VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Strona 60 z 79 PierwszyPierwszy ... 10 50 58 59 60 61 62 70 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,181 do 1,200 z 1573
Like Tree1168Likes

Wątek: Zakup FA-50 dla SPRP

  1. #1181

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    QSA

    Domyślnie


    Polecamy

    31 stycznia 2020 roku za kwotę 4,6 mld dol. zamówiliśmy 32 samoloty F-35A

    16 września [2022] zakupiliśmy z kolei 48 samolotów FA-50. Za pierwsze 12 (w wersji FA-50GF) zapłaciliśmy 705 mln dol. Z kolei pozostałe 36 FA-50PL dotrze do nas w latach 2025-2028. Wiemy, że już przynajmniej kilka sztuk jest w zaawansowanej produkcji. Koszt 36 FA-50PL wyniósł 2,3 mld dol.
    Razem to będzie ponad 3 mld vs 4,6 mld. Jakość (i wielkość) FA50 i F35 chyba bez porównania.

    Ja wiem że dwa lata różnicy, wojna itp. ale w $ chyba takiej inflacji nie było... Jeśli te ceny są prawdziwe, to sporo przepłaciliśmy za coś czego wartość bojową wielu z Was krytykuje.

    https://forsal.pl/kraj/bezpieczenstw...-oplakany.html

  2. #1182
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez radomianin Zobacz posta
    A co tu się dzieje? WTF, ktoś grubo tam w tej Korei w fake'i leci...

    https://www.gov.pl/web/obrona-narodowa/komunikat-mon24
    Należy to obserwować ze spokojem, ponieważ tam jest gigantyczna afera korupcyjna w przemyśle zbrojeniowym, włącznie z upapranym w to obecnym prezydentem Korei Południowej. Dlatego każdy wielki kontrakt w zbrojeniówce południowokoreańskiej będzie przez tamtejsze dziennikarstwo śledcze brany pod lupę, a przez dziennikarstwo tabloidalne będzie pompowany w manierze sensacyjnej.

    W związku z tym będzie tam medialna wojna na rzetelne newsy i na fakenewsy. Ale ta wojna będzie nie tylko w Korei Południowej, ale i na świecie, bo afera korupcyjna ma przecież dawcę i biorcę, a obie strony są penalizowane.

    W kwestii tego, jak sprzedano/kupiono FA-50PL jeśli południowokoreańscy dziennikarze będą mieli takiego sygnalistę, jakiego ma Edyta Żemła, albo jak wejdą na ten wątek tutejszego forum i zapuszczą sobie translatora to też może być ciekawie w południowokoreańskich mediach.

  3. #1183
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008

    Domyślnie

    Ani to samolot szkolny, ani bojowy. Po co tak szybko je zamawiano i dostarczano skoro ich wartość bojowa na dzisiaj bez radaru i uzbrojenia wynosi dokładnie zero ? Można nimi co najwyżej akrobacje wykonywać na piknikach lotniczych albo też może pełnić funkcję odrzutowego taxi dla generałów. Super.

  4. #1184

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Sam sobie odpowiedziałeś

    Szybko są i dobrze wyglądają. Sukces.

  5. #1185

    Dołączył
    Mar 2012

    Domyślnie

    FA-50GF ma radar Elta ELM-2032.
    Kwestia uzbrojenia oraz pożytków płynących z zakupu była wałkowana po wielokroć.

    I z utęsknieniem czekam na południowokoreańską wersję Żemły. Dzięki niej świat dowie się np., że Sabrina Carpenter jest przebranym Kim Dzong Unem.
    mammecyje likes this.

  6. #1186

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez batman Zobacz posta
    FA-50GF ma radar Elta ELM-2032.
    Naprawdę, absolutnie, na 100% wiesz że ma radar?

  7. #1187
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Właśnie wkroczyliśmy w 31. miesiąc (od daty podpisania kontraktu) braku choćby tylko przedprototypu FA-50PL; braku nawet ćwierci czegoś, co w międzynarodowej terminologii lotniczej nazywa się „testbed”. A według propagandy zespołu Błaszczak/Nowak miało być „szybko”, „tanio” i „dobrze”. Przypominam, że po 35 miesiącach od daty podpisania kontraktu oblatany był polski F-16 w stanie stuprocentowej kompletacji. Samolotu FA-50PL ani widu, ani słychu choćby pustego i nie uzbrojonego.

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    Odnośnie szkolenia na FA-50 jako typ przejściowy, OCU itp.https://www.youtube.com/watch?v=natH...ayB3eXdpYWQ%3D
    Jarosław Wolski ma sprawność w autokreacji plus do tego niejaką wiedzę ogólnowojskową, ale przy tego typu wywiadach nie wykorzystuje jej jak dziennikarz i publicysta wojskowy, za którego się uważa i wmawia tę kreację publice. Obowiązkiem dziennikarza/publicysty nie jest świadczenie „usług dla ludności” – w tym konkretnym przypadku usług „pośladkochronu” dla decydentów sił zbrojnych. Na tle powyższego wywiadu Ewa Korsak z PiSowskiej „Polski Zbrojnej” to drapieżna dziennikarzyca. To, co podlinkowane powyżej, to taki wybitny przykład wywiadu na kolanach. Ten wywiad Wolskiego z Nowakiem to ten sam gatunek performance'u, co słynny wywiad Danuty Holeckiej z Jarosławem Kaczyńskim.

    Dlatego nie traćmy zmysłu obserwacji w tym wszystkim i nie dawajmy się nabierać na takie usługi, jakie świadczy dla wojskowych Jarosław Wolski. On musi tak robić, bo w przeciwnym razie upadłby mu obecny biznes. Z dziennikarstwem czy publicystyką takie wywiady nie mają nic wspólnego. Wolski sam sobie zresztą wystawia świadectwo tego, kim jest, występując w „Kanale Zero”.

    Zamiast działalności Wolskiego warto zobaczyć trójgłos o FA-50 w wykonaniu trzech polskich pilotów F-16 o identycznych kwalifikacjach. Podkreślam o kwalifikacjach; nie mówimy tu o pełnionych funkcjach, ale wyłącznie o kwalifikacjach, bo funkcje się miewa a kwalifikacje ma się na zawsze. Warto spojrzeć na to, co ma do powiedzenia ten, który bierze udział w tępej PiSowskiej propagandzie i do dziś jej broni (gen. Ireneusz Nowak) oraz ci, którzy są już w rezerwie, ale bardzo uważnie obserwują to, co się dzieje wokół spraw polskich FA-50, mają do tego swoje źródła informacji, a którzy z propagandą nie mają nic wspólnego (płk rez. Krystian Zięć i ppłk rez. Marcin Modrzewski).

    W tym trójgłosie są dwa skrajnie różne języki – jeden nachalnie, abstrakcyjnie, bo bez argumentów, broniący zakupu FA-50 i nie posługujący się kwestiami nauki, techniki użycia broni, polskiej gospodarki, troski o całe zaplecze logistyczne i materiałowe dla polskich FA-50, a drugi to język kompletnie przeciwstawny temu pierwszemu.

