VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Strona 54 z 82 PierwszyPierwszy ... 4 44 52 53 54 55 56 64 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,061 do 1,080 z 1623
Like Tree1208Likes

Wątek: Zakup FA-50 dla SPRP

  1. #1061

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Ja się napatrzyłem w polskim wojsku już na taki stopień zeszmacenia się, żeby tylko dostać kolejną gwiazdkę, że mnie już nic nie zdziwi. Bandycka partia PiS to reinkarnacja PRL. Aferalno-przestępcza partia PiS doprowadziła do tego, że w wojsku odrodziły się najpodlejsze modele zachowań z PRL wśród jakiejś części obecnej kadry oficerskiej.
    Niestety moje wnioski są podobne. Kontakty miałem głównie z WL. Za czasów misji Irak/Afganistan była pozytywna motywacja, zginąć na misji mógł każdy niezależnie od tego co miał na pagonach. Pierwszy poległy w Iraku to był major. A nikt nie chciał mieć na sumieniu nawet kolegi.


    Niestety jak przyszedł Macierewicz to był pogrom, nie tylko kadrowy ale właśnie mentalny. Wywróciło to do góry nogami i przyniosło taką patologie że będzie się nam to odbijać latami. Zresztą po tym wszystkim co ten człowiek zrobił wojsku widać że chyba jego główny cel od lat to było rozwalenie wojskowego morale (jak potraktowano żołnierzy Nagar Chel, rozstrzelanie Rosomaka z kalibru którego nie miał prawa wytrzymać bez doopancerzenia, wprowadzenie przedwcześnie, niedopracowanego MSBS do WOT przez JW Nil czyli tylnymi drzwiami do zakupów dla wojsk specjalnych, jak rozwalił zakupy mundurów jako MON to moim znajomym z zielonych garnizonów zwyczajnie przestali wydawać mundurówkę) do tego włamanie się do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, co oni tam wyjęli z rozprutego sejfu to raz, a jak to wpłynęło na nasze stosunki ze Słowacją (i storpedowało zakup Rosomaka) to dwa. Ile trzeba by przestać coś uznawać za niekompetencję i polityczne zacietrzewienie, a zacząć uważać za celowe działanie?

    Wojsko to duża instytucja, zawsze będą osoby o różnych cechach charakteru w tym komformiści idący po najmniejszej linii oporu. Na tym polega kształtowanie kultury w organizacji by premiowane były zachowania pozytywne dla organizacji.


    FA-50 jest tak ewidentny że łatwo go punktować, ale podobnych zakupów i innych działań są dziesiątki. A element "narodowo-radykalny" uważa go za Patriotę i jedynego słusznego.
    frik, Lucjan, Valdi and 2 others like this.

  2. #1062
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    Trochę mi to zajęło ale znalazłem-to oczywiście było w artykule naczelnego piewcy FA 50 z DEF24 redaktora Szopy.https://www.google.com/url?sa=t&sour...F6R5v8PU_UefbW
    Piszesz o skrajnie propisowskim portalu dokarmianym przez osiem lat reklamami z pisowskich spółek skarbu państwa z branży zbrojeniowej. Teraz to się urwało, więc w Defence 24 z utęsknieniem wypatruje się powrotu PiS do władzy i zachowuje się maksymalną lojalność wobec SP z czasów PiS i samego zakupu FA-50.

    Pan Szopa ma tyle wspólnego z jakimkolwiek dziennikarstwem lotniczym, co Defence 24 ma coś wspólnego z elementarną przyzwoitością i obiektywizmem mediów.

    Nawet gdy wszystkie polskie media pisały już o wielkich kredytach wziętych w Korei przez PiS na zakupy koreańskiej broni, w tym na FA-50, to Defence 24 ani o tym pisnął. Poinformował o tym dopiero jak z musu, po wszystkich innych mediach, tylko w „przeglądzie mediów”, ale nie od siebie. Obrona PiS była w Defence 24 na całego – żeby żyć z reklam spółek skarbu państwa – nawet wtedy, gdy pisowska wiceminister finansów Magdalena Rzeczkowska w żywe oczy kłamała mediom, że PiS nie wziął żadnego kredytu w Korei Południowej na zakup uzbrojenia.

    Mutant tego portalu, Energetyka 24, klawiaturą Jakuba Wiecha bronił kogoś takiego, jak Obajtek. Jeszcze trochę, a ten portal będzie bronił ukradzenia z Orlenu za czasów PiS 1,6 mld zł.

    Jakiej więc oczekiwać wiarygodności i profesjonalizmu od Defence 24 i pana Szopy w kwestii FA-50?
    SAR37, RWD, Valdi and 1 others like this.

  3. #1063

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    EPGD

    Domyślnie

    Wprowadzenie do służby FA-50 (w docelowej ilości) ma jeszcze jeden aspekt: Piloci, tak jak i obecnie, będą się dzielić na tych lepszych i gorszych (eFy vs. "ruskie"). Nawet jeśli nastąpi pełna "westernizacja" sprzętu, technicy wreszcie wszyscy będą pracowali wg zachodnich standardów, to piloci podzielą się na tych latających na "dorosłych myśliwcach" i na "baby-myśliwcach". Nikt mi nie powie, że będzie inaczej. O ile w ogóle uda się wyszkolić i utrzymać w służbie tylu pilotów

