VIDEO »   Red Arrows RIAT 2024        GALERIA »   Zapraszamy do umieszczania zdjęć w naszej galerii   

Strona 64 z 82 PierwszyPierwszy ... 14 54 62 63 64 65 66 74 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1,261 do 1,280 z 1624
Like Tree1208Likes

Wątek: Zakup FA-50 dla SPRP

  1. #1261
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Krzychun Zobacz posta
    Nie przeczę, że tak było tylko pewnie ściągnął ogranicznik.
    To akurat nie było napisane, ale człowiek walczył o życie nad Irakiem, bo ścigało go SA-cośtam (nie pamiętam teraz dokładnie), więc nie patrzył na żadne ograniczenia. Zacny gość, bo nie udawał w tym wspomnieniu żadnego asa przestworzy, tylko szczerze mówił, że przy tych 8g nie miał siły sięgnąć do punktu zrzutu w kabinie tych podwieszanych zbiorników paliwa.

  2. #1262

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    No tak z ciekawości poszukałem trochę i wydaje się iż cokolwiek podwiesisz pod F-16 jak zasobniki celownicze, zbiorniki paliwa, cięższe uzbrojenie to wymaga przestawienia Stores Config na Cat III co ogranicza kąty natarcia tak, że ciężko osiągnąć wtedy powyżej 5,5g... 9G (Cat I) to F-16 ma chyba jak podwiesisz AIM-9 i AIM-120 bez zasobników i ewentualnie z CFT... Więc to 5,5G FA-50 to nic nadzwyczajnego i też pewnie można go znieść jak się walczy o życie...

    A unikanie rakiet przez manewrowanie to w dzisiejszych czasach jeszcze jest sensowne? Bo raczej manewrowość rakiet wzrosła, a jakoś samolotów spada... Chociażby F-35, któremu ograniczyli przeciążenie jeszcze bardziej...

  3. #1263
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    Nie wiem czy to się nadaje bardziej do kabaretu czy prokuratury.
    Odpowiedź poniżej słowami wiceministra ON. Ja przynajmniej po NIK bardzo liczę na prokuraturę w sprawie zakupu FA-50.

    Kabaret, jak piszesz, jest tym „lepszy”, że gdy/jeśli byłoby „W” i jeszcze będzie działał internet to wrócimy sobie do tutejszego forumowego wątku pt. „Zakup A330 MRTT i A400M” i będziemy sobie obliczać ile tankowców i ile powietrznych tankowań trzeba będzie, aby polski C-130 dookoła świata doleciał do Korei Południowej po odbiór skrzyń z amunicją do działek A-50. Rzecz jasna pod warunkiem, że jakaś koreańska firma łaskawie zlituje się i zdecyduje się wyprodukować tę amunicję kolekcjonerską. I jeszcze jedno pytanie w kontekście tego, że Mister Pomarańczowy zabiera z Europy prawie całe amerykańskie siły zbrojne i kopie w zadek Europę – czyje tankowce miałyby zrealizować sieć tankowań polskiego C-130 do Korei Płd.? Bo już nie USAFowskie.

    Cytat Zamieszczone przez wiceminister obrony Cezary Tomczyk
    Zwrócimy się do NIK o analizę kontraktu na zakup południowokoreańskich samolotów FA-50. (Money.pl, 12.09.2024)
    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    Ciekawe jaki będzie finał obecnego przetargu na amunicję…
    Należy się obawiać, że w tym obecnym trzecim przetargu – ze strachu przed ostateczną kompromitacją i wywaleniem z wojska po wyborach prezydenckich tych wszystkich ludzi z tytułami „mgr inż. pil.”, „inż. pil.” i „inż.” oraz z gwiazdkami pułkownikowskimi i generalskimi – obniżony zostanie któryś parametr techniczny tak, aby wreszcie pasował on któremuś ze światowych producentów amunicji 20×102.

    I że odbędzie się to kosztem żywotności luf egzotycznego kolekcjonerskiego działka A-50 oraz jego celności. A wtedy to nie Koreańczycy, ale my będziemy musieli zaprzyjaźnić się z amerykańskimi serwisantami General Dynamics Armament and Technical Products, Inc. I słono za to płacić. A fakturami za to powinno się obciążać nie skarb państwa, tylko tych wszystkich „mgr inż. pil.”, „inż. pil.” i „inż.” z Sił Powietrznych, którzy nie mieli odwagi cywilnej, aby powstrzymać propagandystę Błaszczaka przed zakupem FA-50.

    Dlatego nie zdziwię się, jeśli obecny przetarg nr 3 będzie „pomyślny”, bo ludzie SP będą tuszować na wszystkie sposoby to, co nawywijali. Przecież już tuszują na potęgę wygadując w mediach 11 baśni na temat tego, czym będzie FA-50PL. Gdy się słucha tych fantastów to normalnie F-15EX wysiada.

    A już myślałem, że najlepszych bajkopisarzy miała ekipa Gotowały. Ale nie, błąd. Jak to jednak zawsze w życiu trzeba dawać szansę czynnikowi czasu oraz ludziom.

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    …bo jeśli okaże się że trzeba ją sprowadzać z Korei a nasi geniusze dali sobie wcisnąć że to taka sama amunicja jak do F 16 to będzie to najlepsze podsumowanie "analiz" przeprowadzonych przed zakupem.
    Jest zasadnicze pytanie, czy te mundurowe orły dały sobie to wcisnąć, czy też nikt tym geniuszom tego nie wciskał, bo sami „pomyśleli”, że nie ma co doprecyzowywać kwestii amunicji z Koreańczykami, tylko orły intelektu uznały za aksjomat, że działko A-50 chodzi na takiej amunicji, jaką robi Mesko i inni światowi producenci normalnej amunicji 20×102 opartej na mosiężnej łusce M103 i na całej reszcie materiałów pocisku (duraluminium + stal utwardzana), które to materiały trzymają NATOwski StanAg dla takich materiałów i dla takiej amunicji do Vulcanów.