    Kto kupił Polsce FA-50, czyli kto zawsze podpisuje tego typu kontrakty dla SPRP? Zawsze jest to albo minister albo wiceminister ON plus inspektor SP albo p.o. inspektora SP (bo tak też już bywało). Czyli FA-50 kupił Polsce zespół Błaszczak/Nowak. Ireneusz Nowak tak usilnie broniący tajności faktu, kto wysmażył ten pasztet broni siebie i wstydzi się samego siebie.

    Poniżej zobaczmy, kto i jakim mówi językiem w kwestii FA-50. Czy językiem umiłowanego w PiS Trumpa mówi ekipa PiS Błaszczak/Nowak, czy może nie ekipa PiS?

    Bo tutaj to dopiero świat stoi na głowie, jeśli chodzi o zakup FA-50. Idealnie transakcyjnym językiem Trumpa (językiem troski zarówno o jakość SP, jak i o polską gospodarkę, biznes, offset, rozwój polskiego B+R i know-how) mówią niePiSowcy, a językiem skrajnie antytrumpowskim mówi PiSowski zespół Błaszczak/Nowak. Zespół ten kompletnie ma „gdzieś” gospodarkę, biznes, offset, rozwój polskiego B+R i know-how, za to bredzi o rozwoju Sił Powietrznych. A ten rozwój jest taki, że wkroczyliśmy w 31. miesiąc zakupu „myśliwca” (jak go określa Nowak), który jest „myśliwcem” stealth III generacji. W USAF lata produkowany seryjnie samolot stealth II generacji, czyli F-22A, ale gdzie tam Amerykanom do nas. My mamy samolot w stu procentach niewidzialny zarówno w paśmie widzialnym dla ludzkiego oka, jak i w pasmach radiolokacji. Nikt tego samolotu nie widział, bo on nie istnieje w 31. miesiącu od jego zakupu.

    Podlinkowałem powyżej wywiad z płk. Zięciem na temat FA-50. W tym kontekście drugi bardzo ciekawy materiał to wywiad z ppłk. Modrzewskim również na temat FA-50.

    W drastycznym przeciwieństwie do gen. Nowaka płk Zięć mówi niczym innym, jak profesjonalnym operacyjnym językiem lotnictwa oraz językiem biznesowym. Także językiem transakcyjnym, jak to się teraz mówi – tym tak modnym od trzech miesięcy transakcyjnym językiem Donalda Trunpa. Zięć mówi dokładnie językiem Trumpa, na którego widok PiSowska mierzwa dostaje orgazmu i jeździ do USA niemal całując buty Trumpa. I również w drastycznym przeciwieństwie do gen. Nowaka ppłk Modrzewski mówi językiem nauki i techniki oraz argumentów z nimi związanych aż do granicy informacji klauzulowanej. Tłumaczy idealnie, co, jak i dlaczego nie zadziała w FA-50 tak, jak w F-16. Przy okazji rozprawia się z propagandą jakichś anonimów SPRP, jak to „genialnie” FA-50PH walczą na Filipinach w jakichś „wybitnych operacjach CAS”.

    Obaj pułkownicy trzymają klasę i umywają ręce od propagandy zespołu Błaszczak/Nowak.

    Tam, gdzie Ireneusz Nowak, jako współodpowiedzialny za zakup FA-50 nie ma kompletnie nic do powiedzenia o bezpieczeństwie zakupu tych samolotów to Krystian Zięć mówi jasno:

    Cytat Zamieszczone przez płk pil. Krystian Zięć
    Z samolotami FA-50 możemy mieć duży problem i po prostu nie rozumiem ich pozyskania. Bo ze względu na taniość i liczbę tego typu samolotów, powinny one być nie tylko zintegrowane wojskowo, ale też i gospodarczo. Czyli od początku musi istnieć ogromna ingerencja krajowego przemysłu w dostarczenie takich samolotów do naszego lotnictwa. […]No i spójrzmy, jak to teraz wygląda w przypadku FA-50. Producent w Korei, na drugim końcu świata, co już rodzi problemy logistyczne. Korea też nie jest w NATO, więc dochodzi jeszcze integracja z naszymi natowskimi systemami. Co jednak ważniejsze, FA-50, które teraz dostaliśmy, mają na ten moment zerowe możliwości integracji najnowszego inteligentnego uzbrojenia. Mówię tu o 12 FA-50GF, które już dostarczono do polskich Sił Powietrznych. (Interia, 16.05.2024)
    Czy Krystian Zięć nie ma racji? Od 2,5 roku nie ma takiej siły, żeby ubłagać kogoś o dostarczenie najgłupszej amunicji do działek polskich FA-50GF.

    Gen. Nowak udzielił mediom ośmiu wywiadów, w których porusza kwestie polskich FA-50. Kolejna rzecz, o jakiej w tych wszystkich wywiadach z Ireneuszem Nowakiem na temat FA-50 się nie mówi, unika się jej jak ognia i traktuje jak tabu, jest następująca;

    Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowała Francja, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić Magistra i żeby urodził się z tego Alpha Jet E? Dziewięć lat. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowała RFN, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić T-33A i żeby urodził się z tego Alpha Jet A? Również dziewięć lat. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowała Hiszpania, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić HA-200A/D i żeby urodził się z tego C-101EB? Sześć lat. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowała Wielka Brytania, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić Jet Provosta i żeby urodził się z tego Hawk? Sześć lat. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowała Argentyna, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić MS.760 i żeby urodził się z tego IA-63? Siedem lat. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowały Indie, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić HJT-16 i żeby urodził się z tego HJT-36? 24 lata. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowały Stany Zjednoczone, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić T-38A/AT-38B i żeby urodził się z tego T-7? 18 lat. Ile lat dyskusji, prac studialnych, analiz i różnego rodzaju badań potrzebowała Polska, żeby dojść do wniosku, jaki samolot szkolny/szkolno-bojowy ma zastąpić TS-11 i żeby urodził się z tego M-346? 38 lat.

    A ile czasu potrzebowało państewko PiS na „dyskusje”, „prace studialne”, „analizy” i różnego rodzaju „badania”, żeby dojść do wniosku, że SPRP potrzebują kolejnego typu samolotu szkolnego/szkolno-bojowego w szkodliwy sposób destandaryzującego zasoby tego rodzaju w SPRP? 30 dni? 60 dni? A może jest się niesprawiedliwym i to było 90 dni?

    Cytat Zamieszczone przez płk pil. Krystian Zięć
    Jednak wybrano FA-50 w aktualnej formie zamówień i nie ma co się dziwić, że ta decyzja jest tak kontrowersyjna. Wielu ludzi zajmujących się analizą sił powietrznych na świecie zastanawiało się, skąd ona się w ogóle wzięła. (Interia, 16.05.2024)
    Panowie Wolski i Nowak mogą sobie nadal gaworzyć dla niczego nie świadomej gawiedzi, tylko że to nie oznacza, że każdy będzie się na to nabierał. Lepiej porównywać sobie wywiady Ireneusza Nowaka z jednej strony, a z drugiej strony Krystiana Zięcia i Marcina Modrzewskiego.