    Ponieważ geopolityka zmieniła się na tyle, że konflikt jest bardziej realny niż np. 20 lat temu, to ciekaw jestem szczerej motywacji kandydatów do lotnictwa wojskowego. Zwłaszcza po tym, gdy ich koledzy zza miedzy stanęli w oko w oko z wrogiem - i w większości oddali życie w obronie kraju. Nigdy nie poznałem wyników badań, o ile były, jakie są motywacje kogoś kto pragnie latać i zostać oficerem wojsk lotniczych. Na 90% jest to przede wszystkim, o ile nie wyłącznie, sama chęć latania. Być może, następnie, dla grupy bardziej zmotywowanych osobników, chęć wykazania się w walce, naturalny instynkt łowcy, a czy ktoś myśli - poza medialnymi frazesami - o "obowiązku, wierności Ojczyźnie, poświęceniu życia"? I zrobić takie badanie w podziale na absolwenta Dęblina oraz starszych pilotów z bagażem rodzinnym i już ostudzonych z chłopięcych marzeń.

    Jakieś 10 lat temu, będąc z grupą spotterów na lotach w Malborku, usłyszałem z ust personelu zdanie, które wówczas wywróciło mi światopogląd. Szparka powoli kołowała w stronę pasa, a ktoś z personelu skomentował "Nie spieszy mu się, godziny lecą to wyrobi swoje". Myślałem po pierwsze, że nalot liczy się od startu, a po drugie że pilotowi powinno zależeć na lataniu, a nie wyrobieniu godzin w kabinie. Chyba że ktoś wówczas pierdzielił 3 po 3.

    Piszę o tym mając na myśli motywację kogoś, kto miałby trafić na "lepsze" bądź na "gorsze" samoloty, myśląc o tych drugich w kontekście ograniczonych zdolności FA-50PL. Czy w dzisiejszych realiach, mniej pokojowych niż te 20 lat temu, Polskę stać na to, żeby w ten sposób dzielić ludzi, których wyszkolenie i utrzymanie jest kosztowne? Trzeba dać im najlepsze narzędzia. Czasy wylatywania dupogodzin się skończyły.

    M.
    olo9524 and Valdi like this.

  4. #1064

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    EPGD

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Jakiej więc oczekiwać wiarygodności i profesjonalizmu od Defence 24 i pana Szopy w kwestii FA-50?
    Ano takiej:
    https://defence24.pl/sily-zbrojne/ro...mulatora-fa-50

    14.01.2025 Maciej Szopa:
    Nieoficjalnie wiadomo, że FA-50 mogą osiągnąć wstępną gotowość operacyjną i rozpocząć dyżury air policing nawet pod koniec tego roku. Równolegle powinny się rozpocząć dostawy pierwszych FA-50PL.

    Podczas gdy w grudniu 2024 ukazał się wywiad z gen. Nowakiem, w którym ten mówi:
    - Oczywiście z tą "pomostową" rakietą nie zamierzamy naszych FA-50 wysyłać na misje Air Policing i będziemy czekać na zakończenie integracji z rakietą w docelowej wersji AIM-9X.
    - Zakładamy, że FA-50 osiągnie zdolność do pełnienia dyżurów bojowych w 2027 roku.


    Co więcej, nie został dotąd oblatany prototyp z nowym radarem, ani nie wiadomo nic o postępach dot. zgody USA na transfer technologii związanych z AIM-9X2 oraz systemami łączności. A trzeba będzie to wszystko przetestować, poprawić, zatwierdzić, wyprodukować i oblatać. To o jakich dostawach M. Szopa pisze?!

    M.
    frik, olo9524, Craft and 2 others like this.

  5. #1065
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Ano takiej:
    https://defence24.pl/sily-zbrojne/ro...mulatora-fa-50

    14.01.2025 Maciej Szopa:
    Nieoficjalnie wiadomo, że FA-50 mogą osiągnąć wstępną gotowość operacyjną i rozpocząć dyżury air policing nawet pod koniec tego roku. Równolegle powinny się rozpocząć dostawy pierwszych FA-50PL.

    Podczas gdy w grudniu 2024 ukazał się wywiad z gen. Nowakiem, w którym ten mówi:
    - Oczywiście z tą "pomostową" rakietą nie zamierzamy naszych FA-50 wysyłać na misje Air Policing i będziemy czekać na zakończenie integracji z rakietą w docelowej wersji AIM-9X.
    - Zakładamy, że FA-50 osiągnie zdolność do pełnienia dyżurów bojowych w 2027 roku.


    Co więcej, nie został dotąd oblatany prototyp z nowym radarem, ani nie wiadomo nic o postępach dot. zgody USA na transfer technologii związanych z AIM-9X2 oraz systemami łączności. A trzeba będzie to wszystko przetestować, poprawić, zatwierdzić, wyprodukować i oblatać. To o jakich dostawach M. Szopa pisze?!

    M.
    Nie bądźmy zdziwieni.

    Defence 24 wcisnęło przycisk z napisem „Forma przetrwalnikowa do powrotu PiS”.

