Zobacz kanał RSS

Wieści z Nory - O pracy i życiu oczami czterdziestolatka

Wypadek

Oceń wpis
przez w dniu 20-12-2016 o 10:40 (1738 Odsłon)
Dzisiaj będzie krótko ale dosadnie. Mogą też pojawić się ostre słowa, bo wydarzenie nie jest świeże, ale jak ktoś mi je znów odświeży, robiąc podobną rzecz to aż mnie dreszcz łapie. Zacznijmy zatem od początku.

Ostatnie dni października udało mi się być na krótkim urlopie, w związku z czym cotygodniowe zakupy mogłem robić w sobotę, a raczej soboty bo to były dwie ostatnie soboty miesiąca. W celu oszczędności czasu i pieniędzy zakupy zawsze robię pewnym utartym schematem, który się po porostu sprawdził. Do ostatniej soboty października. Od samego początku coś było nie tak. Ta sama pora na Parkingu przed Ikeą, a jakoś mniej samochodów. Ludzie jacyś tacy zamyśleni, nerwowi, zaganiani, pomyślałem sobie: no tak za chwilę Święto Zmarłych, czyli dodatkowe obowiązki, czasem podróże, ale przecież to dopiero w poniedziałek to nawet i lepiej trzy dni zamiast dwóch, pogoda dopisuje, pewnie mi się zdaje.

To samo w galerii, ludzi niby jak na tak wczesną porę tyle samo ale dalej coś jest nie tak. Zamiast przechadzać się oglądając witryny, tylko głowy spuszczone, pewnie po to aby nic nie wypuścić z trzymanych w rękach zakupów i do wyjścia. Taka atmosfera utrzymywała się i w czasie zakupów i w czasie późniejszego spacerku, który zawsze sobie funduję dla zobaczenia czy jest coś ciekawego w sklepach. Żal mi było na to patrzeć, do tego stopnia, że w pewnym momencie zupełnie w połowie drogi stwierdziłem mam dość, wracam. Tylko dlaczego wkradło się to odczucie? Jeszcze mając echa tej myśli w głowie nadeszła nieoczekiwana odpowiedź.

Ci co często jeżdżą przez Janki do Warszawy wiedzą jak zbudowane jest skrzyżowanie drogi z Częstochowy z drogą z Radomia. Trzy pasy spotykają się z trzema pasami ale pod pewnym kątem. Linia zatrzymania przed światłami dla samochodów wjeżdżających w stronę stolicy jest prosta. Co innego dla wyjeżdżających, gdzie prawy pas w kierunku Radomia jest sporo przed środkowym a co dopiero przed pasem lewym.

W każdym bądź razie stanąłem jako drugi na środkowym pasie od strony Częstochowy, przede mną Seat, po lewej biały Passat CC po prawo brązowe Volvo xc90. Nie lubię środka bo w tym zakręcie to czasem ludzie nie wiedzą jak pokonywać łuk i trzeba mieć oczy dookoła głowy. Pomarańczowe jedynka zapięta, zielone, sprzęgło w górę i ognia, a ty nic. Passat rusza i zaraz zwalnia, Seat przede mną to samo tylko volvo jedzie jak trzeba, ale tylko chwilę. Po 6 -7 metrach od ruszenia moje oko skupione na czymś innym rejestruje srebrne coś, co w następnej chwili pozbawia przodu Volvo, rozlega się głuchy huk. Minimalna korekta kąta widzenia pozwala tylko zobaczyć unoszącego tył SUV-a sprawcy a potem tylko jego odjazd tyłem w kierunku rowu.

Kur#a, kur#a, kur#a, od razu jest jasne że to wypadek ale pierwsza myśl jest inna: jakim to trzeba być debilem, żeby nabrać takiej prędkości i do tego przejechać na czerwonym i jeszcze myśleć że się UDA!!!!!!!!!!. Passat i Ibiza stają na poboczu, ja lekko odjeżdżam kawałek i w lusterku wstecznym widzę jak przez normalnie otwierające się drzwi wychodzi pasażer, czyli nie jest źle. Widzę także zatrzymujące się inne samochody, więc aby nie tworzyć chaosu na poboczu odjeżdżam. Trzęsącymi się ze zdenerwowania rękami wprowadzam samochód do garażu i tu następuje głębsza refleksja.

Na pewno dzisiaj już nigdzie nie pojadę przynajmniej samochodem, kto wie ilu jeszcze szaleńców będzie ignorowało znaki czy sygnały nieważne jakie, tłumacząc to pośpiechem. Przecież jakbym gdybym to ja był pierwszy to bez zastanowienia po prostu bym ruszył, a ja nie jeżdżę Volvo i mogło by już mnie już w najgorszym wypadku nie być. Dalej ja wiem że jestem już trochę stary, ale idąc tym tropem: http://lotnictwo.net.pl/blogs/lelek7...m_robotem.html,
mimo wszystko nie chce trafić na jakiś tam przeglądzik w taki sposób. Koszmar, nawet nie chciałem wiedzieć czy komuś coś się stało.

Minęło kilka dni i każde wspomnienie tego wydarzenia wywoływało gęsią skórkę i lekkie poty. Po dwóch tygodniach jakby zaczęło przechodzić do czasu gdy czekając na autobus zobaczyłem jak kolejny baran przejechał na czerwonym świetle i wspomnienia odżyły. Minął miesiąc, myślałem że czas zatrze złe wrażenia, a tu jak na złość kolejny klyjent na ewidentnym czerwony próbował mnie przejechać na ścieżce rowerowej przy wiaduktach gdzie obwodnica WAW łączy się z AL. Krakowską. Dobrze że mam zwyczaj przyglądać się co robią inni uczestnicy ruchu, przez co przechodząc po pasach na początku ul. Włodarzewskiej jakiś czas później uniknąłem przejechania po nogach. Było tak blisko, że stuknąłem nawet dłonią w czarne Audi A8 z rejestracją Indywidualną bardzo pasującą do tego forum. Kierowca nawet nie zwolnił, dokąd to się Pan spieszy Panie Pilocie? Jak tak dalej pójdzie to w końcu mnie trafią.

DOKĄD TEN ŚWIAT ZMIERZA?

PS. Paweł nie zmieniaj samochodu

Umieść "Wypadek" do Facebook Umieść "Wypadek" do Digg Umieść "Wypadek" do del.icio.us Umieść "Wypadek" do StumbleUpon Umieść "Wypadek" do Google

Kategorie
Bez kategorii

Komentarzy

  1. Awatar pasazernagape
    • |
    • permalink
    Zapomnisz. W końcu zapomnisz.
    W mnie wjechała w biały dzień kobieta z 0.7 we krwi. Zrobić mogłem tylko jedno. Następnego dnia już jeździłem po to aby o tym nie myśleć.
    Jeżdżę głównie po mieście ale na drogę nie patrzę. Wzrok jak radar, lewy chodnik, prawy chodnik a ulica niejako przy okazji ale kontrolę nad nią mam i zwracam uwagę na auto które jedzie przed autem które jest przede mną.Na Ulicy mniej mnie spotka niż wybiegający idiota zza zaparkowanego busa czy zza budynku a miałem takich przed którymi zatrzymałem się może z 10 cm i jedyne o czym myślałem to jaki ich zabić za coś takiego bezmyślnego
    Robisz bardzo dobrze. Święta reguła ograniczonego zaufania.
    Biegam i jeżdżę na rowerze ale nie ufam innym kierowcom. Nie chcę mięć nagrobku z napisem "Miał pierwszeństwo na przejściu" bo co mi z takiego napisu .
    mapa likes this.
  2. Awatar Tresor
    • |
    • permalink
    Dlatego ja kupuję samochody o wadze w okolicy 2.5T i na ramie. Wiem ze kamaz ma to gdzieś ale na wariatów w BMW itp powinno wystarczyć. Fizyka jest nieubłagana, 2.5T kontra 1.2~1.5...