    Cytat Zamieszczone przez gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak
    Powód zakupu FA-50 jest bardzo poważny. Otóż zwyczajnie nie mamy czasu, by czekać. (Polska Zbrojna, 26.08.2022)
    Cytat Zamieszczone przez płk pil. Krystian Zięć
    …jeśli nawet potrzebowaliśmy maszyn na tu i teraz, to mogliśmy porozmawiać z kilkoma producentami, którzy mogliby dać lepsze warunki. My naprawdę przy samolocie niskiej wysokości potrzebujemy maszyny taniej i produkowanej w Polsce. Ten samolot będzie przeznaczony do realizacji intensywnych operacji wsparcia, co wymaga niezwykle dobrze rozplanowanej bazy komponentów. Montaż finalny i transfer technologii w przypadku takiego samolotu musi być w Polsce. (Interia, 16.05.2024)
    Teraz dwugłos o jednym tylko fragmencie uzbrojenia polskich FA-50:

    Cytat Zamieszczone przez gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak
    W wersji zmodernizowanej do standardu FA-50PL będzie zdolny do przenoszenia pocisków AIM-9X – takich samych jak w F-16 i F-35, zintegrowanych z celownikiem nahełmowym JHMCS. Są one bardziej manewrowe, a cele można im wskazywać poprzez ruch głowy w hełmie. (Polska Zbrojna, 26.08.2022)
    Czy będzie zdolny, czy nie będzie, to w obecnym 31. miesiącu(!) od podpisania kontraktu na FA-50 Ireneusz Nowak niczego nie może wiedzieć, bo rozprawia o samolocie nieistniejącym. Rozprawia o samolocie nieistniejącym nigdy, ani kiedyś, ani teraz, a wywodzącym się z bardzo niestabilnego państwa wiecznie targanego różnego rodzaju kryzysami, o czym przestrzega Marcin Modrzewski. O samym AIM-9X ppłk Modrzewski w kontekście FA-50 mówi:

    Cytat Zamieszczone przez ppłk pil. Marcin Modrzewski
    Ten nasz FA-50 nie może używać pocisku Sidewinder 9X – tego, który jest używany przez nasze F-16. […] Wynika to z szyny danych. Przede wszystkim ten Sidewinder 9X jest pociskiem z rodziny „high off-boresight missile” […] i on jest używany z celownikiem w hełmie. Ten koreański samolot nie może używać tych pocisków. (YouTube, 26.11.2023)
    Teraz dwugłos o innych zdolnościach FA-50.

    Trwa w Polsce propaganda, jak to świetnie sprawdzają się filipińskie FA-50PH. Jakieś anonimy z SPRP, które emitują tę propagandę oczywiście niczego więcej nie mówią, nie tłumaczą, nie zagłębiają się w to, jak i przeciwko czemu tak świetnie sprawdzają się FA-50PH. Niczego te anonimy nie tłumaczą, bo trzeba by wówczas poinformować, że FA-50PH tak świetnie się sprawdziły w sytuacji, gdy nikt do nich z niczego nie wystrzelił, nikt nie zastosował WRE przeciwko nim. I trwa w Polsce ta apoteoza rzekomo celnie zrzuconych na Filipinach 799 bomb (osiemsetna ponoć spudłowała) z pokładów FA-50PH w trakcie pięciomiesięcznej bitwy miejskiej w Marawi z dżihadystyczną partyzantką ISIS. FA-50PH walczyły tam w powietrzu razem z filipińskimi OV-10A i SF.260. I niby o czym ma to świadczyć? Jak można tak dalece nie mieć wstydu, aby przyrównywać powyższe fakty z Filipin do realiów wojny z potencjałem rosyjskim? To zupełnie tak, jak gdyby ekscytować się, że na froncie przyszłej wojny rosyjsko-polskiej byłoby jakieś takie miejsce, gdzie wystarczyłoby wysłać do walki kilka FA-50, kilka uzbrojonych Dromaderów i kilka uzbrojonych Wilg i to miejsce byłoby zdobyte w ramach lotniczych działań CAS przeciwko ruskim. Taki jest „poziom” kompromitującej Siły Powietrzne dyskusji o sensowności zakupu FA-50 dla Polski. Rozmawia się z opinią publiczną jak z ostatnimi głupcami.

    Cytat Zamieszczone przez gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak
    Będą wykonywać misje CAS, SCAR (Strike Coordination and Reconnaissance), czyli samodzielnego poszukiwania i likwidowania celów na ziemi oraz misje izolacji lotniczej pola walki AI (Air Interdiction), która polega na odcięciu nieprzyjaciela od zaopatrzenia, utrudnieniu manewru i sparaliżowaniu systemu dowodzenia. (Polska Zbrojna, 26.08.2022)
    Androny gen. Nowaka o traktowaniu FA-50PL jak F-15E (który jest obecnie jedynym klasycznym interdictorem) i o rzekomym AI w wykonaniu FA-50PL precyzyjnie ukazałem w poprzednim poście #1098.

    Marcin Modrzewski ma dość dokładną wiedzę o działaniach filipińskich FA-50PH i relacjonuje ją. To, co jakieś anonimowe postaci z SPRP nazywają tymi mitycznymi 799 bombami celnie zrzuconymi na Filipinach (osiemsetna ponoć chybiła) i nad którym to faktem rozpowszechnia się w Polsce zachwyty, a gen. Nowak zachwala zdolności FA-50 do CAS to ppłk Modrzewski określa bez tej propagandy jako zaledwie „semiCAS”.

    Cytat Zamieszczone przez ppłk pil. Marcin Modrzewski
    Doszło do największej bitwy miejskiej w historii Filipin. Całe miasto zostało opanowane przez ISIS. […] To był konflikt niesymetryczny, przeciwpartyzancki, czyli ze wszystkimi ograniczeniami, czy też swobodami takimi, jak brak potrzeby panowania w powietrzu. Ten samolot wypełniał takie misje semiCAS, podobne do bliskiego wsparcia. […] Główne uzbrojenie, jakie było użyte, to niekierowane bomby Mk 82. […] Takie bombardowanie ma sens tylko i wyłącznie przy przewadze w powietrzu. (YouTube, 26.11.2023)
    O ewentualnym zerwaniu kontraktu na FA-50 gen. Nowak nawet nie chce słyszeć – w przeciwieństwie do płk. Zięcia.

