Zapraszam do mojego komentarza do podcastu "Fronty wojny" opublikowanego na łamach Onetu, o tytule "Ekspert lotniczy alarmuje: Wojskowi piloci odchodzą, są wypaleni. Problem jest większy", gdzie zamiast skupić się na problemie zawartym w tytule, to skupiono się głównie na temacie zakupu FA-50
Podcast Onetu ma dwie odsłony - pierwsza to komentowanie aspektów zakupu samolotów FA-50, a druga to rozmowa o problemach kadrowych, problemach związanych z obciążeniem zadaniami, sposobem dokonywania zakupów, wizji kształtu Sił Powietrznych RP, współpracy przemysłowej, itp. O ile w drugiej części poruszono bardzo ważne tematy i powinno się o nich otwarcie dyskutować jeśli chcemy pchnąć przemysł zbrojeniowy i wojsko na wyższy poziom, o tyle w części dotyczącej FA-50 po raz kolejny słyszymy morskie opowieści, że „był raz marynarz, który żywił się wyłącznie pieprzem – sypał pieprz do konfitury i do zupy mlecznej”.Widać w tej pierwszej części, że panowie coś gdzieś słyszeli, ale „ekspert” średnio orientuje się w procesie wdrażania FA-50 i opowiada, że coś gdzieś kiedyś słyszał (może czytał w Onecie?), a nawet w tematyce szkolenia F-16 pomija wiele faktów.„Ekspert” mówi o szkoleniu pilotów i zarzuca, że trwało ono ponad rok czasu do momentu pierwszego lotu na FA-50GF, podczas gdy wg niego na F-16 piloci latają już sami w piątym locie. Rozmówca towarzysza Wyrwała zapomniał chyba jak wyglądało szkolenie polskich pilotów F-16, którzy przesiadali się na zachodni sprzęt z radzieckich samolotów MiG-21 czy MiG-29. Najpierw przechodzili szkolenie Introduction to Fighter Fundamentals (IFF) na samolocie szkolenia zaawansowanego T-38C. Do dzisiaj każdy pilot F-16 musi odbyć takie szkolenie na M-346 (w Polsce) lub T-38 w Stanach Zjednoczonych. Takie szkolenie zorganizowane w intensywny kurs może trwać 8-10 tygodni. W przypadku Gwardii Narodowej trwa 3 miesiące. Dopiero po pozytywnym przejściu takiego szkolenia pilot rozpoczynał szkolenie na F-16. W innych państwach, oferujących konkurencyjne platformy i niemających tak rozwiniętego systemu szkolenia ten czas zazwyczaj jest dłuższy.Wracając do FA-50, to oczywiście szkolenie do momentu pierwszego samodzielnego lotu nie trwało ponad roku. Licząc sam okres szkolenia, to piloci spędzili pół roku w Republice Korei i 5 dni szkolenia lotniczego w Polsce. W przypadku FA-50GF piloci podobnie jak przy zakupie F-16 przesiadali się głównie z samolotów pamiętających Układ Warszawski – MiG-29 i Su-22, więc także musieli przejść IFF, bo konstrukcja samolotu jest zupełnie inna, inna filozofia szkolenia i użycia. Były też przesiadki prosto z PZL-130 Orlik. Różnica była taka, że w tym przypadku zamiast szkolenia na T-38 piloci realizowali Advanced Jet Training na samolotach T-50 i następnie Lead-In Fighter Training na TA-50. Do samolotów FA-50GF piloci wsiadali dopiero w Polsce (podobnie jak piloci F-16, którzy dopiero w Polsce wsiadali do wersji Block 52+). Finalnie np. spośród pierwszej ósemki pilotów FA-50 sześciu było szkolonych do poziomu instruktora, a dwóch do poziomu pilota testowego. Nie jest więc prawdą, że (jak to powiedział „ekspert”) piloci w ramach zakontraktowanego szkolenia wykonywali jedynie loty zapoznawcze.
„Ekspert” jest zszokowany, że Siły Powietrzne chwaliły się w połowie listopada 2023 roku, że polski pilot wykonał pierwszy samodzielny lot na FA-50GF, a przecież samoloty były już wtedy od kilku miesięcy w Polsce. Ale jak te miesiące wyglądały? Pierwsi piloci rozpoczęli szkolenie w Korei w styczniu 2023 roku i zakończyli je na przełomie czerwca i lipca. Pod koniec lipca przyleciały pierwsze dwa FA-50GF i rozpoczął się proces odbioru tych samolotów. W tym czasie (od początku lipca do początku listopada) odbywały się jedynie loty testowe, plus pojedyncze przeloty w mieszanych polsko-koreańskich załogach, np. na defiladę 15 sierpnia lub NATO Days w Ostrawie.Szkolenie lotnicze na FA-50GF ruszyło dopiero 9 listopada 2023 roku, a już 16 listopada odbył się pierwszy samodzielny lot, a więc w szóstym dniu od rozpoczęcia szkolenia lotniczego na nowym typie statku powietrznego. Czas szkolenia do pierwszego samodzielnego lotu nie trwało więc kilka miesięcy jak sugeruje „ekspert”, tylko kilka dni.„Ekspert” stwierdza, że było to jakieś „egzotyczne szkolenie”. Przypomnę, że Republika Korei jest ważnym sojusznikiem USA. Koreańscy piloci latają głównie amerykańskimi samolotami, a w ich bazach lotniczych stacjonują amerykańskie eskadry, z którymi mają możliwość szkolenia się na co dzień i stosują te same procedury. Faktycznie istna egzotyka…Poruszono też kwestię językową. Polecam pojechać do Korei i posłuchać akcentu Koreańczyków. Sam tego doświadczyłem, że zajęcia z pojedynczymi osobami zmuszały to dużo większej koncentracji na tym co mówią, niż w przypadku osób, dla których j. angielski jest językiem ojczystym. I nie był to problem z ich zasobem słownictwa lub znajomością zasad j. angielskiego. Myślę, że piloci właśnie to mieli na myśli. Sądzę również, że czasami podobne wrażenia mogli mieć żołnierze szkolący się we Włoszech na samoloty M-346. Oczywiście piloci szkolący się na F-16 z wiadomych względów nie mieli takich problemów szkoląc się z instruktorami w Stanach Zjednoczonych.Następnie poruszono temat samodzielnego szkolenia pilotów w Polsce, co nastąpiło niespełna trzy lata od podpisania umów wykonawczych na zakup FA-50. Redaktor Wyrwał sugeruje, że to dosyć późno. Późno? W innych kontraktach po 3 latach lotnicy dalej czekają na to, że może za rok albo dwa rozpoczną się dostawy pierwszych samolotów. Czy w Mińsku Maz. piloci mieli rozpocząć samodzielne szkolenie już w 2022 roku? Bez samolotów, symulatorów i wyszkolonej kadry? Kiedy tylko centrum symulatorowe zostało oddane do użytku, to niemal od razu ruszyło szkolenie Initial Qualification Training. Obecnie piloci realizujący ten kurs są już po zajęciach z instruktorami służby inżynieryjno-lotniczej dotyczących budowy i obsługi samolotu i będą przechodzili na symulatory lotów. Zaplanowano kilka ścieżek szkolenia różniących się od siebie w zależności od posiadanego doświadczenia. Dla pilotów F-16 przesiadających się na FA-50 ta ścieżka jest bardzo krótka.Następnie pojawiają się słowa redaktora o tym, że FA-50GF „są pozbawione cech bojowych”, ale tego chyba już nikomu nie trzeba tłumaczyć, kto rzeczywiście interesuje się tą tematyką.„Wyrwało” się też redaktorowi o dostawach samolotów FA-50PL, że „już wiemy, że opóźnienie wyniesie co najmniej półtora roku, ale z tego co MY WIEMY [Onet], to te półtora roku to jest BAAARDZO optymistyczna wersja”. No cóż, nic tylko słuchać Onet, gdzie wiedzą lepiej nawet od Agencji Uzbrojenia i producenta samolotów.Potem „ekspert” opowiada coś o radarach z F-35, które wg niego będą w FA-50PL (oczywiście będzie inny typ radaru) i wysyła je do walk powietrznych przeciwko Su-30 i Su-35. Rozumiem, że wg niego to mają być nasze samoloty przewagi powietrznej? A nam się ciągle wciska kit, że mają wykonywać jakieś misje powietrze-ziemia (tego rodzaju misje lotnictwo NATO wykonuje w warunkach uzyskanej przewagi powietrznej) i trzymać dyżury w czasie pokoju, żeby ograniczać koszty i obciążenie zadaniami innych platform.
W dalszej części widać, że obaj panowie nie zaznajomili się szczegółowo z tematem pozyskania pocisków AIM-9. Coś im gdzieś dzwoni, tylko nie wiedzą w którym kościele i mylą kilka rzeczy. Temat kilka razy był u mnie poruszany, więc odsyłam do wątków, w których odnosiłem się do tych decyzji.Po 15 minutach bajdurzenia o FA-50 redaktor i „ekspert” przeszli wreszcie na poważniejsze tematy i realne problemy dotyczące personelu Sił Powietrznych i obciążenia zadaniami. I to jest tak naprawdę moment od którego warto posłuchać podcastu. Temat, który powinien być szeroko dyskutowany. Warto również zrozumieć, że to właśnie pozyskanie FA-50 i tej małej partii pocisków AIM-9 starszych wersji, pomoże zdjąć wspomniane obciążenie z eskadr F-16, zanim pierwsza eskadra F-35A osiągnie wstępne zdolności operacyjne. Sugestie niektórych osób, że należałoby zerwać kontrakt na FA-50PL, tylko pogłębiłyby wspomniane problemy, więc zastanawiam się czy takie osoby rzeczywiście mają na względzie dobro Sił Powietrznych.Niestety redaktor wytrzymał tylko do 27 minuty po czym znowu wyrwało mu się o FA-50, bo przecież trzeba walić w ten bęben zamiast rozmawiać o poważniejszych problemach zawartych w tytule. Tematów politycznych poruszanych w dalszej części nie będę komentował, bo nie zamierzam się tym zajmować na swoim profilu. Faktem jest, że od zakupu F-16 do 2019 roku nie zrobiono nic w kwestii budowy lotnictwa taktycznego. Trzeba pamiętać, że zakup F-35A to decyzja podjęta pod wpływem serii wypadków MiG-29 i to, że już odbieramy pierwsze samoloty udało się tylko ze względu na wyrzucenie Turcji z programu F-35 po ich zakupie rosyjskich systemów S-400, o czym zresztą wspomina „ekspert”. Bez tego zbiegu okoliczności na tzw. „Fat Amy” nadal czekalibyśmy w kolejce.Dopiero 2022 rok obudził decydentów w kwestii modernizacji technicznej całego wojska. Takie są skutki próby nadrabiania zaległości w kilka lat, kiedy można to było rozłożyć na 20 lat i więcej. Modernizacja techniczna powinna być procesem ciągłym, a nie realizowanym pod wpływem impulsów. I można co najwyżej dyskutować nad tym (choć i tak niczego to już nie zmieni), czy ówczesne kierownictwo MON powinno się w 2022 roku tylko przyglądać sytuacji na Ukrainie, czy podejmować te trudne i niepopularne decyzje.Osobiście też chciałbym, żeby takie decyzje były podejmowane bez presji, z odpowiednim wyprzedzeniem, w procedurze konkurencyjnej, z jak największymi korzyściami dla polskiego przemysłu obronnego i własnych zdolności serwisowych. Ale mleko zostało rozlane i jako lotnicy robimy wszystko, żeby wdrożyć z sukcesem sprzęt jaki zapewniło nam państwo.Podsumowując – po odsłuchaniu tego podcastu stwierdzam, że wydanie 9,90 PLN (w promocji 50%) za dostęp do tej treści, było stratą pieniędzy. Jeśli ktoś chce uzyskać wiedzę ekspercką na temat lotnictwa, to raczej nie znajdzie jej u towarzyszy Żemły i Wyrwała
Andrzej w serwisie X: „Zapraszam do mojego komentarza do podcastu "Fronty wojny" opublikowanego na łamach Onetu, o tytule "Ekspert lotniczy alarmuje: Wojskowi piloci odchodzą, są wypaleni. Problem jest większy", gdzie zamiast skupić się na problemie zawartym w tytule, to skupiono się głównie na temacie https://t.co/V1N0DNULSn” / X







1208Likes
LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz z cytatem

Zakładki