    Defence 24 jest wyprane ze wstydu. Co trzeba mieć w głowie, albo jak bardzo trzeba marzyć o powrocie PiS do władzy, żeby po obecnym upadku mafijnego ustroju wygenerowanego przez tę partyjkę zrobić wywiad z takim indywiduum, jak Dworczyk? PiSowski piroman Dworczyk miał dwie piwnice materiałów wybuchowych, miał za to sprawę karną, ale Macierewicz ukręcił łeb tej sprawie i Dworczyk chodzi po wolności. Każdy inny obywatel miałby za takie dwie piwnice dwucyfrowy wyrok tym bardziej, że był tam wątek tego, dla kogo te materiały wybuchowe miały być, a było przypuszczenie, że dla świata przestępczego. A bezczelne Defence 24 po upadku władzy PiS przeprowadza wywiad z Dworczykiem – z indywiduum, które powinno być objęte medialnym ostracyzmem. Defence 24 przeprowadza wywiad z Dworczykiem – ukrainożercą i miłośnikiem Waffen-SS nakazującym rządowi PiS kierować się w swoich działaniach mottem Waffen-SS „Meine Ehre heißt Treue”. Mottem idealnie pasującym do parafaszystowskiego ustroju państwa, jak to określił jeden z polskich profesorów politologii szczegółowo wyliczając ile punktów z definicji faszyzmu spełniały rządy PiS.

    A co do FA-50…

    Profesjonalizmu po panu Szopie się nie spodziewajmy. W Defence 24 technologia napisania artykułu o FA-50 jest następująca:
    1. Nie poruszać tematów, jakie inne media poruszają w związku z FA-50, a które to tematy uważane są za patologię kontraktu na FA-50;
    2. Nie poruszać żadnych wątków finansowych związanych z zakupem FA-50, a już szczególnie nie komentować kłamstw PiS, jakoby na zakup koreańskiej broni nie były brane kredyty w Korei Południowej;
    3. Nie komentować kłamstw pisowskiej wiceminister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej na temat finansowania zakupów broni w Korei, czyli także FA-50;
    4. Nie przeprowadzić wywiadu z nikim z Departamentu Stanu i z Kongresu USA na temat tego, czy Stany Zjednoczone pozwolą Polsce na stworzenie sobie przez nią samolotu uzbrojonego w AIM-120 w kontekście tego, że USA nie mają żadnego interesu w tym, aby rozmnażały się na świecie nieamerykańskie samoloty uzbrojone w tę broń;
    5. Nie przeprowadzić żadnego wywiadu z odpowiednim członkiem kadry menedżerskiej Raytheona na temat: a) czy Korea zgłosiła już do nich chęć integrowania AIM-120 z FA-50; b) czy Polska zgłosiła już do nich prośbę o pozwolenie na integrowanie AIM-120 z FA-50PL; c) jak w ogóle Raytheon zapatruje się na fakt uzbrojenia FA-50 w AIM-120, czyli na fakt, żeby Stany Zjednoczone z własnej woli demonopolizowałyby się pod względem handlu samolotami uzbrojonymi w AIM-120, bo dla USA korzystne to nie jest;
    6. Nie zapytać MON, kto ma ponieść koszt przebudowy sekcji nosowej FA-50 pod instalację wysięgnika do tankowania w powietrzu i pod instalację radaru PhantomStrike i co o tym mówi polski kontrakt na zakup FA-50PL i czy w ogóle coś mówi;
    7. Nie zapytać MON, kto ma ponieść koszt instalacji całej natowskiej awioniki w FA-50PL (IFF, Link 16, zasobniki zewnętrzne z awioniką itp.) i co o tym mówi polski kontrakt na zakup FA-50PL i czy w ogóle coś mówi;
    8. Nie zapytać MON, kto ma ponieść koszt integracji awioniki z AIM-9X i AIM-120 i co o tym mówi polski kontrakt na zakup FA-50PL i czy w ogóle coś mówi;
    9. Nie zapytać MON i SP co to znaczy, że (cytat z gen. Nowaka) „nie wyklucza się innego rozwiązania, gdyby integracja z AIM-120 okazała się problemem”;
    10. Nie zapytać MON i SP, po co w FA-50 radar PhantomStrike, jeśli (cytat z gen. Nowaka) „integracja z AIM-120 okaże się problemem”;
    11. Nie zapytać MON i SP co dalej z jakimkolwiek radarem w FA-50PL, jeśli – wg jakichś zawoalowanych sygnałów gen. Nowaka – samolot ten może nie mieć AIM-120. Co wtedy? Jaki będzie radar i po co już teraz Koreańczycy przebudowali sekcję nosową FA-50PL pod PhantomStrike'a, jeśli nic nie wiadomo ze stuprocentową pewnością o uzbrojeniu w AIM-120?
    12. Nie zapytać na czym polega fakt, że przez 2,5 roku nie można ubłagać nikogo, żeby sprzedał amunicję do działka w FA-50. Tak samo będzie, gdy wybuchnie wojna z Rosją?

    I tak by można jeszcze długo.

    Taki jest „profesjonalizm” publikacji o FA-50 w Defence 24. Portalik dla hobbystów.
    RWD and 12wit like this.

  6. #1066
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Wprowadzenie do służby FA-50 (w docelowej ilości) ma jeszcze jeden aspekt: Piloci, tak jak i obecnie, będą się dzielić na tych lepszych i gorszych (eFy vs. "ruskie"). Nawet jeśli nastąpi pełna "westernizacja" sprzętu, technicy wreszcie wszyscy będą pracowali wg zachodnich standardów, to piloci podzielą się na tych latających na "dorosłych myśliwcach" i na "baby-myśliwcach". Nikt mi nie powie, że będzie inaczej.
    Bo nie będzie inaczej.

    Tak zawsze było, jest i będzie. USAFowscy piloci F-15 mówią do USAFowskich pilotów F-16 per cieciu. Jak mówią piloci F-22 do pilotów F-15 nie wiem, ale należy zakładać, że nie jest to sformułowanie z zakresu miłości bliźniego.

    W Dęblinie też przecież nie jest inaczej. Prymusi zawsze idą na rury, a nieprymusi idą na transportowce i śmigłowce.

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    O ile w ogóle uda się wyszkolić i utrzymać w służbie tylu pilotów.
    Oczywiście, że się nie da. Wręcz przeciwnie – FA-50 wygenerują jeszcze większą liczbę cwaniaków, którzy potraktują aparat państwa jako bardzo dobre szkolnictwo lotnicze za free, żeby potem jak najszybciej prysnąć do linii lotniczych za pieniądze x razy większe niż w woju.

    Czy to przypadek, że płk pil. K. Zięć mówi, że pilotami polskich F-16 między innymi są niestety także ludzie, którzy nigdy nie powinni nimi zostać? Nie przypadek. Polska ma (formalnie) F-16 od 27 grudnia 2002. Powinna mieć pilotów do samolotów jak 2:1. Miała kiedykolwiek? Nigdy. „Rekord Polski” to pilotów do samolotów jak 1,4:1. Dlaczego? Bo cwaniacy wieją do linii lotniczych. Pilot combat ready w F-16 (czyli późny porucznik lub wczesny kapitan) kosztuje 9 mln USD. Ci cwaniacy uciekający z polskich F-16 do linii powinni mieć przez MON wystawiane faktury na 9 US baniek.

    A napływ chętnych do latania w FA-50 będzie jeszcze większy, bo łatwiej i szybciej będzie robić różne uprawnienia, bo to nie samolot do takich zadań, jak w przypadku F-16C i F-35A, niemniej inżynierskie wykształcenie i lotnicze wyszkolenie będzie podobne. I jeszcze szybciej będą zwiewać do linii lotniczych. Bo żeby wybrać się w samolociku FA-50PL na wojnę z ruskimi to trzeba by zwariować. A ci cwaniacy na pewno wariatami nie będą.

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Ponieważ geopolityka zmieniła się na tyle, że konflikt jest bardziej realny niż np. 20 lat temu, to ciekaw jestem szczerej motywacji kandydatów do lotnictwa wojskowego. Zwłaszcza po tym, gdy ich koledzy zza miedzy stanęli w oko w oko z wrogiem - i w większości oddali życie w obronie kraju. Nigdy nie poznałem wyników badań, o ile były, jakie są motywacje kogoś kto pragnie latać i zostać oficerem wojsk lotniczych. Na 90% jest to przede wszystkim, o ile nie wyłącznie, sama chęć latania. Być może, następnie, dla grupy bardziej zmotywowanych osobników, chęć wykazania się w walce, naturalny instynkt łowcy, a czy ktoś myśli - poza medialnymi frazesami - o "obowiązku, wierności Ojczyźnie, poświęceniu życia"? I zrobić takie badanie w podziale na absolwenta Dęblina oraz starszych pilotów z bagażem rodzinnym i już ostudzonych z chłopięcych marzeń.
    Wojsko nie dopuści do takich badań. Nie po doświadczeniu z jedną panią psycholog, która do doktoratu zrobiła badania na temat autorytetów w wojsku, roli dobrego przywództwa, motywacji do bycia wojskowym itp. Badania wyszły tak tragicznie, że wojsko kazało je korygować, naginać, przerabiać, czyli po prostu kłamać w tych badaniach, aż wreszcie wyrzuciło tę panią z jej badaniami i usiłowało zakazać ich publikacji.

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Jakieś 10 lat temu, będąc z grupą spotterów na lotach w Malborku, usłyszałem z ust personelu zdanie, które wówczas wywróciło mi światopogląd. Szparka powoli kołowała w stronę pasa, a ktoś z personelu skomentował "Nie spieszy mu się, godziny lecą to wyrobi swoje". Myślałem po pierwsze, że nalot liczy się od startu, a po drugie że pilotowi powinno zależeć na lataniu, a nie wyrobieniu godzin w kabinie. Chyba że ktoś wówczas pierdzielił 3 po 3.
    Jak to w lotnictwie – raz coś pilotowałem, raz pisałem chronometraż, jak każdy, zależy od dnia. Nie widziałem, nie czytałem, nie słyszałem o czymś takim, żeby nalot pilota składał się z dupogodzin w kabinie. Chronometrażysta zapisuje start samolotu, a potem moment jego przyziemienia. Tylko to jest podstawą do wpisania sobie przez pilota nalotu z danego lotu – nie wchodzenie do kabiny, nie kołowanie, nie czekanie na pozwolenie startu i nie kołowanie po wylądowaniu i wychodzenie z kabiny.

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Piszę o tym mając na myśli motywację kogoś, kto miałby trafić na "lepsze" bądź na "gorsze" samoloty, myśląc o tych drugich w kontekście ograniczonych zdolności FA-50PL. Czy w dzisiejszych realiach, mniej pokojowych niż te 20 lat temu, Polskę stać na to, żeby w ten sposób dzielić ludzi, których wyszkolenie i utrzymanie jest kosztowne? Trzeba dać im najlepsze narzędzia. Czasy wylatywania dupogodzin się skończyły.
    Tak, Polski nie stać na to, o czym piszesz.

    Tylko że Polska jest, a politykiem-decydentem MON zaledwie się bywa, w tym politykiem-propagandystą nie patrzącym na interes kraju, a jedynie swojej partii i swój własny. Nieszczęście polega na tym, że z dwóch wymienionych podmiotów (Polska i polityk) rządzi polityk, a nie Polska.

    Istnienie w systemie SP FA-50PL będzie dla studentów Dęblina olbrzymią motywacją, aby kuć i być mistrzem pilotażu, żeby tylko nie trafić na FA-50PL w późniejszym życiu zawodowym, tylko trafić na F-16C lub F-35A. A ci co trafią na FA-50PL → patrz mój punkt powyższy o ucieczkach do linii lotniczych.
    12wit and corran like this.

  7. #1067

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Defence 24. Portalik dla hobbystów.
    Masz literówkę, powinno być "l" zamiast "h".


    Gdyby zamiast FA-50 były F-16 (nie ważne jakie, czy MLU, czy nowe), to oprócz oczywistych zalet technicznych, logistycznych czy szkoleniowych jest jeszcze aspekt kultury w wojsku. Tak.

    Jak się okazało największa patologia i tak jest w Warszawie przy lataniu na rządowych Boeingach I po co było pułk rozwiązywać po katastrofie, organizować wszystko na nowo. I zdziwienie że AWACS trafił do MW.

    I jeszcze przypomnienie, polskie FA-50 dostaną inny AESA niż koreańskie. Fragmentacja i tak małej floty. Jak długo to będzie działać? Bo moim zdaniem niezbyt długo. Bagno, bagno, bagno.

    Jaki znacie samolot na którym są w tym samym czasie wprowadzane dwa różne radary tej samej generacji?
    RWD likes this.

  8. #1068

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    Słupsk

    Domyślnie

    3 grosze... Ktoś z Moderatorów czyta ten wątek? Od dłuższego czasu wrzucane są tu polityczne sympatie i antypatie zamiast dyskusji o samolotach. Prym wiedzie Craft (tak na marginesie to jego posty są w innych wątkach też w większości podszyte ​polytykom). Jeżeli potrzebna jest już nawalania w kisielu to załóżcie sobie temat "Moja mojsza jest najmojsza" i się tam wyrzucajcie swoje mądrości.
    martineho and Papa Kilo like this.

  9. #1069
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Grzes7 Zobacz posta
    3 grosze... Ktoś z Moderatorów czyta ten wątek? Od dłuższego czasu wrzucane są tu polityczne sympatie i antypatie zamiast dyskusji o samolotach. Prym wiedzie Craft (tak na marginesie to jego posty są w innych wątkach też w większości podszyte ​polytykom). Jeżeli potrzebna jest już nawalania w kisielu to załóżcie sobie temat "Moja mojsza jest najmojsza" i się tam wyrzucajcie swoje mądrości.
    Dziękuję za komentarz.

    Zakup samolotów FA-50 był zakupem pozamerytorycznym. Był zakupem wyłącznie politycznym pod ściśle zdefiniowaną publikę. Był zakupem o takiej skali „sukcesu”, że dziś „tajni” pozostają ojcowie tego „sukcesu”.

    Zakup samolotów FA-50 w ogóle odbył się w 8-letniej wojskowej epoce wyjątkowej tajności – politycznej. Za rządów PiS tajne było molestowanie seksualne żołnierek Żandarmerii Wojskowej; tajne było nielegalne podsłuchiwanie przez 6 lat tych molestowanych żołnierek i mobbing wobec nich; tajnych było „wysoce etycznych” 37 generałów i pułkowników z lewymi dyplomami MBA kupionymi w latach 2016-2023 (to bez wątpienia tacy oficerowie z gatunku „bóg, honor i ojczyzna”); tajne było bezprawne podsłuchiwanie Pegasusem generała Wojsk Lądowych Skrzypczaka; tajne było wszystko. Tajne były także „sukcesy”. Odpowiedzialni za zakup FA-50 też są „tajni”, mimo że to „sukces” według Ireneusza Nowaka.

    Coś może nie do wiary, dlaczego ojcowie „sukcesu” zakupu FA-50 dla SP są „tajni”?

    To sprawdź sobie cenę fly-away F-16C Block 70 i cenę fly-away FA-50PL. Drugi z wymienionych nie będąc myśliwcem generacji 4+, jak wspomniany F-16, bo w ogóle nie będąc myśliwcem, będzie droższy od F-16C Block 70. Coś dziwnego zatem, że ojcowie politycznego „sukcesu” zakupu FA-50 są „tajni”?

    Czy ktoś może zagwarantować, że ceny FA-50PL nie obliczał jakiś pułkownikowski lub generalski geniusz-„ekonomista” z kupionym dyplomem MBA? Cena fly away F-16C Block 70 to 63 mln USD; cena fly away FA-50 to 58,5 mln USD. Różnica wynosi zaledwie 4,5 mln USD, a różnica w czynniku koszt-efekt pomiędzy tymi dwoma samolotami jest niebotyczna. Ta różnica jest po prostu aferą gospodarczą – polityczną.

    Do ceny 58,5 mln USD Koreańczycy i/lub Koreańczycy oraz Amerykanie doliczą Polsce kolejne wielomilionowe koszty: a) radykalnego przerobienia instalacji paliwowej i dodania układu do tankowania w powietrzu; b) przeprofilowania sekcji nosowej; c) całkowicie nowej wręgi utrzymującej radar PhantomStrike; d) nowej osłony radaru; e) integracji kpr AIM-9X; f) integracji całej natowskiej awioniki (IFF, Link 16 i in.); g) integracji kpr AIM-120.

    I spokojnie wyjdzie na to, że na mocy decyzji politycznej, a nie merytorycznej, FA-50PL będzie sporo droższy od F-16C Block 70, tylko że będzie miał co najwyżej ~50÷60 proc. jego możliwości operacyjnych. Merytoryczne to jest, czy polityczne?

    Tajna jest także „myśl wojskowa” stojąca za zakupem FA-50, ponieważ jest to myśl wyłącznie polityczna. Ile lat trwało analizowanie wszystkiego do zakupu WSB dla SP?

    Normalnie ta tzw. myśl wojskowa danego państwa rodzi się w akademiach wojskowych dekadami na podstawie wojen własnych i nie własnych, obserwacji, doświadczeń i niezliczonych analiz. „Myśl wojskowa” do zakupu FA-50 rodziła się kilkadziesiąt dni, ponieważ była polityczna. Można to sobie porównać z czasem, w jakim toczą się i długo jeszcze będą się toczyły analityczne dyskusje na temat tego, jaki typ samolotu myśliwskiego ma stanowić uzbrojenie kolejnych dwóch eskadr SP. Analizy te będą trwały latami, bo już tyle trwają, a końca nie widać.

    Zakup FA-50 dla SPRP to czysta polityka. Zakup jak diabeł z kapelusza.
    Valdi, olo9524, Lucjan and 6 others like this.

  10. #1070

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Zakup samolotów FA-50 był zakupem pozamerytorycznym. Był zakupem wyłącznie politycznym pod ściśle zdefiniowaną publikę.
    Nie do końca się z tym zgodzę.Za zakup polityczny niektórzy uważają wybór F 16 w 2002 roku-bo pochodził z USA, kraju naszego głównego sojusznika.Tylko,żę wtedy przeprowadzono przetarg w trakcie którego porównywano nie tylko trzy oferowane konstrukcje ale kompleksową ofertę na ich pozyskanie.Jeśli dobrze pamiętam to opublikowano nawet wyniki jakie osiągnęły poszczególne oferty.W przypadku FA 50 był to zakup PRowo-polityczny obliczony na efekt pokazania jak się dba o bezpieczeństwo narodowe-stąd taki pośpiech z dostawą GFów jeszcze przed wyborami w pażdzierniku 23.Albo druga opcja-jak twierdzi E.Żemła w swojej książce chcąc kupić czołg, wyrzutnie rakiet i AHS w Korei musieliśmy wziąć w pakiecie też fafiki.
    Kazor, Craft and Adik_s like this.

  11. #1071
    Zbanowany
    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Grzes7 Zobacz posta
    Prym wiedzie Craft
    Jestem w większości ignorantem...
    Ale jak nie lubię wtrącania polityki, tak w tym i wielu wątkach się nie da uniknąć.
    Craft może wg wielu nie pisze samej prawdy objawionej, ale co do zakupu Fafików trudno się nie zgodzić.
    Zresztą, nieraz mi się zdarzyło tu pisać, że nasza klasa potyliczna to dno dna, niezależnie od opcji, choć poprzednia do dno^3
    Mi jest zwyczajnie smutno że stan społeczeństwa jest tak głupi że na to pozwala...
    A forum i tak jest półmartwe...

    PS: I jak najczęściej, musi się wysrać nieaktywny w zasadzie użyszkodnik
    Ostatnio edytowane przez Kazor ; 17-01-2025 o 01:26
    RWD, 12wit, Valdi and 3 others like this.

  12. #1072

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    W przypadku F-35 niestety poszło już inaczej. Poczytajcie o przebiegu przetargu np. w Finlandii. Tam był pełen przetarg, włącznie z testami proponowanych samolotów, co na pewno dało bardzo szczegółowy obraz dostępnych możliwości decydentom. U nas przelot nad Białym Domem i decyzja (oczywiście upraszczam nieco).

  13. #1073
    Awatar MarekNC

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Kazor i zainteresowani, polecam ostatni podcast Tomka Drwala na YT o " naszym Państwie" ten o drzewie i sop-ie

  14. #1074

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    QSA

    Domyślnie

    Ok ale skoro są opóźnienia w opracowaniu wersji PL to chyba można kontrakt zerwać lub ograniczyć liczbowo? Kilkanaście takich fafików w wersji docelowej może miałoby jeszcze rację bytu. Pamiętajmy o tym, że dla Rosji często liczy się ilość a nie jakość.

  15. #1075

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Inter Zobacz posta
    Ok ale skoro są opóźnienia w opracowaniu wersji PL to chyba można kontrakt zerwać lub ograniczyć liczbowo?
    A to zależy kogo interesy chroni kontrakt... A nasze orły nie są mistrzami w zabezpieczaniu naszego interesu... Poza tym często są jakieś kruczki...

    Cytat Zamieszczone przez Inter Zobacz posta
    Pamiętajmy o tym, że dla Rosji często liczy się ilość a nie jakość.
    Tylko ludzi u nas nie mnoga...

  16. #1076
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    Nie do końca się z tym zgodzę. Za zakup polityczny niektórzy uważają wybór F 16 w 2002 roku – bo pochodził z USA, kraju naszego głównego sojusznika. Tylko,żę wtedy przeprowadzono przetarg w trakcie którego porównywano nie tylko trzy oferowane konstrukcje ale kompleksową ofertę na ich pozyskanie.
    O przetargu na WSB mógłbym napisać książkę, bo byłem w jego środku. Ale nie mogę tego zrobić i z powodu kwitków, jakie podpisałem w ramach poufności, i w ramach zwykłej ludzkiej przyzwoitości i lojalności wobec bardzo fajnego pracodawcy – byłem w tym przetargu w zespole Gripena.

    Z tymi, którzy twierdzą, że przetarg na WSB był polityczny całkowicie się nie zgadzam. Po co ludzie wygadują takie rzeczy, jeśli nic o tym przetargu nie wiedzą? Przetarg na WSB wygrał najlepszy samolot z najgorszym offsetem. Przegrał przetarg samolot lepszy do polskich uwarunkowań „granicznych z Rosją” ale trochę gorszy w sensie operacyjno-bojowym za to z gigantycznym offsetem, największym spośród wszystkich trzech oferentów, tylko polskim mediom nie chciało się o tym pisać i nikt o tym nie wie. Mowa o Gripenie.

    Takie są fakty. Nastąpił jedynie zbieg dwóch okoliczności – takich mianowicie, że F-16C Block 52+ jako samolot oferował najwięcej możliwości bojowych, a przez przypadek faktycznie bardzo dobrze pasował Polsce pod względem politycznym.

    Był to najuczciwszy, najbardziej rzetelny i profesjonalny przetarg na polski wojskowy sprzęt lotniczy po upadku peerelu i jeden z kilku w ogóle najuczciwszych w całej polskiej wojskowości po 1989 roku.

    Francuzi w tym przetargu strzelali focha za fochem; a to niby przystępowali do niego, a to się obrażali i już z góry komentowali, że przetarg będzie polityczny i przecież „wiadomo kto wygra” itd. Robili szopkę w wielu odsłonach. Wzięli udział w tym przetargu tylko z powodów prestiżowych w tym sensie, że przecież nie może być w jakimś światowym przetargu na WSB francuskiego samolotu. Ale z góry założyli, że polski przetarg przegrają i niespecjalnie się do niego przykładali, za to komentowali go na całego, jak gdyby dostali nominację na komentatora tego przetargu. Przegrali go na własne życzenie.

    Co do Gripena… powiem tyle, ile mogę i chcę w ramach lojalności. Ten tzw. Gripen International, jak go ówcześnie zwano, był jedynym realnym i najostrzejszym rywalem F-16C Block 52+ w polskim przetargu na WSB. W konsorcjum SAAB-BAe Gripen AB, w jakim pracowałem, podział zadań jest taki: Szwedzi mają tylko produkować, a za cały handel Gripenami odpowiadają wyłącznie Brytyjczycy. Oni odpowiadają za przetargi, umowy międzynarodowe, podpisywanie kontraktów i za całą komunikację marketingową związaną z Gripenem.

    Tzw. Gripen International przegrał, bo to była embrionalna faza przygotowywania tego myśliwca do światowych przetargów. BAe (potem BAE Systems) podeszło do polskiego przetargu na WSB niezmiernie profesjonalnie. Ale też nie bez pewnych błędów, które wynikały… hmmm, tak jakby (moim zdaniem) z jakichś szkodliwych dla ich biznesu układów towarzyskich w BAe. Brytyjsko-szwedzki zespół odpowiedzialny za udział w polskim przetargu był superprofesjonalny (np. był w nim także brytyjski pilot wojskowy), ale osoba (polskiej narodowości, choć „UK-based”) z kadry menedżerskiej, która na stałe miała siedzieć w Polsce i kontaktować się z MON i SP to kompletne nieporozumienie. Tak przetargów się nie wygrywa.

    Osoba była tak głupia, tak prymitywna, tak próżna, tak zdziecinniała i pretensjonalna, tak zakompleksiona a jednocześnie przepełniona miłością własną, tak czasami agresywna i niestabilna emocjonalnie włącznie z teatralnymi gestami, tak niemająca najzieleńszego pojęcia o lotnictwie, lataniu, o czymkolwiek co lotnicze i wojskowe, że ja dostawałem oczu na słupkach, co ta osoba robi w tym przetargu i w ogóle co ta osoba robi w jakimkolwiek biznesie, a już szczególnie zbrojeniowym i lotniczym. Na przykład osoba wobec mnie wyszydzała fachowców lotniczych BAe, w tym głównie pilota wojskowego, którego wspomniałem powyżej. Już sama „lojalność” tej osoby wobec całego zespołu SAAB-BAe odpowiedzialnego za polski przetarg była taka, że powinna wylecieć z tego zespołu i w ogóle z BAe na zawsze. Osoba powiesiła sobie nad jej warszawskim biurkiem jej zdjęcie z królową Elżbietą II i myślała, że polskie MON i SP padną na ten widok i z mety kupią Gripena całując tę osobę po rękach. Osoba nadawała się tylko do podrzędnego kabaretu. Tak przetargów na samoloty myśliwskie się nie wygrywa. To był katastrofalny błąd zespołu Gripena.

    Poza tym Gripen oczywiście przegrał z kilku innych powodów, czysto technicznych, funkcjonalnych, operacyjnych i bojowych. Nie było tego wiele i nie były to jakieś dramatycznie wielkie odchyłki od tego, do czego był zdolny F-16C Block 52+, ale jednak trochę tego było. BAe przez dekady wyjątkowo doświadczone na całym świecie w przetargach na sprzęt lotniczy na pewno w tym przetargu zabiło Lockheeda specjalnym filmem o Gripenie, jaki przygotowano w czasie polskiego przetargu na WSB. Film ten nie był zrobiony specjalnie pod polski przetarg, ale był zrobiony już przyszłościowo pod wszystkie następne przetargi na WSB na całym świecie. Kolaudację filmu zrobiono w sali kinowej Royal Aeronautical Society i zjechali się na nią ludzie z branży z wielu krajów, gdzie Gripen miał być oferowany. Film był o Gripenie i o szwedzkich DOL-ach. Gwarantuję, że ludzie Lockheeda załamaliby się na widok tego filmu. Nie mogę powiedzieć, co w nim jest, bo film jest nie dla mediów, ale są w tym filmie rzeczy niczym wymarzone dla państw frontowych; rzeczy o jakich nie śniło się najlepszym czasopismom lotniczo-wojskowym i rzeczy wobec których F-16 to cienki Bolek. Po filmie przedstawiciele różnych państw mieli powiedzieć, co jest nie halo z tym filmem, czego w nim brakuje do skutecznej opowieści o Gripenie co on tak naprawdę może, a nie o czym piszą czasopisma lotnicze. Byłem i ja o to zapytany, więc powiedziałem, czego w tym filmie brakuje z punktu widzenia Polski. Jak raz brakowało tych kilku szczegółów, gdzie F-16C Block 52+ faktycznie (nie politycznie) był lepiej wyposażony. I dlatego F-16 w uczciwy sposób wygrał polski przetarg na WSB.

    BTW – oferent Gripena miał dla Polski gigantyczny offset, nie to co Lockheed i to jeszcze trochę jak z łaski po długim przypominaniu mu, że coś się Polsce należy. Gripenowcy mieli olbrzymi w offset w polskim przemyśle zbrojeniowym, w lotniczym, a ponadto był wielki offset dla polskiego rolnictwa i rozbudowane programy B+R dla polskich politechnik.

    Myślę, że gdyby w przetargu na WSB brał udział nie ten ówczesny Gripen International, ale np. Gripen C/D lub E/F to Lockheed miałby gigantyczny problem, aby wygrać polski przetarg na WSB. A to dlatego, że ten przetarg był superrzetelny, nie to co afera z zakupem FA-50 w ramach polityki i bez żadnego najmniejszego konkursu ofert. I Ireneusz Nowak swoimi kłamstwami i andronami nie jest w stanie dorobić żadnej ideologii do faktu bezsensownego zakupu w pięć minut tego kota w worku, jakim jest FA-50. Panu Nowakowi można życzyć dalszej owocnej obrony „myśli wojskowej” partii PiS, od której ma wszystkie gwiazdki generalskie, tylko niech nie oczekuje, że wszyscy temu będą klaskali.

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    W przypadku FA 50 był to zakup PRowo-polityczny obliczony na efekt pokazania jak się dba o bezpieczeństwo narodowe – stąd taki pośpiech z dostawą GFów jeszcze przed wyborami w październiku 23. Albo druga opcja – jak twierdzi E. Żemła w swojej książce chcąc kupić czołg, wyrzutnie rakiet i AHS w Korei musieliśmy wziąć w pakiecie też fafiki.
    KAI to południowokoreański czebol. Kto przy zdrowych zmysłach kupuje coś od czebolu w niestabilnym państwie, po tym jak południowokoreański czebol Daewoo wyrządził Polsce to, co wyrządził? Jest w Polsce chodząca encyklopedia wiedzy o tym, jak się handluje z południowokoreańskim czebolem i jaka jest jego kultura biznesowa – były minister Wiesław Kaczmarek. To jego koncertowo przez lata nabijał w butelkę czebol Daewoo. Ale z wiedzy tego człowieka oczywiście bezdennie głupia partia PiS nie korzysta.

    Kto kupuje broń od państwa, w którym np. aferzysta-prezes Daewoo był ścigany międzynarodowym listem gończym i aresztowany, a pod siedzibą obecnego prezydenta Korei Południowej od miesiąca odbywają się potyczki wojska, policji i służb, aby aresztować tego pana za korupcję w przetargach wojskowych? Trzeba być pisowskim prymitywem, żeby od tak niestabilnego państwa kupować broń o znaczeniu strategicznym dla Polski. Kto może zagwarantować, że gdyby w Polsce było „W” to jak raz w Korei Południowej nie będą kolejne niepokoje społeczne, kolejne roszady polityczne, kolejne aresztowania tamtejszych vipów rządowych, kolejne tarcia między wojskiem a służbami i wszyscy będą mieli w pompie jakichś Polaków i ich wojenne problemy? Kto to może zagwarantować?
    Rafalik, vader, 12wit and 9 others like this.

  17. #1077

    Dołączył
    Mar 2012

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Inter Zobacz posta
    Ok ale skoro są opóźnienia w opracowaniu wersji PL to chyba można kontrakt zerwać lub ograniczyć liczbowo? Kilkanaście takich fafików w wersji docelowej może miałoby jeszcze rację bytu. Pamiętajmy o tym, że dla Rosji często liczy się ilość a nie jakość.
    Znakomity pomysł. Co w zamian?

  18. #1078
    Awatar MarekNC

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    dykta, tektura i drzwi od stodoły
    batman likes this.

  19. #1079

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    EPGD

    Domyślnie

    Zwiększenie zamówienia na F-35 o +16 sztuk i dodatkowe +16 F-16V. Razem 112 samolotów bojowych dwóch typów w 7 eskadrach i zapotrzebowanie na ok. 160-200 wyszkolonych pilotów, co samo w sobie jest sporym wyzwaniem.

    M.

  20. #1080

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie


    Polecamy

    Na F-16 to nie wiem czy za 3-4 lata byłby pierwszy, a F-35 kolejne jeszcze później...

    Trzeba było brać F-15EX, a nie pchać się w F-35 na początku okresu tylko wejść w ten program dopiero jak będzie trzeba wymienić F-16. Ale to się prosto ocenia po wydarzeniach.

Strona 54 z 82 PierwszyPierwszy ... 4 44 52 53 54 55 56 64 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •