Ale o co ci konkretnie chodzi? Po prostu jakoś mi się zdjęcia nie zgadzają z tym co wiemy. Był budynek (podobno rzeczywiście był) i znikł - bez śladu, w sensie nie ma nawer szczątków, a stojąca obok (2 metry) przyczepa leży na boku nawet nie draśnięta. Na dodatek lej jest na zachód od tej przyczepy, więc jak doleciał pocisk ze wschodu? Możeliwe jest że pocisk spadał po bardzo stromej trajektorii, wbił się przez dach i eksplodował dopiero w budynku i jego konstrukcja pochłoneł odłami głowice p,lot? No ale gdzie się podział sam budynek? Po prostu się zastanawiam - taką mam naturę a nie żadne szurstwo.
PS - ostatnio to widzę, że samo zadawanie pytań w jakimkolwiek "kontrowersyjnym" temacie to już szurstwo, a na koniec jeszcze nie tak znowu bardzo rzadko okazuje się że szury miały racje, jak choćby w teheranie o tematach poza lotniczych nie wspomnęWyluzuj trochę.
Warto przeczytać i zobaczyć zamieszczony tu film: https://www.tygodnik-rolniczy.pl/art...wodowie-wideo/
oraz zwrócić uwagę na fragment (w artykule i filmie), cyt: "– Córka zobaczyła cztery wystrzały z ziemi po drugiej stronie granicy. Potem w powietrzu te pociski się jakby rozerwały. Niedługo nad Przewodowem zobaczyliśmy unoszący się dym – relacjonuje Henryk Albin." - Jest to o tyle prawdopodobne, że niewielki lej na pewno nie powstał po wybuchu głowicy rakiety systemu S-300 (ponad 100 kg).
p.s. budynek wagi, mógł wyglądać tak:
albo tak:
po bezpośrednim trafieniu nic z niego nie zostało (gruz w promieniu 100 m)
O matko!…
Może przenieście ten wątek do Hyde Parku. Tam „forumowe koło spiskowe” będzie miało używanie….
heliHansa - Grzegorz Ziomek
"Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm"
Jerzy Giedroyc
„…No i zwykła głupota”
Grzegorz Ziomek
PS. Nie (z)noszę TRUMPek…
https://www.youtube.com/watch?v=fkzdKPYuKVI
Tak mi się tylko skojarzyło...
A tak na serio - najprawdopodobniej to efekt połączenia wlotu w glebę kilkuset kg żelastwa wraz z pierdyknięciem paliwa, jakie było w zbiornikach.
Pojawiła się obszerna relacja fotograficzna z miejsca uderzenia.
Kto ma abo Wyborczej to zobaczy.
https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,...C-B.3-L.1.duzy
Czyli to prawda, naród zatracił umiejętność czytania ze zrozumieniem.
Wg tego co piszą i mówią zginęło dwóch ludzi - traktorzysta i wagowy. Obaj w momencie uderzenia resztek pocisku systemu S-300 byli poza pojazdem w budynku wagi i obok niego.
Wybuch pocisku przeciwlotniczego to nic innego niż szrapnel, taki pocisk odłamkowy. Więc wszystko w obrębie 100-150 metrów byłoby posiekane odłamkami ponieważ głowica bojowa systemu S-300/400 waży od 120 do 170 kg zależnie od rodzaju pocisku. Przypomnijcie sobie jak wyglądał kokpit samolotu zestrzelonego nad Ukrainą.
Heavy Weight Photography: https://heavyweightphotography.wordpress.com/
Paraglider Rider: https://www.instagram.com/paragliderrider/
Rozwiałeś wszelkie wątpliwości. Przeczytaj co napisałem jeszcze raz, jeszcze raz i kolejny.
Jasno napisałem że eksplozja rakiety przeciwlotniczej powoduje rozproszenie ładunku głowicy. Co spowodowało by rzeszoto z przyczepy, traktora, drzew i wielu innych przedmiotów w okolicy 100/150 metrów. Aby jaśniej było. Eksplozja pocisku przeciwlotniczego na glebie powoduje dużą defragmentacje ładunku głowicy na sporej przestrzeni. Nie mniej, mniejszej niżeli w powietrzu - to raz. Dwa - nie powoduje tzw leja, krateru. Jest to typowy pocisk odłamkowy który ma razić cel nie kinetycznie, czyli uderzeniem pocisku przeciwlotniczego w obiekt latający a porazić go odłamkami. Czego jako przykład podałem trafienie przez system Buk samolotu pasażerskiego który nie powinien znaleźć się w rejonie działań wojennych.
Jezeli odpowiadasz mi bezpośrednio pod postem nie musisz mnie cytować. To bez sensu zabiera miejsce na stronie.
Heavy Weight Photography: https://heavyweightphotography.wordpress.com/
Paraglider Rider: https://www.instagram.com/paragliderrider/
No to już wiemy dlaczego polskie FULCRUMY nie poleciały wiosną na UA
Pierwszą sprawą która jest dziwna w tym konkretnie przypadku jest brak zadziałania samolikwidatora głowicy - po utracie kontaktu z celem po kilku sekundach następuje autodetonacja gŁowicy. Po to też i PAC-3 MSE (pocisk kinetyczny) ma ładunek wybuchowy by zniszczyć choćby systemy naprowadzania, a przede wszystkim nie dopuścić do upadku w całości pocisku na infrastrukturę cywilną.
Tu to nie nastąpiło.
I teraz są dwie opcje - awaria techniczna samolikwidatora - mało prawdopodobne, celowe wyłączenie samolikwidatora przez operatora - najbardziej prawdopodobne moim zdaniem. Samolikwidator mają powyłączane pociski systemu S-300 używane przez Rosję do ataku na cele naziemne. Posiadają zapalniki zbliżeniowe więc nie wbijają się mocno w ziemie. Ukraińskie pociski OPL musza działać by nie zabijać Ukraińców i Polaków szczególnie przy obronie OPL Lwowa. Macie jakieś inne zdjęcie niewypału ukraińskich S-300 z Ukrainy?
I mamy poważny problem militarny...i wizerunkowy. Bo nie wiemy skąd to przyleciało.
W wypadku S-300PS/PM Pociski mają zasięg skuteczny 150 km. I jest to rodzina rakiet 48N6. Ale gdy wyłączymy samolikwidator rakieta leci dalej...po paraboli nawet powyżej 200 km. Z Białorusi do Lwowa "Chwatit"- starczy.
Oczywiście uderzenie jest nieprecyzyjne jak w V-2 a radar podświetlenia celu do niczego nie jest potrzebny.
Dla mnie sprawa jest jasna - technicznie może to być rosyjska rakieta ale NATO i Prezydentowi Bidenowi pasuje by była ukraińska.
Gest Bidena w stronę Rosji. Nie pierwszy nie ostatni ale rozsądny i wyważony.
Dlaczego pocisk który ma deklarowany zasięg 150 km leci ponad 200 km?
Dlatego że 150 km jest to deklarowany zasięg porażenia celu o danych charakterystykach w danym zakresie wysokości. Czyli w tym punkcie rakieta znajduje się np 5 km nad ziemia i leci jeszcze 500m/s przez co jest sterowna. Do chwili gdy stery maja zasilanie rakieta steruje autopilot po prostej. Nie ma zasilania rakieta spada niekontrolowana nie działa tez elektrozapalnik samolikwidatora. czyli awaria pokładowego źródła zasilania powoduje niekontrolowany upadek rakiety - niezgodny z trajektorią. Biorąc pod uwagę wysokie wskaźniki niezawodności dobrze przechowywanych rakiet mało prawdopodobne.
Tak czy owak był to "załąkany pocisk" który pokazał jak bardzo Polska jest w d....z dzisiejszym MON
Nie sadze. Biden daje wyraźnie znaki Putinowi że nie zamierza wplątywać NATO w wojnę. Inaczej pustynia w Arizonie pełna wraków F-16 by opustoszała lub samoloty Norwegii były by już na Ukrainie. Nic takiego nie nastąpi i nie nastąpiło.
Dostarczenie nawet najstarszych MGM-140 Army Tactical Missile System spowodowalo by zatrzymanie Rosji w niszczeniu infrastruktury energetycznej na Ukrainie w obawie przed odwetem. Taki odwet jest uniemożliwiony Ukrainie.
Rosja nic by nie zyskała na czymś takim jak atak na NATO. A tak ma wielu przyjaciół w NATO choćby Prezydenta Bidena.
Dlatego wojna na Ukrainie wybuchła za Prezydenta Bidena nie za Prezydenta Trumpa bo Trump był nieobliczalny i dla własnego ego mógł wykonać takie rzeczy których Biden nigdy by nie zrobił. A pokaz nieudolności w Afganistanie - ucieczka USA z Afganistanu - zachęcił Rosjan do realizowania własnych celów.
I poniekąd Rosjanie rozpracowali psychologicznie Bidena. Zresztą Bin Laden tez to zrobił.
Żródlo:https://www.fakt.pl/wydarzenia/repor...akiety/bdldcnq
Pocisk uderzył w fundament więc siła wybuchu poszła na boki i do góry. Biały budyneczek sterowania waga to ta kupa gruzu na północy.
Źródło:https://www.dziennikwschodni.pl/hrub...000316613.html
Podobny efekt jest przy uderzeniu JASSM w cel.
Przy uderzeniu w grunt 2.08 nie powstaje superkrater....a przypomina to formowanie leja z fotografii.
![]()
Zakładki