    Jeśli natomiast Polacy zostali oszukani przez Koreańczyków, że amunicja do działka A-50 jest tym samym, co amunicja do oryginalnych Vulcanów w F-16C/D, a już wiadomo, że nie jest, to jest to kryminał i powód do natychmiastowego zerwania kontraktu. W takim przypadku jeśli w polskim kontrakcie na zakup FA-50 jest klauzula arbitrażowa (tak to się nazywa) dla obu stron umowy to absolutnie Polska nie ma czego się obawiać. Tylko pytanie, czy ta klauzula jest, bo od razu widać, że po zespole głupców i kompletnych amatorów, jaki pojechał kupić FA-50 to już wszystkiego można się spodziewać.

    W Europie są cztery renomowane sądy arbitrażowe – w Londynie (LCIA), Paryżu (ICC), Sztokholmie (SCC) i Genewie (SCAI). W tych czterech sądach w przypadkach spornych w kontraktach w zasadzie sądzi się cały świat, chociaż chyba londyński jest najsłynniejszy. Największa polska (100% polskiego kapitału) korporacja prawna, która pracuje na wszystkich kontynentach, ma w swoim składzie perfekcyjnie mówiących po angielsku wybitnych prawników z uprawnieniami barristerów i solicytorów Commonwealthu. Ci ludzie bardzo często wygrywają sprawy w arbitrażu. Oni wyciągają z tarapatów każdy podmiot, czy państwo, które w jakimś kontrakcie zostało oszukane. Wiem, bo przez pewien zbieg okoliczności żyję w środowisku tych ludzi. Ten zespół spokojnie obroniłby Polskę przed Koreańczykami, gdyby podskakiwali w trakcie zrywania kontraktu na FA-50. Więc naprawdę nie ma się czego obawiać, a trzeba jedynie odwagi cywilnej, aby to zrobić.

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    A w zasadzie to pewnie nawet im nie przyszło do głowy zapytać czy amunicja z F 16 pasuje do FA 50 tylko założyli z góry że tak.
    Cześć i chwała dziennikarzowi WNP.pl Włodzimierzowi Kalecie za to, że wreszcie zaprosił do wypowiedzi tego, kogo trzeba. Żadne inne polskie medium lotnicze dla chłopaczków na to nie wpadło. I oczywiście jeszcze większa cześć i chwała szefowi Grupy WB Piotrowi Wojciechowskiemu za to, że wreszcie powiedział o co chodzi z egzotyczną amunicją do egzotycznego działka, jak dla kolekcjonerów.

    W jego wypowiedzi czyta się między wierszami jak w wielkiej księdze pt. Poczet Idiotów Polskich. Od razu widać, że Piotr Wojciechowski ma zakulisową wiedzą na temat tego, dlaczego nikt nie jest zainteresowany sprzedażą Polsce amunicji do działek A-50, tylko że jest to wiedza klauzulowana. Ale w swojej wypowiedzi Wojciechowski tak „dał do pieca”, że uważam, iż nie tylko dobrnął do granicy wiedzy klauzulowanej, ale o metr nawet ją przekroczył. Uważam, że wszystko jest jasne po jego wypowiedzi.

    Jak sugeruje Piotr Wojciechowski powodem niemożności zdobycia przez Polskę amunicji do działek A-50 jest to, że to nie jest amunicja mająca coś wspólnego ze StanAgami NATO. Jasno powiedział, że coś z czymś najwyraźniej gryzie się pomiędzy działkiem A-50 a standardową NATOwską amunicją 20×102 do Vulcanów. I Wojciechowski dobrze wie, co się gryzie, bo to widać w jego wypowiedzi. Można tylko rozważać, czy coś nie halo jest z geometrią (coś do czegoś nie pasuje), z mechaniką (coś z czymś nie współpracuje w całej kinematyce działka), czy też z materiałami zastosowanymi w tej kolekcjonerskiej amunicji.

    Zauważ, że taki profesjonalny i renomowany podmiot, jak Grupa WB doskonale wie, na czym polega afera zakupu FA-50, w tym to, na czym polega afera z nietypową amunicją do unikatowych, „kolekcjonerskich” działek A-50. Paweł Poncyliusz, były poseł, a obecny prezes MindMade z Grupy WB kategorycznie domaga się zerwania kontraktu na FA-50. Z kolei prezes Grupy WB tak jasno wypowiedział się dla WNP.pl o niemożności zdobycia amunicji do A-50, że już lepiej nie trzeba.

    Czy się to Piotrowi Wojciechowskiemu podoba, czy nie, to swoją wypowiedzią dla WNP.pl o amunicji do A-50 dołożył kolejny przyczynek do tego, co po roku 1989 stało się z umysłowością i degrengoladą kadry dowódczej polskiego lotnictwa wojskowego. Ekipa Dzioka – oportunizm, karierowiczostwo, lizusostwo. Efekt? – dwóch zabitych pilotów. Ekipa Błasika – oportunizm do potęgi n, karierowiczostwo do potęgi n, lizusostwo do potęgi n. Efekt? – 96 zabitych osób. Dobrze, że po obecnym upadku PiS mjr pil. Arkadiusz Szczęsny składa teraz wyjaśnienia w prokuraturze na temat tego strasznego lizusostwa Błasika. Specpułk – zorganizowana grupa przestępcza. Bezkarna.

    Gdyby ktoś sam sfałszował sobie prawo jazdy to jest za to do 5 lat pierdla; gdyby do tego ten ktoś posługiwał się tym sfałszowanym prawem jazdy to dostałby dobitkę kolejnych do 5 lat pierdla. A mafia oficerów specpułku fałszowała sobie uprawnienia lotnicze na potęgę! Dziadowskie państwo, zamiast powsadzać tych ludzi do pierdla na wiele, wiele lat to w sposób demoralizujący tylko wysłało tych gangusów do cywila. Każdy inny polski obywatel za sfałszowane prawo jazdy, albo dyplom wyższej uczelni miałby sprawę karną i odsiadkę, a tu wojskowy gang fałszerzy uprawnień lotniczych śmieje się Polsce i Polakom w twarz.

    Czy historia zakupu FA-50 i niemożności kupienia amunicji do działek A-50 wiele różni się od powyższych historii? Różni się tym, że nie ma ofiar śmiertelnych, za to jest strata finansowa 14,6 mld zł, a na dzień dobry jest kompromitacja panów z tytułami „mgr inż. pil.”, „inż. pil.”, albo przynajmniej samo „inż.” po Dęblinie. I to, co powiedział szef WB Piotr Wojciechowski idealnie to pokazuje.

