Szanowny Milordzie.
SG znało temat od A do Z. Czyli od wlotu do wylotu.
Jako ciekawostkę to Ci napiszę że kilka lat temu para Mi-24 Polskich też się ""lekko zabłąkała" nad terytorium Białorusi. Nadmienię że także było to w mediach........ Także Attachat był wzywany, strona ruska-białoruska też nie ogarnęła, nikt ich nie zestrzelił, i Błaszczak do dymisji (no tak ogólnie).
Odwoływanie ministra na krótko przed wyborami jest bez sensu. Niech się przebuja do końca kadencji![]()
Jakos przekaz medialny był za słaby,nie przebili się że wiedzieliostatni jestem co do strzelania i odwołania ministra
Dobra ostatni raz .mon dowiedział się o incydencie z mediów a powinno być na odwrót kapisz maj frendo
Przeczytałem ten paragraf ustawy i wychodzi, że w tym przypadku nie można było zestrzelić zgodnie z prawem.
W skrócie ustawa nakazuje uzyskanie kontaktu wzrokowego lub radiowego z pilotem i co najwyżej przechwycenie lub zmuszenie do lądowania na wskazanym lotnisku..
Wyjątkiem jest akt agresji lub działanie terrorystyczne.
Czyli poranny komunikat Sztabu Generalnego był klasycznym "zmyleniem przeciwnika". Ino kto tu jest przeciwnikiem? My tu żyjący, GW, robiący fotki w Białowieży czy kołchoźnik z Białorusi?
Można do woli przytaczać teksty z partyjnych SMSów ale komunikacja SZ i MON z podatnikami jest kabaretowa. Nad tym nikt nie panuje. Po rakiecie spod Bydgoszczy i historii z Białowieży większość podatników uzna kolejne komunikaty SZ i MON za niewiarygodne. Niewykluczone, że także te prawdziwe, które będą dotyczyły naprawdę poważnego zagrożenia. Wchodzimy w świat picu!
Piotr
Ano nie przejdzie wciskanie kitu, że do naruszenia przestrzeni powietrznej nie doszło (lub półprawdy "Nasze radary nie zarejestrowały...").
Mieszkańcy zrobili zdjęcia i powiadomili służby oraz media.
A co zobaczyli i/lub usłyszeli? Ściemnianie.
I nie jest ważne kto aktualnie jest u władzy - taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.
Zwłaszcza w sytuacji kiedy ludzie są straszeni "wojną hybrydową" i wagnerowcami.
Kit to się w okna wciska a informacją się zarządza.
Oczywiście że nasze radary nie wykrył, naruszenie także miało miejsce, zaniepokojeni mieszkańcy oczywiscie że dzwonili na numery do służb.......I nawet misiek jeden się dodzwonił i mówi że mu ruskie helikoptery latają nad głową. Z drugiej strony głos: my wiemy tylko to nie ruskie A białoruskie.....
Widzę ,że kolega pominął odrabianie lekcji i od razu pobieg grać w piłkę.
Komentarze są ,bo niema jasnego komunikatu od służb.
Już na poziomie zgłoszenia tel na policję powinno się rozpocząć procedury.
Powinno być tak według mnie na szybko taki komentarz.
"Śmigłowce przekroczyły granicę .Monitorujemy sprawę nie ma zagrożenia" i wezwać Białoruską stronę i wymagać wyjaśnień
Myślisz ,że nie załatwiło by to sprawy.Nie musieli by robić nic więcej .
Zakładki