NA pytanie o skale procentową dostania się do WSOSP w ubiegłych latach nie dostałem, a więc zapytam w inny sposób. Czy mogę(a jak tak to gdzie) znaleźć wyniki ludzi którzy się dostali w poprzednich latach?
Jest kobieta śmigająca na naddźwiękowcach. Wiem bo była u nas w Mrągowie na WOSZK'u .
Aha właśnie... Czy ktoś wie jak to w końcu jest z tymi egzaminami? Chodzi mi o to czy jak nie piszę matury z fizyki to mogę na miejscu w Dęblinie w czasie egzaminów wstępnych pisać ten test jak inni w zeszłych latach? Bo ostatnio koleżanka dzwoniła do mnie że nie ma już tych testów i że wszystko (matematykę, fizykę i angielski) muszę zdawać na maturze. Jestem w dylemacie bo na stronie WSOSP jest dokument w którym jest napisane że jeśli nie zdaje się z tych przedmiotów matury to na miejscu są te testy... no i w końcu nie wie jak to jest dokładnie, a deklarację maturalną ostatecznie jutro muszę zmienić![]()
Nie ma. Ta, która była w Mrągowie szkoliła się na poddźwiękowej Iskrze, jak każdy podchorąży na kierunku PSO. Po Promocji od razu skierowano ją do klucza łącznikowego na samolot An-2 (czyli będąc na WOSZKu w Mrągowie była już pilotem transportowym). Jej koleżanka z roku przez pierwszych 12 miesięcy po Promocji była na etacie instruktora w 1 OSzL w Dęblinie na samolocie TS-11 Iskra, potem trafiła do eskadry transportowej. Trzecia z dziewczyn jeszcze będąc podchorążym, została przeszkolona na śmigłowce.
Potwierdzam. Moja pomyłka. W zespole "Thunderbirds" są (a raczej były) 2 kobiety: mjr Nicole Malachowski (polsko brzmiące nazwisko po mężu) i mjr Samantha Weeks. Mjr Malachowski w zespole już nie lata. Występowała w sezonie 2007 na pozycji prawego prowadzonego. Mjr Weeks z ostatnich dostępnych mi danych w składzie zespołu jest aktualnie i lata jako drugi solista. Obie panie zanim wstąpiły do zespołu, latały na F-15 i wykonywały loty bojowe w ramach misji w Iraku. Żeby był "komplet" w zespole "Red Arrows" lata por. Kirsty Moore, wcześniej pilot Tornado.
"Entuzjaści lotnictwa dzielą się na dwie kategorie. 1-sza to ci, którzy się w nim znaleźli i znają swoje ograniczenia, 2-ga to ci, którzy są poza nim i w 100% są przekonani o swojej przydatności..."
Monis - w dokumencie który jest na stronie WSOSP w dziale rekrutacji, piszą iż takie egzaminy są, więc wygląda na to, że są. Jeżeli nadal masz problem, przedzwoń do nich, ale ja jestem prawie pewny, że będą.
Ja bym prosił o pomoc odnośnie noclegów w czasie badań. W Ikarze w tamtym roku było za dobę 30 zł. W tym roku jest 60 zł.
Słyszałem o jakimś noclegu na Warszawskiej czy Niepodległości za 30 zł u jakiegoś emeryta wojskowego.
Jeśli ktoś ma namiary na tanie noclegi w Dęblinie, to proszę o info na priv
Ostatnio edytowane przez JacekB ; 08-02-2010 o 00:58 Powód: pisownia
1. Przepraszam, pomyliłem się z tymi narkotykami na komisjach (a raczej nie wiedziałem)
2. Nocleg w Ikarze oficjalnie jest za 60zł/doba ale jak powiesz, że jesteś na badaniach dostaniesz zniżkę bo podobno to załatwił mjr. Lalak i kazał tak mówić - tak słyszałem,. ale faktycznie w ubiegłym roku płaciłem mniej.
3. Z tymi egzaminami jest troszkę dziwnie. W ubiegłym roku w warunkach przyjęcia na tamten rok napisane było, że można zrezygnować z wyników uzyskanych na teście maturalnym i napisać egzamin w Dęblinie, w Dęblinie na WKLL mjr. Lalak powiedział, że tego już nie ma i pisze się albo maturę , albo test "u nich" i tak też było.
Ja w tym roku dzwoniłem i albo biorą pod uwagę Twoje wyniki z matury, albo decydujesz się na test u nich i biorą pod uwagę wyniki z testu. Jeśli ktoś nie pisał matury z danego przedmiotu, może zdawac go w WSOSP.
Dzięki za uspokojenie
Aha przepraszam za pomyłkę co do tych kobiet. Tak to się dzieje gdy próbuje się zabłysnąć jakimś faktem. Ja osobiście i tak będę się starać na rury. Rozmawiałam też z jedną osobą która kwalifikowała w komisjach wojskowych a jej mąż siedzi w MONie. Wytłumaczyła mi że z tymi kobietami to jest tak, że nie chcą ich brać na naddźwiękowce ze względu ryzyko związane z przeciążeniami. Boją się, że kobieta w razie jakiegoś incydentu zaskarży wojsko i będzie trzeba płacić odszkodowanie. (mi to wyjaśniono na przykładzie utraty płodności - nie wiem czy jest to możliwe ze względu na przeciążenie ale podobno tak)
Witam
Orientuje się ktoś ile trzeba było mieć punktów łącznie ze sprawnościowych i wstępnych egzaminów aby się dostać rok temu?? I ilu kandydatów z OLL będzie się starało dostać do WSOSP, bo pewnie nie wszyscy:P
Różni lekarze i specjaliści udowodnili, że kobiety gorzej znoszą przeciążenia. Nawet Hypki komentując pokaz Thunderbirds podkreślał, że obie kobiety w zespole są w nim ze względów propagandowych, i wymienił min. powyższy fakt.
Co z tego, że w USA, gdzie na takie badania wydaje się xxx razy więcej pieniędzy a specjaliści od medycyny lotniczej mają nieporównanie większe możliwości, panuje pogląd wprost przeciwny - to mężczyźni gorzej znoszą przeciążenia. Ale co tam, przecież z całą pewnością to my mamy rację...
Przejrzyj na oczy. Nie chodzi o żadne względy medyczne, socjalne czy ekonomiczne. Nie chcą ich brać tylko i wyłącznie ze względu na szowinizm...
[*] ppłk rez. mgr inż. pil. Lech Marchelewski, inż. pil. Piotr Banachowicz | ,,019" | ,,SP-ZAP" | płk pil. Alaksandr Marficki, płk pil. Alaksandr Żuraulewicz, ,,63" | ,,101" | mgr inż. pil. Stanisław Jurewicz, ,,SP-3491" | mgr inż. pil. Tadeusz Świst, ,,SP-AAG" [*]
Hypki to taki sam ekspert lotniczy niż ja, aby to komentować trzeba być fizjologiem, z tego co czytałem jedną z najważniejszych czynników zwiększającą wytrzymałość na przeciążenia jest odległość serca od mózgu. Kobiety jak wiadomo nie są wysokie więc odległość jest mała.
Ja znam dwie kobiety akrobatki którym tylko pojedynczy mężczyźni mogą się równać, Pani Halina Bulka (absolwenci WSOSP z początku lat 80 powinni ją znać szkolila chyba w Krosnie) oraz Małgosia Margańska obie niskie, nawet jak na kobiety a takie cuda na samolocie pierwsza a druga na szybowcu odstawiają że hej.
Z tego co natomiast ja wiem, na myśliwcach ceniony jest niski wzrost. Tak więc nawet o ile twoja teoria jest prawidłowa, to nie sądzę by na to patrzeli.jedną z najważniejszych czynników zwiększającą wytrzymałość na przeciążenia jest odległość serca od mózgu. Kobiety jak wiadomo nie są wysokie więc odległość jest mała.
Rewan - patrzyli, nie patrzeliKolega jest na ponaddzwiękowych i mówił, że lepiej mają własnie Ci niscy i tu ma racje wrzesinski z tą odległością mózgu od serca, a patrzyc to patrzą na to m.in. jakie komu wyjdzie badanie na wirówce..
Nie jestem jakąś tam feministką by oburzać się ze względu na szowinizm. Muszę go po prostu przeskoczyć i tyle. Zresztą wątpię, że to tylko ze względu na szowinizm chcą kobiety trzymać z dala od myśliwcow... ale dobra, różni ludzie różne poglądy a też swoją drogą armia boi się brać odpowiedzialności.
Mnie i tak to mało obchodzi bo rezultat i tak jest taki sam - kobiety mają gorzej i nie ma sensu z tym walczyć można co najwyżej się tym nie przejmować i jeszcze mocniej dążyć do celu![]()
Raven a jak ja napisałem, ważna jest odległość, z reszty można wywnioskować im mniej tym lepiej.
Kolejny przykład niskiego wzrostu, Jerzy Makula ok 160, Jurij Gagarin 157 który na wirówce wytrzymał przeciążenie 13 G, później w lotach kosmicznych nie wymagali aż takiej wytrzymałości bo nie było aż tak dużych.
Ostatnio edytowane przez wrzesinski1 ; 08-02-2010 o 22:41
A jak ma się sprawa tak właściwie ze wzrostem. 173 cm wzrostu to za dużo na myśliwce czy jeszcze się mieszczę w przedziale?
Z tego co wiem to ze wzrostem > 185cm jest bardzo mało osób, więc pewnie wirówka etc weryfikuje osoby wysokie..
Jeśli chodzi o kwestię przeciążeń ten argument był używany nawet w dęblińskiej szkole, kiedy dwie pierwsze dziewczyny przyjęto na kierunek PSO. Mówiono, że "polegną" kiedy zacznie się etap nauki związany z kręceniem pilotażu. Instruktorzy (złośliwie) w pierwszych lotach "testowali" dziewczyny, żeby udowodnić, że mają rację. Nic z tego... Kilka miesięcy wcześniej grupa 60 podchorążych była badana na WIMLu na wirówce. W tej grupie były 4 dziewczyny (jedna z nich to właśnie ta z kierunku PSO, pozostałe z grupy śmigłowcowej, ale przed praktykami na Orliku, stąd wirówka). Dziewczyna z grupy odrzutowej miała wynik 4-ty na całą grupę (8G; najlepszy w grupie to 8,3). Ktoś z kadry dydaktycznej widząc to i wiedząc o ogólnie panującej opinii, zdobył film z badań na wirówce pilotów amerykańskich. Również i kobiet. Wnioski były takie, że to kobietom podczas przeciążeń jest łatwiej i to nie tylko ze względu na drobniejszą budowę ciała, ale i dlatego, że mają lepiej ukrwiony organizm (wynika to i z fizjologii i przystosowania organizmu do ewentualnej ciąży), co w większym stopniu zapobiega niedotlenieniu podczas przeciążeń. Dalszy etap szkolenia w powietrzu (m.in. walki powietrzne) pokazał, że to Iskra miała większe ograniczenia na przeciążenia niż kobiety, które na niej latały...
Praca pilota jest związana z przebywaniem w warunkach szkodliwych dla organizmu (wiadomo to nie od dzisiaj). Dotyczy to obojga płci. Mężczyzna tak samo może armię zaskarżyć za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu (i takie sytuacje miały miejsce). Gdyby przeciążenia miały jakikolwiek wpływ na macierzyństwo, Amerykanie (i inne armie, w których kobiety latają) wiedzieliby o tym wcześniej niż my i mieli na to przede wszystkim dowody w postaci badań. W Polsce takich badań nikt nie robił.
Ostatnio edytowane przez pani pilot z EPKK ; 09-02-2010 o 11:03
"Entuzjaści lotnictwa dzielą się na dwie kategorie. 1-sza to ci, którzy się w nim znaleźli i znają swoje ograniczenia, 2-ga to ci, którzy są poza nim i w 100% są przekonani o swojej przydatności..."
Zakładki