    Cytat Zamieszczone przez gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak
    …na tym etapie byłoby to bardzo, ale to bardzo szkodliwe dla zdolności obronnych Rzeczypospolitej. (NTW 12/2024)
    Cytat Zamieszczone przez płk pil. Krystian Zięć
    Dla mnie po prostu decyzja w kwestii FA-50 jest bardzo niezrozumiała, szczególnie że w Polsce już jest zintegrowana i znacznie bliższa konstrukcja, która po modyfikacjach mogłaby pełnić rolę takiego samolotu niskiej wysokości, czyli M-346. Więc to jest swoisty moment, żeby po prostu podejmować, wydaje mi się bardzo odważne decyzje. Tak, żeby polski podatnik nie był częścią dużych wydatków, z zerowym lub nikłym udziałem polskiego przemysłu i myśli technicznej. Jeżeli tych decyzji nie podejmiemy, to żeby było jasne, procesów innowacyjnych w Polsce w tym zakresie nie będzie, bo my potrzebujemy ogromnych pieniędzy, żeby te procesy innowacyjne w Polsce utworzyć. (Interia, 16.05.2024)
    I na finał trójgłos:

    Cytat Zamieszczone przez gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak
    Docelowym stanem dla tego samolotu jest zintegrowanie z rakietą powietrze-powietrze na podczerwień AIM-9X Sidewinder oraz z rakietą powietrze-powietrze średniego zasięgu BVR (Beyond Visual Range), której można użyć bez widoczności wzrokowej celu. Tutaj obecnie mówimy o pocisku AIM-120 AMRAAM. Ponadto samolot ten będzie miał system łączności Link 16 i bardzo dobry radar. (NTW 12/2024)
    Cytat Zamieszczone przez płk pil. Krystian Zięć
    Generalnie finansujemy Koreańczykom rozwój ich technologii, którą oni będą chcieli konkurować na świecie. Z mojego punktu widzenia jest bardzo duży znak zapytania, czy czasem z takim FA-50PL nie będzie dużych problemów. Z tego, co wiemy, to ma być to taki mini F-16. Jednak w lotnictwie istnieje takie przeświadczenie, że każdy może zrobić płatowiec, niektórzy potrafią zrobić silnik, a tylko nieliczni umieją zrobić systemy i awionikę. Poziom ambicji Koreańczyków jest tu niezwykle wysoki, jeśli sami chcą integrować FA-50 z najnowszymi systemami uzbrojenia. Wydaje mi się, że mogą mieć komplikacje, z którymi my musimy się liczyć. (Interia, 16.05.2024)
    Cytat Zamieszczone przez ppłk pil. Marcin Modrzewski
    Największy minus tego programu, tego samolotu, to jest prawdopodobieństwo, że z jakichś powodów gospodarczych, ekonomicznych, politycznych – nie urodziliśmy się wczoraj, wiemy, że jest ich mnóstwo – ten program będzie przerwany; że nie dojdzie do tego Block 20, czyli tego nosiciela AMRAAMów. Wówczas zostaniemy na dłuuugie lata z samolotem, który nie jest dobrze uzbrojony, jeśli chodzi o współczesne realia, a zwłaszcza wojny symetrycznej i Rosjan za miedzą. (YouTube, 26.11.2023)
    W konfrontacji z pułkownikami pilotami F-16 zespół Błaszczak/Nowak leży na łopatkach po ciężkim KO za to, co on wygaduje o samolotach FA-50 i ich zakupie dla Polski. Nowak o zakupie FA-50 udzielił łącznie ośmiu wypowiedzi różnym mediom. Przy tej liczbie wywiadów miał olbrzymią szansę, aby powiedzieć coś nie tylko sensownego i zgodnego z prawdą, a nie propagandowego, nie tylko naukowo-technicznego (jak z wielkim talentem robi to ppłk Modrzewski), ale i coś w sensie patriotyzmu gospodarczego oraz bezpieczeństwa dostaw serwisowych (jak płk Zięć). Nigdy tego nie zrobił, ponieważ tu nie ma o czym mówić. Dokonano zakupu FA-50 w sposób, jak na bazarze, a na bazarach offsetu, know-how i innych korzyści nie dają. Na bazarze można co najwyżej zagrać z szulerem w trzy kubki. I taką właśnie grą w trzy kubki jest kompletna niepewność, co wyjdzie, i czy w ogóle coś wyjdzie, z samolotów FA-50PL. Kompromitacja na skalę całej historii NATO.

    W związku z zakupem FA-50 we wszystkich wywiadach gen. Nowaka drastycznie widać, iż w zespole Błaszczak/Nowak jest zero myślenia o polskiej gospodarce, zero myślenia o offsecie i know-how, zero troski o logistykę dla FA-50, zero troski o bezpieczeństwo dostaw elementów serwisowych i broni dla tego samolotu, zero myślenia (poza marzycielstwem) o prawidłowości integracji całkowicie nowych dla tego samolotu awioniki i uzbrojenia. Zero transakcyjnego języka bożyszcza PiS, czyli uwielbianego przez PiS Donalda Trumpa.

    U reprezentującego PiS Nowaka jest tylko propaganda i niczym nie potwierdzone założenia co do tego, czym ma być FA-50PL. U Nowaka zero refleksji – w przeciwieństwie do obu pułkowników – że z produkcją FA-50PL coś może pójść źle, albo w ogóle nie pójść; zero refleksji nad burzliwą wewnętrzną sytuacją społeczno-polityczną w Korei Południowej i tak samo zero refleksji nad geopolityką tego państwa – ponownie w przeciwieństwie do obu pułkowników.

    Za to u niePiSowskiego płk. Krystiana Zięcia jest 100% języka transakcyjności Donalda Trumpa, czyli myślenia nie tylko o jakości Sił Powietrznych, ale 100% myślenia o gospodarce; 100% myślenia o offsecie i know-how; 100% troski o logistykę dla FA-50; 100% troski o bezpieczeństwo dostaw elementów serwisowych i broni dla tego samolotu; 100% wymagania prawidłowości integracji całkowicie nowych dla tego samolotu awioniki i uzbrojenia. Bardzo podobnie jest u ppłk. Marcina Modrzewskiego.

    Tak właśnie polski światek stoi na głowie. Zespół PiS kategorycznie odcina się od języka Trumpa – tego Trumpa, do którego PiSowcy jeżdżą całować mu buty. A oficerowie nie mający nic wspólnego z PiS mówią idealnie językiem Trumpa.

    Będzie rzeczą niezwykle interesującą, jak pod rządami Trumpa – fanatyka agresywnej, izolacjonistycznej i nacjonalistycznej polityki gospodarczej – Stany Zjednoczone będą chciały, wbrew swoim interesom, podzielić się z Koreańczykami technologiami AIM-9X, AIM-120 i innymi awionicznymi związanymi z FA-50PL. W myśl agresywnej, nikomu nieprzyjaznej, ideologii Trumpa podzielenie się z Koreą know-how zbrojeniowym jest nie do pomyślenia. Albo może inaczej – będzie rzeczą niezwykle interesującą, czego pod rządami Trumpa zażąda amerykańska aaadinistracja za doprowadzenie FA-50 do standardu FA-50PL? Czy olbrzymich pieniędzy, czy czegoś innego? Od wczoraj Trump żąda od Ukrainy metali ziem rzadkich w zamian za dalszą pomoc wojskową.

