VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Strona 63 z 79 PierwszyPierwszy ... 13 53 61 62 63 64 65 73 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,241 do 1,260 z 1573
Like Tree1168Likes

Wątek: Zakup FA-50 dla SPRP

  1. #1241

    Dołączył
    Mar 2012

    Domyślnie


    Polecamy

    Mam nadzieję, że ewentualne kary są na tyle duże że nikomu taki numer nie przyjdzie do głowy.
    Strategia rezygnacji z FA-50 i oczywiście brak zakupów, które miałyby zastąpić samoloty z Korei pasuje do modus operandi tych ludzi.

  2. #1242

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Co to za sytuacja, w której to kupujący bardziej od wykonawcy obawia się kar, który dyktuje warunki i może się spóźniać? To producent powinien prosić o łaskę i oferować zadośćuczenienia za niedotrzymywanie terminów, to producent powinien być obsrany zagrożeniem zerwania kontraktu przez kupującego z winy tegoż dostawcy.
    No i właśnie w tym może być problem że kontrakt jest tak podpisany że po prostu nie opłaca się go zrywać nawet jeżeli to dostawca się nie wywiązuje ze swoich obowiązków.A może tam po prostu nie ma żadnych konkretnych terminów bo w KAI wiedzieli że będą z tym problemy i tylko na gębę obiecali że dostarczą pierwsze PLe w 2025.No i oczywiście w przypadku zerwania kontraktu w obecnej sytuacji aktualna opozycja i sprzyjające jej media oskarżyłyby rządzących o rozbrajanie armii albo i zdradę stanu nawet jeśli zerwanie miałoby solidne podstawy w postaci np.niewywiązywania się dostawcy ze swoich zobowiązań.

  3. #1243

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez batman Zobacz posta
    Mam nadzieję, że ewentualne kary są na tyle duże że nikomu taki numer nie przyjdzie do głowy.
    Ciekawe czy gdybyś zamówił meble do kuchni Twojego nowiutkiego domu a firma spóżniałaby się zdostawą i jeszcze twierdziła że to Twoja wina to też byłbyś zadowolony z tego że nie możesz kopnąć ich w dupę, zarządać zwrotu kasy i zamówić gdzie indziej to czego potrzebujesz.A na końcu jak już by Ci to dostarczyli to okazałoby się że miała być zabudowana mikrofala,zmywarka,piekarnik i płyta a jest tylko mikrofala bo na piekarnik producent się nie zgodził a za zmywarkę i płytę trzeba dopłacić bo dałeś ciała podpisując umowę.
    Radek 75 likes this.

  4. #1244
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Co to za sytuacja, w której to kupujący bardziej od wykonawcy obawia się kar, który dyktuje warunki i może się spóźniać? To producent powinien prosić o łaskę i oferować zadośćuczenienia za niedotrzymywanie terminów, to producent powinien być obsrany zagrożeniem zerwania kontraktu przez kupującego z winy tegoż dostawcy.
    Mały cytat z informacji o tej umowie:

    • Czy FA-50GF będzie miał instalację do tankowania w powietrzu? Nieuzgodnione precyzyjnie włącznie z faktem, kto miałby to finansować.
    • Na AIM-120 jest uzgodnione tylko „studium wykonalności integracji”, czyli de facto nic nie jest uzgodnione, włącznie z tym, kto tę integrację miałby finansować, gdyby zapadła decyzja, że trzeba to zrobić.

    To się, kuźwa, w głowie nie mieści, co za idiota to podpisywał. A wiadomo kto – pasożyt przez całe życie na garnuszku podatnika, który w życiu nie przepracował ani sekundy w normalnej pracy bez załatwienia jej przez partię; pasożyt, który w życiu nie był ani sekundy w jakimś biznesie. A do tego zespół potakiwaczy w mundurach trzęsący portkami, w przeciwieństwie do oficerów Wojsk Lądowych.

    Prawie trzy lata pracowałem dla Gripena i 9,5 roku dla lotniczej i lotniczo-wojskowej części UTC w czasie po odejściu z UTC Nordena, ale przed odejściem z UTC Sikorsky'ego, czyli pracowałem dla lotniczych P&W, P&WC, Hamilton Standard i Sikorsky, a do tego dla bardzo specyficznej dywizji korporacji oferującej B+R na zlecenie. W obu tych korporacjach z dwóch kontynentów zawsze pracowałem w działach odpowiedzialnych za handel plus za komunikację marketingową, czyli byłem jednym z rzeczników prasowych. NIE MA TAKICH UMÓW NA SPRZĘT LOTNICZY, jak polska umowa na FA-50, bo nawet na ziemniaki nie byłoby takich umów.