    Porównajmy dwie historie z powojennego polskiego lotnictwa wojskowego, bo one mówią wszystko o tym, kto po 1989 roku nim dowodzi, a zarazem pokazują całe tło zakupu FA-50 i niemożności zdobycia amunicji do działek tych samolotów.

    Element nr 1 do porównania – Polska AD 2022
    Miejsce akcji – niby dobra, mądra, demokratyczna Polska nie grożąca niczym za odwagę cywilną.

    Jest minister ON. Ma wykształcenie humanistyczne; nie ma najzieleńszego pojęcia o wojskowości i o jakichkolwiek technikaliach z tym związanych, w tym tak specjalistycznych, jak lotnicze. Minister przez całe życie jest pasożytem społecznym. Nigdy nigdzie nie wygrał jakiegoś konkursu na jakiekolwiek stanowisko pracownicze. Jest dobry w propagandzie i w niczym innym. Całe życie jest pasożytem społecznym na garnuszku partii, czyli nas podatników. O niczym nie ma pojęcia. Taki ktoś jedzie do Korei Południowej „na zakupy”. Ma doradców Sił Powietrznych z tytułami „mgr inż. pil.”, „inż. pil.”, albo przynajmniej samo „inż.” po Dęblinie. Minister chce w trzy dni kupić samoloty (niby)bojowe. Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy u normalnych, etycznych inżynierów lotniczych nie zapaliłyby się wszystkie możliwe czerwone lampki ostrzegawcze?

    Odpowiedź: Nikt nie miał minimum minimorum odwagi cywilnej, aby powiedzieć takiemu ministrowi ON czegoś w rodzaju: „Panie ministrze, nie kupujmy w trzy dni samolotu, który ma nam służyć jako bojowy. Jesteśmy w Korei Południowej, czyli w państwie, którego przemysłu nie wiążą żadne NATOwskie StanAgi, bo oni nie są w NATO; są tylko w pakcie wojskowym z USA, ale on nie zobowiązuje koreańskiego przemysłu do przestrzegania norm technicznych NATO. Panie ministrze, co więcej, oni produkują sobie własne wersje działek Vulcan i własne wersje amunicji 20×102. Z tych powodów możemy sobie narobić olbrzymich problemów w użytkowaniu tych samolotów. Panie ministrze, nie kupujmy tych samolotów przed sprawdzeniem wszystkiego, bo nie mamy żadnej gwarancji, że uda nam się kupować amunicję do działka, które jest bardzo, ale to bardzo nietypowe, bo zaprojektowane tylko dla Koreańczyków i tylko do jednego samolotu. Przecież w NATO nie ma takich obyczajów technicznych. Zanim kupimy te FA-50 to skonsultujmy się przynajmniej z Meskiem, zawieźmy im próbkę amunicji do działek A-50 i niech Mesko się wypowie, czy będzie nas zaopatrywać w tę amunicję?”.

    Nic takiego się nie wydarzyło.

    Przecież te technikalia amunicyjne, które opisałem w poście #1253 to nie jest poziom doktoratu z Massachusetts Institute of Technology. To najzwyczajniejszy poziom zwyczajnego polskiego technikum lotniczego (przynajmniej mojego) i to nie z ostatnich lat nauki, ale z początkowych. Po co uczą w takim technikum technologii i materiałoznawstwa? Po to, żeby faktycznie znać się na lotniczej technologii i materiałoznawstwie, ale także po to, żeby ludzi techniki lotniczej nauczyć olbrzymiej, wręcz gigantycznej ostrożności. Tej ostrożności, aby milion razy sprawdzać, zanim coś się kupi, czy aby na pewno wszelkie mechanizmy kupowanego stałopłata lub wiropłata prawidłowo ze sobą współpracują; czy dostępne są do kupionych statków powietrznych części zamienne i broń; czy wszystko do wszystkiego pasuje; czy nie zacina się i czy jakieś protokoły techniczne to gwarantują? Tego uczy się w Polsce zwykłych techników lotniczych.

    No to gdzie byli oportunistyczni pułkownicy i generałowie Sił Powietrznych z tytułami „mgr inż. pil.”, „inż. pil.” oraz „inż.” po Dęblinie, gdy Błaszczak po trzech dniach „analiz” kupował egzotyczny samolocik z egzotycznym działkiem istniejącym tylko w tym jednym egzotycznym samolociku, który wymaga egzotycznej amunicji do broni lufowej?

    ● Odwaga cywilna ludzi polskiego lotnictwa wojskowego AD 2022? Zero przecinek zero zero.

    Teraz…

    Element nr 2 do porównania – Polska AD 1956
    Miejsce akcji – zła, prymitywna, totalitarna, agresywna PRL tłumiąca przez UB każdy najmniejszy odruch antyradzieckości.

    Jest dowódca lotnictwa wojskowego gen. dyw. pil. Jan Frey-Bielecki. Są „wydarzenia czerwcowe” '56. Frey-Bielecki wydaje polskiemu lotnictwu wojskowemu rozkaz: po pierwsze, obserwowania z powietrza tego, czy ruska soldateska na terenie Polski nie wychodzi z koszar, aby pacyfikować Polskę i Polaków; po drugie, w razie czego wydaje rozkaz atakowania przez polskie lotnictwo ruskich kolumn, które chciałby zdobyć Warszawę, tak jak dwa miesiące później ruska dzicz zdobyła Budapeszt.

    Od siebie dodam, że będąc związanym z polskim lotnictwem wojskowym w stanie wojennym wciąż spotykałem ludzi w polskich wojskowych mundurach lotniczych będących wyznawcami Freya-Bieleckiego. Nawet w stanie wojennym! I to mimo, że za takie poglądy lądowało się w WSW, czyli w wojskowej bezpiece (a tam, gdzie byłem, ta bezpieka też była), a karierę i awanse miało się z głowy. To byli Ludzie przez duże „L” i polscy Wojskowi przez duże „W”.

