
Zamieszczone przez
Krzychun
Ale chwila. Przyrównujesz sukces do porażki? Przecież specnaz był na lotnisku tylko przez kilka godzin, nie przejęli go całkowicie, tylko byli, żaden duży samolot nie wylądował na tym lotnisku w tym czasie... A po paru godzinach Ukraina odzyskała kontrole. Kolejnego dnia wojska lądowe przejęły kontrolę nad lotniskiem na parę dni... A ilu tam doświadczonych spcnazowców zginęło w tej porażce? Kilkunastu, kilkudziesięciu? A ja mówię o tym, że pomimo ogromnych strat w sprzęcie nikt nie zginął... W tym więcej było cudu niż szczęścia.
Zakładki