    Już teraz w SPRP mówi się, że koszt FA-50PL może przekroczyć 100 mln USD za sztukę, czyli dużo więcej niż za F-16V i za F-35A. Gratulacje dla partii PiS i dla wszystkich z SPRP, którzy – jak siedmiu generałów Wojsk Lądowych – nie rzucili dymisjami w czasie rządów tej gangsterskiej partii.
    andrew23, solti, Valdi and 5 others like this.

  8. #1188

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    To, co podlinkowane powyżej, to taki wybitny przykład wywiadu na kolanach
    Z tego wywiadu istotne było tylko to do czego stosowany ma być FA 50GF według inspektora czyli de facto dowodzącego SP w odpowiedzi na to:

    Cytat Zamieszczone przez corran Zobacz posta
    Ale one nie są typem przejściowym, one są w innym skrzydle. Wedle obecnych planów 1. Skrzydło będzie miało 48 FA-50 i 16 F-35, 2 skrzydło 48 F-16 i 16 F-35.
    I na to:

    Cytat Zamieszczone przez corran Zobacz posta
    Na każdy typ będzie eskadra OCU, i na F-16, i na F-50 i nawet na F-35 (choć oni podobno ile się da robią na symulatorach). Ale eskadra OCU na FA-50 szkoli do latania na FA-50.

  9. #1189

    Dołączył
    Mar 2019

    Domyślnie

    pis, pis, pis, pis...
    Zięć mówił też, że F-35 to kiepski samolot i, że "cyfrowe stealth" jest lepsze. Taki specjalista.

  10. #1190
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Nie no - dobre PiS. Kto by tam się czepiał PiS. Przecież PiS to sama mądrość.

    Według dzisiejszego kursu średniego dolara Polska za jednego FA-50 zapłaciła 57 314 098 USD netto → za bezwartościowy bojowo FA-50GF i za nieistniejącą gruszkę na wierzbie marki FA-50PL.

    Dla porównania: Cena fly away F-16C Block 70 to 63 mln USD.

    Sama czysta mądrość.
    MDA, Valdi, corran and 3 others like this.

  11. #1191

    Dołączył
    Mar 2019

    Domyślnie

    Przeleciałem twoje posty i tylko pis, pis, pis, neo sędziowie, pis, pis i pis.
    Mądrze i dobrze to było za to za Siemoniaka, a za Klicha to w ogóle było najlepiej w historii III RP.
    63 mln to ciekawa cena, szkoda tylko, że Bułgarzy dali 162 a jordanczycy 125. Mogli się crafta zapytać ile to kosztuje
    No i jak znalazł byś w ciągu roku maszyny potrzebne do zalatania dziur po 29 oddanych, trzeba było pisać może by posłuchali eksperta.
    Z resztą więcej kłamstw widziałem jak informacja o braku WRE... Co tam izraelski EW, ci to się w ogóle na tym nie znają...

  12. #1192
    Awatar martineho

    Dołączył
    Jun 2010
    Mieszka w
    EPKK_OSKAR

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Nie no - dobre PiS. Kto by tam się czepiał PiS. Przecież PiS to sama mądrość.
    To jest wybitnie merytoryczna kwintesencja Twoich politycznych strumieni świadomości, które nam tutaj serwujesz od dłuższego czasu. :-)

    Jak raz napiszesz, że nie lubisz PiS, to wystarczy. Ja też nie lubię. To nie jest forum o polityce a ludzie tutaj umieją czytać ze zrozumieniem.
    Sorry, że tak bezpośrednio to ujmę, ale Twoja polityczna krucjata przeciwko generalicji, politykom oraz p. Nowakowi w szczególności, jest już deko nudna. W wielu postach przytaczasz ciekawe anegdoty, merytoryczne porównania, parametry i zestawienia, odnosisz się do historii, co jest samo w sobie ciekawe i wnoszące istotną treść do tego wątku. Chwała Ci za to. Jednak za każdym razem okraszasz to stekiem iwektyw, osobistych wycieczek i argumentów ad presonam.
    Piszesz, że byłeś rzecznikiem prasowym, jednak Twoje posty tutaj brzmią jakbyś uprawiał lichy lobbing. Lichy, bo skierowany do hmmm... ignorantów, zaś zasób Twoich manewrów perswazyjnych ogranicza się do figur typu PiS jest be, Nowak jest be. W koło Macieju.
    Powściągnij się trochę, a wszyscy na tym zyskają.
    Wykształciłem w życiu paru dobrych i setki kiepskich rzeczników prasowych :-) Żaden nie pisałby w takim stylu.
    Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Twoje zacietrzewienie, choć naiwne, jest szczere, bezintersowne i nakierowane na dobro publiczne, a nie opłacane w bitcoinach czy innych pesos.


    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    A oficerowie nie mający nic wspólnego z PiS mówią idealnie językiem Trumpa.
    Tak jest. Wspólna z językiem Trumpa jest pogarda dla nieamerykańskich rzeczy. Panowie oficerowie pewnie mają liczne przymioty ale znajomość współczesnego przemysłu koreańskiego do nich się nie zalicza. Proponuję wycieczkę porównawczą do Korei albo chociaż ogarnięcie tematu innowacyjności koreańskiego przemysłu elektronicznego i obronnego, zanim zaczną opowiadać o tym, kto jest w stanie zrobić jaką elektronikę.
    nobie1973, Gabec, MarekNC and 2 others like this.

  13. #1193

    Dołączył
    Mar 2014
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytując nasz ulubiony portal "defence24", to ta cena F-16 jest mocno rozstrzelona i zależy od wielu czynników:
    "Wpływ inflacji i rozwoju technologicznego dobrze widać po porównaniu kwot przeznaczonych na zakup sprzętu (myśliwców F-16). Polska przeznaczyła na zakup 48 F-16 C/D Block 52+ ze wstępnym pakietem 3,25 mld dolarów, a myśliwce zakupiono w 2003 roku. Przeciętny koszt jednego myśliwca wyniósł więc w cenach z 2022 roku 99,5 mln USD. Z kolei umowa na 14 myśliwców F-16C/D w nowszej wersji Block 70/7210, zwanej też „Viper"/F-16V, jaką Słowacja zawarła w 2018 roku opiewała na 1,8 mld USD11. Umowa, podobnie jak w wypadku Polski, obejmowała pakiet szkoleniowy i logistyczny, a także uzbrojenie, choć bez pocisków powietrze-ziemia dalekiego zasięgu JSOW-C, jakie pozyskała Polska. Średni nominalny koszt jednego samolotu to aż 128,5 mln USD. Rok później Bułgaria kupiła osiem nowych F-16 w wersji Block 70/72 wraz z pakietem szkoleniowym i logistycznym oraz uzbrojenie za aż1,2 mld USD 12, a więc średni koszt jednego samolotu to 150 mln USD. Taka relacja kosztów mogła być po części spowodowana tym, że Bułgaria kupiła mniej niż 1 eskadrę myśliwców, a pewne elementy wsparcia i tak musiały zostać zapewnione"

  14. #1194

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    EPGD

    Domyślnie

    Wszystko, no prawie wszystko, jest do wygooglania. W szczególności zawartość kontraktów z USA - tu na przykład zamówienie dodatkowych 8 szt. przez Bułgarię: https://www.dsca.mil/press-media/maj...ck-70-aircraft
    Czarno na białym ile czego, np. ile zapasowych silników, radarów. Kwota jest górna, potem ją sprecyzowano.

    Prawie - bo czy ktoś miał możliwość zapoznania się z równie dokładnie sprecyzowanym zakresem dostawy z Korei? Oficjalny komunikat rządowy wspomina o "zapasie amunicji". Tymczasem powszechnie już wiadomo, że:
    - nie dostarczono ani 1 szt. amunicji do działek,
    - nie dostarczono żadnego muzealnego AIM-9,
    - kwestia integracji AIM-120 jest wysoce niepewna, a więc rakiet tego typu w pakiecie na pewno nie ma...
    Sam fakt, że musimy gdybać co MOŻE jest, a czego RACZEJ w kwocie umowy nie ma, jest skandaliczny i ukazuje sposób zawarcia kontraktu i informowania opinii publicznej przez - tak jest - rząd plugawej partii pis Kolejną kpiną jest to, że kolejny rząd nic z tym nie zrobił, choćby nie ujawnił szczegółów.

    M.
    Craft, frik, andrew23 and 2 others like this.

  15. #1195

    Dołączył
    Mar 2014
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Wolałbym 24 F-16 za 120 mln usd/szt. niż 48 FA-50 za 60 mln usd/szt.

  16. #1196
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Wszystko, no prawie wszystko, jest do wygooglania. W szczególności zawartość kontraktów z USA - tu na przykład zamówienie dodatkowych 8 szt. przez Bułgarię: https://www.dsca.mil/press-media/maj...ck-70-aircraft
    Czarno na białym ile czego, np. ile zapasowych silników, radarów. Kwota jest górna, potem ją sprecyzowano.
    Kłopot polega na tym, że część (na szczęście niewielka) forumowiczów w tym wątku nie zagłębia się w temat, ale ma za to inny wzniosły cel – kopnąć w kostkę innego forumowicza. Wielka szkoda, że tak się dzieje, bo temat zakupu przez Polskę FA-50 i porównywanie tego zakupu z hipotetycznym zakupem F-16V w miejsce FA-50 zasługiwałby na lepsze traktowanie.

    Mała część forumowiczów niestety nie odróżnia ceny „fly away” za samolot bojowy, gdy się ma do niego absolutnie całe zaplecze techniczne, materiałowe, logistyczne i szkoleniowe od ceny samolotu bojowego, gdy nagle państwo staje się po raz pierwszy jego użytkownikiem i musi do niego kupić absolutnie wszystko – samoloty, symulatory do nich, cały serwis naziemny, zapasowe silniki, zapasową awionikę i wiele innych zapasowych rzeczy, całą broń i jeszcze wykupić dwa pakiety szkoleniowe w USA dla techników i pilotów, żeby na dzień dobry byli jacykolwiek piloci zdolni do latania tym, co się kupiło.

    I w tym drugim przypadku cena F-16 faktycznie będzie wychodziła „kosmiczna” i będą to ceny grubo powyżej 100 mln USD za samolot, a nawet podchodzące pod ~170÷180 mln USD. A do tego wszystkiego, jeśli jest się np. Rumunią i kupuje się zbieraninę różnych F-16 z oprogramowaniami komputera misji od Sasa do lasa, od M5.2R do M6.5.2, to jeszcze trzeba słono dopłacić za coś, co wygląda jak MLU, chociaż żadnym MLU nie jest, bo w tym przypadku chodzi jedynie o ujednolicenie oprogramowań we wszystkich kupionych samolotach.

    Dlatego nie ma to jak porównywać ze sobą rzeczy nieporównywalne, co skrzętnie tutaj niektórzy robią i tracą na to czas.

    Czy Polskę dotyczy drugi z wyżej wymienionych przypadków zakupu F-16, czy może ten pierwszy z ceną fly away ~63 mln USD za jednego F-16V? Oczywiście, że ten pierwszy. My do F-16 mamy absolutnie wszystko. Nie potrzebujemy od USA niczego ponad gołego F-16V za cenę fly away w stanie stuprocentowej kompletacji. Nie jesteśmy żadną Bułgarią ani Rumunią, dla których posiadanie F-16 to rewolucja w siłach powietrznych pod każdym względem. Tego prostego faktu mała część forumowiczów nie chce dostrzec.

    Jeśli cena fly away F-16V wynosi ~63 mln USD za sztukę to powiedzmy, że jest to umowne netto. Polski VAT na broń to 23%, więc de facto za F-16V musielibyśmy zapłacić ~77,49 mln USD za sztukę. Jak wspomniałem powyżej cena netto polskiego FA-50 to według wczorajszego średniego kursu dolara 57 314 098 USD za sztukę, czyli brutto wychodzi 70 469 340 USD. Różnica cenowa jest niewiele znacząca, za to różnica w czynniku koszt-efekt pomiędzy FA-50 a F-16V jest gigantyczna.

    Taki „złoty interes” dla Polski, dla SPRP i dla nas wszystkich, jako podatników, zrobiła plugawa partia PiS, bo nie ma żadnego powodu, aby nie było wiadomo, kto się tej grandy dopuścił. I tej grandy bronią SPRP. MON nie broni - nie mówi nic na ten temat, co jest bardzo znamienne.
    solti and Valdi like this.

  17. #1197

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Mylisz nie odróżnianie czegoś przez forumowiczów czy kopanie w kostkę od stwierdzenia, że teraz to już i tak prawie się tego nie da odkręcić... A drugie, że to nie forum polityczne... Czy ktoś tutaj się nie zgadza z Tobą, że FA-50 to nieszczęśliwy zakup? Jedynie skrajność może na innym poziomie.

    Dodatkowo czasami przestawiasz spolaryzowane dane tak aby uwiarygodnić swoje stanowisko.

  18. #1198
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    @martineho

    Dziękuję za komentarz.

    Cytat Zamieszczone przez martineho Zobacz posta
    To jest wybitnie merytoryczna kwintesencja Twoich politycznych strumieni świadomości, które nam tutaj serwujesz od dłuższego czasu. :-)
    Takie „strumienie” jaki zakup FA-50. Zakup polityczny, ordynarnie propagandowy pod agitację przedwyborczą. Zakup całkowicie pozamerytoryczny, co udowadnia się na parametrach finansowych i parametrach efektywności.

    Nie zdarza się nigdzie na świecie, aby polityka tak silnie zdominowała zakup jakichś samolotów wojskowych, jak w przypadku polskich FA-50. One są czystą polityką, a jak na razie nie samolotami, bo do czego one się przydadzą, i czy w ogóle do czegoś, to jeszcze nikt niczego nie może o tym wiedzieć, a to właśnie dzięki polityce, a nie dzięki pracy merytorycznej nad tym zakupem. I tylko dlatego w tym wątku forum jest tyle polityki. Zgadzam się z Tobą, że pod tym względem ten wątek może być unikatowy dla tego forum, ale to na pewno nie jest wina piszących w tym wątku.

    Chcesz polemizować? Zapraszam, gdy wskażesz identyczny zakup samolotów wojskowych w innym państwie NATO, albo w ogóle gdziekolwiek na świecie. Nawet junta argentyńska czy chilijska nie wymyśliła czegoś takiego, jak PiS, pod swoją propagandę, a te junty miałyby do tego duże powody dzięki „umiarkowanej przyjaźni” z państwami sąsiedzkimi, jak w przypadku Polski i wiadomo kogo.

    Cytat Zamieszczone przez martineho Zobacz posta
    Wykształciłem w życiu paru dobrych i setki kiepskich rzeczników prasowych :-) Żaden nie pisałby w takim stylu.
    To niepowetowana strata, że nie skierowałeś jakiejś części tych kształconych przez Ciebie setek rzeczników prasowych do którejś z pięciu wyższych uczelni NATO, które kształcą w zakresie wojskowego Public Affairs, czyli kształcą właśnie rzeczników prasowych sił zbrojnych i narodowych MONów. Świat byłby wówczas może niekoniecznie piękniejszy, ale prostszy, przynajmniej nadwiślańska część tego świata. Ale za to dziś masz dużo do powiedzenia na temat estetyki tego wątku forum :-)

    Wielka szkoda, że nie wysłałeś tam któregoś z Twoich uczniów, bo byłbyś pionierem. Straciłeś tę okazję. Ani jeden polski żołnierz, czy cywil, nie ukończył ani jednego z wydziałów PA ani jednej z tych pięciu uczelni. I polityka informacyjna każdego polskiego MON wygląda, jak wygląda, czyli nawet gorzej niż polityka informacyjna obecnego rządu, choć ona jest takim dnem, że już od spodu chyba nie da się zapukać.

    Polecam poniższy cytat z kmdr. por. Wiesława Goździewicza na temat metod informowania przez PiS polskiej opinii publicznej o zakupie FA-50. On też – niestety dla SPRP i PiSowskiego MON – drobiazgowo obserwuje wydarzenia wokół zakupu FA-50. Szczególnie w wypowiedzi komandora polecam wątek informacji MON, że dla FA-50 do air policingu wystarczy aparat fotograficzny – czytaj: nie czepiać się o jakiś tam brak pocisków rakietowych. Taka była umysłowość partii PiS, czy Ci się to w moich postach podoba, czy nie. Takie były „kompetencje” pani z MON z wykształceniem humanistycznym do zajmowania się sprawami wojska, a w tym sprawami FA-50. Tak – pani z rekomendacji PiS, czy Ci się to podoba, czy nie. I nie ma żadnego powodu, aby nie mówić o tym, jakim bełkotem na temat FA-50 PiS karmiło opinię publiczną.

    Cytat Zamieszczone przez martineho Zobacz posta
    ...za każdym razem okraszasz to stekiem inwektyw, osobistych wycieczek i argumentów ad presonam.
    A jak ma nie być ad personam? Polska sama się wrobiła w utratę 14,6 mld zł na FA-50, czy może personalnie ktoś Polskę w to wrobił? Chcesz bronić FA-50 podczas air policingu „uzbrojonego” tylko w (cytat z MON i poniższego komandora Goździewicza) aparat fotograficzny, podczas gdy ruscy latają w air policingu z kompletem rakiet to broń, ale pozwól innym zachować inne zdanie i wskazywać tych, którzy za to odpowiadają.

    Cytat Zamieszczone przez martineho Zobacz posta
    Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Twoje zacietrzewienie, choć naiwne, jest szczere, bezinteresowne i nakierowane na dobro publiczne, a nie opłacane w bitcoinach czy innych pesos.
    Zapewniam Cię, że za dotychczasowe posty wziąłem mniej bitcoinów, niż wartość zegarka pani Agnieszki Glapiak (tak, z rekomendacji PiS, niestety znowu muszę użyć tego słowa), który to zegarek przywłaszczyła sobie jako doradczyni Błaszczaka, mimo że zegarek był przeznaczony dla wojskowej delegacji – nomen omen – południowokoreańskiej. Ma za to sprawę karną, ale to już inna sprawa. Ale wiesz, może jeszcze parę postów o zakupie FA-50 napiszę a wówczas może dobiję do wartości zegarka zakoszonego przez panią Glapiak, gdy była doradczynią Błaszczaka ds. (cytat) „kreowania wizerunku MON i Sił Zbrojnych RP oraz komunikacji resortu i Wojska Polskiego ze społeczeństwem”. I pani Glapiak, a i owszem, jak najbardziej „kreowała” – na temat FA-50 także.

    Musisz wynająć dobrego księgowego z dużym kalkulatorem do liczenia bitcoinów branych przez polskich oficerów rezerwy, którzy uważnie analizują zakup FA-50, za ich totalną krytykę tego zakupu i za to, że widzą w tym zakupie tylko najprymitywniejszą politykę, a nie korzyść dla wojska. Oni bez wątpienia – jak ja – też biorą bitcoiny za to, co krytykujesz, czyli za mieszanie polityki do tego zakupu. Doradzam tropienie tych oficerów rezerwy poukrywanych obecnie w różnych analitycznych ciałach społecznych typu fundacje itp.

    Cytat Zamieszczone przez kmdr por. Wiesław Goździewicz
    Zacznę od mojej standardowej złośliwości, czyli czegoś, za co pani Agnieszka Glapiak, niegdysiejsza szefowa Centrum Operacyjnego MON dostała „Buzdygana”, czyli strategii informacyjnej resortu obrony narodowej, co do której ja wyrażam się jako czegoś w formie UFO, albo bardzo stealth. Strategia informacyjna resortu obrony narodowej zwłaszcza w kontekście FA-50 po prostu nie istniała. Narracja była tak rozbieżna, tak niespójna i tak chaotyczna, że tak naprawdę konia z rzędem temu, kto wie, czy FA-50 w wersji „zapchajdziura” mają być „prawie F-16” idealnymi do CAS, czy świetnymi do air policing, bo przecież wystarczą tylko aparaty fotograficzne.

    To są tylko trzy cytaty z trzech różnych wypowiedzi dotyczących tych maszyn w tej, powiedziałbym, niefortunnej konfiguracji. Niefortunnej dlaczego? A dlatego, że one tak naprawdę są zaawansowanymi maszynami szkolenia lotniczego, ale maszynami bojowymi nie są. I tutaj można wracać do tematu – dlaczego w 2008 roku zdecydowano o wyborze M-346 Master, a nie T-50 Golden Eagle. Decyzja w mojej ocenie wtedy kontrowersyjna i niekoniecznie najbardziej racjonalna, zwłaszcza jeżeli patrzeć po wskaźnikach sprawności maszyn typu M-346 obecnie, no ale mamy, co mamy.

    I coś, na co wielokrotnie zwracałem uwagę – gdyby w przekazie resortu obrony narodowej dominowała teza, że polscy piloci mają zbyt mało maszyn zaawansowanego szkolenia i potrzebujemy szybko uzupełnić te możliwości, powiedziałbym: Brawo, dwanaście maszyn w tej konfiguracji, w jakiej zamówiono w Korei, dostarczone naprawdę szybko, jak na standardy przemysłu lotniczego, to świetny krok. Tylko że nam próbowano sprzedać, za przeproszeniem, kota w worku, bo w narracji resortu obrony narodowej dominowało stwierdzenie, że są to maszyny, które będą uzupełnieniem zdolności bojowych Sił Powietrznych. A jak się okazuje no to tak bardzo uzupełniać tych zdolności bojowych nie potrafią. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o kwestie uzbrojenia powietrze-powietrze, więc do air policing – no jeśli zakładamy, że mają latać tylko z aparatami fotograficznymi – ewentualnie się nadają.

    Jeżeli chodzi o misje wsparcia powietrznego no to w realiach współczesnego pola walki uzbrojone w pociski typu AGM-65 Maverick o zasięgu porównywalnym z zasięgiem współczesnych przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych… no, ja nie wiem, czy to jest maszyna idealna do bliskiego wsparcia powietrznego, na pewno nie w konfiguracji obecnej, czyli gap fillera. I można by tak w nieskończoność, ale to nie o to chodzi.

    W mojej ocenie największym problemem było to, że po raz kolejny czynnik polityczny próbował przedstawić kolejny zakup realizowany wyłącznie na potrzeby polityczne, a dokładniej po to, żeby zademonstrować sprawność w pozyskaniu nowego sprzętu wojskowego, który w dodatku zaprezentował się na defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia. Ale podatnicy płacą za coś, co tak naprawdę okazuje się maszyną bardziej szkolną niż bojową. Kwestie uzbrojenia powietrze-powietrze są kluczowe, aczkolwiek oddać należy honor i prawdę, że ograniczoną paletą uzbrojenia powietrze-ziemia te samoloty mogą dysponować dzięki zakupom poczynionym właśnie przy okazji programu F-16.

    Modernizacja do standardu Block 20, tudzież PL, w przypadku maszyn pozyskanych obecnie jest, powiedziałbym, raczej w sferze marzeń, choćby z tego powodu, że to nie tylko kwestia sondy do tankowania w powietrzu, ale również istotnych modyfikacji struktury płatowca przewidzianej dla typu Block 20, tudzież PL, choćby po to, żeby pomieścić dodatkowy wewnętrzny zbiornik paliwa. Integracja z pociskami AIM-120 AMRAAM – bez pocisków powietrze-powietrze średniego zasięgu FA-50 będą tak naprawdę raczej maszynami, które powinny unikać bezpośredniego starcia z potencjalnym przeciwnikiem w powietrzu i to nie tylko ja wyrażam tego typu opinię.

    Wiele tego typu zakupów miało miejsce pod koniec kadencji byłego ministra obrony narodowej pod hasłem „Nie mamy czasu na planowanie”. No więc właśnie mieliśmy czas na planowanie, tylko z niego nie skorzystaliśmy jak należy.(YouTube, 16.09.2024)
    Ten oficer to dopiero musiał zgarnąć bitcoinów za tę wypowiedź, nieprawdaż?. Na nieszczęście dla PiSowskiego MON i SPRP bardzo uważnie śledzi sprawy zakupu FA-50.

  19. #1199

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    EPGD

    Domyślnie

    https://portalobronny.se.pl/wideo/ja...8QUV-WDCa.html

    Nowy wywiad z ppłk. Borutą, szefem eskadry wsparcia 23. BLT. Uprzedzam - żadnych trudnych pytań, bo przepytuje "sprawdzony" dziennikarz (w ogóle beznadziejny sposób prowadzenia wywiadu i "podsumowań" w jego trakcie.)

    Interesujące smaczki:
    * 16:52, kłamstwo bez mrugnięcia okiem.
    * 20:50, jedna maszyna jest po 100h nalotu, trzy niebawem osiągną taki nalot.
    * 22:44, dostawa kompletnie na wariata bez podstawowych narzędzi! Zakup w trybie przedwyborczym.
    * 23:38, dostawa bez części zamiennych i nowe samoloty (<100h nalotu) wymagały wsparcia częściami zamiennymi pozyskanymi ze skanibalizowanego egzemplarza! "Bardzo wysoka sprawność", ale w maszynach <100h nalotu konieczne były naprawy z użyciem różnorakich części zamiennych.

    ^^ Ten fakt zasługuje na krytyczne spojrzenie. Nie mówimy przecież o konstrukcji prototypowej, ale o już całkiem wygrzanej. Odpadają zatem "choroby wieku dziecięcego". Mówimy ponadto o egzemplarzach nowych i to sprzętu z dziedziny hi-tech i lotnictwa, gdzie kontrola jakości powinna eliminować wady i niedoróbki procesu produkcyjnego. Zatem skoro w tak nowych samolotach, na kilku z nich, wystąpiły na przestrzeni ok. roku eksploatacji po średnio kilkadziesiąt h na samolot, usterki uziemiające, to nie świadczy wcale dobrze o sprawności technicznej wyrobów KAI. Osobnej krytyce podlega proces zaopatrzenia w części zamienne, to wynika z zakupu na wariata. Ale sam fakt, że te części - a nie materiały eksploatacyjne - okazały się niezbędne już w pierwszych miesiącach eksploatacji nowych maszyn i trzeba było je pozyskać ze skanibalizowanej sztuki, ocenić trzeba negatywnie. Mimo że przesłaniem wywiadu jest informacja "jest super, sprawność sprzętu na najwyższym poziomie!"

    M.
    frik, Craft, Valdi and 2 others like this.

  20. #1200

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie


    Polecamy

    Co do chorób wieku dziecięcego. Samolot przeszedł pewne zmiany strukturalne i już od późnych TA-50 jest to dopracowana wersja (jak ktoś się interesował F-16 tak do block 15 też był poprawiany i dopracowywany w części ogonowej). Nic niezwykłego. Silnik, system sterowania lotem to można uznać za dopracowane, ale...

    Samolot się rozwija i otrzymuje nowe zdolności. Radar AESA to nowy, powiększony, przekonstruowany nos, sonda do pobierania paliwa - przekonstruowany napływ. Tak naprawdę by być maszyną bojową na poziomie Gripena C/D, FA-50 potrzebuje wzmocnionych skrzydeł by faktycznie móc przenosić więcej ładunku, a najlepiej przy okazji F-414. Wiemy jakie są ograniczenia dla T-50, ale jak taka w sumie "lekka" konfiguracja do air policeig - Sniper + 2x 450 gal + 4 pociski pow-pow wpływa na zmęczenie płatowca, bo on był liczony jako maszyna treningowa, latająca tylko z 450 gal na węźle centralnym (dodatkowe zbiorniki do przebazowania - więc bez manewrowania).

Strona 60 z 79 PierwszyPierwszy ... 10 50 58 59 60 61 62 70 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •