieść "Okinawa" do Facebook Umieść "Okinawa" do Digg Umieść "Okinawa" do del.icio.us Umieść "Okinawa" do StumbleUpon Umieść "Okinawa" do Google

Updated 06-02-2016 at 08:36 by layoverlover

Kategorie
Bez kategorii

Komentarzy

  1. Awatar Pzlm28
    • |
    • permalink
    Idealna lektura na poranek Wszystkiego dobrego!
  2. Awatar Szalonydrogowiec
    • |
    • permalink
    Cieszę się, że Tobie się powodzi Blog świetny, czekamy na więcej. Też swego czasu miałem nadzieję, na ten zawód, ale życie to nie bajka... może kiedyś usłyszę w głośniczku "this is captain speaking..." i będziesz to Ty. A zatem "pomyślnych wiatrów"!
  3. Awatar STYRO
    • |
    • permalink
    Hahahha świetny wpis! A gdzie zdjęcia w mundurze? Koniecznie muszą być hahaha
    Irik, MMB, meschiash and 2 others like this.
  4. Awatar jtf2
    • |
    • permalink
    mam nadzieję, że jeszcze trochę popiszesz, zanim to latanie na Cie pochłonie na kolejne miesiące.
    No i nikt się nie obrazi, jak czasem jakieś zdjęcie się pojawi.
    Pozdrawiam!
  5. Awatar tango fox
    • |
    • permalink
    no to cytat z Janusza Meissnera

    Lataj synku nisko i powoli
    a może to rady Twojej Babci

    też prosimy o fotkę w generalskiej czapce
  6. Awatar Mimis
    • |
    • permalink
    Kolejny zajefajny wpis - dzięki! Fajnie że z powrotem jest możliwość komentowania. Życzę rychłego i udanego latania .