    Pracowałem dla wspomnianej United Technologies Corporation w czasach, gdy szefem całej komunikacji marketingowej UTC była wspaniała i przesympatyczna postać Edwarda R. Cowlesa – postać kultowa i ikoniczna w UTC. Mimo całej jego sympatii dla Polski i Polaków wywaliłby mnie z roboty za pięć minut, gdybyśmy mieli o jakimś kontrakcie do powiedzenia takie rzeczy, jakie PiSowskie MON i SPRP mają do powiedzenia o kontrakcie na FA-50. Dlaczego? Bo NIE MA TAKICH UMÓW NA SPRZĘT LOTNICZY.

    W cywilizowanych państwach w kontraktach lotniczych dogadany jest każdy jeden dzus i każdy centymetr przewodu elektrycznego fi 0,375 cala. Nie to co w polskim kontrakcie na FA-50, co słusznie również pułkownik Krystian Zięć punktuje.

  5. #1245

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MarekNC Zobacz posta
    Zamówili i kupili ci sami.
    nieprawda, jedni zamówili 100% i kupili 25%,[/QUOTE]Obie umowy,jedna na dostawę 12 szt.FA 50GF i druga na dostawę 36 szt. FA 50 PL zostały podpisane przez Błaszczaka 16 września 2022.

  6. #1246
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Może czekają do wyborów i w razie pomyślnego dla rządzących rozstrzygnięcia po prostu zerwą ten kontrakt.

    […]

    W zamian zaczną jakieś ruchy z pozyskaniem kolejnych WSB i temat jednocześnie odhaczy się (bo coś zrobiliśmy) i odwlecze w czasie.
    Na wersję win-win tego kontraktu to już nie ma żadnych szans. Teraz to już tylko będzie poszukiwanie najmniejszego zła dla Polski wbrew różnym kłamstwom wypowiadanym przez ludzi Sił Powietrznych.

    Tak, jak i Ty, też się zastanawiam, jakie będą scenariusze. Bardzo istotne było wczorajsze omówienie wszystkich najważniejszych programów MON przez W. Kosiniaka-Kamysza. Najważniejsze było to, czego on nie powiedział i w tym zawiera się bardzo ważna informacja.

    Moim zdaniem realistyczne scenariusze są trzy, ale nie potrafię nadać któremuś z nich priorytetu.

    1. SP wdrożyły program formy przetrwalnikowej do powrotu PiS do władzy (bo to i tak już wyraźnie widać) w nadziei, że ludzie w lotniczych mundurach umyją ręce od tego całego pasztetu, a PiSowcy dalej będą sobie robili, co będą chcieli z tymi ich FA-50. I wszelkie działania w związku z FA-50 pójdą na konto PiS, a SP powiedzą (w jakimś kolejnym groteskowym wywiadzie udzielonym „sprawdzonemu” dziennikarzowi), że my nie winni; to się dzieje poza nami; my nie jesteśmy decydentami w sprawie FA-50; my tylko realizujemy to, co nam się każe i tym podobna typowo wojskowa oportunistyczna farsa.

    albo…

    2. Coś z okolic tego, co wspomniałeś powyżej. Czyli tym razem nie SP, ale MON wdraża formę przetrwalnikową wobec całego tego pasztetu (bo po wczorajszym speachu Kosiniaka-Kamysza widać, że MON wdrożył ją co najmniej na lata 2024-2025) i: • trwa bujanie się z tym kontraktem na linii Polska-Korea • Polska jest przy nadziei, że wyjdzie z tego coś w formie win-win (a za chińskiego boga nie wyjdzie, bo nie ma takich cudów) • Amerykanie albo nie godzą się na przekazanie niezbędnego dla Polski know-how, żeby Koreańczycy grzebali sobie w sprawach awionicznych i rakietowych albo Amerykanie sami chcą wszystko integrować za kosmicznie wielkie pieniądze • ad mortem defaecatam trwają nic nie dające negocjacje • dojeżdża się z tym pasztetem do parlamentarnych wyborów normalnych lub przedterminowych • jakaś nowa władza zrywa kontrakt na FA-50PL • KAI żąda kar umownych • Polska odmawia i sięga do klauzuli arbitrażowej (jeśli ci polscy durnie ją zawarli w umowie i w korzystnym dla Polski brzmieniu) • sprawę przejmuje Prokuratoria, ponieważ MON to skarb państwa • KAI walczy i odmawia sądzenia się w Polsce – chce któregoś z uznanych międzynarodowych sądów arbitrażowych (Londyn, Paryż, Sztokholm lub Genewa) • sprawa trwa x lat • nowa władza zawiera kontrakt na normalne samoloty pochodzące z rzetelnego przetargu.

    ewentualnie…

    3. Forma przetrwalnikowa MON, ponieważ w różnych stadiach budowy istnieje obecnie sześć tych niby FA-50PL, a jednocześnie RoKAF ma A330 MRTT z przewodem giętkim. I w tym scenariuszu MONowskim: • czeka się aż KAI skończy budowę całej szóstki • czeka się aż je oblata jako goliznę bez radaru i bez integracji AIM-9X i AIM-120 • czeka się na próby w locie tankowania tych niby FA-50PL • gdyby próby tankowania były pomyślne wówczas czeka się na załatwienie jakiejś komisji certyfikującej ten fakt wg NATOwskiego STANAGu, bo Korea Płd. takich uprawnień nie ma • jeśli certyfikacja tankowania byłaby pomyślna to Polska godzi się z faktem, że koszt jednostkowy tego samolotu wyniesie pod 110-120 mln USD za sztukę i dalej brnie w jakiś radar i w integrację AIM-9X i AIM-120 oraz podejmuje decyzję, czy kupić tego towaru 16 sztuk na jedną eskadrę, czy jakąś inną liczbę • jeśli tylko 16 sztuk → patrz: punkt 2 i cała awantura prawna.

    Świadomie używam powyżej sformułowania „jakiś radar”, ponieważ w tym całym wariactwie od tego tygodnia obowiązuje najnowsze science-fiction kolejnego generała SP, jakoby FA-50PL miał się zająć robotą ASuW. No super, kabaret wszystko wytrzyma. ASuW – okay, a jak i czym? Kolejne robienie sobie jaj przez SP z opinii publicznej. Na LRASM to FA-50PL nie ta liga, bo żaden pylon nie ma takiej nośności. Coś z rodziny Harpoonów wytrzymają pylony nr 4 (podkadłubowy) oraz nr 3 i 5 (podskrzydłowe przykadłubowe). No i co dalej w ramach tego science-fiction nowego w tym przedstawieniu pana generała? Z czym te Harpoony mają współpracować? Miał być radar PhantomStrike, ale on nie jest do roboty ASuW – to dobry ale prosty radar z rynku komercyjnego, a nie z rynku rządowych zamówień pentagonowskich. Trzeba by dać tym FA-50PL radary AN/APG-79 Block II z Super Hormetów. Tylko że on musi mieć swój layout kabiny i tu otwiera się scenariusz nr…

    4. Od początku do dziś nie wiadomo, jaki ma być layout kabiny, bo miał być radar PhantomStrike, a teraz jest fantazja na walkę z okrętami, więc musi być radar AN/APG-79 Block II, który musi mieć swój gigantyczny MFD 10×19 cali, czego PhantomStrike nie ma, a ponoć layout kabiny FA-50PL jest szykowany pod PhantomStrike'a. Kwadratura koła. I tu po najnowszej fantazji nowego w przedstawieniu pana generała wracamy do rzeczywistości dnia 8 lutego 2025 roku, że kompletnie nic nie wiadomo, co będzie i czy w ogóle coś będzie z FA-50PL.

    Czyli co ci „oni” kombinują z FA-50 to się nie dowiemy wprost, oficjalnie, ale czytanie między wierszami różnych wypowiedzi SP i MON mimo wszystko daje ogrom informacji. To, że łącznie jest to kabaret, bezwstydny dla SP, MON i Polski, to już inna sprawa, niemniej właśnie niewypowiedziane „informacje” między wierszami dużo mówią.

    Tak na przykład wczoraj W. Kosiniak-Kamysz nic nie mówiąc o FA-50 powiedział bardzo, bardzo wiele. Wymienił 27 głównych polskich programów wojskowych/zbrojeniowych, w tym lotniczych, i nie było ani słowa o FA-50PL. Czyli ten program leży i kwiczy; nie istniał w finansowaniu za rok 2024 (omawiany podczas wystąpienia) i nie będzie finansowany w roku 2025 (też omawianym szczegółowo w wystąpieniu).

    A nie ma cudów – gdyby cokolwiek było kupowane do FA-50, a pierwsze musiałyby być radary PhantomStrike, to Kosiniak-Kamysz musiałby to wczoraj wymienić, bo radary pokładowe są na tyle drogie, że to nie jest koparka, czy spychacz, a jednak to maszyny budowlane Kosiniak-Kamysz wymienił wczoraj, jako jeden z 27 priorytetów dla wojska. Cena awioniki samolotu myśliwskiego, albo samolotu typu WSB jest tak wysoka, że potrafi dochodzić do 35-40 proc. kosztu całego samolotu, więc nie ma cudów – gdyby miało być kupowanych 36 PhantomStrike'ów w roku 2024 albo w obecnym 2025 to musiałoby się to znaleźć wśród tych 27 najważniejszych/najdroższych zadań do finansowania przez MON.
    Valdi and martineho like this.

  7. #1247
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    W kontekście beznadziejnej publicystyki na temat FA-50 warto, żeby opinia publiczna egzekwowała informacje o FA-50 od swoich „przedstawicieli narodu”, skoro tak zwani dziennikarze lotniczy kompletnie się nie sprawdzają i przeprowadzają jakieś wywiady na klęczkach przed ludźmi w lotniczych mundurach.

    Na przykład w kontekście tej informacji…:

    W minionym tygodniu rozpętała się w Sejmie awantura o samoloty FA-50. Pojawiły się informacje, że zakup kolejnych 36 maszyn może być zagrożony.

    …oraz informacji, że sekretarz obrony USA Pete Hegseth będzie w tym tygodniu w Polsce – aż by się prosiło, żeby przeprowadzić wywiad z przewodniczącym Sejmowej KON, czy podczas wizyty Hegsetha poruszono kwestię, czy trzy agencje administracji amerykańskiej (wspominałem je we wcześniejszym poście) wyrażą zgodę na zintegrowanie amerykańskiego radaru, całej innej amerykańskiej awioniki oraz AIM-9X i AIM-120 z samolotami FA-50PL, a jeśli tak, to czy pozwolą na to rękami koreańskimi czy amerykańskimi?

    Po raz pierwszy będzie w Polsce ktoś mówiący transakcyjnym językiem Donalda Trumpa i jak raz z miejsca trafiło na sprawy wojskowe, więc okazja do takich pytań byłaby idealna. Tym bardziej, że KAI mówiło:

    Cytat Zamieszczone przez dyrektor KAI ds. Europy Środkowej Chang Jae Lee
    Zespół inżynierski KAI wkłada maksimum wysiłku w sukces programu FA-50PL, pracując wspólnie ze stroną amerykańską, głównie z firmami Lockheed Martin i Raytheon. Część konfiguracji wymaga zgody rządu USA i ten proces się toczy. […] Co prawda rozwój nowej konfiguracji samolotu zależny jest w dużej mierze od Amerykanów, ale robimy co w naszej mocy, by odbyło się to szybko, ale siłą rzeczy – nie na wszystko mamy wpływ. (WNP.pl, 17.09.2024)
    Nie na wszystko mamy wpływ” – no to w tym tygodniu będzie po raz pierwszy w Polsce ktoś, kto „ma na to wpływ”. Skoro cała ta granda z zakupem FA-50 przetacza się już przez Sejm to dziennikarze mają rzadką okazję zapytać u źródła, jak te wszystkie radarowo-rakietowe kwestie integracyjne wyglądają w przypadku FA-50PL.

    Tylko czy któryś z dziennikarzy na to wpadnie?
    okazjonalny and Valdi like this.

  8. #1248
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Dzisiejszy artykuł.

    Samoloty za ponad 14 mld zł wciąż bezbronne

    Jak to się dzieje, że o FA-50 najporządniejsze artykuły, bez żadnych tabu, najbardziej profesjonalne, obiektywne, z największą liczbą wypowiedzi różnych osób, a nie tylko „odpowiednich”, zawsze pisze WNP.pl, a nie media drukowane i internetowe niby poświęcone wyłącznie wojskowości i lotnictwu?

    Taki mamy klimat.

  9. #1249

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    To te 12 kosztowało 14 miliardów?

  10. #1250
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Nie te 12.

    Wszystkie 48 kosztowało - jak dotąd - 14,6 mld zł i to się nawet nie ociera o cenę fly away. Na tym polega ta afera.

    Te 14,6 mld zł to jest cena za płatowiec, zespół napędowy i tylko podstawowe wyposażenie kabiny oraz za fakt latania, ale już bez kosztu testów i certyfikacji prawidłowości tankowania w powietrzu. Cena bez IFF, bez Linku 16, bez radaru PhantomStrike, bez awioniki zewnętrznej w zasobniku, bez ani jednego naboju do działka, bez bomb i bez kpr wszelkich typów (pow-pow, pow-ziemia, a nawet pow-woda według najnowszych urojeń generalicji SP). Po prostu cena za samoloty sportowe.

    A co dalej to już tylko bożek Mammon raczy wiedzieć, bo to on ma kasę.

  11. #1251

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    bez IFF, bez Linku 16, bez radaru PhantomStrike
    A gdzie są jakieś źródła? Oczywiście mówię o wersji PL.

  12. #1252

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Bez Snipera.

  13. #1253
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Dzisiejszy artykuł.

    Samoloty za ponad 14 mld zł wciąż bezbronne

    Jak to się dzieje, że o FA-50 najporządniejsze artykuły, bez żadnych tabu, najbardziej profesjonalne, obiektywne, z największą liczbą wypowiedzi różnych osób, a nie tylko „odpowiednich”, zawsze pisze WNP.pl, a nie media drukowane i internetowe niby poświęcone wyłącznie wojskowości i lotnictwu?

    Taki mamy klimat.
    W kontekście tego najnowszego podlinkowanego powyżej artykułu trzy cytaty z innych artykułów o FA-50 i przetargach na amunicję do działka A-50:

    Cytat Zamieszczone przez wiceminister obrony Cezary Tomczyk
    Decyzję o zakupie [FA-50] podjęto bardzo szybko, właściwie w ciągu kilku dni i po prostu nie zadbano o interes RP i Wojska Polskiego. (Money.pl, 12.09.2024)
    Cytat Zamieszczone przez Maciej Szopa
    …ppłk Polak, dodał też w wypowiedzi dla TVP Info, że już w ubiegłym roku starano się o zakup 20 mm amunicji do działka lotniczego FA-50. Został on jednak unieważniony kiedy jedyny oferent – firma Mesko S.A. – wycofał się „po dokonaniu szczegółowej analizy wymagań określonych przez Zamawiającego” i „kierując się dbałością o interes spółki”. (Defence 24, 1.10.2024)
    Cytat Zamieszczone przez prezes Grupy WB Piotr Wojciechowski
    Dominuje przekonanie, że jeśli kupimy jakiekolwiek pociski w kalibrze natowskim, to będzie to amunicja uniwersalna, którą można będzie strzelać z każdego działa o takim kalibrze. Nic bardziej mylnego. Każdy producent amunicji – niemiecki, amerykański czy polski – opracowuje amunicję do konkretnie określonego systemu. (WNP.pl, 12.02.2025)
    Święte słowa Piotra Wojciechowskiego.

    Geniusze MON i SP, którzy w trzy dni dokonali „analizy” zakupu FA-50 dla Polski i samego tego zakupu właśnie to odczuwają. I bardzo dobrze, że NIK już nad tymi orłami intelektu pracuje za ten zakup. Mam nadzieję, że lądowanie będą mieli w prokuraturze.

    Zacząć trzeba od tego, czym są południowokoreańskie Vulcany, bo część z nich to Vulcany marki wynalazek, a w związku z tym amunicja 20×102 do nich też jest marki wynalazek. Być może dlatego Mesko aż się otrząsa, gdy patrzy na to, co ewentualnie miałoby produkować do działek A-50 w polskich FA-50 i dziękuje za udział w przetargach na taką amunicję. Dziękuje, bo być może ustawiacze maszyn musieliby zmienić część swojej linii technologicznej wyłącznie pod amunicję do A-50, a to się nie opłaca. To tylko taka teoria, ale nie pozbawiona podstaw, gdy się patrzy na to, co Korea robi z jej działkami gatlinga.

    Korea używa bardzo wielu Vulcanów w lotnictwie, wojskach lądowych i marynarce wojennej. Ale oryginalne, niczym nie skażone Vulcany są w Korei wyłącznie w samolotach F-15 i F-16. Vulcany KM167A1 to już jest koreańska wersja amerykańskich Vulcanów M167A3 (czyli było grzebane w tych działkach), a z kolei nie ma czegoś takiego w USA, jak Sea Vulcan, bo Sea Vulcan to koreański wynalazek na bazie amerykańskiego Vulcana M61A2, czyli też było grzebane w tym działku.

    Czy było w Korei grzebane także w oryginalnych amerykańskich projektach amunicji 20×102 to oficjalnie oczywiście jest tajne/poufne. Ale i tak dużo wiadomo, że było grzebane. W Korei Płd. amunicję 20×102 produkują trzy firmy. Każda z nich podkreśla, że jest to amunicja do Vulcanów; żadna nie wspomina, że robi też amunicję do działek A-50. FA-50 istnieje już 14 lat, a żadna firma nie chwali się, że robi amunicję do działek tych samolotów. Chyba raczej dziwne.

    Podstawą naboju PGU-28, czyli oryginalnej amerykańskiej amunicji 20×102 jest mosiężna łuska M103. Spośród tych trzech koreańskich firm amunicyjnych dwie milczą na temat tego, na bazie jakich łusek produkują tę amunicję. Tylko jedna deklaruje, że robi ją i na bazie łuski M103, i na bazie innej łuski już projektu koreańskiego. Ta, która robi na bazie łuski M103 nie podaje, czy robi ją z blachy grubości typoszeregu calowego, czy metrycznego, a to duża różnica z punktu widzenia technologii i ustawiaczy maszyn na liniach technologicznych do produkcji amunicji. Czyli w Korei grzebie się i w Vulcanach, i w amunicji do nich. W Polsce nie grzebie się ani w jednym, ani w drugim.

    Jedziemy dalej.

    Sto procent polskich mediów, które targnęły się na artykuły o bezsilnych polskich przetargach na amunicję do działek A-50 pisze jakoby działko A-50 to „licencyjna wersja amerykańskiego działka M197”. „Licencyjna”, czyli produkcji koreańskiej. Nie jest to prawda. Działko A-50 na zamówienie KAI specjalnie do samolotu FA-50 zaprojektowała od zera amerykańska firma General Dynamics Armament and Technical Products, Inc. I ta sama firma produkuje te działka w USA, nie w żadnej Korei Południowej.

    Czyli fakty są takie: działko powstało w państwie systemu calowego (USA) dla państwa systemu metrycznego (Korea Płd.). Stany Zjednoczone czasami, jeśli muszą, potrafią zaprojektować coś w systemie metrycznym, ale zasadniczo nie muszą i dlatego jest to państwo systemu calowego, czy jak ktoś woli anglosaskiego. Za to cały przemysł koreański pracuje wyłącznie w systemie metrycznym i jest to prawnie usankcjonowane tamże od roku 1961.

    W tym miejscu wracamy do świętych słów Piotra Wojciechowskiego, do Błaszczaka i do orłów intelektu Sił Powietrznych z tytułami inżynierskimi oraz do fenomenu, że leżą na ulicy polskie pieniądze za amunicję do działek A-50, a nikt po te pieniądze nie chce się schylić. Cud prawdziwy w branży zbrojeniowej, gdzie każdy aż dyszy, żeby zarobić, na czele z tutejszym Meskiem.

    Teraz każdy, kto lubi zabawę w ekonomię, może sobie przemyśleć, jaką łuskę zlecili zaprojektować Koreańczycy do amunicji do działka A-50? 1. Czy poszli w klasykę i niczego nie zlecali, a jedynie powiedzieli Amerykanom, aby do tej konkretnej amunicji 20×102 do działka A-50 zastosowali klasyczną amerykańską łuskę M103 z mosiężnej blachy amerykańskiej z grubości typoszeregu calowego i Koreańczycy pomyśleli: „To mimo że jesteśmy państwem systemu metrycznego będziemy importowali amerykańskie blachy mosiężne typoszeregu calowego, żeby robić łuski M103 dokładnie na wzór amerykański”; lub 2. Czy może Koreańczycy pomyśleli tak: „Przecież to szaleństwo, żebyśmy do tej amunicji importowali amerykańskie blachy z grubościowego typoszeregu calowego, jak gdybyśmy nie mieli własnych blach, więc koledzy Amerykanie zaprojektujcie nam komorę nabojową i w ogóle cały nabój do A-50 przy założeniu, że będziemy sobie robili łuski z blachy mosiężnej typoszeregu metrycznego”. Ponieważ wiadomo, że Koreańczycy w ramach amunicji 20×102 produkują jakąś kopię łusek M103, jak również łuski własnego projektu do takiej samej amunicji to amatorzy ekonomii mają o czym pomyśleć.

    Czy nie ma racji szef WB Piotr Wojciechowski?

    Grubości wszystkich amerykańskich blach są w typoszeregach calowych; grubości wszystkich blach południowokoreańskich są w typoszeregach metrycznych. To nie jest wszystko jedno, z której z tych blach wykona się łuski do amunicji 20×102, ponieważ to wszystko musi współgrać z wymiarami wszystkiego innego od średnicy pocisku i komory nabojowej począwszy a na systemie podawania amunicji skończywszy. Za dobry standard w lotniczych gatlingach przyjmuje się jedno zacięcie lub niewypał na 25 tys. strzałów, więc walka o jakość produkcji jest potężna.

    Tolerancja wymiarowa zewnętrznych średnic łusek w zakresie takich kalibrów, w jakich mieści się 20×102 wynosi w Stanach Zjednoczonych od +/-0,001 cala (+/-0,0254 mm) do +/-0,003 cala (+/-0,0762 mm). Jeśli Korea robi własne łuski do amunicji 20×102 – a wiadomo, że robi do swoich wynalazkowych Vulcanów – to… i tu jest to, czego nie chce się ujawnić polskiej opinii publicznej i się to utajnia – dlaczego w dwóch przetargach na amunicję do A-50 nikt nie chciał wziąć udziału. Może to było z przyczyn finansowych; może z przyczyn finansowo-technicznych (nieopłacalność przestawiania maszyn); a może głównie z przyczyn technicznych, tak jak podejrzewa (albo wie) szef WB Piotr Wojciechowski, że coś z czymś „gryzłoby się” w tych polskich działkach A-50, tzn. rzadko która (a w zasadzie tylko jedna, jakiegoś jednego producenta) amunicja będzie pasowała do tych polskich FA-50GF i PL.

    I być może jak raz ta amunicja do A-50 jest na tyle specyficzna, a jej zużycie przez RoKAF w ich FA-50 tak małe w skali roku, że być może opłacalna jest tylko okresowa produkcja tej amunicji, bo trzeba do niej przestawiać maszyny i korygować wszystkie średnice konstrukcji wewnętrznej pocisku pod łuskę specyficzną tylko dla nabojów do A-50.

    A dlaczego to wszystko supertajne w Polsce? Bo wstyd, obciach i kryminał. Bo pojechało się kupić w trzy dni samoloty niby bojowe, a nie doczytało się, nie dosłuchało się, nie sprawdziło się i nie dopatrzyło się w tej całej głupocie wielu rzeczy, które teraz kompromitują i MON, i inżynierów SP. Wszak polscy nabywcy FA-50 we wszystkich mediach klęli się na wszystkie świętości, że mamy całe uzbrojenie do tych samolotów, bo ono rzekomo jest identyczne, jak w polskich F-16. No i nie jest. Nie jest nawet na najprostszym poziomie amunicji do broni lufowej, od której to amunicji do FA-50 umywa ręce Mesko.

    Taka tylko teoria. Jeśli są amatorzy burzy mózgów na ten fascynujący temat braku chętnych do zarobienia na polskim zamówieniu na amunicję do A-50 to nie ma przeszkód. :-)
    Valdi and sniffer like this.

  14. #1254

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nobie1973 Zobacz posta
    Amunicja do dzialka 20 mm jest standardowa w NATO i tylko jedna. Nie ma specjalnej amunicji dla dzialka samolotu FA-50 Uzywana jest amunicja bojowa HEI M56A3 oraz cwiczebna TP M55A2.
    Halo jesteś może nobie1973? Możesz się ustosunkować do powyższego posta? Bo to mi zarzucałeś nieznajomość tematu i sugerowałeś niewybredne rzeczy.

  15. #1255

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Bardzo ciekawe to co piszesz.Ciekawe jaki będzie finał obecnego przetargu na amunicję bo jeśli okaże się że trzeba ją sprowadzać z Korei a nasi geniusze dali sobie wcisnąć że to taka sama amunicja jak do F 16 to będzie to najlepsze podsumowanie "analiz" przeprowadzonych przed zakupem.A w zasadzie to pewnie nawet im nie przyszło do głowy zapytać czy amunicja z F 16 pasuje do FA 50 tylko założyli z góry że tak.Nie wiem czy to się nadaje bardziej do kabaretu czy prokuratury.

  16. #1256

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    No jak myślą jak nobie1973 to tak właśnie było. Chociaż moim zdaniem przyczyna może być bardziej prozaiczna i związana z certyfikacją producenta. I może przy tej ilości i ilości potencjalnych klientów firmie Mesko się to po prostu nie opłaca lub jest trudne.

  17. #1257
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    @ Krzychun
    @ olo9524


    Problem w tym, że ani FA-50 nie jest samolotem NATOwskim, ani działko A-50 nie jest działkiem NATOwskim. To działko zostało skonstruowane dla państwa, które robi, co chce z jej działkami systemu gatlinga i z amunicją 20×102 do nich, z wyjątkiem rzecz jasna oryginalnych Vulcanów w F-15 i F-16, bo te faktycznie są nienaruszalne.

    I to do tych dwóch amerykańskich samolotów konkretna koreańska firma robi amunicję 20×102 na bazie oryginalnego amerykańskiego projektu mosiężnej łuski M103. I fakt ten ta firma podkreśla. I ten koreański nabój dla F-15 i F-16 najwyraźniej nie pasuje do działka A-50 mimo nominalnej nazwy tego naboju „20×102”.

    Jakie naboje 20×102 robią pozostałe dwie firmy i na bazie jakich łusek, z jakich blach, calowych czy metrycznych – bóg raczy wiedzieć. A bóg raczy wiedzieć dlatego, że, jak napisałem powyżej, Korea robi sobie własne wersje Vulcanów – dla wojsk lądowych przeciwlotnicze KM167A1, a dla marynarki wojennej Sea Vulcany.

    Gdy 14 lat temu oblatano FA-50 to był inny zarząd KAI; inny marketing; inne myślenie o sprzedaży samolotów KAI. Nikomu się nie śniło, że ktokolwiek z NATO będzie te samoloty kupował przy takim rynku, takiej ofercie, jaka jest właśnie w państwach NATO. Ale lata mijały, z czasem zarząd KAI się zmienił i padło do kadry menedżerskiej klasyczne „wicie, rozumicie, teraz będziecie naszego T-50 marketingowali jako samolot bojowy, a najlepiej w państwach NATO, bo potrzebujemy renomy i prestiżu”.

    Tylko że to jest przesłanie dla głupców, ponieważ to jest tak, jak na poprzednich stronach bardzo trafnie napisał bodaj Corran, jeśli dobrze pamiętam – FA-50 to zwyczajny T-50 ze słabym płatowcem samolotu szkolnego. I tego się nie oszuka, tak jak nie oszuka się faktu, że działko A-50 nie jest działkiem NATOwskim, bo nie jako działko NATOwskie było projektowane przez General Dynamics Armament and Technical Products, Inc.

    Marketingowo samolotowi T-50 można dopisywać nie wiadomo jakie cuda, dopisywać mu nazwę „FA-50”, ale to wciąż T-50 podrasowany awioniką i pylonami. Jest fajne wspomnienie pilota F-16 z Gulf War, jak toczył walkę z rakietą i wykręcał w zakrętach 8g, a miał przy tym oba podskrzydłowe zbiorniki paliwa. FA-50 takiej walki nie stoczy, bo wolno mu kręcić ze zbiornikami tylko do 5,5g. I nie ja tak twierdzę tylko stosowny wykres FA-50. Jak pisałem wcześniej – 5,5g to się kręci w drewnianych Bocianie i Piracie w spirali, ale nie w samolocie, który ma być marketingowany jako WSB.

    Bałwaneria, która pojechała kupić FA-50 nie ma pojęcia o takich sprawach, albo nie chce mieć pojęcia, bo to nie oni będą tym latać, tylko wrobili w to młodziaków, którzy oby nie zaznali „W” na pokładach tych samolotów.
    Valdi likes this.

  18. #1258

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Jest fajne wspomnienie pilota F-16 z Gulf War, jak toczył walkę z rakietą i wykręcał w zakrętach 8g, a miał przy tym oba podskrzydłowe zbiorniki paliwa.
    Z tego co mnie się wydaje, że zbiornikami F-16 ma ograniczanie do 6g...

  19. #1259
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Krzychun Zobacz posta
    Z tego co mnie się wydaje, że zbiornikami F-16 ma ograniczanie do 6g...
    Jak znajdę to wspomnienie to je wrzucę. Jestem świeżo po przeprowadzce i mam masę rzeczy z mojej biblioteki i archiwum kwitów wciąż jeszcze w pudłach.

  20. #1260

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie


    Polecamy

    Nie przeczę, że tak było tylko pewnie ściągnął ogranicznik.

Strona 63 z 79 PierwszyPierwszy ... 13 53 61 62 63 64 65 73 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •