Nic się nie stało ponieważ mamy dobry rząd, wybitnych fachowców, gospodarka idzie do przodu a ludziom żyje się coraz lepiej.
Wyobraziłem sobie ten wąż od tankowania przekraczający granicę.
Jeżeli to była rakieta ćwiczebna( nie miała materiałów wybuchowych),to raczej nie przyleciała z linii frontu.
...a Polska, nie używa ? .Mamy ruskie czołgi ,samoloty itp. to i ruskie rakiety pewnie mamy.
Kacapy przerabiają ch55 (jądrowe) na ch555 (konwencjonalne) a jak nie mają głowic to ładują byle się masa zgadzała i wysyłają przodem, żeby "wyczerpać" OPL. Jak dla mnie bez sensu, bo jak już masz kruza to chyba trochę trotylu do niego się znajdzie (może nawet łatwiej niż beton, bo beton rozkradnąAle może i słusznie skoro taka "porezusowa" to diabli wiedzą gdzie poleci.
A to nie widziałem, że potwierdzony jest typ rakiety.
Notoryczny kłamca powiedział:
W trakcie tego incydentu samoloty F-35 i nasze własne samoloty zostały poderwane we właściwym czasie, tak, aby śledzić trajektorię tej rakiety
Pytam się - czyje F-35 i skąd? Holendrzy w Malborku byli od końca stycznia…
M.
Premier?
Masz tu audio na stronie TVP. To powtórz kogo uważasz za durnia?
https://bydgoszcz.tvp.pl/69548087/ni...pod-bydgoszcza
Zgodnie z ustaleniami Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych rosyjski pocisk manewrujący Ch-55 najpewniej przyleciał zza naszej wschodniej granicy - informuje RMF FM. I podkreśla, że w polskiej armii nie ma tego uzbrojenia ani na wyposażeniu, ani w magazynach. To zaś wyklucza możliwość, że pod Bydgoszczą znaleziono rakietę, którą wystrzelono z polskiego poligonu np. podczas ćwiczeń czy testów systemów obrony powietrznej.
Polska armia przyznała, że w połowie grudnia ubiegłego roku, kiedy Rosjanie przeprowadzili zmasowany ostrzał terytorium Ukrainy, wykorzystali między innymi samoloty stacjonujące na terenie Białorusi. Siły NATO poderwały wówczas samoloty bojowe z powodu pojawienia się w pobliżu przestrzeni powietrznej Sojuszu wielozadaniowego bombowca taktycznego Su-34. Podczas tych działań polskie służby zauważyły i śledziły obiekt, który wleciał do Polski znad Białorusi. Z radarów zniknął w okolicach Bydgoszczy, a poszukiwania tego obiektu przerwano ze względu na trudne warunki atmosferyczne - doprecyzowuje RMF FM.
Wygląda na to, że to ty mijasz się z faktami.
Mam podejrzenie, że gdyby ta z przewodowa sama się nie znalazła, to też byśmy o niej nie wiedzieli. A pamiętasz jak miga kilka kilometrów od lotniska w mińsku szukali parę godzin?
Nawet jeśli to z jakiejś innej akcji, to dalej nie było widać żeby ją wojsko szukało, więc bez różnicy z kiedy.
Zakładki