
Zamieszczone przez
olo9524
Nie wiem kto czytał ale to fragment książki E. Żemły "Armia w ruinie".
Były oficer Inspektoratu Uzbrojenia: Problem w tym, że siły powietrzne nie wygenerowały takiej potrzeby, jak posiadanie F-35. To nie tak, że nie chcieliśmy wejść w ten projekt. Owszem, chcieliśmy, ale do tego trzeba się solidnie przygotować, trzeba czasu. Tymczasem wojsko nie miało nic do powiedzenia. Ten sprzęt narzucili nam politycy. Zakomunikowano nam, że kupujemy te samoloty i trzeba było do tego papiery i teorię dorobić. Tak samo było z koreańskimi FA-50. Ten samolot to był jak gdyby przymusowy dodatek do zakupu czołgów i systemów artyleryjskich narzucony przez Koreańczyków. Zakomunikowali, że jeżeli chcemy kupić u nich wozy, to musimy również kupić samoloty FA-50. Jak nasza delegacja, która negocjowała te kontrakty w Korei, to usłyszała, wstała od stołu. Jej członkowie powiedzieli, że nie kupujemy, bo nasze lotnictwo nie ma takich potrzeb. Koreańczycy przycisnęli i wróciliśmy do stołu. Potem zostały podpisane kontrakty.
Zakładki