    Odwaga cywilna gen. Freya-Bieleckiego AD 1956? Najwyższa z możliwych, niewyobrażalna. Gdy wydawał rozkaz obserwowania i w razie czego atakowania ruskich wojsk lądowych przez polskie lotnictwo to jeszcze rządził w Polsce UB. Za to, co zrobił mógł wylądować w katowni UB i stracić życie. A jednak to zrobił.

    Co pokazuje zakup przez Błaszczaka samolotów FA-50, niemożność kupienia do nich amunicji 20×102 oraz co pokazuje dosadna wypowiedź prezesa Grupy WB Piotra Wojciechowskiego?

    Pokazuje, że ludzi o odwadze cywilnej gen. dyw. pil. Jana Freya-Bieleckiego z epoki PRL nie ma obecnie w polskim lotnictwie wojskowym. Dziś zachowaniami dowódców lotnictwa rządzi kredyt, a nie wartości. Czy naprawdę mogą istnieć argumenty, że „ma się kredyt”, a za żołnierską godność nie wykarmi się rodziny?

    Nawet w zbrodniczych mrokach PRL byli piloci i inni ludzie lotnictwa, którzy poszliby za buntem Freya-Bieleckiego i sam takich znałem. A dziś „kredyt” do spółki z zamiłowaniem do świętego spokoju i kariery są panami i władcami mentalności oficera starszego Sił Powietrznych na stanowisku, które wiąże się z jakimiś formami zarządzania zasobami i dowodzenia. Ani jeden nie poszedł do mediów i nie powiedział prawdy o zakupie (cytat z gen. Nowaka z Polski Zbrojnej) „idealnego samolotu Polskich Sił Powietrznych”, czyli FA-50. Ani jeden, chociaż inżynier lotniczy po zrzuceniu munduru spokojnie znalazłby pracę i to najprawdopodobniej za lepsze pieniądze niż w wojsku. W samej Grupie WB znaleźliby robotę, bo Grupa urosła już do miana jednego z potentatów polskiej zbrojeniówki i to jak raz w dziedzinie nauk przyporządkowanych do aeronautyki.

    Co się stało z ludźmi polskiego lotnictwa wojskowego po 1989 roku? Dlaczego takich plugawych zjawisk nie ma ani w Wojskach Lądowych, ani w Marynarce Wojennej?

  4. #1264
    Awatar nobie1973

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Londyn

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Nawet w zbrodniczych mrokach PRL byli piloci i inni ludzie lotnictwa, którzy poszliby za buntem Freya-Bieleckiego i sam takich znałem.
    Kolego, skoncz w koncu z ta twoja "lotnicza poezja spiewana" bo brzmi to juz jak jakies halucynacje lub maniaki senne...
    W czasach PRL-u wszyscy bez wyjatku niepokorni wladzy konczyli w wiadomy sposob i mieli szczescie jak dostali chociaz nagrobek... a ty wypisujesz bzdury o jakis buntownikach, ktorzy poszli by za generalem Chyba prosto za nim na Syberie w najlepszym wypadku...
    Reszty nie chce mi sie nawet komentowac bo jest to jedno wodolejstwo bez jakichkolwiek merytorycznych podstaw

  5. #1265
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Krzychun Zobacz posta
    I może przy tej ilości i ilości potencjalnych klientów firmie Mesko się to po prostu nie opłaca lub jest trudne.
    Odpowiem, jako były technolog od takich różnych dziwnych produkcji.

    Najpierw policzmy z grubsza, ile było/jest na świecie samolotów uzbrojonych w Vulcany? Skorzystałem z Googla, bo chodzi o rząd wielkości, a nie o liczenie co do sztuki. Jeśli się podliczy wyprodukowane F-15A/B/C/D, F-15E, F-15EX, F-16 wszystkich wersji, F/A-18A/B/C/D, F/A-18E/F i F-22, potem odejmie się w jakimś przybliżeniu najwcześniejsze wersje A/B tych samolotów, które gdzieniegdzie już są wycofane to wychodzi ~8000 samolotów.

    Teraz załóżmy, że część sił powietrznych świata ma tę najlepszą proporcję pilotów do samolotów jak 2:1, ale inna część, jak np. Polska, buja się na wskaźniku od 1,2:1 do 1,4:1. Łącznie można założyć, że na wszystkich myśliwcach uzbrojonych w Vulcany lata na całym świecie ~13 tys. pilotów. I tę liczbę pilotów trzeba obsłużyć lotniczą amunicją do Vulcanów, bo przecież ci ludzie stale są w szkoleniu.

    Jednostka ognia na Vulcana np. w F-16 to 511 naboi.

    Teraz podzielmy milion naboi przez 13 tys. pilotów. Wychodzi 77 pocisków na jednego pilota rocznie wystrzelonych czy to w szkoleniu, czy to w walce. Niewiarygodnie mało, więc trzeba dalej pracować z milionami naboi, aby doliczyć się przynajmniej pół jednostki ognia na pilota rocznie. Dopiero, gdy podzieli się 3,5 miliona przez 13 tys. pilotów to wychodzi na pilota 269 naboi vulcanowych rocznie do wystrzelenia. Czyli można zakładać, że rocznie światowy przemysł amunicyjny musi na zamówienia rządowe wyprodukować 3÷3,5 mln standardowych naboi 20×102.

    Maszyny produkcyjne są poustawiane właśnie na wolumen produkcji liczony w milionach sztuk standardowej amunicji 20×102 rocznie, bo takie są kontrakty. Każda taka firma amunicyjna ma swój dział utrzymania produkcji. Tworzą go serwisanci i tzw. ustawiacze. Ustawiacze ustawiają maszyny produkcyjne pod konkretny asortyment naboi. Dbają, żeby bicia na wałach, przekładniach i na czymkolwiek innym, co się obraca lub inaczej porusza w maszynach nie przekraczały 0,01 mm. Czyli czujnik zegarowy to podstawowe narzędzie ustawiaczy.

    I teraz wchodzi na rynek cudak. Firmy producenckie amunicji 20×102 mają swoje zobowiązania, muszą produkować tę standardową amunicję w setkach tysięcy i milionach sztuk rocznie bez żadnego kombinowania z maszynami i bez zmieniania im ustawień. A cudak trzyma w dłoni zamówienie na 50 tys. nietypowej amunicji 20×102 do nietypowego działka istniejącego w jednym jedynym zaprojektowanym egzemplarzu, nawet jeśli wyprodukowano tych działek prawie 100 (bo tak jest). Ale to wciąż jednostkowe, niespotykane działko.

    No to kto normalny zatrzyma dla jednego cudaka linię technologiczną do produkcji standardowej amunicji 20×102?; kto normalny zaryzykuje naruszenie harmonogramu produkcji tej standardowej amunicji, a co za tym idzie zaryzykuje niewywiązanie się z umowy z którymś z MONów świata?; kto normalny zaryzykuje płacenie kar umownych za opóźnienie dostawy standardowej amunicji?; kto normalny przez to wszystko będzie chciał naruszyć swoją renomę wiarygodnego producenta amunicji, bo jak raz przyszedł cudak, który chce kupić 50 tys. jakiejś egzotycznej amunicji 20×102, którą z amunicją 20×102 łączy tylko kaliber 20 mm, a któryś inny element odstaje od standardu i trzeba wołać ustawiaczy maszyn, aby pod 50 tys. sztuk specjalnie przestawiali maszyny produkcyjne?

    Taką maszynę, której naruszy się jedno ustawienie to ustawia się od nowa czasami dzień, a czasami tydzień po obłożeniu jej czujnikami zegarowymi, żeby wykasować jej wszystkie bicia na wałach, przekładniach i na czymkolwiek innym, co się obraca lub inaczej porusza w maszynach. A potem trzeba sprawdzać, czy bicia się nie sumują na wyrobie finalnym i czy łącznie te bicia nie przekraczają tej sakramentalnej jednej setki. Jeśli się sumują to ustawiamy maszynę od nowa, aż do skutku.

    I niby kto ma zapłacić za taki przestój? Bo przecież cudak chce płacić tylko za odebraną amunicję, a nic go nie obchodzi, że tylko dla niego stanęła produkcja amunicji standardowej, a do hal weszli ustawiacze i bujali się x-dziesiąt godzin, żeby tylko dla jednego cudaka ustawić maszyny pod nietypową, mikroskopijną ilościowo produkcję „amunicji kolekcjonerskiej” 20×102.

    To wszystko jest czytelne między wierszami wypowiedzi szefa Grupy WB Piotra Wojciechowskiego.

  6. #1266
    Awatar nobie1973

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Londyn

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    To wszystko jest czytelne między wierszami wypowiedzi szefa Grupy WB Piotra Wojciechowskiego.
    Wyciagasz kolego calkowicie mylne wnioski...
    Z tej wypowiedzi wynika tylko ze w skrocie MON dal sie zrobic na szaro koreanskim marketingowcom Wynika z tego ze samolot zostal certyfikowany przez producenta na uzycie amunicji do dzialka tylko certyfikowanej czyli pochodzacej od koreanskich producentow. Czyli jedynym dostawca amunicji moze byc producent z Korei. Jesli dotychczas zaden producent z Korei nie zaproponowal dostaw amunicji to krotko mowiac jest to celowy zabieg by wymusic na MON jakiegos rodzaju dodatkowe ustepstwa, najprawdopodobnie przy innych kontraktach lub tez podbic cene samej amunicji Na razie jest tylko problem z amunicja ale oby sie nie okazalo ze i reszta srodkow bojowych dla tego samolotu jest certyfikowana w ten sam sposob, bo to bedzie wtedy prawdziwy dramat...
    Jak dotychczas to MON umoczyl z amunicja ale i propozycje Koreanczykow jesli chodzi o kwestie wsparcia technicznego eksploatacji samolotow sa kosmiczne co moze szybciej zakonczyc kariere tych samolotow w SP RP niz brak amunicji do dzialka...

  7. #1267
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Krzychun Zobacz posta
    Chociaż moim zdaniem przyczyna może być bardziej prozaiczna i związana z certyfikacją producenta.
    Raczej chyba nie.

    Gdyby coś trzeba było certyfikować to MON nie zamawiałby stu tysięcy naboi do A-50, bo to nie jest ilość do certyfikacji. To jest już ilość użytkowa.

    Poza tym, gdyby miała być jakakolwiek certyfikacja to nie w Korei Południowej. Ona ma tylko jeden pakt wojskowy – z USA. Koreańskiego przemysłu nie obowiązują żadne NATOwskie StanAgi, czego najlepszy dowód, że robią, co chcą z Vulcanami i tak samo robią, co chcą z amunicją 20×102 do nich, czego łuski inne niż M103 najlepszym dowodem.

    Wojsko oczywiście nigdy się nie przyzna, o co może chodzić z tym, że nie może zdobyć amunicji do działek A-50. Piotr Wojciechowski powiedział jednak wystarczająco dużo i dobitnie.

  8. #1268

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    F-16 z "big bagmi" to Cat III. Ale może je z rzucić i jeśli jest w konfiguracji pow-pow (lekko) nagle masz Cat I.

    FA-50 z 2 AIM-9 (niczym więcej) pod skrzydłami do 5,5 g maks. 7-8 g tylko z pustym zbiornikiem na węźle centralnym (trochę jak MiG-29).

  9. #1269
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    PiSowska propaganda głosi, że FA-50 to taki zastępca MiG-ów-29.

    FA-50 wytrzymuje 8g tylko w jednym przypadku – gdy na końcówkach skrzydeł ma AIM-9. Nic innego nie może mieć podwieszone, żeby maksymalne przeciążenia użytkowe nie przekroczyły wartości 8g. We wszystkich innych przypadkach i konfiguracjach podwieszeń samolocik wytrzymuje 4,5÷5,5g.

    A jak to jest w MiG-u-29? Przy masie 14 200 kg, przy podwieszonych wszystkich kpr, przy prędkości Ma mniejszej/równej 0,85 wyciska się +9 i –2,5. Przy masie powyżej 14 200 kg maksymalne przeciążenia użytkowe wynoszą +8/–1,5.

    To tak tylko z grubsza, bo dwudziesty dziewiąty ma potem różne ograniczenia maksymalnych przeciążeń użytkowych w stosunku do kąta natarcia oraz efektywności statecznika poziomego, ale nie jest tak, że może zabrać tylko dwa R-60 i w walce manewrowej wyciskać nie więcej niż 8g. Na tym tle FA-50 jest po prostu śmieszny.

  10. #1270

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    EPGD

    Domyślnie

    Porównanie treści z ogłoszeń przetargowych na zakup amunicji do FA-50:
    (szczegółów brak - opis przedmiotu zamówienia w całości nie jest dostępny publicznie.)

    Podejście #1
    Dostawa 3 typów amunicji 20mm do zmodyfikowanego działka M61A2 w samolotach FA-50.
    Amunicja bojowa - 72000 szt. Amunicja ćwiczebna - 72000 szt. Amunicja smugowa - 36000 szt.

    Podejście #2
    Dostawa następujących typów amunicji 20mm wykorzystywanych w samolotach FA-50GF oraz F-16 C/D Block 52+, użytkowanych w Siłach
    Zbrojnych RP:
    1) amunicja bojowa HEI M56A3, MIL-C-46578, NSN 1305-00-965-0560 – 90 000 szt.;
    2) amunicja ćwiczebna TP M55A2, MIL-C-46552, NSN 1305-00-180-9268 – 90 000 szt.

    Podejście #3
    Dostawa następujących typów amunicji 20 mm do działka A-50 zabudowanego na samolotach FA-50:
    część 1) amunicja bojowa HEI M56A3- 50 000 szt.;
    część 2) amunicja ćwiczebna TP M55A2- 50 000 szt.
    Oferowane wyroby muszą zapewniać techniczną możliwość wykorzystania na działku A-50 zabudowanym na samolotach FA-50, co powinno być potwierdzone poprzez zaistnienie jednego z niżej wymienionych warunków:
    - dopuszczenie do eksploatacji na podstawie obowiązującej dokumentacji technicznej samolotu lub
    - dopuszczenie do eksploatacji na podstawie biuletynu technicznego, opracowanego zgodnie z „Zasadami organizacji i funkcjonowania służby inżynieryjno-lotniczej w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej” DD3.3.33(A) zgodnie z Decyzją Nr 13/SG Ministra Obrony Narodowej z dnia 6 czerwca 2023 r. w sprawie wprowadzenia do użytku w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej „Zasad organizacji i funkcjonowania służby inżynieryjno-lotniczej w Siłach Zbrojnych RP – DD-3.3.33(A)”, zatwierdzonego przez Głównego Inżyniera Lotnictwa Wojskowego przed terminem złożenia ofert z zastrzeżeniem, że doprowadzenie procesu opracowania biuletynu, włącznie z jego uzgodnieniem z producentem statku powietrznego, aż do jego zatwierdzenia leży po stronie Wykonawcy lub potwierdzenie (oświadczenie) możliwości bezpiecznego wykorzystania oferowanej amunicji bez konieczności przeprowadzania dodatkowych prac (modyfikacji, aktualizacji oprogramowania itp.) wydane przez producenta statku powietrznego lub odpowiednią władzę lotniczą dla danego kraju producenta statku powietrznego.

    M.

  11. #1271
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    A jak to jest w MiG-u-29? Przy masie 14 200 kg, przy podwieszonych wszystkich kpr, przy prędkości Ma mniejszej/równej 0,85 wyciska się +9 i –2,5. Przy masie powyżej 14 200 kg maksymalne przeciążenia użytkowe wynoszą +8/–1,5.
    Pod warunkiem, że zbiornik podkadłubowy jest pusty. Inaczej to są podobne wartości do FA-50 z podwieszonym uzbrojeniem
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  12. #1272
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Podejście #1
    Dostawa 3 typów amunicji 20mm do zmodyfikowanego działka M61A2 w samolotach FA-50.
    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Podejście #2
    Dostawa następujących typów amunicji 20mm wykorzystywanych w samolotach FA-50GF oraz F-16 C/D Block 52+, użytkowanych w Siłach
    Zbrojnych RP.
    Cytat Zamieszczone przez beaviso Zobacz posta
    Podejście #3
    Dostawa następujących typów amunicji 20 mm do działka A-50 zabudowanego na samolotach FA-50.
    Super. Świadectwo tego, kto zarządza Siłami Powietrznymi RP. W powyższych faktach czyta się jak w otwartej książce.

    Podejście nr 1
    Ten przetarg rozpoczął się 1 marca 2023.
    Po 7 miesiącach od podpisania kontraktu na FA-50 orły intelektu z Sił Powietrznych nawet nie mają zielonego pojęcia o tym, co kupili! Oni myślą, że mają w FA-50 „zmodyfikowane działko M61A2”. Czy oni są normalni? Tacy ludzie mają bronić Polski? Przed kim? Przed Burundi? Działko w FA-50 nie ma nic wspólnego ani z M61A2, ani z jakąkolwiek jego modyfikacją. Geniusze z Sił Powietrznych do trzech nie potrafią zliczyć? Przez 7 miesięcy nikt nie otworzył klapy i nie zajrzał do środka, żeby dostrzec, że działko ma trzy lufy, a nie sześć? Jakiś statek „floty cieni” zerwał kabel między Polską a USA, żeby nie dało się zadzwonić do General Dynamics i dowiedzieć się, że działko w FA-50 to jednostkowy unikat zaprojektowany specjalnie tylko dla jednego samolotu, czyli dla FA? Cytat z menedżera General Dynamics: „The A-50 gun system was developed by General Dynamics Armament and Technical Products specifically for the T/A-50 light trainer/attack aircraft being produced by KAI”.

    Podejście nr 2
    Ten przetarg rozpoczął się 30 kwietnia 2024.
    Po 21 miesiącach od podpisania kontraktu na FA-50 od razu widać, że ludzie przemysłu są przytomniejsi i mądrzejsi od orłów Sił Powietrznych. Gdyby Vulcany M61A2 w polskich F-16 były zasilane taką samą amunicją co A-50, to takie zamówienie na łącznie 180 tys. naboi byłoby na tyle znaczące ilościowo (przypominam powyższy post o wolumenie rocznej światowej produkcji amunicji 20×102), że któryś ze światowych producentów zainteresowałby się takim zamówieniem. Tylko że od razu widać, iż producenci zaczęli pytać polskich orłów – „A co to jest amunicja do A-50, bo co to jest amunicja do M61A2 to my wiemy robiąc ją od lat w dziesiątkach milionów sztuk?”. I sprawa się rypła. Kto by nie chciał zarobić za 180 tys. naboi 20×102? Tylko że to nie było 180 tys. standardowych naboi, ale mieszanka standardowych i tych jakichś utajnianych przez SP przed opinią publiczną co to jest za pasztet z tymi nabojami do A-50. I nikt tego polskiego zamówienia nie wziął, żeby – jak pisałem powyżej – nie musieć przestawiać maszyn na jakąś maleńką ilość kolekcjonerskiej amunicji. Maszyny tłukące taśmowo jedną sieczkę przez lata albo przez dekady nienawidzą przestawiania ich na inny asortyment. Szlag wtedy trafia raz ustawione bicia na wszystkich wałach i na innych częściach ruchomych. Dla technologów, serwisantów i ustawiaczy to jest zawsze koszmar, a zarobić się na tym nie da.

    Podejście nr 3
    Przetarg rozpoczęty 7 lutego 2025. W toku.
    O Święci Pańscy! Już po 31 miesiącach od podpisania kontraktu na FA-50 mózgowcy Sił Powietrznych zorientowali się, że w samolocikach FA-50 nie mają „zmodyfikowanych działek M61A2” tylko mają unikatowe, egzotyczne, istniejące w skali świata w jednym egzemplarzu (rozumianym jako projekt, nie jako wyprodukowane sztuki) działko A-50. I orły SP chcą kupić łącznie 100 tys. naboi, ale nie tak prosto, bo 2×50 tys. różnych. Jakie to są naboje to… jest odpowiedni nieelegancki skrót czteroliterowy idealnie określający, co to może być, bo dzięki koreańskim „wynalazkom” z Vulcanami pojęcie amunicji „20×102” stało się pojęciem-workiem.

    Tak, jak napisałem powyżej – wolumen rocznej światowej produkcji lotniczych standardowych naboi 20×102 można ostrożnie szacować na poziomie 3÷3,5 mln sztuk, żeby utrzymać w szkoleniu pilotów i tylko podtrzymać im trening strzelecki nawet nie całą jednostką ognia na Vulcana rocznie. Czy ktoś w związku z tym skusi się na malutki polski kontrakt po trzecim przetargu na amunicję do A-50? Na amunicję, do której wcześniej nikt nie chciał się dotknąć, bo jest w niej coś niestandardowego? Zobaczymy. Gdzieś jakaś manufaktura musi klepać małe ilości tej kolekcjonerskiej amunicji, więc może trzeci przetarg się uda.

    Olbrzymia szkoda jedynie, że ci, którzy kupili Polsce FA-50 z kolekcjonerskimi działkami A-50 to gdy będzie „W” będą w Zaleszczykach 2.0 na wybrzeżu Portugali, a powinni gnić w pierdlu za to, w co wrobili młodych pilotów, którzy ewentualnie będą musieli walczyć tymi FA-50. Skoro w ramach jednej z baśni o FA-50GF/PL ich zadaniem w razie „W” ma być ganianie za cruise'ami to amunicji do A-50 powinniśmy mieć zmagazynowane setki tysięcy sztuk, tymczasem nie można zdobyć nawet kilkudziesięciu tysięcy.
    Adik_s likes this.

  13. #1273

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Pod warunkiem, że zbiornik podkadłubowy jest pusty. Inaczej to są podobne wartości do FA-50 z podwieszonym uzbrojeniem
    Jeśli wróg nie lata już nad lotniskiem to zbiornik podkadłubowy jest pusty, bo z niego pierwsze wypalane jest paliwo.-
    frik likes this.

  14. #1274

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Olbrzymia szkoda jedynie, że ci, którzy kupili Polsce FA-50 z kolekcjonerskimi działkami A-50 to gdy będzie „W” będą w Zaleszczykach 2.0 na wybrzeżu Portugali, a powinni gnić w pierdlu za to, w co wrobili młodych pilotów, którzy ewentualnie będą musieli walczyć tymi FA-50. Skoro w ramach jednej z baśni o FA-50GF/PL ich zadaniem w razie „W” ma być ganianie za cruise'ami to amunicji do A-50 powinniśmy mieć zmagazynowane setki tysięcy sztuk, tymczasem nie można zdobyć nawet kilkudziesięciu tysięcy.
    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest że pewnie najłatwiej było by kupić w Korei, ktoś tam to klepie do ich samolotów (na T-50 lata jedno skrzydło szkolne i jedno "bojowe").

    Ale nie mogą, bo muszą robić przetarg. Choć same samoloty kupili bez przetargu.
    frik, Valdi and 12wit like this.

  15. #1275
    Awatar Craft

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Pod warunkiem, że zbiornik podkadłubowy jest pusty. Inaczej to są podobne wartości do FA-50 z podwieszonym uzbrojeniem
    Z tego, co podaje infografika FA-50 to tak jakby dla wszystkich dowolnych prędkości było nieprzekraczalne 8g tylko przy dwóch Sidewinderach. Jeśli, jak podaje KAI, z podkadłubowym zbiornikiem paliwa FA-50 nie może przekroczyć 4,5g to jest to obciach, szczególnie jak pisowcy wmawiają Polakom, że te samoloty to takie zastępstwo dwudziestych dziewiątych.

    Przy obliczeniowej masie MiG-a-29 14 200 kg, ze wszystkimi kpr i przy prędkości powyżej Ma 0,85 samolot dopiero wtedy traci nieco na maksymalnych przeciążeniach użytkowych, które wynoszą wtedy +7/–1,5. Więc samolocikowi FA-50 można wtedy powiedzieć „Z czym do gości?” jeśli ma toto robić w propagandzie za zastępcę MiG-a-29. I dopiero powyżej tzw. Ma kr maksymalne przeciążenia użytkowe zmniejszają się MiG-owi o 2 jednostki, czyli jest +7/–0.

    Mowa tu tylko o maksymalnych przeciążeniach ograniczonych wytrzymałością samolotu, bo na razie tylko tyle można porównywać, skoro KAI dla FA-50 daje na takie tematy, ile daje. W kwestii ograniczeń „g” MiG-29 ma jeszcze maksymalne przeciążenia ograniczone kątem natarcia i przeciążenia ograniczone efektywnością statecznika poziomego, ale tutaj w przypadku FA-50 nic nie wiadomo publicznie, więc nie ma o czym gadać.

    Cytat Zamieszczone przez corran Zobacz posta
    Ale nie mogą, bo muszą robić przetarg. Choć same samoloty kupili bez przetargu.
    Taki właśnie będzie finał, bo przecież jakaś manufaktura klepie te naboje, a świstak zawija w sreberka.

    MON będzie musiał polecieć po paragrafie „pilnej potrzeby operacyjnej” i dać sobie spokój z przetargami. To chyba jedyny sposób, żeby zdobyć jakiś względny zapas tych kolekcjonerskich nabojów, bo jeszcze się okaże, że przy takiej agresywnej, antyeuropejskiej, w ogóle antyhandlowej i antypartnerskiej polityce pomarańczowych (bo Kellogg też pomarańczowy) to być może o AIM-9X i AIM-120 dla FA-50PL to będzie można tylko pomarzyć.

    Nie pisz posta pod postem w odstępie kilku minut. Masz 30 minut na edycję i nie ma potrzeby pisania kilku postów jeden pod drugim, w krótkim odstępie czasu. Jeśli się nie dostosujesz do tej zasady, to Twoje posty mogą zostać potraktowane jako SPAM a Ty otrzymasz ostrzeżenie od moderatora.
    Ostatnio edytowane przez frik ; 17-02-2025 o 23:05

  16. #1276
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Przy obliczeniowej masie MiG-a-29 14 200 kg, ze wszystkimi kpr i przy prędkości powyżej Ma 0,85 samolot dopiero wtedy traci nieco na maksymalnych przeciążeniach użytkowych, które wynoszą wtedy +7/–1,5.
    Po co się powtarzasz zamiast odnieść do tego co napisałem? Ja też też się powtórzę - wartości które podajesz są dla pustego podkadłubowego zbiornika paliwa w MiGu. Z paliwem w tym zbiorniku ograniczenie chyba jest do 5g.
    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Jeśli, jak podaje KAI, z podkadłubowym zbiornikiem paliwa FA-50 nie może przekroczyć 4,5g
    A jeśli MiG z podkadłubowym zbiornikiem może niewiele więcej to już nie jest obciach?
    Cytat Zamieszczone przez corran Zobacz posta
    Jeśli wróg nie lata już nad lotniskiem to zbiornik podkadłubowy jest pusty, bo z niego pierwsze wypalane jest paliwo.-
    No ja wiem, że te 1500 litrów to po starcie z dopalaniem zostaje pewnie na paręnaście minut lotu. Ale dopóki to paliwo jest, to dopuszczalne przeciążenia są ograniczone do ilu? 5g?
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  17. #1277
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Ja też też się powtórzę - wartości które podajesz są dla pustego podkadłubowego zbiornika paliwa w MiGu. Z paliwem w tym zbiorniku ograniczenie chyba jest do 5g.
    Ale tu będzie raczej ograniczeniem sztywność konstrukcji zbiorników. Rosjanie odrzucą zbiornik do walki.

    - Ograniczenie dla MiG-29 9-12 przy prędkości 900km/h dopuszczalnego przeciążenia z częściowo wypełnionym lub wypełnionym zbiornikiem podkadłubowym to 4+/-1g

    - Ograniczenie dla MiG-29 9-12 przy prędkości 900km/h dopuszczalnego przeciążenia z dwoma lub trzema zbiornikami 4+/-1 g

    Cytat Zamieszczone przez olo9524 Zobacz posta
    I tego jego samodzielne myślenie nie jest w stanie pojąć.A w szczególności tego że inaczej manewruje Su 30 a inaczej An 124.I dla tego jeśli NEZ dla celu typu An 124 wynosi powiedzmy 100km to dla Su 30 może to być np. 50km a odległość przechwycenia celu przez głowicę pocisku nie ma tu żadnego znaczenia.


    "NEZ dla celu typu An 124 wynosi powiedzmy 100km " - z jakiej broni? Chyba nie z AIM-120 C-5 bo nie doleci...polecam F.16 NET

    Tak dla przykładu:
    NEZ R-77: has the 9B-1348E active seeker head, which is stated to have a 16km range against RCS=5m2 a przecież leci to znacznie dalej...jak to tak?

  18. #1278

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    "NEZ dla celu typu An 124 wynosi powiedzmy 100km " - z jakiej broni? Chyba nie z AIM-120 C-5 bo nie doleci...polecam F.16 NET

    Tak dla przykładu: NEZ R-77: has the 9B-1348E active seeker head, which is stated to have a 16km range against RCS=5m2 a przecież leci to znacznie dalej...jak to tak?
    Polecam Lotnictwo Aviation International numer 11/2019.Tam jest bardzo fajnie opisane co to jest NEZ i dlaczego zasięg głowicy samonaprowadzającej kpr nie ma na nią żadnego wpływu.Trzeba tylko zainwestować 13,99 PLN i wydanie elektroniczne jest dostępne.

  19. #1279

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    "NEZ dla celu typu An 124 wynosi powiedzmy 100km " - z jakiej broni? Chyba nie z AIM-120 C-5 bo nie doleci.
    Zauważyłeś słowo "powiedzmy"?A było parę miesięcy spokoju.

  20. #1280

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Po co się powtarzasz zamiast odnieść do tego co napisałem? Ja też też się powtórzę - wartości które podajesz są dla pustego podkadłubowego zbiornika paliwa w MiGu. Z paliwem w tym zbiorniku ograniczenie chyba jest do 5g.
    A jeśli MiG z podkadłubowym zbiornikiem może niewiele więcej to już nie jest obciach?
    No ja wiem, że te 1500 litrów to po starcie z dopalaniem zostaje pewnie na paręnaście minut lotu. Ale dopóki to paliwo jest, to dopuszczalne przeciążenia są ograniczone do ilu? 5g?

    To podejdźmy do sprawy inaczej. Z czego owo ograniczenie wynika? Z możliwości samolotu? Czy zbiornika? Co się stanie jak się to ograniczenie przekroczy, jako podpowiedź incydent jakiś czas temu.
    frik likes this.

Strona 64 z 82 PierwszyPierwszy ... 14 54 62 63 64 65 66 74 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •